Terytorium a Internet

25.09.03, 00:02
Kazdy zwierz (w tym rowniez czlowiek) ma jakies terytorium po
ktorym sie porusza.
Terytorium to ma pewne wewnetrzne granice, wyznaczajace rozne
zakresy dystansu w stosunku do innych. Jest wiec dystans

- osobisty (ok. 0.45m wokol nas)
- spoleczny (ok. 1.2m)
- publiczny (ok 3.6m)
- wzrokowy (ok. 250m)

Roznie zachowujemy sie w roznych strefach terytorialnych,
obramowanych podanymi zakresami. W wyznaczeniu owych granic
pomagaja nam zmysly - najbardziej wzrok, ale tez sluch, wech...

W swiecie internetu jednak zmysly te nie zdaja sie na nic. Nie
mozna umiescic osoby z ktora rozmawiamy w jakiejs konkretnej
przestrzeni, a co za tym idzie wyznaczyc dystansu.

Ale granice te sa nam potrzebne, bo dzieki nim wiemy jak
zachowac sie w stosunku do drugiej osoby, oraz jakiego
zachowania wzgledem siebie oczekiwac - w jaka relacje mozemy z
ta osoba wejsc.

Jakie moga byc sposoby okreslania dystansu i stref terytorialnych
w swiecie Internetu?
    • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 00:34
      A co z niewidomymi?
      Dystans fizyczny jest wyznaczany instynktownie, nikt tego nie czyni linijką.

      Dystans w necie jest analogiczny z niefizycznym (można przyjąć, że emocjonalnym)
      dystansem w realu. Przestrzeń buduje się poprzez tekst rownież w sposób
      intuicyjny. Potrafisz czytać między wierszami? Z osobą, ktorej pozwalasz
      podejść blisko w necie rozumiesz się w lot przy pomocy 1 słowa. Tym, co są
      daleko potrzebny jest cały traktat do porozumienie, ktore i tak pewnie nie
      nastapi.

      Jest coś takiego jak "zmysł tekstu". Jedni ludzie czytają inni Czytają. Tak jak
      można mieć lepszy, gorszy albo absolutny słuch.
      • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 06:46
        Niewidomi maja sluch.
        I rowniez oczekuja, ze pewnej bariery (tej najblizszej, prywatnej) nikt
        nie naruszy.

        Jesli idzie o Internet - czy moze zdarzyc sie, ze jedna osoba chce
        utrzymac dystans np. "publiczny", podczas gdy druga usiluje
        zachowac dystans "osobisty"?
        Jak bedzie przebiegala taka rozmowa, gdy granice dla obu osob sa w
        roznych miejscach?
        • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 12:16
          Jak często w realu zdarza się tak, że 2 kontaktujące się osoby mają inne
          zamiary w stosunku do kontaktu? jedna chce blisko druga daleko i nie mogą się
          dogadać? generalnie szybko, w sposób intuicyjny "docierają się", a jak nie -
          ta, dla ktorej jest za blisko unika kontaktu.

          W necie jest analogicznie. Z tą różnicą,, że masz lepszą kontrolę nad
          interakcją (komunikacja na forum może ale nie musi odbywać się w czasie
          rzeczywistym), mniej się angażujesz emocjonalnie - w każdym razie jeśli chodzi
          o emocje negatywne, łatwiej się odciąć od nich.

          Wydaje mi się że w necie jest o wiele prościej - po prostu nie
          odpowiadasz "najeźdźcy" i nawet nie musisz się z tego tłumaczyć w żaden sposób.

          Jak bedzie przebiegała rozmowa? Jak w realu: jeden bedzie się spoufalał, drugi
          nie bedzie na to reagował, pierwszy w końcu odpuści.

          Wiekszość ludzi posługuje się jednak intuicją w kontaktach z ludźmi - net
          niczym się nie różni. Swój lgnie do swojego. Inna rzecz, że net jest mniej
          czytelny - łatwiej się pomylić co do intencji, bo tekst to tych ileśtam procent
          komunikatu.

          Wiekszość reaguje przychylnie na skrócenie dystansu w necie. Mały dystans on-
          line jest bepieczniejszy niż mały dystans w realu. Rola netu w kontaktowaniu
          się między ludźmi (a właściwie w inicjowaniu kontaktu) bedzie w przyszłości
          rosła i to moim zdaniem w lawinowym tempie.

          • Gość: girlfriend coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 16:12
            Nie można zagadnienia dystansu interpersonalnego w sieci traktować w oderwaniu
            od całej reszty "netowej psychologii". To jest stosunkowo nowa rzecz "człowiek
            w necie" i psychologia tegoż to jeszcze raczej ugór. Warto tym pamietać, że
            więcej nie wiemy niż wiemy.

            Ale żeby się za bardzo nie przejmować i nie martwić, warto pamietać, że e-
            girlfriend i girlfriend to nie to samo. Nie chodzi wcale tylko o to, że e-
            girlfriend jest tylko tekstem. E-girlfriend podlega nieco innym "prawom
            przyrody".

            Np. tzw. polaryzacja grupowa. Czy wiesz , że w necie nasze poglądy łatwiej się
            polaryzują, jesteśmy skłonniejsi szybciej i bardziej zdecydowanie przyjmować
            skrajne postawy? czy wiesz dlaczego? bo face to face trudniej powiedzieć "nie"
            (ponosi to za sobą koszty emocjonalne) - to jedna teoria.
            kiedy to wiesz, patrzysz inaczej na obrone swojego terytorium.

            Czy wiesz, że każda grupa internetowa (taka mini społecznośc jak nasza)
            nieuchronnie dąży sama z siebie (efekt kuli snieżnej nawet) do zachowań
            nonkonformistycznych? Czy wiesz że nieuchronnie wyłaniają się liderzy (a tez
            autorytety i inni) i nieuchronie pojawia się policja, która chce zorganizować
            wewnętrznie grupę innym nowym systemem normatywnym podając szablony kontaktów?
            a chce to zrobić bo wchodzi w rolę strażaka gaszącego spory. po czym dochodzi
            do starcia wizji, po czym każdy zostaje przy swoim zdaniu, bo nie mam zgody co
            do podstawowego sensu istnienia grupy, a zwłaszcza co do kolejności sensów i
            rozłożenia akcentów.
            Dynamika zachowań grupowych to jedna rzecz zresztą.

            Wiesz, że to wszystko jest bezpośrednio powiązane z problemami tzw.tozsamości
            sieciowej? ( i tu sto pięćdziesiąt pięć książek o tym, czy net wzmacnia
            zaburzenia osobowości lub rowarstwia ją plus o tym, co względnie nowe, czyli że
            jak poznasz kogoś w sieci to większa szansa że go polubisz niż jakbyś tę samą
            osobę spotkał w realu itd.itp.)

            Wydaje mi się, że warto odróżniać siebie w necie od siebie w ogóle.
            • kwieto Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 25.09.03, 23:07
              No dobrze, zachowania ja internetowego i nieinternetowego moga
              sie roznic (Internet wysyca kontrasty, zarazem wyostrza postaci), ale
              esencja (czyli to co mam do powiedzenia, jakie mam przekonania
              itd.) zostaje chyba to samo?
              Wiec na coz takie rozroznienie, jesli przebiega ono tylko w obszarze
              zachowan (a i to nie wszystkich)?

              Swoja droga, jesli mozesz, podaj zrodla tego o czym piszesz
              powyzej. Chetnie siegne.
              • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 23:22
                ale co to jest esencja? w necie częściej się widzi "śmierć pedałom", w
                realu "nie lubie gejów". czy to jest ta sama esencja?

                nie mogę Ci teraz podać źródeł, bo tą są rzeczy na ktore po prostu sie
                natykałam, ale odkopię, niech będzie, że jutro wieczorem :)
                • kwieto Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 25.09.03, 23:28
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > ale co to jest esencja? w necie częściej się widzi "śmierć pedałom",
                  w
                  > realu "nie lubie gejów". czy to jest ta sama esencja?
                  >

                  Tak, bo esencja jest niechec do mniejszosci seksualnych.
                  Roznia sie srodki wyrazu.


                  > nie mogę Ci teraz podać źródeł, bo tą są rzeczy na ktore po prostu
                  sie
                  > natykałam, ale odkopię, niech będzie, że jutro wieczorem :)

                  ok.
                  • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 01:23
                    > > ale co to jest esencja? w necie częściej się widzi "śmierć pedałom",
                    > w
                    > > realu "nie lubie gejów". czy to jest ta sama esencja?
                    > >
                    >
                    > Tak, bo esencja jest niechec do mniejszosci seksualnych.
                    > Roznia sie srodki wyrazu.

                    Pragnę zauważyć , że istnieje dość zasadnicza różnica między niechęcią a
                    nienawiścią i ona dotyczy treści a nie formy właśnie.
                    • kwieto Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 26.09.03, 07:03
                      Ok.
                      Ostrozniejszy (bardziej lagodny) sad bedziemy wypowiadac na
                      terytorium ktorego nie znamy, nie czujemy sie na nim bezpiecznie.
                      Ostre sady pojawia sie tam, gdzie mamy wyzsze poczucie
                      bezpieczenstwa i w zwiazku z tym zwracamy wieksza uwage na
                      innych.

                      • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:18
                        > Ostre sady pojawia sie tam, gdzie mamy wyzsze poczucie
                        > bezpieczenstwa i w zwiazku z tym zwracamy wieksza uwage na
                        > innych.

                        tu bym polemizowała
                        nie wydaje mi się, żebyśmy w necie zwracali większą uwagę na innych niż w realu
                        obawiam się że byłoby to niezdrowe
                        • kwieto Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 26.09.03, 21:37
                          Przeczytaj jeszce raz co napisalem powyzej.
                          Po pierwsze pisalem nie tyle o zwracaniu uwagi co o ostrosci reakcji,
                          po drugie nie o necie vs "realu" ale miejscu gdzie mamy wysze lub
                          nizsze poczucie bezpieczenstwa.
                          • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 22:52
                            ocena ostrości reakcji - rzecz subiektywna
                            przyjmij do wiadomości, że mozesz się pomylic uważając pochopnie coś za agresję
                            ja wole założyć dobre intencje, do czego zachęcam

                            bez wzgledu na to czy to "Twoje" FPsy czy nietwoje FCośtam, bedziesz reagował
                            mniej wiecej tak samo (chyba ze czujesz sie bezpieczniejszy na jednym forum niż
                            na innym, ale byłoby to dość dziwne) i śmielej niż w realu.
                            • kwieto Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 27.09.03, 23:12
                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                              > ocena ostrości reakcji - rzecz subiektywna
                              > przyjmij do wiadomości, że mozesz się pomylic uważając
                              pochopnie coś za agresję

                              W ten sposob mozemy dojsc do wniosku ze dotkliwe poturbowanie
                              kogos bylo aktem przyjazni...


                              > bez wzgledu na to czy to "Twoje" FPsy czy nietwoje FCośtam,
                              bedziesz reagował
                              > mniej wiecej tak samo (chyba ze czujesz sie bezpieczniejszy na
                              jednym forum niż
                              >
                              > na innym, ale byłoby to dość dziwne) i śmielej niż w realu.

                              Generalnie zapewne tak (zludzenie anonimowosci daje poczucie
                              bezpieczenstwa), aczkolwiek tu rowniez zdarzaja sie rozroznienia i
                              ktos brylujacy na jednym forum moze byc "szara myszka" na innym
                              • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 00:15
                                > > ocena ostrości reakcji - rzecz subiektywna
                                > > przyjmij do wiadomości, że mozesz się pomylic uważając
                                > pochopnie coś za agresję
                                >
                                > W ten sposob mozemy dojsc do wniosku ze dotkliwe poturbowanie
                                > kogos bylo aktem przyjazni...

                                do tego trzeba byc pozbawionym "zmysłu tekstu"
                                w innym m-cu sprecyzowalam co uwazam, za agresję - w przeciwieństwie do Ciebie


                                > > bez wzgledu na to czy to "Twoje" FPsy czy nietwoje FCośtam,
                                > bedziesz reagował
                                > > mniej wiecej tak samo (chyba ze czujesz sie bezpieczniejszy na
                                > jednym forum niż
                                > >
                                > > na innym, ale byłoby to dość dziwne) i śmielej niż w realu.
                                >
                                > Generalnie zapewne tak (zludzenie anonimowosci daje poczucie
                                > bezpieczenstwa), aczkolwiek tu rowniez zdarzaja sie rozroznienia i
                                > ktos brylujacy na jednym forum moze byc "szara myszka" na innym

                                co to znaczy brylujący?
                                wśrod jednych znajomych pokazujesz jakieś oblicze (np.weselsze) wśród innych, w
                                innym klimacie inne (np.powazniejsze) - to nie są 2 Kwieta.

                                co to jest złudzenie anonimowosci?
                                to dotyczy takze tych, co są na forum znani z imienia i nazwiska
                                obawiam się, że jest to bardziej złozony proces psychologiczny, a nie efekt
                                faktu że "nie da się mnie sprawdzic"
                                • kwieto Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 28.09.03, 00:35
                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):


                                  > > W ten sposob mozemy dojsc do wniosku ze dotkliwe
                                  poturbowanie
                                  > > kogos bylo aktem przyjazni...
                                  >
                                  > do tego trzeba byc pozbawionym "zmysłu tekstu"
                                  > w innym m-cu sprecyzowalam co uwazam, za agresję - w
                                  przeciwieństwie do Ciebie
                                  >

                                  Rozumiem ze przytyki typu "idz od kompa i pobiegaj" (cytuje z
                                  pamieci) nie sa wg Ciebie agresja?
                                  O tym co uwazam za agresje napisalem juz pare razy, ale powtorze:
                                  brak poszanowania drugiej osoby, chamstwo, ataki personalne.


                                  > > Generalnie zapewne tak (zludzenie anonimowosci daje poczucie
                                  > > bezpieczenstwa), aczkolwiek tu rowniez zdarzaja sie
                                  rozroznienia i
                                  > > ktos brylujacy na jednym forum moze byc "szara myszka" na
                                  innym
                                  >
                                  > co to znaczy brylujący?

                                  Brylujacy - czujacy sie tam "jak ryba w wodzie", przy tym
                                  olsniewajacy innych.


                                  > wśrod jednych znajomych pokazujesz jakieś oblicze (np.weselsze)
                                  wśród innych, w
                                  > innym klimacie inne (np.powazniejsze) - to nie są 2 Kwieta.
                                  >

                                  Teraz zmieniamy temat. Nigdzie nie mowilem ze ktos kto w dwoch
                                  miejscach zachowuje sie roznie, to dwie osoby. Powiedzialem cos
                                  wrecz przeciwnego w poscie na ktory wlasnie odpowiedzialas
                                  (Brylujacy vs szara myszka w zaleznosci od forum)


                                  > co to jest złudzenie anonimowosci?

                                  Przekonanie ze siec jest anonimowa.


                                  > to dotyczy takze tych, co są na forum znani z imienia i nazwiska
                                  > obawiam się, że jest to bardziej złozony proces psychologiczny, a
                                  nie efekt
                                  > faktu że "nie da się mnie sprawdzic"

                                  Podaj link do badan na ktorych opierasz ten wniosek.
                                  • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 12:53
                                    > Rozumiem ze przytyki typu "idz od kompa i pobiegaj" (cytuje z
                                    > pamieci) nie sa wg Ciebie agresja?

                                    zdecydowanie nie

                                    > O tym co uwazam za agresje napisalem juz pare razy, ale powtorze:
                                    > brak poszanowania drugiej osoby, chamstwo, ataki personalne.

                                    coż, szkoda że inna miara mierzysz post joanny na Mikolaju, po ktorym napisałam
                                    to, co tak Cie oburza

                                    > > > Generalnie zapewne tak (zludzenie anonimowosci daje poczucie
                                    > > > bezpieczenstwa), aczkolwiek tu rowniez zdarzaja sie
                                    > rozroznienia i
                                    > > > ktos brylujacy na jednym forum moze byc "szara myszka" na
                                    > innym
                                    > >
                                    > > co to znaczy brylujący?
                                    >
                                    > Brylujacy - czujacy sie tam "jak ryba w wodzie", przy tym
                                    > olsniewajacy innych.

                                    to źle?
                                    po drugie to, co określasz brylowaniem nie z poczucia bezpieczenstwa się bierze
                                    (nie widzę związku szczerze mowiąc) tylko ze swiadomosci ze na jednym forum sa
                                    partnerzy do współbrylowania a na innym nie.


                                    > > wśrod jednych znajomych pokazujesz jakieś oblicze (np.weselsze)
                                    > wśród innych, w
                                    > > innym klimacie inne (np.powazniejsze) - to nie są 2 Kwieta.
                                    > >
                                    >
                                    > Teraz zmieniamy temat. Nigdzie nie mowilem ze ktos kto w dwoch
                                    > miejscach zachowuje sie roznie, to dwie osoby. Powiedzialem cos
                                    > wrecz przeciwnego w poscie na ktory wlasnie odpowiedzialas
                                    > (Brylujacy vs szara myszka w zaleznosci od forum)

                                    w takim razie po raz kolejny stwierdziles rzecz oczywistą - pod wplywem różnych
                                    srodowisk ujawniaja sie różne cech naszej osobowości.
                                    dlaczego to napisałeś?


                                    > > co to jest złudzenie anonimowosci?
                                    >
                                    > Przekonanie ze siec jest anonimowa.

                                    sieć jest anonimowa, to nie zludzenie.


                                    > > to dotyczy takze tych, co są na forum znani z imienia i nazwiska
                                    > > obawiam się, że jest to bardziej złozony proces psychologiczny, a
                                    > nie efekt
                                    > > faktu że "nie da się mnie sprawdzic"
                                    >
                                    > Podaj link do badan na ktorych opierasz ten wniosek.

                                    kto Ci powiedział że opieram ten wniosek na badaniach, zwlaszcza skoro
                                    napisałam "obawiam się"?
                                    • malwinamalwina Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 28.09.03, 12:57
                                      etam, girlko, nic nie zrozumialas - jak nie masz linku to to co mowisz sie nie
                                      liczy ;-)

                                      > > Podaj link do badan na ktorych opierasz ten wniosek.
                                      >
                                      > kto Ci powiedział że opieram ten wniosek na badaniach, zwlaszcza skoro
                                      > napisałam "obawiam się"?
                                      • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 13:07
                                        czyzby Kwietu chodziło o to, ze chce dostać link do mojej facjaty i tytułów w
                                        necie ;) ?
                                        • alfika Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 28.09.03, 13:56
                                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                          > czyzby Kwietu chodziło o to, ze chce dostać link do mojej facjaty i tytułów w
                                          > necie ;) ?

                                          Mam wrazenie, że kwieto wciąż chodzi o to, że nie jest adminem FPsych.
                                          Mógłby ustawiać ludzi wedle swoich wyobrażeń, wycinać wypowiedzi, blokować
                                          konta - o ile coś takiego się praktykuje.
                                          Jeśli nie - to kwieto zacząłby praktykować.

                                          PS. Nie podam linku, nie zacytuję słów, na których podstawie mam takie, a nie
                                          inne wrażenie, nie poprowadzę kilometrowej debaty czy mam prawo do wrażeń i
                                          dzielenia się nimi czy nie.
                                          • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:01
                                            to czemu Kwieto swojego CV Agorze nie wyśle?
                                            szkoda zeby sie tak zapał do porządku marnował ;)

                                            co prawda pewnie wtedy by Agora musiała adminow do jakiegos podrzedniejszego
                                            dzialu przesunąć i ja stracilabym te wesolość co ją mam z czytania dyskusji z
                                            nimi na F o F ;))))
                                            • Gość: tak Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 14:19
                                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                              > szkoda zeby sie tak zapał do porządku marnował ;)

                                              Forum to miejsce publiczne spotkań wielu różnych ludzi. Co by zapewnić zgodne
                                              ich współżycie w tym miejscu ustalono pewne normy zachowań. Twoja wola czy
                                              tych "ustalaczy" nazwiesz policjantami. Ale możesz. Tylko konsekwentnie nazywaj
                                              tak innych twórców praw, kodeksów, ustaw.
                                              Na forach, zwłaszcza tematycznych, istnieją moderatorzy od czuwania nad
                                              przyzwoitością i tematyką wypowiedzi. Administratorzy opiekują się całością, w
                                              tym techniczną stroną. Oczywiście różnie jest z tym "czuwaniem". Różne są
                                              odstępstwa od zakreślonych norm. Ale nie jest tak, że fora prowadzone są według
                                              czyichś wyobrażeń, a z pewnością nie dowolnych.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:25
                                                powiem krotko: zgłoś mnie do wycięcia.
                                                • alfika Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 28.09.03, 14:31
                                                  Powiem dłużej: zadziwia w takim razie upór, z jakim toczycie swoją batalię -
                                                  pomimo świadomości, ze inni, bardzo kompetentni, są władni zrobić "porządek" w
                                                  pięć sekund.

                                                  Czyżby nieodparta zazdrość o sympatie i życzliwość na forum?

                                                  Coraz wyraźniej na to wygląda.
                                                • Gość: tak Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 14:51
                                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                  > powiem krotko: zgłoś mnie do wycięcia.

                                                  Nie znam struktury administracji forum, szczegółowych jej zadań.
                                                  Dano na pole do wymiany poglądów oraz zbiór praw ogólnych - netykietę. Myślę,
                                                  że administratorzy pozostawiają nam forumowiczom spore mozliwości działania.
                                                  Reagują jedynie w przypadkach rażącego naruszenia norm. To, że nie liczą i nie
                                                  kasują wątków i postów "papatkowych", nie oznacza, że takie wątki i posty są
                                                  dozwolone w dowolnej ilości. Zwłaszcza w przypadku kiedy inni forumowicze
                                                  traktują powyższe jako naruszenie ich praw czy brak szacunku.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:54
                                                    a ja traktuje pisanie nudno i - first of all - dlugo jak brak szacunku, ale
                                                    pozwolisz że nie zgłoszę Kwieta do wycięcia :)
                                                  • alfika Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 28.09.03, 15:51
                                                    Netykieta mówi o wypowiadaniu się w maksymalnie paru zdaniach.
                                                    Nie jest to jedyna zasada, którą kwieto łamie.

                                                    Jest jeszcze nieszanowane przez niego:

                                                    Uważaj z humorem i ironią! To, co przekazujesz tonem głosu jako żart, na piśmie
                                                    może być niezrozumiałe albo obraźliwe. Możesz używać "smileyów", czyli symboli
                                                    oznaczających uczucia. Odczytuj je przechylając głowę w lewo - uśmiech możesz
                                                    przekazać jako :-) a "z przymrużeniem oka" jako ;-)


                                                    oraz:

                                                    Jeśli chcesz zwrócić komuś uwagę, zrób to kulturalnie, najlepiej na adres
                                                    prywatny. Staraj się doradzać innym, a nie wyśmiewać ich - każdy był kiedyś
                                                    początkujący!

                                                    Jeśli zadajesz komuś pytanie, sformułuj je precyzyjnie, inaczej możesz otrzymać
                                                    zupełnie bezyżyteczne odpowiedzi



                                                    Ale się dostosowałam z tym zacytowaniem, niech to!
                                                    :)))
                                    • kwieto Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne 28.09.03, 14:35
                                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                      > > Rozumiem ze przytyki typu "idz od kompa i pobiegaj" (cytuje z
                                      > > pamieci) nie sa wg Ciebie agresja?
                                      >
                                      > zdecydowanie nie

                                      A co w takim razie?

                                      > coż, szkoda że inna miara mierzysz post joanny na Mikolaju, po
                                      ktorym napisałam to, co tak Cie oburza

                                      Post Joanny juz wczesniej skomentowalem, jako agresywny i
                                      chamski, zaznaczylem tez ze byl reakcja na wczesniejsze chamstwo
                                      z Twojej strony. To Joanne w moich oczach po czesci usprawiedliwia,
                                      choc nie rozgrzesza.


                                      > > > co to znaczy brylujący?
                                      > >
                                      > > Brylujacy - czujacy sie tam "jak ryba w wodzie", przy tym
                                      > > olsniewajacy innych.
                                      >
                                      > to źle?
                                      > po drugie to, co określasz brylowaniem nie z poczucia
                                      bezpieczenstwa się bierze (nie widzę związku szczerze mowiąc)
                                      tylko ze swiadomosci ze na jednym forum sa
                                      > partnerzy do współbrylowania a na innym nie.
                                      >

                                      Jedno jest moim zdaniem powiazane z drugim, to sie nie wyklucza



                                      > w takim razie po raz kolejny stwierdziles rzecz oczywistą - pod
                                      > wplywem różnych srodowisk ujawniaja sie różne cech naszej
                                      > osobowości. dlaczego to napisałeś?

                                      Nie pisalem o tym w kontekscie roznych srodowisk, ale roznego
                                      poczucia bezpieczenstwa. Nie przecze ze poczucie bezpieczenstwa
                                      zalezy od srodowiska, ale ja polozylem nacisk na poczucie
                                      bezpieczenstwa wlasnie.

                                      Dlaczego o tym napisalem? bo postawilem teze ze poczucie
                                      bezpieczenstwa zalezy od terytorium na ktorym przebywamy (a
                                      wlasciwie od tego jak to terytorium traktujemy). O tym przeciez jest
                                      ten watek i napisalem to juz w otwierajacym go poscie.


                                      > > Przekonanie ze siec jest anonimowa.
                                      >
                                      > sieć jest anonimowa, to nie zludzenie.
                                      >

                                      Pogadaj o tym z informatykiem.
                                      Jesli jest anonimowa, to jakim cudem zlapano czlowieka ktory na
                                      jednym z forow wyborczej grozil ze zabije Papieza?
                                      Jesli jest anonimowa to jakim cudem znaleziono czlowieka, ktory
                                      przez internet domagal sie okupu od jednego z dzialajacych w
                                      polsce hipermarketow?

                                      Inna rzecz to "anonimowosc" dla przecietnego urzytkownika, czyli
                                      np. kreacja, wielonickowosc, udawanie. Dla mnie np. nick to osoba,
                                      ale rowniez pewien zespol cech, zachowan, przekonan ktore soba
                                      prezentuje. I jesli dobrze znam danego nicka, jestem w stanie
                                      rozpoznac osobe ktora sie pod nim kryje nawet gdy zmieni nicka czy
                                      styl pisania. Nie wymaga to zadnych zdolnosci "sledczych", wystarczy
                                      zwykla uwaga. Troche szerzej o anonimowosci rozumianej w ten
                                      sposob jest w moim watku "zapomniane slowa".


                                      > > Podaj link do badan na ktorych opierasz ten wniosek.
                                      >
                                      > kto Ci powiedział że opieram ten wniosek na badaniach, zwlaszcza
                                      skoro
                                      > napisałam "obawiam się"?


                                      W takim razie uzasadnij skad te obawy.
                                      Mowmy o konkretach.
                                      • Gość: girlfriend Re: coś jeszcze wydaje mi sie istotne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:53
                                        Kwieto, kto z kim przestaje, takim sie staje.
                                        Uwazam dyskusje z Toba za a/pozbawioną merytorycznego sensu b/pozbawiona
                                        intelektualnego wdzieku. Szkodzisz mi, tak jak szkodzi mi kopanie rowów :)

                                        przykro mi, ze być moze Cie rozczaruję, ale na tym skonczymy.

                                        I am whoever You say.
          • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:04
            Z tym "nieodpowiadaniem na posty" to chyba jednak troche nie tak.
            Bo jesli zostane zaatakowany w strefie, ktora przeze mnie
            traktowana jest jak "domowa" to zwykly atawizm karze odpowiedziec
            agresja. Dlaczego? Bo brak odpowiedzi na zaczepke jest traktowany
            jak swego rodzaju "oddanie pola" - ucieczke.
            A to niemile uczucie - uciekac na wlasnym terenie.

            Dlatego moim zdaniem, Internet paradoksalnie wymaga wiekszej
            samokontroli.
            • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 23:07
              Co to jest dla Ciebie strefa domowa w necie?

              Czy Ty chcesz powiedzieć, że z faktu, że być może trzeba bedzie "uciec" (co
              jest oddaniem pola) wynika konieczność kontrolowania z kim nawiązuje się dialog?
              Naprawdę odbierasz to, co się w tej przestrzeni dzieje (więc i ewentualne
              incydenty) tak jakby działo się w realu?
              • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:20
                1. - Strefa nie domowa a osobista rzecz jasna. znaczy terytorium
                rozumiane jako wrecz prywatne

                2. - Nie sugeruje "kontrolowania" tego z kim nawiazuje sie dialog.
                Sugeruje raczej, ze bardziej naturalna reakcja jest odpowiedzenie na
                zaczepke agresja, podczas kiedy ignorowanie moze byc (mimo
                logicznych argumentow) postrzegane jako swego rodzaju ucieczka.
                Jesli zobacze zaczepke, predzej spodziewam sie proby "odgryzienia
                sie" niz zignorowania owej. Owo zignorowanie zaczepki wymaga
                moim zdaniem wiekszej samokontroli. Agresja jest spontaniczna,
                ignorowanie wymaga pewnego procesu myslowego.

                3. - Na forum wchodze z tymi samymi pogladami ktore mam na
                codzien, z tymi samymi przekonaniami, tym samym zbiorem
                zachowan... A rozmowcow traktuje tak, jakby stali przede mna.
                Zapewne moje zachowanie w sieci tu i tam odbiega od
                "rzeczywistego mnie", postrzeganego na codzien.
                Jednak nie czuje sie "inna osoba" po wpieciu sie w siec. Niby
                dlaczego?
                • kwieto Dopisek: 25.09.03, 23:24
                  Sprecyzuj co rozumiesz przez "odbieranie incydentow w sieci"

                  Chamstwo internetowe jest takie samo jak rzeczywiste - popelniaja
                  je ci sami ludzie, wiec gdyby im na to pozwolic "w realu", chamieliby i
                  tam.
                  Podobnie agresja, brak empatii, szacunku....
                  • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 02:07
                    > Sprecyzuj co rozumiesz przez "odbieranie incydentow w sieci"
                    >
                    > Chamstwo internetowe jest takie samo jak rzeczywiste - popelniaja
                    > je ci sami ludzie, wiec gdyby im na to pozwolic "w realu", chamieliby i
                    > tam.
                    > Podobnie agresja, brak empatii, szacunku....

                    a nie pravda!
                    odbierasz net tak serio?
                    w tym sensie, że bierzesz to do siebie tak jak w realu?
                    głaski i nagany?
                    • Gość: tak Re: Dopisek: IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 02:13
                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                      > > Sprecyzuj co rozumiesz przez "odbieranie incydentow w sieci"
                      > >
                      > > Chamstwo internetowe jest takie samo jak rzeczywiste - popelniaja
                      > > je ci sami ludzie, wiec gdyby im na to pozwolic "w realu", chamieliby i
                      > > tam.
                      > > Podobnie agresja, brak empatii, szacunku....
                      >
                      > a nie pravda!
                      > odbierasz net tak serio?
                      > w tym sensie, że bierzesz to do siebie tak jak w realu?
                      > głaski i nagany?

                      Oczywiście. Można inaczej?!

                      Pozdrawiam
                      • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 02:23
                        Oczywiście. Net to nie real. Raz że głaskaja/krytykują nieznajomi (czyli
                        niekoniecznie ważni, a jak nieważni, to po mnie to w ogóle spływa jak woda po
                        nie powiem kim :) a dwa że istnieje spore ryzyko, że źle interpretujemy
                        czyjegoś posta, przypisujemy komuś niecne zamary. Łatwiej sie pomylić niż w
                        realu, bo tekst to tych ileśtam procent. A Ty pierwszy, zapewniam Cię :)
                        • Gość: tak Re: Dopisek: IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 02:59
                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                          > Oczywiście. Net to nie real. Raz że głaskaja/krytykują nieznajomi (czyli
                          > niekoniecznie ważni, a jak nieważni, to po mnie to w ogóle spływa jak woda po
                          > nie powiem kim :) a dwa że istnieje spore ryzyko, że źle interpretujemy
                          > czyjegoś posta, przypisujemy komuś niecne zamary. Łatwiej sie pomylić niż w
                          > realu, bo tekst to tych ileśtam procent. A Ty pierwszy, zapewniam Cię :)

                          Gadanie. Szukanie wymówek.
                          Pewnie, że net ma ograniczone w porównaniu z realem możliwości komunikacji i
                          wzajemnego zrozumienia. Ale i tu obowiązuje odpowiedzialność za słowa. Można
                          pomylić się, coś źle zinterpretować, ale na szczęście nie ma ograniczeń w
                          ilości słów czy postów. Można wyjaśniać nieporozumienia, uściślać wypowiedzi.
                          Głaski/krytyki w necie, jak w realu mają różną wagę zależną od źródła
                          wypowiedzi. Generalnie jesteśmy dla siebie osobami nieznanymi, ale i tu po iluś
                          tam dniach mamy swoje typy na dobre i na trochę mniej dobre. Opinie jednych są
                          dla mnie ważkie, innych nie.

                          Pozdrawiam
                          • kwieto Re: Dopisek: 26.09.03, 07:06
                            Zgadzam sie.
                          • Gość: girlfriend nie zgadzam się :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:13
                            oczywiście, że waga opinii zależy od wagi jaką przywiązujemy do opiniodawcy.
                            niezależnie od tego, dla mnie w necie ma zawsze słabszą moc.

                            re odpowiedzialność za słowa: napewno nie za odbiór tych słów
                            nie jesteś odpowiedzialny za moje uczucia - ja sama jestem :)

                            nie oczekuję też pełnego zrozumienia i powszechnej przyjaźni narodów
                            absolutnie
                            bo po co?

                            pzdr :)
                            • Gość: tak Re: nie zgadzam się :) IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 16:55
                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                              > oczywiście, że waga opinii zależy od wagi jaką przywiązujemy do opiniodawcy.
                              > niezależnie od tego, dla mnie w necie ma zawsze słabszą moc.

                              To ja inaczej. Większą wagę ma dla mnie opinia kogoś cenionego przeze mnie w
                              necie, niż opinia byle chłystka w realu.

                              > re odpowiedzialność za słowa: napewno nie za odbiór tych słów
                              > nie jesteś odpowiedzialny za moje uczucia - ja sama jestem :)

                              To tak.

                              > nie oczekuję też pełnego zrozumienia i powszechnej przyjaźni narodów
                              > absolutnie
                              > bo po co?

                              Ja też.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: girlfriend Re: nie zgadzam się :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 17:11

                                > > oczywiście, że waga opinii zależy od wagi jaką przywiązujemy do opiniodawc
                                > y.
                                > > niezależnie od tego, dla mnie w necie ma zawsze słabszą moc.
                                >
                                > To ja inaczej. Większą wagę ma dla mnie opinia kogoś cenionego przeze mnie w
                                > necie, niż opinia byle chłystka w realu.

                                wcale nie inaczej.
                                raczej tak samo :)

                                pzdr :)
                    • kwieto Re: Dopisek: 26.09.03, 07:05
                      Sprecyzuj.
                      Generalnie nie postrzegam swiata w ogole jako ciagu kijkow i
                      marchewek, wiec ciezko mi w ten sposob odbierac net
                      • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:16
                        Rozumiem że rozmawiamy o osobistym terytorium, czyli o podchodzeniu blisko lub
                        trzymaniu dystansu, czyli o tym, że coś nas dotyka albo wręcz odwrotnie.

                        a kto uważa że świat to ciąg kijkowo-marchewkowy?
                        ja napewno nie.
                        • kwieto Re: Dopisek: 26.09.03, 21:42
                          Nadal prosze o sprecyzowanie ponizszego tekstu - nie rozumiem o
                          co chodzi w tych "glaskach i naganach"

                          "odbierasz net tak serio?
                          w tym sensie, że bierzesz to do siebie tak jak w realu?
                          głaski i nagany?"


                          > a kto uważa że świat to ciąg kijkowo-marchewkowy?
                          > ja napewno nie.

                          Z powyzszego tekstu wynika iz sugerujesz ze swiat realny to "glaski i
                          nagany" (kij i marchewka). Jesli nie, to jaki jest sens powyzszego
                          tekstu?
                          • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 22:33
                            > Nadal prosze o sprecyzowanie ponizszego tekstu - nie rozumiem o
                            > co chodzi w tych "glaskach i naganach"

                            chodzi o to, że obok wymiany opinii oraz popisow szermierczych częścią składową
                            forow dyskusyjnych jest okazywanie ludziom uczuć.
                            niemozliwe, zebys tego nie czul - nawet jeśli masz mały "zmysł tekstu"

                            odnoszę wrazenie, ze chcesz to ograniczyc, bo Ci to przeszkadza,
                            mowisz "dobra, mozecie sie calowac, ale nie tyle ile chcecie, tylko trochę"

                            dla mnie są to rzeczy szalenie sympatyczne i chetnie przeplatam
                            dyskusje "osobistym" - daję się wciągać w pisanie sobie miłych rzeczy a nawet
                            flirowanie, bo wydaje mi się, że swiat jest od tego lepszy a nie gorszy, a poza
                            tym mam potrzebę wewnetrzną bycia miłą dla tych ktorych lubie i cenię, wydaje
                            mi się to naturalne

                            tak jak w szkole (uczyłam angielskiego w podstawowce, w czasach studenckich)
                            nie prowadziłam smutnych wykladow, tylko bawiliśmy sie i wygłupialismy. jakoś
                            dziwnym zrządzeniem losu "moje" klasy miały najlepsze wyniki ;)

                            takze net ani real to nieąsame sympatie i antypatie, tylko s&a są jego częścią
                            składową, jak widać, dla wielu cenną
                            • Gość: tak Re: Dopisek: IP: *.net.pl / 192.168.1.* 27.09.03, 22:44
                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                              > odnoszę wrazenie, ze chcesz to ograniczyc, bo Ci to przeszkadza,
                              > mowisz "dobra, mozecie sie calowac, ale nie tyle ile chcecie, tylko trochę"

                              Tak ja to rozumiem. Stąd kilkakrotnie w naszych dyskusjach o forum pojawiło się
                              słowo - proporcje.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 22:53
                                Wiec zgódźmy się że dla Ciebie jest za duzo "prywaty" a dla innych za mało.

                                pzdr :)
                                • Gość: tak Re: Dopisek: IP: *.net.pl / 192.168.1.* 27.09.03, 23:07
                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                  > Wiec zgódźmy się że dla Ciebie jest za duzo "prywaty" a dla innych za mało.

                                  Widzę to. Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ale nie zgadzam się z takim
                                  podejściem. I dlatego oponuję pośród drwin i pomówień o ograniczanie wolności.
                                  W całowaniu masz zupełną dowolność. Zważ tylko i uszanuj to, po co ja bywam w
                                  miejscu zwanym forum dyskusyjnym. Albo inaczej - nie mów mi: kiedyś było tu
                                  forum dyskusyjne, teraz jest forum z papatkami, albo to akceptujesz, albo
                                  jesteś policjant.

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 23:34
                                    > > Wiec zgódźmy się że dla Ciebie jest za duzo "prywaty" a dla innych za mało
                                    > .
                                    >
                                    > Widzę to. Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ale nie zgadzam się z takim
                                    > podejściem. I dlatego oponuję pośród drwin i pomówień o ograniczanie wolności.
                                    > W całowaniu masz zupełną dowolność. Zważ tylko i uszanuj to, po co ja bywam w
                                    > miejscu zwanym forum dyskusyjnym. Albo inaczej - nie mów mi: kiedyś było tu
                                    > forum dyskusyjne, teraz jest forum z papatkami, albo to akceptujesz, albo
                                    > jesteś policjant.

                                    wystepujesz wraz z innymi w obronie "porzadku" i "bezpapałkowosci" wiec nie
                                    dziw sie że pojawiaja się lekkie kpiny :)

                                    a Ty uszanuj po co bywaja tu podobni do mnie. czy nie mozna sie tego spodziewac?

                                    uwazam, że zaproponowałam rzecz rozsądną: na watkach Kwieta powstrzymuję sie od
                                    papałek. jakos nie widialam, zeby "policjanci" z czegos zrezygnowali, choc
                                    Kwieto twierdzi, ze kazdy ma takie same prawa.

                                    nie oczekuj od podobnych do mnie ze zrezygnujemy w ogole z tego, co Was w nas
                                    drazni, tak jak np.ja nie spodziewam sie ze wszyscy stana się dowcipni i
                                    sympatyczni

                                    nie oczekuj tez ze zawsze wszystko bedzie w życiu tak, jak bylo, bo sie raczej
                                    srogo zawiedziesz

                                    poza tym rób, co chcesz

                                    pzdr :)
                                    • Gość: tak Re: Dopisek: IP: *.net.pl / 192.168.1.* 27.09.03, 23:51
                                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                      > wystepujesz wraz z innymi w obronie "porzadku" i "bezpapałkowosci" wiec nie
                                      > dziw sie że pojawiaja się lekkie kpiny :)

                                      Dziwię się. Także, że proponujesz nie dziwienie się.

                                      > a Ty uszanuj po co bywaja tu podobni do mnie. czy nie mozna sie tego
                                      spodziewac
                                      > ?

                                      Szanuję wszystkich i wszystko, w granicach forum.

                                      > uwazam, że zaproponowałam rzecz rozsądną: na watkach Kwieta powstrzymuję sie
                                      od
                                      >
                                      > papałek. jakos nie widialam, zeby "policjanci" z czegos zrezygnowali, choc
                                      > Kwieto twierdzi, ze kazdy ma takie same prawa.

                                      Piszesz jak o łasce. To Twój obowiązek. Nie oczekuj za to pochwał, taryfy
                                      ulgowej.

                                      > nie oczekuj od podobnych do mnie ze zrezygnujemy w ogole z tego, co Was w nas
                                      > drazni, tak jak np.ja nie spodziewam sie ze wszyscy stana się dowcipni i
                                      > sympatyczni

                                      Przede wszystkim ludzie powinni być kulturalni i odpowiedzialni.

                                      > nie oczekuj tez ze zawsze wszystko bedzie w życiu tak, jak bylo, bo sie
                                      raczej
                                      > srogo zawiedziesz

                                      Tego nie oczekuję. Zawodzę się co i rusz. Bo zmiany wciąż są na gorsze. Wiem,
                                      że mogę zmian nie powstrzymać. Prowdopodobny jest rychły czas mojego odejścia
                                      z "paptkowa". Póki co, jeszcze staram się trzymać forum na swoim miejscu.

                                      > poza tym rób, co chcesz

                                      Robię. Wiem też jak gdzie zachować się.

                                      Pozdrawiam
                                      • malwinamalwina a mi sie to nie podoba 27.09.03, 23:55
                                        pouczanie takie
                                        rozumiem ze forum "powinno" byc najlepsze
                                        ze ktos sie troszczy o jego poziom
                                        ale przestanmy klapsy rozdzielac na prawo i lewo

                                        a moze po prostu pisarzy/myslicieli wysokiego lotu brak ?
                                      • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 00:04
                                        > > wystepujesz wraz z innymi w obronie "porzadku" i "bezpapałkowosci" wiec ni
                                        > e
                                        > > dziw sie że pojawiaja się lekkie kpiny :)
                                        >
                                        > Dziwię się. Także, że proponujesz nie dziwienie się.

                                        *******Dziwię sie, że sie dziwisz.

                                        > > a Ty uszanuj po co bywaja tu podobni do mnie. czy nie mozna sie tego
                                        > spodziewac
                                        > > ?
                                        >
                                        > Szanuję wszystkich i wszystko, w granicach forum.

                                        ******* nie szanujesz. tych, co chcą okazywać sobie sympatię.

                                        > > uwazam, że zaproponowałam rzecz rozsądną: na watkach Kwieta powstrzymuję s
                                        > ie
                                        > od
                                        > >
                                        > > papałek. jakos nie widialam, zeby "policjanci" z czegos zrezygnowali, choc
                                        >
                                        > > Kwieto twierdzi, ze kazdy ma takie same prawa.
                                        >
                                        > Piszesz jak o łasce. To Twój obowiązek. Nie oczekuj za to pochwał, taryfy
                                        > ulgowej.

                                        *********nie oczekuje pochwał ani taryfy ulgowej - wprost przeciwnie
                                        nie zgadzam się że to mój obowiązek - to moja dobra wola

                                        pytam raz jeszcze: z czego rezygnują policjanci?


                                        >
                                        > > nie oczekuj od podobnych do mnie ze zrezygnujemy w ogole z tego, co Was w
                                        > nas
                                        > > drazni, tak jak np.ja nie spodziewam sie ze wszyscy stana się dowcipni i
                                        > > sympatyczni
                                        >
                                        > Przede wszystkim ludzie powinni być kulturalni i odpowiedzialni.

                                        ********mamy inne zdanie n/t tego co jest kulturą i odpowiedzialnością
                                        plus Ty nie przywiazujesz wagi do urody (polotu i zyczliwosci)

                                        >
                                        > > nie oczekuj tez ze zawsze wszystko bedzie w życiu tak, jak bylo, bo sie
                                        > raczej
                                        > > srogo zawiedziesz
                                        >
                                        > Tego nie oczekuję. Zawodzę się co i rusz. Bo zmiany wciąż są na gorsze.

                                        *******Twoja ocena, Twoja rzecz. Ja mam odwrotne zdanie.

                                        > Wiem,
                                        > że mogę zmian nie powstrzymać.

                                        ******* obawiam się, że to raczej pewne - zmiana jest natura świata


                                        > Prowdopodobny jest rychły czas mojego odejścia
                                        > z "paptkowa". Póki co, jeszcze staram się trzymać forum na swoim miejscu.

                                        ******** Twój wybór.

                                        >
                                        > > poza tym rób, co chcesz
                                        >
                                        > Robię. Wiem też jak gdzie zachować się.


                                        *******Pozwolisz, że bedę miała na ten temat odmienne zdanie.

                                        > Pozdrawiam

                                        me too, choć jestem raczej po stronie szczerości niż form towarzyskich :)
                                        • Gość: tak Re: Dopisek: IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 00:21
                                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                          > ******* nie szanujesz. tych, co chcą okazywać sobie sympatię.

                                          Rany boskie. Ty to potrafisz zaskoczyć!
                                          Mijasz się z prawdą.

                                          > *********nie oczekuje pochwał ani taryfy ulgowej - wprost przeciwnie
                                          > nie zgadzam się że to mój obowiązek - to moja dobra wola

                                          Stosowanie netykiety jest Twoją dobrą wolą?

                                          > pytam raz jeszcze: z czego rezygnują policjanci?

                                          Pytaj policjantów.

                                          > ********mamy inne zdanie n/t tego co jest kulturą i odpowiedzialnością
                                          > plus Ty nie przywiazujesz wagi do urody (polotu i zyczliwosci)

                                          Kwestia priorytetów.
                                          Znów mijasz się z prawdą.

                                          > > Prowdopodobny jest rychły czas mojego odejścia
                                          > > z "paptkowa". Póki co, jeszcze staram się trzymać forum na swoim miejscu.
                                          >
                                          > ******** Twój wybór.

                                          Z Twoją pomocą.

                                          > > Pozdrawiam
                                          >
                                          > me too, choć jestem raczej po stronie szczerości niż form towarzyskich :)

                                          Znów potwierdzasz jak mało wiesz o mnie.

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 13:05
                                            > > ******* nie szanujesz. tych, co chcą okazywać sobie sympatię.
                                            >
                                            > Rany boskie. Ty to potrafisz zaskoczyć!
                                            > Mijasz się z prawdą.

                                            owszem, protestujesz przeciwko temu, że ludzie okazuja sobie publicznie
                                            sympatię.

                                            > Stosowanie netykiety jest Twoją dobrą wolą?

                                            czy to ze mowisz dzieńdobry sasiadowi to Twój obowiazek czy dobra wola?

                                            > > pytam raz jeszcze: z czego rezygnują policjanci?
                                            >
                                            > Pytaj policjantów.

                                            Pytam Ciebie, ponieważ jesteś policjantem, czyli wystepujesz po stronie "tego,
                                            co jedynie wlasciwe".
                                            Pytam Cię z ktorego ze swoich postulatow rezygnujesz i w jakim zakresie, bo
                                            jezeli oczekujesz ze zrezygnuje wyłącznie druga strona, to informuję
                                            najuprzejmiej, że nie nalezy tego oczekiwać :)

                                            > > > Prowdopodobny jest rychły czas mojego odejścia
                                            > > > z "paptkowa". Póki co, jeszcze staram się trzymać forum na swoim miej
                                            > scu.
                                            > >
                                            > > ******** Twój wybór.
                                            >
                                            > Z Twoją pomocą.

                                            Nie zrzucaj na mnie odpowiedzialnosci za to, ze obrazasz się na swiat, ktory
                                            nie chce dostosowac się do Twoich reguł, tylko proponuje kompromis.
                                            Aha, zapomniałam, jak pisze Suddeutsche Zeitung w Polandii nie należy używać
                                            słowa "kompromis" albowiem jest on tu zawsze uwazany za zgniły...

                                            > > > Pozdrawiam
                                            > >
                                            > > me too, choć jestem raczej po stronie szczerości niż form towarzyskich :)
                                            >
                                            > Znów potwierdzasz jak mało wiesz o mnie.

                                            Czyzbys znow odebrał, to co napisalam osobiscie, jako komentarz do twojej
                                            ewentualnej nieszczerości? Chyba masz jednak jakiś problem.

                                            Znaczenie mojego zdania jest nastepujące: ja girlfriend dostosowuje się do
                                            etykiety i na "pozdrawiam" odpowiadam "pozdrawiam", choć nie czuję jakiejś
                                            szczegolnie pozytywnej więzi między nami.
                                            • Gość: tak Re: Dopisek: IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 14:01
                                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                              > owszem, protestujesz przeciwko temu, że ludzie okazuja sobie publicznie
                                              > sympatię.

                                              Bzdura.
                                              Po kilku dniach rozmów pozostaje mi stwierdzić u Ciebie totalny brak szacunku
                                              dla rozmówcy, przejawiający się w notorycznym imputowaniu innego zdania niż
                                              jest ono w istocie.

                                              > czy to ze mowisz dzieńdobry sasiadowi to Twój obowiazek czy dobra wola?

                                              Przeważnie nie mówię dzień dobry w tramwaju.

                                              > Pytam Ciebie, ponieważ jesteś policjantem, czyli wystepujesz po
                                              stronie "tego,
                                              > co jedynie wlasciwe".

                                              No to rozmijamy się zasadniczo. Człowiek stojący po stronie przyzwoitości to
                                              policjant. Ostre.

                                              > Pytam Cię z ktorego ze swoich postulatow rezygnujesz i w jakim zakresie, bo
                                              > jezeli oczekujesz ze zrezygnuje wyłącznie druga strona, to informuję
                                              > najuprzejmiej, że nie nalezy tego oczekiwać :)

                                              Żadnych postulatów nie zgłaszałem.

                                              > Nie zrzucaj na mnie odpowiedzialnosci za to, ze obrazasz się na swiat, ktory
                                              > nie chce dostosowac się do Twoich reguł, tylko proponuje kompromis.

                                              Nie idzie o moje reguły.

                                              > > > me too, choć jestem raczej po stronie szczerości niż form towarzyskic
                                              > h :)
                                              > >
                                              > > Znów potwierdzasz jak mało wiesz o mnie.
                                              >
                                              > Czyzbys znow odebrał, to co napisalam osobiscie, jako komentarz do twojej
                                              > ewentualnej nieszczerości? Chyba masz jednak jakiś problem.

                                              Tak to odebrałem. Po co chwalisz się szczerością? Forma towarzyska jej nie
                                              wyklucza.
                                              Na tym polu nie mam problemu.

                                              > Znaczenie mojego zdania jest nastepujące: ja girlfriend dostosowuje się do
                                              > etykiety i na "pozdrawiam" odpowiadam "pozdrawiam", choć nie czuję jakiejś
                                              > szczegolnie pozytywnej więzi między nami.

                                              A ja pozdrawiam i dobrze życzę wszystkim ludziom, niezależnie od ich
                                              charakteru, przekonań czy stosunku do mnie.

                                              Pozdrawiam
                                              • malwinamalwina kropka nad i 28.09.03, 14:33
                                                widze u ciebie ,tak, niezwykla pogarde, arogancje, brak szacunku, skrywana
                                                pod plaszczykiem obrzydliwego stylu nienawisc do ludzi, sztywnosc
                                                psychologiczna, sklonnosc do manipulacji i upierdliwosc jakiej malo.


                                                " Bzdura.
                                                > Po kilku dniach rozmów pozostaje mi stwierdzić u Ciebie totalny brak
                                                szacunku
                                                > dla rozmówcy, przejawiający się w notorycznym imputowaniu innego zdania niż
                                                > jest ono w istocie."
                                                >
                                                • Gość: tak Re: kropka nad i IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 14:58
                                                  malwinamalwina napisała:

                                                  > widze u ciebie ,tak, niezwykla pogarde, arogancje, brak szacunku, skrywana
                                                  > pod plaszczykiem obrzydliwego stylu nienawisc do ludzi, sztywnosc
                                                  > psychologiczna, sklonnosc do manipulacji i upierdliwosc jakiej malo.

                                                  Ktoś powiedział: widzisz co chcesz, co potrafisz widzieć.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: girlfriend Re: kropka nad i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:59
                                                    > Ktoś powiedział: widzisz co chcesz, co potrafisz widzieć.

                                                    szczerze polecam głębsza refleksje nad tym zdaniem :)
                                                  • Gość: tak Re: kropka nad i IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 15:08
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > > Ktoś powiedział: widzisz co chcesz, co potrafisz widzieć.
                                                    >
                                                    > szczerze polecam głębsza refleksje nad tym zdaniem :)

                                                    To jeszcze bez refleksji:
                                                    Widzę, że niektórzy z forumowiczów w nosie mają przestrzeganie norm netykiety,
                                                    a także w nosie mają uwagi niektórych uczestników forum w tym temacie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • malwinamalwina Re: kropka nad i 28.09.03, 15:24
                                                    calkowita racja ! zebys ty wiedzial jak ja mam w nosie twoje
                                                    uwagi ...ooooooo....
                                                    no ale co ja sie bede ....

                                                    M.

                                                    Gość portalu: tak napisał(a):

                                                    > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Ktoś powiedział: widzisz co chcesz, co potrafisz widzieć.
                                                    > >
                                                    > > szczerze polecam głębsza refleksje nad tym zdaniem :)
                                                    >
                                                    > To jeszcze bez refleksji:
                                                    > Widzę, że niektórzy z forumowiczów w nosie mają przestrzeganie norm
                                                    netykiety,
                                                    > a także w nosie mają uwagi niektórych uczestników forum w tym temacie.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                              • Gość: girlfriend I am whoever U say :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:57
                                                nie przypisuj sobie tak łatwo roli obrońcy przyzwoitości, bo to nieprzyzwoite.

                                                pozdrawiam i na tym kończę :)
                                                • Gość: tak Re: I am whoever U say :) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 15:03
                                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                  > nie przypisuj sobie tak łatwo roli obrońcy przyzwoitości, bo to nieprzyzwoite.
                                                  >
                                                  > pozdrawiam i na tym kończę :)

                                                  I am whoever you say.

                                                  Pozdrawiam
                            • kwieto Re: Dopisek: 27.09.03, 22:58
                              Nadal nie rozumiem jak to sie ma do "glaskow i nagan" oraz
                              odbierania internetu serio.

                              wymiana opinii, ani nawet szermierka slowna to nie sa przeciez
                              "glaski i nagany" wiec...?

                              Co do okazywania uczuc - jest pewna granica dobrego smaku.
                              Fajnie jest widziec obejmujaca sie pare na ulicy. Natomiast
                              kopulujacy na przystanku autobusowym duet - razi.
                              Ja sie nie czepiam okazywania uczuc ale nachalnosci tego
                              okazywania.

                              Jesli ten argument jest niezrozumialy, polecam netykiete i ten
                              fragment ktory mowi o wiele brutalniej niz ja (ja prosilem o
                              przeniesienie prywaty na inne watki) - "jesli dyskusja przerodzi sie w
                              prywatna rozmowe, kontynuuj ja poza forum".
                              • Gość: girlfriend Re: Dopisek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 23:05
                                > Nadal nie rozumiem jak to sie ma do "glaskow i nagan" oraz
                                > odbierania internetu serio.
                                >
                                > wymiana opinii, ani nawet szermierka slowna to nie sa przeciez
                                > "glaski i nagany" wiec...?

                                wiec glaski sa np.takie:
                                "dobranoc girlfriend :)))"
                                "ale z ciebie fajna narzeczona"
                                "lubie Cie, bo lubie jak ktos pokazuj jezyk statystykom"
                                moze tu skonczę

                                nagany tez cytować? ;)

                                >
                                > Co do okazywania uczuc - jest pewna granica dobrego smaku.
                                > Fajnie jest widziec obejmujaca sie pare na ulicy. Natomiast
                                > kopulujacy na przystanku autobusowym duet - razi.

                                znow nietrafione porownanie:
                                gdybysmy stali razem na przystanku, jak sądzę nie byloby miedzy nami niezgody
                                co do faktu co calowanie a co kopulacja

                                tu jest ewidentna niezgoda

                                poproszę o przyklad kopulacji w takim razie


                                > Ja sie nie czepiam okazywania uczuc ale nachalnosci tego
                                > okazywania.
                                >
                                > Jesli ten argument jest niezrozumialy, polecam netykiete i ten
                                > fragment ktory mowi o wiele brutalniej niz ja (ja prosilem o
                                > przeniesienie prywaty na inne watki) - "jesli dyskusja przerodzi sie w
                                > prywatna rozmowe, kontynuuj ja poza forum".

                                co to jest prywatna rozmowa?

                                Kwieto, a teraz powiedz o co Ci chodzi i dlaczego jestes niezyczliwy ludziom?
                                Gdybym byla równie podejrzliwa jak Ty w stos. do ludzkich intencji
                                powiedzialabym "zazdrosny".
                                • procesor och girlfriend! 27.09.03, 23:24
                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                  > Kwieto, a teraz powiedz o co Ci chodzi i dlaczego jestes niezyczliwy ludziom?
                                  > Gdybym byla równie podejrzliwa jak Ty w stos. do ludzkich intencji
                                  > powiedzialabym "zazdrosny".

                                  Wiesz co kobieto? Kwieto NIE JEST niezyczliwy ludziom!
                                  Po prostu nie zachwyca sie toba i tym co piszesz.

                                  Po prostu usiłuje wydobyć od ciebie coś poza gładkim potokiem słówek.
                                  • Gość: girlfriend Re: och girlfriend! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 23:28
                                    > > Kwieto, a teraz powiedz o co Ci chodzi i dlaczego jestes niezyczliwy ludzi
                                    > om?
                                    > > Gdybym byla równie podejrzliwa jak Ty w stos. do ludzkich intencji
                                    > > powiedzialabym "zazdrosny".
                                    >
                                    > Wiesz co kobieto? Kwieto NIE JEST niezyczliwy ludziom!

                                    a gdzie ja piszę, że K jest niezyczliwy mnie??????
                                    przeczytalaś, jak Ci bylo wygodnie :)


                                    > Po prostu nie zachwyca sie toba i tym co piszesz.
                                    >
                                    > Po prostu usiłuje wydobyć od ciebie coś poza gładkim potokiem słówek.

                                    nie nazwę K s...synem nawet jak mnie bedzie błagał ;)
                                    • procesor Re: och girlfriend! 27.09.03, 23:36
                                      Napisałaś że kwieto jest niezyczliwy ludziom.
                                      Zakłądam że jestes człowiekiem.
                                      POnieważ uzyłaś uogólnienia - napisałam ż ejest błędne - niezgodne z prawda.
                                      Byc może niektórym ludziom jest niezyczliwy.
                                      Byc może jestes wśród nich.

                                      Dalej nic z ciebie poza potokiem nic nie znaczących zgrabnych i pustych zdań
                                      nie można wydobyc.
                                      S...synami nie szafuj. Wiesz moja opinia o tobie pogarsza sie z każdym postem.
                                      • Gość: girlfriend Re: och girlfriend! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 23:43
                                        Kwieto nie mnie tu atakuje, tylko praktyki uskuteczniane przez gros osob. Tak
                                        sie sklada, że są to praktyki polegajace najogolniej rzecz biorac na okazywaniu
                                        sobie emocji (w tym głównie pozytywnych). Jeśli chce tego zabronić , to znaczy
                                        ze jest ludziom niezyczliwy, że żąda zeby dzieci siedziały cicho w klasie oraz
                                        nie garbiły się.

                                        > Dalej nic z ciebie poza potokiem nic nie znaczących

                                        może posty sa nieznaczące a moze czytelnik za cienki ;)

                                        > zgrabnych i pustych zdań
                                        > nie można wydobyc.
                                        > S...synami nie szafuj.

                                        czy raz to szafowanie? ciekawa teza.

                                        > Wiesz moja opinia o tobie pogarsza sie z każdym postem.

                                        wiesz procesorko powiem szczerze: Twoja opinia o mnie nie jest przedmiotem
                                        mojej troski.

                                        pozdrawiam :)

                                        • procesor Re: och girlfriend! 28.09.03, 00:06
                                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                          > Kwieto nie mnie tu atakuje, tylko praktyki uskuteczniane przez gros osob. Tak
                                          > sie sklada, że są to praktyki polegajace najogolniej rzecz biorac na
                                          > okazywaniu sobie emocji (w tym głównie pozytywnych). Jeśli chce tego
                                          > zabronić , to znaczy ze jest ludziom niezyczliwy, że żąda zeby dzieci
                                          > siedziały cicho w klasie oraz nie garbiły się.

                                          Kwieto , ty osobo ze zmysłem tekstu, hehe, nie zabrania okazywania emocji.
                                          Prosi o ograniczenie pisania tekstów nie wnoszacych nic do dyskusji- a dajacych
                                          się zakwalifikowac jako prywatna rozmowa dwóch osób. Czasem taka rozmowa jest
                                          interesująca dla postronnych - bo mądra, błyskotliwa, pełna pozytywnych emocji.
                                          Jeśli to ciagnie się przez 20 listów - wybacz, kończ waść wstydu oszczędź!

                                          Pewnie że można nie zwracac uwagi na to czy w klasie jest cicho i czy dzieci
                                          sie nie garbia- najwyżej nie dotrze do niech twoje słowo przez hałąs, a że
                                          garby im wyrosna ? - to przeciez nie twoje dzieci.. Ale dobry nauczyciel (co ni
                                          eznaczy upierdliwy i zrzędliwy) zadba by dzieci słyszały co do nich mówi, by
                                          słyszały co powie ich kolega , no i by jednak starały sie siedzieć prosto bo
                                          jest jednak ważne czy kręgosłup będzie krzywy czy nie..


                                          > > Dalej nic z ciebie poza potokiem nic nie znaczących
                                          >
                                          > może posty sa nieznaczące a moze czytelnik za cienki ;)

                                          Twój komentarz jest obraźliwy z założenia. Zachowujesz się ajk małą dziewczynka
                                          pokazująca język.

                                          Wyprodukowałaś kolejnych kilka pustych zdań. Wycieczki osobiste i wdzięczenie
                                          sie do tych do publiki, wykręcanie się od konkretnych odpowiedzi to mnie bardzo
                                          razi w sporej części twoich wypowiedzi.

                                          > wiesz procesorko powiem szczerze: Twoja opinia o mnie nie jest przedmiotem
                                          > mojej troski.

                                          To jestesmy zgodne - twoja o mnie tez mnie nie martwi.
                                          Czasem i niekumaty czytelnik zrozumie wszystko gdy autor wielkiej klasy.
                                          Trenuj girlfriend może kiedys i tobie się uda.
                                          Zrozumieć - i byc zrozumianą.
                                          • Gość: girlfriend droga hehe :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 13:41
                                            > Kwieto , ty osobo ze zmysłem tekstu, hehe, nie zabrania okazywania emocji.
                                            > Prosi o ograniczenie pisania tekstów nie wnoszacych nic do dyskusji

                                            czyli chce ograniczenia "osobistego" czyli chce trzymania emocji w ryzach czyli
                                            każe nam je pacyfikować, proszę Pani :)


                                            > a dajacych
                                            > się zakwalifikowac jako prywatna rozmowa dwóch osób. Czasem taka rozmowa jest
                                            > interesująca dla postronnych - bo mądra, błyskotliwa, pełna pozytywnych
                                            emocji.

                                            no własnie o tym piszę, że jest to wszechstronnie korzystne
                                            moim zdaniem denerwujace tylko dla tych, ktorzy nie lubią widzieć, że inni sa
                                            szczęśliwi

                                            > Jeśli to ciagnie się przez 20 listów - wybacz, kończ waść wstydu oszczędź!

                                            droga hehe :)
                                            czy ja utyskuje na treść Twych postów? czy ja kiedykolwiek napisałam, że
                                            zabierasz moj czas, bo piszesz w słabym, nudnym stylu i nic szczególnie
                                            frapujacego nie wnosisz do dyskusji na jakikolwiek temat? napisałam tak?

                                            jeśli dzieci sa niegrzeczne, to nie wina dzieci tylko nauczyciel do kitu :)
                                            zapewniam Cię :)

                                            > > > Dalej nic z ciebie poza potokiem nic nie znaczących
                                            > >
                                            > > może posty sa nieznaczące a moze czytelnik za cienki ;)
                                            >
                                            > Twój komentarz jest obraźliwy z założenia. Zachowujesz się ajk małą
                                            dziewczynka

                                            jak oceniasz swój komentarz, ktory skomentowałam ?
                                            smiało , fear not!

                                            > Trenuj girlfriend może kiedys i tobie się uda.

                                            nie jest to moim celem :)
                                            jesli Twoim jest - trenuj :)))
                                            • malwinamalwina Re: droga hehe :) 28.09.03, 13:50
                                              do kogo ty mowisz 'he he' ???
                                              • Gość: girlfriend Re: droga hehe :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 13:57
                                                no procesorka sie tak śmiała gdzieś tam wyzej, a co? :)
                                            • Gość: tak Re: droga hehe :) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 14:27
                                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                              > czyli chce ograniczenia "osobistego" czyli chce trzymania emocji w ryzach
                                              czyli
                                              >
                                              > każe nam je pacyfikować, proszę Pani :)

                                              > no własnie o tym piszę, że jest to wszechstronnie korzystne
                                              > moim zdaniem denerwujace tylko dla tych, ktorzy nie lubią widzieć, że inni sa
                                              > szczęśliwi

                                              Te Twoje zdania to brak prawdy, czyli nieprawda, czyli kłamstwo.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: girlfriend tracisz formę n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:00
                                          • alfika Re: och procesorku! 28.09.03, 14:18
                                            Ależ zmana stylu!
                                            Czytam Cię z zapartym tchem i z zaskoczenia nie wyjdę długo :(
                                        • Gość: tak Re: och girlfriend! IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 00:11
                                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                          > Kwieto nie mnie tu atakuje, tylko praktyki uskuteczniane przez gros osob. Tak
                                          > sie sklada, że są to praktyki polegajace najogolniej rzecz biorac na
                                          okazywaniu
                                          >
                                          > sobie emocji (w tym głównie pozytywnych). Jeśli chce tego zabronić , to
                                          znaczy
                                          > ze jest ludziom niezyczliwy, że żąda zeby dzieci siedziały cicho w klasie
                                          oraz
                                          > nie garbiły się.

                                          No dobra, poraz n-ty. Kwieto (podobnie jak ja) nie chce zabronić "praktyki
                                          polegajace najogolniej rzecz biorac na okazywaniu sobie emocji (w tym głównie
                                          pozytywnych)". Idzie o ich stosowanie (ilość, miejsce). Pisaliśmy o tym
                                          dziesiątki razy, także w rozmowach z Tobą. Twoje obecne zdanie o zabranianiu, a
                                          w związku z tym nieżyczliwości ludziom, odbieram jako złą wolą.

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: girlfriend Re: och girlfriend! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 13:45
                                            > No dobra, poraz n-ty. Kwieto (podobnie jak ja) nie chce zabronić "praktyki
                                            > polegajace najogolniej rzecz biorac na okazywaniu sobie emocji (w tym głównie
                                            > pozytywnych)". Idzie o ich stosowanie (ilość, miejsce). Pisaliśmy o tym
                                            > dziesiątki razy, także w rozmowach z Tobą.

                                            Tak, dlaczego grasz ponizej swoich mozliwości?
                                            Przeciez juz sto razy napisałam, ze różnimy się w ocenie tych proporcji.
                                            Nie mowiac juz o tym, ze wyciagam rękę mówiąc: na wątkach kwieta i taka nie
                                            bede pisac niemerytorycznych rzeczy. Doczekam się jakiejś deklaracji z drugiej
                                            strony?

                                            > Twoje obecne zdanie o zabranianiu, a
                                            >
                                            > w związku z tym nieżyczliwości ludziom, odbieram jako złą wolą.
                                            >
                                            > Pozdrawiam

                                            Trudno, bede musiala z tym żyć ;)
                                            ogolnie przypominacie staruszki na przystankach, ktore poszturchują parasolką
                                            całujacych się licealistów.
                                            • Gość: tak Re: och girlfriend! IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 14:38
                                              Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                              > Nie mowiac juz o tym, ze wyciagam rękę mówiąc: na wątkach kwieta i taka nie
                                              > bede pisac niemerytorycznych rzeczy. Doczekam się jakiejś deklaracji z
                                              drugiej
                                              > strony?

                                              Próżne są Twe deklaracje. To Twój obowiązek. Oczywiście w rozsądnych granicach,
                                              wyznaczonych przez netykietę, a także przez Twoje poczucie przyzwoitości i
                                              szacunku dla innych.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: girlfriend Re: och girlfriend! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:58
                                                zapewniam Cie, ze nie mam takiego obowiązku, poniewqz równie dobrze i bez
                                                poniesienia konsekwencji moglabym zrobic odwrotnie.

                                                nie Ty mi bedziesz drogi Taku mowił co jest moim obowiazkiem.
                                                • Gość: tak Re: och girlfriend! IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 15:12
                                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                  > zapewniam Cie, ze nie mam takiego obowiązku, poniewqz równie dobrze i bez
                                                  > poniesienia konsekwencji moglabym zrobic odwrotnie.
                                                  >
                                                  > nie Ty mi bedziesz drogi Taku mowił co jest moim obowiazkiem.

                                                  Dziękuję za "drogość" :)
                                                  Ja Ci nie mówię. Ja jedynie przypominam.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: girlfriend Re: och girlfriend! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:21
                                                    jesteś w błędzie definiując moje obowiazki :)
                                                  • Gość: tak Re: och girlfriend! IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 15:31
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > jesteś w błędzie definiując moje obowiazki :)

                                                    Jesteś w błędzie imputując mi definiowanie Twoich obowiązków.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • malwinamalwina Re: och girlfriend! 28.09.03, 15:33
                                                    wiesz odpowiadamy ci z rozpedu ale ty sie wcale tu nie liczysz
                                                    ot przypadek ze za pacholka robisz...

                                                    M.

                                                    Gość portalu: tak napisał(a):

                                                    > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                                                    >
                                                    > > jesteś w błędzie definiując moje obowiazki :)
                                                    >
                                                    > Jesteś w błędzie imputując mi definiowanie Twoich obowiązków.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                          • alfika Re: och girlfriend! 28.09.03, 14:27
                                            Gość portalu: tak napisał(a):

                                            > No dobra, poraz n-ty. Kwieto (podobnie jak ja) nie chce zabronić "praktyki
                                            > polegajace najogolniej rzecz biorac na okazywaniu sobie emocji (w tym głównie
                                            > pozytywnych)". Idzie o ich stosowanie (ilość, miejsce). Pisaliśmy o tym
                                            > dziesiątki razy, także w rozmowach z Tobą. Twoje obecne zdanie o zabranianiu,
                                            a
                                            >
                                            > w związku z tym nieżyczliwości ludziom, odbieram jako złą wolą.
                                            >
                                            > Pozdrawiam


                                            Kwieto i Ty, taku, przede wszystkim nie widzicie nic złego w okazywaniu
                                            negatywnych emocji, za normę stosujecie brak zaufania do ludzi, którzy z wami
                                            rozmawiają - podaj link, podaj źródło - to nic złego, zainteresować się
                                            tematyką - ale u was idzie o udowodnienie naukowe własnych odczuć czy własnego
                                            zdania.

                                            Eeeech, szkoda gadać.
                                            Do Ciebie tez mozna pisać milion razy to samo, a i tak jedyne, co udowadniasz
                                            to pełne niezrozumienie słowa pisanego.
                                            Niechęć? Upodobanie zagmatwania?

                                            Robisz nienajlepszą robote.

                                            Dlaczego akurat tylko cztery osoby - na dużo więcej bywających - ma szczytny
                                            cel wprowadzania sztywnego porządku?
                                            A swoja drogą - ciekawostka. Forum opuściło parę osób jakiś czas temu, bo forum
                                            nie spełniało podstawowych wymogów.
                                            Spokojnie się zrobiło, sennawo - aż tu wpadła logiczna, z poczuciem humoru
                                            torpeda, ożywiła, do myślenia i dyskusji zmusiła - i natychmiast pojawili się
                                            Stróże Porządku, dawno nie widziani.
                                            Nie zdzierżyli swiadomości, ze forum żyje - bez nich?
                                            Kwieto, Olt, Tak. Pozdrawiam.
                                            Procesorka mnie zastanawia. Też pozdrawiam.
                                    • kwieto Nie manipuluj. 27.09.03, 23:40
                                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                      > a gdzie ja piszę, że K jest niezyczliwy mnie??????
                                      > przeczytalaś, jak Ci bylo wygodnie :)
                                      >

                                      Zasugerowalas moja niezyczliwosc do ludzi i do tego odniosla sie
                                      Procesor (milo mi za ten post, Procesorko :")) )

                                      Teraz plynnie przeskakujesz w zdziwienie ze nie napisalas iz jestem
                                      niezyczliwy Tobie (o czym w poscie Procesor slowa nie bylo)

                                      Znowu manipulujesz cudzymi wypowiedziami.
                                      Nie podoba mi sie ta gra.
                                      • Gość: girlfriend Re: Nie manipuluj, Kwieto. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 00:09
                                        procesorka odnosząc się do mojego wrazenia, ze jesteś niezyczliwy ludziom
                                        (czyli grupie papatkowców) zasugerowała ze piszę "ludzie" a myślę "ja", co
                                        sprostowałam.

                                        to nie jest gra
                                        znow przypisujesz rozmowcy złe intencje

                                        w sumie Twoja sprawa
                                        ale czemu usmiechasz sie do P.skoro to nic do dyskusji nie wnosi poza prywatą?
                                        bądź konsekwentny, skoro do tego namawiasz.
                                        • procesor Re: Nie manipuluj, Kwieto. 28.09.03, 00:22
                                          Wiesz girlfriend ty chyba jestes taka jak zarzucasz niektórym - niekumata..

                                          Napisz mi włąsnymi słowami jak rozumiesz kwieta i Taka i moje nawoływania do
                                          przestrzegania netykiety??
                                          Wyjasniamy i wyjaśniamy że nie chodzi o nieokazywanie emocji - nierealne! i
                                          bezsensowne! - tylko o nie przesadzanie z tym! W watkach papatkowych typu
                                          urodzinowego czy takich jak dawne okruchy szczęścia, murzynek czy wątek z
                                          okienkiem - ujdzie wszystko poza chamstwem. W watkach "z tematem" warto sie
                                          zdyscyplinowac. Dodatki osobiste nie są źle widziane - tak jak i poczucie
                                          humoru. O ile nie zaczynaja byc ZAMIAST.

                                          A swoje poczucie humoru może zaprezentujesz na Ano_Malich? Kwieto na pewno nie
                                          będzie miał nic przeciw temu..
                                          Tam można wykazać sie kumatością, hehe. Przepraszam - kum, kum.
                                          • malwinamalwina no prosze 28.09.03, 00:28
                                            dajcie powaznym pisac powaznie a tym co chca zablyszczec, zablyszczec
                                            i co z tego ze to zlotko dla sroki ?
                                            wazne jest jedno : zeby sie nie obrazac umyslnie
                                            reszta jest normalnym zyciem
                                            • Gość: tak Re: no prosze IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 00:37
                                              malwinamalwina napisała:

                                              > wazne jest jedno : zeby sie nie obrazac umyslnie
                                              > reszta jest normalnym zyciem

                                              Ważne jest też, by sejm był sejmem, szkola szkołą, forum forum.

                                              Pozdrawiam
                                              • malwinamalwina Re: no prosze 28.09.03, 00:40
                                                wiec jak juz jeden i drugi te netykiete przeczytali i wchloneli to prosze nie
                                                dyktowac ani procentow tego czy tamtego ani mowic jaki kto ma byc a jeszcze
                                                mniej jaki byc powinien

                                                zastanawiam sie czy nie wolalabym przyzwoitej pyskowki od tej dyskusji ktora
                                                coraz to bardziej zatruta....?
                                                • Gość: tak Re: no prosze IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 00:46
                                                  malwinamalwina napisała:

                                                  > wiec jak juz jeden i drugi te netykiete przeczytali i wchloneli to prosze nie
                                                  > dyktowac ani procentow tego czy tamtego ani mowic jaki kto ma byc a jeszcze
                                                  > mniej jaki byc powinien

                                                  Zdaje się, że nikt tu nie mówi jaki kto być powinien. Może z wyjątkiem mnie:
                                                  często powtarzam - człowiek powinien być przyzwoity. Mam tu na myśli: na forum
                                                  nie przeszkadzaj forumować.

                                                  > zastanawiam sie czy nie wolalabym przyzwoitej pyskowki od tej dyskusji ktora
                                                  > coraz to bardziej zatruta....?

                                                  Specjalnie nie dziwi mnie to Twoje wrażenie.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • malwinamalwina Re: no prosze 28.09.03, 00:48
                                                    ale ja naprawde cie nie pytalam co cie u mnie dziwi a co nie
                                                    rozumiem ze chcesz sie podzielic wrazeniami lecz mysle ze nikogo to nie
                                                    obchodzi
                                                    teraz wiesz ze mnie tez nie wiec oszczedz
                                                  • Gość: tak Re: no prosze IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 00:55
                                                    malwinamalwina napisała:

                                                    > ale ja naprawde cie nie pytalam co cie u mnie dziwi a co nie
                                                    > rozumiem ze chcesz sie podzielic wrazeniami lecz mysle ze nikogo to nie
                                                    > obchodzi
                                                    > teraz wiesz ze mnie tez nie wiec oszczedz

                                                    Jak mi wszyscy powiedzą, że to ich nie obchodzi, to się zastanowię ;)
                                                    Poważnie: zabieram zdanie w temacie, i tyle.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • malwinamalwina Re: no prosze 28.09.03, 00:58
                                                    mam rozumiec ze tematem jest : "kogo dziwi opinia Malwiny" ????


                                                    gość portalu: tak napisał(a):

                                                    > malwinamalwina napisała:
                                                    >
                                                    > > ale ja naprawde cie nie pytalam co cie u mnie dziwi a co nie
                                                    > > rozumiem ze chcesz sie podzielic wrazeniami lecz mysle ze nikogo to nie
                                                    > > obchodzi
                                                    > > teraz wiesz ze mnie tez nie wiec oszczedz
                                                    >
                                                    > Jak mi wszyscy powiedzą, że to ich nie obchodzi, to się zastanowię ;)
                                                    > Poważnie: zabieram zdanie w temacie, i tyle.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                                  • procesor A girlfriend śpi.. n/txt 28.09.03, 01:05

                                                  • ta Re: A girlfriend śpi.. n/txt 28.09.03, 01:14
                                                    cooohana, jak sie łupie po 50 postów dziennie, to się można zmachać!
                                                    Poszła baterie wymienić hihi

                                                    Ta_nadal skrzyżowana
                                                  • procesor zaraz nas girl upomni że nie na temat! hehe 28.09.03, 01:19
                                                    Tak, tez to zauważyłam. :)
                                                    Ciekawe co na to jej oocohany?
                                                    Baterie? Hmm. CYBORG?? :)
                                                    Skoro jej nie ma to papatkujmy ile wlezie może nie zauwazy??

                                                    Nie bądź taka na krzyż droga ta_!
                                                    W ranach czytelnej komuniakcji oznajmić musze ż ezaraz zawiesszam działnośc na
                                                    czas jakiś , tez pójdę baterie ładowac.. Terytorium będę bronic w terminie
                                                    późniejszym. :) Moze teraz warte obejmą ci zza Wielkiej Wody??
                                                  • procesor Re: zaraz nas girl upomni że nie na temat! hehe 28.09.03, 01:25
                                                    Ale cienka jestem - jak mi to girlfriend sugerowała.. ja przez ponad rok tylko
                                                    koło 1400 listów na FPsych napisałam.
                                                    Nie ma co, nie starałm sie.. :D
                                                  • Gość: tak Re: zaraz nas girl upomni że nie na temat! hehe IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 01:28
                                                    procesor napisała:

                                                    > Tak, tez to zauważyłam. :)
                                                    > Ciekawe co na to jej oocohany?
                                                    > Baterie? Hmm. CYBORG?? :)
                                                    > Skoro jej nie ma to papatkujmy ile wlezie może nie zauwazy??

                                                    Stop.
                                                    Jeszcze nie wolno zachowywać się normalnie. Wszelkie odstępstwa od reguł będą
                                                    traktowane jako zezwolenie na cokolwiek. Policja czuwa. Nie, nie ta, o której
                                                    było tu głośno ostatnio.
                                                    No i nie przystoi oddawać pięknym za nadobne :(

                                                    Pozdrawiam
                                                  • ta Re: zaraz nas girl upomni że nie na temat! hehe 28.09.03, 01:33
                                                    Gość portalu: tak napisał(a):

                                                    > No i nie przystoi oddawać pięknym za nadobne :(

                                                    Zawstydziłam się ( rumieniec).
                                                    Tyle, że moje nie tak piękne, jak jej nadobne, dorównać niesposób ;)
                                                    (usprawiedliwiam się ze swojej słabości nieśmiało)

                                                    Pozdrawiam, z wyrazami sympatii i szacunku
                                                    Ta_
                                                  • Gość: tak Re: zaraz nas girl upomni że nie na temat! hehe IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 01:39
                                                    ta napisała:

                                                    > Pozdrawiam, z wyrazami sympatii i szacunku

                                                    Tego nie widziałem. Mówiłem, że na to jeszcze nie pora ;)
                                                    Są tacy co myślą - skoro on to zrobił raz i tu, to hulaj dusza, powielę to w
                                                    miliony, w różnych miejscach. Niech żyje anarchia - szczyt wolności(?)

                                                    Dobrej Nocy ta
                                                  • ta Re: zaraz nas girl upomni że nie na temat! hehe 28.09.03, 01:29
                                                    procesor napisała:
                                                    > Ciekawe co na to jej oocohany?

                                                    Wyłącznie zachwycony ;)

                                                    > Baterie? Hmm. CYBORG?? :)
                                                    > Skoro jej nie ma to papatkujmy ile wlezie może nie zauwazy??

                                                    No to papatki, całajki, ściskawki, machajki i co tam jeszcze.
                                                    CYBORG ? Nieeee, źrebaczek :) na baterie.

                                                    Qurcze zmykam odkrzyżowawszy, co trzeba.
                                                    Dobranoc
                                                    Ta_
                                                  • Gość: girlfriend Re: A girlfriend śpi.. n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:05
                                                    o godz.1.00 w Polandii zajmuje sie tym, co i kazdemu polecam, zamiast spaniem ;)

                                                    polecam szczerze: nie bedziecie wtedy zazdrosni, ze ludzie sobie sympatie
                                                    okazuja :)
                                                  • Gość: tak Re: no prosze IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 01:13
                                                    malwinamalwina napisała:

                                                    > mam rozumiec ze tematem jest : "kogo dziwi opinia Malwiny" ????

                                                    Wolałbym, byś tak tego nie rozumiała. Ale masz prawo tak rozumieć.

                                                    Pozdrawiam
                                                • ta Kiszoty jedne 28.09.03, 01:03
                                                  Siedzę sobie od pewnego czasu ze skrzyżowanymi na foteliku nóżkami ( tak sobie
                                                  dzisiaj krzyżuję) i taka pokrzyżowana ( też mnie w krzyżu łupie)
                                                  posyłam jedną cichą papatkę :)tym, którym marzy się niemożliwe.

                                                  Taaa_







                                                  • Gość: tak Re: Kiszoty jedne IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 01:16
                                                    ta napisała:

                                                    > Siedzę sobie od pewnego czasu ze skrzyżowanymi na foteliku nóżkami ( tak
                                                    sobie
                                                    > dzisiaj krzyżuję) i taka pokrzyżowana ( też mnie w krzyżu łupie)
                                                    > posyłam jedną cichą papatkę :)tym, którym marzy się niemożliwe.

                                                    Marzenia piękna rzecz. Mogą się nie ziścić.
                                                    Piszę tutaj z troską o swoje przyszłe lata. Co odpowiem na pytanie: "co wtedy
                                                    uczyniłeś"

                                                    Pozdrawiam
                                                  • malwinamalwina Re: Kiszoty jedne 28.09.03, 01:17
                                                    odpowiedz brzmi : walczylem na forum

                                                    > Piszę tutaj z troską o swoje przyszłe lata. Co odpowiem na pytanie: "co
                                                    wtedy
                                                    > uczyniłeś"
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                                  • ta Re: Kiszoty jedne 28.09.03, 01:19
                                                    malwinamalwina napisała:

                                                    > odpowiedz brzmi : walczylem na forum

                                                    Bardziej widzę: "walczyłem O forum"
                                                    Ta_
                                                  • Gość: tak Re: Kiszoty jedne IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 01:19
                                                    malwinamalwina napisała:

                                                    > odpowiedz brzmi : walczylem na forum

                                                    To za mało. Sama walka to niewiele.
                                                    Ważniejsze jest: o co (w imię czego) walczyłeś.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • malwinamalwina Re: Kiszoty jedne 28.09.03, 01:21
                                                    wzniosle
                                                    >
                                                    > To za mało. Sama walka to niewiele.
                                                    > Ważniejsze jest: o co (w imię czego) walczyłeś.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                                  • Gość: tak Re: Kiszoty jedne IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 01:31
                                                    malwinamalwina napisała:

                                                    > wzniosle

                                                    Ja bym powiedział normalne, ludzkie.
                                                    Nie zbawiam świata. Dbam o swoje dobro.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • alfika Re: Kiszoty jedne 28.09.03, 14:46
                                                    Dziękuję, Ta :)
                                                    Mam nadzieję, ze nie wbrew Twoim intencjom - papatkę przyjmuję.

                                                    Marzy mi się niemożliwe. "Róbmy swoje!"
                                                    Każdy niech robi swoje - a nie pilnuje cudzego talerzyka.
                                                    Poczekam, cierpliwa jestem.
                                            • procesor Re: no prosze 28.09.03, 00:42
                                              malwinamalwina napisała:
                                              > dajcie powaznym pisac powaznie a tym co chca zablyszczec, zablyszczec
                                              > i co z tego ze to zlotko dla sroki ?
                                              > wazne jest jedno : zeby sie nie obrazac umyslnie
                                              > reszta jest normalnym zyciem

                                              Malwino :DDD
                                              Ja sie nie obrażam.
                                              Do tej pory jednak jedyna osoba której do tego stopnia nie mozna było
                                              wytłumaczyć o co chodzi był Witold, hehe.
                                              U girlfriend co chwile wychodzi strasznie lekceważacy stosunek do tych co nie
                                              zgadzają sie z nią. Co ciekawe ty Malwino tez to czasem robisz ale jednak u
                                              ciebie jest to bardziej strawne. Ciekawe czemu? :) Chyba wiem.

                                              Niech girlfriend błyszczy. Miło na błyskotkach wzrok zawiesic. Ale na nich sie
                                              swiat nie kończy.
                                              :)
                                              • malwinamalwina Re: no prosze 28.09.03, 00:44
                                                o , i to chyba powinnismy wszyscy wiedziec


                                                > Niech girlfriend błyszczy. Miło na błyskotkach wzrok zawiesic. Ale na nich
                                                sie
                                                > swiat nie kończy.
                                                > :)
                                                >
                                                • Gość: tak Re: no prosze IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 00:50
                                                  malwinamalwina napisała:

                                                  > o , i to chyba powinnismy wszyscy wiedziec

                                                  Powinniśmy. I chyba wszyscy wiemy.

                                                  Pozdrawiam
                                                • alfika Re: no prosze 28.09.03, 15:05
                                                  Błyskotki - dla mnie symbolizują pustkę wypowiedzi.
                                                  Z Girl podejmuje się - wiele osób - całkiem ciekawe, treściwe dyskusje.

                                                  Więc jak dla mnie - porównanie nieadekwatne.

                                                  A że ktoś umie forum traktować inaczej niż stól konferencyjny, przykryty
                                                  zielonym płótnem, ale poza dyskusjami umie się dobrze bawić?
                                              • Gość: girlfriend droga niezgadzajaca się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:11
                                                z całym szacunkiem, ale jeśli chcesz żebym nie zlekceważyła Twojego odmiennego
                                                zdania to napisz proszę coś klasy Fnolla, Imagina czy Alfiki :)

                                                zachecam, bo przede wszystkim bedzie to miało taka zaletę, ze forum bedzie
                                                ciekawsze :)
                                          • Gość: girlfriend droga kumata :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 13:55
                                            > Wyjasniamy i wyjaśniamy że nie chodzi o nieokazywanie emocji - nierealne! i
                                            > bezsensowne! - tylko o nie przesadzanie z tym!

                                            piszę i piszę i piszę i - wybacz, ale jasniej nie potrafie - wiec jeszcze raz
                                            napiszę to samo: mamy odmienne zdanie co do wlaściwych proporcji

                                            kto mówi: całujcie się, ale tylko co drugi dzień, jest właśnie nieżyczliwy
                                            ludziom czy tego chcesz czy nie :)

                                            wytlumaczyłam juz raz kwietu, dlaczego nie zamierzam sie zastosowac do
                                            dystynkcji watki papatkowe/niepapatkowe i dlaczego uwazam to za niemadre

                                            nothing personal, ale drugi raz dla Ciebie nie napiszę :)

                                            nie interesuja mnie Ano-Malie , ale dziekuje za troskę
                                            swoje poczucie humoru bede prezentowac tu a przede wszystkim zawsze wystepować
                                            (i to ostro) w obronie tych, co je maja i sa zyczliwi swiatu, a staja się
                                            przedmiotem ataku "policjantów"

                                            pozdrawiam :)
                                        • kwieto Re: Nie manipuluj, Kwieto. 28.09.03, 00:26
                                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                          > procesorka odnosząc się do mojego wrazenia, ze jesteś
                                          niezyczliwy ludziom
                                          > (czyli grupie papatkowców) zasugerowała ze piszę "ludzie" a myślę
                                          "ja", co
                                          > sprostowałam.
                                          >

                                          Niczego takiego nie sugerowala, w tym sek.
                                          Napisala ze to co odbierasz jako "niezyczliwosc" moze byc brakiem
                                          zachwytu. od braku zachwytu do niezyczliwosci dosc dluga droga.

                                          Znowu odnosze wrazenie, ze "zmysl tekstu" szwankuje.



                                          > to nie jest gra
                                          > znow przypisujesz rozmowcy złe intencje

                                          Komentuje co widze.
                                          Twoja odpowiedz byla mocnym przeinaczeniem sensu slow
                                          Procesorki.

                                          Jesli to nie zle intencje, to jedyne inne wytlumaczenie jakie widze, to
                                          zdecydowany brak uwagi przy czytaniu tekstu.


                                          > w sumie Twoja sprawa
                                          > ale czemu usmiechasz sie do P.skoro to nic do dyskusji nie wnosi
                                          poza prywatą?
                                          > bądź konsekwentny, skoro do tego namawiasz.

                                          Juz pisalem, ze nie walcze z okazywaniem emocji jako takim, ale
                                          naduzywaniem tego. Co innego uwaga czy usmiech rzucone na
                                          marginesie jakiejs wypowiedzi, co innego wypowiedz zupelnie nie na
                                          temat.
                                          Mam nadzieje, ze wyczuwasz ta subtelna roznice?
                                          • olt Re: Nie manipuluj, Kwieto. 28.09.03, 00:37
                                            kwieto napisał:


                                            > Znowu odnosze wrazenie, ze "zmysl tekstu" szwankuje.

                                            bo to - odnosze wrazenie - taka tajemnicza materia, co im wiecej
                                            sie jej u siebie samego widzi, tym bardziej jest gdzie indziej ;-P
                                            • alfika Re: Nie manipuluj, Kwieto. 28.09.03, 14:54
                                              olt napisała:

                                              > kwieto napisał:
                                              >
                                              >
                                              > > Znowu odnosze wrazenie, ze "zmysl tekstu" szwankuje.
                                              >
                                              > bo to - odnosze wrazenie - taka tajemnicza materia, co im wiecej
                                              > sie jej u siebie samego widzi, tym bardziej jest gdzie indziej ;-P



                                              Olt, wyjątkowo naprawdę masz rację! Tylko dlatego jest do przyjęcia ścisłe
                                              zrozumienie sensu słów procesor przez kwieta. Do tego stopnia, że zastępuje ją
                                              w wyjaśnianiu tegoż :)
                                          • Gość: girlfriend Re: Nie manipuluj, Kwieto. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:18
                                            > Niczego takiego nie sugerowala, w tym sek.
                                            > Napisala ze to co odbierasz jako "niezyczliwosc" moze byc brakiem
                                            > zachwytu. od braku zachwytu do niezyczliwosci dosc dluga droga.
                                            >
                                            > Znowu odnosze wrazenie, ze "zmysl tekstu" szwankuje.

                                            znowu wykazujesz sie brakiem "zmyslu tekstu" ;)

                                            > > to nie jest gra
                                            > > znow przypisujesz rozmowcy złe intencje
                                            >
                                            > Komentuje co widze.
                                            > Twoja odpowiedz byla mocnym przeinaczeniem sensu slow
                                            > Procesorki.


                                            widzisz to, co chcesz zobaczyć :)


                                            > Juz pisalem, ze nie walcze z okazywaniem emocji jako takim, ale
                                            > naduzywaniem tego. Co innego uwaga czy usmiech rzucone na
                                            > marginesie jakiejs wypowiedzi, co innego wypowiedz zupelnie nie na
                                            > temat.
                                            > Mam nadzieje, ze wyczuwasz ta subtelna roznice?


                                            po raz sto piecdziesiaty piaty powtarzam: mamy inne zdanie n/t właściwych
                                            proporcji
                                        • Gość: tak Re: Nie manipuluj, Kwieto. IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 00:33
                                          Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                          > ale czemu usmiechasz sie do P.skoro to nic do dyskusji nie wnosi poza
                                          prywatą?
                                          > bądź konsekwentny, skoro do tego namawiasz.

                                          Naprawdę nie znasz odpowiedzi?
                                          Naprawdę myślisz, że to tylko nie wnosząca nic do dyskusji prywata?
                                          Naprawdę uważasz to za niekonsekwencję?

                                          Pozdrawiam
                                • kwieto Re: Dopisek: 27.09.03, 23:34
                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                  > wiec glaski sa np.takie:
                                  > "dobranoc girlfriend :)))"
                                  > "ale z ciebie fajna narzeczona"
                                  > "lubie Cie, bo lubie jak ktos pokazuj jezyk statystykom"
                                  > moze tu skonczę
                                  >
                                  > nagany tez cytować? ;)
                                  >

                                  Napisalas:
                                  "odbierasz net tak serio? w tym sensie, że bierzesz to do siebie tak
                                  jak w realu? głaski i nagany?"

                                  Czy powyzsze cytaty to wlasnie przyklady tego "odbierania serio (...)
                                  glaski i nagany"?
                                  Naprawde, nie wiem co chcialas przez ten tekst powiedziec.
                                  Odnosze wrazenie, ze Ty rowniez :(



                                  > znow nietrafione porownanie:
                                  > gdybysmy stali razem na przystanku, jak sądzę nie byloby miedzy
                                  nami niezgody
                                  > co do faktu co calowanie a co kopulacja
                                  > tu jest ewidentna niezgoda
                                  > poproszę o przyklad kopulacji w takim razie


                                  Chociazby watek "weeding", strzelajac bez zagladania na forum i
                                  podawania linkow. Inne przyklady moge rowniez podac, wedle
                                  zyczenia, potrzeba mi chwile czasu na poszperanie.
                                  W watku weeding raza dwie rzeczy - agresja z chamstwem oraz
                                  zamienienie tego watku w prywatny folwark.



                                  > > Ja sie nie czepiam okazywania uczuc ale nachalnosci tego
                                  > > okazywania.
                                  > >
                                  > > Jesli ten argument jest niezrozumialy, polecam netykiete i ten
                                  > > fragment ktory mowi o wiele brutalniej niz ja (ja prosilem o
                                  > > przeniesienie prywaty na inne watki) - "jesli dyskusja przerodzi
                                  sie w
                                  > > prywatna rozmowe, kontynuuj ja poza forum".
                                  >
                                  > co to jest prywatna rozmowa?
                                  >

                                  Chocby rozmowa ktora pozostaje w zerowym zwiazku z watkiem.
                                  Mamy np. watek o psychologii misia pluszowego, a ktos urzadza tam
                                  sobie rozmowe jak to fajnie jest miec urlop a w ogole to zaraz idzie
                                  spac.


                                  > Kwieto, a teraz powiedz o co Ci chodzi i dlaczego jestes
                                  niezyczliwy ludziom?
                                  > Gdybym byla równie podejrzliwa jak Ty w stos. do ludzkich intencji
                                  > powiedzialabym "zazdrosny".

                                  Na jakiej podstawie zarzucasz mi niezyczliwosc czy podejrzliwosc?
                                  Bo domagam sie poszanowania pewnych zasad?

                                  Czyzby kolejny dowod na powierzchownosc sadow i szufladkowanie?
                                  (choc mam nadzieje ze sie myle, wiec prosze o szersze uzasadnienie
                                  Twojego sadu)
                                  • Gość: girlfriend głęboko mnie rozczarowujesz, Kwieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:24
                                    > > wiec glaski sa np.takie:
                                    > > "dobranoc girlfriend :)))"
                                    > > "ale z ciebie fajna narzeczona"
                                    > > "lubie Cie, bo lubie jak ktos pokazuj jezyk statystykom"
                                    > > moze tu skonczę
                                    > >
                                    > > nagany tez cytować? ;)
                                    > >
                                    >
                                    > Napisalas:
                                    > "odbierasz net tak serio? w tym sensie, że bierzesz to do siebie tak
                                    > jak w realu? głaski i nagany?"
                                    >
                                    > Czy powyzsze cytaty to wlasnie przyklady tego "odbierania serio (...)
                                    > glaski i nagany"?
                                    > Naprawde, nie wiem co chcialas przez ten tekst powiedziec.
                                    > Odnosze wrazenie, ze Ty rowniez :(

                                    jestem naprawde mocno zawiedziona :(

                                    czy nie rozumiesz że "fajna jestes" w realu i "fajna jestes" w necie ma inna
                                    moc? naprawde tak trudno to pojąć? naprawdę dla Ciebie ma taką samą?

                                    re kopulacja: a jak sklasyfikujesz to, co na FErotica skoro to jest kopulacja?

                                    z faktu, ze jestes zwolennikiem celibatu nie wynika że kto sie całuje ten
                                    kopuluje.
                • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 01:39
                  > 1. - Strefa nie domowa a osobista rzecz jasna. znaczy terytorium
                  > rozumiane jako wrecz prywatne

                  rozumiem, ale czym ono jest?
                  określ je.
                  całe FPsy? Twoje wątki? fragmenty Twoich wątków które są dialogiem Ty-ktoś?


                  >
                  > 2. - Nie sugeruje "kontrolowania" tego z kim nawiazuje sie dialog.
                  > Sugeruje raczej, ze bardziej naturalna reakcja jest odpowiedzenie na
                  > zaczepke agresja, podczas kiedy ignorowanie moze byc (mimo
                  > logicznych argumentow) postrzegane jako swego rodzaju ucieczka.
                  > Jesli zobacze zaczepke, predzej spodziewam sie proby "odgryzienia
                  > sie" niz zignorowania owej. Owo zignorowanie zaczepki wymaga
                  > moim zdaniem wiekszej samokontroli. Agresja jest spontaniczna,
                  > ignorowanie wymaga pewnego procesu myslowego.

                  czy to sie czyms różni od reala? sa przecież 2 opcje w życiu: uciekaj lub walcz.
                  Dlaczego ignorowac zaczepki? Niektorzy dążą do szermierki i to jest dla nich
                  wartość.
                  Ignorowanie równie dobrze może oznaczać brak umiejętności riposty. Po prawdzie
                  wydaje mi sie to częstszą przyczyną niż skłonnośc do samokontroli. Poza tym
                  niektorzy są z natury łagodni i odpuszczają z braku instynktu walki. Nie widzę
                  różnic net-real za bardzo w tym zakresie.

                  >
                  > 3. - Na forum wchodze z tymi samymi pogladami ktore mam na
                  > codzien, z tymi samymi przekonaniami, tym samym zbiorem
                  > zachowan... A rozmowcow traktuje tak, jakby stali przede mna.

                  Albo jesteś inny niż inni albo ulegasz złudzeniu.

                  > Zapewne moje zachowanie w sieci tu i tam odbiega od
                  > "rzeczywistego mnie", postrzeganego na codzien.
                  > Jednak nie czuje sie "inna osoba" po wpieciu sie w siec. Niby
                  > dlaczego?

                  to nie chodzi o bycie inna osobą. Do tego musiałaby Ci się pod wpływem netu
                  rozwarstwić osobowość ;)
                  na chłopski rozum, najpierw trzeba mieć problem w realu, żeby on się tu w necie
                  stał większym, ale może się mylę

                  chodzi bardziej o subtelne zmiany niż bycie inną osobą
                  zauważ że w realu nie jesteś raczej we wszystkich sytuacjach identyczny - to
                  okoliczności Cię określają w jakimśtam stopniu.
                  • Gość: girlfriend jeszcze coś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 02:09
                    nie należy nadinterpretować faktu nieodpowiedzi - podejrzewam, że często wynika
                    z nieprzeczytania posta po prostu. nie każdy sprawdza, co się z jego
                    komunikatami dzieje, bo np. ma to w nosie :)
                    • jmx Re: jeszcze coś! 26.09.03, 02:13

                      No, a jak często pisze, to zapomni gdzie się wypowiadał, wątek spada i dlatego
                      brak odpowiedzi. Albo - nie ma nic do dodania i nie pisze, ze by sie
                      powtarzać, bo jeszcze zauważyłam, u siebie także ;-), że jak się z kimś
                      zgadzam to po prostu nie chce mi się tego pisać a jak ktoś rozbudzi moje pasje
                      polemiczne to leeeciiii... ;-))))
                    • Gość: tak Re: jeszcze coś! IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 02:24
                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                      > nie należy nadinterpretować faktu nieodpowiedzi - podejrzewam, że często
                      wynika
                      >
                      > z nieprzeczytania posta po prostu. nie każdy sprawdza, co się z jego
                      > komunikatami dzieje, bo np. ma to w nosie :)

                      Co innego komunikat, co innego dyskusja, dialog.
                      Ale nadinterpretowania należy się wystrzegać.

                      Pozdrawiam
                    • kwieto Re: jeszcze coś! 26.09.03, 07:23
                      Zgoda. Jednak czestokroc mam duze przkonanie (patrzeac chocby na
                      temperature poprzedzajacej go dyskusji) ze ktos danego posta
                      przeczytal, a nie odpowiedzial bo... "uciekl".
                      Moze irracjonalne (nie robilem badan wiec nie wiem jak jest
                      naprawde) ale jednak siedzi.
                      • Gość: girlfriend Re: jeszcze coś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:20
                        gdyby mnie się nie podobała temperatura dyskusji to bym nie uciekała, tylko
                        napisała "nie podoba mi się to, pas ".
                        • kwieto Re: jeszcze coś! 26.09.03, 21:45
                          Nie zrozumialas.
                          Obserwowana temperatura sugeruje zaangazowanie w watek, w
                          rozmowe. Moim zdaniem malo prawdopodobne, zeby osoba bardzo
                          zaaferowana dana dyskusja nagle o niej zapomniala.
                          Nie twierdze, ze to sie nie zdarza, ale...
                          • Gość: girlfriend Re: jeszcze coś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 22:22
                            Nie tylko zrozumiałam, ale wręcz uwazam, że jesteś zbyt podejrzliwy w stosunku
                            do ludzi.
                            Temperatura moze być podwyższona, ale pamietaj ze mimo to dyskusja moze sie
                            toczyć w czasie nierzeczywistym.
                            Nastepnego dnia mozesz o niej nie pamietac i jeśli watek został zepchniety
                            przez nowe, a Ty masz mało czasu to niekoniecznie pamietasz czy masz ochotę
                            wracać do wcorajszych rozmów.
                            Obawiam się, że własnie często tak jest, a nie ze "ktoś ucieka".
                            • kwieto Re: jeszcze coś! 27.09.03, 22:45
                              Jednak dalej mi sie wydaje ze nie zrozumialas
                              O tym, ze zdarza sie zapomniec odpisac na post wiem i biore to pod
                              uwage, wyjasnilem to zreszta wyzej.

                              Ale:
                              Po pierwsze, nie napisalem nigdzie: "tak jest" (brak odpowiedzi na
                              posty dowodem "ucieczki") a "odnosze wrazenie".
                              To dosc duza roznica - wrazenie moze okazac sie bledem, to chyba
                              dosc oczywiste?
                              Po drugie, napisalem post wyzej cos takiego:
                              "Nie twierdze, ze to sie nie zdarza [zapomnienie o dyskusji], ale..."

                              Zatem wyraznie dopuscilem mozliwosc zapomnienia, choc wyrazilem
                              watpliwosc co do niej jako glownej przyczyny nieodpowiadania na
                              posty.
                              • Gość: girlfriend Re: jeszcze coś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 22:58
                                > Jednak dalej mi sie wydaje ze nie zrozumialas
                                > O tym, ze zdarza sie zapomniec odpisac na post wiem i biore to pod
                                > uwage, wyjasnilem to zreszta wyzej.

                                nie rozumiemy sie
                                to nie jest kwestia zapomnienia, tylko nieprzywiazywania do tego wagi, bo też
                                nie wszyscy traktuja to, co sie tu dzieje szalenie serio

                                uwazam że dystans jest ogolnie pozyteczny
                                >
                                > Ale:
                                > Po pierwsze, nie napisalem nigdzie: "tak jest" (brak odpowiedzi na
                                > posty dowodem "ucieczki") a "odnosze wrazenie".

                                oczywiscie
                                w gruncie rzeczy o niczym innym nie rozmawiamy.

                                niektorzy zaczynaja każde zdanie do "moim zdaniem" tylko ze to nic nie wnosi,
                                bo i tak wiadomo ze "jego zdaniem"

                                > To dosc duza roznica - wrazenie moze okazac sie bledem, to chyba
                                > dosc oczywiste?
                                > Po drugie, napisalem post wyzej cos takiego:
                                > "Nie twierdze, ze to sie nie zdarza [zapomnienie o dyskusji], ale..."
                                >
                                > Zatem wyraznie dopuscilem mozliwosc zapomnienia, choc wyrazilem
                                > watpliwosc co do niej jako glownej przyczyny nieodpowiadania na
                                > posty.

                                widze, co napisaleś
                                a ja Ci napisalam , że uważam że napisałam inne przyczyny nieodpisania zaq
                                główna przyczyny a ucieczke za poboczne

                                czy my dlugo bedziemy ta egzegezę robic?
                                nie żebym sie znudziła, ale niech się dowiem co mnie czeka zanim nastanie
                                2012 ;)
                                • kwieto Re: jeszcze coś! 27.09.03, 23:20
                                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                  > nie rozumiemy sie
                                  > to nie jest kwestia zapomnienia, tylko nieprzywiazywania do tego
                                  wagi, bo też
                                  > nie wszyscy traktuja to, co sie tu dzieje szalenie serio
                                  >
                                  Byc moze. Taka mozliwosc tez dopuszczam, choc nie zmienia to
                                  ogolnego wrazenia.


                                  > oczywiscie
                                  > w gruncie rzeczy o niczym innym nie rozmawiamy.
                                  > niektorzy zaczynaja każde zdanie do "moim zdaniem" tylko ze to
                                  nic nie wnosi,
                                  > bo i tak wiadomo ze "jego zdaniem"
                                  >

                                  Ja nie jestem "niektorzy". Jesli pisze "odnosze wrazenie" to oznacza
                                  to iz jest to wrazenie, czyli rzecz ulotna, ktora ciezko mi potwierdzic
                                  twardymi przykladami.
                                  Wrazenie z tego wlasnie powodu moze byc bardzo mylace.
                                  Moze, ale nie musi.


                                  > widze, co napisaleś
                                  > a ja Ci napisalam , że uważam że napisałam inne przyczyny
                                  nieodpisania zaq
                                  > główna przyczyny a ucieczke za poboczne
                                  >
                                  > czy my dlugo bedziemy ta egzegezę robic?
                                  > nie żebym sie znudziła, ale niech się dowiem co mnie czeka zanim
                                  nastanie
                                  > 2012 ;)

                                  Przyjmijmy, ze mamy inne przemyslenia i tyle.
                                  Wyjasnienie skad wziely mi sie takie przemyslenia a nie inne zajelyby
                                  mi dzien rycia po wyszukiwarce.
                                  • Gość: girlfriend Re: jeszcze coś! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 23:56
                                    > > nie rozumiemy sie
                                    > > to nie jest kwestia zapomnienia, tylko nieprzywiazywania do tego
                                    > wagi, bo też
                                    > > nie wszyscy traktuja to, co sie tu dzieje szalenie serio
                                    > >
                                    > Byc moze. Taka mozliwosc tez dopuszczam, choc nie zmienia to
                                    > ogolnego wrazenia.
                                    >

                                    No więc każdy ma inne wrażenia i bardzo dobrze.

                                    > > oczywiscie
                                    > > w gruncie rzeczy o niczym innym nie rozmawiamy.
                                    > > niektorzy zaczynaja każde zdanie do "moim zdaniem" tylko ze to
                                    > nic nie wnosi,
                                    > > bo i tak wiadomo ze "jego zdaniem"
                                    > >
                                    >
                                    > Ja nie jestem "niektorzy". Jesli pisze "odnosze wrazenie" to oznacza
                                    > to iz jest to wrazenie, czyli rzecz ulotna, ktora ciezko mi potwierdzic
                                    > twardymi przykladami.
                                    > Wrazenie z tego wlasnie powodu moze byc bardzo mylace.
                                    > Moze, ale nie musi.

                                    Pamietaj ze nie ma tez nieudowadnialnych.
                                    Tzw. klasyczna logika zachodnia to fajna, acz zabawnie skłonna do ekscesów
                                    rzecz.
                                    Czasem wrażenie może być bliższe prawdy niż ocena "rozumowa".
                                    Już mi sie nie chce wkółko tego rozstrzasać, ale wydaje mi się, że gdybys
                                    poszedł na FŚ i poczytał J.K. to analiza logiczna jego postów (zdania
                                    typu "jestem przeciwko >islamusom<") doprowadzilaby Cie do przeswiadczenia, że
                                    facet jest niewrazliwym rasistą. A tak sie składa że jest odwrotnie. Ale
                                    zostawmy to, bo bedziemy sobie nawzajem różne rzeczy udowadniać do sylwestra, a
                                    to bez sensu (dla mnie w kazdym razie).

                                    Interesowałoby mnie coś innego: czy mozesz odpowiedziec na pytanie, jak wiele
                                    dowiedziałeś się o psychologii na tym forum?


                                    >
                                    > > widze, co napisaleś
                                    > > a ja Ci napisalam , że uważam że napisałam inne przyczyny
                                    > nieodpisania zaq
                                    > > główna przyczyny a ucieczke za poboczne
                                    > >
                                    > > czy my dlugo bedziemy ta egzegezę robic?
                                    > > nie żebym sie znudziła, ale niech się dowiem co mnie czeka zanim
                                    > nastanie
                                    > > 2012 ;)
                                    >
                                    > Przyjmijmy, ze mamy inne przemyslenia i tyle.
                                    > Wyjasnienie skad wzięły mi sie takie przemyslenia a nie inne zajelyby
                                    > mi dzien rycia po wyszukiwarce.

                                    Jeszcze cos przyszło mi do głowy: nie wszyscy sa tacy jak Ty. Niektorzy
                                    wyrazaja nieprecyzyjnie (bo i szybko) to co myślą, stad pozorne sprzeczności w
                                    ich postach. "Zmysł tekstu" pozwala właśnie widzieć niejako "poza" tekstem.
                                    Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, bo jeśli go nie masz to tak, jakbym
                                    niewidzacemu mowiła o kolorach. nie mowię, że się nie da, ale ja nie wiem jak.

                                    pzdr :)
                                    • kwieto Re: jeszcze coś! 28.09.03, 00:17
                                      Nie napisalem ze teza jest nieudowadnialna, ale ciezka do
                                      uowodnienia.
                                      Aby jej dowiesc musialbym poswiecic ze dwa dni na przeszperanie
                                      calosci materialu do ktorego sie odnosze i uszeregowania tego.
                                      A potem byla by burza na forum. (bo nikt nie lubi gdy mu sie cos
                                      wytyka, a udwodnienie tezy wymagaloby przytaczania konkretnych
                                      postow).

                                      Co do wiedzy z zakresu psychologii jaka wynioslem z tego forum -
                                      gigantyczna wiedza o ludziach, o zachowaniach spolecznych, o
                                      zjawiskach socjologicznych...
                                      Pozwol ze nie bede streszczal.


                                      Ostanie - ze nie wszyscy sa tacy jak ja, to oczywiste. Powiedzialbym
                                      ze nie znam nikogo kto bylby taki jak ja.
                                      Odnosnie "zmyslu tekstu" - juz w innym watku napisalem ze w teorii
                                      brzmi pieknie, w praktyce mocno kuleje.
                  • Gość: tak Re: Terytorium a Internet IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 02:11
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > > 3. - Na forum wchodze z tymi samymi pogladami ktore mam na
                    > > codzien, z tymi samymi przekonaniami, tym samym zbiorem
                    > > zachowan... A rozmowcow traktuje tak, jakby stali przede mna.
                    >
                    > Albo jesteś inny niż inni albo ulegasz złudzeniu.

                    Uważasz, że ja jestem tutaj kimś innym niż w realu, przykładam tu inną miarę do
                    osób i zjawisk?

                    > chodzi bardziej o subtelne zmiany niż bycie inną osobą
                    > zauważ że w realu nie jesteś raczej we wszystkich sytuacjach identyczny - to
                    > okoliczności Cię określają w jakimśtam stopniu.

                    Subtelne zmiany dotyczą każdego chyba aspektu mojego życia. I w realu, i w
                    necie. Myślę, że tutaj łatwiej obyć się bez tych zmian, bo nie ma presji
                    okoliczności.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:27
                      > > > 3. - Na forum wchodze z tymi samymi pogladami ktore mam na
                      > > > codzien, z tymi samymi przekonaniami, tym samym zbiorem
                      > > > zachowan... A rozmowcow traktuje tak, jakby stali przede mna.
                      > >
                      > > Albo jesteś inny niż inni albo ulegasz złudzeniu.
                      >
                      > Uważasz, że ja jestem tutaj kimś innym niż w realu, przykładam tu inną miarę
                      do
                      >
                      > osób i zjawisk?

                      W istocie rzeczy owszem, ponieważ podlegasz prawom, które bada psychologia netu
                      i są one nieco inne niż w realu. Np. szybciej i mocniej spolaryzuje sie Twoja
                      opinia itd.itp.

                      > > chodzi bardziej o subtelne zmiany niż bycie inną osobą
                      > > zauważ że w realu nie jesteś raczej we wszystkich sytuacjach identyczny -
                      > to
                      > > okoliczności Cię określają w jakimśtam stopniu.
                      >
                      > Subtelne zmiany dotyczą każdego chyba aspektu mojego życia. I w realu, i w
                      > necie. Myślę, że tutaj łatwiej obyć się bez tych zmian, bo nie ma presji
                      > okoliczności.

                      Mylisz się.
                      Mówię to na podstawie wyników badań. Oczywiście każdy jest inny - na jednych
                      net wpływa pewnie mocniej, na innych mniej.

                      Przywołam jeszcze znane zjawisko sprzedawania w necie wyidealizowanego "ja".
                      Net to trochę autokreacja - nie należy tego mylić z bujną wyobraźnią.

                      > Pozdrawiam

                      me too.
                      • butter_fly Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 20:46
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                        > Mylisz się.
                        > Mówię to na podstawie wyników badań.

                        Czy mozna prosic o adres - link do tych badan albo publikacji z nimi zwiazanymi?
                      • butter_fly Re: Terytorium a Internet 27.09.03, 19:07
                        hm, jakas szansa na jakis link? - dotyczy tych badan, ??? (brzmialo tak
                        ciekawie, ze chce sie poczytac
                        • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 21:51
                          jest duża szansa :)
                          dostaniesz, ale to mi zajmie troche czasu (ze juz nie wspomnę o tym, ze muszę
                          wyczaic, jak sie link wstawia ;)
                          pewnie jak sie przerzedzi wieczorem :)
                          • butter_fly Re: Terytorium a Internet 27.09.03, 22:28
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            > jak sie link wstawia ;)

                            wchodzisz na dana strone, kursor myszki na ADRES, przyciskasz prawy przycisk
                            myszki, zaznaczasz KOPIUJ, otwierasz strone Gazeta>Forum>Psychologia itd.
                            W okienku TRESC ustawiasz kursor myszki - prawy przycisk PASTE (wklej)
                            gotowe
                  • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 07:21
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > > 1. - Strefa nie domowa a osobista rzecz jasna. znaczy
                    terytorium
                    > > rozumiane jako wrecz prywatne
                    >
                    > rozumiem, ale czym ono jest?
                    > określ je.
                    > całe FPsy? Twoje wątki? fragmenty Twoich wątków które są
                    dialogiem Ty-ktoś?
                    >

                    To wlasnie kwestia rozmowy o terytorium w Internecie.
                    Dla roznych ludzi moze byc roznie. Forum (nawet jako cale) moze
                    pyc postrzegane jako element strefy "osobistej", miejsce prywatne,
                    czemu nie?
                    To by tlumaczylo napady agresji gdy tylko zaatakuje sie w jakis
                    sposob kondycje tegoz forum - w koncu malo kto zdzierzy jak
                    mowia mu ze jego "dom" jest nijaki, brzydki i rozsypujacy sie
                    Tlumaczyloby to rowniez ciagle walki "starych" z "nowymi" i inne
                    takie.



                    > czy to sie czyms różni od reala? sa przecież 2 opcje w życiu:
                    uciekaj lub walcz
                    > .
                    > Dlaczego ignorowac zaczepki? Niektorzy dążą do szermierki i to
                    jest dla nich
                    > wartość.
                    > Ignorowanie równie dobrze może oznaczać brak umiejętności
                    riposty. Po prawdzie
                    > wydaje mi sie to częstszą przyczyną niż skłonnośc do
                    samokontroli. Poza tym
                    > niektorzy są z natury łagodni i odpuszczają z braku instynktu
                    walki. Nie widzę
                    > różnic net-real za bardzo w tym zakresie.
                    >

                    Ale post temu to wlasnie Ty pisalas, ze "w necie jest prosciej, bo nie
                    musisz np. odpowiadac na zaczepki".
                    Ja zwracam uwage, ze technologicznie tak jest, jednak mentalnie
                    wcale o wiele prosciej nie jest. Mechanizmy, atawizmy dzialaja tak
                    samo i tak samo im podlegamy.

                    A net wymaga wziecia poprawki na przeklamania przekazu, dlatego
                    pokusilbym sie o stwierdzenie, ze w necie jest trudniej.


                    > >
                    > > 3. - Na forum wchodze z tymi samymi pogladami ktore mam na
                    > > codzien, z tymi samymi przekonaniami, tym samym zbiorem
                    > > zachowan... A rozmowcow traktuje tak, jakby stali przede mna.
                    >
                    > Albo jesteś inny niż inni albo ulegasz złudzeniu.
                    >

                    Co to znaczy "inny niz inni"?


                    > > Zapewne moje zachowanie w sieci tu i tam odbiega od
                    > > "rzeczywistego mnie", postrzeganego na codzien.
                    > > Jednak nie czuje sie "inna osoba" po wpieciu sie w siec. Niby
                    > > dlaczego?
                    >
                    > to nie chodzi o bycie inna osobą. Do tego musiałaby Ci się pod
                    wpływem netu
                    > rozwarstwić osobowość ;)
                    > na chłopski rozum, najpierw trzeba mieć problem w realu, żeby on
                    się tu w necie
                    > stał większym, ale może się mylę
                    >

                    Tym bardziej nie rozumiem, czemu mam interenet traktowac
                    "inaczej"?


                    > chodzi bardziej o subtelne zmiany niż bycie inną osobą
                    > zauważ że w realu nie jesteś raczej we wszystkich sytuacjach
                    identyczny - to
                    > okoliczności Cię określają w jakimśtam stopniu.

                    W internecie rowniez - moje wypowiedzi na jakis temat potrafia sie
                    drastycznie zmienic w zaleznosci od tego jak postrzegam osobe do
                    ktorej kieruje swe slowa.
                    • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:33
                      > To wlasnie kwestia rozmowy o terytorium w Internecie.
                      > Dla roznych ludzi moze byc roznie. Forum (nawet jako cale) moze
                      > pyc postrzegane jako element strefy "osobistej", miejsce prywatne,
                      > czemu nie?
                      > To by tlumaczylo napady agresji gdy tylko zaatakuje sie w jakis
                      > sposob kondycje tegoz forum

                      hihihi...
                      popatrz, jak punkt siedzeniaa wpływa na punkt widzenia ;)
                      ja widzę agresję w probach kontroli innych (w tym przypadku w próbie
                      przywrocenia swojego porządku)

                      powiem tak: ja nie ingeruję w to, co piszą inni, nie nakłaniam ich żeby
                      spełniali moje oczekiwania (byli błyskotliwi, frapujący, mniej mdli blablabla) -
                      natomiast inni chcą, żebym ja spełniała ich oczekiwania. Ciekawe :))))

                      > w koncu malo kto zdzierzy jak
                      > mowia mu ze jego "dom" jest nijaki, brzydki i rozsypujacy sie
                      > Tlumaczyloby to rowniez ciagle walki "starych" z "nowymi" i inne
                      > takie.

                      uważam, że to nie fair traktować forum jak tylko swój dom
                      a co Ty na taką tezę, że forum należy bardziej do tych, co są tu codziennie niż
                      do tych co raz na 2 tyg.? ;)
                      • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 21:55
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > powiem tak: ja nie ingeruję w to, co piszą inni, nie nakłaniam ich
                        żeby
                        > spełniali moje oczekiwania (byli błyskotliwi, frapujący, mniej mdli
                        blablabla)
                        > -
                        > natomiast inni chcą, żebym ja spełniała ich oczekiwania. Ciekawe
                        :))))


                        To zalezy czego owe oczekiwania dotycza.
                        Np. Niechcialbym zeby ktos mi siusial na klatce schodowej, albo na
                        chodniku ktorym zmierzam do autobusu.
                        Tam gdzie jest jakiekolwiek zycie spoleczne, nie da sie wprowadzic
                        w zycie wolnosci_za_wszelka_cene_i_po_trupach. Po prostu. To
                        konsekwencja zycia w grupie. I zawsze przeciez mozna wyjechac i
                        porzucic spoleczenstwo


                        > uważam, że to nie fair traktować forum jak tylko swój dom
                        > a co Ty na taką tezę, że forum należy bardziej do tych, co są tu
                        codziennie niż
                        > do tych co raz na 2 tyg.? ;)

                        Veto. Forum jest takie samo dla wszystkich i wszyscy maja te same
                        prawa.
                        • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 22:07
                          > > powiem tak: ja nie ingeruję w to, co piszą inni, nie nakłaniam ich
                          > żeby
                          > > spełniali moje oczekiwania (byli błyskotliwi, frapujący, mniej mdli
                          > blablabla)
                          > > -
                          > > natomiast inni chcą, żebym ja spełniała ich oczekiwania. Ciekawe
                          > :))))
                          >
                          >
                          > To zalezy czego owe oczekiwania dotycza.
                          > Np. Niechcialbym zeby ktos mi siusial na klatce schodowej, albo na
                          > chodniku ktorym zmierzam do autobusu.

                          kompletnie nietrafione porownanie
                          powiedziałabym, że istnieje cos takiego jak powszechne społeczne oczekiwanie,
                          że nie bedzie się siusiać w m-cach publicznych (ci, ktorym owo siusianie nie
                          przeszkadza są w marginalnej mniejszości) - tu nie mozna powiedzieć, żebys był
                          w jakiejkolwiek oczywistej wiekszosci
                          mamy sytuację kompletnie nie przystajacą do tego przykladu takze i dlatego, ze
                          wiadomo powszechnie czym jest siusianie w realu natomiast siusianie w necie Pan
                          Kwieto osobiscie zdefiniował (a w sumie i nawet niezbyt jasno) i nie bardzo
                          jest co do niego zgoda.



                          > Tam gdzie jest jakiekolwiek zycie spoleczne, nie da sie wprowadzic
                          > w zycie wolnosci_za_wszelka_cene_i_po_trupach. Po prostu. To
                          > konsekwencja zycia w grupie. I zawsze przeciez mozna wyjechac i
                          > porzucic spoleczenstwo

                          otóż to.
                          odnosze wrazenie, że nie dążysz do kompromisu, tylko wprowadzenia Twoich norm,
                          podczas gdy ja wyciagnęłam do Ciebie ręke mówiąć, że na twoich watkach moge
                          zrezygnowac z papatek&co.
                          z czego Ty zrezygnujesz?


                          >
                          > > uważam, że to nie fair traktować forum jak tylko swój dom
                          > > a co Ty na taką tezę, że forum należy bardziej do tych, co są tu
                          > codziennie niż
                          > > do tych co raz na 2 tyg.? ;)
                          >
                          > Veto. Forum jest takie samo dla wszystkich i wszyscy maja te same
                          > prawa.

                          Ekstra. A wiec i nowi :)
                          mersiboku.
                          • kwieto Re: Terytorium a Internet 27.09.03, 23:05
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            > kompletnie nietrafione porownanie

                            Dlaczego? Uzasadnij.

                            > powiedziałabym, że istnieje cos takiego jak powszechne społeczne
                            oczekiwanie,
                            > że nie bedzie się siusiać w m-cach publicznych (ci, ktorym owo
                            siusianie nie
                            > przeszkadza są w marginalnej mniejszości) - tu nie mozna
                            powiedzieć, żebys był
                            > w jakiejkolwiek oczywistej wiekszosci
                            > mamy sytuację kompletnie nie przystajacą do tego przykladu takze
                            i dlatego, ze
                            > wiadomo powszechnie czym jest siusianie w realu natomiast
                            siusianie w necie Pan
                            >
                            > Kwieto osobiscie zdefiniował (a w sumie i nawet niezbyt jasno) i
                            nie bardzo
                            > jest co do niego zgoda.


                            Siusianie w Internecie definiuje netykieta, do ktorej sie Pan Kwieto
                            odwoluje.

                            > otóż to.
                            > odnosze wrazenie, że nie dążysz do kompromisu, tylko
                            wprowadzenia Twoich norm,
                            > podczas gdy ja wyciagnęłam do Ciebie ręke mówiąć, że na twoich
                            watkach moge
                            > zrezygnowac z papatek&co.
                            > z czego Ty zrezygnujesz?
                            >

                            Nie wcinam sie na watki czysto "czaterskie".
                            Wyciaganie reki ktore wyglada tak, ze na forum publicznym mowisz:
                            "ok, jak ktos sobie bedzie wyraznie tego zyczyl, to mu nie bede
                            smiecic na watku" jest rzucaniem ochlapu.
                            Nie smiecenie na cudzych watkach (zaznaczam - jest to forum
                            publiczne) jest oczywistoscia.

                            Znow odsylam do netykiety.



                            > > Veto. Forum jest takie samo dla wszystkich i wszyscy maja te
                            same
                            > > prawa.
                            >
                            > Ekstra. A wiec i nowi :)
                            > mersiboku.

                            Czy kiedykolwiek mowilem ze forum ma byc rozne dla roznych grup?
                            Wlasnie to co robie jest walka o to by dominujaca grupa dala tez
                            troche miejsca innym.

                            Coz, "punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia" itd.
                          • procesor Re: Terytorium a Internet 27.09.03, 23:48
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                            > otóż to.
                            > odnosze wrazenie, że nie dążysz do kompromisu, tylko wprowadzenia Twoich
                            > norm, podczas gdy ja wyciagnęłam do Ciebie ręke mówiąć, że na twoich watkach
                            > moge zrezygnowac z papatek&co.
                            > z czego Ty zrezygnujesz?

                            Bez sensu.
                            Kwieto postuluje raczej o przestrzeganie netykiety - której nie on jest
                            autorem.
                            Ni echodzi o rezygnowanie z papatek na watkach niektórych osób - np. Kwieto.
                            Inaczej odbiera sie papatki jako dodatek kończący list na temat - a inaczej
                            papatkowe pogaduchy idącew w dziesiątki listów na wątku z załozenia nie-
                            papatkowym.
                            Bo wątki papatkowe z założenia maja wiekszy zakres tego co jest norma.

                            Kwieto prosi o stoswanie netykiety. Skoro on sie do niej stara stosowac - to z
                            czego ma zrezygnowac dla twojej przyjemności?
                            • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:05
                              procesorko sprawy ktore podnosisz w tym poscie zostaly juz wielokrotnie
                              wyjasnione - nie chce mi sie drugi czy pietnasty raz :)


                              nie chce być złośliwa, ale postulowac mozna tylko COŚ a nie O COŚ :)
                            • alfika Re: Terytorium a Internet 28.09.03, 15:22
                              Przede wszystkim trzymajmy się faktów: kwieto nie prosi. Kwieto nakazuje.
            • cossa Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:17
              a na marginesie Kwieto
              przejmujesz sie tym co ludzie o Tobie mowia?
              tak tylko pytam

              pozdrawiam
              cossa

              kwieto napisał:

              > Z tym "nieodpowiadaniem na posty" to chyba jednak
              troche nie tak.
              > Bo jesli zostane zaatakowany w strefie, ktora przeze mnie
              > traktowana jest jak "domowa" to zwykly atawizm karze
              odpowiedziec
              > agresja. Dlaczego? Bo brak odpowiedzi na zaczepke jest
              traktowany
              > jak swego rodzaju "oddanie pola" - ucieczke.
              > A to niemile uczucie - uciekac na wlasnym terenie.
              >
              > Dlatego moim zdaniem, Internet paradoksalnie wymaga
              wiekszej
              > samokontroli.
              >
              >
              • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:27
                A mozesz konkretniej?

                Czy chodzi Ci o uwagi w stosunku do mnie (tak, o ile sa rzetelne i
                moge na ich temat podyskutowac)

                Czy o "opinie" na moj temat (niezbyt)

                Czy o komentowanie moich poczynan? (niezbyt)

                Czy o cos jeszcze innego?
                • cossa Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:39
                  nasunelo mi sie pytanie przy wczesniejszym poscie.
                  napisales:
                  "Bo brak odpowiedzi na zaczepke jest traktowany
                  jak swego rodzaju "oddanie pola" - ucieczke.
                  A to niemile uczucie - uciekac na wlasnym terenie."

                  jest traktowane jak ucieczka
                  = niemile uczucie samemu uciekac?

                  jesli cos jest traktowane
                  to znaczy dla mnie, ze ktos patrzy i ocenia
                  a ja nie zawsze musze sie z tym zgodzic

                  odnioslam wrazenie, ze jest to postawa czlowieka
                  ktory robi to co wypada, to czego sie od niego oczekuje,
                  by nie bylo zle odebrane
                  nadgorliwe troche?
                  i trudno oprzec sie przy takiej postawie prowokacji
                  ja z tej postawy zrezygnowalam

                  i pytam Ciebie, czy taka wlasnie reprezentujesz
                  czy ma znaczenie co ludzie o Tobie mowia
                  czy probujesz to wyprostowac
                  jesli sie myla?

                  pozdrawiam
                  cossa
                  chyba, ze ktos to lubi ;))

                  kwieto napisał:

                  > A mozesz konkretniej?
                  >
                  > Czy chodzi Ci o uwagi w stosunku do mnie (tak, o ile sa
                  rzetelne i
                  > moge na ich temat podyskutowac)
                  >
                  > Czy o "opinie" na moj temat (niezbyt)
                  >
                  > Czy o komentowanie moich poczynan? (niezbyt)
                  >
                  > Czy o cos jeszcze innego?
                  >
                  • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:47
                    Wiesz, gdyby np. na anomaliach ktos zaczal "szalec" a ja bym nie
                    zareagowal, w moim odczuciu bylaby to ucieczka.
                    W moim prywatnym, to czy on to tak potraktuje jest mi obojetne.
                    • cossa Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 01:49
                      a na "Psychologii"? ;)

                      jesli Ci przeszkadza,
                      ze tak wypytuje to nie odpowiadaj ;)
                      moze to zbyt osobiscie?
                      lubisz zadawac pytania i dyskutowac
                      a mnie bardziej interesuje czlowiek a nie slowa :)

                      pozdrawiam
                      cossa

                      kwieto napisał:

                      > Wiesz, gdyby np. na anomaliach ktos zaczal "szalec" a
                      ja bym nie
                      > zareagowal, w moim odczuciu bylaby to ucieczka.
                      > W moim prywatnym, to czy on to tak potraktuje jest mi
                      obojetne.
                      >
                      • Gość: tak Re: Terytorium a Internet IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 02:19
                        cossa napisała:

                        > lubisz zadawac pytania i dyskutowac
                        > a mnie bardziej interesuje czlowiek a nie slowa :)

                        Słowa bardziej interesują chyba tylko lingwistę.
                        Wyobrażasz sobie poznanie człowieka na forum bez pytań, dyskusji, bez słów?

                        Pozdrawiam
                        • cossa Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 02:24
                          mialam bardziej na mysli tego, ktory kryje sie pod
                          slowami. Tak.. odnosze wrazenie, ze .. ach nic..
                          pozno juz ;)

                          oczywiscie, ze czlowiek wyraza siebie poprzez slowa
                          wyraza sie bezposrednio,
                          badz tez sie moze za nimi chowac ;)
                          dyskuji i slow sie mozna nauczyc
                          ale nie oznacza to, ze wyrazaja prawde o czlowieku ;)

                          czy teraz troszke jasniej? ;)
                          pozdrawiam
                          cossa

                          Gość portalu: tak napisał(a):

                          > cossa napisała:
                          >
                          > > lubisz zadawac pytania i dyskutowac
                          > > a mnie bardziej interesuje czlowiek a nie slowa :)
                          >
                          > Słowa bardziej interesują chyba tylko lingwistę.
                          > Wyobrażasz sobie poznanie człowieka na forum bez pytań,
                          dyskusji, bez słów?
                          >
                          > Pozdrawiam
                          • Gość: tak Re: Terytorium a Internet IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 02:44
                            cossa napisała:

                            > mialam bardziej na mysli tego, ktory kryje sie pod
                            > slowami. Tak.. odnosze wrazenie, ze .. ach nic..
                            > pozno juz ;)

                            Masz prawo przedstawiać swoje wrażenia. Czuję się okradziony brakiem Twoich
                            wrażeń (?)

                            > oczywiscie, ze czlowiek wyraza siebie poprzez slowa
                            > wyraza sie bezposrednio,
                            > badz tez sie moze za nimi chowac ;)
                            > dyskuji i slow sie mozna nauczyc
                            > ale nie oznacza to, ze wyrazaja prawde o czlowieku ;)

                            Można nauczyć się ładnie chodzić, wymawiać "ą", czy jeszcze kilku podobnych
                            rzeczy. Słowa wyrażają pewną prawdę o człowieku. Oczywiście ważna jest ilość
                            zapodanych słów, konteksty. Ale oszukać to można i w realu.
                            Mam pewne wrażenia po kilku postach kogoś. Wrażenia te podlegają rewizji w
                            dalszym ciągu postów, niekoniecznie kierowanych do mnie.
                            Co by było bardziej jasne: mam pewne zdanie o osobowości forumowej występującej
                            pod nickiem cossa. Czy to zdanie jest odpowiednie dla Ciebie, Twojej istoty,
                            nie wiem. Tu już wchodzi też Twoja rola - czy występujesz tu jako Ty, czy też
                            ktoś trochę lub zgoła inny.

                            Pozdrawiam
                            • cossa Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 02:57
                              Gość portalu: tak napisał(a):

                              > Masz prawo przedstawiać swoje wrażenia. Czuję się
                              okradziony brakiem Twoich
                              > wrażeń (?)

                              pozwol, ze nie od razu Ci odpowiem. przemysle, a jak zbyt
                              dlugo bede myslec to wiesz gdzie pukac ;) nie zostawie
                              Cie bez odpowiedzi jesli chcesz ja poznac
                              - to gwarantuje ;)


                              > Można nauczyć się ładnie chodzić, wymawiać "ą", czy
                              jeszcze kilku podobnych
                              > rzeczy. Słowa wyrażają pewną prawdę o człowieku.
                              Oczywiście ważna jest ilość
                              > zapodanych słów, konteksty. Ale oszukać to można i w realu.

                              kiedy tu nie chodzi o oszustwo, klamstwo czy tego typu
                              rzecz. chodzi o wrazenie, ze pod slowami kryje sie cos
                              wiecej albo odwrotnie - slowa pozostaja jedynie slowami.
                              to wyczuwa sie czesto w realu. w necie tez jest mozliwe.
                              i wlasnie to mnie interesuje. ile czlowieka jest w
                              slowach, ktore wypowiada.

                              > Mam pewne wrażenia po kilku postach kogoś. Wrażenia te
                              podlegają rewizji w
                              > dalszym ciągu postów, niekoniecznie kierowanych do mnie.
                              > Co by było bardziej jasne: mam pewne zdanie o
                              osobowości forumowej występującej
                              >
                              > pod nickiem cossa. Czy to zdanie jest odpowiednie dla
                              Ciebie, Twojej istoty,
                              > nie wiem. Tu już wchodzi też Twoja rola - czy
                              występujesz tu jako Ty, czy też
                              > ktoś trochę lub zgoła inny.

                              na powaznie.. masz prawo do ocen i rewizji, w tym rowniez
                              i mnie. nie, zebym Ci je dawala - po prostu zdaje sobie z
                              tego sprawe. wierze jednak, ze jesli bedzie cos niejasne,
                              a istotne - zwrocisz sie bezposrednio. jesli oczywiscie
                              bedzie to wszystko z Twojego punktu widzenia warte zachodu.

                              pozdrawiam Cie serdecznie
                              dobrej nocy zyczac ;)
                              cossa
                              • Gość: tak Re: Terytorium a Internet IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 17:50
                                cossa napisała:

                                > pozwol, ze nie od razu Ci odpowiem. przemysle, a jak zbyt
                                > dlugo bede myslec to wiesz gdzie pukac ;) nie zostawie
                                > Cie bez odpowiedzi jesli chcesz ja poznac
                                > - to gwarantuje ;)

                                Dziękuję za to zapewnienie. Gdzieś tu z girlfriend rozmawiam o wagach opinii
                                netowych i realnych. Opinia osoby spod nicku cossa jest dla mnie ważka. Dużo
                                więcej niż opinia większości moich znajomych z realu.

                                > na powaznie.. masz prawo do ocen i rewizji, w tym rowniez
                                > i mnie. nie, zebym Ci je dawala - po prostu zdaje sobie z
                                > tego sprawe. wierze jednak, ze jesli bedzie cos niejasne,
                                > a istotne - zwrocisz sie bezposrednio. jesli oczywiscie
                                > bedzie to wszystko z Twojego punktu widzenia warte zachodu.

                                Twoje "zdawanie sobie sprawy" kusi mnie, by napisać coś, co z nasz już z mych
                                słów. Ludzie kierują się wartościowaniem i najczęściej wynikającymi stąd
                                wyborami. Gdyby tak nie było, nadal tkwilibyśmy gdzieś tam na początku
                                łańcucha. Częste tutejsze uwagi: nie szufladkuj, dziwią mnie. Dla mnie
                                ocenianie, szufladkowanie jest procesem naturalnym. Idzie jednak o to, by nie
                                zatrzasnąć czegoś (kogoś) w danej szufladce, by nasze spojrzenie było otwarte,
                                a sądy zmienne w miarę napływających informacji. Na początku, przy małej ilości
                                informacji, mamy tylko wrażenia. Myślę, że nie byłoby dobrym pomysłem dzielenie
                                się tymi wrażeniami z ocenianym, czy też z innymi. Łatwo o pomyłkę. Natomiast
                                niezależnie od ilości informacji mamy prawo podawać swoje wrażenia odnośnie
                                działań innych osób, chwalić lub ganić te działania. Oczywiście zawsze starając
                                się czynić to przyzwoicie.

                                Pozdrawiam
                      • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 07:28
                        Na psychologii reaguje na przekraczanie granic jakie uwazam za
                        "spoleczne". Czyli na chamstwo, nieuczciwosc, bezmyslna agresje
                        itp. Nie wszedzie i nie zawsze, reaguje na te rzezcy ktore mnie raza i
                        niesmacza.
                        Podobnie robie w realu, choc przyznaje ze jesli sprawa dotyczy
                        moich znajomych, robie to delikatniej.

                        Stad w pewnym czasie moje gardlowanie o "wielonicki".
                        Nawiasem mowiac, bohaterka tamtej afery (dodo) nadal udziela sie
                        na tym forum, rzecz jasna pod innym nickiem, ale nie jest
                        przedmiotem jakichkolwiek moich atakow.
                        • kwieto Na marginesie 26.09.03, 07:35
                          Osbiscie uwazam, ze to co mowi o sobie dana osoba jest marna
                          informacja o nim samym :")
                          Czemu? Bo dopuszczam mysl ze moge zupelnie inaczej postrzegac
                          swoje zachowania niz sa w rzeczywistosci. Przeinterpretowywac
                          pewne postawy, pewnych rzeczy nie widziec (np. postrzegac jako
                          "wrazliwosc" banalne przewrazliwienie na swoim punkcie albo
                          chamstwo kojarzyc z "dynamicznoscia i werwa" itd.)

                          Wole przygladac sie ludziom na podstawie tego co i jak robia. W
                          przypadku forum - jakie tematy podejmuja, jak sie wypowiadaja, jak
                          reaguja na jakie posty, czy sa "spojni" czy nie....
                          Kazdego mozna w ten sposob przeczytac jak ksiazke, z jego lekami,
                          frustracjami, ambicjami, przekonaniami, systemem wartosci...
                        • malwinamalwina Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 09:45
                          looo jezuuu, skad ty to wiesz ?
                          a kto to jest ? bom ciekawa jak norka


                          > Nawiasem mowiac, bohaterka tamtej afery (dodo) nadal udziela sie
                          > na tym forum, rzecz jasna pod innym nickiem, ale nie jest
                          > przedmiotem jakichkolwiek moich atakow.
                          >
                          >
                          • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 21:30
                            Myslisz ze to takie trudne?
                            Wystarczy troche uwagi.
    • Gość: ryb Re: Terytorium a Internet IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.09.03, 00:35
      Intuicja pozwala nam umiescic odpowiednia osobe w naszej wirtualnej
      przestrzeni. Chyba jest nawet lepsza niz wzrok, sluch i wech...


      ryb
    • Gość: Imagine Re: Terytorium a Internet IP: *.neb.rr.com 25.09.03, 03:03
      ha, internet jest potwierdzeniem tego, ze przestrzen jest iluzja.
    • jmx Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 03:24

      Bardzo proste - emocje. Jak kogoś nie lubisz, nie chcesz z nim rozmawiać - po
      prostu nie odpisujesz albo się "kłócisz". Czytając kogoś - jego myśli,
      przeżycia, sposób widzenia świata poznajemy go. I to sprawia, że chcemy z nim
      przebywać "bliżej" (częsta wymiana postów aż do kontaktów prywatnych) a jeśli
      nie oddpowiada man jego sposób myślenia to ignorujemy go. Nie ciągnie nas
      żeby go poznać. I w sumie w rzeczywistości niewirtualnej jest podobnie.
      Wystarczy uważnie poobserwować to forum i widać kto kogo lubi bardziej a kto
      mniej.

      Oczywiście, mozna powiedzieć, ze pomimo tegoi, że się kogoś nie lubi i tak się
      widzi co napisał ale podobnie jak w życiu - nie lubisz części
      współpracowników, szefa, krewnych, nauczycieli a jednak kontaktujesz się z
      nimi. Z forum (i internetem) jest o tyle prościej, że jeśli jest więcej tych
      pierwszych zawsze można zmienić miejsce bywania (czat, forum itp.) w
      życiu "realnym" najczęściej nie ma takich możliwości.
      • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 06:53
        Podobne pytanie co do girlfriend - czy moze dojsc do sytuacji, ze
        dwie osoby uznaja ze zachowuja w stosunku do siebie rozny
        dystans. (jeden uznaje ze zostal dopuszczony w sfere osobista, drugi
        caly cas jes przekonany ze porusza sie po strefie publicznej). Jak
        bedzie wygladala rozmowa miedzy tymi osobami?

        Inna sprawa, ze w przypadku terytorium mamy jeszcze pewne
        obszary od ktorych zalezy nasze zachowanie. Np. na pewne zaczepki
        nie bedziemy reagowac na ulicy, natomiast jesli nastapia w naszym
        domu, odpowiedzia bedzie obrona tegoz terytorium, jako obszaru na
        ktorym "czujemy sie pewnie".
        czy takie rzeczy jak forum internetowe, chat - mozna traktowac
        podobnie? Czy forum moze byc traktowane jak terytorium, a inni
        forumowicze jak "intruzi"?
        Jak wyglada terytorializm tutaj?
        • cossa Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:32
          mialam i dalej mam taka sytuacje
          z poznana osoba w necie
          dla mnie sfera publiczna
          dla niego wydaje mi sie, ze sfera osobista

          zwrocilam uwage, ze nie czas i nie miejsce
          i to uszanowal za co jestem mu wdzieczna
          sfera publiczna nie wynika
          w tym przyapdku z braku sympatii

          gdyby nie uszanowal
          pewnie znajomosc by sie skonczyla

          cos jeszcze nie pozwolilo sie zblizyc
          a moze tak jest lepiej?

          jesli ta osoba o ktorej pisze (v-e)
          to przeczyta to goraco ja pozdrawiam
          i czekam az wroci ;)

          pozdrawiam
          cossa



          kwieto napisał:

          > Podobne pytanie co do girlfriend - czy moze dojsc do
          sytuacji, ze
          > dwie osoby uznaja ze zachowuja w stosunku do siebie rozny
          > dystans. (jeden uznaje ze zostal dopuszczony w sfere
          osobista, drugi
          > caly cas jes przekonany ze porusza sie po strefie
          publicznej). Jak
          > bedzie wygladala rozmowa miedzy tymi osobami?
          • cossa Re: po czasie, ale zawsze 26.09.03, 03:02
            bo akurat w tej galazce o tym mowa:
            "przepraszam, pozwolcie, ze sie wtrace"

            ide sie kultury uczyc ;)
            dobranoc
            cossa
        • jmx Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 01:32
          kwieto napisał:

          > Podobne pytanie co do girlfriend - czy moze dojsc do sytuacji, ze
          > dwie osoby uznaja ze zachowuja w stosunku do siebie rozny
          > dystans. (jeden uznaje ze zostal dopuszczony w sfere osobista, drugi
          > caly cas jes przekonany ze porusza sie po strefie publicznej). Jak
          > bedzie wygladala rozmowa miedzy tymi osobami?

          Może dojść. Ale rozmowa w takim wypadku nie uda się, bo ten co chce być dalej
          będzie unikał kontaktu aż do zupełnego wygaszenia. Nie będzie reagował na
          jakieś osobiste pytania typu "co teraz robisz, gdzie mieszkasz" itp. Takie
          kwestie zostaną pominięte, a skoro "nadawca" dojrzy nieskutecznośc swoich
          działań też przestanie się "czepiać" kogoś i zacznie szukać osoby, z którą
          lepiej się zrozumie.


          > Inna sprawa, ze w przypadku terytorium mamy jeszcze pewne
          > obszary od ktorych zalezy nasze zachowanie. Np. na pewne zaczepki
          > nie bedziemy reagowac na ulicy, natomiast jesli nastapia w naszym
          > domu, odpowiedzia bedzie obrona tegoz terytorium, jako obszaru na
          > ktorym "czujemy sie pewnie".
          > czy takie rzeczy jak forum internetowe, chat - mozna traktowac
          > podobnie? Czy forum moze byc traktowane jak terytorium, a inni
          > forumowicze jak "intruzi"?
          > Jak wyglada terytorializm tutaj?

          Nie traktuję forum/czatu itp. jak domu, nie utożsamiam się z nim ale pewnie są
          ludzie, którzy tak czują. Internet to nie jest dla mnie "dom", traktuje te
          sprawy bardziej na luzie, tak mi się wydaje. Oczywiście, gdybym miała prywatne
          forum, blog itd. coś na co osobiście mam wpływ byc może moja reakcja byłaby
          inna - jako "admina". Pewnie inni ludzie mogą mieć inne odczucia, może stąd
          się bierze nieraz spotykane przeze mnie, no, sama też tak czasem piszę - "mogę
          się wtrącić". Ktoś widocznie uznał, że sfera w jakiej się porusza jest zbyt(?)
          osobista, żeby bez przeproszenia mógł wyrazić swoją opinię. Tak samo zresztą
          jak wyrzucanie innych z jakimś problemem pt. "idź na inne forum" (mam na mysli
          wyrzucanie, a nie radzenie, że być moze gdzie indziej znajdzie
          satysfakcjonującą odpowiedź).
          • Gość: girlfriend mogę z pokrewnej beczki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 02:18
            > Pewnie inni ludzie mogą mieć inne odczucia, może stąd
            > się bierze nieraz spotykane przeze mnie, no, sama też tak czasem piszę -
            "mogę
            > się wtrącić". Ktoś widocznie uznał, że sfera w jakiej się porusza jest zbyt
            (?)
            > osobista, żeby bez przeproszenia mógł wyrazić swoją opinię.

            co z czytaniem takiego paraprywatnego (zwłaszcza damsko-męskiego ;))dialogu
            innych bez dopisywania się?

            czy to jest tak, jak mówi mój oocohany, że to jakby plaża naturystów?

            albo podgladamy z krzaków albo jesteśmy na niej i a/lubimy jak nas podglądają
            b/zapominamy, że nas podgladają ?
            • jmx Re: mogę z pokrewnej beczki? 26.09.03, 03:02

              Hm. Ja się w taką rozmowę wtrąciłam ale to było takie ładne, że się nie mogłam
              powstrzymać ;-). Nikt mi po głowie nie dał więc myślę sobie, że myślący i w
              miarę inteligentni ludzie (to już o ogóle) wiedzą, że ktoś to czyta. Jeśli
              chcą naprawdę sobie prywatnie rozmawiac to piszą do siebie na priv.

              Traktuję z dystansem takie "pół-prywatne" rozmowy i jako czytacz i jako
              uczestnik. I wydaje mi się, że każdy w miarę zdrowo myślący człowiek tak robi,
              przynajmniej w moim odczuciu powinien.

              Plaża naturystów - to zależy. Jak się zatracimy w rozmowie to rzeczywiście
              można odnieść wrażenie, że czytają to tylko te osoby z którymi rozmawiamy na
              wątku. A trzeba mieć świadomość, że nie tylko. I nie ma "obowiązku" rozmawiać
              ze wszytskimi, pisać wszędzie i cokolwiek. Dlatego myślę, że z tym
              podglądaniem to chyba złe porównanie - na forum piszą ci, co chcą pisać i
              czymś się podzielić więc automatycznie pragną zostać dostrzeżeni, chcą, żeby
              ktoś na nich patrzył, innymi słowy mówiąc. A jeśli mówimy o "prawdziwym"
              podglądaniu to o chceniu bycia podglądanym mowy być nie może, to się dzieje
              bez przyzwolenia obiektu, który podglądamy.

              Mam nadzieję, że da się jakoś zrozumieć, to co napisałam ;-))
              • Gość: girlfriend Re: mogę z pokrewnej beczki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:43
                da się zrozumieć ;)

                odwrotnie - właśnie obiekt podgladany niniejszym przyzwala!

                byłam ciekawa, jak to inni odbierają :)

                ja np. nie posunęłbym się do obgadywania innych forumowiczów za ich plecami na
                privie, w realu tez tak nie robię. wiem, że inni owszem, od inki wiem, hihi ;)
                ale to osobna sprawa :)


                • jmx Re: mogę z pokrewnej beczki? 26.09.03, 20:41

                  Obiekt - nie, nie wydaje mi się. Podglądanie to dla mnie czynność, o której
                  podglądany nie wie. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że ktoś na Ciebie patrzy... to
                  moim zdaniem nie jest to podglądanie. Możesz temu zapobiec, jeśli sobie nie
                  zdajesz sprawy - nie. Więc na forum o "podglądaniu" nie może być mowy.

                  Obgadywanie - Twoja ulubiona kwestia - "words, words, words". Jeśli grupa osób
                  się zna realnie, mailowo to wymienia sie opinaimi na swój temat. Mówi co ich
                  boli drazni, zachwyca w tym także inni ludzie - w pracy, w szkole i na forum
                  również. To nie jest równoważne z obgadywaniem moim zdaniem.

                  I jeszcze do poprzedniego o plaży - mi forum raczej przypomina bagno (nie
                  chodzi mi o pejoratywne znaczenie tego słowa, raczej o konstrukję zjawiska
                  nazywanego "bagnem") - jest sobie jakaś wierzchnia warstwa - publiczna,
                  forumowa spod której wychodzą na powierzchnię bąbelki kontaktów prywatnych czy
                  bliższych niż z innymi - jakieś półsłówka, aluzje a czasem uwagi
                  wprost "odbierz pocztę".
                  • Gość: tak Re: mogę z pokrewnej beczki? IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 23:51
                    jmx napisała:

                    > Obiekt - nie, nie wydaje mi się. Podglądanie to dla mnie czynność, o której
                    > podglądany nie wie. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że ktoś na Ciebie patrzy...
                    to
                    > moim zdaniem nie jest to podglądanie. Możesz temu zapobiec, jeśli sobie nie
                    > zdajesz sprawy - nie. Więc na forum o "podglądaniu" nie może być mowy.

                    Miałaś kiedykolwiek wątpliwość w tym względzie?

                    > Obgadywanie - Twoja ulubiona kwestia - "words, words, words". Jeśli grupa
                    osób
                    > się zna realnie, mailowo to wymienia sie opinaimi na swój temat. Mówi co ich
                    > boli drazni, zachwyca w tym także inni ludzie - w pracy, w szkole i na forum
                    > również. To nie jest równoważne z obgadywaniem moim zdaniem.

                    Obgadywanie to, po mojemu, świadome przytaczanie treści nieprawdziwych o kimś.
                    Wymiana opinii - nie jest tym.

                    > I jeszcze do poprzedniego o plaży - mi forum raczej przypomina bagno (nie
                    > chodzi mi o pejoratywne znaczenie tego słowa, raczej o konstrukję zjawiska
                    > nazywanego "bagnem") - jest sobie jakaś wierzchnia warstwa - publiczna,
                    > forumowa spod której wychodzą na powierzchnię bąbelki kontaktów prywatnych
                    czy
                    > bliższych niż z innymi - jakieś półsłówka, aluzje a czasem uwagi
                    > wprost "odbierz pocztę".

                    To ja wolę mgłę na ten opis. Kropelki dyskusji w atmosferze kontaktów
                    prywatnych.
                    (trochę przesadziłem, ale Twój opis też jest mało odpowiedni, chyba, że masz na
                    myśli "bulgoczące" bagno) ;)

                    Pozdrawiam
                    • jmx Re: mogę z pokrewnej beczki? 27.09.03, 02:58
                      Gość portalu: tak napisał(a):

                      > Miałaś kiedykolwiek wątpliwość w tym względzie?

                      Ja nie, ale Girlfriend chyba tak, wyjaśnialam jej swój punkt widzenia, a
                      właściwie "czucia" podglądactwa.


                      > Obgadywanie to, po mojemu, świadome przytaczanie treści nieprawdziwych o
                      kimś. Wymiana opinii - nie jest tym.

                      No to myślę tak samo. Komentowanie co, kto komu napisał i jakie ma z tym
                      odczucia nie jest wg mnie obgadywaniem, ale może się w obgadywanie zmienić, to
                      zależy od dyskutujących osób.


                      > To ja wolę mgłę na ten opis. Kropelki dyskusji w atmosferze kontaktów
                      > prywatnych.
                      > (trochę przesadziłem, ale Twój opis też jest mało odpowiedni, chyba, że masz
                      na myśli "bulgoczące" bagno) ;)

                      No, blisko z tym bulgotem ;-), mgła jest zbyt "statyczna" moim zdaniem, żeby
                      opisywać nią tutejsze stosunki. I tak na marginesie - nad bagnami często się
                      mgła unosi i zaburza ogląd rzeczywistości, z forum też podobnie bywa ;-).

                      Też pozdrawiam :-)
                  • Gość: girlfriend brak zgody co do definicji :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 21:46
                    obgadywanie = mowienie źle o osobie trzeciej za jej plecami

                    podglądać mozna przy przyzwoleniu podglądanego
                    jesli podgladasz zza krzakow golasy na plazy i te golasy wiedzą, ze ktoś tam
                    jest - nadal jest to podglądanie :)

                    pozytywne bagno
                    dobre :)
                    • jmx moje rozumienie 28.09.03, 01:39
                      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                      > obgadywanie = mowienie źle o osobie trzeciej za jej plecami

                      żle tak, ale jeśli podałaś przykład osób, które rozmawiaja o forum poza forum
                      to nie wiesz czy mówią źle czy dobrze i obgadują. Ja zakładam, że tylko mówią.
                      A jaka jest prawda to tylko oni wiedzą ;-)


                      > podglądać mozna przy przyzwoleniu podglądanego
                      > jesli podgladasz zza krzakow golasy na plazy i te golasy wiedzą, ze ktoś tam
                      > jest - nadal jest to podglądanie :)

                      Moim zdanie nie. To o czym Ty mówisz to przyglądanie się.
                      Ale jak juz pisałam, porównywanie forum do plaży naturystów nie wydaje mi się
                      trafione. To co tutaj się dzieje to raczej striptiz i krzyk: "patrzcie na
                      mnie!"


                      > pozytywne bagno
                      > dobre :)

                      Nieco dwuznacznie brzmi ;-)
                      • Gość: tak Re: moje rozumienie IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 01:47
                        jmx napisała:

                        > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
                        >
                        > > obgadywanie = mowienie źle o osobie trzeciej za jej plecami
                        >
                        > żle tak, ale jeśli podałaś przykład osób, które rozmawiaja o forum poza forum
                        > to nie wiesz czy mówią źle czy dobrze i obgadują. Ja zakładam, że tylko
                        mówią.
                        > A jaka jest prawda to tylko oni wiedzą ;-)

                        Prawie zgoda. Dodałbym do obgadywania - mówienie wyłącznie źle o kimś. A
                        ważniejsze tu nawet są intencje gadających.
                        Czy o kimś "normalnym" idzie wypowiadać się jedynie pozytywnie? Czy zła opinia
                        nie ma prawa paść? A jeśli padnie, to mamy do czynienia z obgadywaniem?

                        Pozdrawiam
                      • Gość: girlfriend Re: moje rozumienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:08
                        > żle tak, ale jeśli podałaś przykład osób, które rozmawiaja o forum poza forum
                        > to nie wiesz czy mówią źle czy dobrze i obgadują. Ja zakładam, że tylko
                        mówią.
                        > A jaka jest prawda to tylko oni wiedzą ;-)
                        >

                        a ja ta wiedze czerpie z tego, co mi powiedziały :)

                        > Moim zdanie nie. To o czym Ty mówisz to przyglądanie się.
                        > Ale jak juz pisałam, porównywanie forum do plaży naturystów nie wydaje mi się
                        > trafione. To co tutaj się dzieje to raczej striptiz i krzyk: "patrzcie na
                        > mnie!"

                        wlasnie plaza naturystow polega na powszechnym streapteasie :) i policjantach w
                        krzakach ;) de Funnesa nie znasz? ;)
          • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 07:41
            Zastanawiam sie jeszcze jak terytorializm wyglada w przypadku
            rozmow (atakow?) na temat owego terytorium, a nie osoby
            przebywajacej tu.

            Wyobrazmy sobie taka rozmowe: jedna osoba traktuje forum jak
            "dom", druga bardziej jak kawiarnie. I mowi
            - ta kawiarnia mi sie nie podoba, brudno tu, duszno.
            W odpowiedzi slyszy:
            - jak mozesz tak krytykowac moj dom?!

            Uwaga na marginesie rozmow o kondycji forum.
            Monotematycznie, aczkolwiek moze wlasnie to tlumaczy nawal
            agresji w tych rozmowach?
            • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 12:46
              > Uwaga na marginesie rozmow o kondycji forum.
              > Monotematycznie, aczkolwiek moze wlasnie to tlumaczy nawal
              > agresji w tych rozmowach?

              Kwieto, Ty sobie zdajesz sprawę, że jedni mają temperament do szachów a inni do
              szermierki?

              jesli to, co widzisz na FPsy nazywasz agresją - polecam wycieczkę na fora
              polityczne w celach obserwacyjnych :)
              • Gość: tak Re: Terytorium a Internet IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 18:10
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > jesli to, co widzisz na FPsy nazywasz agresją - polecam wycieczkę na fora
                > polityczne w celach obserwacyjnych :)

                Jestem złodziejem? Przecież oni kradną więcej.

                Pozdrawiam
                • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 18:12
                  > > jesli to, co widzisz na FPsy nazywasz agresją - polecam wycieczkę na fora
                  > > polityczne w celach obserwacyjnych :)
                  >
                  > Jestem złodziejem? Przecież oni kradną więcej.

                  w ten sposób absolutnie każdy akt niezgody mozna nazwać agresją
                  manipulujecie Kolego ;)
                  • Gość: tak Re: Terytorium a Internet IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 18:24
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > w ten sposób absolutnie każdy akt niezgody mozna nazwać agresją
                    > manipulujecie Kolego ;)

                    W czym widzisz manipulację?

                    Pozdrawiam
                    • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 19:29
                      > > w ten sposób absolutnie każdy akt niezgody mozna nazwać agresją
                      > > manipulujecie Kolego ;)
                      >
                      > W czym widzisz manipulację?

                      agresja jest stopniowalna i płynnie przechodzi w - powiedzmy - niechęć
                      kradzież nie jest stopniowalna podobnie jak ciąża
                      to manipulacja (ale nie wredna, erystyka ino ;) ponieważ Ty o tym doskonale
                      wiesz :)

                      pzdr :)
                      • Gość: tak Re: Terytorium a Internet IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 23:35
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > agresja jest stopniowalna i płynnie przechodzi w - powiedzmy - niechęć
                        > kradzież nie jest stopniowalna podobnie jak ciąża
                        > to manipulacja (ale nie wredna, erystyka ino ;) ponieważ Ty o tym doskonale
                        > wiesz :)

                        Kradzież jest be, czy mała czy duża.
                        Agresja jest be, czy mała czy duża.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: girlfriend Tak, co Ty opowiadasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 21:38
                          > > agresja jest stopniowalna i płynnie przechodzi w - powiedzmy - niechęć
                          > > kradzież nie jest stopniowalna podobnie jak ciąża
                          > > to manipulacja (ale nie wredna, erystyka ino ;) ponieważ Ty o tym doskonal
                          > e
                          > > wiesz :)
                          >
                          > Kradzież jest be, czy mała czy duża.

                          nie ma małej i dużej kradzieży
                          kradzież jest przywłaszczeniem sobie cudzego
                          PRZEDMIOT kradziezy może byc mały albo duzy
                          sama kradziez jest niestopniowalna prosze Pana, no niestety



                          > Agresja jest be, czy mała czy duża.

                          co to jest w takim razie agresja?
                          bo skoro wszystko, to moze i "nie masz racji".
                          • malwinamalwina hihi 27.09.03, 21:50
                            trzymaj ty sie tematow w ktorch jestes kompetentna (np ponizsze) ale nie pisz
                            juz o erotyce bo przyjade do ciebie skandal ci urzadzic

                            > > Kradzież jest be, czy mała czy duża.
                            >
                            > nie ma małej i dużej kradzieży
                            > kradzież jest przywłaszczeniem sobie cudzego
                            > PRZEDMIOT kradziezy może byc mały albo duzy
                            > sama kradziez jest niestopniowalna prosze Pana, no niestety
                            >
                            >
                            >
                            > > Agresja jest be, czy mała czy duża.
                            >
                            > co to jest w takim razie agresja?
                            > bo skoro wszystko, to moze i "nie masz racji".
                            • Gość: girlfriend Re: hihi/ zaraz bedzie dopiero hihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 21:54
                              > trzymaj ty sie tematow w ktorch jestes kompetentna (np ponizsze) ale nie pisz
                              > juz o erotyce bo przyjade do ciebie skandal ci urzadzic

                              nie pisz tu o erotyce,BO TO WĄTEK KWIETA ;)))
                              • malwinamalwina Re: hihi/ zaraz bedzie dopiero hihi ;) 27.09.03, 22:03
                                p boze ! co za faux pas !!!
                          • Gość: tak Re: Tak, co Ty opowiadasz? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 27.09.03, 22:10
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            > nie ma małej i dużej kradzieży
                            > kradzież jest przywłaszczeniem sobie cudzego
                            > PRZEDMIOT kradziezy może byc mały albo duzy
                            > sama kradziez jest niestopniowalna prosze Pana, no niestety

                            Zgoda.
                            Kradzież jest be.

                            > co to jest w takim razie agresja?
                            > bo skoro wszystko, to moze i "nie masz racji".

                            Agresja jest be.
                            Nie podam definicji agresji. Odniosłem się tylko do Twojego porównania tego
                            forum z forami politycznymi. Mój zmysł tekstu podpowiedział mi: girlfriend
                            uważa, że tu nie ma agresji, bo tam dyskutują dużo "mocniej".

                            Pozdrawiam
              • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 21:33
                Argument "i tak jest niezle bo inni (zreszta nie wszyscy a mniejszosc
                tych "innych") maja gorzej" to nie jest argument.
                Poza tym na tym watku rozmawiamy o terytorium, a nie o agresji :")
                • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 21:36
                  > Argument "i tak jest niezle bo inni (zreszta nie wszyscy a mniejszosc
                  > tych "innych") maja gorzej" to nie jest argument.

                  ja tylko protestuję przeciwko nazywaniu mżawki ulewą

                  > Poza tym na tym watku rozmawiamy o terytorium, a nie o agresji :")

                  Ty w gruncie rzeczy nadal nie określiłeś, co uznajesz za przekroczenie
                  terytorium.
                  • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 21:58
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > ja tylko protestuję przeciwko nazywaniu mżawki ulewą
                    >

                    Podaj obiektywne kryterium wg ktorego to "mzawka" a nie "ulewa".


                    > > Poza tym na tym watku rozmawiamy o terytorium, a nie o agresji
                    :")
                    >
                    > Ty w gruncie rzeczy nadal nie określiłeś, co uznajesz za
                    przekroczenie
                    > terytorium.

                    To juz bywa rozne zaleznie od przyjetych standardow.
                    Mnie interesuje co sie dzieje z niedopasowaniem tych terytoriow,
                    obojetnie jakie ramy je wyznaczaja i jakie reakcje beda wywolane ich
                    naruszeniem.
                    • Gość: girlfriend Re: Terytorium a Internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.03, 21:06
                      > > ja tylko protestuję przeciwko nazywaniu mżawki ulewą
                      > >
                      >
                      > Podaj obiektywne kryterium wg ktorego to "mzawka" a nie "ulewa".
                      >

                      a Ty podaj obiektywne kryterium zakwalifikowania czegoś jako agresji.
                      w gruncie rzeczy oboje posługujemy się swoimi wrażeniami, czyż nie?

                      nie wiem na jakich forach jeszcze bywasz, ale ja zagladam na niemal wszystkie
                      od czasu do czasu
                      poniewaz słowo "agresja" jest dla mnie mocne, rezerwuje je dla zachowań
                      częstych na forach politycznych na przykład, nie tylko dla wystepow komandosa

                      za agresje uwazam wyzwiska, wyciaganie na wierzch czyichś personaliów,
                      wyciaganie faktow z zycia prywatnego czy grozenie wyslaniem maila do szefa
                      rozmowcy

                      nie lubię, kidy ktoś nazywa agresja powyzsze oraz zwykłe wyrażanie niecheci, bo
                      to tak jakbyś postawił znak równości miedzy tymi zachowaniami


                      > > > Poza tym na tym watku rozmawiamy o terytorium, a nie o agresji
                      > :")
                      > >
                      > > Ty w gruncie rzeczy nadal nie określiłeś, co uznajesz za
                      > przekroczenie
                      > > terytorium.
                      >
                      > To juz bywa rozne zaleznie od przyjetych standardow.
                      > Mnie interesuje co sie dzieje z niedopasowaniem tych terytoriow,
                      > obojetnie jakie ramy je wyznaczaja i jakie reakcje beda wywolane ich
                      > naruszeniem.

                      nie jest to obojetne, bo de facto nadal nie wiemy CO jest Twoim terytorium.
                      co to znaczy że FPsy? czy niepodobająca Ci się dyskusja miedzy nieTobą i
                      nieTobą też narusza Twoje terytorium? wbrew pozorom, to istotne dla okreslenia
                      co się stanie z Twoim terytorium.

                      ogólnie rzecz biorac, albo przesuniesz po namysle granice swojego terytorium,
                      albo bedziesz unikał kontaktu z tym, kto je narusza. innej opcji nie widzę.
    • butter_fly Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 06:47
      kwieto napisał:

      > Kazdy zwierz (w tym rowniez czlowiek) ma jakies terytorium po
      > ktorym sie porusza.
      > Terytorium to ma pewne wewnetrzne granice, wyznaczajace rozne
      > zakresy dystansu w stosunku do innych. Jest wiec dystans
      >
      > - osobisty (ok. 0.45m wokol nas)
      > - spoleczny (ok. 1.2m)
      > - publiczny (ok 3.6m)
      > - wzrokowy (ok. 250m)
      >
      > Roznie zachowujemy sie w roznych strefach terytorialnych,
      > obramowanych podanymi zakresami. W wyznaczeniu owych granic
      > pomagaja nam zmysly - najbardziej wzrok, ale tez sluch, wech...
      >
      > W swiecie internetu jednak zmysly te nie zdaja sie na nic. Nie
      > mozna umiescic osoby z ktora rozmawiamy w jakiejs konkretnej
      > przestrzeni, a co za tym idzie wyznaczyc dystansu.

      Mysle, ze to nie jest dokladnie tak. Mysle, ze to co widzimy, slowa, sposob
      wypowiadania sie, emocje czasami wrecz 'bijace' z niektorych wypowiedzi,
      krotkie slowa dodane tu i tam - to wszystko sprawia, ze potrafimy zbudowac
      bardzo precyzyjny obraz osoby, z ktora rozmawiamy (albo juz nie). Mniejsza o to
      ile ten obraz ma wspolnego z rzeczywistoscia. Tymczasem, skoro itniejemy w tej
      przestrzeni (virtualnej) i tutaj sie komunikujemy , tutaj angazujemy swoje
      uczucia (przynajmniej do pewnego stopnia) i emocje, tutaj wiec 'musimy' zadbac
      o to terytorium.

      >
      > Ale granice te sa nam potrzebne, bo dzieki nim wiemy jak
      > zachowac sie w stosunku do drugiej osoby, oraz jakiego
      > zachowania wzgledem siebie oczekiwac - w jaka relacje mozemy z
      > ta osoba wejsc.
      >
      > Jakie moga byc sposoby okreslania dystansu i stref terytorialnych
      > w swiecie Internetu?
      >
      Kwieto, dla mnie jest to bardzo latwe. Wchodzac np tutaj, na forum Psychologia
      pierwszy raz, czytalam wszystko od A do Z. W pewnym momencie stwierdzilam, ze
      nie jest to warte czytania, tzn. nie wszystko, zaczelam dokonywac wyborow - sa
      nicki, ktorych nie czytam, sa tematy, ktorych nie otwieram, sa momenty, kiedy
      sie nie wypowiadam- to jest moje dbanie o terytorium. Widzisz jakie to latwe? W
      zyciu realnym niestety nie zawsze mozna to zrobic. Tutaj wylacze komputer i
      moja przestrzen jest moja.
      • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 06:58
        Co rozumiesz przez "zadbanie o terytorium"?

        Co do wyznaczania stref - mnie najbardziej interesuje pogranicze,
        tzn. sytuacja gdy owe strefy zostaly przez dwie osoby uznane jako
        rozne, w konsekwencji czego rozmowa jest prowazdzona z pewnym
        "przesunieciem".
        Interesuja mnie rowniez nieporozumienia jakie moga powstac na tym
        tle (wyobrazam sobie ze gest, ktory mozna z odleglosci powiedzmy
        5m. odebrac jako "przyjazne machanie lapka" moze byc
        zinterpretowany jako atak, jesli zostanie wykonany 10cm przed
        nosem). Zastanawiam sie, jak owe nieporozumienia moga wygladac,
        oraz czy mozna im jakos zapobiegac (jak?)
        • butter_fly Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 07:21
          kwieto napisał:

          > Co rozumiesz przez "zadbanie o terytorium"?
          zadbanie - sprawienie, ze mam poczucie bezpieczenstwa. To wszystko zalezy jak
          bardzo jestem zaangazowana w rozmowe z kims, jak wielkie emocje temu
          towarzysza. To wszystko jest w glowie. Moje 'zadbanie' oznacza nieangazowanie
          sie tam, gdzie moge poczuc duzy dyskomfort, tam, gdzie wydaje mi sie, ze osoba,
          z ktora 'rozmawiam' nie potrafi 'rozmawiac' - i jest to jak najbardziej moje
          obiektywne stwierdzenie. Nie odpowiem takiej osobie. Nie zalezy mi na
          udowodnieniu swojej racjii, chetnie sie czegos dowiem i naucze, ale
          jesli 'widze', jakas osoba=nick nie jest w stanie zachowac sie w granicach
          przeze mnie uznawanych za akceptowalne - nie istnieje dla mnie. Z gory
          zakladam, ze nic od tej osoby sie nie naucze, odszczekanie nie jest dla mnie
          celem samym w sobie wiec moje ego nie ucierpi jesli nie przekaze swojej mysli
          temu wlasnie nickowi. A ja sama jestem i czuje sie bezpiecznie.

          Inna sprawa - w internecie mamy czas. Przeczytalam twoja wypowiedz i wyszlam do
          lasu na spacer, po powrocie czuje, ze nie mam ci juz nic do powiedzenia - nie
          wchodze wiec w temat - znikam i jestem znowu bezpieczna. Moge jednak zmienic
          zdanie i dopowiedziec cos dnia nastepnego. Odsuwanie rzeczy w czasie ma swoje
          plusy. Zwieksza moje poczucie bezpieczenstwa.
          >
          > Co do wyznaczania stref - mnie najbardziej interesuje pogranicze,
          > tzn. sytuacja gdy owe strefy zostaly przez dwie osoby uznane jako
          > rozne, w konsekwencji czego rozmowa jest prowazdzona z pewnym
          > "przesunieciem".
          > Interesuja mnie rowniez nieporozumienia jakie moga powstac na tym
          > tle (wyobrazam sobie ze gest, ktory mozna z odleglosci powiedzmy
          > 5m. odebrac jako "przyjazne machanie lapka" moze byc
          > zinterpretowany jako atak, jesli zostanie wykonany 10cm przed
          > nosem). Zastanawiam sie, jak owe nieporozumienia moga wygladac,
          > oraz czy mozna im jakos zapobiegac (jak?)
          >
          ok, moga miec miejsce nieporozumienia - te latwo mozna wyjasnic - kwestia
          charakteru. Jak juz powiedzialam, sa nicki, ktorych uwag raczej nie przeczytam -
          - nie zobacze wiec tego 'machniecia lapka' - ono mnie nie dotyczy. Jesli chozi
          zac o nowe, wczesniej nie czytane nicki - jest ryzyko nieporozumienia, ryzyko
          poznania i sparzenia. Oczywiscie ciag dalszy jw, a poza tym, mam duzy dystans
          do tego co dzieje sie tutaj. Przeczytanie czegos powiedzmy 'niszczacego' do
          mnie, o mnie, w moja strone nie sprawi, ze moja rzeczywistosc sie zmieni.
          Widzisz, jest jeszcze kwestia tego jak wazne jest to zycie w internecie. Jesli
          lest to glowna czesc, najwazniejszy element czyjegos istnienia to
          pewno 'zgrzyty' sa bardziej odczuwalne, wieksza jest chec walki = pokazywania
          innym swego terytorium i wyrzucania tych, ktorzy przekroczyli granice.
          Przenoszenie tego zycia na priv i do rzeczywistosci.
          • malwinamalwina Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 11:49
            moje osobiste terytorium ma stale granice : takie same w realu jak w necie
            opuszczam szlaban w wyjatkowych sytuacjach : przyjazni, wiezi rodzinnej,
            intymnosci - osoby dopuszczone licze na palcach
            natomiast ich liczba zawsze moze sie powiekszyc - trzeba do tego osobistej
            znajomosci i napewno nie na forum te barierki bede przestawiac
            forum jest miejscem publicznym (jak sama nazwa wskazuje)

            czym sie kieruje wzmacniajac (nie przestawiam jej - dodaje grubsza warstwe)lub
            nie barierke ? inteligencja i feeling'iem - oba naraz
            czasem jedno podpowiada mi co innego niz drugie
            w tym wypadku wycofuje sie w kacik z ladnym widokiem i obserwuje
            Sa osoby na forum na ktore patrze od miesiecy i ...nic
            w dalszym ciagu nie wiem :-)
            a sa takie ktore nigdy nie przebija sie przez mur
          • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 00:09
            butter_fly napisała:

            > kwieto napisał:
            >
            > > Co rozumiesz przez "zadbanie o terytorium"?
            > zadbanie - sprawienie, ze mam poczucie bezpieczenstwa.

            [ciach]

            Innymi slowy "przestrzen" internetu aranzujesz w ten sposob, by jak
            najlepiej spelniala Twoje oczekiwania, czasem "wycinajac" z niej w
            tym celu dyskutatnow z ktorymi nie widzisz szansy porozumienia?
            A jakie miejsce zajmuja tu inni forumowiczowie, ci, ktorzy sa
            powiedzmy neutralni?



            > Inna sprawa - w internecie mamy czas. Przeczytalam twoja
            wypowiedz i wyszlam do
            >
            > lasu na spacer, po powrocie czuje, ze nie mam ci juz nic do
            powiedzenia - nie
            > wchodze wiec w temat - znikam i jestem znowu bezpieczna. Moge
            jednak zmienic
            > zdanie i dopowiedziec cos dnia nastepnego. Odsuwanie rzeczy w
            czasie ma swoje
            > plusy. Zwieksza moje poczucie bezpieczenstwa.
            >

            Rzadko kiedy korzystam z tego przywileju :")
            Lubie temperature dyskusji, ktora daje jednak "szybka" rozmowa.



            > ok, moga miec miejsce nieporozumienia - te latwo mozna wyjasnic
            - kwestia
            > charakteru. Jak juz powiedzialam, sa nicki, ktorych uwag raczej nie
            przeczytam
            > -
            > - nie zobacze wiec tego 'machniecia lapka' - ono mnie nie dotyczy.
            Jesli chozi
            > zac o nowe, wczesniej nie czytane nicki - jest ryzyko
            nieporozumienia, ryzyko
            > poznania i sparzenia. Oczywiscie ciag dalszy jw, a poza tym, mam
            duzy dystans
            > do tego co dzieje sie tutaj. Przeczytanie czegos powiedzmy
            'niszczacego' do
            > mnie, o mnie, w moja strone nie sprawi, ze moja rzeczywistosc sie
            zmieni.
            > Widzisz, jest jeszcze kwestia tego jak wazne jest to zycie w
            internecie. Jesli
            > lest to glowna czesc, najwazniejszy element czyjegos istnienia to
            > pewno 'zgrzyty' sa bardziej odczuwalne, wieksza jest chec walki =
            pokazywania
            > innym swego terytorium i wyrzucania tych, ktorzy przekroczyli
            granice.
            > Przenoszenie tego zycia na priv i do rzeczywistosci.


            No wlasnie, mnie zastanawia rozroznienie zycia internetowego i
            pozainternetowego. Dla mnie jest obojetne czy rozmawiam tu, czy
            np. siedzac w pokoju przy herbacie.
            Nie czuje az tak wielkiej roznicy, jestem jej szalenie ciekaw.
            • butter_fly Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 09:26
              kwieto napisał:

              > butter_fly napisała:
              >
              > > kwieto napisał:
              > >
              > > > Co rozumiesz przez "zadbanie o terytorium"?
              > > zadbanie - sprawienie, ze mam poczucie bezpieczenstwa.
              >
              > [ciach]
              >
              > Innymi slowy "przestrzen" internetu aranzujesz w ten sposob, by jak
              > najlepiej spelniala Twoje oczekiwania, czasem "wycinajac" z niej w
              > tym celu dyskutatnow z ktorymi nie widzisz szansy porozumienia?

              Cos w tym rodzaju. Ale praktycznie wyglada to tak, ze nie wchodze w te watki,
              nie wypowiadam sie, nie trace energii. Nie widze celu ni swiatelka w tunelu. Z
              drugiej strony wiem doskonale, ze tamta osoba/y nie traca nic w zwiazku z
              brakiem kontaktu ze mna. Szanuje je poniekad w ten sposob. Szanuje ich
              terytorium tez. Umowmy sie, ze kazdy ma swoje potrzeby. Nie musimy sie niszczyc
              tylko dlatego, ze te potrzeby sa rozne.

              > A jakie miejsce zajmuja tu inni forumowiczowie, ci, ktorzy sa
              > powiedzmy neutralni?

              Ach, to zalezy od ich wypowiedzi, od tego czy mam im cos do powiedzenia i czy
              czuje, ze do mnie sie zwracaja. Znowu nie uwazam sie za centrum 'swiata
              forumowego'
              >
              >
              >
              > > Inna sprawa - w internecie mamy czas. Przeczytalam twoja
              > >wypowiedz i wyszlam do lasu na spacer, po powrocie czuje, ze nie mam ci juz
              > > nic do powiedzenia - nie
              > > wchodze wiec w temat - znikam i jestem znowu bezpieczna. Moge jednak
              > >zmienic
              > zdanie i dopowiedziec cos dnia nastepnego. Odsuwanie rzeczy w
              > czasie ma swoje
              > > plusy. Zwieksza moje poczucie bezpieczenstwa.
              > >
              >
              > Rzadko kiedy korzystam z tego przywileju :")
              > Lubie temperature dyskusji, ktora daje jednak "szybka" rozmowa.
              >
              I to jest twoja indywidualna cecha - szanuje ja. Z drugiej strony licze na to,
              ze pozwolisz mi 'wyjsc na spacer' i znajdziesz czas dla mnie w jakiejs tam
              przyszlosci - kiedy wroce
              >
              >
              > > ok, moga miec miejsce nieporozumienia - te latwo mozna wyjasnic
              > - kwestia
              > > charakteru. Jak juz powiedzialam, sa nicki, ktorych uwag raczej nie
              > przeczytam
              > > -
              > > - nie zobacze wiec tego 'machniecia lapka' - ono mnie nie dotyczy.
              > Jesli chozi
              > > zac o nowe, wczesniej nie czytane nicki - jest ryzyko
              > nieporozumienia, ryzyko
              > > poznania i sparzenia. Oczywiscie ciag dalszy jw, a poza tym, mam
              > duzy dystans
              > > do tego co dzieje sie tutaj. Przeczytanie czegos powiedzmy
              > 'niszczacego' do
              > > mnie, o mnie, w moja strone nie sprawi, ze moja rzeczywistosc sie
              > zmieni.
              > > Widzisz, jest jeszcze kwestia tego jak wazne jest to zycie w
              > internecie. Jesli
              > > lest to glowna czesc, najwazniejszy element czyjegos istnienia to
              > > pewno 'zgrzyty' sa bardziej odczuwalne, wieksza jest chec walki =
              > pokazywania
              > > innym swego terytorium i wyrzucania tych, ktorzy przekroczyli
              > granice.
              > > Przenoszenie tego zycia na priv i do rzeczywistosci.
              >
              >
              > No wlasnie, mnie zastanawia rozroznienie zycia internetowego i
              > pozainternetowego. Dla mnie jest obojetne czy rozmawiam tu, czy
              > np. siedzac w pokoju przy herbacie.
              > Nie czuje az tak wielkiej roznicy, jestem jej szalenie ciekaw.
              >
              Tutaj tez sie musze zgodzic - czy rozmawiam w necie, czy w zyciu realnym -
              tresc jest raczej taka sama; tylko forma inna. Jedyna rzecz jest taka, ze w
              zyciu nie-netowym strasznie jestem zabiegana; Ciezko byloby mi wyrwac wiele
              dlugich godzin na mile przegadanie. Tutaj moge wrocic, kiedy mam chwile i jest
              to forma samonagradzania sie. W zwiazku z tym wole, zeby byla to przyjemnosc i
              osiaganie czegos niz walka i niszczenie. Zycie jest za krotkie by spedzac czas
              na 'destrukcji'
              • kwieto Re: Terytorium a Internet 26.09.03, 22:01
                No i wlasciwie nie mam nic do dodania :((
                [A moze - :")) ?]
    • morian Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 14:25
      Terytoria istnieją także w necie.
      Czytując różne tematycznie fora zauważyłem, że każde z nich ma swoich "liderów",
      przyjaciół i "innych". Często zdarzają się potyczki pomiędzy "starymi" a "młodymi"
      ("maluczkimi" wg.niedawnej opinii M. z Psychologii :)) ).
      Lider, -ka danego forum w razie sprzeczki zawsze może liczyć na pomoc, jest chętnie
      czytana (ilość postów). Ta sama osoba (nick) na innym forum Gazety nie ma takiego
      zainteresowania i poparcia mimo faktu że jej post jest tego warty.
      Mniejsze terytorium to kilku, kikunastoosobowa grupa lubiących się,często ze sobą rozmawiających.
      Jeszcze mniejsza-wąska grupa znających się osobiście.
      I najmniejsza :)) poznające się, zakochujące pary (miła, pozytywna strona netu jako łącznika).

      Morian


    • Gość: maly.k Metryka kolejowa z miarą dyskretną (ilość klików) IP: 139.57.24.* 25.09.03, 16:17
      Oczywiście, ośrodkami są strony, które można wybrać wprost z przeglądarki.
      Wychodzi około 5.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • kwieto Re: Metryka kolejowa z miarą dyskretną (ilość kli 25.09.03, 23:11
        Znam ta koncepcje.
        Acz przy jej udowadnianiu okazalo sie, ze znaczaco duzy jest
        odsetek osob ktore nigdy nie znalazly adresata.
        Naukowcy zwalili to na lenistwo, ale czy aby na pewno jest to glowny
        powod?
    • r.richelieu Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 17:30


      I jeszcze jedno. Zakoczenie. W necie nie istnieje, a w realnym świecie bardzo
      często. Net daje więc możliwość zastanowienia się, dobrania właściwszej
      riposty. A jak już wspomniano, przez to, że tutaj mamy czas, a w realu nie,
      szybciej palniemy głupstwo tam.
      • kwieto Re: Terytorium a Internet 25.09.03, 23:12
        Mam wrazenia wrecz odwrotne :")
        Mozliwosci to jedno, a ich wykorzystanie to drugie. Moim zdaniem w
        Internecie latwiej puszczaja hamulce ("bo nikt nie widzi", nie zlapie
        za reke) w efekcie wiecej glupstw pada tutaj.
        Z czasu na odpowiedz korzystaja nieliczni, rowniez ciekawostka,
        czemu?
    • ta Re: Terytorium a Internet 27.09.03, 02:31
      B. ciekawa dyskusja.
      Terytoria i granice w przestrzeni nieograniczonej, jaką jest net.
      A jednak!

      "I moje ci ono to foro... ;)"
      Już w tym zdaniu ( tytuł wątku), określiłam swoje emocje i zakreśliłam pewną
      przestrzeń, której czuję się współwłascicielką.

      Stosunek do wspólnego jest różny, stąd spory.

      Cenię sobie granice, które inni postrzegają jako kajdany.
      Kwestia doświadczenia? Umiłowania ładu? Tępoty?

      Kino powinno byc kinem ( posłużę sie porównaniem z innego wątku),dokad idę
      obejrzeć film i nie widzę uzasadnienia, by wmawiał mi konserwatyzm ktoś
      upomniany, że szeleści papierkami i mnie( a być może, a nawet napewno i innym)
      przeszkadza.
      Strojne kapelusze z piórami, skądinąd piękne, w kinie należy z głowy zdjąć, by
      nie zasłaniać ekranu.

      Miarą szyku i klasy jest "umieć się znaleźć"- czy nie o granice tu chodzi?

      Dlaczego miałabym pozostawić swoje zasady w kącie , gdy siadam do komputera?

      Twój wątek jest kompatybilny z procesorowym o porozumieniu.
      Jak wyznaczać i chronić oraz nie przekraczać granic innych, gdy porozumienie
      jest tak trudne?

      Co zatem?
      Ano to, co w życiu mociumpanie: uwaga, życzliwość i nieprzypisywanie intencji.

      Jakie lęgną mi się myśli, wiem tylko ja sama i to najlepiej ze wszystkich na
      świecie. Tego jestem pewna.

      Dla mnie jednym z przejawów przekroczenia granic na fpsy jest dyskusja nad
      wyobrażeniem o czym myślę, gdy (czasem :)) myślę, bez próby dopytania u źródła.

      Komentowanie tego siedzi w mojej głowie, bez próby zajrzenia, jest
      przekroczeniem granic ( przyzwoitości?) i to mocno prowokacyjnym.

      Pozdrawiam cię,
      donkiszotuj dalej :)

      cium i ciuma dla kuma
      Ta_

      • ta Re: Terytorium a Internet 27.09.03, 02:35
        Komentowanie tego CO siedzi w mojej głowie, bez próby zajrzenia, jest
        przekroczeniem granic ( przyzwoitości?) i to mocno prowokacyjnym.
        T.


    • klakiernet Re: mapa to nie jest terytorium 28.09.03, 14:48
      nie przyglądałem się całej dyskusji więc nie znam dobrze jej przebiegu i być
      może powiem coś co już zostało powiedziane, ale pragnę wyrazić pogląd,że
      problem normatywnego dystansu nie istnieje w sieci. Równie dobrze można by się
      pokusić o szukanie jakiejś normy dla odcisków palców- na pierwszy rzut oka
      przecież wszystkie są takie same, a jednak jak się przyjrzymy pod
      mikroskopem,zupełnie inne. W dystansie psychicznym w grę wchodzi nie tylko
      mentalna niepowtarzalność jednostki, ale jeszcze indywidualizm poszczególnych
      jej reakcji w miarę rozwoju sytuacji. Tak jak w starożytności dwa razy nie
      można było wejść do tej samej rzeki tak dziś nie da się dwa razy wejść do tej
      samej sieci. Życie płynie,a wraz z nim zmieniają się ludzie i sytuacje i to w
      jakim tempie... to co było dystansem jeszcze rano wieczorem już nie
      jest...chcieliśmy żyć przecież w ciekawych czasach!
      • Gość: tak Re: mapa to nie jest terytorium IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 15:23
        klakiernet napisał:


        > Życie płynie,a wraz z nim zmieniają się ludzie i sytuacje i to w
        > jakim tempie... to co było dystansem jeszcze rano wieczorem już nie
        > jest...chcieliśmy żyć przecież w ciekawych czasach!

        Zgoda. Zmiany były, są i będą.
        Ciekawe czasy nie powinny kojarzyć się z anarchią.

        Pozdrawiam
        • klakiernet Re:dystans a anarchia 28.09.03, 15:42
          czy przez anarchię mam rozumieć brak norm dystansu
          • Gość: tak Re:dystans a anarchia IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 15:54
            klakiernet napisał:

            > czy przez anarchię mam rozumieć brak norm dystansu

            Dla mnie anarchia to brak poszanowania istniejącego prawa, a co za tym idzie
            innych ludzi.

            Pozdrawiam
            • malwinamalwina Re:dystans a anarchia 28.09.03, 16:09
              pracujesz z uposledzonymi ?
              bleeeeeeeeeeeeeeeee


              Gość portalu: tak napisał(a):

              > klakiernet napisał:
              >
              > > czy przez anarchię mam rozumieć brak norm dystansu
              >
              > Dla mnie anarchia to brak poszanowania istniejącego prawa, a co za tym idzie
              > innych ludzi.
              >
              > Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja