Dodaj do ulubionych

Mój mąż grozi samobójstwem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 09:16
Chciałabym poprosić o pomoc, sama nie wim jaką. Od dwóch lat wiem o tym, że
mój mąż kocha inną kobietę. Kobietę tak bardzo mi bliską, że ona nigdy nie
zdecydowałaby się na bycie z moim mężem, poza tym ona nie odwzajemnia jego
uczuć, o czym powiedziała mojemu mężowi wyraźnie. On jednak nie przyjmuje
tego do wiadomości. Właściwie to od dwóch lat szantażuje i ją i mnie,
strasząc, że popełni samobójstwo. Czy ma depresję - nie wiem, coś z głową
napewno ma nie w porządku. Od początku starałam się być mu pomocna,
dowiadywałam się o psychologów, psychiatrów, o terapie. Jeździł, ale nigdzie
nie był więcej niż dwa razy. Od psychiatry dostał nawet jakiś środek
poprawiający samopoczucie, ale przestał brać. Ja zdecydowałam się na
rozstanie z nim, choć on ciągle mówi, że jak się wyprowadzi, to się zabije.
Ostatnio kolejny raz wysłał do swojej ukochanej smsa, że tego i tego dnia
popełni samobójstwo. On mówi mi, że jak ona nic nie zrobi to będzie miała
wyrzuty sumienia. Po prostu znęca się nad nią psychicznie.
Czy jego groźby mogą znaleźć odzwirciedlenie w rzeczywistości? Napewno
powinien się leczyć, ale jak go do tego skłonić, bo argument "rodzina,
dzieci" nie odnosi skutku.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 09:20
      bardzo trudno jest powiedziec czy ktos straszy czy naprawde nosi sie z zamiarem.
      Powiem jedno ja bym nie miala wyrzutow sumienia, Ty i tak za dobra jestes,
      jak chce sie targnac niech sie targa to wcale nie takie latwe jakby sie wydawalo, ale mam wrazenie ze
      to tylko szantaz moralny i wywarcie na Tobie presji.
      Nie do konca rozumiem kiedy on ma zamiar popelnic jak Ty odejdziesz, czy jak mu nie pozwolisz
      odejsc?
      No i kwestia kolezanki, jej no chora ta sytuacja, czy jestes przekonana ze owa kolezanka jest
      rzeczywiscie niezaangazowana?
      • Gość: żona Re: Mój mąż grozi samobójstwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 09:25
        Jestem pewna, że jest niezaangażowana, a sytuacja, jest chora wiem to. Popełni
        samobójstwo jeśli ona nie zamieszka z nim, a nie zamieszka. Zresztą to nie jest
        koleżanka, to ktoś bliższy.
        • lucyna_n Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 09:31
          hm, no problem jest, ale co zrobisz, ulegniecie takiemu szantazowi moralnemu? przeciez jezeli to jest
          faktycznie jakies chore i wydumane jednostonne uczucie to nic sie nie da zrobic. Psychiatra moglby tu
          pewnie cos pomoc, i mysle ze moze ta osoba w ktorej tak niefortunnie zakochal sie malzonek moglaby
          wplynac na niego zeby podjal leczenie. Innej rady nie widze.
          Jedno tylko dodam, jezeli macie dzieci, to chron dzieciaki bo psychiki im potem tasma klejaca nie
          posklejasz.
          Jakby co to pisz na priv, bo widze ze sprawa osobista bardzo.
          • kasiap74 Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 09:40
            Napisałam
          • Gość: żona Lucuno, napisałam na priva IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 09:42
            • lucyna_n Re: Lucuno, napisałam na priva 28.09.04, 09:54
              odebrane, odpisane,
              trzymaj sie jakos
        • qele Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 09:33
          ciekawa historia -
          tylko...
          co Ty jeszcze z nim robisz?

          każdy ma prawo do dysponowania swoim życiem
          ale już na pewno nie do manipulowania życiem innych
          • lucyna_n Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 09:37
            wydaje mi sie ze w tej chwili sie z nim meczy i nie ma odwagi zostac zona samobojcy.
            • qele Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 09:40
              zetknęłam sie nie tak dawno z człowiekiem
              który swojego życiowego pecha
              (albo i nie pecha)

              obrócił - zapewne nieświadomie
              w narzędzie wkurzania innych

              sama tak robię

              życie z ludziem w depresji jest nieznośne
              a z takim co utrzymuje, że chce się zabić...
              szkodliwe
    • kaleson1 Jedyne, co możesz zrobic, to nie dac sie zwariować 28.09.04, 12:03
      Samej siebie. A z mężem co Bóg da...Ma coś z głową, niewątpliwie.
    • gniadykon Mysle, ze powinnaś ze swojej strony grozic mu 28.09.04, 12:21
      samobójstwem.
    • subrealism Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 13:44
      Gość portalu: żona napisał(a):

      >Od początku starałam się być mu pomocna<

      Nie pomagaj samobójcy bo będziesz miała kłopoty, niech zrobi to sam.
    • looserka Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 17:16
      To się nazywa szantaż emocjonalny.
      Charakterystyczne dla tzw.osobowości niedojrzałej.
      Uciążliwe dla otoczenia.
      Co zrobić?
      Zacząć żyć własnym życiem chyba, ew. samemu poszukać porady psychologa
      (sensownego!)
    • eulogete Re: Mój mąż grozi samobójstwem 28.09.04, 23:39
      Prawdę Looserka napisała, to ordynarny szantaż. I myślę że jakoś tę (smrodliwą )
      piłeczkę trzeba odbić. Myślę że trzeba faceta postawić przed wyborem -
      albo kolego zachowujesz się jak normalny człowiek, mąż, i jeśli masz problemy z
      własna psyche, to rozpoczynasz leczenie i więcej nie wyjeżdżasz z gadkami
      typu "jak mi nie zrobisz dobrze to się zabiję", bo to żadna twoja
      odpowiedzialność tylko jego osobista sprawa,
      albo poszedł won, umawiamy się z adwokatem, rozwód z orzeczeniem jego winy i po
      ptokach.
      Nie chodzi mi o to, żeby przeć za wszelką cenę do rozwodu - ale panem
      wstrząsnąć nieco, bo zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak. Być może także
      warto zorientować się kiedy możliwe jest przymusowe leczenie - a jeśli pan się
      do niego nie kwalifikuje, bo jest w pełni władz umysłowych, to przegadać z
      dzielnicowym kwestię tzw groźby karalnej.
      pewnie warto byłoby też porozmawiać z psychologiem, jak sprawe rozegrać.
      powodzenia
    • rumiankowa Re: Mój mąż grozi samobójstwem 06.10.04, 12:43
      Gość portalu: żona napisał(a):

      > Ostatnio kolejny raz wysłał do swojej ukochanej smsa, że tego i tego dnia
      > popełni samobójstwo.

      Kolejny raz, czyli juz wyznaczal takie dni i nadal zyje?
      mozna mu tego konkretnego dnia dostarczyc jakies adresy, telefony pomocowe dla
      myslacych o samobojstwie.

      A sklonic go do leczenia mozna np argumentem, ze moze zmienic swoje zycie i
      byc 'bardziej atrakcyjnym' partnerem ;) W domysle - dla owej ukochanej. Wiem ze
      to oszustwo, ale nie do konca - zrownowazony na pewno bedzie lepsza partią ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka