gb
23.04.04, 19:46
Powiem wam coś.
Bywały czasy, gdy miałem dużo myśli w głowie.
Bardzo to było męczące, bo nie były to zawsze
myśli pozytywne. To się chyba nazywa natręctwa.
Oprócz tego dodam, ze lubie popić.
I to całkiem nieźle.
No i tak mnie dzisiaj naszło na rozmyślanie
na temat tego ukochanego przeze mnie picia
(a może wybranego dla mnie).
I zdałem sobie sprawe, ze po niezłym
zalaniu pały mam spokój w głowie przez
dobre pare dni. Musze tutaj dodać, ze
nie miewam tak zwanego kaca - mordercy.
Tylko spokój. Beztroska bezmyślność.
Brak myśli w głowie.
Przez pare dni.
Ale potem... No właśnie - potem.
Ale to nie jest dobra droga.
Pozdrawiam wszystkich.