Dodaj do ulubionych

mam tylko Was

04.06.04, 10:56
Znowu siedze w domu a jak wyjde na na dwór to po jakimś czasie mam
jakiegos "nerwa", zero energii, takie otępinie:/ wiec wracam do domu by sie
uspokoic. Własciwie to troche dziwne ze dziewczyna w moim wieku gnieżdzi sie
w domu zamiast chodzic na imprezy, chodzic na randki, spotykac sie z
przyjaciółmi. Chce mi sie płakac kiedy ktos mówi ze idzie na ognisko albo po
prostu wychodzi ze znajomymi. Ja tez bym tak chciala ale wiem co by bylo:(
zreszta nawet nie mam z kim. Ktos pomyśli "boshe dziewczyno to wyjdz gdzies a
nie tylko siedzisz w tym domu!":(( Z jedyną kumpelą juz dawno sie nie
widzialam, chyba nawet nie chce sie z nią spotkac. Wole zaszyć sie w domu i
zajmowac sie czyms caly czas by odgonic te złe myśli. Tak sobie myśle ze na
tym forum mam duże opracie. Jak sie tak napisze to troche jakby mi lepiej
chociaz zawsze troche boje sie Waszej opinii. Chyba bede czesto tu zagladac
dopóki nie bedzie lepiej, tak normalnie jakbym chciala. Pozdr
Obserwuj wątek
    • karena_a Re: mam tylko Was 04.06.04, 10:58
      Zarejestrowałaś się - wiesz gdzie ;-) ???
      • sorrowm Re: mam tylko Was 04.06.04, 12:17
        nie
        • karena_a Re: mam tylko Was 04.06.04, 12:21
          no to na co czekasz ;-) ????
          • sorrowm Re: mam tylko Was 04.06.04, 12:32
            :( zadzwonie jak bede sama w domu, nie chce by ktos o tym wiedzial chociaz moja
            mama sama mi doradzila zebym poszla do psychologa lub psychiatry.
            • karena_a Re: mam tylko Was 04.06.04, 12:37
              o której zostaniesz sama w domu??

              Jeśli jeszcze nie zauważyłaś, postanowiłam Cię dziś zmoblizować :-)
              Wyobraź sobie, jaka będziesz z siebie zadowolona, gdy już zadzwonisz i się
              umówisz na wizytę.
              I jak Ci się miło zacznie weekend :-)
            • karena_a cisnę :-) 04.06.04, 13:12
              Nie wiem czemu tak łatwo się zgodziłam na Twoje....wyjaśnienie.

              Możesz przecież wyjść z domu i zatelefonować z automatu :-)

              Co Ty na to??
              • sorrowm Re: cisnę :-) 04.06.04, 13:19
                yhh moze dzieki twoim naleganiom wkońcu to zrobie:) Juz dawno mialam sie wybrac
                do specjalisty. Czy mam isc do psychologa czy do psychiatry? bo naprawde nie
                wiem
                • karena_a Re: cisnę :-) cd 04.06.04, 14:23
                  Widzę, że się uparłaś piętrzyć wątpliwości.

                  Moim zdaniem, powinnaś się zgłosić do psychiatry. On już sam zdecyduje czy
                  rozpoczyna z Tobą leczenie czy kieruje Cię do psychologa.

                  DZIŚ!!!!
                  Wyobraź sobie.....Telefonujesz, mówisz, że w związku z podejrzeniami o
                  depresję, chciałaś to skonsultować i dlatego pragniesz umówić się do właściwego
                  lekarza/specjalisty.
                  A reszta już pójdzie...

                  Czekam na wiadomość, że się zarejestrowałaś!!
                  • sorrowm Re: cisnę :-) cd 04.06.04, 14:31
                    nie zarejestruje sie bo nie wiem gdzie! Nie moge za wizyte zaplacic 70 lub 100
                    zetow. Mam juz dość!! W ramach NFZ taka specjalizacja nie podlega:/ wiec co mam
                    zrobic?? Wole dostac skierowanie od lekarza rodzinnego i tam gdzie mnie
                    skieruje tam pojde. Karena a ty chodzisz do psychologa lub psychiatry??
                    • karena_a Re: cisnę :-) cd 04.06.04, 14:37
                      >>>W ramach NFZ taka specjalizacja nie podlega.
                      Dziwne... Ja w ramach NFZ zostałam zarejestrowana do psychiatry. Ale już Ci
                      wspominałam, że mają odległe terminy (2,3,4 tygodnie).

                      >Karena a ty chodzisz do psychologa lub psychiatry.
                      Jeszcze nie chodzę ;-) Byłam raz. Ale następną wizytę mam już umówioną, więc
                      chodzić zacznę. A jak to "się zaczęło" już Ci - dla zachęty, pisałam w
                      poprzednim Twoim wątku.

                      ps
                      Jeśli nie wiesz gdzie, podaj mi miasto lub województwo ja ci to ustalę :-) i
                      mailem prześlę.

                      ps2
                      Jeszcze masz szansę dziś sprawę pchnąć do przodu :-)

                      • sorrowm Re: cisnę :-) cd 04.06.04, 15:46
                        (województwo lubuskie, najlepiej Zielona Góra)
                        • sorrowm Re: cisnę :-) cd 04.06.04, 15:53
                          poczułabym sie lepiej gdybym to juz załatwiła ale z drugiej strony troche sie
                          boje tego ze nie bede potrafila zebrac tego w jedą całość:( jak mnie zapyta -
                          "co pani dolega?" wiem że to glupie:/
                        • karena_a pomogę Ci zrobić pierwszy krok 04.06.04, 23:16
                          OK :-)

                          Doczytałam sobie (w innym wątku), że w zdecydowanie gorszej niż lepszej dziś
                          formie jesteś i na nic nasze namowy na wizytę. Nie ma więc pośpiechu.
                          informacji tych poszukam w poniedziałek. W czasie weekendu unikam komputera.
                          Teraz tylko ze względu na Ciebie przed nim siadłam.

                          Pozdrawiam i wiele słońca (zwłaszcza wewnętrznego) życzę
                          • sorrowm Re: pomogę Ci zrobić pierwszy krok 05.06.04, 09:55
                            Ostatnio dużo mysle o tej mojej chorobie:/ W przyszlym tygodniu pojde do
                            lekarza i tak mam umówiona wizyte. Zasugeruje mu ze chyba wizyta u psychologa
                            lub psychiatry bardziej mi pomoże niz te leki ktore mi przepisuje.

                            Faktycznie mialam wczoraj gorszy dzien. Dzisiaj deszczyk pada wic czuje sie
                            lepiej:) Od rana znajduje sobie cos do zrobienia zeby myśli nie bombardowały mi
                            głowy:D Tez postaram sie tyle nie siedziec dzisiaj przed kompem:)

                            Dzieki Karena:) i Pozdr
                            • almadiuna Re: pomogę Ci zrobić pierwszy krok 06.06.04, 00:35
                              sorrowm napisała:

                              > Ostatnio dużo mysle o tej mojej chorobie:/ W przyszlym tygodniu pojde do
                              > lekarza i tak mam umówiona wizyte. Zasugeruje mu ze chyba wizyta u psychologa
                              > lub psychiatry bardziej mi pomoże niz te leki ktore mi przepisuje.

                              :)))

                              > Faktycznie mialam wczoraj gorszy dzien. Dzisiaj deszczyk pada wic czuje sie
                              > lepiej:) Od rana znajduje sobie cos do zrobienia zeby myśli nie bombardowały
                              > mi głowy:D

                              tak trzymać :)
                            • karena_a Re: pomogę Ci zrobić pierwszy krok 07.06.04, 08:54
                              Witaj u progu nowego tygodnia.
                              Pamiętam, co obiecałam :-) i zaraz biorę się do realizowania obietnicy.
                              Pozdrawiam i wiele optymizmu życzę
                          • karena_a podstawowe informacje 07.06.04, 09:49
                            Poniższe informacje pochodzą ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia w Zielonej
                            Górze dla województwa lubuskiego (www.nfz-zielonagora.pl/NFZ?id=106308),
                            ul. Podgórna 9b tel. (068) 328 76 00, email: info@nfz-zielonagora.pl
                            Telefon informacyjny dla ubezpieczonych: 94 88
                            pn - pt: 8.00 - 16.00

                            NZOZ Poradnia Zdrowia Psychicznego z Psychiatrycznym Oddziałem
                            Dziennym „INTEGRACJA" - poradnia zdrowia psychicznego
                            ul.II Armii 30/40 Zielona Góra (068) 453 19 88

                            ZOZ MSWiA - poradnia zdrowia psychicznego
                            ul.Wazów 42 Zielona Góra(068) 452 77 00

                            Na stronach zielonogórskiego dodatku do GW pojawiło się zestawienie: "Zdrowie -
                            informator gdzie leczyć depresję":
                            miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35163,203624.html?as=1
                            a w nim m.in.:
                            Poradnia Zdrowia Psychicznego z Psychiatrycznym Oddziałem Dziennym NZOZ
                            Integracja, ul.II Armii 30/40 Zielona Góra (068) 453 19 88
                            Czynna od pn. do pt. w godz. 8-15. Rejestracja osobista i telefoniczna. Nie
                            potrzeba skierowania od lekarza rodzinnego, pacjenci nie czekają na wizytę.

                            Poradnia Zdrowia Psychicznego, ul. Zamenhofa 27, tel. (068) 327-14-63.
                            Czynna we wt., czw., pt. godz 9-16. Możliwość porad telefonicznych, rejestracja
                            osobista bądź telefoniczna. Czas oczekiwania na wizytę, w zależności od stanu
                            pacjenta, do dwóch tygodni.

                            W dodatku tym są adresy z całego województwa lubelskiego.

                            Czekam na wiadomość, że się umówiłaś na wizytę :-)
                            • sorrowm Re: podstawowe informacje 07.06.04, 19:43
                              Karena dziekuje:) Obiecuje ze w piątek umówie sie na wizyte. Musze to wkońcu
                              zrobić! Czuje ze jestem z tym calkiem sama ale to nic jak sie okarze ze jestem
                              hipochondryczką to przynajmniej nikt sie nie bedzie śmiał:) Jeszcze raz thx i
                              Pozdr
                              • karena_a termin 08.06.04, 08:49
                                Bardzo się cieszę i...trzymam za słowo :-)
                                Tylko dlaczego chcesz dopiero w piątek???
                                Proponuję umówić się....dziś :-))))
                                Sama zobaczysz jakie to będzie budujące.

                                >>>>> jak sie okaże ze jestem hipochondryczką to przynajmniej nikt sie nie
                                bedzie śmiał:)

                                Jedyne, co się może okazać, to tylko to,że nie chorujesz. A to będzie bardzo
                                dobra i zupełnie niewstydliwa ;-) wiadomość.

                                Proponuję Ci zatelefonować i zacząć od tego, że postawiono Ci wstępną
                                diagnozę / podejrzewa się u Ciebie...i wymienić co, i dlatego chiałabyś
                                zasięgnąć porady, opinii specjalisty.
                                Następne kwestie:
                                Czy jest to możliwe?
                                Czy jest to możliwe w ramach NFZ?
                                Kiedy?
                                Dopowiadając szczegóły usłyszysz zarówno termin, jak i nazwisko lekarza.
                                W dniu wizyty nadal nie będzie potrzeby używać nazwy specjalizacji lekarza ;-)
                                bo pytając o cokolwiek czy w rejestracji czy w ewentualnej kolejce wystarczy
                                pytać o lekarza np. W którym pokoju przyjmuje doktor X?, Czy ktoś z państwa
                                czeka do doktor X ?

                                >>>> Czuje ze jestem z tym calkiem sama
                                To trochę tak jak z mocno bolącym zębem - nikt za Ciebie nie może go pójść
                                wyleczyć. Tylko Ty sama.
                                A dodatkowo....Jeśli zdecydujesz się od razu, z mniejszą czy większą "dziurą"
                                raczej będziesz mieć zdrowego zęba, im dłużej czekasz, tym więcej sobie bólu
                                dokładasz i zmniejszasz szansę na jego uratowanie.

                                Dlatego gorąco namawiam Cię, byś dziś jeszcze pochwalić się nam mogła,że
                                umówiona na wizytę jesteś.
                                Czego życzę :-)

                              • karena_a dziś piątek 11.06.04, 09:43
                                Mam nadzieję, że słowa dotrzymasz.
                                Czego życzę.
                                • sorrowm Re: dziś piątek 11.06.04, 09:52
                                  Nie wiem czy dotrzymam. Nie mam po co tego robic! Wszyscy mają mnie gdzies,
                                  poradze sobie sama. Jesli bede chciala to tam pojde a jesli nie to zaszyje sie
                                  w chacie na cale zycie i tyle!
                                  • sorrowm Re: dziś piątek 11.06.04, 10:52
                                    Karena przepraszam:( wydaje mi sie ze nie powinnam sie tak skupiac na sobie
                                    • karena_a piątek po raz ostatni 11.06.04, 12:40
                                      >>>> Karena przepraszam:(
                                      Mnie nie musisz przepraszać. To nie dla mnie miałaś się zarejestrować.
                                      To Twoje zdrowie, życie... Możesz zrobić z nim, co zechcesz...

                                      >>>> wydaje mi sie ze nie powinnam sie tak skupiac na sobie.
                                      A mnie się wydaje, że powinnaś wreszcie się skupić na SOBIE i zadbać o siebie!
                                      Rzetelnie i odpowiedzialnie. A bez wizyty u lekarza psychiarty nie wydaje się
                                      to możliwe.

                                      ___________

                                      Wyczerpałyśmy już cały repertuar odsuwania rejestracji - brak adresów
                                      kontaktowych, brak adresów z NFZ, ktoś w domu, nie dziś, w piątek...

                                      Dzisiej sama dasz sobie odpowiedź na ile te przeszkody były prawdziwe i czy
                                      naprawdę chcesz się leczyć (sobie pomóc).

                                      A ja mówię "pas" w wątku "usuwania Sorrowm kłód spod nóg" w drodze do
                                      psychiatry.

                                      • sorrowm Re: piątek po raz ostatni 11.06.04, 17:44
                                        Wiem ze to moje zycie i moje zdrowie, nie musisz mi wcale pomagac jesli nie
                                        chcesz to chyba nawet nie ma sensu. Dzisiaj matka powiedziala mi ze nie
                                        powinnam sie tak skupiac na sobie i MA RACJE. Znowu ich olalam ona tak mysli
                                        ale oni tez mnie ranią do cholery! ale nie widza tego bo przeciesz sa juz
                                        szczesliwi i mają siebie! i tak nic z tego nie rozumiecie wiec koncze. Wazne
                                        ze nie poddaje sie w najwazniejszych momentach i wywiązuje sie z obowiązkow za
                                        ktore i tak po łbie dostaje. Życie towarzyskie, znajomi... to juz przeszłość
                                        • karena_a Re: piątek po raz ostatni 11.06.04, 18:37
                                          Droga Sorrowm,
                                          bardzo bym Ci chciała pomóc, ale na tym etapie ... sama wiesz :-)

                                          Na przekór burz i deszczu za oknem życzę Ci dużo słońca nie tylko na weekend.
                                      • treia Re: piątek po raz ostatni 11.06.04, 17:58
                                        Kareno, bardzo pomogłaś Sorrowm - teraz będzie Jej o wiele łatwiej, kiedy
                                        zdecyduje się zadzwonić do lekarza. Ale nie trzeba budzić w Niej poczucia winy,
                                        że to jeszcze nie dzisiaj... (choć wiadomo: im prędzej tym lepiej)

                                        Naprawdę inna jest sytuacja człowieka dobrze przystosowanego, który zauważa
                                        u siebie jakieś objawy depresji i wtedy po prostu idzie z nimi do psychiatry,
                                        a inna sytuacja człowieka z nerwicą, lękiem społecznym, dla którego zwykłe
                                        (wydawałoby się) pójście do sklepu jest wyprawą wymagającą wytężonych
                                        przygotowań psychicznych. Na razie widać ten lęk jest silniejszy niż potrzeba
                                        pomożenia sobie...
                                        Pzdr.
                                        • karena_a Re: piątek po raz ostatni 11.06.04, 18:26
                                          Nie jest i nie było moją intencją "budzić poczucia winy" w Sorrowm, że nie
                                          zrealizuje swojej obietnicy.
                                          Sorrown sama wyznaczyła sobie termin, a skoro nie może go dotrzymać, to trzeba
                                          to tak zostawić. Mam nadzieję,że przyjdzie czas, gdy będzie to mieć za sobą.
                                          Jestem przekonana, że wtedy pochawli się tym bez pytań pomocniczych.
                                          Życzę jej tego i ...martwię się o nią.
    • prof.pasikonik Re: mam tylko Was 04.06.04, 23:20
      Nie łódź sie, jak kazdy masz tylko siebie.
      • doc.pasikonik Tak na marginesie: 04.06.04, 23:25
        czy nie mógłbys dodać w nicku mgr zamiast prof.? Czuje sie niepewnie....
      • sorrowm Re: mam tylko Was 05.06.04, 09:58
        prof.pasikonik napisał:
        > Nie łódź sie, jak kazdy masz tylko siebie.

        To nie jest do końca tak. Wiesz wiele zależy od nas ale z pomocą innych możemy
        jeszcze wiecej:) Pozdr
      • eulogete Re: mam tylko Was 07.06.04, 11:22
        profesorku drogi, łudzić można sie przez "u" a poza tym nieprawda, że ma się
        tylko siebie. Sorrowm ma mamę która się martwi oraz pare osób na forum, które
        troskliwie jej podpowiadają jak dotrzeć do lekarza. Czasami taka odrobina
        pomocy wystarczy żeby się przełamać i zacząć coś zesobą robić.

        Sorrowm, jeśli nie chcesz, żeby rodzina wiedziała, ze idziesz do lekarza, to
        zarejestruj się osobiście idąc na spacer.
        • sorrowm Re: mam tylko Was 07.06.04, 19:47
          No w moim maisteczku to nie ma takich poradni:D Nie wiem motam sie w tym
          wszystkim juz. Wydaje mi sie ze juz mi lepiej moze dlatego ze nie spotykam sie
          z nikim od dawna yhh to bez sensu. Tylko Ci ludzie na ulicy... dobra bredze juz
          ale gorzej mi dzisiaj i brzuch sie daje we znaki:( Potrzeba mi samotności teraz
          a nie mam jej:/ Qrde mam dość!
    • stasia.brzozowska dla mnie też Forum jest jednym z najwazniejszych 09.06.04, 11:27
      miejsc na ziemi w tej chwili. Po prostu nie stać mnie na komfrontację w świecie
      rzeczywistym bo tam mnie gnoją i pogłębiają moje chorowanie. Ale mam i sukcesy:
      kupuję dom na wsi i odnoszę wrażenie że to mi pomoże. Rozumiem Cię, ale Forum to
      za mało. Umów się z kims wartościowym i idź na kawę. Ja spotyukam się z moimi
      Forum;owiczami i powiem Ci, że sa to wspaniali ludzie. Dali mi tyle ciepła i
      słów które mnie uniosły, że hej. Rusz tyłek, a może okazać się, że jeśli tylko
      chcesz możesz przestać być samotna. Jest o co się bić, uwierz.
      greta - bo tak sie walczy z depresją!
      • aneta10ta Re: dla mnie też Forum jest jednym z najwazniejsz 09.06.04, 20:30
        Stasia.Bozowska napisała:

        > Ja spotyukam się z moimi
        > Forum;owiczami i powiem Ci, że sa to wspaniali ludzie. Dali mi tyle ciepła i
        > słów które mnie uniosły, że hej

        A życzliwi wielce, że nawet ci naturalną lordozę wyprostują.Właściwie to sama
        zniknie w zetknięciu z betonem.
        I to za frico...cholerna konkurencja. A ty tu tapetuj gabinet certyfikatami.
        Bezprawie!
        Aneta
        • greta_30 dyplom nie jest grawancją sukcesu, ja nie mam 11.06.04, 10:07
          matury, bo zycie ułożyło sie nie tak... ale to błąd. Jakbym miała duplom -
          więcej bym mogła. Ide na studia Aneta i pogadamy wtedy, jak równy z równym.
          Myślę że obie na to zasługujemy. A empatia to dar... wiesz to, prawda?
          • aneta10ta Re: dyplom nie jest grawancją sukcesu, ja nie mam 11.06.04, 22:12
            Greta_30 napisała:

            > A empatia to dar... wiesz to, prawda?

            Tylko w znikomej części.
            Głównie to precyzyjna wiedza bliska mojemu wykształceniu.
            Wiedzę czasem można otrzymać w prezencie, ale częściej się za nią słono płaci.
            Pozdrawiam
            Aneta




            • greta_30 a komu i ile ma zapołącic greta ;) hehehe 12.06.04, 16:56
    • grandfaq Uważaj. A jak to zboczeńcy jacyś? 09.06.04, 13:33
      • greta_30 nie za bardzo, nie chcieli się ze mną wysmarowywać 09.06.04, 18:33
        gównem i kochać się z moim kotem... a tak zachęcałam byśmy się zabawili... Tak
        na prawde to nudziarze i nie warto wychodzić spod kołdry, bo to właśnie pod
        kołdrą odnosi się największe sykcesy w walce z depresją. tableteczkę? A może od
        razu osiem, jak się leczyć to na całęgo... Błech... po co takie komentarze
        absurdalne. Jak by byli chujami - to bym się z Nimi nie spotykała. A już NAPEWNO
        NIE NAMAWIAŁABYM CHOREGO, ŻEBY GO NARAZIĆ. Kumasz osla łąko?
      • an_a1 Re: Uważaj. A jak to zboczeńcy jacyś? 09.06.04, 20:32
        Zboczeniec też człowiek.
        Naturalne skłonności...
        Ana
        • greta_30 do momentu, kiedy nie krzywdzi innych! zgoda! 11.06.04, 10:08
          • an_a1 Re: do momentu, kiedy nie krzywdzi innych! zgoda! 11.06.04, 22:05
            Nie raz i nie dwa doznawałam krzywd od osób modelowo normalnych.
            Nie sądzę, aby wyrządzone przez zboczeńca bolały inaczej...
            Ana
            • greta_30 co racja, to racja. 13.06.04, 03:46
    • huckleberry-wild Re: mam tylko Was 09.06.04, 14:20
      bardzo mi sie podoba ten twoj wątek. szczery jest do bólu, to sie chwali choc i
      tak wiesz pewnie ze taka szczerosc nie zawsze i nie wszwedzie wychodzi na
      dobre, bo to ze powiesz otwarcie 'boje sie waszej opinii, halo! łatwo mnie
      zranic, nie róbcie tego' wcale nie znaczy, ze cie oszczedza. Czasami nawet
      rania nieswiadomie. Głupio tak.:)
      to co, wyjdziesz z tego domu? pojdziemy gdzies? tak bez celu, bez zadnych tam
      usilnych staran wywarcia dobrego wrazenia i bez niepotrzebnego strachu. Ot tak,
      tak nie moze, przemyslisz to?
      ja tu cały czas jestem, trzeba sobie pomagac, po to tu przyszlas, pewnie
      wszyscy poniekad w tym celu tu sa, a to jest miejsce gdzie naprawde pomoc i
      ukojenie mozesz znalezc.
      Ja tu jestem... i nie jestem taka straszna. Tylko czasami, chyba najbardziej
      sama siebie sie boje.
      :)) Będzie dobrze
      • sorrowm Re: mam tylko Was 09.06.04, 17:26
        Myslalam ze ten wątek juz dawno przepadł ale nie:) Jestem troche egoistyczna bo
        czuje sie ostatnio troche lepiej (co nie znaczy spotykam sie z ludzmi dla
        przyjemnosci:D) wiec nie zaglądam tu tak często pozatym rozwijam swoją pasje:)
        wtedy zamykam sie w swoim swiecie i jest mi dobrze:)
        Co do tego ze boje sie Waszej opinii to prawda co nie nzaczy ze nie piszcie mi
        nic złego itp bo wiem ze to niemożliwe zawsze sie ktos taki znajdzie:D ale
        chodzi o to zeby sie tym nie przejmowac heh niby proste ale.. Nadal nie
        wychodze z domu kiedy nie musze i chwilowo sie tym nie przejmuje tak bylo i
        jest.. ale wiem ze przyjdzie taki dzien kiedy znowu uswiadomie sobie ze jestem
        sama i ze Najwyzszy Czas Cos zmienic! Nie lubie siebie, kiedys moze bylam
        towarzyska, moze ktos lubil ze mna gadac a teraz.. to bez sensu.
        Greta- domek na wsi ehhh:) Ja sie wakacji nie moge doczekac kiedy stad wyjade,
        oczywiscie nie z przyjaciolmi bo najpierw trzeba ich miec:D ;( ehh zalosna baba
        ze mnie heh Wybacie mi to
        • greta_30 wpadaj do mnie na browara! Skąd jesteś? 09.06.04, 18:35
        • greta_30 no i: ja Ci tam wybaczam. sama jestem niezły gips 09.06.04, 18:35
          • sorrowm Re: no i: ja Ci tam wybaczam. sama jestem niezły 09.06.04, 19:04
            hahah ehh Greta:) No na browara bardzo chętnie:)) tylko to chyba niemożliwe:/
            bo ja z Zielonej Góry jestem.
            Niedawno doszlam do wniosku ze jestem naiwna i daje sie wykorzystywac (bez
            skojarzeń;) tzn wydaje mi sie ze wszyscy maja mnie "gdzies" jestem im tylko
            potrzebna jak czegos chca odemnie a jak ja czegos potrzebuje od nich to nie
            moge na nich liczyc a moze przesadzam troche ehh. Qrde ale cos tu nie tak:/
            Moze powinnam ich olewać i tyle..tylko ze tak nie potrafie:(
            • greta_30 Re: no i: ja Ci tam wybaczam. sama jestem niezły 09.06.04, 19:46
              sorrowm napisała:

              > hahah ehh Greta:) No na browara bardzo chętnie:)) tylko to chyba niemożliwe:/
              > bo ja z Zielonej Góry jestem.

              Nie mów midgy do grety, że Zielona góra to problem... dla grety żaden: kupujesz
              bilet, wsiadasz w p[ociąg i po paru godzinach jesteś... życie jest proste, to
              ludzie je sobie komplikują. W relaxcjach z drugim człowiekiem też tak jest.
              Ludzier gadają, bo chcą być wysłuchani, krzywdzą bo nie chcą być skrzywdzenie,
              itp. itd. hehe na koniec. Kiedyś się potlamy, uwierz.
              • greta_30 spotkamy, znaczy się :) 09.06.04, 19:47
                • aneta10ta Re: spotkamy, znaczy się :) 09.06.04, 21:03
                  Acha!
                  • greta_30 o co kaman? nie kumam? 11.06.04, 10:08
                    • aneta10ta Re: o co kaman? nie kumam? 11.06.04, 22:15
                      Potlamy!
              • aneta10ta Re: no i: ja Ci tam wybaczam. sama jestem niezły 09.06.04, 21:03
                greta_30 napisała:

                > potlamy
                Hę?
              • sorrowm Re: no i: ja Ci tam wybaczam. sama jestem niezły 09.06.04, 22:51
                heh no skoro tak mówisz:) naleze do tych ludzi którzy sami sobie komplikują
                zycie:/ no ale coz moze kiedys to zmienie. Greta a ty skad jestes?:> bo fajnie
                by bylo isc z Tobą na piwko:) chyba ze ta moja fobia dala by sie we znaki w
                trakcie naszego spotkania:D wtedy to lipa:( yhh
                • greta_30 Warszawa, ale juz niedługo, bo wyjeżdżam na wieś 11.06.04, 10:12
                  jak mówi mój stary: leczyć to za mało, takich jak Ty (wrażliwców) trzeba
                  izolować. A fobiami sie nie przejmuj, też je mam, tyle że im dokopuję, bo juz mi
                  się żyć z nimi nie chce. mam kompleksy (jak ich nie mieć skoro ciągle ktoś mówi
                  ci, żeś gównej i wypierdalaj stąd, itp) i dość niską samoocenę... Czasem boje
                  sie wyjść z domu, bo wydaję się sobie taka malutka, że wszystko mnie przeraża...
                  Spoko, umówimy sie jak oboje będziemy gotowi na pokazanie sobie swoich facjat.
                  Nie przyspieszajmu, samo sie zrobi. Trzymaj się.
                  greta
        • aneta10ta Re: mam tylko Was 09.06.04, 21:00
          sorrowm napisała:

          > Najwyzszy Czas Cos zmienic!
          Grecia, nie zajmujmy się polityką.
          Chciałam formować większościowy rząd z prezydenckim zapleczem, zaraz mnie
          przycięto.

          > zalosna baba
          > ze mnie heh Wybacie mi to
          Grecia ma jaja, na twardo.
          Przestań mnie wzuszać, bo pękną mi fundamenty.
          Pozdrawiam
          Aneta

          • sorrowm Re: mam tylko Was 09.06.04, 22:53
            Aneta nie wiem do czego zmierzasz:I
            • aneta10ta Ekspresja uczuć robi dobrze! 10.06.04, 22:14
              • greta_30 ale ile kosztuje... ;((( pociesza mnie tylko to, 11.06.04, 10:18
                że ze wszystkich proponowanych mi rozwiązań moje jest najlepsze. To minie
                buduje. jestem swoim najlepszym lekarzem i daj mi Boże sukces, bo bardzo tego
                potrzebuję. Zrobisz mi parę testów? Mam teraz przyzwolenie wewnętrzne na takie
                rzeczy. Gdzie przyjmujesz? Ile to będzie kosztowało? Poważnie pytam.
                greta - chce wygrać, sama nie da rady ;(
                • aneta10ta Re: ale ile kosztuje... ;((( pociesza mnie tylko 11.06.04, 22:23
                  Nie ta działka. Jestem ortopedą.
                  Gdybyście się ze Starym zbyt intensywnie przeczołgali, to i owszem.
                  Dla Was naturalnie za frico.
                  Nie przeceniaj testów. Moja nowa psychia radzi sobie bdb. bez nikakich
                  dodatkowych fanaberii.
                  Pozdrawiam
                  Aneta
                  • greta_30 fajnie masz, gratuluję dobrego lekarza. Ja jakoś 12.06.04, 16:58
                    bez satysfakcji sie leczę. Może to moja wina? Może jest we mnie coś nie tak?
                    jakis defekt, że nie bardzo chce sie pomóc komuś takiemu? Sama juz nie wiem. A
                    ta Twoja pani to gdzie przyjmuje?
                    • aneta10ta Re: fajnie masz, gratuluję dobrego lekarza. Ja ja 13.06.04, 20:29
                      greta_30 napisała:

                      > bez satysfakcji sie leczę. Może to moja wina? Może jest we mnie coś nie tak?
                      > jakis defekt, że nie bardzo chce sie pomóc komuś takiemu? Sama juz nie wiem.
                      Znalezienie sensownego/ej psychii zajęło mi parę lat.

                      > A
                      > ta Twoja pani to gdzie przyjmuje?
                      W moim prowincjonalnym miasteczku.
                      Aneta
            • greta_30 ja wiem, spoko, nie przejmuj się. Aneta jest OK 11.06.04, 10:16
          • greta_30 po to zyję właśnie. Nie potrafię inaczej :) uwierz 11.06.04, 10:15
            próbowałam! Z całym zapałem położyłam na szali wszystkie moje poglądy i
            przekonania i zapragnęłam mieć norlane życie, ale zostawił mnie bo zbyt
            egzaltowana i nienawidzę chodzić w kabaretkach... On ma teraz babkę 10 lat ode
            mnie młodszą, już dziś gruba i zapijaczoną do granic przyzwoitości...
            Nie bez satysfakcji żyję (choć jeszcze raz potwarzam: nie wojować lecz kochać i
            rodzić dzieci przyszłam), ale cóz... pożyjemy zobaczymy.
            Tęskniłam za Twoim ciętym jęzorkiem Aneta ;)
            • sorrowm Uwaga ide sklepu! 11.06.04, 10:56
              :)Moze nie bedzie tak zle chociaz pierwsza mysl byla okropna:(
              • sorrowm Re: Uwaga ide do sklepu! 11.06.04, 10:57
                oczywiscie DO sklepu. To pewnie te nerwy;)
                • almadiuna Re: Uwaga ide do sklepu! 11.06.04, 11:40
                  No i jak poszło?
                  Też się wybieram, za parę godzin :)
                  • sorrowm Re: Uwaga ide do sklepu! 11.06.04, 18:56
                    Jakos udalo mi sie przelamac lęk i nie bylo tak zle teraz mam np ochote na
                    piwko a za nic w swiecie nie wyjde z domu. Glupio mi prosic kogos jak pojdzie
                    do sklepu zeby mi cos kupil bo znowu... "odczytam jego mysli":(
                    • almadiuna Re: Uwaga ide do sklepu! 11.06.04, 20:42
                      sorrowm napisała:

                      > Jakos udalo mi sie przelamac lęk i nie bylo tak zle

                      No widzisz! A ja zostałam w domu :)

                      > Glupio mi prosic kogos jak pojdzie
                      > do sklepu zeby mi cos kupil bo znowu... "odczytam jego mysli":(

                      Może w takich razach staraj się sobie powiedzieć, że to co odczytujesz,
                      to są nie jego myśli, ale Twoje własne myśli o sobie...

                      No dobra, teraz postaram się chociaż wynieść śmieci.
                      Ech, te wyzwania ;))
                      • sorrowm Re: Uwaga ide do sklepu! 12.06.04, 16:02
                        almadiuna napisała:
                        > Może w takich razach staraj się sobie powiedzieć, że to co odczytujesz,
                        > to są nie jego myśli, ale Twoje własne myśli o sobie...

                        O to wlasnie chodzi ze ja wiem co sobie ludzie o mnie myślą i to nie są raczej
                        moje wymysly. Nie powinnam sie w sumie przejmowac co se ludzie o mnie myśla ale
                        o tym sie tak po prostu nie da sie nie myslec:( To ze siedze w domu, ze nie mam
                        chlopaka, ze praktycznie z nikim nie wychodze, ze moge cale dnie, tygodnie
                        przesiedziec w domu. Czasami zdarzy mi sie isc do sklepu nie moge odmowic skoro
                        mamuskla mnie prosi . Zawsze wolalam robic cos w domu, moglam zmywac naczynia
                        np:D tylko nigdzie nie wychodzic. Mama uważala to za lenistwo ze nie chcewyjsc
                        po cos z domu a ja.. no nie wiedzialam co sie ze mną dzieje:( Jejku znowu sie
                        rozpisalam i to takie glupoty w sumie. Dzisiaj wyszlam na dwor, oczywiscie to
                        nie byl moj pomysł:D ale bylo calkiem miło, z dala od ludzi:)
                        Almadiuna a ty poza wyrzuceniem smieci (i tak wielki sukces;) to wychodzisz
                        gdzies dzisiaj? (wiem troche dziwne pytanie:)
                        • almadiuna Re: Uwaga ide do sklepu! 12.06.04, 22:18
                          sorrowm napisała:

                          > O to wlasnie chodzi ze ja wiem co sobie ludzie o mnie myślą i to nie są
                          > raczej moje wymysly. Nie powinnam sie w sumie przejmowac co se ludzie o mnie
                          > myśla ale o tym sie tak po prostu nie da sie nie myslec:( To ze siedze w
                          > domu, ze nie mam chlopaka, ze praktycznie z nikim nie wychodze, ze moge cale
                          > dnie, tygodnie przesiedziec w domu.

                          Aha, myślałam że chodzi o taką sytuację jak pisałaś, że lekarz na pewno się z
                          ciebie śmieje jak od niego wychodzisz, albo coś w tym stylu... Bo w
                          rzeczywistości niczego złego o tobie nie pomyślał, bo i dlaczego miałby?

                          A to co ludzie o tobie myślą - mówili ci to otwarcie? Nade mną wielu się
                          dziwowało. Znasz wiersz Staffa "Odtrącony od życia"? Tam jest taki fragment:
                          "Bo nie zrozumiesz nigdy, człecze małoduszny,
                          Ile pereł znajduję w swym szarym popiele."
                          Można to sobie powtarzać w duchu, niewinnie patrząc temu komuś w oczy :D Ja tak
                          robiłam czasem ;)
                          Jak w którymś wątku przeczytałam, masz przecież swoją pasję, to bardzo ważne.

                          No tak, to tyle o introwertyzmie i potrzebie samotności. Ale wiemy, że tu
                          chodzi jeszcze o coś więcej. Zachęcam do wychodzenia, przełamywania tego lęku
                          małymi krokami - ciebie i siebie, oczywiście :)

                          > Jejku znowu sie rozpisalam i to takie glupoty w sumie.

                          Nieprawda, że głupoty :D Pisz o wszystkim, co ci leży na sercu. My akurat to
                          rozumiemy...


                          > Dzisiaj wyszlam na dwor, oczywiscie to
                          > nie byl moj pomysł:D ale bylo calkiem miło, z dala od ludzi:)

                          No a dokąd sobie wyszłaś?
                          Ja wczoraj dzielnie wyniosłam te śmieci, a dziś byłam w ogromniastym sklepie
                          (hipermarket) - też nie był to mój pomysł :)


                          A w poniedziałek idę do psychologa...

                          !!!
                          o-o
                          • sorrowm Re: Uwaga ide do sklepu! 12.06.04, 23:16
                            Poszlam z siostrą w strone lasku i pól i tam kwiatki zrywalam:D
                            Wydaje mi sie ze kiedys bylo juz lepiej, chcialam gdzies wyjsc i nie balam sie
                            tak bardzo, chcialam ładnie wyglądac a teraz to po prostu tragedia czasem.
                            Mam pasje i to mi bardzo pomaga, odrywam sie od Mojego Obłędnego Świata i
                            Swiata Innych i chyba tworze sobie 3 Swiat Moj ale prawdziwy, ktory do czegoś
                            prowadzi hehe
                            Czuje ze coraz bardziej potrzebuje samotnosci a z drugiej strony coraz bardziej
                            brakuje mi drugiego czlowieka..i co o tym myślec:(
                            Ciesze sie ze moge tu napisac co czuje bo tak długo..a zresztą:(

                            Od dawna chodzisz do psychologa?? Ja chcialabym miec to juz za soba a jeszcze
                            nie zaczelam.
                            • almadiuna Re: Uwaga ide do sklepu! 13.06.04, 09:40
                              sorrowm napisała:

                              > Poszlam z siostrą w strone lasku i pól i tam kwiatki zrywalam:D

                              milutko :)

                              > Wydaje mi sie ze kiedys bylo juz lepiej, chcialam gdzies wyjsc i nie balam
                              > sie tak bardzo, chcialam ładnie wyglądac a teraz to po prostu tragedia
                              > czasem.

                              Ze mną też było kiedyś znacznie lepiej. Ale było też gorzej, ze strasznym
                              lękiem i depresyjnym tkwieniem w bagnistym rowie, więc jest jakiś postęp :)

                              > Czuje ze coraz bardziej potrzebuje samotnosci a z drugiej strony coraz
                              > bardziej brakuje mi drugiego czlowieka..i co o tym myślec:(

                              Bo to chyba parę rzeczy naraz. Unikanie tych sytuacji, które są bolesne,
                              a jednocześnie potrzeba jakiejś dozy samotności - z jednej strony.
                              Z drugiej - tęsknota za związkami z innymi i za "normalnym" byciem z ludźmi,
                              bez tego strachu...

                              > Od dawna chodzisz do psychologa?? Ja chcialabym miec to juz za soba a jeszcze
                              > nie zaczelam.

                              Zajrzyj tutaj :)

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=12889952&a=13194695
                              Ty też zaczniesz, mam nadzieję :) Bardzo mi się podobało to porównanie przez
                              Karenę wizyty u psychologa z wizytą u dentysty. Nikt za nas tego nie zrobi,
                              niestety, a trzeba się podleczyć... Najlepiej pójść z małym ubytkiem. No, ja
                              idę ze sporym bólem :)
                              Lecę zastanawiać się nad sobą. Wciąż to robię, a jak przychodzi co do czego,
                              to nic o sobie nie wiem... Spróbuję to zapisać, pisanie jakoś mi idzie, jakoś
                              wtedy idzie mi myślenie. Najgorzej jest z mówieniem - najwyżej będę czytać
                              z kartki :D:D:D (oj, nie jest mi do śmiechu)

                              Trzymaj się, życzę aby udało Ci się oswoić tego smoka - telefon (do ps...)
                              Potem może być tylko lepiej!
                              Całuski, Alma
                              • sorrowm Re: Uwaga ide do sklepu! 13.06.04, 10:41
                                Ja boje sie isc do psychologa bo:
                                - kontakt z czlowiekiem (bedzie na mnie patrzyl, sluchal co mowie)
                                - bede mówić o "takich" problemach (czulabym sie okropnie!)
                                ale z drugiej strony jak moze inaczej do tego podejde to moze mi pomóc qrde ale
                                ten lęk:( Wiem jestem marudna, nienormalna ale co tam.
                                Tak jak mowilam bez skierowania od lekarza raczej nie pojde. Wtedy powiem
                                mamusce ze lekarz mnie tam skierowal i moze nie bedzie sie pozniej z tego
                                śmiać. To boli jesli ktos sie smieje z moich niepowodzen (szkoła- niezdany
                                gzamin, chłopak - ze mnie zostawił, ze teraz jestem sama. Gdyby wiedzieli ze to
                                tak cholernie boli!!!;((( Maja mnie za nieudacznika ale ja wiem ze jest rzecz
                                ktorej sie poświece i osiągne swój cel.
                                Musze "to" dusić w sobie, ukryc to przed nimi. Od rana dzisiaj udaje ze jest
                                wszystko ok. To nic ze pewnie caly dzien przesiedze w domu tak jest lepiej.
                                Tylko musze cos robic zeby o mnie źle nie myśleli.
                                Czasami nie pojmuje moich myśli.

                                Almadiuna nie zapomnij napisac jak bylo u tego psychologa:) Moze jakos sie
                                nastawie psychicznie na to:D Qrde a swoją drogą zebrac to wszystko w jedną
                                całość -to mnie przerasta:(
                                Pozdrawiam
                                • almadiuna Re: Uwaga ide do sklepu! 13.06.04, 22:28
                                  Sorrowm, jeśli tak się sprawa przedstawia, to pewnie, spróbuj tą
                                  bezpieczniejszą, okrężną drogą dotrzeć do psychologa. Tylko spróbuj naprawdę,
                                  proszę Cię. My tu możemy Cię słuchać, czasem zrozumieć jeśli mamy podobne
                                  doświadczenia. To zawsze coś, ale nie możemy tak naprawdę pomóc. Ja troszkę
                                  znam to, co przeżywasz, też zawsze byłam sama z różnymi sprawami.No i chyba
                                  każdy może sobie wyobrazić jak boli niezrozumienie ze strony najbliższych.
                                  Jednak relacje w rodzinie to już sprawa, w którą delikatnie powinien się z Tobą
                                  wgłębiać profesjonalny terapeuta...

                                  Bardzo się boję wizyty u psychologa, mniej więcej z tych samych powodów co Ty.
                                  Jechać gdzieś w nieznane miejsce, spotkać się z obcym człowiekiem - wszystko co
                                  nowe tak mnie przeraża. Ale to moja nadzieja. Mówienia o "takich" sprawach
                                  akurat mniej się obawiam. Będzie rozumiał. Trzeba przez to przejść, choć jest
                                  ciężko... Pewnie, napiszę jak poszło, tylko nie wiem czy od razu, znając siebie
                                  to będę musiała w jakimś kąciku trochę odpocząć po tym przeżyciu :D
                                  Trzymaj się ciepło, Alma
                    • aneta10ta Re: Uwaga ide do sklepu! 11.06.04, 22:30
                      sorrowm napisała:

                      > Glupio mi prosic kogos jak pojdzie
                      > do sklepu zeby mi cos kupil bo znowu... "odczytam jego mysli":(

                      Z bezkresną naiwnością wlep w ktosia modre/piwne oczęta i rżnij głupa na całego.
                      Ubawisz się po pachy!
                      Aneta
                      • sorrowm Re: Uwaga ide do sklepu! 12.06.04, 16:51
                        ehh Aneta to znowu chodzi o te myśli:( czuje ze jestem niepotrzebna a jeszcze
                        innym glowe zawracam no ale mniejsza o to.
                      • greta_30 Re: Uwaga ide do sklepu! 12.06.04, 17:05
                        aneta10ta napisała:
                        > Z bezkresną naiwnością wlep w ktosia modre/piwne oczęta i rżnij głupa na całego
                        > .
                        > Ubawisz się po pachy!

                        Niekoniecznie, niestety. Ludzie bywaja bardzo wredni, a kiedy my nie potrafimy
                        się obronić - to może nie być zabawne. Mi ostatnio w sklepie podpita damólka
                        walnęła publicznie żem debil, i że jak psychiczna to sie leczyć powinnam... i
                        poszły konie po betonie. Nie chodze już do sklepu, bo mnie to nie bawi już. Nie
                        mam siły się przed tym obronić. Chała i tyle ;(
                • greta_30 Biedaku, ja też jak mam wyjść do sklepu... 12.06.04, 17:00
                  słabnę już do zaniku tętna. Tak sie boję ataków i wyzwisk (które same poniekąd
                  wywołuję) że od paru dni mam zakaz wychodzenia z domu bez asysty Starego...
                  Cholerna sprawa te choróbbska, beznadzieja ;(
                  • sorrowm Re: Biedaku, ja też jak mam wyjść do sklepu... 12.06.04, 17:32
                    To co napisalas Greta jest przykre:( U mnie jest troche inaczej bo nikt nie wie
                    ze cos ze mną nie tak wiec wprost mi nikt nie mowi ze mam sie leczyc. Chociaz
                    czasem jak spotykam jakies kolezanki to sie pytają co ja robie cale dnie w
                    domu, że one by tak nie wytrzymaly a to mnie zupelnie dobija, juz sama rozmowa
                    z nimi jest stresujaca a co dopiero taki temat!:( Teraz idą wakacje i wszyscy
                    sie bawią, chodzą na jakies imprezy ehh nie wiem co to bedzie:( Moze jednak cos
                    sie zmieni, ale to nie zalezy juz tylko odemnie:( Moze juz musi tak byc ze
                    jestesmy my odizolowani od innych i nasz własny, obłędny świat- smutny, pusty,
                    pełen lęku i złudnych marzeń:(
                    • greta_30 to prawda, że choroba spycha nas do podziemi 12.06.04, 18:27
                      i bezpieczniej jest unikać kontaktu z realnością, bo ona nas rani. Ale z drugiej
                      strony - jak nie zawalczymy, to nie wygramy. Samo się nie zrobi. Moim
                      największym problemem nie jest samo chorowanie (bo to sie stało niezależnie ode
                      mnie i trudno). Najbardziej boli mnie to, że mimo wysiłków i "niepękania" - nie
                      umiem z nią wygrać. rtak bardzo staram sie być dzielna, tak bardzo wysoko
                      stawiam sobie poprzeczkę, ale to wszystko za mało... Może za bardzo walczę? Za
                      bardzo się ciskam? Może zamiast wojować powinnam sie poddać na moment i
                      chociażby dać sobie szansę na zregenerowanie sił? Kawał roboty to chorowanie i
                      zdrowia trza mieć co niemiara żeby być dzielnym i nie pękać. Ale pękam i to jak.
                      Smutne, ale prawdziwe ;(
                      greta - strzępki nadziei że kiedys będzie od tego wolna
                      • sorrowm Re: to prawda, że choroba spycha nas do podziemi 12.06.04, 23:24
                        Qrde ten watek sie troche rozrósł. Gdyby jakis psycholog czy pasychiatra
                        przeczytał to to pewnie powiedzialby ze dla mnie nie ma juz szans na normalne
                        zycie hahaha no to ja mu powiem ze sie przyzwyczailam juz ale jest zarypiście
                        trudno z tym życ wiec po smierci licze na raj (w moim pojęciu;)

                        Wiesz Greta ja chyba juz nie walcze, ale pamietam ze jak walczylam to bylo
                        troszke lepiej ale nie mam juz siły na to hahah moja psycha zrobiła BAM haha
                        moze ktos jednak pokocha taka wariatke jak ja;)
                        Greta walcz poki masz siły! Wierze że wygrasz:) Pozdr
                        • greta_30 Re: to prawda, że choroba spycha nas do podziemi 13.06.04, 03:49
                          sorrowm napisała:
                          > moze ktos jednak pokocha taka wariatke jak ja;)

                          jak Stary pokochał takiego paszteta jak ja - to i Tobie może się trafi jak
                          pokraka do kochania ;) Grunt to sie njie zamykać na możliwo.ść szczęścia

                          > Greta walcz poki masz siły! Wierze że wygrasz:)

                          ojej, dziękuję. Idę spać. papapa
                          • sorrowm Re: to prawda, że choroba spycha nas do podziemi 13.06.04, 11:22
                            a ja odrzuciłam szczęscie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka