Dodaj do ulubionych

Mam propozycje...

IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 14:49
Mysle, ze rozwiazanie problemow malzenskich jest bardzo proste...

Ludzie skladaja sobie przysiege na cale zycie...uwazam to za fatalny blad...
Najwyzszy czas zmienic prawo...

Prponuje ustanowic prawem powszechnym, ze przyrzekanie milosci, wiernosci
mozna skladac tylko na rok, po roku, musowo, jezeli sie chce, aby slub byl
wazny, nalezy deklaracje odnowic... Mogloby to byc w trakcie placenia
podatkow....na deklaracji podatkowej byloby specjalne miejsce; 'odnowa
kontraktu malzenskiego'...osobno wypelniaja on i ona...jezeli rubryki nie
wypelnione przez obie strony, umowa wygasa...
i nie mowcie mi, ze malzenstwo to swiety sakrament...ludzie sami sobie
ustanawiaja co dla nich swiete...bo jakze swiety skoro nieswiety hihi...

Jest to o tyle wspanialyy pomysl, ze taki maz czy zona beda musieli sie
troche w ciagu roku starac, bo a noz partner nie bedzie chcial przedluzyc
kontraktu.
Jesli chodzi o dzieci...
dzieci potrzebuja milosci i uwagi...nie mylic ze stala obecnoscia w domu
sfrustrowanych, niekochajacych sie rodzicow...
Dwie godziny w tygodniu prawdziwego zainteresowania ojca ma znacznie wieksza
dla dziecka wartosc, niz staly jego pobyt na kanapie w poblizu tv...
Nie ma wiekszej pomylki, obludy i grubianstwa niz 'poswiecanie' sie dla dzieci
Dzieci potrzebuja czulosci nie poswiecen...
Znam dziewczynke, ktora namawiala swoich rodzicow do rozwodu...i dopiela
swego..wszyscy sa zadowoleni i zyja w przyjazni...dziewczynka ma 13 lat...

Tak...nadszedl czas zmienic nieprzystajace od rzeczywistoci prawa...
To nie ludzie sa zli, to prawa sa niedobre...
Obserwuj w膮tek
    • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 14:51
      To jest tez moja opowiedz dla baby i malgo...
      • Gość: malgo Re: Mam propozycje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 18:16
        Luty,na co to jest odpowied偶?Chyba na ten post ,w ktorym
        napisa艂am"Chrzani膰 mi艂o艣膰,najwa偶niejszy jest 艣wi臋ty spok贸j".
        Chcesz mnie podtrzyma膰 w tym przekonaniu?:)
        • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 18:20
          napisals 'chrzanic seks, najwazniejszy jest swiety spokoj'...ale moze cos
          pokrecilem...
          Bolu uniknac sie nie da, a prawo ma ludziom ulatwiac, a nie utrudniac zycie...
          • Gość: ma艂go Re: Mam propozycje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 19:05
            Ma艂go napisa艂am i to i owo,(w r贸偶nych w膮tkach).
            Twoje prawo niczego nie u艂atwi,chyba 偶e je
            rozwiniesz i dostosujesz do tego,偶e ludzie nie
            sam膮 mi艂o艣ci膮 偶yj膮,nie mieszkaj膮 na ob艂oku itd.
            Bo wyobra偶 sobie tak膮 pszcz贸艂k臋,co chodzby艣
            jemu/jej zadek nektarem smarowa艂 i tak Ci臋 skre艣li.
            Tak ma,偶e skre艣la raz na dwa ,trzy lata .Za艂o偶enie,
            偶e taka czasowo艣膰 kontraktu wymusi na stronach
            staranie si臋 o m臋偶a/偶on臋-s艂uszne.Nie ma jednak
            gwarancji sukcesu.Strona staraj膮ca si臋 i tak mo偶e
            zosta膰 skre艣lona.Przy obecnym prawie jest zreszt膮
            podobnie;ceregieli s膮dowych wi臋cej troch臋.
            Wracajmy do naszych pszczo艂ek, z oblok贸w mi艂o艣ci
            na ziemi臋. To ze nie odnowi臋 z trutniem kontraktu,
            nie znacza,偶e si臋 go z ula pozb臋d臋.A jak on jeszcze
            nowy jaki艣 r贸j mi sprowadzi ,co go zakontraktowa艂.To
            jest u艂atwienie 偶ycia?:)
            Chrzani膰 takie u艂atwienia,najwa偶niejszy jest 艣wi臋ty
            spok贸j. :)))

    • Gość: gf Re: Mam propozycje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 14:54
      Prawa nie sa zle tylko pochodza z epoki, kiedy ludzie nie pragneli szczescia,
      lub precyzyjniej: co innego bylo dla nich szczesciem.
      • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 15:01
        Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):

        > Prawa nie sa zle tylko pochodza z epoki, kiedy ludzie nie pragneli szczescia,
        > lub precyzyjniej: co innego bylo dla nich szczesciem.

        'niedobre prawo' znaczy tyle co 'martwe prawo'...
        • Gość: gf Re: Mam propozycje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 15:04
          One sa tylko w polowie martwe, bo przecietny czlowiek pragnie, zeby
          obowiazywaly tylko jego otoczenie ;)

          A dlaczego, to juz nie wiem...:)
    • magaretta Re: Mam propozycje... 28.11.04, 16:04
      Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

      > Prponuje ustanowic prawem powszechnym, ze przyrzekanie milosci, wiernosci
      > mozna skladac tylko na rok, po roku, musowo, jezeli sie chce, aby slub byl
      > wazny, nalezy deklaracje odnowic... Mogloby to byc w trakcie placenia
      > podatkow....na deklaracji podatkowej byloby specjalne miejsce; 'odnowa
      > kontraktu malzenskiego'...osobno wypelniaja on i ona...jezeli rubryki nie
      > wypelnione przez obie strony, umowa wygasa...

      a co jesli tylko jedna ze stron nie przed艂u偶y kontraktu?
      • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 16:34
        >magaretta napisa艂a:

        a co jesli tylko jedna ze stron nie przed艂u偶y kontraktu?

        malzenstwo wygasa...moglabys byc z facetem, ktory nie chce przedluzyc
        kontraktu...?



        • myga Re: Mam propozycje... 28.11.04, 16:38
          > malzenstwo wygasa...moglabys byc z facetem, ktory nie chce przedluzyc
          > kontraktu...?
          __________
          Jestem za. Wspamialy pomysl.
        • magaretta Re: Mam propozycje... 28.11.04, 22:47
          Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

          > malzenstwo wygasa...moglabys byc z facetem, ktory nie chce przedluzyc
          > kontraktu...?

          Ma艂zenstwo w og贸le uwa偶am za upokarzaj膮cy dla obu p艂ci stan.
          Jestem za zniesieniem instytucji ma艂偶enstwa.
          Je偶eli ceremonia 艣lubna jest konieczna li tylko po to, by uwi膮za膰 u swego boku
          partnera oraz zapewni膰 utrzymanie i wychowanie dzieci, to uwa偶am, 偶e po艣lubia
          si臋 cz艂owieka, kt贸rego podejrzewa si臋, 偶e w pewnych warunkach mo偶e on odm贸wi膰
          艂o偶enia na utzymanie i wychowania w艂asnych dzieci Czyli de facto poslubia si臋
          m臋偶czyzn臋, ktorego z g贸ry podejrzewa si臋, 偶e jest 艂ajdakiem.
          Brrrr...
    • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 16:24
      Jestem przeciw.
      Mo偶e dzienne kontrakty...?

      > To nie ludzie sa zli, to prawa sa niedobre...

      Nie wszystkie prawa s膮 dobre czy niedobre.
      S膮 ludzie tacy i owacy.
      Nie s膮dz臋, by prawo sta艂o na przeszkodzie szcz臋艣liwemu po偶yciu dwojga ludzi
      p艂ci przeciwnej. Ino wybra膰 trza starannie. A tego si臋 nie chce, tego si臋 nie
      robi. Twoja propozycja nie poprawia stanu rzeczy. My艣l臋, 偶e wr臋cz przeciwnie.
      • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 16:31
        Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

        Nie s膮dz臋, by prawo sta艂o na przeszkodzie szcz臋艣liwemu po偶yciu dwojga ludzi
        p艂ci przeciwnej. Ino wybra膰 trza starannie. A tego si臋 nie chce, tego si臋 nie
        robi.

        Wlasnie!....'moje' prawo nie stoi na przeszkodzie szczesliwemu pozyciu...w
        zadnym wypadku, ludzie szczesliwi podpisuja kontrakt co roku ...:)))))
        • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 16:45
          > Wlasnie!....'moje' prawo nie stoi na przeszkodzie szczesliwemu pozyciu...w
          > zadnym wypadku, ludzie szczesliwi podpisuja kontrakt co roku ...:)))))

          Baw si臋 dobrze.
          Jak b臋dzie na powa偶nie, to mnie zawo艂aj.
          • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 16:48
            Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

            Baw si臋 dobrze.
            Jak b臋dzie na powa偶nie, to mnie zawo艂aj.

            wlasnie na Ciebie najbardziej liczylem...

            • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 16:50
              > wlasnie na Ciebie najbardziej liczylem...

              No i Ci臋 nie zawiod艂em.
              A teraz koniec zabawy.
              Id臋 sobie...
              • myga Re: Mam propozycje... 28.11.04, 16:51
                Nie idz jeszcze. Dyskusja zapowiada sie ciekawa.
                • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 16:56
                  > Nie idz jeszcze. Dyskusja zapowiada sie ciekawa.

                  Z ch臋ci膮 p贸藕niej poczytam.
                  Prosz臋 o jedno: wskazujcie wyra藕nie - tu dla jaj, tu na powa偶nie.
                  Pa
                  • myga Re: Mam propozycje... 28.11.04, 17:02
                    Ja mowie powaznie. A to, co postulujesz, niestety w przypadku 50% co najmniej
                    sie nie sprawdza. Tolstoj tez nie mial racji,ze wszystkie szczesliwe malzenstwa
                    sa jednakowe, a nieszczesliwe kazde po swojemu. Uwazam dokladnie odwrotnie.
                    Szczesliwe sa jednakowe, bo jest tam milosc, szacunek i wspolodczuwanie.
                    Niesdzczesliwe natomiast jednakowo bo tego brak. Pomysl Lutego wydaje sie byc
                    takim postrachem na osobnikow, ktorzy sie przed slubem sie maskuja, aby po
                    zdobyciu wspolmalzonka na "wlasnosc" pokazaly swoje prawdziwe obrzydliwe
                    oblicze.
                    • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 17:12
                      Je艣li przed 艣lubem nie odkryjesz owego "maskowania si臋", to Twoja wina, i nie
                      niszcz dobrego prawa ze swojej przyczyny.
                      • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 17:20
                        Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                        > Je艣li przed 艣lubem nie odkryjesz owego "maskowania si臋", to Twoja wina, i nie
                        > niszcz dobrego prawa ze swojej przyczyny.

                        O jakiej Ty winie mowisz chlopie..?

                        • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 17:35
                          > O jakiej Ty winie mowisz chlopie..?

                          O winie nierozpoznania.
                          • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 17:38
                            Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                            > > O jakiej Ty winie mowisz chlopie..?
                            >
                            > O winie nierozpoznania.

                            Nie ma czegos takiego...
                            • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 17:49
                              > > O winie nierozpoznania.
                              >
                              > Nie ma czegos takiego...

                              Uwa偶am inaczej.
          • myga Re: Mam propozycje... 28.11.04, 16:48
            Ale przyznasz, az`ie, o ile mniej bylo by zwiazkow opartych na przemocy, gdyby
            prawo Lutego obowiazywalo. O ile mniej osob traktowalo by swego wspolmalzonka
            nie jako wlasnosc w obrzydliwym tego slowa znaczeniu, a jako osobe, o wzgledy i
            szczescie ktorej trzeba zabiegac nieustannie? Chyba o to chodzi w prawdziwym
            malzenstwie?
            • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 16:54
              myga napisa艂a:

              > Ale przyznasz, az`ie, o ile mniej bylo by zwiazkow opartych na przemocy,
              gdyby
              > prawo Lutego obowiazywalo. O ile mniej osob traktowalo by swego wspolmalzonka
              > nie jako wlasnosc w obrzydliwym tego slowa znaczeniu, a jako osobe, o wzgledy
              i
              >
              > szczescie ktorej trzeba zabiegac nieustannie? Chyba o to chodzi w prawdziwym
              > malzenstwie?

              Nie t臋dy droga - zmienia膰 prawo, bo ludziom NIE CHCE SI臉 przestrzega膰 dobrego
              prawa, ale takiego, kt贸re wymaga stara艅.
              • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 17:19
                Nie t臋dy droga - zmienia膰 prawo, bo ludziom NIE CHCE SI臉 przestrzega膰 dobrego
                > prawa, ale takiego, kt贸re wymaga stara艅.

                wlasnie moje prawo wymaga staran...wymaga patrzenia na partnera jak na wolnego,
                niezaleznego czlowieka...i starania sie na codzien o tego czlowieka...

                >Nie t臋dy droga - zmienia膰 prawo,

                Kto ustanawia prawo, moze to prawo rowniez zmienic...i tedy wlasnie droga
                Azie...
                nie mozemy kurczowo trzymac sie przestarzalych praw...
                • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 17:34
                  > wlasnie moje prawo wymaga staran...wymaga patrzenia na partnera jak na
                  wolnego,
                  >
                  > niezaleznego czlowieka...i starania sie na codzien o tego czlowieka...

                  Cz艂owiek w zwi膮zku nie jest ca艂kowicie wolny i niezale偶ny.
                  A obecne prawo nie wymaga tego co proponujesz?

                  > nie mozemy kurczowo trzymac sie przestarzalych praw...

                  Jasne, 偶e nie.
                  Powinni艣my zmienia膰 je na lepsze.
                  Twoje propozycje s膮 na gorsze.
                  • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 17:42
                    Jasne, 偶e nie.
                    > Powinni艣my zmienia膰 je na lepsze.
                    > Twoje propozycje s膮 na gorsze.
                    wg Ciebie
                    po piewsze - uzasadnij
                    po drugie - mamy demokracje...ludzie moga sobie wybrac prawo sami...ja tylko
                    proponuje...
                    Mozemy zrobic glosowanie na forum...
                    Otworzymy nowy watek ... kto za , kto przeciw...tak lub nie...jawnie lub
                    anonimowo....:))))

                    • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 17:47
                      > wg Ciebie
                      > po piewsze - uzasadnij
                      > po drugie - mamy demokracje...ludzie moga sobie wybrac prawo sami...ja tylko
                      > proponuje...
                      > Mozemy zrobic glosowanie na forum...
                      > Otworzymy nowy watek ... kto za , kto przeciw...tak lub nie...jawnie lub
                      > anonimowo....:))))

                      R贸bta co chceta.
                      Poczytam se p贸藕niej.
                • magaretta Re: Mam propozycje... 30.11.04, 14:57
                  Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

                  > wlasnie moje prawo wymaga staran...wymaga patrzenia na partnera jak na
                  > wolnego, niezaleznego czlowieka...i starania sie na codzien o tego
                  > czlowieka...

                  Luty, a oboj臋tne by艂oby Ci to, czy partnerka troszczy sie o Ciebie i stara z
                  potrzeby serca, czy te偶 tylko pod wp艂ywem strachu o nieprzed艂u偶enie kontraktu z
                  Tob膮?
                  • luty10 Re: Mam propozycje... 30.11.04, 18:44
                    magaretta napisa艂a:
                    > Luty, a oboj臋tne by艂oby Ci to, czy partnerka troszczy sie o Ciebie i stara z
                    > potrzeby serca, czy te偶 tylko pod wp艂ywem strachu o nieprzed艂u偶enie kontraktu
                    z
                    >
                    > Tob膮?

                    gdyby starala sie pod wplywem strachu, to chociaz korzysc bylaby z tego jakas,
                    a tak, ani kochania ani starania...:))))))
                    • magaretta Re: Mam propozycje... 01.12.04, 00:24
                      luty10 napisa艂:

                      > magaretta napisa艂a:
                      > > Luty, a oboj臋tne by艂oby Ci to, czy partnerka troszczy sie o Ciebie i star
                      > a z
                      > > potrzeby serca, czy te偶 tylko pod wp艂ywem strachu o nieprzed艂u偶enie kontr
                      > aktu
                      > z
                      > >
                      > > Tob膮?
                      >
                      > gdyby starala sie pod wplywem strachu, to chociaz korzysc bylaby z tego
                      jakas,
                      > a tak, ani kochania ani starania...:))))))

                      czy staranie si臋 bez kochania ma jak膮kolwiek warto艣膰?

                      wida膰 i w Twoim prawie s膮 luki
                      • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 01:16
                        magaretta napisa艂a:

                        > luty10 napisa艂:
                        >
                        > > magaretta napisa艂a:
                        > > > Luty, a oboj臋tne by艂oby Ci to, czy partnerka troszczy sie o Ciebie
                        > i star
                        > > a z
                        > > > potrzeby serca, czy te偶 tylko pod wp艂ywem strachu o nieprzed艂u偶enie
                        > kontr
                        > > aktu
                        > > z
                        > > >
                        > > > Tob膮?
                        > >
                        > > gdyby starala sie pod wplywem strachu, to chociaz korzysc bylaby z tego
                        > jakas,
                        > > a tak, ani kochania ani starania...:))))))
                        >
                        > czy staranie si臋 bez kochania ma jak膮kolwiek warto艣膰?
                        >

                        jasne, ze ma...kazde staranie ma wartosc...:))
                        > wida膰 i w Twoim prawie s膮 luki
                        w moim prawie nie ma zadnych luk...:)
                        • magaretta Re: Mam propozycje... 01.12.04, 12:13
                          Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

                          > jasne, ze ma...kazde staranie ma wartosc...:))

                          czyli: "nie wa偶ne, 偶e oszukujesz, wa偶ne, 偶e sie starasz"...?

                          Czy to nie tr膮ci ob艂ud膮? Utrzymywanie partnera w mylnym przekonaniu o ci膮g艂o艣ci
                          uczucia, bo tak wygodniej...?

                          I jaki to wzorzec dla dzieci?
                          Farsa i fa艂sz...:)


                          > > wida膰 i w Twoim prawie s膮 luki
                          > w moim prawie nie ma zadnych luk...:)
                          >
                          • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 23:41
                            magaretta napisa艂a:

                            > Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):
                            >
                            > > jasne, ze ma...kazde staranie ma wartosc...:))
                            >
                            > czyli: "nie wa偶ne, 偶e oszukujesz, wa偶ne, 偶e sie starasz"...?
                            >
                            > Czy to nie tr膮ci ob艂ud膮? Utrzymywanie partnera w mylnym przekonaniu o
                            ci膮g艂o艣ci
                            >
                            > uczucia, bo tak wygodniej...?
                            >
                            > I jaki to wzorzec dla dzieci?
                            > Farsa i fa艂sz...:)
                            >
                            >
                            > > > wida膰 i w Twoim prawie s膮 luki
                            > > w moim prawie nie ma zadnych luk...:)
                            > >
                            >Luty napisal:

                            gdyby starala sie pod wplywem strachu, to chociaz korzysc bylaby z tego
                            jakas,
                            > a tak, ani kochania ani starania...:))))))

                            nie czujesz mojego zartu...? no wiem, ze czesto zarty mi nie wychodza, ale
                            myslalem, ze ten jest czytelny...
                            • magaretta Re: Mam propozycje... 02.12.04, 00:23
                              Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

                              > >Luty napisal:
                              >
                              > gdyby starala sie pod wplywem strachu, to chociaz korzysc bylaby z tego
                              > jakas,
                              > > a tak, ani kochania ani starania...:))))))
                              >
                              > nie czujesz mojego zartu...? no wiem, ze czesto zarty mi nie wychodza, ale
                              > myslalem, ze ten jest czytelny...

                              by艂...
                              • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 02.12.04, 00:59
                                magaretta napisa艂a:

                                > Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):
                                >
                                > > >Luty napisal:
                                > >
                                > > gdyby starala sie pod wplywem strachu, to chociaz korzysc bylaby z tego
                                > > jakas,
                                > > > a tak, ani kochania ani starania...:))))))
                                > >
                                > > nie czujesz mojego zartu...? no wiem, ze czesto zarty mi nie wychodza, al
                                > e
                                > > myslalem, ze ten jest czytelny...
                                >
                                > by艂...
                                No mila jestes, ale jak nie byl czytelny, to nie byl...i nie Twoja to przeciez
                                wina...poprawie sie, przerzekam...:))))))
                                • magaretta Re: Mam propozycje... 02.12.04, 07:06
                                  Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

                                  > No mila jestes, ale jak nie byl czytelny, to nie byl...i nie Twoja to
                                  przeciez
                                  > wina...poprawie sie, przerzekam...:))))))

                                  nie ma takiej potrzeby
                                  偶art by艂 czytelny
                                  chcia艂am si臋 utrzyma膰 w konwencji
                                  to mi nie wysz艂o...:)
                                  sorry
            • procesor Re: Mam propozycje... 28.11.04, 23:01
              myga napisa艂a:
              > Ale przyznasz, az`ie, o ile mniej bylo by zwiazkow opartych na przemocy,
              > gdyby prawo Lutego obowiazywalo. O ile mniej osob traktowalo by swego
              > wspolmalzonka nie jako wlasnosc w obrzydliwym tego slowa znaczeniu, a jako
              > osobe, o wzgledy i szczescie ktorej trzeba zabiegac nieustannie? Chyba o to
              > chodzi w prawdziwym malzenstwie?

              Czy to aby nie naiwno艣膰? W zwi膮zkach opartych na premocy czy to fizycznej czy
              psychicznej, ten kt贸ry teraz terroryzuje - w wymy艣lonyhc przez Lutego warunkach
              tez potrafi艂by "przypilnowac" jedynie s艂usznego wype艂nienia odpowiedniej
              rubryczki..

              Naiwno艣膰 tych kt贸rzy wierza 偶e sama zmiana prawa z obecnego na kontrakty
              automatycznie zbawi 艣wiat jest i 艣mieszna - i straszna!

              Nie prawo a natura ludzka bru藕dzi.
              A ta jak niekt贸rzy m贸wi膮 - od tysi臋cy lat niezmienna jest.. Tylko szczeg贸liki i
              dekoracje sie zmieniaj膮..
        • Gość: majka9 Re: Mam propozycje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 19:44
          ludzie szcz臋艣liwi nie musz膮 podpisywa膰 co roku
          problem pojawia si臋 gdy jedo tylko nie chce
      • hawronia Re: Mam propozycje... 28.11.04, 16:34
        Jestem przeciw.
        > Mo偶e dzienne kontrakty...?

        ___________
        Az`ie, moze jednak nocne?:)))))))))
        Co do pomyslu lutego, po co wogole malzenstwo? Chyba ze dla podatkow:)))))))))
        • Gość: Luty Re: Mam propozycje... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 16:39
          Co do pomyslu lutego, po co wogole malzenstwo? Chyba ze dla podatkow:)))))))))

          Chodzi tylko i wylacznie o regulacje prawna...jezeli ktos chce podlagac prawu
          ustanowionemu przez spoleczenstwo...
          Przeciez nie ma przymusu prawnego regulowania zwiazkow...nie w USA...

          • myga Re: Mam propozycje... 28.11.04, 16:41
            Pewnie chodzi o wspolne rozleczenie podatkow, do czego uprawnia malzenstwo.
        • Gość: az Re: Mam propozycje... IP: 62.233.232.* 28.11.04, 16:48
          > Az`ie, moze jednak nocne?:)))))))))

          O, znalaz艂a si臋 szczeg贸larka... ;)

          > Co do pomyslu lutego, po co wogole malzenstwo? Chyba ze dla podatkow:)))))))))

          Je艣li nie wiesz po co, to smutek m贸j jest znaczny.
          Id臋 z tej piaskownicy...
          • Gość: malgo Re: Mam propozycje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 17:51
            Nie chce si臋 czepiac,ale zejdzmy troch臋 na ziemi臋.
            Za艂贸zmy,ze jedna strona wygasi kontrakt,czyli ma艂zenstwo
            przestanie istnie膰,co z materialnym dorobkiem,dalej
            trzeba w s膮dzie sie tarmosi膰.Od tej strony to nie jest,
            偶adne rozwi膮zanie.
            No i ka偶dy powinien mie膰 za艂o偶on膮 kartotek臋 ,do wgl膮du dla
            kandydata na ma艂zonka.W kartotece informacje na temat realizacji
            dotychczasowych kontrakt贸w.To pozwoli艂oby wyliczy膰 ryzyko
            wi膮zania si臋 z konkurentem,oceni膰 prawdopodobienstwo,偶e kontrakt
            b臋dzie trwa艂y.Koniecznie kartoteka,偶eby wiedzia艂y ga艂y co bra艂y.:)

            A na powa偶nie; problem nie w prawach,a w emocjach tego,kt贸ry chce
            odej艣膰 i tego odrzuconego.Zreszt膮 wszyscy to wiemy.
            Mo偶e wprowadzi膰 jeszcze jedno prawo:zabrania si臋 odczuwa膰 b贸l wykre艣lonym
            z umowy ma艂偶e艅skiej.I po problemie:)
            ps po pi膮tkowym spotkaniu klasowym,po ..hm,hm..latach utwierdzi艂am si臋
            w przekonaniu,偶e prawo nie jest 偶adn膮 przeszkod膮 ,ani te偶 pomoc膮 w
            gmatwaniu sobie 偶ycia.Zwykli ludzie po cztery ma艂偶enstwa poprzerabiali,
            id膮c za g艂osem serca i w niekt贸rych przypadkach jest pewne,偶e to nie
            koniec w臋dr贸wki.Co na to byli i wszystkie dzieci,nie wiem ,nie przyszli:)

    • Gość: Luty Dialog Aza z zona....przyklad & #35; 1 IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 17:36
      - Azie, kochanie, to co z naszym kontraktem w tym roku? podpisujemy?
      - A co o tym myslisz...?
      - Mysle, ze troche mnie nudzisz...tak tak, nie patrz tak na mnie, ale chyba
      damy sobie szanse raz jeszcze...?
      - Jasne, ale wiesz...? moglabys czesciej odwiedzac moja matke....
      - Oki, mozemy zaprosic ja na oblewanie kontraktu... Hm, ciekawe czy jurkowie
      przedluza swoj kontrakt...mam nadzieje,ze tak... Jurek ostatnio staral sie
      bardzo, a malgo wydaje sie taka zadowolona...:))))
      • Gość: az Re: Dialog Aza z zona....przyklad & & #35; 35; 1 IP: 62.233.232.* 28.11.04, 17:52
        > - Oki, mozemy zaprosic ja na oblewanie kontraktu... Hm, ciekawe czy jurkowie
        > przedluza swoj kontrakt...mam nadzieje,ze tak... Jurek ostatnio staral sie
        > bardzo, a malgo wydaje sie taka zadowolona...:))))

        Taaak. Jurek przez ostatni tydzie艅 by艂 cacy. Wygl膮da na to, 偶e malgo pu艣ci w
        niepami臋膰 ca艂膮 reszt臋 roku...
        • Gość: az Re: Dialog Aza z zona....przyklad & & IP: 62.233.232.* 28.11.04, 17:54
          ...tak jak czyni to co rok, g艂upia.
          • Gość: Luty Re: Dialog Aza z zona....przyklad IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 18:00
            Odpowiadasz na :
            Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

            > ...tak jak czyni to co rok, g艂upia.

            bo ma wubor...i moze chce byc glupia...

            • komandos57 Ta wypowiedz mnie zadowala 28.11.04, 21:05
              Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

              > Odpowiadasz na :
              > Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):
              >
              > > ...tak jak czyni to co rok, g艂upia.
              >
              > bo ma wubor...i moze chce byc glupia...
              >
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              Ziuta......kiedy bieresz mnie na Kostaryke?Chcialem napisac Korsyke......
        • Gość: Luty Re: Dialog Aza z zona....przyklad & & IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 17:58
          Taaak. Jurek przez ostatni tydzie艅 by艂 cacy. Wygl膮da na to, 偶e malgo pu艣ci w
          > niepami臋膰 ca艂膮 reszt臋 roku...

          Wydaje sie, ze malgo jest inteligetna kobieta i pamiec tez ma niezla, jurek
          natomiast mm klopoty...musi wziac sie w garsc...to jest tylko wybor
          malgo...zostac z jurkim czy nie...
          • Gość: az Re: Dialog Aza z zona....przyklad & & IP: 62.233.232.* 28.11.04, 18:01
            > Wydaje sie, ze malgo jest inteligetna kobieta i pamiec tez ma niezla, jurek
            > natomiast mm klopoty...musi wziac sie w garsc...to jest tylko wybor
            > malgo...zostac z jurkim czy nie...

            G艂upia艣...
            Mia艂a wyb贸r - wi膮za膰 si臋 z nim czy nie. Wybra艂a i ma. Jej broszka.
            • marusia_ogoniok Luty, czy zaki艂e艣 ju偶 dmuchanego Barbie.... 28.11.04, 18:08
              ....celem podpisania z nim kontraktu?
              Dla AZa proponuj臋 wypo偶yczy膰 Maskaiqa i zwi膮za膰 ich stu艂膮 na tydzie艅
              Malgo z Myg膮 bed膮 wam pra膰 kalesony i.........dmucha膰 Barbiego.........
              • marusia_ogoniok Re: Luty, czy zakupi艂e艣 ju偶 dmuchanego Barbie...nt 28.11.04, 18:10
                marusia_ogoniok napisa艂a:

                > ....celem podpisania z nim kontraktu?
                > Dla AZa proponuj臋 wypo偶yczy膰 Maskaiqa i zwi膮za膰 ich stu艂膮 na tydzie艅
                > Malgo z Myg膮 bed膮 wam pra膰 kalesony i.........dmucha膰 Barbiego.........
              • Gość: Luty marus moja marus IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 18:12
                marusia_ogoniok napisa艂a:

                > ....celem podpisania z nim kontraktu?
                > Dla AZa proponuj臋 wypo偶yczy膰 Maskaiqa i zwi膮za膰 ich stu艂膮 na tydzie艅
                > Malgo z Myg膮 bed膮 wam pra膰 kalesony i.........dmucha膰 Barbiego.........

                ...jak zwykle zorganizowalas mi zycie, ale zycie bez Ciebie, to sama przyznasz
                psie zycie..ot co...
            • Gość: malgo Re: Dialog Aza z zona....przyklad inna wersja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 19:22
              Jurek ca艂y rok by艂 doskona艂y,ale w ostatnim tygodniu
              nie odzywa si臋..w pracy ma klopoty.A co mnie to obchodzi,
              niech Jurek sam sobie radzi.Skre艣lam Jurka. Ludwiczek,kt贸rego
              miesi膮c temu pozna艂am,zawsze jest pogodny i tak mi w oczy
              zagl膮da..
              • Gość: Luty Re: Dialog Aza z zona....przyklad inna wersja IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 19:53
                Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                > Jurek ca艂y rok by艂 doskona艂y,ale w ostatnim tygodniu
                > nie odzywa si臋..w pracy ma klopoty.A co mnie to obchodzi,
                > niech Jurek sam sobie radzi.Skre艣lam Jurka. Ludwiczek,kt贸rego
                > miesi膮c temu pozna艂am,zawsze jest pogodny i tak mi w oczy
                > zagl膮da..

                'ale obecne prawo zabrania zajmowac sie Ludwiczkiem, wiec prosze bardzo zajme
                sie swoim mezem... ale gdyby prawo pozwolilo, to hoho Ludwiczek bylby moj...'

                czy to masz na mysli...?
                • Gość: malgo Re: Dialog Aza z zona....przyklad inna wersja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 20:45
                  Obecne prawo nie zabrania mi zajmowac si臋
                  Ludwiczkiem.Obecne prawo troszk臋,podkre艣lam
                  troszk臋,chroni dobrego Jurka przed moimi
                  emocjonalnymi ,(w sensie pochopnymi),decyzjami i
                  dzialaniem w afekcie.
                  Nawet je艣li to nie afekt,dlaczego ja mam mie膰
                  u艂atwione 偶ycie?Co dla Jurka,kt贸ry kocha艂 i
                  stara艂 si臋?Jakie wygody dla niego?

                  W sensie uczuciowym dobry Jurek dosta艂 kopa i go
                  boli,niewa偶ne czy pod dzia艂aniem obecnego prawa,
                  czy prawa proponowanego.
                  NIe da si臋 nakaza膰 i zakaza膰 kochania,odkochania,
                  prawo nie zadzia艂a.
                  Co do u艂atwie艅 proceduralnych:zbyteczne.
                  Ludzie tkwi膮 w nieszcz臋艣liwych zwi膮zkach nie z
                  powodu paragraf贸w tylko ze strachu przed zmian膮,
                  przed zaczynaniem wszystkiego od nowa,strachu
                  przed tym co pomy艣l膮 dzieci.Inni zostaj膮 bo tak widz膮
                  odpowiedzialno艣膰 za rodzin臋,a jeszcze inni kochaj膮 i
                  ci膮gle si臋 艂udz膮,偶e dzi臋ki swoim staraniom odzyskaj膮
                  uczucia m臋偶a/偶ony.

                  • komandos57 Re: Dialog Aza z zona....jeszcze inna wersja 28.11.04, 20:51
                    Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    Az...zono,dasz mi dupy........czemu zono milczysz........zono.....zono bo
                    powietrze z ciebie wypuszcze i na smietnik wyrzuce!Zono,przemow!
    • Gość: frustro a co myslisz o tytu艂ach naukowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 18:35
      albo innych kompetencjach,opieraj膮cych si臋 na zaufaniu spo艂ecznym... czy nie
      powinny by膰 r贸wnie偶 co rok potwierdzane?
      • Gość: Luty Re: a co myslisz o tytu艂ach naukowych? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 18:57
        Go艣膰 portalu: frustro napisa艂(a):

        > albo innych kompetencjach,opieraj膮cych si臋 na zaufaniu spo艂ecznym... czy nie
        > powinny by膰 r贸wnie偶 co rok potwierdzane?

        mysle, ze powinny...i boleje, ze nie sa...
    • goscgazety1 Masz moje poparcie ;) 28.11.04, 18:40
      Brawo lutku, co do archaicznosci 艣lubowania w pe艂ni si臋 z Tob膮
      zgadzam....Forma , jak膮 nadalismy ma艂zenstwu jest prymitywna...jest osadzona na
      l臋ku i tak naprawde ma艂o ma wspolnego z istot膮 mi艂osci.
      Co do wychowywania dzieci mam inny pkt widzenia....wychowanie nie polega na
      znalezieniu tylko kilku godzin w tygodniu na to, by byc w pe艂ni z dzieckiem.
      Dziecku sie to nalezy kazdego dnia ...

      • Gość: Luty Re: Masz moje poparcie ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 18:56
        goscgazety1 napisa艂:

        > Brawo lutku, co do archaicznosci 艣lubowania w pe艂ni si臋 z Tob膮
        > zgadzam....Forma , jak膮 nadalismy ma艂zenstwu jest prymitywna...jest osadzona
        na
        >
        > l臋ku i tak naprawde ma艂o ma wspolnego z istot膮 mi艂osci.
        > Co do wychowywania dzieci mam inny pkt widzenia....wychowanie nie polega na
        > znalezieniu tylko kilku godzin w tygodniu na to, by byc w pe艂ni z dzieckiem.
        > Dziecku sie to nalezy kazdego dnia ...
        >
        jasne, ale ja mowilem, ze lepszy zainteresowany ojciec, przez dwie godz w
        tygodniu, niz sfrustrowany, obojetny przez caly czas, w domu...
        • Gość: malgo Re: Masz moje poparcie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 19:09
          Je艣li ojciec/matka s膮 oboj臋tni i nie interesuj膮 si臋
          dzie膰mi w domu,to dlaczego mia艂oby si臋 to zmieni膰 po
          rozwi膮zaniu mal偶e艅stwa?
          • marusia_ogoniok Luty..... 28.11.04, 19:21
            ..... kiedy wchodzisz do chaty to na kobicie powinny wszystkie pi贸ra lata膰!
            To jest motto wszystkich uczonych kombajnist贸w z PGR贸w. Powiniene艣 je
            przyswoi膰.
            STRACH! Strach w populacji Homo erectus pojebalis MO. jest niezb臋dny. Zastan贸w
            si臋 nad rol膮 strachu w 偶yciu pojeb贸w i b臋dziesz wiedzia艂, 偶e bez tego to nch,
            czyli ni ch uja. Niczego nie ulepisz.
            Prawo to strach, sakramenty to strach...., wszystko dla tych m臋t贸w..., wszystko
            dla ich dobra..., ale i tak nic nie skutkuje....
            Poznam ci臋 nied艂ugo z Anio艂em6, on szykuje ju偶 zag艂ad臋 dla swo艂oczy.....
            Uahahahahahahahahahahaahahahahahahahaahahahahahaahahahahahahahahahahahahahahaha
            • Gość: Luty Re: Luty..... IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 19:57
              marusia_ogoniok napisa艂a:


              Poznam ci臋 nied艂ugo z Anio艂em6

              to poznaj......
          • Gość: Luty Re: Masz moje poparcie ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 28.11.04, 20:04
            Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

            > Je艣li ojciec/matka s膮 oboj臋tni i nie interesuj膮 si臋
            > dzie膰mi w domu,to dlaczego mia艂oby si臋 to zmieni膰 po
            > rozwi膮zaniu mal偶e艅stwa?

            Nie interesuja sie soba i nie interesuja sie dziecmi...to po cholere sa razem,
            zeby dzieciom charakter wypaczac...?
            • Gość: malgo Re: Masz moje poparcie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:08
              To jest inna kwestia.Nie twierdz臋 ,偶e dla dobra dzieci
              nalezy fikcj臋 kontynuowa膰.Z oboj臋tnego rodzica nie ma
              po偶ytku ani w domu,ani po rozwodzie.I tylko to chcia艂am
              powiedzie膰.
              • komandos57 Re: Masz moje poparcie ;) 28.11.04, 21:13
                Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                > To jest inna kwestia.Nie twierdz臋 ,偶e dla dobra dzieci
                > nalezy fikcj臋 kontynuowa膰.Z oboj臋tnego rodzica nie ma
                > po偶ytku ani w domu,ani po rozwodzie.I tylko to chcia艂am
                > powiedzie膰.
                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                Cale szczescie ze nie wiecej.Dziekuje uprzejmie.Masz zaparcie?
          • goscgazety1 Re: Masz moje poparcie ;) 28.11.04, 20:30
            Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

            > Je艣li ojciec/matka s膮 oboj臋tni i nie interesuj膮 si臋
            > dzie膰mi w domu,to dlaczego mia艂oby si臋 to zmieni膰 po
            > rozwi膮zaniu mal偶e艅stwa?


            Nalezy zacz膮c od tego, ze wychowywaniem dzieci nie powinny sie
            zajmowac "starsze dzieci"...Niech zwi膮zki s艂u偶膮 zdobywaniu doswiadczen, uczeniu
            sie, realizowaniu w艂asnych pragnien, prokreacji, ale najwa偶niejsza rzecz, jak膮
            jest wychowywanie dziecka pozostawmy w r臋kach os贸b bardziej
            kompetetnych...Mysle o ludziach dojrza艂ych zyciowo, zrealizowanych,
            ustabilizowanych...Trudno, by cz艂. majac np. 30 lat i w pe艂ni zaangazowany
            zawodowo, spe艂nia艂 wszystkie te cechy.
            • Gość: az Re: Masz moje poparcie ;) IP: 62.233.232.* 28.11.04, 20:34
              > najwa偶niejsza rzecz, jak膮
              >
              > jest wychowywanie dziecka pozostawmy w r臋kach os贸b bardziej
              > kompetetnych...Mysle o ludziach dojrza艂ych zyciowo, zrealizowanych,
              > ustabilizowanych...Trudno, by cz艂. majac np. 30 lat i w pe艂ni zaangazowany
              > zawodowo, spe艂nia艂 wszystkie te cechy.

              Ciekawa teoria. 呕eby nie powiedzie膰 - dziwaczna.
              Poprosz臋 o s艂owo w temacie realizacji.
            • procesor Re: Masz moje poparcie ;) 28.11.04, 22:53
              goscgazety1 napisa艂:
              > ale najwa偶niejsza rzecz, jak膮 jest wychowywanie dziecka pozostawmy w r臋kach
              > os贸b bardziej kompetetnych...Mysle o ludziach dojrza艂ych zyciowo,
              > zrealizowanych, ustabilizowanych...Trudno, by cz艂. majac np. 30 lat i w pe艂ni
              > zaangazowany zawodowo, spe艂nia艂 wszystkie te cechy.

              Taaaak, gdzies tak ko艂o 60-tki juz b臋da mogli, nie?
              Bo to juz kariery porobione, wszystko chceili zdoby膰 zdobyte, wyszaleli si臋 -
              to teraz czas na dzieci!
              O cholera! NIE DA SIE?! DLACZEGO!! No jak to tak? Co, menopauza?? Impotencja?!
              Oj do grobu blisko?? Kurde, gdzie my艣my rozum mieli..
      • Gość: az Sprzeciw IP: 62.233.232.* 28.11.04, 20:29
        > Brawo lutku, co do archaicznosci 艣lubowania w pe艂ni si臋 z Tob膮
        > zgadzam....Forma , jak膮 nadalismy ma艂zenstwu jest prymitywna...jest osadzona
        na
        >
        > l臋ku i tak naprawde ma艂o ma wspolnego z istot膮 mi艂osci.

        Mam odmienny pogl膮d.
        Nie chc臋 rozwa偶a膰 istoty ma艂偶e艅stwa w jej kontek艣cie historycznym, i np. zwa膰
        obecnej formy prymitywn膮. Obecna forma jest w艂a艣ciwa. Forma proponowana przez
        Lutego mo偶e i jest post臋powa, ale to krok ku przepa艣ci.

        > Co do wychowywania dzieci mam inny pkt widzenia....wychowanie nie polega na
        > znalezieniu tylko kilku godzin w tygodniu na to, by byc w pe艂ni z dzieckiem.
        > Dziecku sie to nalezy kazdego dnia ...

        Wychowaniem dzieci powinni zajmowa膰 si臋 ich rodzice. Czy b臋d膮 to robi膰 kilka
        godzin w tygodniu, czy d艂u偶ej (kr贸cej), nie nasz interes. 艢ci艣lej: interes to
        mo偶e i dla nas by si臋 znalaz艂, ale mo偶liwo艣ci wp艂ywu niewielkie, i oby takie
        pozosta艂y.
        My艣l臋, 偶e lekarstwem powinno by膰 staranie o jako艣膰 i trwa艂o艣膰 zwi膮zk贸w.
        Propozycja Lutego i Twoja to mno偶enie kr贸tkotrwa艂ych byt贸w tworzonych przez
        osoby coraz mniej odpowiedzialne.
        • zalozylam_nowe Re: Sprzeciw 28.11.04, 21:01
          > My艣l臋, 偶e lekarstwem powinno by膰 staranie o jako艣膰 i trwa艂o艣膰 zwi膮zk贸w.
          > Propozycja Lutego i Twoja to mno偶enie kr贸tkotrwa艂ych byt贸w tworzonych przez
          > osoby coraz mniej odpowiedzialne.

          Bredzisz, bo Cie to przestrasza. Ze by Cie rzucono w try miga ;)

          Skoro zwiazek jest najwyzszej jakosci, to nikt z niego nie zrezygnuje. Na czym
          polega natomiast wartosc takiego malzenstwa, w ktorym ludzie juz nie chca byc
          ze soba?
        • goscgazety1 Re: Sprzeciw 28.11.04, 21:04
          > Mam odmienny pogl膮d.
          > Nie chc臋 rozwa偶a膰 istoty ma艂偶e艅stwa w jej kontek艣cie historycznym, i np. zwa膰
          > obecnej formy prymitywn膮. Obecna forma jest w艂a艣ciwa. Forma proponowana przez
          > Lutego mo偶e i jest post臋powa, ale to krok ku przepa艣ci.

          > Wychowaniem dzieci powinni zajmowa膰 si臋 ich rodzice. Czy b臋d膮 to robi膰 kilka
          > godzin w tygodniu, czy d艂u偶ej (kr贸cej), nie nasz interes. 艢ci艣lej: interes to
          > mo偶e i dla nas by si臋 znalaz艂, ale mo偶liwo艣ci wp艂ywu niewielkie, i oby takie
          > pozosta艂y.
          > My艣l臋, 偶e lekarstwem powinno by膰 staranie o jako艣膰 i trwa艂o艣膰 zwi膮zk贸w.
          > Propozycja Lutego i Twoja to mno偶enie kr贸tkotrwa艂ych byt贸w tworzonych przez
          > osoby coraz mniej odpowiedzialne.

          Ale w艂asnie to staranie w ogole nie wychodzi, nie dostrzegasz tego?
          Napisz mi dlaczego?

          W艂asnie obecny kszta艂 ma艂zenstwa jest paradoksalnie wyrazam braku
          odpowiedzialnosci za dziecko.
          Poza tym, gdyby forma ma艂zenstwa by艂a rzeczywiscie dobra, nie by艂oby tego, co
          w tej chwili mamy.
          Uwazam , ze duza czesc zaburze艅 osobowosci ma swoje korzenie w wychowywaniu.
          Ale jak mozna dobrze wychowac dziecko, skoro samemu jest sie nieugruntowanym
          emocjonalnie, samu sie dopiero poszukuje, nie mowiac juz o aspiracjach
          zawodowch, czy najzwyklejszych pragnieniach....
          Do tego dochodzi ciag艂y pospiech, stres, frustracje zawodowe...
          A dziecko potrzebuje tylko dwoch rzeczy: czasu i dojrza艂osci rodzica. Uwazam ,
          ze wiekszosc rodzicow nie jest w ogole w stanie tego zapewnic dziecku.
          Dziecko jest jak gabka, wch艂ania wiele rzeczy w tym r贸wneiz postawy i wzorce
          zachowania opiekun贸w. Dziecko jest jak walizka, co w nie w艂ozysz, to po藕niej
          wyjmiesz.
          Oczywiscie najlepiej jest zwalic odpowiedzialno艣膰 za wychowywanie dziecka na
          rodzicow biologicznych, ale uwazam ze to wyraz braku zrozumienia wzajemnych
          powiaza艅, jakie zachodz膮 w zyciu spo艂ecznym. Dziecko tak naprawde nie jest
          w艂asno艣ci膮 rodzicow bilogicznych, jest dobrem ca艂ego spo艂eczenstwa i kazdy z
          nas ponosi czastke odpowiedzialnosci za to, ze np. w domu X rodzice swoja
          postaw膮 przyczynili sie do wytworzenia w Jasiu 艣wiadomosci z艂odzieja, mordecy
          itd....
          • Gość: bazylia Re: Sprzeciw IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 28.11.04, 21:28
            goscgazety1 napisa艂:

            (....)

            bardzo mi lezy ten fragment "Rozmow z Bogiem"

            Pamietam, ze jako dziecko, najbardziej lubilam byc z dziadkami, bo dom moich
            rodzicow to ciagla hustawka emocjonalna, za ktora placilam w moim doroslym
            zyciu.

            Przeciez caly ten kram ze zdradami, rozwodami to bezposrednia pochodna
            niedojrzalosci, ... nie bede powtarzac tego co tu napisaliscie, gosciu i
            Luty...

            Nie wiem jednak czy forma kontraktu jest odpowiednia....
            wyobrazcie sobie te tlumy histerycznych, niedojrzalych malzonkow rozchodzacych
            sie pod byle pretekstem (bo przeciez uraze za brak prezentu na imieniny mozna
            chowac latami) i wracajacych, bo w koncu nic sie takiego nie stalo, a ta
            kasia, z ktora jestem teraz to.... wiec moze wroce do marzenki

            itd...itd...
            nalezaloby popracowac nad propozycja...
            • zalozylam_nowe Re: Sprzeciw 28.11.04, 21:35
              Moze panstwo powinno wtracac sie do zawarcia malzenstwa w rownym stopniu, jak
              wtraca sie do jego rozwiazania? Jakies certyfikaty poczytalnosci czy cos... ;))
              • myga Re: Sprzeciw 28.11.04, 21:39
                Wiedzialam, ze zrozumiesz.
                • zalozylam_nowe Re: Sprzeciw 28.11.04, 21:41
                  myga napisa艂a:

                  > Wiedzialam, ze zrozumiesz.


                  a co? :)

                  jak taka lakoniczna jestes, to ja musze dlugo marszczyc czolo, co grozi utrata
                  urody ;D
                  • myga Re: Sprzeciw 28.11.04, 21:45
                    Twojej urodzie nic nie zaszkodzi, zes piekna dusza.
                    • Gość: gf Re: Sprzeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:57
                      tak mi nie mow, bo mi wstyd ;)
              • bazylia7 Re: Sprzeciw 28.11.04, 21:52
                to by zyt wiele tych malzenstw/kotraktow nie bylo ;)
                trzebaby wiec zadecydowac, ze dzieci z "na kocia lape" tez sa ok , bo jakos
                trzeba przedluzac gatunek, coie
                • Gość: gf Re: Sprzeciw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 21:58
                  eee...gatunek by nie wymarl, co najwyzej by sie przerzedzilo na planecie hihi
          • Gość: az Re: Sprzeciw IP: 62.233.232.* 28.11.04, 21:41
            > Ale w艂asnie to staranie w ogole nie wychodzi, nie dostrzegasz tego?
            > Napisz mi dlaczego?

            M.in. z powodu Twoich dzia艂a艅, poparcia pomys艂u Lutego, czy dalszych tre艣ci w
            tym po艣cie. Zajmowanie si臋 obcymi lud藕mi i ich sprawami (dzie膰mi) zdejmuje z
            tych ludzi odpowiedzialno艣膰 za w艂asne starania.

            > W艂asnie obecny kszta艂 ma艂zenstwa jest paradoksalnie wyrazam braku
            > odpowiedzialnosci za dziecko.

            呕e co?!
            Nie rozumiem.

            > Oczywiscie najlepiej jest zwalic odpowiedzialno艣膰 za wychowywanie dziecka na
            > rodzicow biologicznych, ale uwazam ze to wyraz braku zrozumienia wzajemnych
            >
            > powiaza艅, jakie zachodz膮 w zyciu spo艂ecznym. Dziecko tak naprawde nie jest
            > w艂asno艣ci膮 rodzicow bilogicznych, jest dobrem ca艂ego spo艂eczenstwa i kazdy z
            > nas ponosi czastke odpowiedzialnosci za to, ze np. w domu X rodzice swoja
            > postaw膮 przyczynili sie do wytworzenia w Jasiu 艣wiadomosci z艂odzieja, mordecy
            > itd....

            Zwali膰 odpowiedzialno艣膰?! Rodzice sami j膮 bior膮.

            Dziecko - dobrem spo艂ecznym? Hm... M贸j komputer te偶? Nie? Jeszcze nie. Schodz臋
            z kompem do piwnicy. Dzieci b臋d臋 chowa艂 do szafy na wypadek wizyty go艣ci.
            Nie 偶ycz臋 sobie interwecji obcych. Chyba, 偶e sam poprosz臋.
            • goscgazety1 Re: Sprzeciw 28.11.04, 23:40
              > Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):
              > M.in. z powodu Twoich dzia艂a艅, poparcia pomys艂u Lutego, czy dalszych tre艣ci w
              > tym po艣cie. Zajmowanie si臋 obcymi lud藕mi i ich sprawami (dzie膰mi) zdejmuje z
              > tych ludzi odpowiedzialno艣膰 za w艂asne starania.

              .......................................
              > Zwali膰 odpowiedzialno艣膰?! Rodzice sami j膮 bior膮.
              >
              > Dziecko - dobrem spo艂ecznym? Hm... M贸j komputer te偶? Nie? Jeszcze nie.
              > Schodz臋
              > z kompem do piwnicy. Dzieci b臋d臋 chowa艂 do szafy na wypadek wizyty go艣ci.
              > Nie 偶ycz臋 sobie interwecji obcych. Chyba, 偶e sam poprosz臋.




              Bardzo oryginalne stwierdzenie :)).
              Po pierwsze, dziecko nie jest przedmiotem, wiec analogia do komputera jest
              niew艂a艣ciwa.
              Traktowanie dziecka , jako dobra ogolnego nie jest wcale uprzedmiotowieniem
              dziecka, lecz wyrazem wiekszej dojrza艂osci spo艂ecze艅stwa. Dziecko jako istota
              bezbronn膮, zdan膮 na opiekunow, wymaga pe艂nego zaangazowania i troski. Poniewaz
              dziecko jest warto艣ci膮 najwyzsz膮 w spo艂eczenstwie st膮d zrozumia艂膮 rzecz膮 jest,
              by opieka nad nim sta艂a sie priorytem najwazniejszym.
              Obcia偶anie odpowiedizlano艣cia za wychowywanie dziecka ludzi NIEDOJRZA艁YCH jest
              dla mnie swiadectwem ciasnoty umys艂u i wybitnie egocentrycznego podejscia do
              tej kwestii. Oczywiscie, ze ja Ty itd. mozemy sobie pieknie poradzic z
              wychowaiem, ale mnie rowniez interesuje to, co sie dzieje w innych rodzinach.
              Z prostej przyczyny. Jezeli Jasiu bedzie zdesperowanym dzieckiem o zaburzonej
              osobowosci, to predzej, czy pozniej wy艂aduje swoj膮 frustracje na innym cz艂. a
              t膮 drug膮 osob膮 moze byc np. Twoje, moje lub inne dziecko....Wole zdecydowanie
              daleko id膮c膮 rozwage i madrosc, niz egoncentryczn膮 postaw臋, ktora moze
              prowadzic do tragedii.

              Nie jestesmy dla siebie ludzmi obcymi, jestesmy swego rodzaju jedn膮 wielk膮
              rodzin膮...i tak jak pisa艂em juz dawniej, poczucie jednosci, braterstwa, czy tez
              solidarnosci jest wielk膮 si艂膮, zreszta masz tego najlepszy przyk艂ad w
              ostatnich wydarzenaich z Ukrainy.
              Na koniec dodam, ze piekna rzecz膮 jest uczenie odpowiedizalnosci i jak
              najbardziej jestem za tym, ale nie obarcza sie odpowiedzialnosci膮 ludzi do
              tego nieprzygotowanych, nie potrafiacych sprostac im. Jeszcze raz podkre艣le, to
              g艂upota.
              Do Bazylii
              Co do kontraktu, w ogole nie widze takiej potrzeby, by zawierac je i
              regulowa膰 prawnie. Zwiazek powinien byc oparty na prawdziwym uczuciu. Jezeli
              to uczcuie gasnie i nie ma przynajmniej z jednej strony wyrazu pielegnowania
              go, to jest to sygna艂 do zakonczenia zwiazku. Co do hustawki emocjonalnej
              rodzicow, dok艂adnie w wielu rodzinach tak to wyglada, dlatego o tym pisze,
              zreszt膮 znam to z w艂asnego doswiadczenia.
              Zastanawiajace jest to, dlaczego dziadkowie zazwyczaj inaczej (bardziej
              tolerancyjnie ) wychowywuja wnuki. Mysle, 偶e nabrali madrosci zyciowej i
              zrozumieli, jakie pope艂nili b艂edy wychowawcze jako niedojrzali rodzice. I
              jeszcze jedn膮 bardzo piekn膮 rzecz odkry艂em. Kiedy spotyka sie kilku dojrza艂ych
              staszych ludzi kochajacych dzieci, ilez dobra sa im wowczas wstanie przekazac.
              Zanika poczucie obcosci, tworza sie g艂ebsze wiezi.... To cos fascynujacego.
              Kto wie, byc moze po przez docenienie wielkiej wagi wieku dojrza艂ego znow
              starsi ludzie beda czuli sie bardziej wartosciowi , bardziej docenieni, a nie
              traktowani jak "rzecz" juz zbyteczna, obciazajaca budzet pa艅stwa.
              • Gość: az Re: Sprzeciw IP: 62.233.232.* 29.11.04, 00:13
                > Po pierwsze, dziecko nie jest przedmiotem, wiec analogia do komputera jest
                > niew艂a艣ciwa.

                Ja zwa艂, tak zwa艂.
                Mam mocne podejrzenie, 偶e zakusy na dzieci przenios膮 si臋 te偶 na rzeczy martwe.

                Poniewaz
                > dziecko jest warto艣ci膮 najwyzsz膮 w spo艂eczenstwie st膮d zrozumia艂膮 rzecz膮 jest,
                >
                > by opieka nad nim sta艂a sie priorytem najwazniejszym.

                Dla mnie warto艣ci膮 wy偶sz膮 jest wolno艣膰 cz艂owieka.
                Opiek臋 nad w艂asnym dzieckiem maj膮 sprawowa膰 wolni ludzie (rodzice), a nie
                spo艂ecze艅stwo.

                > Obcia偶anie odpowiedizlano艣cia za wychowywanie dziecka ludzi NIEDOJRZA艁YCH
                jest
                > dla mnie swiadectwem ciasnoty umys艂u i wybitnie egocentrycznego podejscia do
                > tej kwestii.

                Ty zn贸w o obci膮偶aniu odpowiedzialno艣ci膮?
                Nikt nie zmusza ludzi robi膰 dzieci na si艂臋. Jeszcze.

                > Jezeli Jasiu bedzie zdesperowanym dzieckiem o zaburzonej
                > osobowosci, to predzej, czy pozniej wy艂aduje swoj膮 frustracje na innym cz艂. a
                > t膮 drug膮 osob膮 moze byc np. Twoje, moje lub inne dziecko....Wole zdecydowanie
                > daleko id膮c膮 rozwage i madrosc, niz egoncentryczn膮 postaw臋, ktora moze
                > prowadzic do tragedii.

                A ja wola艂bym zaj膮膰 si臋 w艂asnymi dzie膰mi. Wola艂bym 偶eby艣 Ty zaj膮艂 si臋 w艂asnymi,
                i wszyscy inni w艂asnymi. Je艣li to uczynimy dobrze, to Jasiu nie znajdzie
                okazji. Poza tym lepiej dobrze wychowa膰 w艂asne dzieci, ni偶 z doskoku wychowywa膰
                pozosta艂e.

                > Nie jestesmy dla siebie ludzmi obcymi, jestesmy swego rodzaju jedn膮 wielk膮
                > rodzin膮...i tak jak pisa艂em juz dawniej, poczucie jednosci, braterstwa, czy
                tez
                >
                > solidarnosci jest wielk膮 si艂膮, zreszta masz tego najlepszy przyk艂ad w
                > ostatnich wydarzenaich z Ukrainy.

                W膮tpi臋 w t臋 diagnoz臋.
                Jedno艣膰, braterstwo pojawia si臋 w sytuacjach zagro偶enia.
                Tamci ludzie walcz膮 o swoj膮 wolno艣膰.

                > Na koniec dodam, ze piekna rzecz膮 jest uczenie odpowiedizalnosci i jak
                > najbardziej jestem za tym, ale nie obarcza sie odpowiedzialnosci膮 ludzi do
                > tego nieprzygotowanych, nie potrafiacych sprostac im. Jeszcze raz podkre艣le,
                to
                >
                > g艂upota.

                Generalnie masz racj臋. Np. nie powinno dawa膰 si臋 dziecku z podstaw贸wki work贸w z
                cementem do d藕wigania, zada艅 z logarytmami, czy zadania opiekowania si臋 swoimi
                rodzicami, utrzymywania ich.
                Jednak tu rozmawiamy o "robieniu" dzieci i ich utrzymaniu i wychowywaniu.
                Nikt tym nie obarcza ludzi. Myl臋 si臋?
                • myga AZ`ie, 29.11.04, 08:38
                  > Opiek臋 nad w艂asnym dzieckiem maj膮 sprawowa膰 wolni ludzie (rodzice), a nie
                  > spo艂ecze艅stwo.
                  ________________
                  O tym wlasnie mowie. Czy uwazasz, ze zwiazek, w ktorym istnieje przemoc jest
                  zwiazkiem ludzi wolnych? Czy dziecko, wychowane w takim zwiazku moze nie miec
                  zaburzen?
                  • Gość: az Re: AZ`ie, IP: 62.233.232.* 29.11.04, 18:49
                    > O tym wlasnie mowie. Czy uwazasz, ze zwiazek, w ktorym istnieje przemoc jest
                    > zwiazkiem ludzi wolnych? Czy dziecko, wychowane w takim zwiazku moze nie miec
                    > zaburzen?

                    Nie wiem co to takiego zwi膮zek, w kt贸rym istnieje przemoc.
                    Wolny cz艂owiek wybiera艂 partnera do zwi膮zku.
                    Dziecko mo偶e mie膰 zaburzenia z r贸偶nych powod贸w. A to poczyta sobie to forum, a
                    to samolot zbyt nisko przeleci, a to szko艂a co艣 tam wymaga, a to na podw贸rku
                    co艣 tam nie tak, a to tv z internetem co艣 tam nadadz膮. R贸wnie偶 z艂y zwi膮zek
                    rodzic贸w mo偶e mie膰 na to wp艂yw. Nie musi by膰 nawet przemoc. Wystarczy np. brak
                    czasu i uczu膰 dla dziecka.

                    O co Ci mygo chodzi?
                    Pisanie, 偶e z艂o jest be, 偶e jest gorsze od dobra, nie jest odkrywcze.
                    Wola艂bym, by艣 sama Ty napisa艂a co uwa偶asz za s艂uszne, konieczne do zrobienia.
                    Twoje potakiwanie d艂ugim postom go艣cia ma dla mnie ma艂膮 warto艣膰 poznawcz膮.
                • goscgazety1 Do Aza 29.11.04, 11:44
                  > Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):


                  > Dla mnie warto艣ci膮 wy偶sz膮 jest wolno艣膰 cz艂owieka.
                  > Opiek臋 nad w艂asnym dzieckiem maj膮 sprawowa膰 wolni ludzie (rodzice), a nie
                  > spo艂ecze艅stwo

                  Skoro dla Ciebie wartosci膮 najwyzsz膮 jest wolno艣膰 cz艂owieka., to u艣wiadom
                  sobie, ze z powodu niedojrza艂oci wielu rodzicow ta wolnosc jest czesto w wielu
                  domach deptana, jak r贸wniez wolnosc kobiet w pseudo zwiazkach. Czy Ciebie to
                  nie obchodzi, czy pojecie wolnosci cz艂. redukujesz do poczucia spe艂nienia
                  swojej wolnosci ?
                  Wierzysz w to, ze wiekszosc rodzin zyje w poczuciu wolnosci? A to Ci dobre
                  hihhi.
                  Gdzie Ty zyjesz azie? W jakiejs hermetycznej zbiorowosci wolnych rodzin?
                  Wiekszosc rodzin zmaga sie z lekiem egyztencjalnym: "co zrobic , by przetrwac,
                  jak sp艂acic zaciagniete d艂ugi , czy strace prace , jak poradzic sobie z
                  mobingiem?" itd. .
                  Nudne, ale prawdziwe i niestety takich rodzin jest duzo. Swietnie to
                  wykorzystuj膮 co niekt贸rzy politycy ....

                  Czy zdajesz sobie sprawe, jakie postawy i rekacje wzbudzja takie stany?
                  Czy rodzice doswiadczajacy tego mog膮 wychowac w艂asciwie dziecko?
                  Raczej bede tworzyc tabuny ma艂ych , st艂umionych frustrantow, kt贸rzy predzej,
                  czy pozniej zaczna wyrazac swoja agresje na zewn膮trz. I to was艂nie mamy .

                  > Ty zn贸w o obci膮偶aniu odpowiedzialno艣ci膮?
                  > Nikt nie zmusza ludzi robi膰 dzieci na si艂臋. Jeszcze.

                  A gdzies to przeczyta艂? Pisze o odpowiedzialnosci za dziecko, a nie zmuszaniu
                  do prokreacji. Prokreacja i wychowanie to zupe艂nie oddzielne sprawy.
                  Jak najbardziej rodzice bilogiczni sa obci膮zeni odpowiedzialanosci膮 za
                  wychowywanie dzieci. Zaprzeczysz temu?
                  A na marginesie, na razie nikt nie zmusza do prokreacji :), ale kto wie, byc
                  moze przy takim postepie degresji wska藕nika przyrostu naturalnego ktos
                  niebawem wpadnie na taki pomys艂. Bo ludzie zaczynaj膮 pojmowac, ze wychowanie
                  dziecka w okresie rozwoju zawodowego , kiedy ma sie aspiracje, staja sie
                  najzwyczajniej powazn膮 przeszkod膮, z duzymi konsekwencjami dla dziecka. No
                  chyba , ze sie zrezygnuje z aspiracji zawodowych. Tez tak mozna, przeciez nie
                  trzeba sie rozwijac zawodowo, praca jest na kazdym kroku...jednym s艂owem
                  sielanka i wspania艂e warunki do wychowywania... hihihi.
                  Z drugiej strony brak alternatywy na wychowanie dziecka powoduje taki, a nie
                  inny stan rzeczy.
                  A my nie musimy nic nowego odkrywac, wytarczy, ze wr贸cimy do pewnych korzeni,
                  do wychowywania dzieci przez starszyzne.
                  Piszac o bardziej kompetetnych osobach nie mam na mysli rozwiazan z systemu
                  komunistycznego - brrrrrr. Zadnego urzednika nie widze w tej roli. Zwracam
                  uwage na to, ze starsi ludzie sa zdecydwanie bardziej przygotowani do tej roli.
                  Niech chociazby tym zajm膮 sie w wiekszym stopniu dziadkowie i babcie obu stron
                  i to juz bedzie bardziej pozytywny skutek
                  Reasumujac, niech kazdy robi to w czym jest dobry, czyli m艂odzi ludzie niech
                  sie ciesza byciem razem, realizacja r贸偶nych pragnien, moga zawsze miec kontakt
                  z dzieckeim kiedy tego sobie tylko zazycz膮, ale na mi艂osc bosk膮, obowiazek
                  wychowania, niech spocznie na ludziach dojrza艂ych, madrych, zrealizowanych
                  zawodowo. Chociazby z prostego powodu, by dziecko uradowane na widok rodzica
                  mog艂o sie w pe艂ni cieszyc jego obecnosci膮, a nie odkrywac, ze tatus , albo
                  mamusia mimo obecnosci fizycznej myslami jest zupe艂nie gdzie indziej.
                  Dlaczego dzieci od ilus lat musza ponosic konsekwencje niedojrza艂osci rodzicow
                  i prymitywnego modelu wychowywania?

                  > A ja wola艂bym zaj膮膰 si臋 w艂asnymi dzie膰mi. Wola艂bym 偶eby艣 Ty zaj膮艂 si臋
                  > w艂asnymi,i wszyscy inni w艂asnymi. Je艣li to uczynimy dobrze, to Jasiu nie
                  > znajdzie okazji. .

                  Tak w艂asnie jest w tej chwili :). Czy to sie sprawdza ? Nie .
                  Wychowanie dziecka dobrze, czyli ukszta艂towanego, samodzielnego, tworczego,
                  optymistycznego, zdolnego do wspierania innych, empatycznego, szanujacego
                  godnosc drugiego cz艂. to najwieksze wyzwanie dla cz艂owieka. Wieksze, niz
                  kariera zawodowa, wykraczajace daleko poza mozliwosci przecietnej rodziny.
                  Moze Ty sobie z tym poradzisz, ale gro rodzin nie potrafi tego i tutaj tkwi
                  problem. Nie dostrzeganie tego , obojetnosc, jest wyrazem krotkowzrocznosci,
                  jest niebezpieczne. Dlatego tak "Dziwny jest ten swiat" .
                  Prosze bardzo, uczmy odpowiedzialnosci m艂odych , ale na innych p艂aszczyznach,
                  np. zawodowej itd, co zreszta sie dzieje, ale nie czynmy tego w kwestii
                  najbardziej waznej dla wszytskich, majacej daloko idace konsekwencje.
                  Poza tym ten spos贸b patrzenia na dziecko tr膮ci hermetycznosci膮 i
                  uprzedmiotowieniem . "Moje" dziecko, moj k艂opot - jak z przedmiotem - moj
                  samochod, moj k艂opot ;).
                  Zreszt膮 samo juz uzywanie zaimka dzierzawczego odnoszacego sie do osob wskazuje
                  na ukryt膮 form臋 uprzedmiotowienia osoby. "Moja" zona, "moje" dziecko :).
                  Oczywiscie mozna powiedziec , ze tak sie tylko mowi , ale czy na pewno "tylko
                  mowi"?
                  Jeszcze raz podkresle, za wychowanie dziecka jestesmy wszyscy odpowiedzialni.
                  Bo dzieci to nie przedmioty, tylko czastki wiekszego oraganizmu jakim jest
                  spo艂eczenstwo, a spo艂eczenstwo to nie abstrakcyjny tylko zywy twor.

                  > Poza tym lepiej dobrze wychowac wlasne dzieci, niz z doskoku wychowywac
                  > pozostale

                  Dzieci nie wychowuje sie z doskoku, w艂asnie tak to wyglada obecnie.
                  Wychowywanie dziecka, to pe艂na swiadoma dyspozycja, bycie z nim razem,
                  ukazywanie mu swiata, krok po kroku.

                  > W膮tpi臋 w t臋 diagnoz臋.
                  > Jedno艣膰, braterstwo pojawia si臋 w sytuacjach zagro偶enia.

                  Oczywiscie, bo w chwilach zagrozenia dochodzi do g艂osu intuicja, to ona
                  podpowiada, ze w jednosci jest si艂a. By艂oby cudownie, by taka postawa rozwija艂a
                  sie z poczucia dojrza艂osci , madrosci, a nie tylko wtedu, kiedy czujemy
                  egzystencjalne zagrozenie. To tylko swiadczy, jak prymitywnym jestesmy
                  spo艂eczenstwem .

                  > Tamci ludzie walcza o swoja wolnosc.

                  Czy ich wolnosc jest Ci obojetna, czy zniewolenie ludzi w tym kraju nie jest po
                  czesci zagrozeniem dla nas?

                  • procesor do Go艣cia 29.11.04, 11:58
                    Go艣ciu - jestes fantast膮!

                    Zlituj sie, to co proponujesz jako rewelacyjn膮 metode - jest jak recepta na
                    polepszenie og贸lnego stanu - jest NIEREALNE!!!!

                    Poczytaj na tym forum jakie ludzie maj膮 uk艂ady ze swoimi rodzicami!
                    Poczytaj na forum emama, edziecko!!
                    Pomy艣l realistycznie - cz臋sto dziadkami sa osoby jak najbardziej pracujace
                    zawodowo!!
                    Cz臋sto ci dziadkowie byli fatalnymi rodzicami w艂asnych dzieci - sk膮d pomys艂 偶e
                    nagle dla wnuk贸w stan膮 sie fantastycznymi "wychowawcami"?!

                    W normalnych kochaj膮cych rodzinach dziadkowie i tak bez 偶adnych niesamowitych
                    pomys艂贸w uczestnicz膮 w wychowaniu swoich wnuk贸w. A czasem i ciotki, wujkowie,
                    stado przyszywanych ciotek, cioteczne rodze艅stwo..

                    Nie przecze 偶e 艂adny obraz namalowa艂e艣. Ale nie jest to recepta dla og贸艂u.
                    Zlituj sie..
                  • Gość: az Re: Do Aza IP: 62.233.232.* 29.11.04, 19:43
                    > Skoro dla Ciebie wartosci膮 najwyzsz膮 jest wolno艣膰 cz艂owieka., to u艣wiadom
                    > sobie, ze z powodu niedojrza艂oci wielu rodzicow ta wolnosc jest czesto w wielu
                    >
                    > domach deptana, jak r贸wniez wolnosc kobiet w pseudo zwiazkach. Czy Ciebie to
                    > nie obchodzi, czy pojecie wolnosci cz艂. redukujesz do poczucia spe艂nienia
                    > swojej wolnosci ?

                    Je艣li niedojrza艂o艣膰 rodzic贸w depcze wolno艣膰 dzieci, to koniec nasz jest ju偶
                    bliski.
                    Nie wiem o czym m贸wisz w przypadku pseudo zwi膮zk贸w.

                    > Wiekszosc rodzin zmaga sie z lekiem egyztencjalnym: "co zrobic , by przetrwac,
                    >
                    > jak sp艂acic zaciagniete d艂ugi , czy strace prace , jak poradzic sobie z
                    > mobingiem?" itd. .
                    > Nudne, ale prawdziwe i niestety takich rodzin jest duzo. Swietnie to
                    > wykorzystuj膮 co niekt贸rzy politycy ....
                    >
                    > Czy zdajesz sobie sprawe, jakie postawy i rekacje wzbudzja takie stany?
                    > Czy rodzice doswiadczajacy tego mog膮 wychowac w艂asciwie dziecko?
                    > Raczej bede tworzyc tabuny ma艂ych , st艂umionych frustrantow, kt贸rzy predzej,
                    > czy pozniej zaczna wyrazac swoja agresje na zewn膮trz. I to was艂nie mamy .

                    Fakt, w wielu przypadkach jest ci臋偶ko. R贸wnie偶 zgoda, 偶e owa ci臋偶ko艣膰 mo偶e
                    przek艂ada膰 si臋 na tworzenie tego, co wskazujesz.
                    Tylko co z tego? Je艣li mimo tych warunk贸w, kto艣 CHCE mie膰 dzieci, to co nam do
                    tego?

                    > A gdzies to przeczyta艂? Pisze o odpowiedzialnosci za dziecko, a nie zmuszaniu
                    > do prokreacji. Prokreacja i wychowanie to zupe艂nie oddzielne sprawy.
                    > Jak najbardziej rodzice bilogiczni sa obci膮zeni odpowiedzialanosci膮 za
                    > wychowywanie dzieci. Zaprzeczysz temu?

                    Dwukrotnie napisa艂e艣, 偶e rodzice S膭 obarczani. Tego si臋 czepiam, bo uwa偶am, 偶e
                    NIE S膭. Sami sobie wybieraj膮 t臋 odpowiedzialno艣膰, a to w艂a艣nie z tego powodu,
                    i偶 prokreacja nie jest (jeszcze) nakazem.

                    > Bo ludzie zaczynaj膮 pojmowac, ze wychowanie
                    > dziecka w okresie rozwoju zawodowego , kiedy ma sie aspiracje, staja sie
                    > najzwyczajniej powazn膮 przeszkod膮, z duzymi konsekwencjami dla dziecka. No
                    > chyba , ze sie zrezygnuje z aspiracji zawodowych.

                    Nie spos贸b zaprzeczy膰. Te偶 chcia艂bym mie膰 to i owo za darmo. A tu zupa... Ka偶膮
                    p艂aci膰, czasem trzeba ruszy膰 r臋k膮, czasem g艂ow膮. A przecie偶 nie mam czasu. Mam
                    inne, wa偶niejsze dla mnie sprawy na g艂owie.

                    > A my nie musimy nic nowego odkrywac, wytarczy, ze wr贸cimy do pewnych korzeni,
                    > do wychowywania dzieci przez starszyzne.

                    No, wreszcie konkret. Starszyzna bierze udzia艂 w wychowaniu. My艣l臋, 偶e powinna
                    bra膰. Ale powinna te偶 wiedzie膰 gdzie jej miejsce. Po mojemu, w tle rodzic贸w.

                    > Reasumujac, niech kazdy robi to w czym jest dobry, czyli m艂odzi ludzie niech
                    > sie ciesza byciem razem, realizacja r贸偶nych pragnien, moga zawsze miec
                    kontakt
                    > z dzieckeim kiedy tego sobie tylko zazycz膮, ale na mi艂osc bosk膮, obowiazek
                    > wychowania, niech spocznie na ludziach dojrza艂ych, madrych, zrealizowanych
                    > zawodowo. Chociazby z prostego powodu, by dziecko uradowane na widok rodzica
                    > mog艂o sie w pe艂ni cieszyc jego obecnosci膮, a nie odkrywac, ze tatus , albo
                    > mamusia mimo obecnosci fizycznej myslami jest zupe艂nie gdzie indziej.

                    M艂odzi ludzie wytw贸rni膮 dzieci? Starszyzna wychowawcami?
                    Jestem przeciw.
                    艢ci艣lej: wolna wola. Jak kto艣 chce da膰 dzieci komu艣 na odchowanie, jego broszka
                    je艣li robi to z w艂asnej woli i kasy. Nie ma takiego zakazu. Wolno propagowa膰
                    taki styl wychowania. Jednak nie godz臋 si臋 na prawne ubranko dla tego typu
                    dzia艂a艅, na zmuszanie do oddawania dzieci, na si臋ganie do obcej kieszeni na ten
                    cel.

                    > Moze Ty sobie z tym poradzisz, ale gro rodzin nie potrafi tego i tutaj tkwi
                    > problem. Nie dostrzeganie tego , obojetnosc, jest wyrazem krotkowzrocznosci,
                    > jest niebezpieczne. Dlatego tak "Dziwny jest ten swiat" .

                    Pobudki Twoje s膮 szlachetne, ale zab贸jcze. Dzia艂ania, kt贸re proponujesz
                    prowadz膮 do dalszego os艂abienia rodzin. Dostrzegam to, o czym piszesz. Ale nie
                    mam zamiaru ingerowa膰 w 偶ycie innych, wolnych ludzi.

                    > Poza tym ten spos贸b patrzenia na dziecko tr膮ci hermetycznosci膮 i
                    > uprzedmiotowieniem . "Moje" dziecko, moj k艂opot - jak z przedmiotem - moj
                    > samochod, moj k艂opot ;).
                    > Zreszt膮 samo juz uzywanie zaimka dzierzawczego odnoszacego sie do osob
                    wskazuje
                    >
                    > na ukryt膮 form臋 uprzedmiotowienia osoby. "Moja" zona, "moje" dziecko :).
                    > Oczywiscie mozna powiedziec , ze tak sie tylko mowi , ale czy na pewno "tylko
                    > mowi"?

                    Moja 偶ona jest MOJA, moje dziecko jest MOJE. Innym nic do nich, je艣li nie
                    stanowi膮 dla nich zagro偶enia. Nie rozumiem doszukiwania si臋 tu
                    uprzedmiotowienia.

                    > Jeszcze raz podkresle, za wychowanie dziecka jestesmy wszyscy odpowiedzialni.
                    > Bo dzieci to nie przedmioty, tylko czastki wiekszego oraganizmu jakim jest
                    > spo艂eczenstwo, a spo艂eczenstwo to nie abstrakcyjny tylko zywy twor.

                    > Jeszcze raz podkresle, za wychowanie dziecka jestesmy wszyscy odpowiedzialni.
                    > Bo dzieci to nie przedmioty, tylko czastki wiekszego oraganizmu jakim jest
                    > spo艂eczenstwo, a spo艂eczenstwo to nie abstrakcyjny tylko zywy twor.

                    O, nie. Ca艂kowita niezgoda.
                    Pewnie, 偶e dzieci to nie przedmioty.
                    Wol臋 w ludziach dostrzega膰 ludzi, ni偶 cz膮stki organizmu spo艂ecznego. Faktem
                    jest, 偶e pojedyncze jednostki sk艂adaj膮 si臋 na spo艂ecze艅stwo. Jednak jako艣膰
                    ca艂ego tworu bardziej zale偶y od tych element贸w sk艂adowych ni偶 relacji mi臋dzy
                    nimi.
                    Czyli: najpierw wolny cz艂owiek, potem jego relacje z innymi lud藕mi. Nie na
                    odwr贸t: tyle wolno艣ci, ile pozostali cz艂onkowie s膮 w stanie
                    zaakceptowa膰, "dobrodusznie" ofiarowa膰, ile zostanie po "obs艂u偶eniu"
                    nieodpowiedzialno艣ci, niedojrza艂o艣ci innych.

                    > Czy ich wolnosc jest Ci obojetna, czy zniewolenie ludzi w tym kraju nie jest
                    po
                    >
                    > czesci zagrozeniem dla nas?

                    Mo偶e i jest, ale nie wielkim.
                    Wa偶niejsz膮 spraw膮 przeciw zniewoleniu jest istnienie tutaj silnych ludzi. Ludzi
                    wolnych w swoich my艣lach, s艂owach i uczynkach. I jednocze艣nie odpowiedzialnych
                    za swoje my艣li, s艂owa i uczynki. My艣l臋, 偶e Twoje i Lutego propozycje id膮 wbrew
                    takiemu stanowi rzeczy.
                    • goscgazety1 Re: Do Aza 29.11.04, 21:12
                      Azie skad w Tobie taka obsesja przed biurokracj膮 i system pomocy socjalnej?
                      Czy ja w jakims poscie zahacza艂em o te elementy?
                      Nigdzie nie wspomina艂em o zbiurokratyzowaniu systemu wychowywania dzieci .
                      Czemu ma s艂uzyc dorabianie takiej ideologii?
                      To by艂by koszmar, gdyby podpierajac sie jakims prawem odbierano rodzicom
                      bilogicznym dziecko, by je przekazac innym, bardziej kompetetnym opiekunom.

                      Madrosc przesunieciu tego pkt ciezkosci w kierunku starszyzny widze tylko na
                      drodze ewolucji , a nie poprzez brutalna ingerencje prawa brrrrrr. To ma
                      byc swiadomy, wolny wybor obu stron, tj.rodzicow bilogicznych i np.
                      dziadkow. A Ci, ktorzy pragna sami wychowywac dzieci , czuj膮 sie na si艂ach, by
                      sprostac wyzwaniom zawodowym i jednoczesnie rodzicielskim, prosze bardzo,
                      niech realizuj膮 ten ambitny cel, byle by nie odbywa艂o sie to kosztem dzieci.

                      • procesor Re: Do Aza 29.11.04, 21:22
                        goscgazety1 napisa艂:
                        > Madrosc przesunieciu tego pkt ciezkosci w kierunku starszyzny widze tylko na
                        > drodze ewolucji , a nie poprzez brutalna ingerencje prawa brrrrrr. To ma
                        > byc swiadomy, wolny wybor obu stron, tj.rodzicow bilogicznych i np.
                        > dziadkow. A Ci, ktorzy pragna sami wychowywac dzieci , czuj膮 sie na
                        > si艂ach, sprostac wyzwaniom zawodowym i jednoczesnie rodzicielskim, prosze
                        > bardzo, niech realizuj膮 ten ambitny cel, byle by nie odbywa艂o sie to kosztem
                        > dzieci.

                        A czym to sie r贸zni od obecnych uwarunkowa艅??
                      • Gość: az Re: Do Aza IP: 62.233.232.* 29.11.04, 21:47
                        > Azie skad w Tobie taka obsesja przed biurokracj膮 i system pomocy socjalnej?

                        Ano st膮d, 偶e wielce sobie ceni臋 wolno艣膰 cz艂owieka.
                        Biurokracja i SPO id膮 temu w poprzek.

                        > Czy ja w jakims poscie zahacza艂em o te elementy?

                        Ma艂o wa偶ne czy zahaczy艂e艣 o nie, czy nie. Niech b臋dzie, 偶e nie.
                        Du偶o bardziej istotne jest Twoje roztopienie jednostki ludzkiej w tworze
                        spo艂ecznym. Jak ten tw贸r ma istnie膰 bez biurokracji i SPO?

                        > Madrosc przesunieciu tego pkt ciezkosci w kierunku starszyzny widze tylko na
                        > drodze ewolucji , a nie poprzez brutalna ingerencje prawa brrrrrr. To ma
                        > byc swiadomy, wolny wybor obu stron, tj.rodzicow bilogicznych i np.
                        > dziadkow.

                        Szans臋 na m膮dro艣膰 maj膮 ludzie ju偶 dzisiaj. Nie nale偶y jej ich pozbawia膰. S膮
                        r贸偶ne formy radzenia sobie z wychowaniem dzieci i jednoczesnym wykonywaniem
                        innych obowi膮zk贸w.

                        > A Ci, ktorzy pragna sami wychowywac dzieci , czuj膮 sie na si艂ach, by
                        >
                        > sprostac wyzwaniom zawodowym i jednoczesnie rodzicielskim, prosze bardzo,
                        > niech realizuj膮 ten ambitny cel, byle by nie odbywa艂o sie to kosztem dzieci.

                        A kto i w jaki spos贸b b臋dzie os膮dza艂, czy wychowanie odbywa si臋 kosztem dzieci?
                        Co stanie si臋, je艣li os膮d wypadnie negatywnie dla rodzic贸w?
              • myga Dokladnie tak 29.11.04, 08:39
                Bardzo madre jest to, co napisales.
                Pozdrawiam
                • myga Re: Dokladnie tak 29.11.04, 08:40
                  To bylo do gosciagazety.
              • gap_miejski Go艣ciugazety, 29.11.04, 10:45
                ...my艣l臋, 偶e wysi艂ek nale偶y skierowa膰 na pomoc rodzicom. Tylko tak mo偶na
                polepszy膰 warunki dzieciom. Nie wymy艣lono niczego, co by艂oby lepsze dla dzieci
                ni偶 艣rodowisko rodzinne. Z patologiami trzeba si臋 rozprawi膰 poprzez pomoc
                psychologiczn膮, materialn膮 albo/i medyczn膮. Je偶eli piszesz o regulacjach
                prawnych - one ju偶 istniej膮 tylko nie s膮 zbyt pilnie stosowane. Akcje
                u艣wiadamiaj膮ce, chocia偶 wy艣miewane i krytykowane, nag艂o艣niaj膮 spraw臋 i stwarzaj膮
                nadzieje na przerwanie 艂a艅cucha przemocy.
                • goscgazety1 Re: Go艣ciugazety, 29.11.04, 13:53

                  gap_miejski napisa艂:

                  > ...my艣l臋, 偶e wysi艂ek nale偶y skierowa膰 na pomoc rodzicom. Tylko tak mo偶na
                  > polepszy膰 warunki dzieciom. Nie wymy艣lono niczego, co by艂oby lepsze dla dzieci
                  > ni偶 艣rodowisko rodzinne. Z patologiami trzeba si臋 rozprawi膰 poprzez pomoc
                  > psychologiczn膮, materialn膮 albo/i medyczn膮. Je偶eli piszesz o regulacjach
                  > prawnych - one ju偶 istniej膮 tylko nie s膮 zbyt pilnie stosowane. Akcje
                  > u艣wiadamiaj膮ce, chocia偶 wy艣miewane i krytykowane, nag艂o艣niaj膮 spraw臋 i
                  stwarzaj
                  > 膮
                  > nadzieje na przerwanie 艂a艅cucha przemocy.

                  Masz racje Gapie, srodowisko rodzinne jest wazne, tym bardziej im wieksza jest
                  alienacja w spo艂oczenstwie, niestety :(.
                  Jednak pomoc, o ktorej Ty piszesz ,obawiam sie, ze duzo nie pomoze. Jest to
                  oczywiscie jakies rozwiazanie, ale to tylko delikatne 艂agodzenie skutkow
                  powaznego problemu.
                  A akcje , o ktorych Ty piszes to zdecydowanie za ma艂o, zdecydowanie ...
                  Wychowanie jest o wiele bardziej z艂ozonym procesem....Uwazam, ze sposrod
                  wszyskich wyzwan przed jakimi staje cz艂owiek w zyciu, jest najbardziej
                  trudnym. By dobrze wychowac dziecko nalezy zrezygnowac z wielu aspiracji.
                  Pytanie, czy tak naprawde powinno byc, by m艂odzi ludzie pogr膮zali sie w
                  powinnosciach, ktore je zdecydowanie przerastaj膮? Silne frustracje uaktywniaja
                  w cz艂owieku cechy zwierzece :(.
                  Rzecz w tym, by dzieci by艂y wychowywane madrze, a madrosci m艂odym
                  najzwyczajniej brakuje.
                  Madrosci nie uczy sie z ksiazek tylko zdobywa po przez w艂asne doswiadczenia,
                  podejmowanie decyzji, pope艂niane b艂edy...To proces , ktory trwa latami. Dlatego
                  wsrod r贸znych form plemiennych, tak szalenie wazn膮 funkcj臋 spe艂nia艂a starszyzna
                  plemienna. Zreszta od pewnego czasu pojawi艂y sie trendy w niektorych wiekszych
                  korporacjach, by bardziej szanowac ludzi dojrza艂ych. Okazuje sie, ze mimo
                  braku dynamizmu, przebojowosci, tacy ludzie maja bardzo cenny kapita艂, jakim
                  jest dojrza艂osc.
                  To, ze m艂odzi ludzie nie sa m膮drzy wcale im w niczym nie ujmuje. To prawo
                  wieku, trudno by oczekiwac, by wiekszosc uczniow np. szko艂y podstawowej
                  posiada艂a zdolnosc operowania ca艂kami. To wymaga po prostu czasu i praktyki.
                  Reasumujac przede wszystkim chodzi mi o przerzucenie srodka ciezkosci w
                  kierunku ludzi dojrza艂ych, jak najbradziej powinno odbywac sie to w najblzszej
                  rodzinie, najblizszym otoczeniu i daleki jestem od biurokratyzownia tego
                  zagadnienia- brrrrrrrr. Jednak jesetm w pe艂ni swiadomy , ze takie
                  przesuniecie bedzie rzecza trudn膮, skomplikowna i na pewno minie wiele
                  lat, moze setek, za nim namacalnie zaczniemy odczuwac pozytywne jej skutki.
                  Ale osobiscie wole g艂ebokie i bezposrednie zejscie do zrod艂a problemu, niz
                  bawienie sie w gre pzorow i kolejne fikcje, by zachowac istniejace stus quo.

                  Mygo i bazlio , to mi艂e co piszecie, przynajmniej nie czuje sie w tej kwestii
                  osamotniony :).
                  To nie jest moja oryginalna idea, to jest mysl zaczerpnieta z "Rozmow z
                  bogiem", tak jak pisa艂a to bazylia i nie tylko z tego 偶r贸d艂a. Jednak moje
                  osobiste doswiadczenia i obserwacje innych rodzin, po prostu potwierdzaja to
                  tylko.

                  > vielonick napisa艂a:
                  > Nie przecze 偶e 艂adny obraz namalowa艂e艣. Ale nie jest to recepta dla og贸艂u.
                  > Zlituj sie..

                  Bo Ty bys chcia艂a szybkiej , zauwazalnej poprawy, a to jest oczywiscie
                  niemozliwe. Tak jak pisa艂em wyzej, to proces na d艂ugie dziasiatki, a byc moze
                  setki lat...Co do dojrza艂osci obecnej "starszyzny" jasne, ze jestem w pe艂ni
                  swiadmomy, jaki jest obecnie stan ( chociazby z autopsji), ale zwroc uwage, ze
                  obecne pokolenie dziadkow, to pokolenie wojny i totalitaryzmu wschodniego.
                  Jestem g艂eboko przekonnay,ze nastepne pokolenia bed膮 bardziej zrownowazone,
                  dojrza艂e. mniej przesiakniete strachem i dulszczyzn膮. Nie da sie ukryc, ze
                  jednak powoli sie rozwijamy, ewoluujemy...Spojrz, czy 20 lat temu by艂o tyle
                  zamieszania w kwestii wychowywania. O ile nie zdarzymy sie wczeniej zniszczyc,
                  uwazam, ze jest to ca艂kiem realne, tylko zalezy to od nas.
                  A tak w ogole ciesze sie, ze mimo wszystko dostrzegasz w tym jakies pozytywne
                  elementy :)
                  • procesor Re: Go艣ciugazety, 29.11.04, 13:57
                    No go艣ciu, same oglneiki.. :)
                    To dawaj wreszcie konkrety - kiedy wolno urodzic dziecko?
                    Ile dzieci wolno miec?
                    Ile lat trzeba sko艅czyc by wolno sie nim by艂o zajmowac?
                    Od jakiego wieku wolno uprawiac seks?
                    • goscgazety1 Re: Go艣ciugazety, 29.11.04, 14:51
                      procesor napisa艂a:

                      > No go艣ciu, same oglneiki.. :)
                      > To dawaj wreszcie konkrety - kiedy wolno urodzic dziecko?
                      > Ile dzieci wolno miec?
                      > Ile lat trzeba sko艅czyc by wolno sie nim by艂o zajmowac?
                      > Od jakiego wieku wolno uprawiac seks?


                      Ech procesorek, jak wskazuje Twoj nick za bardzo analitycznie do tego
                      podchodziasz, albo... wiesz dobrze w czym rzecz, tylko probujesz to
                      zdyskredytowac i stad te prymitywne pytania ;)
                      Cz艂owiek nie jest maszyn膮 i nie powinien dzia艂ac wg. jednego raz zadanego
                      algorytmu, np. "zaczynasz uprawiac seks od 18 roku zycia" albo " Stajesz sie
                      madrym w wieku 45 lat " hihihi
                      Chia艂oby sie tak uproscic zycie, prawda ?
                      Nie trzeba sie wowczas samemu gimnastykowac, podejmowac decyzji ...
                      I w艂asnie poruszjac kwestie wychowywania stwierdzam, ze tego brakuje rodzicom
                      m艂odym, tj. zrozumienia, ze nie ma gotowych recept, szablonow, schemat贸w.
                      Zycie jest za bardzo z艂ozone na takie uproszczenia ;).

                • Gość: az Re: Go艣ciugazety, IP: 62.233.232.* 29.11.04, 19:54
                  ...my艣l臋, 偶e wysi艂ek nale偶y skierowa膰 na pomoc rodzicom. Tylko tak mo偶na
                  > polepszy膰 warunki dzieciom. Nie wymy艣lono niczego, co by艂oby lepsze dla dzieci
                  > ni偶 艣rodowisko rodzinne. Z patologiami trzeba si臋 rozprawi膰 poprzez pomoc
                  > psychologiczn膮, materialn膮 albo/i medyczn膮. Je偶eli piszesz o regulacjach
                  > prawnych - one ju偶 istniej膮 tylko nie s膮 zbyt pilnie stosowane. Akcje
                  > u艣wiadamiaj膮ce, chocia偶 wy艣miewane i krytykowane, nag艂o艣niaj膮 spraw臋 i
                  stwarzaj
                  > 膮
                  > nadzieje na przerwanie 艂a艅cucha przemocy.

                  艢licznie.
                  Ile mnie to b臋dzie kosztowa艂o? Dlaczego tyle?
                  Gdzie kres tej drogi? Jakie rozmiary b臋dzie mia艂a owa pomoc za lat kilka,
                  kilkana艣cie, kilkadziesi膮t?
                  Mo偶e czas zacz膮膰 wymaga膰 od wszystkich?
                  Pomoc, pomoc, pomoc... Komu by si臋 chcia艂o w tych warunkach wysila膰?
                  W gruncie rzeczy nie jestem przeciwny pomocy. Jestem przeciwny pomocy
                  globalnej, pomocy bezwarunkowej. Pomoc powinna by膰 konkretna, celowa, na pro艣b臋
                  petent贸w i z kieszeni ch臋tnych do tej pomocy. Inna pomoc prowadzi do zaniku
                  aktywno艣ci, odpowiedzialno艣ci, jest 藕r贸d艂em nadu偶y膰 i przekr臋t贸w.
                  • procesor Re: Go艣ciugazety, 29.11.04, 20:33
                    Mnie te propozycje jako艣 z komunizmem sie skojarzy艂y nawet..

                    Nie, ju偶 wiem - to utopia po prostu.
                    W dodatku pod p艂aszczykiem dbania o dobro cz艂owieka - ubezw艂asnowolni膰 sie go w
                    gruncie rzeczy by da艂o.
                    Na zasadzie "my wiemy lepiej na co sobie mo偶esz pozwoli膰 i co dl aciebie dobre".
                    Chyba dlatego budzi to we mnie taki prostest.

                    No i kompletny braj pomys艂u jakby t mia艂ao w praktyce wygl膮da膰 - bo odpowiedz
                    偶e kazdy jest inny to przyznawanie 偶e tak naprawd臋 tego pomys艂u nie da si臋 i
                    nie warto wprowadzac w zycie.
                    • goscgazety1 Re: Go艣ciugazety, 29.11.04, 21:36
                      Gdzie widzisz ubezw艂anowolnienie cz艂owieka?
                      Tak jak w poscie do aza pisa艂em, to by艂 by powolny preces ewolucyjny. Z
                      pokolenia na pokolenia nasilajaca sie tendenja przekazywania pkt. ciezkosci
                      wychowywania starszyznie. W zupe艂nie naturalny , nieprzymuszony sposob :).
                      .
                      • procesor Re: Go艣ciugazety, 29.11.04, 21:52
                        goscgazety1 napisa艂:
                        > Gdzie widzisz ubezw艂anowolnienie cz艂owieka?
                        > Tak jak w poscie do aza pisa艂em, to by艂 by powolny preces ewolucyjny. Z
                        > pokolenia na pokolenia nasilajaca sie tendenja przekazywania pkt. ciezkosci
                        > wychowywania starszyznie. W zupe艂nie naturalny , nieprzymuszony sposob :)..

                        Przeciez to ju偶 by艂o!
                        Ewolucja czy powr贸t do przesz艂o艣ci?

                        W dodatku - to NADAL istnieje!

                        S艂uchaj powiedz mi wreszcie jak widzisz PRAKTYCZN膭 stron臋 tej zmiany.
                        Ilu znasz starszych ludzi wychowuj膮cych swoje wnuki? Bardzo mnie ciekawi zas贸b
                        twoich do艣widcze艅 "z zycia" w tej dziedzinie, a nie teoretyczne rozwa偶ania. :)
                        • goscgazety1 Re: Go艣ciugazety, 30.11.04, 11:21
                          Azie, po raz pierwszy skusze sie na pewna konkluzje. Czytajac Twoje posty po
                          prosty odnosze wrazenie, ze jestes cz艂. zastraszonym, wsp贸艂czuje Ci takiego
                          stany umys艂u i duszy.
                          O co sie boisz tak naprawde?

                          >Niewiele obchodzi mnie los obcych mi ludzi. Maja prawo do wlasnej sciezki
                          >zyciowej, do swoich wybor贸w.
                          ................................................................................
                          .................
                          ele贸> Ale prosze to czynic wlasnym kosztem
                          >i kosztem innych chetnych do takiego dzialania. Raz jeszcze wspomne o wadach
                          > nadmiernej pomocy: ogranicza wolnosc, zabija aktywnosc i odpowiedzialnosc.

                          Twoje podejscie jest najzwyczajniej egocentryczne, nie dostrzegasz tego jak
                          wielu ludzi zyje w trudnych warunkach.
                          Podstaw膮 radzenie sobie w zyciu jest rozwiniecie swojego wewnetrznego
                          potencja艂u. Pisanie o samodzielnosci bez uwzglednienia srodkow do tego
                          koniecznych jest wyrazem niedojrza艂osci, a byc moze niestety cwaniactwa :(.
                          Jezeli nie rozumiesz tego , to pos艂uze sie znanana prost膮 analogi膮:
                          "Zamiast dawac ryby, lepiej jest dac wetke i nauczyc cz艂owieka 艂owienia"
                          Bedzie wowczas samodzielny, prawda? Ale w naszym spo艂eczenstwie ten szlachetny
                          cel realizuje sie z pominieciem wetki. I w艂asnie problem w tym , ze wielu
                          ludzi nie ma tej wetki. W takim przypadku pisanie o samodzelnosci to zwyk艂a
                          retoryka i w艂asnie forma cwaniactwa.
                          Przenoszac t膮 trywialn膮 prawde na grunt naszej rzeczywistosci, by cz艂. mog艂
                          sobie w pe艂ni radzic, potrzebuje rozwiniecia swojego potencja艂u wewnetrznego.
                          Bez tego pisanie o szlachetnych celach usamodzielniania cz艂owieka, to jak
                          wepchniecie go na g艂ebok膮 wod臋 bez umiejetnosci p艂ywania. A potem
                          wolanie, "nie podawaj mu reki, niech sie uczy samodzielnosci, no p艂yn, no
                          dlaczego nie chesz p艂yn膮c?..." podczas gdy on tonie.
                          Jasne , ze zwyk艂e dawanie jak najbardziej uzaleznia, zniewala cz艂owieka, a z
                          drugiej strony marnuje sie to, co inni sa w stanie dac. Stad takie metody
                          plitykow , a w szczegolnosci celuje w tym lewica.

                          Podstaw膮 radzenia sobie w zyciu jest posiadanie kwalifikacji , zdolnosc ich
                          podnoszenia i zdolnosc w razie koniecznosci , przekwalifikowywania sie. Do
                          tego dochodzi rozwiniecie pewnej dojrza艂osci emocjonalnej, poczcuie swojej
                          wartosci, swiadomsc tego ,ze w艂asny los trzyma sie w swoich rekach.
                          No i zdolnosc radzenia sobie z zakusami do manipulowania cz艂owiekiem .
                          I to jest dla mnie odpowiednik tej wetki, nabycie tych cech. Tylko taki
                          cz艂owiek moze byc bardziej wolny i jak najbardziej samodzielnie sobie radzic.
                          Utopia?
                          By zapewnic to, nie widze innej mozliwisci, jak skorygowanie systemy
                          wychowywania dzieci. Tylko w ten sposob mozna rozwinac potencja艂 u dzieci. Czas
                          i m膮drosc zyciowa to gwarant w艂asciwego wychowania dziecka.

                          Nie zgodze sie z tym, ze obecne czasy sa czasami w ktorych nastapi艂 spadek
                          samodzielnosci. To zupe艂nie nietrafiona diagnoza. Transformacja z poczatku lat
                          90-tych po prostu ods艂oni艂a brak przygotowania pod wzgledem kwalifikacji,
                          niezaradnosc i zniewolenie pewnej czesci spo艂eczenstwa.

                          Na koniec nasuwa mi sie pytanie, czy Ty bez pomocy najblizszych (rodzicow,
                          krewnych, przyjaci贸艂) , by艂bys w stanie zapewnic swoje rodzinie taki status
                          materialny i potencja艂 uczuciowy jaki masz w tej chwili ? Czy to, co zdoby艂es,
                          jest wy艂acznie dzie艂em twojej samodzielnosci i "Twojej" zony ?
                          Czy korzyts艂as z ulg, ktore de facto wiele innych osob rowneiz musia艂o w
                          pewnym stopniu dofinasowac :))) ?
                          Nie musisz ustosynkowywac sie do innych tresci tego postu, wystarczy mi
                          tylko, kiedy odpowiesz szczerze na te trzy pytania.
                          Zadaje to pytanie maj膮c na mysli tych wszystkich, ktorzy samotnie musieli i
                          musze sobie radzic w zyciu, bo albo nie maja w ogole juz rodzicow, albo ich
                          rodzice nie sa im wstanie pomoc.

                          Jezeli tego nadal nie rozumiesz, nie gniewaj sie , ale dalsza nasza wymiana
                          mysli nie ma sensu :).
                          Jak w przypadku pasow, dzieli nas duza r贸znica ;)



                          procesor napisa艂a:

                          > goscgazety1 napisa艂:
                          > > Gdzie widzisz ubezw艂anowolnienie cz艂owieka?
                          > > Tak jak w poscie do aza pisa艂em, to by艂 by powolny preces ewolucyjny. Z
                          > > pokolenia na pokolenia nasilajaca sie tendenja przekazywania pkt. ciezkos
                          > ci
                          > > wychowywania starszyznie. W zupe艂nie naturalny , nieprzymuszony sposob :
                          > )..
                          >
                          > Przeciez to ju偶 by艂o!
                          > Ewolucja czy powr贸t do przesz艂o艣ci?
                          >
                          > W dodatku - to NADAL istnieje!
                          >
                          > S艂uchaj powiedz mi wreszcie jak widzisz PRAKTYCZN膭 stron臋 tej zmiany.
                          > Ilu znasz starszych ludzi wychowuj膮cych swoje wnuki? Bardzo mnie ciekawi
                          zas贸b
                          > twoich do艣widcze艅 "z zycia" w tej dziedzinie, a nie teoretyczne rozwa偶ania. :)
                          >


                          Prosesor, najmocniej przepraszam, ale nie widze powodow, by w tej kwestii
                          poswiecac Ci wiecej czasu i przytacza膰 osobiste i moich bliskich fakty. Z dwoch
                          powodow. Czytajac Twoje posty mam wrazenie, ze jestes osob膮 zamkniet膮 na ten
                          problem, poza tym mam odczucie, ze za bardzo emocjonalnie podchodzisz do
                          watkow. To jest tylko przestrzen wirtualna :))). Widzac tak膮, a nie inn膮
                          postawe z Twojej strony (zerkna艂em do innego watku, w ktorym sie udzielasz),
                          nasuwa mi sie pewna konkluzja. Jednak z racji tego, ze jest to w艂asnie tylko
                          net, nie bede tego pisa艂, by nie sprawic Ci przykrosci, tym bardziej ,ze moze
                          to byc zupe艂nie b艂edna konkluzja.
                          Pozdrawiam ciep艂o
                          • Gość: az Re: Go艣ciugazety, IP: 62.233.232.* 30.11.04, 17:56
                            > O co sie boisz tak naprawde?

                            艁oj, to wida膰? Pewnie tak, bo pisz臋 to expressis verbis.
                            Boj臋 si臋 o swoje prawa, o swoj膮 kas臋, o los mojego gatunku.

                            > Twoje podejscie jest najzwyczajniej egocentryczne, nie dostrzegasz tego jak
                            > wielu ludzi zyje w trudnych warunkach.

                            Jak mo偶esz tak pisa膰?!
                            Dostrzegam to o czym tu m贸wisz.

                            > Przenoszac t膮 trywialn膮 prawde na grunt naszej rzeczywistosci, by cz艂. mog艂
                            > sobie w pe艂ni radzic, potrzebuje rozwiniecia swojego potencja艂u wewnetrznego.
                            > Bez tego pisanie o szlachetnych celach usamodzielniania cz艂owieka, to jak
                            > wepchniecie go na g艂ebok膮 wod臋 bez umiejetnosci p艂ywania. A potem
                            > wolanie, "nie podawaj mu reki, niech sie uczy samodzielnosci, no p艂yn, no
                            > dlaczego nie chesz p艂yn膮c?..." podczas gdy on tonie.

                            Sw贸j potencja艂 ludzie maj膮 prawo rozwija膰.
                            Kogo masz na my艣li pisz膮c o wepchni臋ciu na g艂臋bok膮 wod臋? Czy偶by mnie?!

                            > By zapewnic to, nie widze innej mozliwisci, jak skorygowanie systemy
                            > wychowywania dzieci. Tylko w ten sposob mozna rozwinac potencja艂 u dzieci.
                            Czas
                            >
                            > i m膮drosc zyciowa to gwarant w艂asciwego wychowania dziecka.

                            Jestem za korekt膮 - oddaniem wychowania dzieci w r臋ce ich rodzic贸w.

                            > Nie zgodze sie z tym, ze obecne czasy sa czasami w ktorych nastapi艂 spadek
                            > samodzielnosci. To zupe艂nie nietrafiona diagnoza. Transformacja z poczatku
                            lat
                            > 90-tych po prostu ods艂oni艂a brak przygotowania pod wzgledem kwalifikacji,
                            > niezaradnosc i zniewolenie pewnej czesci spo艂eczenstwa.

                            Grunt polski ma te ujemne cechy, kt贸re wymieniasz. Ale wydaje mi si臋, 偶e
                            sprawa, kt贸r膮 tu poruszamy, dotyczy ca艂ego 艣wiata.

                            > Na koniec nasuwa mi sie pytanie, czy Ty bez pomocy najblizszych (rodzicow,
                            > krewnych, przyjaci贸艂) , by艂bys w stanie zapewnic swoje rodzinie taki status
                            > materialny i potencja艂 uczuciowy jaki masz w tej chwili ? Czy to, co zdoby艂es,
                            >
                            > jest wy艂acznie dzie艂em twojej samodzielnosci i "Twojej" zony ?
                            > Czy korzyts艂as z ulg, ktore de facto wiele innych osob rowneiz musia艂o w
                            > pewnym stopniu dofinasowac :))) ?
                            > Nie musisz ustosynkowywac sie do innych tresci tego postu, wystarczy mi
                            > tylko, kiedy odpowiesz szczerze na te trzy pytania.

                            1. Nie.
                            2. Nie.
                            3. Tak.

                            Jakie masz wnioski?

                            > Zadaje to pytanie maj膮c na mysli tych wszystkich, ktorzy samotnie musieli i
                            > musze sobie radzic w zyciu, bo albo nie maja w ogole juz rodzicow, albo ich
                            > rodzice nie sa im wstanie pomoc.

                            Zdarzaja si臋 takie przypadki. Na szcz臋艣cie jeste艣 Ty i inni ch臋tni do pomocy,
                            lub udzielaj膮cy jej, bo tak wed艂ug nich trzeba. Kto wie, mo偶e i ja co艣 da艂bym
                            od siebie? Ale z pewno艣ci膮 nie na jaki艣 globalny system pomocowy podobny do
                            obecnego.

                            > Jezeli tego nadal nie rozumiesz, nie gniewaj sie , ale dalsza nasza wymiana
                            > mysli nie ma sensu :).
                            > Jak w przypadku pasow, dzieli nas duza r贸znica ;)

                            Nawet nie bardzo wiem, co mam rozumie膰. Potrzeb臋 pomocy? Przymus 艂o偶enia
                            wszystkich na t臋 pomoc?
                            R贸偶nimy si臋 do艣膰 znacznie w sprawach: kim jest cz艂owiek, jak go traktowa膰.
                            Pragn臋 zauwa偶y膰 (bo to najcz臋艣ciej umyka), 偶e mam na my艣li wszystkich ludzi,
                            zar贸wno tych s艂abszych jak i silniejszych, tych z rodzicami i tych bez.
                            Czy kreuj膮c dobro dla jednych, mamy prawo umniejsza膰 dobro innych, bez zgody
                            tych drugich?
                            • Gość: Luty Re: Go艣ciugazety, IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 00:04
                              Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):
                              Czy kreuj膮c dobro dla jednych, mamy prawo umniejsza膰 dobro innych, bez zgody
                              > tych drugich?


                              Azie, dobro jest nie do wyczerpania...dajac dobro jednym, nie odbierasz go
                              drugim...przeciez mozesz byc dobry dla zony i dla sasiada, dla dziecka i
                              wspolpracownika...z calym dobrem tak jest...:)
                              • Gość: az Re: Go艣ciugazety, IP: 62.233.232.* 01.12.04, 00:43
                                > Azie, dobro jest nie do wyczerpania...dajac dobro jednym, nie odbierasz go
                                > drugim...przeciez mozesz byc dobry dla zony i dla sasiada, dla dziecka i
                                > wspolpracownika...z calym dobrem tak jest...:)

                                Zgoda. Cz艂owiek mo偶e by膰 niewyczerpanym 藕r贸d艂em dobra.
                                Ale nie o tym tu mowa.
                                Pisz臋 tu o obdzielaniu dobrem, kt贸re nie jest w艂asne, ale cudze.
                            • goscgazety1 Re: Go艣ciugazety, 01.12.04, 11:14
                              Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                              > > Na koniec nasuwa mi sie pytanie,
                              > > czy Ty bez pomocy najblizszych (rodzicow
                              > >, krewnych, przyjaci贸艂) , by艂bys w stanie zapewnic swoje rodzinie taki stat
                              > > us materialny i potencja艂 uczuciowy jaki masz w tej chwili ?
                              > > Czy to, co zdoby艂es, jest wy艂acznie dzie艂em twojej samodzielnosci
                              > > i "Twojej" zony ?
                              > > Czy korzyts艂as z ulg, ktore de facto wiele innych osob rowneiz musia艂o w
                              > > pewnym stopniu dofinasowac :))) ?
                              > > Nie musisz ustosynkowywac sie do innych tresci tego postu, wystarczy mi
                              > > tylko, kiedy odpowiesz szczerze na te trzy pytania.

                              > 1. Nie.
                              > 2. Nie.
                              > 3. Tak.
                              >
                              > Jakie masz wnioski?

                              Spojrz teraz na pewien paradoks. Z jednej strony z niesamowita konsekwencj膮
                              postulujesz samodzielnosc jednostki i wyrazasz niechec do uszczuplania Twoich
                              dochodow tytu艂em sciagania podatkow na pomoc. Z drugiej strony , jak sam
                              przyznajesz, nie by艂es osob膮 w pe艂ni samodzieln膮 i co wiecej, sam korzysta艂es
                              z ulg, ktore pochodz膮 ze sk艂adek innych obywateli.

                              W tym kontekscie twoje pisanie o samodzielnosci ,o poczuciu naruszania Twojej
                              wolnosci ze wzgledu na to, ze jestes zmuszony p艂acic podatki, jest nie na
                              miejscu . Budzi pewien niesmak, bo wskazuje na bardzo powazny rozdzwiek w
                              Twoim postepowaniu.

                              Nie mniej mi za z艂e, ale w tej kwestii jestes dla mnie niewiarygodny.

                              Jednak pod innymi wzgledami uwazam , ze jestes mi艂ym cz艂owiekiem. Cenie w
                              Tobie pewien takt , kulture, z jak膮 sie wypowiadasz i to, ze potrafisz pisac
                              wprost o tym, co uwazasz za nies艂uszne , badz s艂uszne ;)).
                              W pewnych sprawach masz jak najbardziej racje, chociazby w kwestii naruszania
                              wolnosi cz艂. przez prawo. To jest bezdyskusyjne, z jednej strony prawo s艂uzy
                              ochronie , az drugiej ogranicza wolnosc jednostki. Niestety wszytsko ma swoja
                              cene. Czasami prawo jest tak skonstruowane, ze chroni silniejszych,
                              spytniejszych, jest niespojne, pozwla na dowolnosc intepretacji ...
                              Jednak zniesienie praw w tak prymitywnym spo艂eczenstwie , jakim jestesmy (
                              mysle tu nie tylko o Polsce), to anarchia. Moze Ty dojrza艂es do tego, a co
                              zresz膮?
                              I mniej na uwadze jedn膮 rzecz, mimo wszytsko korzystasz z tych praw :)) , to
                              w艂asnie prawo w pewnym stopniu Cie chroni , dzieki prawu u艂atwi艂es sobie
                              wybudowanie domku, czy tez zakup mieszkania (prawo do ulgi budowlanej) itd
                              itd. .
                              Pozdrawiam ciep艂o


                              • Gość: az Re: Go艣ciugazety, IP: 62.233.232.* 01.12.04, 13:50
                                > Spojrz teraz na pewien paradoks. Z jednej strony z niesamowita konsekwencj膮
                                > postulujesz samodzielnosc jednostki i wyrazasz niechec do uszczuplania Twoich
                                > dochodow tytu艂em sciagania podatkow na pomoc. Z drugiej strony , jak sam
                                > przyznajesz, nie by艂es osob膮 w pe艂ni samodzieln膮 i co wiecej, sam korzysta艂es
                                > z ulg, ktore pochodz膮 ze sk艂adek innych obywateli.

                                Nie ma paradoksu.
                                Przecie偶 nie m贸wi臋, 偶e cz艂owiek ma by膰 odizolowanym atomem. Cz艂owiek powinien
                                by膰 w jak najwi臋kszym stopniu zamodzielny. Ale przewa偶nie nie jest samodzielny
                                ca艂kowicie. 呕yje w jaki艣 otoczeniu, bli偶szym, dalszym. Pomoc czasem jest
                                potrzebna. Nale偶y szuka膰 jej w艂a艣nie tam, najlepiej w rodzinie, w艣r贸d
                                przyjaci贸艂. Jestem przeciwny gwarantowanej pomocy "niczyjej", czyli wszystkich
                                nas.
                                Nie widz臋 nic z艂ego w tym, 偶e ludzie korzystaj膮 z dost臋pnych form pomocy, ze
                                zni偶ek, itd. Jest mo偶liwo艣膰, to nale偶y z niej skorzysta膰. Na tej zasadzie
                                korzystam i ja. Przeciwny jestem konstruowaniu tych偶e form. Jestem za
                                zniesieniem wielu z nich.

                                > W tym kontekscie twoje pisanie o samodzielnosci ,o poczuciu naruszania Twojej
                                > wolnosci ze wzgledu na to, ze jestes zmuszony p艂acic podatki, jest nie na
                                > miejscu . Budzi pewien niesmak, bo wskazuje na bardzo powazny rozdzwiek w
                                > Twoim postepowaniu.
                                >
                                > Nie mniej mi za z艂e, ale w tej kwestii jestes dla mnie niewiarygodny.

                                Nadal widzisz rozd藕wi臋k?
                                Jak膮艣 niesp贸jno艣膰, niewiarygodno艣膰?

                                > Jednak pod innymi wzgledami uwazam , ze jestes mi艂ym cz艂owiekiem. Cenie w
                                > Tobie pewien takt , kulture, z jak膮 sie wypowiadasz i to, ze potrafisz pisac
                                > wprost o tym, co uwazasz za nies艂uszne , badz s艂uszne ;)).

                                Dzi臋kuj臋 za mi艂e s艂owa :)
                                Nie pierwsza to nasza rozmowa. Obym mia艂 takich wi臋cej. Niekoniecznie z Tob膮.

                                > Jednak zniesienie praw w tak prymitywnym spo艂eczenstwie , jakim jestesmy (
                                > mysle tu nie tylko o Polsce), to anarchia. Moze Ty dojrza艂es do tego, a co
                                > zresz膮?

                                Mog臋 chyba (nieskromnie) za艂o偶y膰, 偶e i bez praw innym ludziom nie sta艂aby si臋
                                krzywda z mojej strony. Ale to tylko nieskromne za艂o偶enie. Za innych ludzi tym
                                bardziej nie spos贸b si臋 wypowiedzie膰. W zasadzie mo偶na spodziewa膰 si臋 r贸偶nych,
                                w tym z艂ych ich dzia艂a艅. Dlatego prawo musi istnie膰, by chroni膰 jednych przed
                                drugimi.

                                > I mniej na uwadze jedn膮 rzecz, mimo wszytsko korzystasz z tych praw :)) , to
                                > w艂asnie prawo w pewnym stopniu Cie chroni , dzieki prawu u艂atwi艂es sobie
                                > wybudowanie domku, czy tez zakup mieszkania (prawo do ulgi budowlanej) itd
                                > itd. .

                                Jak ju偶 napisa艂em wy偶ej, nie jestem przeciwny prawom.
                                Kwestia budowy domku jest spo艂eczna - gdzie mo偶na sobie dom postawi膰.
                                Inaczej z ulg膮 - tu moja akceptacja nie jest tak oczywista. Chyba jestem
                                przeciw. Bo je艣li kto艣 p艂aci mniej ni偶 powinien, to znaczy, 偶e ja dok艂adam do
                                tego interesu. A czy to jest w moim interesie...?

                                > Pozdrawiam ciep艂o

                                To niespodzianka.
                                Spodziewa艂em si臋 raczej oznajmienia ko艅ca naszej dyskusji.
                                Cho膰 jedno drugiemu nie stoi na przeszkodzie ;)
                                Trudna jest nasza rozmowa z argumentami z do艣膰 odleg艂ych pozycji. A nawet z
                                nieporozumieniami po drodze.

                                Dzi臋kuj臋 za pozdrowienia i r贸wnie serdecznie je odwzajemniam :)
                    • Gość: az Re: Go艣ciugazety, IP: 62.233.232.* 29.11.04, 22:03
                      > W dodatku pod p艂aszczykiem dbania o dobro cz艂owieka - ubezw艂asnowolni膰 sie go
                      w
                      >
                      > gruncie rzeczy by da艂o.
                      > Na zasadzie "my wiemy lepiej na co sobie mo偶esz pozwoli膰 i co dl aciebie
                      dobre"
                      > .
                      > Chyba dlatego budzi to we mnie taki prostest.

                      Boj臋 si臋 czego innego.
                      Niewiele obchodzi mnie los obcych mi ludzi. Maj膮 prawo do w艂asnej 艣cie偶ki
                      偶yciowej, do swoich wybor贸w.
                      S膮 jednak ludzie, dla kt贸rych los innych jest bliski. Nie dziwi mnie to. Dziwi
                      i zatrwa偶a mnie spos贸b wp艂ywania na 偶ycie innych. Po pierwsze - ingeruje si臋 w
                      偶ycie innych bez ich zgody, po drugie - kosztem tej ingerencji obci膮偶a si臋
                      wszystkich. A ja nie 偶ycz臋 sobie sterowania moim 偶yciem przez innych. Nie 偶ycz臋
                      sobie przymusowego uszczuplania moich dochod贸w na rzecz realizacji pomys艂贸w
                      pomocowych. Prosz臋 bardzo, wolno pomaga膰. Ale prosz臋 to czyni膰 w艂asnym kosztem
                      i kosztem innych ch臋tnych do takiego dzia艂ania. Raz jeszcze wspomn臋 o wadach
                      nadmiernej pomocy: ogranicza wolno艣膰, zabija aktywno艣膰 i odpowiedzialno艣膰.
                      • procesor Re: Go艣ciugazety, 29.11.04, 22:12
                        Azie, moim zdaniem ty z tym indywidualizme z kolei przeginasz w drug膮 strone.
                        Chcesz czy nie jestes cz臋scia ca艂ego wielkiego systemu.

                        Ale pamietam 偶e ju偶 by艂a o tym rozmowa i poza wyjasnieniem swoich postaw nic z
                        tego nie wynik艂o. :) I tu nie chodzi tylko o forse na pomoc spo艂eczn膮.
                        Chyba 偶e zostaniesz Robinsonem. :) A i wtedy jakis kretyn atom贸wk膮 mo偶e ci
                        wysepke troche przeistoczy膰..
                        Nie jeste艣 sam na tej planecie i czy chcesz czy nie- jestes zale偶ny od
                        innych. :)
                        • Gość: az Procesorko IP: 62.233.232.* 29.11.04, 22:41
                          > Azie, moim zdaniem ty z tym indywidualizme z kolei przeginasz w drug膮 strone.
                          > Chcesz czy nie jestes cz臋scia ca艂ego wielkiego systemu.
                          >
                          > Ale pamietam 偶e ju偶 by艂a o tym rozmowa i poza wyjasnieniem swoich postaw nic
                          z
                          > tego nie wynik艂o. :) I tu nie chodzi tylko o forse na pomoc spo艂eczn膮.
                          > Chyba 偶e zostaniesz Robinsonem. :) A i wtedy jakis kretyn atom贸wk膮 mo偶e ci
                          > wysepke troche przeistoczy膰..
                          > Nie jeste艣 sam na tej planecie i czy chcesz czy nie- jestes zale偶ny od
                          > innych. :)

                          Hm...
                          Indywidualizm - owszem. Ale bez przegi臋cia. To膰 udzielam si臋 na publicznym
                          forum, mno偶膮膰 (ratuj膮c) dobro innych.

                          By艂a mowa nie raz. I b臋dzie jeszcze.
                          A tymczasem rosn膮膰 b臋d膮 podatki i t艂umy ludzi niezdolnych do 偶ycia bez SOS. I
                          pojawia膰 si臋 b臋d膮 nowe propozycje sterowania 偶yciem innych ludzi.

                          Kim dla Ciebie jest cz艂owiek? Jak bardzo mo偶esz go (i innych, np. mnie)
                          zniewoli膰 dla wydumanego przez siebie (czy innych) jego dobra?
                          Widzisz we mnie cz艂owieka czy cz膮stk臋 spo艂ecze艅stwa?

                          Jestem ciekaw co tam sobie o mnie nadinterpretujesz, czy nie jestem? Oto jest
                          pytanie.
                          • procesor Re: Procesorko 29.11.04, 22:51
                            Azie co ja tu moge interpretowac? Nie przechowuj臋 w pami臋ci wszystkich twoich
                            post贸w, wszytskich opinii. Nie wiem jaki jestes na codzie艅. Czy narwa艅cem czy
                            flegmatykiem. :) Forum to tak ma艂y wycienek rzeczywisto艣ci..

                            Nie chce byc sterowana, nie cierpi臋 kategorycznych nakaz贸w, dlatego w pracy
                            miewa艂am problemy. :) Ale jestem 艣wiadoma 偶e czy chc臋 czy nie - jestem
                            sterowana. Bo to czy kupie to czy tamto zalezy od tego co ktos wyprodukuje, 偶e
                            kto艣 to akurat w swoim sklepie b臋dzie sprzedawa艂. Zarabiam tyle - i sta膰 mnie
                            na takie a nie inne produkty. Nie mam wp艂ywu na dziesi膮tki decyzji innych - co
                            piekarz wrzuc do chleba ktory jutro kupie. A mo偶e to zdecyduje czy kiedys b臋de
                            mai膮艂 raka czy nie?
                            P贸jde zag艂osowac - ale akurat moi wybra艅cy b臋da w mniejszo艣ci - i b臋d膮 偶yc w
                            kraju rz膮dzonym przez nie-moich przedstawicieli.

                            Itd itp w ma艂ej i wielkiej skali.
                            Ale jednak jak膮艣 wolno艣膰 odczuwam. Moge wybiera膰. Ale niekoniecznie ustalac
                            granice w kt贸rych mog臋 wybiera膰.


                            Azie og贸lnie to mysl臋 偶e ty porz膮dny cz艂owiek jestes. :)
                            • Gość: az Re: Procesorko IP: 62.233.232.* 29.11.04, 23:18
                              Tratatata.
                              Ale woda...
                              Kupuj臋 do chc臋, na co mnie sta膰, co daj膮 w pobliskich sklepach.
                              R贸wnie偶 chleb, bez ogl膮dania w sklepie jego wn臋trza.
                              Nie roszcz臋 sobie pretensji do posiadania wp艂ywu na wszystko. To, 偶e podobnie
                              jak Ty, nie mam wp艂ywu na dziesi膮tki decyzji innych, nie smuci mnie.
                              Od dawna moi wyborczy wybra艅cy s膮 w mniejszo艣ci. 呕yj臋 w kraju rz膮dzonym przez
                              nie-moich przedstawicieli. M贸wi si臋 - trudno, i si臋 偶yje.

                              Utopi膮 jest swobodne ustalanie granic, w kt贸rych mo偶na wybiera膰. Ale wolno艣膰
                              odczuwam. Tyle, 偶e coraz mniejsz膮. Widz臋 coraz mniej zaradnych ludzi. Widz臋
                              pomoc, kt贸ra mno偶y t臋 niezaradno艣膰, kt贸ra godzi w wolno艣膰 kieszeni wszystkich.
                              Marnie widz臋 przysz艂y los cz艂owieka, czyli marnie widz臋 przysz艂o艣膰 naszego
                              gatunku. Sko艅cz膮 si臋 ludzie. Jaki艣 czas poegzystujemy jako "tw贸r spo艂eczny".
                              Trudno zgadn膮膰 jak to si臋 potoczy. Nie interesuje mnie to. Zainteresowany
                              jestem lud藕mi, wolnymi, aktywnymi, odpowiedzialnymi.

                              > Azie og贸lnie to mysl臋 偶e ty porz膮dny cz艂owiek jestes. :)

                              To wymijaj膮ce zdanie. (te偶 dobrze o Tobie my艣l臋)
                              Z braku jasnej odpowiedzi zak艂adam, 偶e gotowa jeste艣 sporo mnie "udupi膰", by
                              da膰 zado艣膰 swoim szlachetnym ch臋ciom polepszenia 偶ycia innych.
                              • Gość: krish procesorko II IP: *.chello.pl 29.11.04, 23:33
                                nie zawsze zgadzam sie z azem

                                ale tu w wiekszosci go popieram


                                tu chodzi o zasade

                                mozesz nie wierzyc

                                ale to co mowi az

                                jest jedynym logicznym systemem

                                tzn ze wszystkich zlych

                                jest on najmniej zly

                                • procesor Re: procesorko II 30.11.04, 13:53
                                  Pewnie..

                                  Wierz mi by艂 czas 偶e mia艂膮m widok z okna na "klient贸w" pomocy spo艂ecznej. Te
                                  fioletwoe z przepicia twarze i kobiet i m臋偶czyzn.

                                  Ale staruszki kt贸ra widzia艂am w zimie w sanda艂kach na we艂nianych skarpetach tam
                                  nie by艂o. Wstydzi艂aby sie. A ja nie mog臋 jej zapomnie膰. Gryzie mnie 偶e nie
                                  mog艂am jej pom贸c - przypadkowo spotkanej w autobusie wioz膮cym mnei do pracy.
                                  My艣l臋 偶e ona nawet nie przyj臋艂aby mojej pomocy. A mnie i tak tkwi w pami臋ci.

                                  S艂abi niech gin膮.
                                  Tak uwa偶acie?

                                  Zasady, przepisy, normy.
                                  A w tym wszystkim cz艂owiek.

                                  Ja tam wol臋 by膰 w zgodzie z moim sumieniem. I nie chce traci膰 wra偶liwo艣ci na
                                  drugiego cz艂owieka by "spo艂ecze艅stwo ros艂o silne".

                                  A jak tam z ratowaniem wcze艣niak贸w za nasze wsp贸lne (pa艅stwowa s艂u偶ba zdrowia)
                                  pieniadze? Kiedy艣 natura eliminowa艂a osobniki ze s艂abszymi genami. Teraz
                                  ratujemy tych kt贸rzy przychodz膮 zbyt s艂膮bi na 艣wiat.

                                  Gdzie s膮 granice opieki w spo艂ecze艅stwie?
                                  • Gość: az Re: procesorko II IP: 62.233.232.* 30.11.04, 17:27
                                    > S艂abi niech gin膮.
                                    > Tak uwa偶acie?

                                    Uwa偶am, 偶e ka偶dy ma prawo do 偶ycia w wolno艣ci.
                                    Jak kto艣 jest s艂aby, niech prosi o pomoc.
                                    Jak kto艣 chce pomaga膰, niech pomaga.
                                    Bez hipokryzji - pomaganie jednym kosztem drugich.

                                    > Ja tam wol臋 by膰 w zgodzie z moim sumieniem. I nie chce traci膰 wra偶liwo艣ci na
                                    > drugiego cz艂owieka by "spo艂ecze艅stwo ros艂o silne".

                                    Czekam cierpliwie na moment, a偶 Twoja wra偶liwo艣膰 i mnie ogarnie.
                                    P贸ki co, jeste艣 wybi贸rcza w swej wra偶liwo艣ci.

                                    > Gdzie s膮 granice opieki w spo艂ecze艅stwie?

                                    Spr贸buj najpierw odpowiedzie膰 na moje wcze艣niejsze pytanie: jak mocno jeste艣 w
                                    stanie zniewoli膰 jednych, by da膰 zado艣膰 swojej wra偶liwo艣ci na potrzeby innych?
                              • procesor Re: Procesorko 30.11.04, 13:45
                                C贸偶 mog臋 napisac?
                                Wczoraj mia艂膮m sporo czasu na siedzenie na forum i pisanie - od dzi艣 niestety
                                koniec laby, na czas jakis znikne. Ale jeszcze odpowiem w paru watkach.

                                Nie lubi臋 skrajno艣ci. Dostrzegam racje po obu stronach.
                                Nie chce by ktos sterowa艂 moimi wyborami bardzo osobistymi bo dotycz膮cymi 偶ycia
                                rodzinnego. Nie chce by kto艣 decydowa艂 za mnie czy jestem do艣膰 odpowiedzialna
                                np. wychowywac swoje dziecko.
                                Ale to co Ty preznetujesz tez jest przegi臋ciem w drug膮 stron臋.
                                Jest cos nieludzkiego (cho膰 czy to dobre okre艣lenie? wszak ludzie s膮 zdolni do
                                najgorszych okrucie艅stw?) w twardym obstawaniu przy nieudzielaniu pomocy.
                                Oczywi艣cie nikt nie powinien byc zmuszany - na co ty mi odpowiesz 偶 ezmuszaj膮
                                cie choc nie chcesz, bo twoje podatki itd.

                                Azie - to nie idea jest z艂a jeno jej realizacja.

                                A mo偶e tylko jeszcze zipie we mnie harcerz? Nie wiem jak ty, ale ja mam
                                wewn臋trzn膮 potrzeb臋 pomagania gdy ktos takiej pomocy potrzebuje a ja jej moge
                                udzieli膰. Taki egoizm, powiedzmy. :)

                                Co masz na my艣li piszac: "Z braku jasnej odpowiedzi zak艂adam, 偶e gotowa jeste艣
                                sporo mnie "udupi膰", by da膰 zado艣膰 swoim szlachetnym ch臋ciom polepszenia 偶ycia
                                innych." Czy tylko wymiar finansowy zawsze bierzesz pod uwag臋?

                                Przepraszam z g贸ry je艣li Ci nie odpisze, nie wiem czy b臋d臋 mia艂a czas
                                zajrze膰. :)
                                • Gość: az Re: Procesorko IP: 62.233.232.* 30.11.04, 17:20
                                  > Jest cos nieludzkiego (cho膰 czy to dobre okre艣lenie? wszak ludzie s膮 zdolni
                                  do
                                  > najgorszych okrucie艅stw?) w twardym obstawaniu przy nieudzielaniu pomocy.

                                  Mylisz si臋 - nie obstaj臋 przy nie udzielaniu pomocy.
                                  Poczytaj dok艂adnie.

                                  > Oczywi艣cie nikt nie powinien byc zmuszany - na co ty mi odpowiesz 偶 ezmuszaj膮
                                  > cie choc nie chcesz, bo twoje podatki itd.

                                  Tu masz racj臋. Tak odpowiem. Ale Ty i tak t臋 moj膮 odpowied藕 olejesz,
                                  potraktujesz wzruszeniem ramion lub k贸艂kiem na g艂owie. I naci艣niesz guzik - az
                                  MUSI p艂aci膰.

                                  > Azie - to nie idea jest z艂a jeno jej realizacja.

                                  I idea, i reallizacja maj膮 s艂abe strony.
                                  OK. Skup si臋 na poprawieniu realizacji.

                                  > A mo偶e tylko jeszcze zipie we mnie harcerz? Nie wiem jak ty, ale ja mam
                                  > wewn臋trzn膮 potrzeb臋 pomagania gdy ktos takiej pomocy potrzebuje a ja jej moge
                                  > udzieli膰. Taki egoizm, powiedzmy. :)

                                  A miej sobie co tam chcesz.
                                  Tylko odczep si臋 ode mnie (moich pieni臋dzy).
                                  Harcerz nie powinien by膰 Janosikiem.

                                  > Co masz na my艣li piszac: "Z braku jasnej odpowiedzi zak艂adam, 偶e gotowa
                                  jeste艣
                                  > sporo mnie "udupi膰", by da膰 zado艣膰 swoim szlachetnym ch臋ciom polepszenia
                                  偶ycia
                                  > innych." Czy tylko wymiar finansowy zawsze bierzesz pod uwag臋?

                                  Mam na my艣li to, 偶e trujesz tu o swojej dobroci, a moj膮 skromn膮 osob臋 i moj膮
                                  kas臋 masz w niewielkim powa偶aniu. Jak widzisz, nie idzie mi tylko o wymiar
                                  finansowy.

                                  > Przepraszam z g贸ry je艣li Ci nie odpisze, nie wiem czy b臋d臋 mia艂a czas
                                  > zajrze膰. :)

                                  Szkoda. Trudno si臋 m贸wi.
          • procesor Re: Sprzeciw 28.11.04, 22:58
            goscgazety1 napisa艂:
            > W艂asnie obecny kszta艂 ma艂zenstwa jest paradoksalnie wyrazam braku
            > odpowiedzialnosci za dziecko.

            Jakies konkrety? W czym sie przejawia ten brak?

            > Poza tym, gdyby forma ma艂zenstwa by艂a rzeczywiscie dobra, nie by艂oby tego,
            > co w tej chwili mamy.

            No prosze, a moim zdaniem problem nie w formie zwi膮zku lecz w osobowo艣ciach
            ludzi i w warunkach zewn臋trznych. Coraz wi臋cej jest zwi膮zk贸w nieformalnych,
            dzieci "pozama艂偶e艅skich" (czyt. ze zwi膮zk贸w niesformalizowanych) i nie ma
            regu艂y 偶e te s膮 lepsze ni偶 te prawnie pob艂ogos艂awione.

            > (...)A dziecko potrzebuje tylko dwoch rzeczy: czasu i dojrza艂osci rodzica.
            > Uwazam , ze wiekszosc rodzicow nie jest w ogole w stanie tego zapewnic
            > dziecku. Dziecko jest jak gabka, wch艂ania wiele rzeczy w tym r贸wneiz postawy
            > i wzorce zachowania opiekun贸w. Dziecko jest jak walizka, co w nie w艂ozysz, to
            > po藕niej wyjmiesz.
            > Oczywiscie najlepiej jest zwalic odpowiedzialno艣膰 za wychowywanie dziecka na
            > rodzicow biologicznych, ale uwazam ze to wyraz braku zrozumienia wzajemnych
            > powiaza艅, jakie zachodz膮 w zyciu spo艂ecznym. Dziecko tak naprawde nie jest
            > w艂asno艣ci膮 rodzicow bilogicznych, jest dobrem ca艂ego spo艂eczenstwa i kazdy z
            > nas ponosi czastke odpowiedzialnosci za to, ze np. w domu X rodzice swoja
            > postaw膮 przyczynili sie do wytworzenia w Jasiu 艣wiadomosci z艂odzieja,
            > mordecy itd....

            Hmm.... To co - farmy dzieci , z wykwalifikowanym personelem? Dzieci odbierane
            rodzicom bo nie przeszli weryfikacji pomy艣lnie? Takie superhodowle superistot??
            Wiesz, co艣 takiego ju偶 chyab przerabiano.. Hitler mia艂 podobne pomys艂y....
            • goscgazety1 Re: Sprzeciw 28.11.04, 23:54
              > procesor napisa艂a:
              > No prosze, a moim zdaniem problem nie w formie zwi膮zku lecz w osobowo艣ciach
              > ludzi i w warunkach zewn臋trznych. Coraz wi臋cej jest zwi膮zk贸w nieformalnych,
              > dzieci "pozama艂偶e艅skich" (czyt. ze zwi膮zk贸w niesformalizowanych) i nie ma
              > regu艂y 偶e te s膮 lepsze ni偶 te prawnie pob艂ogos艂awione.

              Piszac to oczywiscie mia艂em na mysli tylko zwiazki, ktore zyj膮 w poczuciu
              przekonia, ze slub, to nierozerwalny sakrament.
              Takich zw. jest jeszcze bardzo duzo. Oosbiscie znam kilka , gdzie sie
              rozgrywa艂y i rozgrywaja tragedie, jednak z wyz. wspomnianych powodow sa nadal
              kontynuowane.

              > Hmm.... To co - farmy dzieci , z wykwalifikowanym personelem? Dzieci
              odbierane
              > rodzicom bo nie przeszli weryfikacji pomy艣lnie? Takie superhodowle
              superistot??
              > Wiesz, co艣 takiego ju偶 chyab przerabiano.. Hitler mia艂 podobne pomys艂y....
              >

              Skoro tak to widzisz, to nie widze sensu w ogole ustosunkowywania sie do tych
              s艂ow, moge tylko doda膰 , ze to w艂asnie tak prymitywne wzorce wychowawcze
              utrwali艂y w spo艂ecze艅stwie niemieckim poczucie "wyzszosci". Hitler by艂 tylko
              tego katalizatorem.
              • marusia_ogoniok A ch. oj z Hitlerem, ale z papierkiem lakmusowym.. 29.11.04, 00:03
                ..... nie ch... oj, o nie!
                Jest pewne, 偶e ka偶dy komu sakramenty doskwieraj膮 - to rogacz. No zwyczajnie,
                tak ju偶 jest i nie ma dyskusji - to rogacz, taki cacany, milutki rogalek...,
                ale to i baz臋 mocn膮 ma i nadbudow臋 do tego ......
                Tak cacani, sakramenty = papierek lakmusowy na rogi........
                Jak mi przykro to nawet nie wiecie....:(:(:(




                Buahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                • goscgazety1 Re: A ch. oj z Hitlerem, ale z papierkiem lakmuso 29.11.04, 00:10
                  marusia_ogoniok napisa艂a:

                  > ..... nie ch... oj, o nie!
                  > Jest pewne, 偶e ka偶dy komu sakramenty doskwieraj膮 - to rogacz. No zwyczajnie,
                  > tak ju偶 jest i nie ma dyskusji - to rogacz, taki cacany, milutki rogalek...,
                  > ale to i baz臋 mocn膮 ma i nadbudow臋 do tego ......
                  > Tak cacani, sakramenty = papierek lakmusowy na rogi........
                  > Jak mi przykro to nawet nie wiecie....:(:(:(
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Buahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha

                  Zdaje sie , ze Cie duzy robak od srodka gryzie :(
                  Spokojnej nocy Ci zycze...
              • Gość: az Re: Sprzeciw IP: 62.233.232.* 29.11.04, 00:25
                > to w艂asnie tak prymitywne wzorce wychowawcze
                > utrwali艂y w spo艂ecze艅stwie niemieckim poczucie "wyzszosci".

                Jakie wzorce?
                Weryfikacje rodzic贸w, superhodowle superistot?

                Co Ty proponujesz?
                Kto i na jakiej podstawie ma decydowa膰, 偶e dani rodzice potrzebuj膮 Twojego
                (spo艂ecznego) wsparcia (ingerencji)? Co dalej, je艣li weryfikacja wypad艂a na
                niekorzy艣膰 rodzic贸w?
            • bazylia7 Re: Sprzeciw 29.11.04, 09:18
              procesor napisa艂a
              > Hmm.... To co - farmy dzieci , z wykwalifikowanym personelem? Dzieci
              odbierane
              > rodzicom bo nie przeszli weryfikacji pomy艣lnie? Takie superhodowle
              superistot??
              > Wiesz, co艣 takiego ju偶 chyab przerabiano.. Hitler mia艂 podobne pomys艂y....

              gsciowi raczej o dziadkow chodzilo, czy inna starszyzne (nie tylko wiekiem, ale
              dojrzaloscia)

              Mysl taka pochodzi z wielce zacnej ksiegi "rozmowy z bogiem' i jest czewscia
              bardzo spojnej koncepcji, ktora wierz mi, z Hitlerem nie ma nic wspolnego

              oto link do fragmentow ksazki:

              members.surfeu.fi/wpk/links/cwg/
              • hawronia Juz setka 29.11.04, 09:35
                A nie mowilam, ze dyskusja bedzie ciekawa?
                Tyle ze od pomyslu Lutego sie troche odeszlo. Chodzilo raczej o kontrakt
                malzenski, dyskusja zbacza jednak w strone wychowania dzieci. Czy ludzie nie
                bedacy w instytucji malzenstwa ale majacy wspolne dziecko nie moga go
                wychowywac dobrze nie bedac fizycznie razem?
                • bazylia7 Re: Juz setka 29.11.04, 10:21
                  hawronia napisa艂a:

                  > A nie mowilam, ze dyskusja bedzie ciekawa?
                  > Tyle ze od pomyslu Lutego sie troche odeszlo. Chodzilo raczej o kontrakt
                  > malzenski, dyskusja zbacza jednak w strone wychowania dzieci. Czy ludzie nie
                  > bedacy w instytucji malzenstwa ale majacy wspolne dziecko nie moga go
                  > wychowywac dobrze nie bedac fizycznie razem?

                  no chyba nie, bo z zalozenia sa niedojrzali, znaczy sie nie sa na tyle dojrzali
                  by wychowywac dzieci..

                  stad zaleca sie nie przyrzekanie milosci do grobowej deski...
                  bo tzw milosc deklarowana przed oltarzem to wynik niedojrzalego zauroczenia,
                  ktore zmianiac sie moze z coroczna czestotliwoscia ;)

                  zreszta troche sie chyba pogubilam, bo w innych watkach mowi sie ze jedynie
                  milosc jest tym czym nalezy kierowac sie dokonujac zyciowych wyborow...

                  a zatem... nie kochasz meza, zakochalas sie w kolesiu z netu, to...
                  nalezy sie rozstac i zwiazac z kochanym - to jedyny dojrzaly wybor..
                  .. i w duchu tak pojetej dojrzalosci...
                  dojdziemy do czestej zmiany partnerow/malzonkow opartej na glebokim
                  uczuciu "nadrzednej milosci" ( fizycznej (eros) + przyjacielskiej (filios) i
                  duchowej (agape))


                  i jak sie mozna domyslic zgodnie z prawem przechodzenia ilisci w jakosc
                  osiagniemy po-trojna, -czworna,- ktoras tam AGAPE - zawsze to lepiej niz
                  pojedyncza...;)

                  no wstyd marusie cytowac ...

                  jak sobie zatem wyobrazasz to wychowywanie dzieci, kiedy nawet nie wiadomo, czy
                  sa dojrzali, ci mlodzi rodzice, czy tez nie...

                  no ja w kazdym razie zgluplam ;)
                  • myga Re: Juz setka 29.11.04, 10:32
                    > bo tzw milosc deklarowana przed oltarzem to wynik niedojrzalego zauroczenia,
                    __________________
                    Bardzo czesto, niestety.
                    Pogubilas sie, rzeczywiscie.
                    Czy zakochanie sie w kolesiu z netu np po owym sakramentalnym "tak" nie
                    swiadczy o niedojrzalosci? Kogo? Tej, co zakochala sie, czy jej partnera (tez
                    tak moze byc), bo po owym jej "tak" zaczal traktowac ja jak wlasnosc?
                    Twierdzace moga byc obie odpowiedzi.
                    I o tym tu mowa. Gdyby wiedzial(a), ze po polroku bedzie weryfikowany ow
                    zwiazek, zapewne ten drugi punkt by odpadl. A pierwszy? Tez dobrze, skoro uklad
                    byl niedojrzaly.
                  • Gość: Luty Re: Juz setka IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 29.11.04, 13:09
                    Pogubic sie mozna, jak sie chce uczucia materializowac i to natychmiast...
                    przeciez w sklepie tez wszystkiego nie kupujesz, tylko to ci Ci potrzebne...
                    nie musisz natychmiast posiadac...
                    A kochac mozna wszystko i wszystkich.
                    • Gość: bazylia Re: Juz setka IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 29.11.04, 21:25
                      mygo, luty,

                      ten moj post, to taki zart przecie....
                      ot lekka ironia podszyty,
                      ale jak widac albo dyskutanci zbyt rozgrzani, albo nad stylem musze
                      popracowac :(
                      • procesor Re: Juz setka 29.11.04, 22:01
                        Twoja wypowiedz pokaza艂a mozliwy absurd takich kontrakt贸w jako wyrazu
                        dojrza艂o艣ci. :)

                        Napisa艂am wi臋cej ale.. wysz艂o zbyt osobi艣cie i wyci臋艂膮m. :)
                      • Gość: Luty Re: Juz setka IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:14
                        Go艣膰 portalu: bazylia napisa艂(a):

                        > mygo, luty,
                        >
                        > ten moj post, to taki zart przecie....
                        > ot lekka ironia podszyty,
                        > ale jak widac albo dyskutanci zbyt rozgrzani, albo nad stylem musze
                        > popracowac :(

                        styl jest dobry, tylko mnie pokorcilo prawo zmieniac i sie troche
                        zacietrzewilem...bo lubie dopiac swego...:)))
              • procesor Re: Sprzeciw 29.11.04, 10:21
                bazylia7 napisa艂a:
                > gsciowi raczej o dziadkow chodzilo, czy inna starszyzne (nie tylko wiekiem,
                > ale dojrzaloscia)
                > Mysl taka pochodzi z wielce zacnej ksiegi "rozmowy z bogiem' i jest czewscia
                > bardzo spojnej koncepcji, ktora wierz mi, z Hitlerem nie ma nic wspolnego

                Od ksi膮偶ki zaczne - kiedy艣 przem臋czy艂am sie przez pierwszy tom - og贸lne
                poczucie oszustwa pozosta艂o. Kolejnych chyba nawet nie przeczyta艂am tylko
                przejrza艂am pobieznie. Ka偶dy mo偶e napisac tak膮 ksi膮偶k臋 - i wielu czyni tak,
                ostatecznie kasa to kasa a taka tematyka 艂adnie podana zawsze sie sprzeda.
                Zw艂aszcza gdy ksi膮偶ka jest napisana "z w艂osem a nie od w艂os". :) Bo jak mi艂o
                przeczytac 偶e nie ma czego艣 takiego jak "cudzo艂贸stwo" i B贸g nie ma nic do
                naszych wyczyn贸w seksualnych.. jaka ulga dla niekt贸rych.. ;P


                Co do wychowywania przez dziadk贸w - przeciez nawet teraz nadal w du偶ej cz臋sci
                to dziadkowie wychowuja dzieci swoich dzieci! Rodzice w pracy ca艂e dnie - a
                dzieci podrzucane na wychowanie dziadkom. I mam dziwne (??) wra偶enie 偶e to nie
                jest najlepsze co mo偶e by膰 dla dzieci. Nie m贸wie 偶e najgorsze. Zreszt膮 wcale
                nie jestem pewna co Go艣膰gazety mia艂 na my艣li bo jakos konkret贸w w jego
                wypowiedzi zabrak艂o. Mo偶e jeszcze co艣 sprecyzuje?

                I nikt mi nie wm贸wi 偶e wystarcza "dwie godziny dobrego kontaktu z dzieckiem" bo
                lepszy taki ni偶 "ojciec przed telewizorem". Zaraz, zaraz, czemu takie
                skrajno艣ci?? Mo偶e by tak normalno艣膰 propagowac? Dziecku JEST potrzebny kontakt
                z rodzicami na codzie艅. Dobry kontakt. I to rodzic贸w g艂owa w tym by tak by艂o. A
                nie rozgrzeszanie si臋 偶e "lepej dwie dobre godzny ni偶 bylejak na codzie艅". O,
                nie. Lepszy codzienny dobry kontakt z dzieckiem ni偶 cokolwiek innego..
            • bazylia7 Re: Sprzeciw 29.11.04, 09:33
              jescze raz ja

              ten link lepszy:
              members.surfeu.fi/wpk/links/cwg/3cwg.htm
              problem in question znajduje sie w koncowej czesci tekstu
    • marusia_ogoniok Stanowczo domagam si臋 sterylizacji!!!! 28.11.04, 20:53
      Tylko nie z Lutym, Azem , Go艣ciem i bro艅 Bo偶e Maskaiqiem w komisji....
      W komisji kt贸ra orzeknie przydatno艣膰 rozp艂odow膮 i mo偶liwo艣膰 zachowania jajnik贸w
      i d偶膮der. Precz z pseudodemokracj膮 seksualn膮......uahahahahahahaha

      Dzisiaj prosty czy krzywy,
      Ka偶dy chce by膰 szcz臋艣liwy...
      A to czysta wariacja,
      Ta demokracja..........!

      Siedzi takie dziewcz臋 brzydkie przed kompem, nad膮sane, zakompleksione, durne,
      taki erectus pojebalis... z cip膮 na wierzchu.... i dyma膰 jej si臋 tylko
      chce.....,
      Do roboty ma艂o zdatne bo.........ci..ko warczy, pr臋偶y si臋.... niemo swego
      dope艂nienia 偶ebrze.... a 偶eby tam niemo! Kwili, j臋czy, sapie, na czatach
      dyszy, na randkach skomli....
      I co? Znajdzie w ko艅cu adonisa? No pytam znajdzie Aza? Lutego? Mo偶e i znajdzie
      wyskrobka jakiego..., a co potem? Co te dzieci? Oszalej膮 przy kompie...., A
      Komandosa mo偶e ju偶 nie b臋dzie..., mnie nie b臋dzie.... Kto im b臋dzie cipy
      pasztetow膮 zatyka艂? G贸.. ich obchodzi, los w艂asnych dzieci z g贸ry
      przes膮dzony.......... Tylko dyma膰....., dyma膰.
      Luty, przesta艅 gadac tylko bierz si臋 za robot臋...., kt贸r膮 na pierwszy ogie艅...,
      znaczy pierwszym frykcyjnym obdarzysz? O dzieci si臋 Go艣膰gazety
      zatroszczy........
      Uahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah
      • zalozylam_nowe ale skad te dzieci? ;) 28.11.04, 20:57
        czy drukarka i skaner moga miec dziecko? ;)))

        dobry wieczor :)))
      • komandos57 Re: Stanowczo domagam si臋 sterylizacji!!!! 28.11.04, 20:58
        marusia_ogoniok napisa艂a:

        > Tylko nie z Lutym, Azem , Go艣ciem i bro艅 Bo偶e Maskaiqiem w komisji....
        > W komisji kt贸ra orzeknie przydatno艣膰 rozp艂odow膮 i mo偶liwo艣膰 zachowania
        jajnik贸w
        >
        > i d偶膮der. Precz z pseudodemokracj膮 seksualn膮......uahahahahahahaha
        >
        > Dzisiaj prosty czy krzywy,
        > Ka偶dy chce by膰 szcz臋艣liwy...
        > A to czysta wariacja,
        > Ta demokracja..........!
        >
        > Siedzi takie dziewcz臋 brzydkie przed kompem, nad膮sane, zakompleksione, durne,
        > taki erectus pojebalis... z cip膮 na wierzchu.... i dyma膰 jej si臋 tylko
        > chce.....,
        > Do roboty ma艂o zdatne bo.........ci..ko warczy, pr臋偶y si臋.... niemo swego
        > dope艂nienia 偶ebrze.... a 偶eby tam niemo! Kwili, j臋czy, sapie, na czatach
        > dyszy, na randkach skomli....
        > I co? Znajdzie w ko艅cu adonisa? No pytam znajdzie Aza? Lutego? Mo偶e i
        znajdzie
        > wyskrobka jakiego..., a co potem? Co te dzieci? Oszalej膮 przy kompie...., A
        > Komandosa mo偶e ju偶 nie b臋dzie..., mnie nie b臋dzie.... Kto im b臋dzie cipy
        > pasztetow膮 zatyka艂? G贸.. ich obchodzi, los w艂asnych dzieci z g贸ry
        > przes膮dzony.......... Tylko dyma膰....., dyma膰.
        > Luty, przesta艅 gadac tylko bierz si臋 za robot臋...., kt贸r膮 na pierwszy
        ogie艅...,
        >
        > znaczy pierwszym frykcyjnym obdarzysz? O dzieci si臋 Go艣膰gazety
        > zatroszczy........
        > Uahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Luty ma Ziute.A Ziuta to jego prawa....reka.W ten sposob cofa bulgara....Tu sie
        spelnia.Tobie Marusia hello+Reszcie.
        • marusia_ogoniok Niech b臋dzie pochwalony..... :) 28.11.04, 21:05
          komandos57 napisa艂:

          > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          > Luty ma Ziute.A Ziuta to jego prawa....reka.W ten sposob cofa bulgara....Tu
          sie
          >
          > spelnia.Tobie Marusia hello+Reszcie.

          Hello!!! Pozdr贸wka od las - bandy:):)

          Pochwalony dla wszystkich:).... pochwalam te偶 wszystkie prawa w tym praw膮 r臋k臋
          Lutego...
      • Gość: Luty Re: Stanowczo domagam si臋 Marusi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 29.11.04, 13:04
        Luty, przesta艅 gadac tylko bierz si臋 za robot臋...., kt贸r膮 na pierwszy ogie艅...,
        >
        > znaczy pierwszym frykcyjnym obdarzysz? O dzieci si臋 Go艣膰gazety
        > zatroszczy........

        Wiesz, ze tylko Ciebie pragne.., wiec nie zadawaj mi podchwytliwych pytan..:))))
    • zalozylam_nowe ale jest jeden problem ;) 28.11.04, 20:58
      w roznych krajach rok podatkowy kiedy indziej sie zaczyna hihi
    • procesor Re: Mam propozycje... 28.11.04, 23:12
      Wiesz Luty ju偶 tu do paru os贸b napisa艂am a teraz jeszcze Tobie sie dopisze -
      taka zmiana prawa nic albo nieiwele by zmieni艂a.
      Bo tak naprawde - kto chce sie stara膰 - stara sie i pzry obecnycm prawie.
      A kto ma to w d... - to i przy kontrakcie 偶y艂by na zasadzie - "a co tam, nie
      przed艂uzy to nie, ale do ko艅ca roku kontraktowego i tak nic mi nie zrobi!"

      To co wymy艣li艂es to nic innego jak rozwody tyle 偶e nie orzekane po sprawie
      rozwodowej tylko od razu jako wyroki dane w zawieszeniu.
      Ja nie widze w tym nic odkrywczego. Gorzej, teraz na dobr膮 sprawe pozew
      rozwodowy mo偶e wnie艣膰 natychmiast po 艣lubie, 偶adne terminy ci臋 nei ograniczaj膮.

      Ciekawa natomiast wydaje sie byc sprawa dzieci.
      Napis膮艂e艣 偶e dzieci wymagaj膮 uwagi, czu艂o艣ci, mi艂o艣ci a nie po艣wi臋ce艅.
      Ot贸偶 mylisz sie.
      Dzieci wymagaj膮 r贸wnie偶 po艣wi臋ce艅. Bo jak inaczej nazwa膰 r贸偶ne ograniczenia
      kt贸re wi膮偶膮 matke niemowl臋cia? Tak, to s膮 po艣wi臋cenia, swojego czasu, snu,
      nerw贸w, si艂. I nie my艣l 偶e pochwalam cierpi臋tnictwo. Ale niestety po艣wi臋cenie
      mo偶e by膰 dobrowolne i radosne - ale JEST poswi臋ceniem. (Swoj膮 drog膮, zauwa偶
      po艣wi臋cenie i 艣wi臋to艣膰 - 偶r贸d艂os艂贸w.. :) ).

      Ech, mn贸stwo sie tu pcha na my艣l, ale jutro tez b臋dzie dzie艅.
      • luty10 Re: Mam propozycje... 29.11.04, 13:00
        Mialem na mysli poswiecanie sie rodzicow dla 'dobra' dzieci i trwanie
        w chorym zwiazku...pozdrawiam...
      • zalozylam_nowe Re: Mam propozycje... 29.11.04, 13:16
        > Ciekawa natomiast wydaje sie byc sprawa dzieci.
        > Napis膮艂e艣 偶e dzieci wymagaj膮 uwagi, czu艂o艣ci, mi艂o艣ci a nie po艣wi臋ce艅.
        > Ot贸偶 mylisz sie.
        > Dzieci wymagaj膮 r贸wnie偶 po艣wi臋ce艅. Bo jak inaczej nazwa膰 r贸偶ne ograniczenia
        > kt贸re wi膮偶膮 matke niemowl臋cia? Tak, to s膮 po艣wi臋cenia, swojego czasu, snu,
        > nerw贸w, si艂. I nie my艣l 偶e pochwalam cierpi臋tnictwo. Ale niestety
        po艣wi臋cenie
        > mo偶e by膰 dobrowolne i radosne - ale JEST poswi臋ceniem. (Swoj膮 drog膮, zauwa偶
        > po艣wi臋cenie i 艣wi臋to艣膰 - 偶r贸d艂os艂贸w.. :) ).

        Ale brednie, ale brednie.

        Poswiecenie ma jednoznaczne konotacje - niewygoda.

        A to o czym piszesz, to chyba sama radosc, co? Bogo-stan, euforia i branie a
        nie dawanie wrecz?
        • procesor Re: Mam propozycje... 29.11.04, 13:53
          Jak ja lubie konstruktywn膮 krytyke. :D
          "Brednie".
          Hihi, specjalistka od niemowl膮t..

          Po艣wi臋cenie TOBIE sie kojarzy z niewygod膮. Innym z czyms inny si臋 moze kojarzy膰.

          Widzisz ludzie po艣wi臋caja si臋 lub co艣 gdy staraj膮 sie o co艣 warto艣ciowego.
          PO艣wi臋caj膮 czas na nauke, na przygotowanie do jakiego艣 zadania, na prace.
          POswi臋caj膮 czas, wysi艂ek, sporo pieni臋dzy by stan膮膰 na najwy偶szym szczycie
          ziemi chociazby. I co? Owszem, wygodne to to nie jest, ryzykuj膮 zdrowiem i
          偶yciem. Ale czy to nie jest dla nich szcz臋艣ciem? jest, inaczej by sie tam nie
          pchali.
          Tak samo z wychowaniem dzieci. Ci kt贸rzy sie na nie 艣wiadomie decyduj膮 wiedza
          偶e sporo b臋d膮 musieli po艣wi臋cic - czasu, wysi艂ku, zdrowia, kasy. Tak,
          rodzicielstwo wymaga po艣wi臋cenia. :) I przy tym wszystkim daje niesamowicie
          wiele szcz臋艣cia.
          Nie ma to nic wsp贸lnego z cierpietnictwem. Pewnie 偶e niekt贸zy b臋d膮 szantazowac
          dzieci "a bo ja dla ciebie..". Ale to niekt贸rzy. Oni i tak by sobie znale藕li
          kogo艣 by m贸wi膰 "a bo ja dla ciebie..".

          Po艣wi臋cenie nie wyklucza rado艣ci. Wprost przeciwnie. PO艣wi臋casz czas - i
          widzisz efekty - i sprawia ci to niesamowit膮 satysfakcje. Czy to w pracy kt贸ra
          wykonujesz za pieni膮dze - czy wychowuj膮c swoje dzieci na dobrych i m膮drych
          ludzi.

          A tobie si臋 po艣wi臋cenie z wyrzeczeniem wszystkiego pomyli艂o, girlu艣. :)
          • zalozylam_nowe Re: Mam propozycje... 29.11.04, 14:18
            To niestety pachnie straszna retoryka katrolicka w rodzaju 'niesc krzyz' ku
            chwale czegotam. Konotacji lingwistycznych sily zmienic nie posiadasz hihi

            Ja sie w robocie nie poswiecam. Robie wylacznie, co mnie kreci i tyle, ile chce.

            Wiec nie robmy jaj i nie nazywajmy altruizmu egoizmem, bo to do szczescia
            ludzkosci nie prowadzi, a wrecz odwrotnie - z pomieszania jezykow zle sie
            smieje :)

            • procesor Re: Mam propozycje... 29.11.04, 14:39
              zalozylam_nowe napisa艂a:
              > Ja sie w robocie nie poswiecam. Robie wylacznie, co mnie kreci i tyle, ile
              > chce.

              Ot, drobna kosmetyka. Ty sie nie po艣wi臋casz. Ale czas i energie na to
              po艣wi臋casz.
              Toc pisa艂am 偶e tobie sie myli po艣wi臋cenie z wyrzeczeniem wszystkiego.
              • zalozylam_nowe Re: Mam propozycje... 29.11.04, 15:02
                procesor napisa艂a:

                > zalozylam_nowe napisa艂a:
                > > Ja sie w robocie nie poswiecam. Robie wylacznie, co mnie kreci i tyle, il
                > e
                > > chce.
                >
                > Ot, drobna kosmetyka. Ty sie nie po艣wi臋casz. Ale czas i energie na to
                > po艣wi臋casz.
                > Toc pisa艂am 偶e tobie sie myli po艣wi臋cenie z wyrzeczeniem wszystkiego.
                >

                procesor, nie mam do Ciebie sily...:))
                czy jak idziesz do sklepu po chleb to sie poswiecasz?
                • procesor Re: Mam propozycje... 29.11.04, 22:07
                  Nie girlus.
                  Ale rodzicelstwo nie jest aktem jednorazowym jak p贸j艣cie po chle do sklepu. W
                  dodatku moge wybrac g艂odowanie, kupi膰 nie chleb a bu艂ki, wys艂a膰 kogos innego,
                  upiec samej.

                  Dziecku nie powiesz 偶e teraz to ty chcesz spa膰 a ono niech le偶y w tym zasikanym
                  pampersie do rana. No i 偶e mleko to jest w lod贸wce.
                  Nie zostawisz niewol臋cia samego na dwa dni bo na narty skoczyc checsz bez
                  obci膮ze艅. :)

                  Ale oczywi艣cie ca艂e zycie to ci膮g艂e wybory i rodzicielstwo jest z jednym z nich.

                  Wiesz girl, ty sie chyba boisz niektorych s艂贸w i tego co sie za nimi kryje.
                  • zalozylam_nowe Re: Mam propozycje... 29.11.04, 23:27
                    procesor napisa艂a:

                    > Nie girlus.
                    > Ale rodzicelstwo nie jest aktem jednorazowym jak p贸j艣cie po chle do sklepu. W
                    > dodatku moge wybrac g艂odowanie, kupi膰 nie chleb a bu艂ki, wys艂a膰 kogos innego,
                    > upiec samej.

                    Ja piernicze...Dobra: czy jak chodzisz codziennie do sklepu po chleb, lub po
                    chleb ktos, a Ty mu koszule uprasujesz itd. (tu wstawic dluga liste czynnosci
                    codziennych na czele z myciem zebow) to sie poswiecasz?


                    > Dziecku nie powiesz 偶e teraz to ty chcesz spa膰 a ono niech le偶y w tym
                    zasikanym
                    >
                    > pampersie do rana. No i 偶e mleko to jest w lod贸wce.
                    > Nie zostawisz niewol臋cia samego na dwa dni bo na narty skoczyc checsz bez
                    > obci膮ze艅. :)

                    Wyobrazam sobie, ze jak sie ma niemowle i je kocha to sie nie skika na narty i
                    skikac ochoty nie ma.

                    Kiedy mezczyzna, ktorego kocham jest chory i zamiast isc potanczyc z
                    przyjaciolmi zostaje z nim, dalibog sie nie poswiecam tylko robie to, co
                    sprawia mi najwieksza satysfakcje. Smiem twierdzic ze na tym milosc prawdziwa
                    polega. Ze robi sie rzeczy, ktore inni uwazaja za poswiecenie (zasikanego
                    pampersa sie dziecku zmienia) bo dla nich to poswieceniem jest, podczas kiedy
                    dla nas to bogo-stan i radosc najwyzsza.

                    Moze niektorzy jednak dzieci miec nie powinni?


                    > Ale oczywi艣cie ca艂e zycie to ci膮g艂e wybory i rodzicielstwo jest z jednym z
                    nich
                    > .
                    >
                    > Wiesz girl, ty sie chyba boisz niektorych s艂贸w i tego co sie za nimi kryje.


                    Wiesz procesor, nie znosze kiedy ludzie naduzywaja najwulgarniejszej wersji
                    retoryki katolickiej, Juz tak mam, ze nie znosze.
                    • procesor Re: Mam propozycje... 30.11.04, 14:03
                      zalozylam_nowe napisa艂a:
                      > Wyobrazam sobie, ze jak sie ma niemowle i je kocha to sie nie skika na narty
                      > i skikac ochoty nie ma.

                      Wyobra偶asz sobie.:) Tak naprawd臋 rodzicelstwo to nie obrazek z kiczwatych
                      filmik贸w. I naprawd臋 dobrzy rodzice nie staj膮 sie odm贸偶d偶onymi maszynkami do
                      wychowywania dziecka, kt贸zry rezygnuj膮 ze wszytskiego z rado艣ci膮. :) Owszem
                      rado艣膰 jest - i 艣wiadomo艣膰 偶e musze zrezygnowac z czegos co bardzo lubie -
                      r贸wnie wa偶nego jak rodzicelstwo - swoich pasji, bo czasu nie starczy lub nie da
                      si臋 pogodzi膰 z opiek膮.


                      > Kiedy mezczyzna, ktorego kocham jest chory i zamiast isc potanczyc z
                      > przyjaciolmi zostaje z nim, dalibog sie nie poswiecam tylko robie to, co
                      > sprawia mi najwieksza satysfakcje. Smiem twierdzic ze na tym milosc prawdziwa
                      > polega. Ze robi sie rzeczy, ktore inni uwazaja za poswiecenie (zasikanego
                      > pampersa sie dziecku zmienia) bo dla nich to poswieceniem jest, podczas kiedy
                      > dla nas to bogo-stan i radosc najwyzsza.
                      > Moze niektorzy jednak dzieci miec nie powinni?

                      Yhm. Ty. :)
                      Wyobra偶enia girl to niekoniecznie rzeczywisto艣膰. Ale co ja ci b臋de t艂umaczyc, i
                      tak nie pojmiesz. Wielowymiarowao艣c 偶ycia, stanei sie rodzciem nie zaciera
                      reszty osobow艣ci - a ty to prawie tak interpretujesz. :)


                      > Wiesz procesor, nie znosze kiedy ludzie naduzywaja najwulgarniejszej wersji
                      > retoryki katolickiej, Juz tak mam, ze nie znosze.

                      Hehe retoryka katolicka.
                      Lubi臋 ten poziom twoich argument贸w. :)

                      Ale ciesz is臋 - znikam na czas jakis, 偶ycie wzywa. :))
                      Tylko si臋 nie obra藕 jak nie odpowiem z braku czasu. :))
                      • zalozylam_nowe Re: Mam propozycje... 30.11.04, 17:36
                        procesor napisa艂a:

                        > zalozylam_nowe napisa艂a:
                        > > Wyobrazam sobie, ze jak sie ma niemowle i je kocha to sie nie skika na na
                        > rty
                        > > i skikac ochoty nie ma.
                        >
                        > Wyobra偶asz sobie.:)

                        Tak, Ty wiesz. Bo masz wszystkie corki swiata i jestes kazda matka ;)


                        Tak naprawd臋 rodzicelstwo to nie obrazek z kiczwatych
                        > filmik贸w.

                        Milosc to nie kicz.


                        I naprawd臋 dobrzy rodzice nie staj膮 sie odm贸偶d偶onymi maszynkami do
                        > wychowywania dziecka, kt贸zry rezygnuj膮 ze wszytskiego z rado艣ci膮.

                        To, ze sie chce dawac z radoscia, to nie odmozdzenie. Dluga droga jeszcze przed
                        Toba, procesor. Z zyczliwoscia to pisze, wiec zanim sie uniesiesz, zastanow sie
                        sekunde, bo moge miec racje.



                        :) Owszem
                        > rado艣膰 jest - i 艣wiadomo艣膰 偶e musze zrezygnowac z czegos co bardzo lubie -
                        > r贸wnie wa偶nego jak rodzicelstwo - swoich pasji, bo czasu nie starczy lub nie
                        da
                        >
                        > si臋 pogodzi膰 z opiek膮.

                        Procesor, jak ide do lodziarni i mam 1,5 zl, na jedna galke czyli, i wybieram
                        waniliowa, bo najbardziej lubie, to nie uwazam, ze poswiecielam swoje lubienie
                        kawowych lodow, secondbestow, na oltarzu waniliowych i an oklicznosc nie
                        posiadania 3 zl :)


                        > > Kiedy mezczyzna, ktorego kocham jest chory i zamiast isc potanczyc z
                        > > przyjaciolmi zostaje z nim, dalibog sie nie poswiecam tylko robie to, co
                        > > sprawia mi najwieksza satysfakcje. Smiem twierdzic ze na tym milosc prawd
                        > ziwa
                        > > polega. Ze robi sie rzeczy, ktore inni uwazaja za poswiecenie (zasikanego
                        >
                        > > pampersa sie dziecku zmienia) bo dla nich to poswieceniem jest, podczas k
                        > iedy
                        > > dla nas to bogo-stan i radosc najwyzsza.
                        > > Moze niektorzy jednak dzieci miec nie powinni?
                        >
                        > Yhm. Ty. :)

                        Akurat mam przeciwne wrazenie.


                        > Wyobra偶enia girl to niekoniecznie rzeczywisto艣膰. Ale co ja ci b臋de t艂umaczyc,
                        i
                        >
                        > tak nie pojmiesz. Wielowymiarowao艣c 偶ycia, stanei sie rodzciem nie zaciera
                        > reszty osobow艣ci - a ty to prawie tak interpretujesz. :)

                        Niestety mylisz sie co do mojej interpretacji. Masz tez w sobie straszna pyche
                        z powodu posiadania dziecka. Sadzisz, ze znasz doswiadczenia innych matek?
                        Wszystkich? Nie sadze...

                        Moja wielomiesieczna lektura Twoich postow kaze mi myslec, ze nie wiesz czym
                        jest prawdziwa bliskosc. Ale naturalnie mozesz sie tajniaczyc i mnie wkrecac ;)

                        > > Wiesz procesor, nie znosze kiedy ludzie naduzywaja najwulgarniejszej wers
                        > ji
                        > > retoryki katolickiej, Juz tak mam, ze nie znosze.
                        >
                        > Hehe retoryka katolicka.
                        > Lubi臋 ten poziom twoich argument贸w. :)

                        Niestety nie posiadlas istotnej umiejetnosci - nie lapiesz skrotow i metafor.
                        To mi uniemozliwia dyskusje z Toba, bo musialabym zejsc do poziomu dyskursu
                        ksiaegowych. A to dla mnie nie frajda.



                        >
                        > Ale ciesz is臋 - znikam na czas jakis, 偶ycie wzywa. :))
                        > Tylko si臋 nie obra藕 jak nie odpowiem z braku czasu. :))


                        Tylko panny sluzace sie obrazaja :)
    • marusia_ogoniok Biedne, rogate po jeby.... 28.11.04, 23:53
      Dzieci do obozu..., a sami je.. si臋
      Kontrakty, rozwody, gasn膮ce mi艂o艣ci...., a sami je.. si臋...
      Chu je wam uci膮膰 i piz dy zaszy膰..., to nie b臋d膮 po nocach straszy膰...
      Wymy艣la膰 tu b臋d膮 pacany wszystko....., warto艣ci, mi艂o艣ci, motylki.... aby si臋
      gzi膰 do woli... reformatorzy z rogami....... hahahahaha
      No, czekajcie tylko, ja was urz膮dz臋... po najbli偶szych wyborach....
    • iwosia niepraktyczne 29.11.04, 00:36
      Wg mnie, ludzie ju偶 bez takiego prawa, kt贸re chcia艂by艣 ustanowi膰, mog膮 si臋
      rozej艣膰 wtedy, gdy dochodz膮 do wniosku, 偶e ju偶 im przesz艂o, 偶e ju偶 nie chca by膰
      razem. Wszak ma艂偶e艅stwo to nie pakt z diab艂em, s膮 jeszcze rozwody, wymy艣lone
      wczesniej ni偶 'Twoja propozycja'. :-)
      Tylko, 偶e i rozwody i propozycja Twoja, nie zawsze sprawdza si臋 w 偶yciu. Czasem
      ludzie przestaj膮 sie kocha膰 ,艂膮czy ich tylko wsp贸lny dach nad g艂ow膮, wsp贸lny
      dobytek, wspomnienia... Mimo, 偶e s膮 sobie oboj臋tni, przechodz膮 ko艂o siebie
      ka偶dego dnia, jak ko艂o d艂ugo znanej, neutralnej osoby - nie rozwodz膮 si臋. S膮
      ju偶 tak przyzwyczajeni do tego, 偶e 偶yj膮 w jednym domu, jedz膮 razem obiad,
      ogl膮daja ka偶dego dnia swoje twarze, 偶e nawet przez my艣l im nie przejdzie, 偶eby
      si臋 rozwodzi膰. Podpisywanie takiego dokumentu nic by nie zmieni艂o!! Ludzie
      raczej nie lubi膮 drastycznych zmian! Ci co maj膮 by膰 ze sob膮 z przyzwyczajenia i
      z nawyku, i tak b臋d膮. Przykre to, ale tacy jeste艣my...
    • vielonick demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 29.11.04, 01:14
      luty, to co proponujesz to nie jest zadne rowiazanie
      moim skromnym zdaniem

      zadne prawo, zadne, nie sprawi, ze ludziom bedzie sie chcialo starac
      to wynika z charakteru i z uczuc wiazacych dwoje ludzi
      na to zadne prawo, kontrakty itp. nie ma wplywu

      a w KK jest cos takiego jak odnowa przysiegi malzenskiej
      szczegolnie przy okraglych rocznicach ale mozna i co roku
      ludzie to wiedza i odnawiaja
      ci co odnawiaja nie rozstaja sie ze soba
      bo ich trzyma milosc
      a nie strach przed 'wykresleniem z kontraktu'

      konkludujac: to, ze sie ludziom nie chce starac nie jest wina obecnego prawa
      bo ono staran nie zabrania
      to zalezy od tego co siedzi w czlowieku
      a na to zadne prawo nie ma wplywu
      • komandos57 Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 29.11.04, 01:27
        vielonick napisa艂a:
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        heja
        • vielonick Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 29.11.04, 01:36
          czesc :)))))))

          jestes na dluzej czy przelotem? :)
      • procesor Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 29.11.04, 10:07
        vielonick napisa艂a:
        > zadne prawo, zadne, nie sprawi, ze ludziom bedzie sie chcialo starac
        > to wynika z charakteru i z uczuc wiazacych dwoje ludzi
        > na to zadne prawo, kontrakty itp. nie ma wplywu
        (...)
        > konkludujac: to, ze sie ludziom nie chce starac nie jest wina obecnego prawa
        > bo ono staran nie zabrania
        > to zalezy od tego co siedzi w czlowieku
        > a na to zadne prawo nie ma wplywu

        Amen.
        Ciesze sie 偶e nie jestem osamotniona w swych przekonaniach. :)
      • zalozylam_nowe Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 29.11.04, 13:22
        vielonick napisa艂a:

        > luty, to co proponujesz to nie jest zadne rowiazanie
        > moim skromnym zdaniem
        >
        > zadne prawo, zadne, nie sprawi, ze ludziom bedzie sie chcialo starac
        > to wynika z charakteru i z uczuc wiazacych dwoje ludzi
        > na to zadne prawo, kontrakty itp. nie ma wplywu

        Mysle, ze zbyt doslownie traktujesz to, co Luty napisal :)
        Mysle, ze Lutemu chodzi raczej o zmaine stanu swiadomosci pary - rezygnacje z
        niezdrowego poczucia bezpieczenstwa (niezdrowego, bo czerpanego z zewnatrz, z
        kwita).




        >
        > a w KK jest cos takiego jak odnowa przysiegi malzenskiej
        > szczegolnie przy okraglych rocznicach ale mozna i co roku
        > ludzie to wiedza i odnawiaja

        to wzsruszajacy cyrk ;)
        nie ma to bowiem praktycznego znaczenia...

        > ci co odnawiaja nie rozstaja sie ze soba
        > bo ich trzyma milosc
        > a nie strach przed 'wykresleniem z kontraktu'
        >
        > konkludujac: to, ze sie ludziom nie chce starac nie jest wina obecnego prawa
        > bo ono staran nie zabrania
        > to zalezy od tego co siedzi w czlowieku
        > a na to zadne prawo nie ma wplywu
        >
        >

        mylisz sie
        prawo jest jednym z najwazniejszych systemow normatywnych
        • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:10
          Mysle, ze zbyt doslownie traktujesz to, co Luty napisal :)
          > Mysle, ze Lutemu chodzi raczej o zmaine stanu swiadomosci pary - rezygnacje z
          > niezdrowego poczucia bezpieczenstwa (niezdrowego, bo czerpanego z zewnatrz, z
          > kwita).
          gf, potrzebuje dobrego adwokata...skladam Ci propozycje...:))))))
          • Gość: az O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 03:40
            O to Ci sz艂o, Luty?
            Nie lepiej da膰 ludziom wolno艣膰 i jednocze艣nie wyra藕ne wskazanie, 偶e liczy膰 mog膮
            jedynie na siebie? 呕e jak im si臋 odwidzi wzajemna mi艂o艣膰, to oni i ich
            potomstwo nie maj膮 co liczy膰 na opiek臋 obcych?
            Bo to przecie偶 pewno艣膰 takiego opieku艅czego rozwi膮zania jest przyczyn膮 zwi膮zk贸w
            na niby, czy to ca艂o偶yciowych, czy rocznych. Dzisiaj Mania, jutro Frania, w
            razie czego p艂aci Luty z go艣ciem, no i az, bo ci dwaj go zmusz膮. Zgodnie z
            prawem, oczywista. No i w imi臋 dobra cz艂owieka. Wszak cel u艣wi臋ca 艣rodki. Co
            tam wolno艣膰 i kasa zwyk艂ych, porz膮dnych ludzi. Lekkoduchom w potrzebie trzeba
            pomaga膰. Ot co!
            • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:45
              a mnie to jakos nie trapi...
              • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 03:49
                > a mnie to jakos nie trapi...

                Wcale si臋 nie dziwi臋.
                To膰 wiem, 偶e wolno艣膰 ludzi i ich kas臋 lekce sobie wa偶ysz.
                I takich jest wi臋kszo艣膰, niestety.
                • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:59
                  a dlaczego ja sie mam czyjas kasa przejmowac...
                • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 04:01
                  nie pamietam kiedy czulem sie zniewolony...chyba nigdy
                  mysle, ze inni tez tak maja...bo jak mogliby zyc inaczej?
                  • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 04:04
                    > nie pamietam kiedy czulem sie zniewolony...chyba nigdy
                    > mysle, ze inni tez tak maja...bo jak mogliby zyc inaczej?

                    Kto to jest - inni?
                    Zale偶y co kto zwie 偶yciem.
                    Podobnie, r贸偶ne s膮 sposoby widzenia cz艂owieka, jego podmiotowo艣ci, praw i
                    powinno艣ci.
                    • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 04:08
                      Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                      > > nie pamietam kiedy czulem sie zniewolony...chyba nigdy
                      > > mysle, ze inni tez tak maja...bo jak mogliby zyc inaczej?
                      >
                      > Kto to jest - inni?
                      > Zale偶y co kto zwie 偶yciem.
                      > Podobnie, r贸偶ne s膮 sposoby widzenia cz艂owieka, jego podmiotowo艣ci, praw i
                      > powinno艣ci.

                      nie umiem rozstrzygac takich zawilosci...
                      wiem, ze w zyciu zawsze wybieram siebie...i dlatego nie czuje sie zniewolony,
                      nawet jak place mandat...:))) ostatnio nie zaplacilem...udalo mi sie...:)

                      • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 01.12.04, 00:54
                        > wiem, ze w zyciu zawsze wybieram siebie...i dlatego nie czuje sie zniewolony,
                        > nawet jak place mandat...:))) ostatnio nie zaplacilem...udalo mi sie...:)

                        Co to znaczy - zawsze wybieram siebie?
                        Miej sobie swoje samopoczucie wolno艣ci.
                        Czy zauwa偶asz moje troski zwi膮zane z coraz wi臋kszym ubezw艂asnowolnieniem?
                        My艣lisz, 偶e powinienem wbrew ograniczeniom czu膰 si臋 wolnym? Nawet wtedy kiedy
                        zabieraj膮 mi coraz wi臋cej i nakazuj膮 coraz wi臋cej? W nosie masz ograniczanie
                        moich (czy innych ludzi) mo偶liwo艣ci? Nie zaapelujesz do "pomagaczy", by dali mi
                        艣wi臋ty spok贸j, i by w艂asnym sumptem realizowali swoje szczytne has艂a?
                        • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 01:23
                          Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                          > > wiem, ze w zyciu zawsze wybieram siebie...i dlatego nie czuje sie zniewol
                          > ony,
                          > > nawet jak place mandat...:))) ostatnio nie zaplacilem...udalo mi sie...:)
                          >
                          > Co to znaczy - zawsze wybieram siebie?

                          To znaczy, nawiazujac do mandatu, nie wkurza mnie, ze place...bo moje zdrowie i
                          dobre samopoczucie wspolpasazerow jest wazniejsze niz 100$. Nawet ten policjant
                          jest wazniejszy, wiec nie bede mu dnia marnowal swoim kiepskim humorem...

                          > Miej sobie swoje samopoczucie wolno艣ci.
                          No to sobie mam...

                          > Czy zauwa偶asz moje troski zwi膮zane z coraz wi臋kszym ubezw艂asnowolnieniem?
                          > My艣lisz, 偶e powinienem wbrew ograniczeniom czu膰 si臋 wolnym? Nawet wtedy kiedy
                          > zabieraj膮 mi coraz wi臋cej i nakazuj膮 coraz wi臋cej? W nosie masz ograniczanie
                          > moich (czy innych ludzi) mo偶liwo艣ci? Nie zaapelujesz do "pomagaczy", by dali
                          mi
                          >
                          > 艣wi臋ty spok贸j, i by w艂asnym sumptem realizowali swoje szczytne has艂a?

                          Czlowiek jest na tyle wolny na ile sobie sam pozwala...Ty sie wiecznie
                          niepokoisz o swoja wolnosc, a ja ja mam w d-pie...no i ktory z nas jet bardziej
                          wolny, Azie...?



                          • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 01.12.04, 01:35
                            > To znaczy, nawiazujac do mandatu, nie wkurza mnie, ze place...bo moje zdrowie
                            i
                            >
                            > dobre samopoczucie wspolpasazerow jest wazniejsze niz 100$. Nawet ten
                            policjant
                            >
                            > jest wazniejszy, wiec nie bede mu dnia marnowal swoim kiepskim humorem...

                            Nie o tym mowa. M贸wisz o odpowiedzialno艣ci za swoje grzechy. Tu nie ma o czym
                            gada膰. Te偶 p艂ac臋 za siebie, czasem z wi臋kszym, czasem z mniejszym (nie)humorem.

                            > Czlowiek jest na tyle wolny na ile sobie sam pozwala...

                            Bujda na resorach.
                            Moje pozwalanie sobie jest ograniczane. Cz臋sto nadmiernie i niepotrzebnie, i o
                            tym tu pisz臋.
                            Wolno艣膰 wbrew prawu? Wolno艣膰 w wi臋zieniu?
                            Nie o to mi idzie.

                            > Ty sie wiecznie
                            > niepokoisz o swoja wolnosc, a ja ja mam w d-pie...no i ktory z nas jet
                            bardziej
                            >
                            > wolny, Azie...?

                            My艣l臋, 偶e Ty Luty jeste艣 bardziej wolny, a ja bardziej cz艂owiekiem.
                            • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 01:50
                              Odpowiadasz na :
                              Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                              My艣l臋, 偶e Ty Luty jeste艣 bardziej wolny, a ja bardziej

                              Byc moze masz racje, nie mam nic przeciwko temu, zebys tak myslal...

                              Dodam jescze, ze to prawdziwe i najbardziej niebezpieczne zniewolenie dzieje
                              sie w naszych glowach...polityka, pieniadze, prawo, religie...itd
                              • Gość: Luty chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad naprawiam IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 01:52
                                Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

                                > Odpowiadasz na :
                                > Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):
                                >
                                > My艣l臋, 偶e Ty Luty jeste艣 bardziej wolny, a ja bardziej czlowiekiem
                                >
                                > Byc moze masz racje, nie mam nic przeciwko temu, zebys tak myslal...
                                >
                                > Dodam jescze, ze to prawdziwe i najbardziej niebezpieczne zniewolenie dzieje
                                > sie w naszych glowach...polityka, pieniadze, prawo, religie...itd
                                • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 02:11
                                  Chochlik, powiadasz?
                                  Niech b臋dzie na niego, bo podobno nie ma przypadk贸w.

                                  > > Dodam jescze, ze to prawdziwe i najbardziej niebezpieczne zniewolenie dzi
                                  > eje
                                  > > sie w naszych glowach...polityka, pieniadze, prawo, religie...itd

                                  Eee...
                                  Wci膮偶 obok.
                                  Nie m贸wi臋 tu o takim zniewoleniu. Nawet nie bardzo wiem o co Ci chodzi.
                                  M贸wi臋 o realnym dzia艂aniu. Mam 100 z艂. Kto艣 zabiera mi 20 na realizacj臋 swoje
                                  szczytnych cel贸w pomocowych. Rzecz jasna w majestacie prawa. Mam prawo czu膰
                                  zniewolonym? Czy to poczucie zniewolenia wynika nie faktu zaboru kasy, a z
                                  rzekomego istnienia zniewolenia w mojej g艂owie?
                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 02:16
                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                    > Chochlik, powiadasz?
                                    > Niech b臋dzie na niego, bo podobno nie ma przypadk贸w.
                                    >
                                    > > > Dodam jescze, ze to prawdziwe i najbardziej niebezpieczne zniewolen
                                    > ie dzi
                                    > > eje
                                    > > > sie w naszych glowach...polityka, pieniadze, prawo, religie...itd
                                    >
                                    > Eee...
                                    > Wci膮偶 obok.
                                    > Nie m贸wi臋 tu o takim zniewoleniu. Nawet nie bardzo wiem o co Ci chodzi.
                                    > M贸wi臋 o realnym dzia艂aniu. Mam 100 z艂. Kto艣 zabiera mi 20 na realizacj臋 swoje
                                    > szczytnych cel贸w pomocowych. Rzecz jasna w majestacie prawa. Mam prawo czu膰
                                    > zniewolonym? Czy to poczucie zniewolenia wynika nie faktu zaboru kasy, a z
                                    > rzekomego istnienia zniewolenia w mojej g艂owie?

                                    tak wlasnie, wszystko zalezy od tego jaki masz stosunek do tych 20 zl....
                                    Ja mam w nosie, zadawalam sie 80zl...
                                    • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 13:54
                                      > tak wlasnie, wszystko zalezy od tego jaki masz stosunek do tych 20 zl....
                                      > Ja mam w nosie, zadawalam sie 80zl...

                                      Podejrzewam, 偶e i te 80 z艂 got贸w jeste艣 zapomnie膰, odpu艣ci膰.

                                      Pal licho Twoj膮 kas臋. Zadowalaj si臋 czym i jak chcesz.
                                      Dziwi臋 si臋, 偶e zab贸r pieni臋dzy innym ludziom nie traktujesz jako z艂a. Tak?
                                      • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 15:02
                                        Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                        > > tak wlasnie, wszystko zalezy od tego jaki masz stosunek do tych 20 zl....
                                        > > Ja mam w nosie, zadawalam sie 80zl...
                                        >
                                        > Podejrzewam, 偶e i te 80 z艂 got贸w jeste艣 zapomnie膰, odpu艣ci膰.

                                        niekoniecznie...

                                        > Pal licho Twoj膮 kas臋. Zadowalaj si臋 czym i jak chcesz.

                                        dziekuje...:))))

                                        Dziwi臋 si臋, 偶e zab贸r pieni臋dzy innym ludziom nie traktujesz jako z艂a. Tak?

                                        Jezeli ktos napadnie na Ciebie w ciemnej ulicy, bede bronil Ciebie i Twojego
                                        portfela, ale nie kaz mi ubolewc nad tym, ze placisz podatki, ktore to
                                        przekazywane sa na cele spoleczne...nie kazdy ma szczescie byc Azem, madrym i
                                        odpowiedzialnym...ludzie potrzebuja pomocy...a wiesz dlaczego potrzebuja?...
                                        powiem Ci , potrzebuja glownie dlatego, zebys Ty ruszyl tylek i im pomogl...tak
                                        Azie, to prawda...Patrzysz na zycie z jednego tylko punktu...to nie zarzut...
                                        przyjdzie czas, ze spojrzysz z innego...
                                        Mam poczucie deja vue...chyba juz to Ci mowilem... :)))))




                                        • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 15:32
                                          > Jezeli ktos napadnie na Ciebie w ciemnej ulicy, bede bronil Ciebie i Twojego
                                          > portfela, ale nie kaz mi ubolewc nad tym, ze placisz podatki, ktore to
                                          > przekazywane sa na cele spoleczne...nie kazdy ma szczescie byc Azem, madrym i
                                          > odpowiedzialnym...ludzie potrzebuja pomocy...a wiesz dlaczego potrzebuja?...
                                          > powiem Ci , potrzebuja glownie dlatego, zebys Ty ruszyl tylek i im pomogl...

                                          Nie ka偶臋 Ci ubolewa膰. Nie oczekuj臋 tego. Chc臋 by艣 zastopowa艂 zab贸r mojego
                                          mienia, a przynajmniej do tego si臋 przyczyni艂.
                                          Co to takiego "cele spo艂eczne"?
                                          Nowe samoloty - bardzo prosz臋, chc臋 mie膰 siln膮 armi臋 na stra偶y mojego domu.
                                          Op艂acanie edukacji - sprzeciw, niech ka偶dy sam p艂aci za ten towar.
                                          Co z tego, 偶e nie ka偶dy jest taki jak ja? Nie musi by膰. Niech b臋dzie sob膮.
                                          Jestem przeciwny ingerencji w 偶ycie innych ludzi.
                                          O moj膮 pomoc si臋 nie martw. Te偶 si臋 to zdarza. Ale nie z mocy prawa
                                          stanowionego przez wi臋kszo艣膰.

                                          > tak
                                          > Azie, to prawda...Patrzysz na zycie z jednego tylko punktu...to nie zarzut...
                                          > przyjdzie czas, ze spojrzysz z innego...
                                          > Mam poczucie deja vue...chyba juz to Ci mowilem... :)))))

                                          呕ycie cz艂owieka jest dynamicznym zjawiskiem.
                                          Z jakiego to niby punktu kiedy艣 spojrz臋? Co z tego spojrzenia wyniknie?
                                          My艣lisz, 偶e olej臋 godno艣膰 cz艂owieka i jego wolno艣膰, 偶e znajd臋 co艣 ponad to?
                                          • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 16:50
                                            Odpowiadasz na :
                                            Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                            Z jakiego to niby punktu kiedy艣 spojrz臋? Co z tego spojrzenia wyniknie?
                                            > My艣lisz, 偶e olej臋 godno艣膰 cz艂owieka i jego wolno艣膰, 偶e znajd臋 co艣 ponad to?

                                            Mysle, ze odpuscisz...

                                            • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 17:56
                                              > Mysle, ze odpuscisz...

                                              Bajka?

                                              Mo偶e co艣 wi臋cej zapodasz...
                                              Bo napisa膰, 偶e my艣l臋, i偶 Ty kiedy艣 zm膮drzejesz, te偶 potrafi臋.
                                          • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 16:55
                                            Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                            Nowe samoloty - bardzo prosz臋, chc臋 mie膰 siln膮 armi臋 na stra偶y mojego domu.

                                            Ty chcesz silnej armii,
                                            ktos inny edukacji...
                                            a na to potrzebne sa pieniadze...
                                            • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 17:53
                                              > Ty chcesz silnej armii,
                                              > ktos inny edukacji...
                                              > a na to potrzebne sa pieniadze...

                                              I tu mnie masz...
                                              OK. Zgadzam si臋 wsp贸lnie z wszystkimi innymi op艂aca膰 edukacj臋 10 uczni贸w.
                                              Albo nie. Bo potem trza takiemu nogi wi膮za膰, by siedzia艂 w kraju.

                                              A na powa偶nie:
                                              Ceni臋 sobie swoje bezpiecze艅stwo i swoich bliskich. Poniewa偶 przewa偶nie nie mam
                                              czasu na patrolowanie granic mojego podw贸rka (czy kraju) wynajmuj臋 ludzi do
                                              tego. I p艂ac臋 im. Chodzi o policj臋 i wojsko. Op艂acanie przez wszystkich
                                              wydatk贸w na wsp贸lne bezpiecze艅stwo uwa偶am za do艣膰 oczywiste.
                                              Z edukacj膮 jest inaczej. Nie potrzebuj臋 do 偶ycia m膮drych g艂贸w u wszystkich
                                              ludzi. Wi臋c nie chc臋 op艂aca膰 ich edukacji.
                                              M膮dra g艂owa to cenny nabytek. W艂asny dom r贸wnie偶. Warto postara膰 si臋 o te
                                              sprawy. Ale w艂asnym sumptem. Nie chc臋, z urz臋du, nikomu fundowa膰 budowy domu
                                              czy finansowa膰 edukowanie jego g艂owy.
                                              • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 18:41


                                                M膮dra g艂owa to cenny nabytek. W艂asny dom r贸wnie偶. Warto postara膰 si臋 o te
                                                > sprawy. Ale w艂asnym sumptem. Nie chc臋, z urz臋du, nikomu fundowa膰 budowy domu
                                                > czy finansowa膰 edukowanie jego g艂owy.

                                                Dziecko ubogich, ograniczonych czy nieodpowiedzialnych rodzicow nie moze
                                                postarac sie wlasnym sumptem o madra glowe...a warto inwestowac w owo dziecko,
                                                dzieki czemu nie bedziesz musial inwestowac w policje i w armie...
                                                • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 19:01
                                                  > Dziecko ubogich, ograniczonych czy nieodpowiedzialnych rodzicow nie moze
                                                  > postarac sie wlasnym sumptem o madra glowe...a warto inwestowac w owo
                                                  dziecko,
                                                  > dzieki czemu nie bedziesz musial inwestowac w policje i w armie...

                                                  Mo偶e i si臋 op艂aci...?
                                                  Podaj adres tego dziecka. Zobacz臋 co i jak.
                                          • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 18:46
                                            呕ycie cz艂owieka jest dynamicznym zjawiskiem.
                                            > Z jakiego to niby punktu kiedy艣 spojrz臋? Co z tego spojrzenia wyniknie?
                                            > My艣lisz, 偶e olej臋 godno艣膰 cz艂owieka i jego wolno艣膰, 偶e znajd臋 co艣 ponad

                                            Mysle, ze zmieni Ci sie definicja godnosci i wolnosci...
                                            naprawde tak mysle...wszak sam powiedziales, ze zycie czlowieka jest
                                            dynamicznym zjawiskiem, przeciez nie mozesz cale zycie trwac przy tym samym
                                            pogladzie...
                                            • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 19:05
                                              > Mysle, ze zmieni Ci sie definicja godnosci i wolnosci...
                                              > naprawde tak mysle...wszak sam powiedziales, ze zycie czlowieka jest
                                              > dynamicznym zjawiskiem, przeciez nie mozesz cale zycie trwac przy tym samym
                                              > pogladzie...

                                              Mo偶liwe s膮 rzeczy niemo偶liwe?
                                              Mo偶e. To sprawa na inne forum.

                                              Zanim to nast膮pi, domagam si臋 poszanowania mojej godno艣ci i wolno艣ci. Mog臋?
                                              Pozostaj臋 z nadziej膮, 偶e i Tobie kiedy艣 znacz膮co zmieni si臋 perspektywa.
                                        • Gość: krish Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.chello.pl 01.12.04, 18:02
                                          luty,

                                          z calym szacunkiem ale pomysl, czy nie popadasz w demagogie i styl myslenia
                                          socjalistycznego. polega to na zalozeniu, ze ludzie sa sku..synami i idiotami
                                          i jezeli nie zabrac im w podatkach

                                          i np nie rzucic ochlapu biednym, to ludzie sami z siebie nie daliby biednym

                                          sami nie dbaliby o ksztalcenie, zdrowie etc.

                                          tu chodzi o system - chory w zalozeniu
                                          • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 18:35
                                            Go艣膰 portalu: krish napisa艂(a):

                                            > luty,
                                            >
                                            > z calym szacunkiem ale pomysl, czy nie popadasz w demagogie i styl myslenia
                                            > socjalistycznego. polega to na zalozeniu, ze ludzie sa sku..synami i idiotami
                                            > i jezeli nie zabrac im w podatkach
                                            >
                                            > i np nie rzucic ochlapu biednym, to ludzie sami z siebie nie daliby biednym
                                            >
                                            > sami nie dbaliby o ksztalcenie, zdrowie etc.
                                            >
                                            > tu chodzi o system - chory w zalozeniu

                                            na przykladzie Aza widac, zeby nie dali...hihi
                                            niestety przymus dawania jeszcze potrwa...na raie nie zasonosi sie na
                                            dobrowolnosc w dawaniu...
                                            Bardziej mnie interesuje to, ze glupi czy biedny czy niezaradny dostanie te
                                            20zl, niz to, ze madry i odpowiedzialny Az je straci...
                                            Systemy tworza ludzie, same sie nie tworza...
                                            Acha... jezeli ludzie przedkladaja dobra armie nad dobra edukacje,
                                            to mamy swiat jaki mamy...
                                            i tez z calym szacunkiem Krish...
                                            • Gość: krish Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.chello.pl 01.12.04, 18:48
                                              luty, zauwaz, ze USA rozwinely sie bez przymusu dawania

                                              a ZSRR z przymusem troche gorzej...

                                              nie czytalem dokladnie co az deklarowal, ale powiedzial ze nie dalby? czy tylko
                                              nie chce by my zabierano w podatkach?

                                              silna armia...

                                              dopoki istnieje pojecie panstwa jest nierozerwalnie polaczone z istnieniem armii

                                              a armia w zalozeniu powinna byc silna

                                              inaczej jej istnienie staje pod znakiem zapytania



                                              luty, czy wiesz ze ponoc podatki pod okupacja niemiecka w polsce

                                              byly nizsze niz obecnie?

                                              nie uwazasz ze przesada?
                                              • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 18:53
                                                Odpowiadasz na :
                                                Go艣膰 portalu: krish napisa艂(a):

                                                > luty, zauwaz, ze USA rozwinely sie bez przymusu dawania
                                                >
                                                > a ZSRR z przymusem troche gorzej...
                                                >
                                                > nie czytalem dokladnie co az deklarowal, ale powiedzial ze nie dalby? czy
                                                tylko
                                                >
                                                > nie chce by my zabierano w podatkach?
                                                >
                                                > silna armia...
                                                >
                                                > dopoki istnieje pojecie panstwa jest nierozerwalnie polaczone z istnieniem
                                                armi
                                                > i
                                                >
                                                > a armia w zalozeniu powinna byc silna
                                                >
                                                > inaczej jej istnienie staje pod znakiem zapytania
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > luty, czy wiesz ze ponoc podatki pod okupacja niemiecka w polsce
                                                >
                                                > byly nizsze niz obecnie?
                                                >
                                                > nie uwazasz ze przesada?


                                                Nie dyskutuje o podatkach, mowie tylko o celowosci dawania czesci swoich
                                                zarobkow na cele spoleczne...bez poczucia zniewolenia...
                                                • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 18:58
                                                  > Nie dyskutuje o podatkach, mowie tylko o celowosci dawania czesci swoich
                                                  > zarobkow na cele spoleczne...bez poczucia zniewolenia...

                                                  To dawaj. Ile chcesz, i z jakim chcesz poczuciem.
                                                  Pom贸偶 mi zabezpieczy膰 moj膮 kas臋.
                                                  Nalegasz na to, bym i ja dawa艂?
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 19:14
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    > > Nie dyskutuje o podatkach, mowie tylko o celowosci dawania czesci swoich
                                                    > > zarobkow na cele spoleczne...bez poczucia zniewolenia...
                                                    >
                                                    > To dawaj. Ile chcesz, i z jakim chcesz poczuciem.
                                                    > Pom贸偶 mi zabezpieczy膰 moj膮 kas臋.
                                                    > Nalegasz na to, bym i ja dawa艂?

                                                    Nie nalegam, mowie tylko o tym, ze jak juz cos musisz dac, bo nie masz wyjscia,
                                                    to daj to z ochota...dluzej pozyjesz, a podatki ludzie placili juz jakie
                                                    7000 tys lat temu...i beda placic nastepne 70 000, bo inaczej byc nie moze...
                                                    ale przeciez zrobisz co zechcesz...mnie nic do tego...
                                                  • Gość: krish Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.chello.pl 01.12.04, 19:18
                                                    ... pewnie ze placili...

                                                    ale nazywano to niewolnictwem albo feudalizem

                                                    w innych systemach podatki siegajace 70 - 80 % zarobkow

                                                    to wymysl 20 wieku i rosji radzieckiej
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 19:23
                                                    > Nie nalegam, mowie tylko o tym, ze jak juz cos musisz dac, bo nie masz
                                                    wyjscia,
                                                    >
                                                    > to daj to z ochota...dluzej pozyjesz, a podatki ludzie placili juz jakie
                                                    > 7000 tys lat temu...i beda placic nastepne 70 000, bo inaczej byc nie moze...
                                                    > ale przeciez zrobisz co zechcesz...mnie nic do tego...

                                                    Hm...
                                                    Chyba pomyli艂e艣 adres.
                                                    Nie jestem za zniesieniem podatk贸w.

                                                    Jak si臋 co艣 musi, to mo偶na spr贸bowa膰 nie musie膰. Mog臋?
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 19:27
                                                    > > ale przeciez zrobisz co zechcesz...mnie nic do tego...

                                                    Albo si臋 ugn臋 i oddam cz臋艣膰 swojej doli, albo nie zap艂ac臋 i posiedz臋 sobie w
                                                    pierdlu.
                                                    Bo zap艂a膰 za takie "zrobisz co zechcesz".
                                                  • Gość: Oops... Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 19:29
                                                    > Albo si臋 ugn臋 i oddam cz臋艣膰 swojej doli, albo nie zap艂ac臋 i posiedz臋 sobie w
                                                    > pierdlu.

                                                    Zapomnia艂em doda膰, 偶e z pe艂nym poczuciem wolno艣ci...
                                                  • Gość: az Ajajaj... IP: 62.233.232.* 01.12.04, 19:31
                                                    Pomy艂ka w temacie i nadawcy.
                                                    (teraz te偶 o ma艂o nie wys艂a艂em jako Ajajaj...)
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 22:00
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    > > > ale przeciez zrobisz co zechcesz...mnie nic do tego...
                                                    >
                                                    > Albo si臋 ugn臋 i oddam cz臋艣膰 swojej doli, albo nie zap艂ac臋 i posiedz臋 sobie w
                                                    > pierdlu.
                                                    > Bo zap艂a膰 za takie "zrobisz co zechcesz".

                                                    Mowie o zmianie swiadomosci...zmiana swiadomosci zmienia wszystko...
                                                    Twoja swiadomosc jest Twoim swiatem, ktory mozesz kreowac na wszystkie mozliwe
                                                    sposoby...ale to Twoja sprawa...mnie sie nie chce zajmowac podatkami, bo zycie
                                                    ma mi o wiele wiecej do zaofiarowania...
                                                    Wiesz, mysle, ze zycie bez plonacego czola, bez dreszy, bez zatapinia sie w
                                                    chwili, bez przezywania doglebnego, bez zarliwosci, bez radosci, bez czulosci,
                                                    bez szczodrosci, bez milosci wreszcie do ludzi i swiata, jest zyciem, ze tak
                                                    powiem - skromnym...
                                                  • zalozylam_nowe Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr 01.12.04, 22:15
                                                    > Wiesz, mysle, ze zycie bez plonacego czola, bez dreszy, bez zatapinia sie w
                                                    > chwili, bez przezywania doglebnego, bez zarliwosci, bez radosci, bez
                                                    czulosci,
                                                    > bez szczodrosci, bez milosci wreszcie do ludzi i swiata, jest zyciem, ze tak
                                                    > powiem - skromnym...

                                                    czy ty moze jestes mna...? chyba tak :)))

                                                    tzn. ja jestem prototypem, a ty udoskonalonym modelem ;)
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 22:43
                                                    > Mowie o zmianie swiadomosci...zmiana swiadomosci zmienia wszystko...
                                                    > Twoja swiadomosc jest Twoim swiatem, ktory mozesz kreowac na wszystkie
                                                    mozliwe
                                                    > sposoby...ale to Twoja sprawa...mnie sie nie chce zajmowac podatkami, bo
                                                    zycie
                                                    > ma mi o wiele wiecej do zaofiarowania...

                                                    Pi臋kne s膮 Twe gadki o 艣wiadomo艣ci, ale ja chc臋 chroni膰 swoje 偶ycie, swoje
                                                    pieni膮dze. Mnie te偶 nie fascynuje temat podatk贸w. Czy m贸g艂by艣 zamiast troski o
                                                    spo艂ecze艅stwo zatroszczy膰 si臋 o mnie? Tak cho膰 przez chwil臋. W imi臋 mi艂o艣ci do
                                                    mnie. Dlaczego nie chronisz mojego 偶ycia? Dlaczego przymykasz oczy na krzywd臋
                                                    jaka mi si臋 dzieje? Dlaczego nawo艂ujesz do tego, by czyni膰 mi krzywd臋 (czyli
                                                    ogranicza膰 moje prawo do wolno艣ci i zabiera膰 moj膮 kas臋)?
                                                    Zadziwia i smuci mnie Twoja wybi贸rczo艣膰.

                                                    > Wiesz, mysle, ze zycie bez plonacego czola, bez dreszy, bez zatapinia sie w
                                                    > chwili, bez przezywania doglebnego, bez zarliwosci, bez radosci, bez
                                                    czulosci,
                                                    > bez szczodrosci, bez milosci wreszcie do ludzi i swiata, jest zyciem, ze tak
                                                    > powiem - skromnym...

                                                    Wiem o tym od dawna. My艣l臋, 偶e wiele os贸b zna i podziela ten pogl膮d, tak jak Ty
                                                    i ja.
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 23:35
                                                    Czy m贸g艂by艣 zamiast troski o
                                                    > spo艂ecze艅stwo zatroszczy膰 si臋 o mnie? Tak cho膰 przez chwil臋. W imi臋 mi艂o艣ci
                                                    do
                                                    > mnie. Dlaczego nie chronisz mojego 偶ycia? Dlaczego przymykasz oczy na krzywd臋
                                                    > jaka mi si臋 dzieje? Dlaczego nawo艂ujesz do tego, by czyni膰 mi krzywd臋 (czyli
                                                    > ogranicza膰 moje prawo do wolno艣ci i zabiera膰 moj膮 kas臋)?

                                                    do niczego nie nawoluje...a gdzieszby mi sie chcialo, a gadam do Ciebie i gadam,
                                                    wlasnie z powodu milosci...nie inaczej...nie lubie patrzec jak sie ludzie
                                                    glupstwami zameczaja, zamiast oddawac sie zyciu...nikt krzywdy Ci nie robi,
                                                    tylko Ty sam...i nie podpuszczaj mnie na drugi raz.....:)))))
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 23:48
                                                    > do niczego nie nawoluje...a gdzieszby mi sie chcialo, a gadam do Ciebie i
                                                    gadam
                                                    > ,
                                                    > wlasnie z powodu milosci...nie inaczej...

                                                    O, dobry pomys艂.
                                                    Zanie艣 ludziom Dobre S艂owo. Oszcz臋d藕 moj膮 kas臋.

                                                    > nie lubie patrzec jak sie ludzie
                                                    > glupstwami zameczaja, zamiast oddawac sie zyciu...

                                                    Przesta艅 zajmowa膰 si臋 moim 偶yciem. Pilnuj lepiej mojej kasy, bo Ci臋 o to prosz臋.

                                                    > nikt krzywdy Ci nie robi,
                                                    > tylko Ty sam

                                                    Aha.
                                                    Nie rozumiem.
                                                • Gość: krish Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.chello.pl 01.12.04, 19:15
                                                  Nie dyskutuje o podatkach, mowie tylko o celowosci dawania czesci swoich
                                                  > zarobkow na cele spoleczne...bez poczucia zniewolenia...

                                                  a czy zdajesz sobie sprawe ze w polsce przy zarobkach rzedu 1800 euro
                                                  miesiecznie lapiesz sie na 40 % podatku w koncu roku? jestes bogaczem...

                                                  do tego vat, akcyza...

                                                  wlasnie chodzi o system

                                                  apetyty zabierajacych sa nieograniczone

                                                  a wierz mi troche wiem jak wyglada system opieki spolecznej w polsce

                                                  i jakimi rozporzadza pieniedzmi
                                            • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 01.12.04, 18:52
                                              > niestety przymus dawania jeszcze potrwa...na raie nie zasonosi sie na
                                              > dobrowolnosc w dawaniu...

                                              Uuu...
                                              Dop贸ki ludzie nie b臋d膮 filantropami, b臋dziemy im zabiera膰?

                                              > Bardziej mnie interesuje to, ze glupi czy biedny czy niezaradny dostanie te
                                              > 20zl, niz to, ze madry i odpowiedzialny Az je straci...

                                              Nie m贸wimy o stracie.
                                              M贸wimy o zaborze pieni臋dzy i praw.

                                              > Acha... jezeli ludzie przedkladaja dobra armie nad dobra edukacje,
                                              > to mamy swiat jaki mamy...

                                              Prosz臋 o wyja艣nienie.
                                              C贸偶 za ludzie tak przedk艂adaj膮?
                                              Co to jest "dobra edukacja"? Czyja? Przez kogo finansowana? Dlaczego
                                              finansowana?
                                              Dostrzegasz mo偶e jaki艣 sw贸j wp艂yw na 艣wiat?
                                              A na moje 偶ycie?
                                            • Gość: krish Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.chello.pl 02.12.04, 13:01
                                              Bardziej mnie interesuje to, ze glupi czy biedny czy niezaradny dostanie te
                                              20zl, niz to, ze madry i odpowiedzialny Az je straci...

                                              to mu daj! pewnie dales juz. coz Cie powstrzymalo zeby nie oddac 99 % tego co
                                              masz? moze to zrobiles. ale ciagle masz co dac - daj wiec wszyskto, popadnij w
                                              nedze, jezeli uwazasz to za wlasciwe. ale nie kochaj innych za cudze pieniadze.

                                              z calym szacunkiem

                                              krish
                                              • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 02.12.04, 19:09
                                                Go艣膰 portalu: krish napisa艂(a):

                                                > Bardziej mnie interesuje to, ze glupi czy biedny czy niezaradny dostanie te
                                                > 20zl, niz to, ze madry i odpowiedzialny Az je straci...
                                                >
                                                > to mu daj! pewnie dales juz. coz Cie powstrzymalo zeby nie oddac 99 % tego co
                                                > masz? moze to zrobiles. ale ciagle masz co dac - daj wiec wszyskto, popadnij
                                                w
                                                > nedze, jezeli uwazasz to za wlasciwe. ale nie kochaj innych za cudze
                                                pieniadze.
                                                >
                                                > z calym szacunkiem
                                                >
                                                > krish
                                                Nikogo nie namawiam do dawania pieniedzy, proponuje tylko Azowi nie martwienie
                                                sie z powodu dawania, skoro i tak musi dac...to wszystko..
                                                • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 02.12.04, 21:45
                                                  > Nikogo nie namawiam do dawania pieniedzy, proponuje tylko Azowi nie
                                                  martwienie
                                                  > sie z powodu dawania, skoro i tak musi dac...to wszystko..

                                                  Namawianie do dawania nie jest ani be ani me.
                                                  Gorzej z tym "musi".
                                                  Ja tak nie uwa偶am. Broni臋 si臋 przed tym. Szukam wsparcia. R贸wnie偶 u Ciebie.
                                                  Jednak Twoja mi艂o艣膰 do ludzi jest mitem. Mi艂o艣膰 oznacza szacunek i danie
                                                  wolno艣ci. U Ciebie brak poszanowania ludzkiej wolno艣ci. Boli Ci臋 krzywda ludzka
                                                  (interpretowana wedle Ciebie), chcesz pomaga膰 ludziom, uwa偶asz nawet tak膮 pomoc
                                                  za konieczn膮. Z tych powod贸w got贸w jeste艣 ingerowa膰 w 偶ycie wszystkich ludzi,
                                                  zar贸wno tych wymagaj膮cych(?) pomocy, jak i pozosta艂ych. Nie tak wyobra偶am sobie
                                                  mi艂o艣膰.
                                                  Wiesz jak dzia艂a pomocowy system, jeste艣 jego wsp贸艂tw贸rc膮, cho膰by biernym, np.
                                                  poprzez tutejsze posty. Zgadzasz si臋 na zab贸r mienia innym ludziom. Moje pro艣by
                                                  o pomoc w ratowaniu mojego poziomu 偶ycia i dobytku nie znajduj膮 u Ciebie
                                                  wsparcia. Jedyn膮 Twoj膮 odpowiedzi膮 jest "nie martw si臋 skoro musisz dawa膰".
                                                  M贸wisz, 偶e zawsze mo偶na co艣 tam robi膰, wszak 偶ycie ma tyle do zaoferowania.
                                                  Nawet jak z艂upi膮 mnie doszcz臋tnie? Eee, w og贸le marne to t艂umaczenie swoich
                                                  niecnych dzia艂a艅.
                                                  B膮d藕 cz艂owiekiem i nie ingeruj w moje 偶ycie, zabierz swoje r臋ce z mojej
                                                  kieszeni. Pom贸偶 mi obroni膰 si臋 przed ingerencj膮 i r臋kami innych.

                                                  Raz jeszcze generalnie:
                                                  Przeciwny jestem uzurpowaniu sobie przez ludzi prawa "poprawiania" Boga, Losu,
                                                  i ingerowaniu w 偶ycie innych ludzi. Uwa偶am, 偶e ka偶dy cz艂owiek ma prawo do
                                                  w艂asnego 偶ycia, do w艂asnej doli. Ingerowanie bez pro艣by czy zgody
                                                  zainteresowanych jest pogwa艂ceniem tego prawa.
                                                  Dodatkowy m贸j sprzeciw budzi to, 偶e z ow膮 ingerencj膮 zwi膮zane jest ograniczenie
                                                  praw wszystkich (w tym i moich) i zab贸r mienia (r贸wnie偶 mojego).
                                                  Warto te偶 wspomnie膰, 偶e pomoc gwarantowana 藕le s艂u偶y kondycji ludzi.
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 03.12.04, 01:46
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    Warto te偶 wspomnie膰, 偶e pomoc gwarantowana 藕le s艂u偶y kondycji ludzi.

                                                    OK nie gwarantujmy, ale czasem pomozmy...

                                                    Uwa偶am, 偶e ka偶dy cz艂owiek ma prawo do
                                                    > w艂asnego 偶ycia, do w艂asnej doli. Ingerowanie bez pro艣by czy zgody
                                                    > zainteresowanych jest pogwa艂ceniem tego prawa.
                                                    Tez tak uwazam...
                                                    OK pomozmy tylko tym, ktorzy prosza...

                                                    Z tych powod贸w got贸w jeste艣 ingerowa膰 w 偶ycie wszystkich ludzi,
                                                    > zar贸wno tych wymagaj膮cych(?) pomocy, jak i pozosta艂ych. Nie tak wyobra偶am
                                                    sobie
                                                    >
                                                    > mi艂o艣膰.
                                                    Przeciez nie ingeruje w zycie innych ludzi...
                                                    zaingerowlam w Twoje...ale tylko propozycje zlozylem...nie przejmuj sie tak...Z
                                                    tych powod贸w got贸w jeste艣 ingerowa膰 w 偶ycie wszystkich ludzi,
                                                    > zar贸wno tych wymagaj膮cych(?) pomocy, jak i pozosta艂ych. Nie tak wyobra偶am
                                                    sobie
                                                    >
                                                    > mi艂o艣膰.
                                                    Z tych powod贸w got贸w jeste艣 ingerowa膰 w 偶ycie wszystkich ludzi,
                                                    > zar贸wno tych wymagaj膮cych(?) pomocy, jak i pozosta艂ych. Nie tak wyobra偶am
                                                    sobie
                                                    >
                                                    > mi艂o艣膰.
                                                    W niczyje zycie nie zamierzam ingerowac...A jak sobie wyobrazasz milosc do np
                                                    czlowieka, ktory puka do Twoich drzwi i prosi o nocleg...? bo zimno na dworze,
                                                    ciemno i glodno...opowiedz mi...
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 03.12.04, 02:50
                                                    > OK nie gwarantujmy, ale czasem pomozmy...

                                                    W czyim imieniu to m贸wisz? W moim te偶?
                                                    Se pomagaj, czasem, czy nie czasem.
                                                    Zostaw mi moje pomagania.

                                                    > OK pomozmy tylko tym, ktorzy prosza...

                                                    Patrz wy偶ej.

                                                    > Przeciez nie ingeruje w zycie innych ludzi...
                                                    > zaingerowlam w Twoje...ale tylko propozycje zlozylem...nie przejmuj sie tak...

                                                    Nie rozumiem.
                                                    To膰 postulujesz tu pomaganie ludziom, ich dzieciom. Do tego nie masz nic
                                                    przeciwko, by zabierano mi na to kas臋. Nawet zaznaczasz, 偶e musz臋 p艂aci膰.
                                                    Pozw贸l mi przejmowa膰 si臋 w艂asnym 偶yciem i w艂asn膮 kas膮. Dop贸ki system pomocowy
                                                    b臋dzie istnia艂 w postaci, kt贸r膮 mamy obecnie, b臋d臋 si臋 mocno przejmowa艂.

                                                    > W niczyje zycie nie zamierzam ingerowac...A jak sobie wyobrazasz milosc do np
                                                    > czlowieka, ktory puka do Twoich drzwi i prosi o nocleg...? bo zimno na
                                                    dworze,
                                                    > ciemno i glodno...opowiedz mi...

                                                    Jako艣 sobie wyobra偶am.


                                                    PS. Z Twoich post贸w jasno nie wynika, co i jak proponujesz odno艣nie systemu
                                                    pomocowego. Mam pro艣b臋, by艣 rzek艂 co nieco w tym temacie.
                                                    Mo偶e spr贸buj odpowiedzie膰 na pytania:
                                                    - czy jeste艣 za system pomocowym,
                                                    - do kogo ma on by膰 skierowany,
                                                    - kto i jak ma rozstrzyga膰 komu i jak膮 pomoc udzieli膰,
                                                    - czy udzielenie pomocy poprzedzone by膰 powinno pro艣b膮 licz膮cych na pomoc,
                                                    - czy pomoc dzieciom powinna by膰 udzielana bezwarunkowo, nawet wobec sprzeciwu
                                                    ich rodzic贸w,
                                                    - czy wykorzystanie pomocy powinno by膰 sprawdzane,
                                                    - jak okre艣li膰 stopie艅 wykorzystania pomocy,
                                                    - co czyni膰 je艣li pomoc zosta艂a zmarnowana przez j膮 bior膮cych,
                                                    - sk膮d i w jaki spos贸b bra膰 fundusze na pomoc,
                                                    - czy mo偶liwe jest uzyskiwanie tych funduszy bez ingerowania w 偶ycie innych.
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.04, 01:04
                                                    Odpowiadasz na :
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    A jak sobie wyobrazasz milosc do

                                                    > > czlowieka, ktory puka do Twoich drzwi i prosi o nocleg...? bo zimno na
                                                    > dworze,
                                                    > > ciemno i glodno...opowiedz mi...
                                                    >
                                                    > Jako艣 sobie wyobra偶am.

                                                    jak...?
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 05.12.04, 01:32
                                                    > > Jako艣 sobie wyobra偶am.
                                                    >
                                                    > jak...?

                                                    My艣l臋, 偶e co艣 mu za艂atwi臋.
                                                    Mam telefon i ksi膮偶k臋 telefoniczn膮.
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.04, 01:40
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    > > > Jako艣 sobie wyobra偶am.
                                                    > >
                                                    > > jak...?
                                                    >
                                                    > My艣l臋, 偶e co艣 mu za艂atwi臋.
                                                    > Mam telefon i ksi膮偶k臋 telefoniczn膮.

                                                    i co dalej...?
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 05.12.04, 01:42
                                                    > i co dalej...?

                                                    Dalej czekam na Twoje odpowiedzi na moje pytania.
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.04, 02:07
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    > > i co dalej...?
                                                    >
                                                    > Dalej czekam na Twoje odpowiedzi na moje pytania.
                                                    Az pije piwo...nie mam glowy do Twoich pytan...sorry...


                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 05.12.04, 02:14
                                                    > Az pije piwo...nie mam glowy do Twoich pytan...sorry...

                                                    Az pije kaw臋!
                                                    Trudno. Poczekam.
                                                    To nie s膮 艂atwe pytania.
                                                    Ale samo m贸wienie o pomocy, jej konieczno艣ci, jest niewiele warte.
                                                  • luty10 Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr 06.12.04, 21:38
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    Ale samo m贸wienie o pomocy, jej konieczno艣ci, jest niewiele warte.

                                                    Masz racje, nie trzeba mowic, trzeba pomagac...:))))




                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 06.12.04, 23:01
                                                    > Ale samo m贸wienie o pomocy, jej konieczno艣ci, jest niewiele warte.
                                                    >
                                                    > Masz racje, nie trzeba mowic, trzeba pomagac...:))))

                                                    Rozmawiamy o pomocy spo艂ecznej (przymusowo [wedle ustanowionego przez wi臋kszo艣膰
                                                    prawa] fundowanej przez wszystkich, w tym i przeze mnie), a nie indywidualnej,
                                                    gdzie mamy mo偶liwo艣膰 osobistych wybor贸w.
                                                    Jak widzisz t臋 pomoc w zakresie spo艂ecznym, pa艅stwowym?
                                                    Czekam na Twoje odpowiedzi na moje wcze艣niejsze pytania.
                                                  • Gość: Luty Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 07.12.04, 01:52
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):
                                                    Jak widzisz t臋 pomoc w zakresie spo艂ecznym, pa艅stwowym?

                                                    Daj spokuj, moglbys dostac apopleksji, jakbym opisal Ci jak to widze...:))))
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 07.12.04, 18:07
                                                    > Daj spokuj, moglbys dostac apopleksji, jakbym opisal Ci jak to widze...:))))

                                                    Za ostrze偶enie dzi臋kuj臋.

                                                    Opisz jak to widzisz.
                                                  • luty10 Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr 08.12.04, 01:57
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    > > Daj spokuj, moglbys dostac apopleksji, jakbym opisal Ci jak to widze...:)
                                                    > )))
                                                    >
                                                    > Za ostrze偶enie dzi臋kuj臋.
                                                    >
                                                    > Opisz jak to widzisz.
                                                    poczekasz?, bo strasznie malo czasu mam...:)
                                                  • Gość: az Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr IP: 62.233.232.* 08.12.04, 02:15
                                                    > poczekasz?, bo strasznie malo czasu mam...:)

                                                    Poczekam.
                                                    My艣l臋, 偶e warto.
                                                  • luty10 Re: chochlik urwal mi to 'czlowiekiem' blad napr 08.12.04, 03:27
                                                    Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                                                    > > poczekasz?, bo strasznie malo czasu mam...:)
                                                    >
                                                    > Poczekam.
                                                    > My艣l臋, 偶e warto.
                                                    podpuchy robisz...hi hi dobrze mi tak...
                                                  • Gość: gf Luty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 01:55
                                                    nie da sie udowodnic, ze az jest czlowiekiem...mozemy sie zalozyc :)
                                                  • luty10 Re: Luty... 06.12.04, 21:41
                                                    Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):

                                                    > nie da sie udowodnic, ze az jest czlowiekiem...mozemy sie zalozyc :)

                                                    mozemy sie zalozyc, ze czlowieczenstwo to cos wiecej, niz lepsze czy gorsze
                                                    zdanie na jakis temat...
                                                  • Gość: gf Re: Luty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 09:47
                                                    luty10 napisa艂:

                                                    > Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):
                                                    >
                                                    > > nie da sie udowodnic, ze az jest czlowiekiem...mozemy sie zalozyc :)
                                                    >
                                                    > mozemy sie zalozyc, ze czlowieczenstwo to cos wiecej, niz lepsze czy gorsze
                                                    > zdanie na jakis temat...

                                                    z mojego punktu widzenia facet, ktory p u b l i k u j e tresci plugawe,
                                                    jest podgatunkiem - istnieje bowiem roznica miedzy posiadaniem zdania
                                                    a 'szerzeniem tresci'

                                                    pozdrawiam cie i podziwiam twoje niezmordowanie ;)
                                                  • luty10 Re: Luty... 07.12.04, 16:46
                                                    istnieje bowiem roznica miedzy posiadaniem zdania
                                                    > a 'szerzeniem tresci'

                                                    Az wyraza swoje zdanie, do czego, jak mysle i o co sie moge z toba zalozyc,
                                                    ma prawo...:)))
                                                  • luty10 Re: Luty... 07.12.04, 16:47
                                                    luty10 napisa艂:

                                                    > istnieje bowiem roznica miedzy posiadaniem zdania
                                                    > > a 'szerzeniem tresci'
                                                    >
                                                    > Az wyraza swoje zdanie, do czego, jak mysle i o co sie moge z toba zalozyc,
                                                    > ma prawo...:)))
                                                    tez pozdrawiam...:)
                                                  • zalozylam_nowe Re: Luty... 07.12.04, 17:00
                                                    luty10 napisa艂:

                                                    > luty10 napisa艂:
                                                    >
                                                    > > istnieje bowiem roznica miedzy posiadaniem zdania
                                                    > > > a 'szerzeniem tresci'
                                                    > >
                                                    > > Az wyraza swoje zdanie, do czego, jak mysle i o co sie moge z toba zaloz
                                                    > yc,
                                                    > > ma prawo...:)))
                                                    wyrazac zdanie, to on bedzie jak mu piwo w pubie postawisz ;D
                                                    a tu to on publikuje prosze pana... :))))

                                                    > tez pozdrawiam...:)
                                                    dobrze, ze sobie przypomniales, bo niepozdrowionej byloby mi slabo ;))
                                                  • aretha04 Re: Luty... 07.12.04, 17:17
                                                    Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):

                                                    >
                                                    > pozdrawiam cie i podziwiam twoje niezmordowanie ;)


                                                    hihihi, a mo偶e Luty chce przebi膰 (ilo艣ci膮 post贸w) w膮tek ROMANS:)))
                                                    pozdr.
                                                    A.
                                                  • luty10 Re: Luty... 07.12.04, 17:22
                                                    aretha04 napisa艂a:

                                                    > Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > pozdrawiam cie i podziwiam twoje niezmordowanie ;)
                                                    >
                                                    >
                                                    > hihihi, a mo偶e Luty chce przebi膰 (ilo艣ci膮 post贸w) w膮tek ROMANS:)))
                                                    > pozdr.
                                                    > A.
                                                    Ja chce przebic...?? ale fakt, dlugi ten watek jak stary pyton...:)pozdr.
                                                  • Gość: gf Re: Luty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 10:31
                                                    luty10 napisa艂:

                                                    > aretha04 napisa艂a:
                                                    >
                                                    > > Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > pozdrawiam cie i podziwiam twoje niezmordowanie ;)
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > hihihi, a mo偶e Luty chce przebi膰 (ilo艣ci膮 post贸w) w膮tek ROMANS:)))
                                                    > > pozdr.
                                                    > > A.
                                                    > Ja chce przebic...?? ale fakt, dlugi ten watek jak stary pyton...:)pozdr.
                                                    ale zwawy jak mlody pyton! ;)))))
                            • Gość: gf do aza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 12:25
                              > My艣l臋, 偶e Ty Luty jeste艣 bardziej wolny, a ja bardziej cz艂owiekiem.

                              A ja mysle, ze Luty jest bardziej czlowiek i bardziej wolny, a Ty natomiast
                              masz ze sto razy wieksze ego. Ego Ci sie z czlowieczenstwem myli.
                • zalozylam_nowe Re: O co idzie? 30.11.04, 09:54
                  Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                  > > a mnie to jakos nie trapi...
                  >
                  > Wcale si臋 nie dziwi臋.
                  > To膰 wiem, 偶e wolno艣膰 ludzi [...] lekce sobie wa偶ysz.

                  burak jestes az
            • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:46
              zawsze uwazalem, ze dla wszystkich starczy...
              • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 03:51
                > zawsze uwazalem, ze dla wszystkich starczy...

                Tego nie rozumiem.
                • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:55
                  gdyby jedni drugim nie zabierali, to starczylo by dla wszystkich...
                  • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 03:59
                    > gdyby jedni drugim nie zabierali, to starczylo by dla wszystkich...

                    Czy Twoja propozycja z pierwszego postu jest zgodna z t膮 opini膮?
                    • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 04:02
                      z ktorego pierwszego...?
                      • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 04:06
                        > z ktorego pierwszego...?

                        Nie cytujesz i mam k艂opoty.
                        Dobranoc
                        • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 04:11
                          Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                          > > z ktorego pierwszego...?
                          >
                          > Nie cytujesz i mam k艂opoty.
                          > Dobranoc
                          fakt, przepraszam, dobranoc..


            • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:47
              wiesz swieta ida i trzeba znajomym w Polsce cos podeslac; i tym co dobrze
              wybrali i tym co zle...a tym co zle to troszke wiecej...
              • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 03:50
                > wiesz swieta ida i trzeba znajomym w Polsce cos podeslac; i tym co dobrze
                > wybrali i tym co zle...a tym co zle to troszke wiecej...

                艁adnie.
                Ile musz臋 da膰?
                • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:53
                  dasz ile chcesz...:)))
                  • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 04:01
                    > dasz ile chcesz...:)))

                    Zgoda. Bywaj膮 jeszcze takie sytuacje, kiedy mog臋 sam zdecydowa膰.
            • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 03:51
              Zawsze balem sie slow; 'znam swoje prawo'...albo 'prawo stoi za mna'

              z reguly byli to jacys pieniacze...mam jakis chyba uraz, dlatego znioslbym
              wszystkie prawa...zostawil tylko jedno...' nie zabieraj nikomu niczego...dla
              wszytkich wtedy starczy'
              • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 30.11.04, 03:56
                > Zawsze balem sie slow; 'znam swoje prawo'...albo 'prawo stoi za mna'
                >
                > z reguly byli to jacys pieniacze...mam jakis chyba uraz, dlatego znioslbym
                > wszystkie prawa...zostawil tylko jedno...' nie zabieraj nikomu niczego...dla
                > wszytkich wtedy starczy'

                Chyba Ci nie wierz臋. Jeste艣 ma艂o wiarygodny w temacie praw.
                Ale cieszy mnie Twoje ostatnie zdanie. Osobi艣cie pozosta艂bym jedynie przy "nie
                zabieraj nikomu niczego".
                • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 04:16
                  Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                  Jeste艣 ma艂o wiarygodny w temacie praw.

                  ciekawe co znaczy to zdanie...?
                  • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 01.12.04, 00:59
                    > > Jeste艣 ma艂o wiarygodny w temacie praw.
                    >
                    > ciekawe co znaczy to zdanie...?

                    Hm, ju偶 nie pami臋tam.
                    Zdaje si臋, 偶e sz艂o mi o to, i偶 ma艂膮 wag臋 przyk艂adasz do praw.
                    • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 01:28
                      Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                      > > > Jeste艣 ma艂o wiarygodny w temacie praw.
                      > >
                      > > ciekawe co znaczy to zdanie...?
                      >
                      > Hm, ju偶 nie pami臋tam.
                      > Zdaje si臋, 偶e sz艂o mi o to, i偶 ma艂膮 wag臋 przyk艂adasz do praw.

                      Nie interesuja mnie prwawa, bo interesuje mnie tylko to co istotne...
                      Prawa sa dla niewolnikow, dla ludzi, ktorzy nie daja sobie rady z zyciem w
                      spoleczenstwie i dla tych, ktorzy pod przykrywka prawa chca innych zniewalac...
                      mnie prawo do niczego niepotrzebne...
                      • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 01.12.04, 01:42
                        > Nie interesuja mnie prwawa, bo interesuje mnie tylko to co istotne...
                        > Prawa sa dla niewolnikow, dla ludzi, ktorzy nie daja sobie rady z zyciem w
                        > spoleczenstwie i dla tych, ktorzy pod przykrywka prawa chca innych
                        zniewalac...
                        > mnie prawo do niczego niepotrzebne...

                        A ja my艣l臋, 偶e prawa s膮 po to, a przynajmniej powinny by膰, by chroni膰
                        bezpiecze艅stwo i wolno艣膰 cz艂owieka.
                        My艣lisz, 偶e mo偶liwe jest 偶ycie spo艂ecze艅stwa bez praw?
                        • Gość: Luty Re: O co idzie? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 01:54
                          Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                          > > Nie interesuja mnie prwawa, bo interesuje mnie tylko to co istotne...
                          > > Prawa sa dla niewolnikow, dla ludzi, ktorzy nie daja sobie rady z zyciem
                          > w
                          > > spoleczenstwie i dla tych, ktorzy pod przykrywka prawa chca innych
                          > zniewalac...
                          > > mnie prawo do niczego niepotrzebne...
                          >
                          > A ja my艣l臋, 偶e prawa s膮 po to, a przynajmniej powinny by膰, by chroni膰
                          > bezpiecze艅stwo i wolno艣膰 cz艂owieka.
                          > My艣lisz, 偶e mo偶liwe jest 偶ycie spo艂ecze艅stwa bez praw?

                          Mysle, ze w spoleczenstwie potrzebne sa prawa, bo nie jest to przeciez
                          spleczenstwo ludzi wolnych...
                          • Gość: az Re: O co idzie? IP: 62.233.232.* 01.12.04, 02:13
                            > Mysle, ze w spoleczenstwie potrzebne sa prawa, bo nie jest to przeciez
                            > spleczenstwo ludzi wolnych...

                            Aha.
                            Nie rozumiem.

                            Musz臋 ju偶 i艣膰.
                            Dobanoc Luty
                            • Gość: Luty dobranoc Azie nt IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 02:19
          • zalozylam_nowe Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 30.11.04, 09:55
            Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

            > Mysle, ze zbyt doslownie traktujesz to, co Luty napisal :)
            > > Mysle, ze Lutemu chodzi raczej o zmaine stanu swiadomosci pary - rezygnac
            > je z
            > > niezdrowego poczucia bezpieczenstwa (niezdrowego, bo czerpanego z zewnatr
            > z, z
            > > kwita).
            > gf, potrzebuje dobrego adwokata...skladam Ci propozycje...:))))))

            ale wiesz, ja dosc droga jestem ;)
            • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 30.11.04, 12:15
              zalozylam_nowe napisa艂a:

              > Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):
              >
              > > Mysle, ze zbyt doslownie traktujesz to, co Luty napisal :)
              > > > Mysle, ze Lutemu chodzi raczej o zmaine stanu swiadomosci pary - re
              > zygnac
              > > je z
              > > > niezdrowego poczucia bezpieczenstwa (niezdrowego, bo czerpanego z z
              > ewnatr
              > > z, z
              > > > kwita).
              > > gf, potrzebuje dobrego adwokata...skladam Ci propozycje...:))))))
              >
              > ale wiesz, ja dosc droga jestem ;)
              wlasnie tego sie spodziewalem....:)
              • zalozylam_nowe Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 30.11.04, 12:29
                Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):

                > zalozylam_nowe napisa艂a:
                >
                > > Go艣膰 portalu: Luty napisa艂(a):
                > >
                > > > Mysle, ze zbyt doslownie traktujesz to, co Luty napisal :)
                > > > > Mysle, ze Lutemu chodzi raczej o zmaine stanu swiadomosci par
                > y - re
                > > zygnac
                > > > je z
                > > > > niezdrowego poczucia bezpieczenstwa (niezdrowego, bo czerpane
                > go z z
                > > ewnatr
                > > > z, z
                > > > > kwita).
                > > > gf, potrzebuje dobrego adwokata...skladam Ci propozycje...:))))))
                > >
                > > ale wiesz, ja dosc droga jestem ;)
                > wlasnie tego sie spodziewalem....:)

                w gruncie rzeczy jest jeszcze gorzej - daje co chce i kiedy chce hihi
        • vielonick Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 01.12.04, 02:58
          zalozylam_nowe napisa艂a:


          > Mysle, ze zbyt doslownie traktujesz to, co Luty napisal :)
          > Mysle, ze Lutemu chodzi raczej o zmaine stanu swiadomosci pary - rezygnacje z
          > niezdrowego poczucia bezpieczenstwa (niezdrowego, bo czerpanego z zewnatrz, z
          > kwita).

          co lepsze?
          czerpanie niezdrowego poczucia bezpieczenstwa z kwita
          czy strachu?

          nie zrobie tego bo mnie wykresli
          zrobie tamto bo mnie nie wykresli
          - tak ma wygladac "staranie sie"?


          > to wzsruszajacy cyrk ;)
          > nie ma to bowiem praktycznego znaczenia...

          dla ludzi, ktorzy wierza, ma

          > mylisz sie
          > prawo jest jednym z najwazniejszych systemow normatywnych

          przetlumacze co mialam na mysli:
          prawo nie zmieni ludziom umyslu i serca (swiadomosci)
          bo nawet jesli jest prawo ustanowione, zatwierdzone, w kodeksach
          ludzie i tak w wiekszosci beda postepowac wg wlasnego widzimisie
          • Gość: gf Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 12:22
            vielonick napisa艂a:

            > zalozylam_nowe napisa艂a:
            >
            >
            > > Mysle, ze zbyt doslownie traktujesz to, co Luty napisal :)
            > > Mysle, ze Lutemu chodzi raczej o zmaine stanu swiadomosci pary - rezygnac
            > je z
            > > niezdrowego poczucia bezpieczenstwa (niezdrowego, bo czerpanego z zewnatr
            > z, z
            > > kwita).
            >
            > co lepsze?
            > czerpanie niezdrowego poczucia bezpieczenstwa z kwita
            > czy strachu?

            co to jest 'czerpanie ze strachu poczucia bezpieczenstwa'? niczewo nie
            panimaju...



            > nie zrobie tego bo mnie wykresli
            > zrobie tamto bo mnie nie wykresli
            > - tak ma wygladac "staranie sie"?

            Nie. Ma wygladac tak: Kazdy dzien z nim jest darem. Zaden mi sie nie nalezy.

            > > to wzsruszajacy cyrk ;)
            > > nie ma to bowiem praktycznego znaczenia...
            >
            > dla ludzi, ktorzy wierza, ma

            brednie, bo jesli tego nie uczynia nic sie nie zmienia - nadal malzenstwem sa
            bo sie je na wieki zawiera


            >
            > > mylisz sie
            > > prawo jest jednym z najwazniejszych systemow normatywnych
            >
            > przetlumacze co mialam na mysli:
            > prawo nie zmieni ludziom umyslu i serca (swiadomosci)
            > bo nawet jesli jest prawo ustanowione, zatwierdzone, w kodeksach
            > ludzie i tak w wiekszosci beda postepowac wg wlasnego widzimisie

            To nie prawda. I jest to dowiedzione naukowo. Tylko prawa intensywnie sprzeczne
            z sumieniem sa lamane na zasadzie o jakiej mowisz. Z pelna swiadomosci ich
            niemoralnosci. System prawny, podobnie jak wysluchiwanie argumentow w
            tzw.dyskrsach publicznych na temat czegostam ma wplyw na opinie jednostki.
            Prawo jest kodyfikacja wyniku owego dyskursu. Mniej wiecej.
            • vielonick Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 02.12.04, 01:03
              Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):


              > > co lepsze?
              > > czerpanie niezdrowego poczucia bezpieczenstwa z kwita
              > > czy strachu?
              >
              > co to jest 'czerpanie ze strachu poczucia bezpieczenstwa'? niczewo nie
              > panimaju...

              hehehe :)
              czerpanie poczucia bezpieczenstwa z kwita
              czy trwanie pod wplywem strachu przed wykresleniem z kwita?


              > > nie zrobie tego bo mnie wykresli
              > > zrobie tamto bo mnie nie wykresli
              > > - tak ma wygladac "staranie sie"?
              >
              > Nie. Ma wygladac tak: Kazdy dzien z nim jest darem. Zaden mi sie nie nalezy.

              utworz 'kwit' ktory to zagwarantuje
              uszczesliwisz swiat...


              > brednie, bo jesli tego nie uczynia nic sie nie zmienia - nadal malzenstwem sa
              > bo sie je na wieki zawiera

              nie rozumiem za bardzo...
              1. dla nich to nie sa brednie tylko calkiem realna pomoc
              jak inne sakramenty
              2. oni to robia z poczucia bliskosci i to ma sens wtedy

              > Prawo jest kodyfikacja wyniku owego dyskursu. Mniej wiecej.

              brawo! wiedzialam, ze na to wpadniesz :)
              skoro jest dyskurs to najpierw byla swiadomosc tego lub owego
              bo prawo stoi za swiadomoscia nie przed

              wiec to o co postuluje luty
              musi samo wyewoluowac z ludzkich przekonan
              pozniej trafi do prawa
              • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 02.12.04, 01:12
                vielonick napisa艂a:


                wiec to o co postuluje luty
                > musi samo wyewoluowac z ludzkich przekonan
                > pozniej trafi do prawa

                No wlasnie ze mnie wyewoluowalo i podalem dalej...:))
                • vielonick Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 02.12.04, 01:48
                  nie podawaj!
                  zyj w ten sposob a zarazisz innych :)
                  • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 02.12.04, 04:48
                    vielonick napisa艂a:

                    > nie podawaj!
                    > zyj w ten sposob a zarazisz innych :)
                    czyzbys sugerowala, ze powinienem opuscic to forum?



                  • Gość: gf a ja mam odmienne zyczenie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 09:23
                    vielonick napisa艂a:

                    > nie podawaj!
                    > zyj w ten sposob a zarazisz innych :)

                    wlasnie niech podaje! :)))
                    bez slow nie ma zycia - chyba ze jestes australopitek ;)

                    a przyznasz, ze slowa niektorych ludzi maja wieksza moc niz innych
                • Gość: malgo Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 01:50
                  Musisz Luty silniejszy emiter,(czy jakie艣 inne urz膮dzenie),do
                  szerzenia tej nowej 艣wiadomo艣ci w艂膮czy膰.Trudno b臋dzie za naszego
                  偶ywota te tysi膮ce lat trwania ludzkich przyzwyczaje艅 ,czy przystosowa艅
                  zmieni膰.
                  ps Dlaczego ,niektore zwierz臋ta s膮 wierne do 艣mierci?Przecie偶 nie z
                  powodu moralno艣ci,dekalogu,sumienia,czy tym bardziej prawa..
                  Dlatego nie pr臋dko..
                  • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 02.12.04, 04:58
                    Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                    > Musisz Luty silniejszy emiter,(czy jakie艣 inne urz膮dzenie),do
                    > szerzenia tej nowej 艣wiadomo艣ci w艂膮czy膰.Trudno b臋dzie za naszego
                    > 偶ywota te tysi膮ce lat trwania ludzkich przyzwyczaje艅 ,czy przystosowa艅
                    > zmieni膰.

                    mnie nie zalezy...mnie to do niczego nie jest potrzebne...ale
                    lubie majsterkowac...:)

                    a swoja droga, czy istnienie jakiegos prawa zmusza Cie do korzystania z niego...
                    nie rozumiem tej calej dyskusji...czy skorzystalas z prawa do rozwodu...?
                    przeciez istnieje takie prawo...

                    > ps Dlaczego ,niektore zwierz臋ta s膮 wierne do 艣mierci?Przecie偶 nie z
                    > powodu moralno艣ci,dekalogu,sumienia,czy tym bardziej prawa.

                    Ciekawy jestem Twojej odpowiedzi...i sobie na nia tutaj poczekam...


                    > Dlatego nie pr臋dko..

                    Bim Bam Bim Bom

                    • Gość: malgo Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 15:15
                      Kurcze Luty wci膮gasz mnie i zaraz walonkiem oberw臋:)

                      Tak my艣la艂am,偶e chodzi艂o o majsterkowanie,a mo偶e o wk艂adanie
                      kija w mrowisko?Kij wetkn膮艂e艣,nie dziw si臋 teraz dyskusji.
                      Nie nie skorzysta艂am z prawa do rozwodu,ale nie dlatego,
                      偶e nie mog臋,ja nie chc臋.Jednak jestem impulsywna i przy Twoim
                      prawie ,rozwodzi艂abym si臋 pewnie co roku,zwlaszcza,偶e wiosn膮,
                      gdy sk艂ada si臋 formularze podatkowe bywam w z艂ym nastroju.:)
                      Starania mojego m臋偶a nie ochroni艂yby go przed nieprzyjemnymi
                      prze偶yciami.Ale to 偶arty i nie o to chodzi.

                      Twierdzisz,te偶 mo偶e 偶artem ,偶e rozwi膮zanie problem贸w ma艂偶enskich
                      le偶y w zawieszeniu nad glowami gro偶by;je艣li nie b臋dziesz si臋
                      stara艂 ,odejd臋 i formalnie b臋dzie to 艂atwe do przeprowadzenia.
                      To mo偶e zadzia艂a膰 w przypadku niekt贸rych.
                      Jednak generalnie nie rozwi膮偶e to problem贸w ma艂偶enskich.
                      Nie w papierach rzecz,a w uczuciach.Bo ludzie s膮 ze sob膮 z powodu
                      uczu膰 i z ich powodu si臋 rozstaj膮.呕adne starania jednej strony,nie
                      spowoduj膮,偶e druga b臋dzie j膮 kocha膰,b臋dzie wierna i,czy ten kontrakt
                      przedlu偶y.
                      Po za tym takie prawo nie spowoduje,zmiany emocji strony odrzuconej.
                      Gdyby to by艂 automat i prawo nios艂oby ze sob膮 zoboj臋tnienie na
                      zdrad臋,b贸l,zazdro艣膰,upokorzenie,strach i wygasza艂oby mi艂o艣膰 strony
                      odrzuconej.Tak nie b臋dzie ,wi臋c nie b臋dzie te偶 rozwi膮zania problem贸w
                      ma艂偶e艅skich.
                      Moim zdaniem prawo cywilne i moralne wzi臋艂o si臋 z potrzeb ludzi.Te
                      potrzeby to co艣 pierwotnego ,kszta艂towanego przez tysi膮ce lat:potrzeba
                      mi艂o艣ci,bezpieczenstwa,a jeszcze g艂臋biej pod spodem;g艂贸d,pragnienie,
                      instynkt przed艂u偶enie gatunku.
                      I to w nas siedzi jak w tych 艂ab臋dziach.Widocznie w toku ewolucji
                      ustali艂o si臋,偶e dla przed艂u偶enia ludzkiego gatunku model 艂ab臋dzia
                      jest korzystniejszy ni偶 model watahy wilk贸w na przyk艂ad,albo rok
                      w rok zmieniaj膮cych partner贸w zaj臋cy.
                      A reszta prawo ,kultura,dekalog to politura.

                      Zeby nie przedlu偶a膰 nie rozwijam tematu r贸偶nic mi臋dzy strategiami
                      reprodukcyjnymi kobiet i m臋偶czyzn,znaczeniem ewolucyjnym zazdro艣ci i
                      mi艂o艣ci.Bo mi艂o艣膰 te偶 czemu艣 s艂u偶y...

                      • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 02.12.04, 19:37
                        Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                        > Kurcze Luty wci膮gasz mnie i zaraz walonkiem oberw臋:)
                        Ja Ci mowie Ty sie nie boj ...
                        >
                        > Tak my艣la艂am,偶e chodzi艂o o majsterkowanie,a mo偶e o wk艂adanie
                        > kija w mrowisko?Kij wetkn膮艂e艣,nie dziw si臋 teraz dyskusji.
                        > Nie nie skorzysta艂am z prawa do rozwodu,ale nie dlatego,
                        > 偶e nie mog臋,ja nie chc臋.Jednak jestem impulsywna i przy Twoim
                        > prawie ,rozwodzi艂abym si臋 pewnie co roku,zwlaszcza,偶e wiosn膮,
                        > gdy sk艂ada si臋 formularze podatkowe bywam w z艂ym nastroju.:)
                        > Starania mojego m臋偶a nie ochroni艂yby go przed nieprzyjemnymi
                        > prze偶yciami.Ale to 偶arty i nie o to chodzi.

                        I co roku moglibyscie brac slub....o! to jest pomysl...:)))
                        >
                        > Twierdzisz,te偶 mo偶e 偶artem ,偶e rozwi膮zanie problem贸w ma艂偶enskich
                        > le偶y w zawieszeniu nad glowami gro偶by;je艣li nie b臋dziesz si臋
                        > stara艂 ,odejd臋 i formalnie b臋dzie to 艂atwe do przeprowadzenia.

                        Oczywiscie, ze to zart...::::))))

                        > To mo偶e zadzia艂a膰 w przypadku niekt贸rych.
                        > Jednak generalnie nie rozwi膮偶e to problem贸w ma艂偶enskich.
                        > Nie w papierach rzecz,a w uczuciach.Bo ludzie s膮 ze sob膮 z powodu
                        > uczu膰 i z ich powodu si臋 rozstaj膮.

                        I bardzo dobrze, niech beda i nich sie rozstaja...
                        co to komu szkodzi...mam na mysli postronne osoby...natomiast dramat rodzinny,
                        o ile istnieje, powinien, od strony prawnej byc usmierzony, a nie potegowany...


                        呕adne starania jednej strony,nie
                        > spowoduj膮,偶e druga b臋dzie j膮 kocha膰,b臋dzie wierna i,czy ten kontrakt
                        > przedlu偶y.

                        No wlasnie...a teraz mozemy trzymac partnera na lancuchu prawa...:)

                        > Po za tym takie prawo nie spowoduje,zmiany emocji strony odrzuconej.

                        Kazdy ma prawo do swoich emocji...kazdych emicji...nie bedziemy pozbawiac
                        ludzi emocji...

                        > Gdyby to by艂 automat i prawo nios艂oby ze sob膮 zoboj臋tnienie na
                        > zdrad臋,b贸l,zazdro艣膰,upokorzenie,strach i wygasza艂oby mi艂o艣膰 strony
                        > odrzuconej.Tak nie b臋dzie ,wi臋c nie b臋dzie te偶 rozwi膮zania problem贸w
                        > ma艂偶e艅skich.

                        Ja 'rozwiazuje' tutaj problemy malzenskie od strony prawnej...
                        Nikt nie ma wplywu na to, ze ludzie sa istotami czujacymi...
                        i jako takie, musza przezywac caly wachlarz uczuc ...upokorzenie czy strach,
                        jest tak samo czescia ludzkiej egzystenji jak przyjazn, czy radosc...


                        > Moim zdaniem prawo cywilne i moralne wzi臋艂o si臋 z potrzeb ludzi

                        Z potrzeb do manipulowania i trzymania 'na sile'...

                        .Te
                        > potrzeby to co艣 pierwotnego ,kszta艂towanego przez tysi膮ce lat:potrzeba
                        > mi艂o艣ci,bezpieczenstwa,

                        potrzeby milosci nie zaspakaja sie kosztem drugigo czlowieka...

                        a jeszcze g艂臋biej pod spodem;g艂贸d,pragnienie,
                        > instynkt przed艂u偶enie gatunku.
                        > I to w nas siedzi jak w tych 艂ab臋dziach.Widocznie w toku ewolucji
                        > ustali艂o si臋,偶e dla przed艂u偶enia ludzkiego gatunku model 艂ab臋dzia
                        > jest korzystniejszy ni偶 model watahy wilk贸w na przyk艂ad,albo rok
                        > w rok zmieniaj膮cych partner贸w zaj臋cy.
                        > A reszta prawo ,kultura,dekalog to politura.

                        Czlowiek ma gleboko zakorzenina potrzebe wylacznosci...mam na mysli czlowieka
                        plci zenskiej...czalowiek plci meskiej juz troche mniej...ale tez...
                        Jezeli ludzie chca byc razem, to beda, a jezeli ktoras ze stron ma ochote odejsc
                        to niech ma do tego prwo...bez spolecznego pietna zdrajcy...

                        > Zeby nie przedlu偶a膰 nie rozwijam tematu r贸偶nic mi臋dzy strategiami
                        > reprodukcyjnymi kobiet i m臋偶czyzn,znaczeniem ewolucyjnym zazdro艣ci i
                        > mi艂o艣ci.Bo mi艂o艣膰 te偶 czemu艣 s艂u偶y...

                        Tylko wolna i nieskrepowana milosc. Ta pokurczona, smutna i z koniecznosci
                        niczemu ani nikomu nie sluzy...
                        • Gość: ma艂go Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 20:37
                          Odpowiem tylko na kawa艂ek ,bo..
                          U艣ci艣li艂e艣,偶e rozwi膮zujesz problemy ma艂ze艅skie jedynie od strony
                          prawnej,wi臋c nie ma sensu spiera膰 si臋 o emocje ,co do tej pory robi艂am.

                          A od strony prawnej..Dlaczego uwa偶asz,偶e w dzisiejszym stanie
                          prawnym ludzie nie mog膮 si臋 rozsta膰 je艣li nic ich ju偶 nie 艂膮czy?

                          Wymaga to troch臋 zachodu ,na pewno wi臋cej ni偶 przy takiej corocznej
                          deklaracji,jest jednak mo偶liwe.W Polsce dosy膰 tanim kosztem zreszt膮.
                          Dla chc膮cego nie ma przecie偶 nic trudnego.Je艣li kto艣 ma ochot臋 to
                          odchodzi.
                          Spoleczne pi臋tno zdrajcy nie wynika z tego,偶e kto艣 odchodzi,a g艂贸wnie
                          z tego,偶e nim odszed艂 zwi膮za艂 si臋 z kim艣 innym,czyli jest zdrajc膮.
                          Pewnie,偶e trudno zaakceptowa膰 kogo艣 opuszczaj膮cego partnera ,gdy ten
                          zachorowa艂,lub kogo艣 kto odchodzi zostawiaj膮c 偶on臋 w ci膮偶y,to ju偶 jednak
                          inne pi臋tna.
                          Czy ludzi rzeczywi艣cie te pi臋tna tak hamuj膮?albo te papierki?w膮tpi臋...
                          Hamulec to ka偶dy ma w sobie,sk膮d i jak mocny to inna historia i ta
                          niedawna rodzinna,i ta odleg艂a jaskiniowa.Nie b臋d臋 przedlu偶a膰.

                          Na koniec ,chyba drugi raz ostatnio napisz臋,偶e mi艂o艣膰 jest mitologi膮 i
                          idealizuje si臋 j膮,milo艣膰 wszystko wybaczy,nie zna zdrady,wszystko
                          t艂umaczy.
                          Naprawd臋 to tylko chemia,co艣 co mia艂o po艂膮czy膰 par臋 ludzi, na czas potrzebny
                          do odchowania m艂odych.Bo ludzkie m艂ode potrzebuj膮 wi臋cej czasu ni偶 wilcz臋ta,
                          chomiki i co tam jeszcze, by m贸c samodzielnie 偶y膰.Temu mia艂o s艂u偶y膰 co艣 co
                          teraz nazywamy mi艂o艣ci膮.

                          Si臋 niestety wszystko pokomplikowa艂o,ludzie 偶yj膮 za d艂ugo,chemia milo艣ci
                          nie dzia艂a tak dlugo,we 艂bach ,w kt贸rych kora si臋 pofa艂dowa艂a,poprzewracane
                          od tej kultury i literatury,nic tylko kocha膰 chc膮.Dramaty..;)

                          Prawdziwym rozwi膮zaniem problemow ma艂偶enskich by艂oby sterowanie ,(chemiczne,
                          ew.elektryczne)ludzkimi uczuciami.O to jest my艣l!!:)))

                          Wi臋cej na ten temat nie gadam,bo mi walizki za drzwi wystawi膮 za niedostateczn膮
                          piel臋gnacj臋 uczu膰.Id臋 odkurza膰 :))pozdawiam
                          • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 03.12.04, 02:05
                            Go艣膰 portalu: ma艂go napisa艂(a):

                            > Odpowiem tylko na kawa艂ek ,bo..
                            > U艣ci艣li艂e艣,偶e rozwi膮zujesz problemy ma艂ze艅skie jedynie od strony
                            > prawnej,wi臋c nie ma sensu spiera膰 si臋 o emocje ,co do tej pory robi艂am.
                            >
                            > A od strony prawnej..Dlaczego uwa偶asz,偶e w dzisiejszym stanie
                            > prawnym ludzie nie mog膮 si臋 rozsta膰 je艣li nic ich ju偶 nie 艂膮czy?

                            moga, ja chcialem to jakos usprawnic...


                            > Wymaga to troch臋 zachodu ,na pewno wi臋cej ni偶 przy takiej corocznej
                            > deklaracji,jest jednak mo偶liwe.W Polsce dosy膰 tanim kosztem zreszt膮.
                            > Dla chc膮cego nie ma przecie偶 nic trudnego.Je艣li kto艣 ma ochot臋 to
                            > odchodzi.

                            No niezupelnie...mam przyjaciela, ktoru w Polsce rozwodzil sie 8 lat...

                            > Spoleczne pi臋tno zdrajcy nie wynika z tego,偶e kto艣 odchodzi,a g艂贸wnie
                            > z tego,偶e nim odszed艂 zwi膮za艂 si臋 z kim艣 innym,czyli jest zdrajc膮.
                            > Pewnie,偶e trudno zaakceptowa膰 kogo艣 opuszczaj膮cego partnera ,gdy ten
                            > zachorowa艂,lub kogo艣 kto odchodzi zostawiaj膮c 偶on臋 w ci膮偶y,to ju偶 jednak
                            > inne pi臋tna.
                            Nie mnie to osadzac, a Tobie...?

                            > Czy ludzi rzeczywi艣cie te pi臋tna tak hamuj膮?albo te papierki?w膮tpi臋...
                            > Hamulec to ka偶dy ma w sobie,sk膮d i jak mocny to inna historia i ta
                            > niedawna rodzinna,i ta odleg艂a jaskiniowa.Nie b臋d臋 przedlu偶a膰.
                            >
                            > Na koniec ,chyba drugi raz ostatnio napisz臋,偶e mi艂o艣膰 jest mitologi膮 i
                            > idealizuje si臋 j膮,milo艣膰 wszystko wybaczy,nie zna zdrady,wszystko
                            > t艂umaczy.
                            > Naprawd臋 to tylko chemia,co艣 co mia艂o po艂膮czy膰 par臋 ludzi, na czas potrzebny
                            > do odchowania m艂odych.Bo ludzkie m艂ode potrzebuj膮 wi臋cej czasu ni偶 wilcz臋ta,
                            > chomiki i co tam jeszcze, by m贸c samodzielnie 偶y膰.Temu mia艂o s艂u偶y膰 co艣 co
                            > teraz nazywamy mi艂o艣ci膮.

                            Tak jest W Twoim wypadku...?

                            >
                            > Si臋 niestety wszystko pokomplikowa艂o,ludzie 偶yj膮 za d艂ugo,chemia milo艣ci
                            > nie dzia艂a tak dlugo,we 艂bach ,w kt贸rych kora si臋 pofa艂dowa艂a,poprzewracane
                            > od tej kultury i literatury,nic tylko kocha膰 chc膮.Dramaty..;)

                            Dramaty sa owszem, ale dlaczego sa...?
                            >
                            > Prawdziwym rozwi膮zaniem problemow ma艂偶enskich by艂oby sterowanie ,(chemiczne,
                            > ew.elektryczne)ludzkimi uczuciami.O to jest my艣l!!:)))

                            No mysle, ze tu lezy odpowiadz dlaczego sa te dramaty...nie wpadlas na to, ze
                            skoro chemia wyparowala, to nalezy sie ludziom wolnosc od siebie?
                            Chcesz chemicznie lub elektrycznie podtrzymywac cos, co nieistnieje...ale
                            dlaczego...? Dlaczego myslisz, ze lepiej podtrzymywac sztucznie, niz w cholere
                            to rozwalic...malgo, przez Ciebie strach przemawia...dlatego kurczowo trzymasz
                            sie starego porzadku...
                            > Wi臋cej na ten temat nie gadam,bo mi walizki za drzwi wystawi膮 za
                            niedostateczn膮
                            > piel臋gnacj臋 uczu膰.Id臋 odkurza膰 :))pozdrawiam

                            To u was nazywaja to 'odkurzaniem' hihi dobre...
                            'czy moge cie kochanie odkurzyc?' pyta maz zony...hihi
                            • Gość: malgo Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:38
                              Telegraficznie:
                              zgoda ,mo偶esz pr贸bowa膰 usprawni膰
                              przyjaciel-skarga do Strasburga
                            • Gość: malgo Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 14:23
                              Cz臋艣膰 2 Telegramu(cz臋艣膰 1 za szybko polecia艂a)

                              os膮dzam i nawet skazuj臋; indywidualnie nie grupowo,je艣li wiem tyle by
                              mie膰 pogl膮d,(i si臋 zgorszy膰).Ty nigdy?
                              w moim przypadku; jak u chomik贸w:)

                              dramaty; z "przeceniania"gor膮cej mi艂o艣ci i nie doceniania przywi膮zania i
                              spokojnej przystani.
                              rozwi膮偶ywanie problemow; Ty chcesz w prawie ,ja w chemii m贸zgu majstrowa膰,
                              Ty usprawniasz,ja zapobiegam.Dlaczego nie?
                              strach ; nielogiczne,dlaczego bardziej mia艂abym si臋 ba膰 Twojego prawa,ni偶
                              tego ,ktore obowi膮zuje.Przecie偶 jestem przekonana,偶e przy obecnym
                              prawie mog臋 by膰 r贸wnie skutecznie" opuszczona"i rownie skutecznie
                              odkurzanie u nas; to o dywany chodzi艂o.To o czym Ty wiesz,a ja si臋 domy艣lam,
                              (ew.odwrotnie),u nas otrzepywaniem z naftaliny nazywamy:))

                              ps.wieczorem mog臋 si臋 rozwin膮膰 i w niekt贸rych punktach ukaza膰" kwiat mojego
                              sekretu"(troszk臋),teraz figle mi w g艂owie.:)))



                              mog臋 "opu艣ci膰".

                              • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.04, 00:58
                                Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                Ty chcesz w prawie ,ja w chemii m贸zgu majstrowa膰,
                                > Ty usprawniasz,ja zapobiegam.Dlaczego nie?

                                Po co w mozgu majstrowac...?
                                • Gość: malgo Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 01:58
                                  Po co w chemii m贸zgu majstrowa膰?Tak sobie..:)

                                  Po co w prawie majstrowa膰..?

                                  Majstrowanie w m贸zgu gdyby by艂o skuteczne,nie pozwala艂oby zanikn膮膰
                                  mi艂o艣ci.Mi艂o艣膰 nie przemija,nie jeste艣my otwarci na nowe zakochania.
                                  Nie ma k艂贸tni,zdrad, rozsta艅.Nie ma problem贸w ma艂偶e艅skich i rozwod贸w.
                                  Ciekawe czy ludziom odpowiada艂oby takie rozwi膮zanie;jeden partner na
                                  ca艂e 偶ycie w szcz臋艣ciu i mi艂o艣ci.Mo偶e wybraliby niepewno艣膰 ,byle tylko
                                  nie odbierano im szans i ch臋ci na pogonie za kr贸liczkami.
                                  Tak sobie zmy艣lam...:)

                                  • Gość: gf ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 02:07
                                    ale kto by chcial raz pokochawszy zrezygnowac z perspektywy jeszcze-jednego-
                                    zakochania? czyzby bowiem zdrada, klotnia i rozstanie byly jego koniecznym
                                    efektem? tu nie o kroliczki sie rozchodzi :)
                                    • Gość: malgo Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 01:29
                                      Zdrada,k艂贸tnia,rozstanie nie s膮 efektem zakochania,lecz ko艅ca mi艂o艣ci,a
                                      raczej ko艅ca nami臋tnej mi艂o艣ci do m臋偶a,偶ony,partnera.Nami臋tno艣膰 po pewnym
                                      czasie wygasa i je艣li do tego momentu nie wytworzyly si臋 mi臋dzy lud偶mi
                                      silne wi臋zi przywi膮zania,przyja偶ni,zaanga偶owania to co zostaje?Pustka uczuciowa
                                      Przed zdrad膮 w takim wypadku tylko brak okazji mo偶e powstrzyma膰.Je艣li kto艣 偶yje
                                      z partnerem,z kt贸rym nic go nie 艂膮czy,a zakocha si臋 w kim艣 innym odejdzie,albo
                                      zdradzi.
                                      Mo偶e te偶 oprze膰 si臋 pokusie ;zosta膰 i mie膰 za z艂e rodzinie,偶e si臋 po艣wi臋ci艂 i
                                      p臋dzi 偶ycie bez mi艂o艣ci.
                                      Zak艂adam,偶e s膮 te偶 wyj膮tki,偶yj膮ce zgodnie z tym w co wierz膮,nie 艂ami膮ce swoich
                                      zasad mimo okazji,szcz臋艣liwe mimo 偶ycia z oboj臋tn膮,obc膮 osob膮.To jest chyba
                                      bardzo trudne?
                                      Je艣li jaka艣 wi臋偶 uczuciowa par臋 艂膮czy,nie ma tylko nami臋tno艣ci , trudniej
                                      przewidzie膰 efekty zakochania si臋 w kim艣 nowym.

                                      Kto by chcia艂 raz pokochawszy zrezygnowa膰 z perspektywy jeszcze jednego
                                      zakochania?
                                      Tak w艂a艣nie podejrzewam,偶e zakochiwanie si臋 od nowa ,jest jak narkotyk dla
                                      narkomana.Czy narkoman 艂atwo zrezygnuje z na艂ogu?Zreszt膮 ta ch臋膰 zakochiwania
                                      si臋,bycia na wysokich obrotach zwi膮zana jest jak si臋 zdaje z typem osobowo艣ci i
                                      temperamentem.S膮 ludzie ,kt贸rzy nie potrzebuj膮 takiego 偶aru,wystarczy im
                                      spokojne,艂agodne ciepe艂ko.Tacy mogliby chyba, wyrzec si臋 ponownego
                                      zakochiwania .


                                      • Gość: Luty Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 07.12.04, 01:41
                                        Odpowiadasz na :
                                        Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                        Tak w艂a艣nie podejrzewam,偶e zakochiwanie si臋 od nowa ,jest jak narkotyk dla
                                        > narkomana.Czy narkoman 艂atwo zrezygnuje z na艂ogu?Zreszt膮 ta ch臋膰 zakochiwania
                                        > si臋,bycia na wysokich obrotach zwi膮zana jest jak si臋 zdaje z typem osobowo艣ci
                                        Ale czy dwukrotne lub nawet trzykrotne zakochanie mozna nazwac nalogowym
                                        zakochiwaniem sie...?
                                        >
                                        • Gość: malgo Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 02:29
                                          Samo dwu,trzy,czterokrotne zakochiwanie si臋 nie jest mo偶e na艂ogiem,(swoj膮
                                          drog膮, od kt贸rej dzia艂ki mo偶na nazwa膰 co艣 nalogiem).Jednak ta ch臋膰,czekanie,
                                          t臋sknota za stanem zakochania,odczuwanie braku to chyba bycie w "szponach"
                                          na艂ogu.:))
                                          • Gość: Luty Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 07.12.04, 03:27
                                            Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                            > Samo dwu,trzy,czterokrotne zakochiwanie si臋 nie jest mo偶e na艂ogiem,(swoj膮
                                            > drog膮, od kt贸rej dzia艂ki mo偶na nazwa膰 co艣 nalogiem).Jednak ta ch臋膰,czekanie,
                                            > t臋sknota za stanem zakochania,odczuwanie braku to chyba bycie w "szponach"
                                            > na艂ogu.:))

                                            Alez naginasz...eeee... przeciez zakochanie to moze byc jak grom z jasnego
                                            nieba...





                                            --------------------------------------------------------------------------------
                                            • Gość: malgo Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 18:26
                                              Zaraz naginasz..generalizuj臋 troszk臋.
                                              Zreszt膮 Ty te偶 co艣 tam naci膮gasz bo to ,偶e zakochanie trafia ile艣 tam os贸b
                                              jak piorun kulisty,nie wyklucza ,偶e inni jak na艂ogowcy wygl膮daj膮 z
                                              ut臋sknieniem swojej porcji.:)))
                                      • Gość: gf Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 09:55
                                        Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                        > Zdrada,k艂贸tnia,rozstanie nie s膮 efektem zakochania,lecz ko艅ca mi艂o艣ci,a
                                        > raczej ko艅ca nami臋tnej mi艂o艣ci do m臋偶a,偶ony,partnera.

                                        Kloca sie raczej owi namietnie powiazani jednak :))

                                        > Nami臋tno艣膰 po pewnym
                                        > czasie wygasa

                                        pierwsze slysze ;) tak jak mozesz sterowac iloscia jedzenia, ktore wciagasz,
                                        tak mozesz aplikowac sobie okreslona dawke namietnosci :)

                                        i je艣li do tego momentu nie wytworzyly si臋 mi臋dzy lud偶mi
                                        > silne wi臋zi przywi膮zania,przyja偶ni,zaanga偶owania to co zostaje?Pustka
                                        uczuciowa

                                        mam wrazenie, ze to jednak - wbrew potocznej opinii - powstaje rownolegle :)


                                        > Przed zdrad膮 w takim wypadku tylko brak okazji mo偶e powstrzyma膰.Je艣li kto艣
                                        偶yje
                                        >
                                        > z partnerem,z kt贸rym nic go nie 艂膮czy,a zakocha si臋 w kim艣 innym
                                        odejdzie,albo
                                        > zdradzi.


                                        Rzadko. Najczesciej ludzie maja dzieci.

                                        > Mo偶e te偶 oprze膰 si臋 pokusie ;zosta膰 i mie膰 za z艂e rodzinie,偶e si臋 po艣wi臋ci艂 i
                                        > p臋dzi 偶ycie bez mi艂o艣ci.
                                        > Zak艂adam,偶e s膮 te偶 wyj膮tki,偶yj膮ce zgodnie z tym w co wierz膮,nie 艂ami膮ce swoich
                                        > zasad mimo okazji,szcz臋艣liwe mimo 偶ycia z oboj臋tn膮,obc膮 osob膮.To jest chyba
                                        > bardzo trudne?

                                        Nie zanm nikogo takiego. Chetnie bym poznala...

                                        > Je艣li jaka艣 wi臋偶 uczuciowa par臋 艂膮czy,nie ma tylko nami臋tno艣ci , trudniej
                                        > przewidzie膰 efekty zakochania si臋 w kim艣 nowym.
                                        >
                                        > Kto by chcia艂 raz pokochawszy zrezygnowa膰 z perspektywy jeszcze jednego
                                        > zakochania?
                                        > Tak w艂a艣nie podejrzewam,偶e zakochiwanie si臋 od nowa ,jest jak narkotyk dla
                                        > narkomana.Czy narkoman 艂atwo zrezygnuje z na艂ogu?

                                        Czy zakochiwanie sie jest czyms, po co siegasz czy czyms, co siega po Ciebie?
                                        A wiec nie mozna mowic o nalogu :)

                                        > Zreszt膮 ta ch臋膰 zakochiwania
                                        > si臋,bycia na wysokich obrotach zwi膮zana jest jak si臋 zdaje z typem osobowo艣ci
                                        i
                                        >
                                        > temperamentem.S膮 ludzie ,kt贸rzy nie potrzebuj膮 takiego 偶aru,wystarczy im
                                        > spokojne,艂agodne ciepe艂ko.Tacy mogliby chyba, wyrzec si臋 ponownego
                                        > zakochiwania .

                                        Z mojego punktu widzenia, trudno nazwac ich ludzmi ;) To sa raczej 'osoby
                                        skromne' hihi. A serio - najczesciej nie 'nie potrzebuja' tylko 'boja sie'. Nie
                                        znam nikogo, kto nie lubilby byc zakochany i kto nie uwazalby owego stanu za
                                        najlepszy okres w zyciu.
                                        • Gość: malgo Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 18:16
                                          Powiedzmy,偶e co innego widz臋 wok贸艂 ni偶 Ty.Cho膰 wola艂abym mie膰 podobny
                                          widok do Twojego.:)Bo to co mam "za oknem"raczej ,(z ma艂ymi wyj膮tkami)
                                          smutne jest.Pecha mam widocznie.
                                          Co widz臋:
                                          Ludzie k艂贸c膮 si臋 bo s膮 nami臋tnie powi膮zani ale to nie s膮 na pewno wi臋zy
                                          mi艂o艣ci,pr臋dzej nienawi艣ci.

                                          Ludzie nie potrafi膮 prze偶ywa膰 nami臋tno艣ci ,(rozumiem przez to: po偶膮danie,
                                          t臋sknot臋,potrzeb臋 bycia ci膮gle razem,sta艂e my艣lenie o nim/niej,og贸lnie
                                          rodzaj jakiej艣 gor膮czki)z tym samym partnerem w niesko艅czono艣膰.
                                          Nie mog膮 tym dowolnie sterowa膰,a gdyby mogli ,mogliby te偶 powstrzymywa膰 si臋
                                          przed 偶ywieniem takich uczu膰 do tej trzeciej/trzeciego.Wiesz ,偶e to raczej
                                          niemo偶liwe .Zreszt膮 nawet sterowanie 艂aknieniem i ilo艣ci膮 tego co jemy bywa
                                          trudne.
                                          Chcia艂abym pozna膰 takiego/tak膮,kt贸ry po 25 latach ma艂ze艅stwa dostanie g臋siej
                                          sk贸ry na my艣l o ciele w艂asnej 偶ony/m臋偶a.Pewnie s膮 tacy ale to chyba wyj膮tki.

                                          Cz臋艣ciej si臋 zdradza ni偶 odchodzi.Ludzie cz臋sto zostaj膮 w martwych zwi膮zkach
                                          np.ze wzgl臋du na dzieci,zale偶no艣膰 finansow膮,strach przed zaczynaniem od nowa.
                                          Je艣li zostaj膮 nie s膮dz臋 ,偶eby byli szcz臋艣liwi i dobrzy dla niekochanych
                                          partner贸w.Bycie z kim艣 z kim si臋 nie chce tak naprawd臋 by膰 ,musi wywo艂ywa膰
                                          frustracj臋,a z ni膮 agresj臋.
                                          Tak jak Ty nie znam nikogo komu wierno艣膰 zasadom ,po艣wi臋cenie dla rodziny
                                          da艂oby takie szcz臋艣cie jak mi艂o艣膰 ,z kt贸rej zrezygnowa艂.Gdzie艣 tacy musz膮
                                          jednak by膰 chyba?

                                          Na艂ogi ;pisa艂am ju偶 Lutemu,偶e samo zakochiwanie si臋 nie jest na艂ogiem,nie
                                          si臋ga si臋 po nie.Jednak t臋sknota za tym szczeg贸lnym,ekscytuj膮cym stanem,za
                                          t膮 gor膮czk膮,cierpienie z powodu braku nami臋tno艣ci,niedosyt je艣li nie jest
                                          tak nami臋tnie jak na pocz膮tku, to jak objawy g艂odu u na艂ogowca.Nie si臋ga si臋
                                          ale czekanie na mi艂o艣膰 gdzie艣 tam jest i podatno艣膰 czy gotowo艣膰 na jej
                                          przyj臋cie.
                                          Mo偶e z wiekiem mija?
                                          Na marginesie czy alkoholik si臋ga po alkohol,czy alkohol si臋ga po niego i
                                          ma w swojej w艂adzy?

                                          Lubienie stanu zakochania-zn贸w widok z mojego okna jest inny.Widz臋 ,偶e
                                          owszem ludzie lubi膮 by膰 zakochani i dobrze wspominaj膮 swoje zakochania ale
                                          wtedy gdy kochali z wzajemno艣ci膮,a conajmniej gdy ich mi艂o艣膰 nie by艂a
                                          wyniszczaj膮ca.Te偶 dobrze wspominam swoje wczesne zakochanie ,m贸j umi艂owany
                                          nie odwzajemni艂 ale te偶 nie zranil,nie wy艣mia艂,nie upokorzy艂.Nie wszyscy
                                          mieli takie szcz臋艣cie,偶e dobrze wybrali,(je艣li mo偶na m贸wi膰 o wyborze).
                                          Ci nie wspominaj膮 okresu zakochania jako najlepszego w 偶yciu.

                                          Jak tak przeczyta艂am sw贸j list,to wysz艂o,偶e jaka艣 zgorzkniala baba ,otoczona
                                          przez samych nieszcz臋艣liwc贸w pisze.Nie wiem cholercia dlaczego tak to wygl膮da?
                                          Rzu膰cie jakie艣 pytanie ,na kt贸re b臋d臋 mogla optymistycznie,rado艣nie i z werw膮,
                                          dosy膰 mam ju偶 tego sm臋dzenia swojego.:)))










                                          • aretha04 Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) 07.12.04, 19:10
                                            Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):


                                            > Chcia艂abym pozna膰 takiego/tak膮,kt贸ry po 25 latach ma艂ze艅stwa dostanie g臋siej
                                            > sk贸ry na my艣l o ciele w艂asnej 偶ony/m臋偶a.Pewnie s膮 tacy ale to chyba wyj膮tki.
                                            >

                                            no..... ja:)))
                                            czy nie mo偶na dosta膰 g臋siej sk贸rki, jak raz, dwa razy w roku m膮偶 przypomina
                                            sobie o 偶onie:)))
                                            a tak powa偶nie, to masz racj臋:)
                                            pozdr.
                                            A.
                                          • luty10 Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) 08.12.04, 02:03
                                            Rzu膰cie jakie艣 pytanie ,na kt贸re b臋d臋 mogla optymistycznie,rado艣nie i z werw膮,
                                            dosy膰 mam ju偶 tego sm臋dzenia swojego.:)))

                                            malgo, jakie deser najbardziej lubisz, w jakim towarzystwie i jaka do tego
                                            muzyke...? :)))))
                                            • Gość: malgo Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 14:33
                                              No dzi臋kuj臋 Luty serdecznie...:)
                                              Nawet nie zd膮偶y艂am odpowiedzie膰,a tu druga zachcianka spe艂niona i
                                              przy okazji dawna obietnica po偶artowania wype艂niona.:))

                                              ps.Z deser贸w najbardziej lubi臋 wszystkie desery,je艣li ma艂e porcje ,
                                              wol臋 sama ni偶 w towarzystwie,a muzyka do tego ...marsze oczywi艣cie.:)

                                              pozdrawiam i oddalam si臋 do cukierni
                                              • Gość: Luty Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 09.12.04, 00:00
                                                Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                                > No dzi臋kuj臋 Luty serdecznie...:)
                                                > Nawet nie zd膮偶y艂am odpowiedzie膰,a tu druga zachcianka spe艂niona i
                                                > przy okazji dawna obietnica po偶artowania wype艂niona.:))
                                                >
                                                Wszystkie zachcianki powinny byc natychmias spelniene...tak wyobrazam sobie
                                                szczesliwy swiat szczesliwych ludzi...:))))

                                                > ps.Z deser贸w najbardziej lubi臋 wszystkie desery,je艣li ma艂e porcje ,
                                                > wol臋 sama ni偶 w towarzystwie,a muzyka do tego ...marsze oczywi艣cie.:
                                                >
                                                > pozdrawiam i oddalam si臋 do cukierni

                                                A dla mnie napoleonke poprosze...teraz mi sie przypomnialo, ze ja strasznie
                                                lubie napoleonki....jejciu


                                          • Gość: gf Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 10:51
                                            > Ludzie nie potrafi膮 prze偶ywa膰 nami臋tno艣ci ,(rozumiem przez to: po偶膮danie,
                                            > t臋sknot臋,potrzeb臋 bycia ci膮gle razem,sta艂e my艣lenie o nim/niej,og贸lnie
                                            > rodzaj jakiej艣 gor膮czki)z tym samym partnerem w niesko艅czono艣膰.


                                            A po co? :) Skoro milosc jest swiatlem, to i ma nature falowa, conie? ;))
                                            Poza tym, permanentny orgazm bylby smutny. Nie mialabys punktu odniesienia.


                                            > Nie mog膮 tym dowolnie sterowa膰,a gdyby mogli ,mogliby te偶 powstrzymywa膰 si臋
                                            > przed 偶ywieniem takich uczu膰 do tej trzeciej/trzeciego.Wiesz ,偶e to raczej
                                            > niemo偶liwe .Zreszt膮 nawet sterowanie 艂aknieniem i ilo艣ci膮 tego co jemy bywa
                                            > trudne.
                                            > Chcia艂abym pozna膰 takiego/tak膮,kt贸ry po 25 latach ma艂ze艅stwa dostanie g臋siej
                                            > sk贸ry na my艣l o ciele w艂asnej 偶ony/m臋偶a.Pewnie s膮 tacy ale to chyba wyj膮tki.

                                            Zdaje sie, ze maja tak ludzie, ktorzy sobie siebie dawkuja w ograniczonych
                                            ilosciach. Np. nie mieszkaja razem, czesto podrozuja itd. Nie mow, ze
                                            namietnoscia nie da sie nieco sterowac. W koncu, podobno, wyjechawszy na
                                            wakacje, wieloletnie pary czesciej sie kochaja ;)


                                            > Cz臋艣ciej si臋 zdradza ni偶 odchodzi.

                                            Myslisz? Sadze, ze odchodzi sie dzis dosc czesto jednak. Wystarczajaco,
                                            powiedzialabym.

                                            > Ludzie cz臋sto zostaj膮 w martwych zwi膮zkach
                                            > np.ze wzgl臋du na dzieci,zale偶no艣膰 finansow膮,strach przed zaczynaniem od nowa.
                                            > Je艣li zostaj膮 nie s膮dz臋 ,偶eby byli szcz臋艣liwi i dobrzy dla niekochanych
                                            > partner贸w.Bycie z kim艣 z kim si臋 nie chce tak naprawd臋 by膰 ,musi wywo艂ywa膰
                                            > frustracj臋,a z ni膮 agresj臋.

                                            Czasem marazm.


                                            > Tak jak Ty nie znam nikogo komu wierno艣膰 zasadom ,po艣wi臋cenie dla rodziny
                                            > da艂oby takie szcz臋艣cie jak mi艂o艣膰 ,z kt贸rej zrezygnowa艂.Gdzie艣 tacy musz膮
                                            > jednak by膰 chyba?

                                            Pojscie za miloscia to dla mnie wlasnie wiernosc zasadom.

                                            > Na艂ogi ;pisa艂am ju偶 Lutemu,偶e samo zakochiwanie si臋 nie jest na艂ogiem,nie
                                            > si臋ga si臋 po nie.Jednak t臋sknota za tym szczeg贸lnym,ekscytuj膮cym stanem,za
                                            > t膮 gor膮czk膮,cierpienie z powodu braku nami臋tno艣ci,niedosyt je艣li nie jest
                                            > tak nami臋tnie jak na pocz膮tku, to jak objawy g艂odu u na艂ogowca.

                                            Malgo, nalogowiec zrobi wszystko, zeby druga dostac. Nie przesadzajmy. Teskni
                                            sie za innymi rzeczami tez, w tym mocno. Nie nazwalabym siebie nalogowcem
                                            pieknej muzyki, dobrej literatury, kuchni azjatyckiej oraz egzotycznych
                                            podrozy ;)))


                                            > Nie si臋ga si臋
                                            > ale czekanie na mi艂o艣膰 gdzie艣 tam jest i podatno艣膰 czy gotowo艣膰 na jej
                                            > przyj臋cie.
                                            > Mo偶e z wiekiem mija?

                                            A moze kiedy mija milosc do milosci stajesz sie kaleka?

                                            > Na marginesie czy alkoholik si臋ga po alkohol,czy alkohol si臋ga po niego i
                                            > ma w swojej w艂adzy?

                                            sam nog nie dostaje raczej... ;)

                                            tu chodzi o prosta sprawe - alkoholik idzie do sklepu i kupuje
                                            byc moze sa ludzie, ktorzy tak traktuja milosc - rozgladaja sie nieustannie na
                                            boki i co chwile zakochuja, ale osobiscie nie znam
                                            nie wydaje mi sie tez, zeby to okreslalo wiekszosc zakochujacych sie i
                                            kochajacych ten stan ludzi


                                            > Lubienie stanu zakochania-zn贸w widok z mojego okna jest inny.Widz臋 ,偶e
                                            > owszem ludzie lubi膮 by膰 zakochani i dobrze wspominaj膮 swoje zakochania ale
                                            > wtedy gdy kochali z wzajemno艣ci膮,

                                            bo wiekszosc ludzi nie ma pojecia o zakochaniu :)
                                            potrafia tylko pragnac


                                            a conajmniej gdy ich mi艂o艣膰 nie by艂a
                                            > wyniszczaj膮ca.Te偶 dobrze wspominam swoje wczesne zakochanie ,m贸j umi艂owany
                                            > nie odwzajemni艂 ale te偶 nie zranil,nie wy艣mia艂,nie upokorzy艂.Nie wszyscy
                                            > mieli takie szcz臋艣cie,偶e dobrze wybrali,(je艣li mo偶na m贸wi膰 o wyborze).
                                            > Ci nie wspominaj膮 okresu zakochania jako najlepszego w 偶yciu.

                                            wspominaja
                                            znam takich :)


                                            > Jak tak przeczyta艂am sw贸j list,to wysz艂o,偶e jaka艣 zgorzkniala baba ,otoczona
                                            > przez samych nieszcz臋艣liwc贸w pisze.Nie wiem cholercia dlaczego tak to wygl膮da?
                                            > Rzu膰cie jakie艣 pytanie ,na kt贸re b臋d臋 mogla optymistycznie,rado艣nie i z werw膮,
                                            > dosy膰 mam ju偶 tego sm臋dzenia swojego.:)))

                                            niech Malgo popolemizuje z Malgo ;)

                                            pozdrawiam :))
                                            • Gość: malgo Re: ikskjuzmi ze sie wtrace ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 14:44
                                              >Niech Malgo popolemizuje z Malgo<

                                              Za pare lat niewykluczone nawet g艂o艣ne polemiki ze sob膮.

                                              Teraz nie jestem jeszcze gotowa :)))
                                  • Gość: Luty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.12.04, 02:09
                                    Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                    > Po co w chemii m贸zgu majstrowa膰?Tak sobie..:)
                                    >
                                    > Po co w prawie majstrowa膰..?
                                    >
                                    Chyba jest roznica miedzy mozgiem a prawem, do licha...?
                                    • Gość: malgo Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 02:05
                                      Oczywi艣cie,偶e grzebanie w prawie jest mniej inwazyjne ,bezpieczniejsze,a ponadto
                                      prostsze ni偶 grzebanie w m贸zgach.Poza tym pr贸by wp艂ywania na ludzkie uczucia i
                                      zachowania przez ingerowanie w chemi臋 m贸zgu ,uznane by艂yby i s艂usznie za
                                      niemoraln膮 manipulacj臋.Ludzie nie chc膮 utraci膰 kontroli nad tym co robi膮.
                                      Dziwne,偶e ze strachu przed utrat膮 kontroli broni膮 si臋 np.przed psychotropami,a
                                      jednocze艣nie pij膮 alkohol,kt贸ry tak偶e t臋 kontrol臋 ogranicza i zmienia
                                      艣wiadomo艣膰.
                                      Dlaczego grzebanie w m贸zgu za zgod膮 delikwenta ,kt贸ry chce by膰 na zawsze
                                      zakochany w jednej osobie ,jest nie do zaakceptowania,a podlewanie m贸zgu
                                      alkoholem owszem tak?
                                      Jeszcze raz napisz臋,偶e chemiczne wplywanie na m贸zg zapobiega艂oby problemom,a
                                      zmiany w prawie pomaga艂yby(wg.Ciebie)te problemy rozwi膮zywa膰.
                                      Mi nak艂adli do g艂owy,偶e lepiej zapobiega膰 ni偶 leczy膰 i dlatego tak sobie
                                      fantazjuj臋 przej膮wszy si臋 misj膮 rozwi膮zania problem贸w ma艂偶e艅skich.
                                      Pomys艂y ,wymys艂y,fantazje,burza m贸zg贸w,tak to Luty traktuj.Nie czaj臋 si臋
                                      za rogiem ze strzykawk膮 pe艂n膮 afrodyzjak贸w.:))



                                      • Gość: lLty Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 07.12.04, 03:24
                                        Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                        Pomys艂y ,wymys艂y,fantazje,burza m贸zg贸w,tak to Luty traktuj.

                                        No dobrze...niech bedzie...traktuje to tak, jak chcesz:)))
                                        • Gość: malgo Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 20:32
                                          >No dobrze..niech b臋dzie..traktuj臋 to tak ,jak chcesz<

                                          No dobrze..nareszcie..kto艣 uleg艂 mojej zachciance :))))
                                          • luty10 Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 08.12.04, 01:59
                                            Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                                            > >No dobrze..niech b臋dzie..traktuj臋 to tak ,jak chcesz<
                                            >
                                            > No dobrze..nareszcie..kto艣 uleg艂 mojej zachciance :))))

                                            chetnie ulegne po raz wtory, tylko powiedz jaka masz zachcianke...:)))

                  • Gość: gf Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 09:38
                    Go艣膰 portalu: malgo napisa艂(a):

                    > Musisz Luty silniejszy emiter,(czy jakie艣 inne urz膮dzenie),do
                    > szerzenia tej nowej 艣wiadomo艣ci w艂膮czy膰.Trudno b臋dzie za naszego
                    > 偶ywota te tysi膮ce lat trwania ludzkich przyzwyczaje艅 ,czy przystosowa艅
                    > zmieni膰.

                    Napewno nie tysiace. Wystarczylo kilkadzisiat lat by w cywilizacji zachodniej
                    upowszechnilo sie poczucie, ze czlowiek ma pelne prawo do zwiazku z milosci, a
                    nawet ta przyczyna powinna byc priorytetem, oraz - uwaga, uwaga - ze ma prawo
                    sie rozstac z poslubionym/na z 'niepowaznego' powodu braku milosci na przyklad.


                    > ps Dlaczego ,niektore zwierz臋ta s膮 wierne do 艣mierci?Przecie偶 nie z
                    > powodu moralno艣ci,dekalogu,sumienia,czy tym bardziej prawa..
                    > Dlatego nie pr臋dko..

                    Jak slusznie zauwazylas, niektore ;) Poza tym, mam wrazenie, ze jestesmy czyms
                    wiecej niz labedziami ;))
              • Gość: gf Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 09:34
                vielonick napisa艂a:

                > Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):
                >
                >
                > > > co lepsze?
                > > > czerpanie niezdrowego poczucia bezpieczenstwa z kwita
                > > > czy strachu?
                > >
                > > co to jest 'czerpanie ze strachu poczucia bezpieczenstwa'? niczewo nie
                > > panimaju...
                >
                > hehehe :)
                > czerpanie poczucia bezpieczenstwa z kwita
                > czy trwanie pod wplywem strachu przed wykresleniem z kwita?

                Sama idea kwita kiwa ludzi. Sprawia ze zaczynaja myslec 'nalezy mi sie,
                zdobylem i mam, poki nic zlego nie zrobie - jest moja'. Rozleniwia i wydobywa z
                ludzi najgorsze rzeczy. Tymczasem sprawy miedzy ludzmi maja sie odwrotnie. Nikt
                nie jest Twoj jesli codziennie nie zasluzysz. Strach nie ma tu nic do rzeczy,
                bo jak tu sie bac utraty, jesli kocha sie naprawde?
                Mam wrazenie, ze nie potrafie Ci tego lepiej wytlumaczyc...



                > > > nie zrobie tego bo mnie wykresli
                > > > zrobie tamto bo mnie nie wykresli
                > > > - tak ma wygladac "staranie sie"?
                > >
                > > Nie. Ma wygladac tak: Kazdy dzien z nim jest darem. Zaden mi sie nie nale
                > zy.
                >
                > utworz 'kwit' ktory to zagwarantuje
                > uszczesliwisz swiat...

                Nie lubie kwitow. Nie umiem tez sprawic, by choc jedna osoba pozbyla sie
                myslenia w tradycyjnym stylu i stala sie szczesliwsza. Sa tu tacy, co potrafia
                uwolnic w ludzich cos takiego.

                > > brednie, bo jesli tego nie uczynia nic sie nie zmienia - nadal malzenstwe
                > m sa
                > > bo sie je na wieki zawiera
                >
                > nie rozumiem za bardzo...
                > 1. dla nich to nie sa brednie tylko calkiem realna pomoc
                > jak inne sakramenty
                > 2. oni to robia z poczucia bliskosci i to ma sens wtedy

                Jesli jestem zona to jest sakrament. Czyli jestesmy razem na wieki itd. Jaki
                sens ma odnawianie tego skoro nie mozna 'nie odnowic'? To jakas karkolomna
                konstrukcja. Przyjrzyj sie :)



                > > Prawo jest kodyfikacja wyniku owego dyskursu. Mniej wiecej.
                >
                > brawo! wiedzialam, ze na to wpadniesz :)
                > skoro jest dyskurs to najpierw byla swiadomosc tego lub owego
                > bo prawo stoi za swiadomoscia nie przed

                Niestaty niezupelnie. Badania dotyczace postrzegalnosci norm w spoleczenstwach
                zachodnich pokazuja, ze fakt legalnosci/nie legalnosci ma wplyw (wsrod innych
                czynnikow) na Twoja ocene sytuacji. Jesli np. zakazuje sie palenia trawy, to
                wzrasta (no, nie o jakies oszalamiajace liczby oczywiscie)odsetek jej
                przeciwnikow.


                > wiec to o co postuluje luty
                > musi samo wyewoluowac z ludzkich przekonan
                > pozniej trafi do prawa

                Luty gdzies namawial do szturmu na parlament? cholera przeoczylam... ;)
                • vielonick Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? 07.12.04, 19:25
                  Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):

                  > Sama idea kwita kiwa ludzi.

                  kiwa
                  i nie wazne czy kwit jest na pol roku czy cale zycie

                  > Nikt
                  > nie jest Twoj jesli codziennie nie zasluzysz. Strach nie ma tu nic do rzeczy,
                  > bo jak tu sie bac utraty, jesli kocha sie naprawde?
                  > Mam wrazenie, ze nie potrafie Ci tego lepiej wytlumaczyc...

                  jesli musze na cos 'zaslugiwac' to i strach jest...
                  bo mozna dbac, chuchac, dmuchac, troszczyc sie a milosci i tak nie ma
                  o wzajemnosc mi chodzi
                  po prostu cos sie emocjonalnie skonczylo (a moze nigdy tego nie bylo?)
                  i dzialania drugiej strony - ida w proznie
                  czlwiekowi, ktoremu nie chce sie pic nie daje sie szklanki wody
                  chociaz woda najprzedniejszego gatunku ;)

                  > Jesli jestem zona to jest sakrament. Czyli jestesmy razem na wieki itd. Jaki
                  > sens ma odnawianie tego skoro nie mozna 'nie odnowic'? To jakas karkolomna
                  > konstrukcja. Przyjrzyj sie :)

                  duchowo sie odnawiaja
                  to jak dmuchanie w ognisko by sie jeszcze lepiej palilo :)


                  > Niestaty niezupelnie. Badania dotyczace postrzegalnosci norm w spoleczenstwach
                  > zachodnich pokazuja, ze fakt legalnosci/nie legalnosci ma wplyw (wsrod innych
                  > czynnikow) na Twoja ocene sytuacji. Jesli np. zakazuje sie palenia trawy, to
                  > wzrasta (no, nie o jakies oszalamiajace liczby oczywiscie)odsetek jej
                  > przeciwnikow.

                  hihihi ;))))
                  zakaz urzedowo malzenstw
                  ciekawe czy wzrosna jego przeciwnicy ;DDD
                  • Gość: gf Re: demonizowanie sformalizowanych zwiazkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 10:36
                    vielonick napisa艂a:

                    > Go艣膰 portalu: gf napisa艂(a):
                    >
                    > > Sama idea kwita kiwa ludzi.
                    >
                    > kiwa
                    > i nie wazne czy kwit jest na pol roku czy cale zycie

                    wazne, wazne! krotszy kwit mniej kiwa! :D

                    >
                    > > Nikt
                    > > nie jest Twoj jesli codziennie nie zasluzysz. Strach nie ma tu nic do rze
                    > czy,
                    > > bo jak tu sie bac utraty, jesli kocha sie naprawde?
                    > > Mam wrazenie, ze nie potrafie Ci tego lepiej wytlumaczyc...
                    >
                    > jesli musze na cos 'zaslugiwac' to i strach jest...
                    > bo mozna dbac, chuchac, dmuchac, troszczyc sie a milosci i tak nie ma
                    > o wzajemnosc mi chodzi

                    oczekiwanie wzajemnosci jest podstawa wszelkich nieszczesc

                    > po prostu cos sie emocjonalnie skonczylo (a moze nigdy tego nie bylo?)
                    > i dzialania drugiej strony - ida w proznie
                    > czlwiekowi, ktoremu nie chce sie pic nie daje sie szklanki wody
                    > chociaz woda najprzedniejszego gatunku ;)

                    ale jakie dzialania? zabieganie o czyjas milosc?

                    > > Jesli jestem zona to jest sakrament. Czyli jestesmy razem na wieki itd. J
                    > aki
                    > > sens ma odnawianie tego skoro nie mozna 'nie odnowic'? To jakas karkolomn
                    > a
                    > > konstrukcja. Przyjrzyj sie :)
                    >
                    > duchowo sie odnawiaja
                    > to jak dmuchanie w ognisko by sie jeszcze lepiej palilo :)

                    no, wiedzialam od razu, ze jakis hokus pokus... (pokus!;))

                    > > Niestaty niezupelnie. Badania dotyczace postrzegalnosci norm w spoleczens
                    > twach
                    > > zachodnich pokazuja, ze fakt legalnosci/nie legalnosci ma wplyw (wsrod in
                    > nych
                    > > czynnikow) na Twoja ocene sytuacji. Jesli np. zakazuje sie palenia trawy,
                    > to
                    > > wzrasta (no, nie o jakies oszalamiajace liczby oczywiscie)odsetek jej
                    > > przeciwnikow.
                    >
                    > hihihi ;))))
                    > zakaz urzedowo malzenstw
                    > ciekawe czy wzrosna jego przeciwnicy ;DDD


                    nie, bo 'nakaz' malzenstw jest zbyt silnie ugruntowany w pustych lbach
                    narodu ;DDD
    • luty10 Re: Mam propozycje...nt 29.11.04, 12:57
    • reni6 Re: Dzieki Ci, o Luty! 01.12.04, 10:47
      Luty, jestes Wielki Luty!
      Ja chce takich corocznych pit'ow z rybryczka odnawialnosci.
      Pozdr, Reni.
      • Gość: etta Re: Dzieki Ci, o Luty! IP: 195.94.207.* 01.12.04, 11:04
        dobrze si臋 czujesz, kobieto?
        • reni6 Re: Dzieki Ci, o Luty! 01.12.04, 11:13
          Hmmmm....
          Coz moja opinia...
          Masz inna to sie wypowiadaj, a nie krytykuj bez podstaw.
          I nie probuj wplywac na moj uksztaltowany poglad.
          Wyluzuj troszke.
          Pozdr, Reni.
          • Gość: gf Re: Dzieki Ci, o Luty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 12:16
            reni6 napisa艂a:

            > Hmmmm....
            > Coz moja opinia...
            > Masz inna to sie wypowiadaj, a nie krytykuj bez podstaw.
            > I nie probuj wplywac na moj uksztaltowany poglad.
            > Wyluzuj troszke.
            > Pozdr, Reni.

            Boisz sie, ze uslyszysz cos, co zburzy Ci uklepany porzadek? ;)
            fajne hihi
            • reni6 Re: Dzieki Ci, o Luty! 01.12.04, 12:18
              fajnie hihi:)
              porzadek fajna sprawa...
              Ja tam za bardzo bojazliwa nie jestem, hihi...:)
              Pozdr.
              • Gość: gf Re: Dzieki Ci, o Luty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 13:00
                > porzadek fajna sprawa...

                o nie! porzadek rzecz fatalna hihi
                zabija kreatywnosc! ;)))
                • Gość: reni6 Re: Dzieki Ci, o Luty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 13:53
                  Ja tam wole kreatywnych ludzi z potrzeba wzglednego porzadku wokol siebie (tacy
                  tez sa-nie popadajmy w skrajnosci) niz smierdzieli kreatywnie taplajacych sie w
                  swoim balaganie. A kazdy balagan z czasem zamienia sie w gnoj ( gnijace
                  odpadki). Wiec powodzenia;)

                  Kazdy ma prawo do swoich upodoban.
          • ettrich Re: do reni 02.12.04, 12:51
            偶a艂uj臋 swoich s艂贸w
            masz prawo do dowolnej ekspresji
            nic mi do tego
            r膮czka?
            ps. m贸j tata m贸wi, 偶e mam
            niewyparzony j臋zor
            • Gość: reni6 Re: do reni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 15:06
              spoko, ja mojej corce tez to czesto mowie.
              Pozdra, Reni
      • goscgazety1 Re: Dzieki Ci, o Luty! 01.12.04, 11:24
        reni6 napisa艂a:

        > Luty, jestes Wielki Luty!

        Do艂aczam sie, bardzo mi sie podobaj膮 Twoje teksty, a jezeli zyjesz tym w zyciu
        codziennym, tym bardziej !
        Pozdrawiam
        • Gość: Luty Re: Dzieki Ci, o Luty! IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 15:07
          goscgazety1 napisa艂:
          Do艂aczam sie, bardzo mi sie podobaj膮 Twoje teksty, a jezeli zyjesz tym w zyciu
          > codziennym, tym bardziej !
          > Pozdrawiam

          Dziekuje i tez pozdrawiam...
      • Gość: Luty Re: Dzieki Ci, o Luty! IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 01.12.04, 15:06
        reni6 napisa艂a:

        Ja chce takich corocznych pit'ow z rybryczka odnawialnosci.
        > Pozdr, Reni.
        kto wie, kto wie...:)))
    • goscgazety1 Alez jestescie wytrwali w tym temacie ;) 02.12.04, 22:07
      Azie, kr贸ciutko, nie zmienilem swojego spojrzenia w kwestii Twojej spojnoci ;(.
      Luty, swego czasu cos mi obieca艂es... i chyba nie dotrzyma艂es zdania hihi
      Dobrej nocy Wam zycze
      • Gość: az Re: Alez jestescie wytrwali w tym temacie ;) IP: 62.233.232.* 02.12.04, 22:36
        > Azie, kr贸ciutko, nie zmienilem swojego spojrzenia w kwestii Twojej spojnoci ;
        (.
        > Luty, swego czasu cos mi obieca艂es... i chyba nie dotrzyma艂es zdania hihi
        > Dobrej nocy Wam zycze

        Jak sobie 偶yczysz go艣ciugazety1.
        Pozdr贸wka
        • Gość: Luty Re: Alez jestesmy wytrwali w tym temacie ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 13:32

          PS. Z Twoich post贸w jasno nie wynika, co i jak proponujesz odno艣nie systemu
          pomocowego. Mam pro艣b臋, by艣 rzek艂 co nieco w tym temacie.
          Mo偶e spr贸buj odpowiedzie膰 na pytania:
          - czy jeste艣 za system pomocowym,

          jestem...

          - do kogo ma on by膰 skierowany,

          do wszystkich, ktorzy tej pomocy potrzebuja...

          - kto i jak ma rozstrzyga膰 komu i jak膮 pomoc udzieli膰,

          jaka pomoc?..., zalezy od sytuacji...komu...? temu kto sie po nia zglosi plus
          zaniedbanym dzieciom, ktorych rodzice nie prosza o pomoc, bo sa zbyt zajeci
          swoimi sprawami...staruszkom, ktorzy nie sa w stanie zwrocic o pomoc...

          - czy udzielenie pomocy poprzedzone by膰 powinno pro艣b膮 licz膮cych na pomoc,
          jasne...lub jw
          - czy pomoc dzieciom powinna by膰 udzielana bezwarunkowo, nawet wobec sprzeciwu
          ich rodzic贸w,
          nie wyobrazam sobie takiej sytuacji a jezeli juz, to b. sporadycznie ...dobro
          dziecka jest wazniejsze,niz sprzeciw rodzicow, ale takie sytuacje nalezy
          rozstrzygac indywidualnie...
          - czy wykorzystanie pomocy powinno by膰 sprawdzane,

          jakies metody nieinwazyjne powinny istniec...

          - jak okre艣li膰 stopie艅 wykorzystania pomocy,

          na podstawie porownan przed i po...

          - co czyni膰 je艣li pomoc zosta艂a zmarnowana przez j膮 bior膮cych,

          zabezpieczyc pomoc w ten sposob, by osoby zainteresowane(dzieci np.) te pomoc
          jednak otrzymaly...

          - sk膮d i w jaki spos贸b bra膰 fundusze na pomoc,

          z podatkow...:)

          - czy mo偶liwe jest uzyskiwanie tych funduszy bez ingerowania w 偶ycie innych.

          zycie w spoleczenstwie i korzystanie z jego uslug, naklada na nas, pojedyncze
          jednostki obowiazki wobec spoleczenstwa...nie da sie nieingerowania uniknac...
          • Gość: az Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 14:16
            > - kto i jak ma rozstrzyga膰 komu i jak膮 pomoc udzieli膰,
            >
            > jaka pomoc?..., zalezy od sytuacji...komu...? temu kto sie po nia zglosi plus
            > zaniedbanym dzieciom, ktorych rodzice nie prosza o pomoc, bo sa zbyt zajeci
            > swoimi sprawami...staruszkom, ktorzy nie sa w stanie zwrocic o pomoc...

            Interesowa艂o mnie tu: kto i jak ma rozstrzyga膰?

            > - czy udzielenie pomocy poprzedzone by膰 powinno pro艣b膮 licz膮cych na pomoc,
            > jasne...lub jw

            No to i ja: jw

            > - czy pomoc dzieciom powinna by膰 udzielana bezwarunkowo, nawet wobec
            sprzeciwu
            > ich rodzic贸w,
            > nie wyobrazam sobie takiej sytuacji a jezeli juz, to b. sporadycznie ...dobro
            > dziecka jest wazniejsze,niz sprzeciw rodzicow, ale takie sytuacje nalezy
            > rozstrzygac indywidualnie...

            Ja uwa偶am, 偶e dobro rodzic贸w jest wa偶niejsze. Ich jest dziecko, ich jest
            wolno艣膰. Naruszasz ich w艂asno艣膰 i wolno艣膰.
            Kim dla Ciebie jest cz艂owiek?
            Dopuszczasz mo偶liwo艣膰 sterowania 偶yciem obcych Ci ludzi?
            Sk膮d bierzesz prawo do ingerencji w 偶ycie dziecka?
            Dlaczego nie chcesz uszanowa膰 Losu cz艂owieka?
            Dodatkowo - dlaczego do realizacji swoich "艣wiat艂ych" pomys艂贸w got贸w jeste艣
            na艂o偶y膰 na innych obcych Ci ludzi obowi膮zek wspierania tych pomys艂贸w ich偶e kas膮?
            Chcesz - pomagaj. Zach臋caj innych. Tw贸rzcie stowarzyszenia i fundacje.
            Nie jest dla mnie sp贸jna Twoja wizja cz艂owieka, jego podmiotowo艣ci i wolno艣ci,
            Twojej mi艂o艣ci do niego.

            > - co czyni膰 je艣li pomoc zosta艂a zmarnowana przez j膮 bior膮cych,
            >
            > zabezpieczyc pomoc w ten sposob, by osoby zainteresowane(dzieci np.) te pomoc
            > jednak otrzymaly...

            Np. zabieraj膮c rodzicom ich dzieci?

            > - czy mo偶liwe jest uzyskiwanie tych funduszy bez ingerowania w 偶ycie innych.
            >
            > zycie w spoleczenstwie i korzystanie z jego uslug, naklada na nas, pojedyncze
            > jednostki obowiazki wobec spoleczenstwa...nie da sie nieingerowania
            uniknac...

            Daj臋 z siebie co nieco spo艂ecze艅stwu. Co miesi膮c otrzymuj臋 za to wyp艂at臋.
            Jakie mam obowi膮zki wobec spo艂ecze艅stwa?
            Jedyny, kt贸ry dostrzegam, to szanowanie wolno艣ci innych.
            Widzisz jeszcze jakie艣 inne?

            Dzi臋kuj臋 za wype艂nienie obietnicy i udzielenie odpowiedzi.
            • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 14:39
              az napisal:
              Daj臋 z siebie co nieco spo艂ecze艅stwu. Co miesi膮c otrzymuj臋 za to wyp艂at臋.
              > Jakie mam obowi膮zki wobec spo艂ecze艅stwa?

              Z jakich funduszow ma byc naprawiona dziura w moscie?..:)
              • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 14:58
                > Z jakich funduszow ma byc naprawiona dziura w moscie?..:)

                W艂a艣cicieli i u偶ytkownik贸w mostu.
                • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.dialup.mindspring.com 12.12.04, 15:10
                  Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                  > > Z jakich funduszow ma byc naprawiona dziura w moscie?..:)
                  >
                  > W艂a艣cicieli i u偶ytkownik贸w mostu.
                  Czyli... dawaj kase...:))))


                  • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 15:33
                    > > > Z jakich funduszow ma byc naprawiona dziura w moscie?..:)
                    > >
                    > > W艂a艣cicieli i u偶ytkownik贸w mostu.
                    > Czyli... dawaj kase...:))))

                    OK.
                    • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 16:02
                      Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                      > > > > Z jakich funduszow ma byc naprawiona dziura w moscie?..:)
                      > > >
                      > > > W艂a艣cicieli i u偶ytkownik贸w mostu.
                      > > Czyli... dawaj kase...:))))
                      >
                      > OK.
                      Trzeba zbudowac nowa oczyszczalnie sciekow...
                      Posadzic 5 milionow drzew...
                      Zabezpieczyc rury kanalizacyne przed mrozem, bo stare zabezpieczenie
                      sparcialo...dawaj kase... dawaj kase...
                      • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 18:41
                        > Trzeba zbudowac nowa oczyszczalnie sciekow...
                        > Posadzic 5 milionow drzew...
                        > Zabezpieczyc rury kanalizacyne przed mrozem, bo stare zabezpieczenie
                        > sparcialo...dawaj kase... dawaj kase...

                        Na oczyszczalni臋 i drzewa dam, bo s膮 te偶 dla mnie.
                        Za rury p艂ac臋 w czynszu.
                        • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 20:18
                          Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                          > > Trzeba zbudowac nowa oczyszczalnie sciekow...
                          > > Posadzic 5 milionow drzew...
                          > > Zabezpieczyc rury kanalizacyne przed mrozem, bo stare zabezpieczenie
                          > > sparcialo...dawaj kase... dawaj kase...
                          >
                          > Na oczyszczalni臋 i drzewa dam, bo s膮 te偶 dla mnie.
                          > Za rury p艂ac臋 w czynszu.

                          Azie, chodzi o to, ze placenie podatkow jak widzisz jest konieczne...
                          a rury sa daleko od Twojego domu...bo ze dwa kilometry (hihi), potrzebne sa
                          tez nowe chodniki...i lampy uliczne i o parki nalezy zadbac...itd i na to sa
                          potrzebne pieniadze podatnikow...

                          • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 21:52
                            > Azie, chodzi o to, ze placenie podatkow jak widzisz jest konieczne...

                            Nigdy nie twierdzi艂em inaczej.
                            Rzecz w celach i skali.
                            • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 15.12.04, 18:50
                              Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                              > > Azie, chodzi o to, ze placenie podatkow jak widzisz jest konieczne...
                              >
                              > Nigdy nie twierdzi艂em inaczej.
                              > Rzecz w celach i skali.
                              To prawda, rzecz w celach i skali...


            • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 14:48
              Dopuszczasz mo偶liwo艣膰 sterowania 偶yciem obcych Ci ludzi?
              > Sk膮d bierzesz prawo do ingerencji w 偶ycie dziecka?
              > Dlaczego nie chcesz uszanowa膰 Losu cz艂owieka?

              Zachorowalo na bialaczke dziecko alkoholikow...rodzice nie maja pojecia jak sie
              tym zajac...sasiedzi, we wszystkich sklepach w miasteczku zainstalowali puszki
              na pieniadze...zbieraja na leczenie i opieke...nie wiem po co
              to robia...? Dlaczego nie uszanuja Losu tego dziecka...?
              • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 14:59
                > Zachorowalo na bialaczke dziecko alkoholikow...rodzice nie maja pojecia jak
                sie
                >
                > tym zajac...sasiedzi, we wszystkich sklepach w miasteczku zainstalowali
                puszki
                > na pieniadze...zbieraja na leczenie i opieke...nie wiem po co
                > to robia...? Dlaczego nie uszanuja Losu tego dziecka...?

                Tu nie ma braku poszanowania dla Losu tego dziecka.
                • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.dialup.mindspring.com 12.12.04, 15:11
                  Tu nie ma braku poszanowania dla Losu tego dziecka.
                  A co jest...?
                  • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 15:34
                    > Tu nie ma braku poszanowania dla Losu tego dziecka.
                    > A co jest...?

                    Oferta dobrowolnej pomocy.
                    • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 15:57
                      Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                      > > Tu nie ma braku poszanowania dla Losu tego dziecka.
                      > > A co jest...?
                      >
                      > Oferta dobrowolnej pomocy.
                      Czy uwazasz, ze to jest w porzadku, aby dziecko to, czekalo na dobrowolna
                      pomoc...?
                      A jezeli nikomu nie bedzie sie chcialo wrzucic do puszki dolara, a moze ktos,
                      kto bedzie robilz zakupy, poczuje, ze jego wolnosc ktos probuje ograniczyc, bo
                      jakim prawem ma patrzec na zdjecie chorego dziecka, nie chce patrzec, nie chce
                      miec nic z tym wspolnego, domaga sie kategorycznie usuniecia zdjecia ze sklepu,
                      to nie jest miejsce na zbieranie pieniedzy, przy kazdej kasie stoi taka
                      puszka...to skandal...z jakiej racji?...
                      No...?
                      • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 18:44
                        > A jezeli nikomu nie bedzie sie chcialo wrzucic do puszki dolara

                        Ja uszanuj臋 taki wyb贸r. A Ty?

                        > a moze ktos,
                        > kto bedzie robilz zakupy, poczuje, ze jego wolnosc ktos probuje ograniczyc,
                        bo
                        > jakim prawem ma patrzec na zdjecie chorego dziecka, nie chce patrzec, nie
                        chce
                        > miec nic z tym wspolnego, domaga sie kategorycznie usuniecia zdjecia ze
                        sklepu,
                        >
                        > to nie jest miejsce na zbieranie pieniedzy, przy kazdej kasie stoi taka
                        > puszka...to skandal...z jakiej racji?...
                        > No...?

                        Bez przesady.
                        Mo偶na nie patrze膰.
                        Mo偶na zmieni膰 sklep.
                        • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 20:11

                          > Bez przesady.
                          > Mo偶na nie patrze膰.
                          > Mo偶na zmieni膰 sklep.

                          Nie rozumiesz mnie...ja nie o tym...
                          Odpowiem Ci jednak...w kazdym sklepie sa puszki...jest to mala miescina...i sa
                          tak umieszczone, ze musisz patrzec...

                          • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 12.12.04, 22:01
                            > Nie rozumiesz mnie...ja nie o tym...

                            Spr贸buj wyra偶a膰 si臋 ja艣niej.

                            > Odpowiem Ci jednak...w kazdym sklepie sa puszki...jest to mala miescina...i
                            sa
                            > tak umieszczone, ze musisz patrzec...

                            Mo偶na zmieni膰 mie艣cin臋. Daleko do nast臋pnej, do innych sklep贸w?
                            C贸偶 to za dziwaczna mie艣cina?
                            Nie ma tam innego sklepu?
                            Wszystkie na jedno kopyto?
                            M贸w ja艣niej, bo zn贸w b臋dzie na mnie, 偶e nie rozumiem.
                            • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 15.12.04, 18:56
                              Go艣膰 portalu: az napisa艂(a):

                              > > Nie rozumiesz mnie...ja nie o tym...
                              >
                              > Spr贸buj wyra偶a膰 si臋 ja艣niej.
                              >
                              > > Odpowiem Ci jednak...w kazdym sklepie sa puszki...jest to mala miescina..
                              > .i
                              > sa
                              > > tak umieszczone, ze musisz patrzec...
                              >
                              > Mo偶na zmieni膰 mie艣cin臋. Daleko do nast臋pnej, do innych sklep贸w?
                              > C贸偶 to za dziwaczna mie艣cina?
                              > Nie ma tam innego sklepu?
                              > Wszystkie na jedno kopyto?
                              > M贸w ja艣niej, bo zn贸w b臋dzie na mnie, 偶e nie rozumiem
                              Wszystko jest na jedno kopyto...
                              ale sprawa tutaj jest to, ze kazdy niemal czlowiek ma inne wyobrazenie
                              osobistej wolnosci...Twoja wolnosc nie jest moja i oddwrotnie...to tyle...
                              • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 15.12.04, 20:35
                                > Wszystko jest na jedno kopyto...

                                Nie rozumiem.
                                Co to jest "wszystko"?

                                > ale sprawa tutaj jest to, ze kazdy niemal czlowiek ma inne wyobrazenie
                                > osobistej wolnosci...Twoja wolnosc nie jest moja i oddwrotnie...to tyle...

                                Bingo!
                                Wyobra偶enie osobistej wolno艣ci jest pochodn膮 wyobra偶enia o cz艂oweieku. O jego
                                podmiotowo艣ci, godno艣ci, wyj膮tkowo艣ci, czy bosko艣ci.
                                Nic mi do tego, jakie kto ma w tym temacie wyobra偶enia. Niech sobie ludzie maj膮
                                wyobra偶enia jakie chc膮.
                                Martwi mnie naruszanie wolno艣ci. R贸wnie偶 to przys艂oni臋te s艂owami o pomocy.
                                • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 16.12.04, 00:14
                                  az napisal:
                                  Mo偶na zmieni膰 mie艣cin臋. Daleko do nast臋pnej, do innych sklep贸w?
                                  C贸偶 to za dziwaczna mie艣cina?
                                  Nie ma tam innego sklepu?
                                  Wszystkie na jedno kopyto?
                                  M贸w ja艣niej, bo zn贸w b臋dzie na mnie, 偶e nie rozumiem.

                                  Luty napisal:
                                  Wszystkie na jedno kopyto...

                                  az napisal:
                                  Bingo!
                                  > Wyobra偶enie osobistej wolno艣ci jest pochodn膮 wyobra偶enia o cz艂oweieku. O jego
                                  > podmiotowo艣ci, godno艣ci, wyj膮tkowo艣ci, czy bosko艣ci.
                                  > Nic mi do tego, jakie kto ma w tym temacie wyobra偶enia. Niech sobie ludzie
                                  maj膮
                                  > wyobra偶enia jakie chc膮.
                                  > Martwi mnie naruszanie wolno艣ci. R贸wnie偶 to przys艂oni臋te s艂owami o pomocy.

                                  Wolnosc jest czyms innym dla mnie i dla Ciebie... a ja czuje sie czlowiekiem
                                  wolnym, wiec nie mam poczucia ograniczenia Twojej wonosci...
                                  • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 16.12.04, 01:02
                                    Fajnie, 偶e sporo cytujesz. To u艂atwia dyskusj臋.
                                    Ale teraz poczyni艂e艣 nie艣cis艂o艣膰.
                                    Zamiast:
                                    > Luty napisal:
                                    > Wszystkie na jedno kopyto...
                                    powinno by膰:
                                    Luty napisa艂:
                                    Wszystko jest na jedno kopyto...

                                    Wzmiankuj臋 to, bo nie wiem co znaczy "wszystko", a cho膰 pyta艂em, nie wyja艣ni艂e艣
                                    tego.

                                    > Wolnosc jest czyms innym dla mnie i dla Ciebie... a ja czuje sie czlowiekiem
                                    > wolnym, wiec nie mam poczucia ograniczenia Twojej wonosci...

                                    Jest zrozumia艂ym, 偶e ludzie nie maj膮 identycznych pogl膮d贸w. Cho膰by i na wolno艣膰
                                    cz艂owieka. Dlatego m.in. prowadzimy t臋 rozmow臋.
                                    Oznak膮 cz艂owiecze艅stwa, wed艂ug mnie, jest nie tylko w艂asne czucie si臋 nim, ale
                                    r贸wnie偶 stosunek do innych ludzi, do tego o czym pisa艂em poprzednio: "jego
                                    podmiotowo艣ci, godno艣ci, wyj膮tkowo艣ci, czy bosko艣ci". Z tego punktu widzenia,
                                    nie odczuwanie ogranicze艅 nak艂adanych na innych ludzi, nawet wobec ich skarg na
                                    te ograniczenia, uwa偶am za niezrozumia艂e. Koliduje to bowiem z jednocze艣nie
                                    g艂oszonymi pogl膮dami o mi艂o艣ci do bli藕nich i o ch臋ci niesienia im pomocy.
                                    • Gość: Luty Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 16.12.04, 01:47


                                      Wzmiankuj臋 to, bo nie wiem co znaczy "wszystko", a cho膰 pyta艂em, nie wyja艣ni艂e艣

                                      Zamiast 'wszystkie na jedno kopyto' , co bylo Twoim pytaniem,
                                      odpowiedzialem 'wszystko jest na jedno kopyto, co sensu nie mialo, przepraszam.

                                      Cena bycia czlowiekim cylwilizowanym jest, mniejsze lub wieksze
                                      podporzadkowanie sie cywilizacji. Nie moja to wina i nie moja zasluga.
                                      Podporzadkowujac sie, ogolnie przyjetym normom, czuje sie czlowiekiem wolnym,
                                      bo o mojej wolnosci nikt ani nic nie moze stanowic oprocz mnie...Ty
                                      podporzadkowujesz sie z uczuciem zniewolenia, rzadajac ode mnie walki o Twoja
                                      wolnosc, w imie milosci blizniego...chcac byc czlowiekiem wolnym, sam sobie
                                      swoja wolnosc musisz zapewnic...masz na tyle wiedzy, wyksztalcenia oraz innych
                                      fizycznych srodkow nacisku, ze mozesz spokojnie te walke podjac. Nie czuje sie
                                      w obowiazku prowadzic jakakolwiek walki na rzecz Twojej wolnosci...
                                      Utopia jest zapewnienie kazdemu jego indiwidualnej zewnetrznej wolnosci, bo
                                      uzgodnilismy juz, ze kazdy czlowiek co innego ma na uwadze mowiac o wolnosci...

                                      Z tego punktu widzenia,
                                      > nie odczuwanie ogranicze艅 nak艂adanych na innych ludzi, nawet wobec ich skarg
                                      na
                                      >
                                      > te ograniczenia, uwa偶am za niezrozumia艂e. Koliduje to bowiem z jednocze艣nie
                                      > g艂oszonymi pogl膮dami o mi艂o艣ci do bli藕nich i o ch臋ci niesienia im
                                      pomocy.


                                      Ludzie skarza sie na wszystko...zamiast sie skarzyc, niech dzialaja...czyli
                                      nich znosza swoje ograniczenia srodkami najlepiej prawnymi...

                                      • Gość: az Re: Majstrowanie Losem ludzi IP: 62.233.232.* 16.12.04, 02:18
                                        > Podporzadkowujac sie, ogolnie przyjetym normom, czuje sie czlowiekiem wolnym,
                                        > bo o mojej wolnosci nikt ani nic nie moze stanowic oprocz mnie...

                                        Nie rozumiem.
                                        Niezale偶nie od wygl膮du tych norm?
                                        Pewnie, 偶e mo偶na czu膰 si臋 wolnym nawet b臋d膮c w kajdanach i b臋d膮c ok艂adanym
                                        batem. A ciemi臋偶yciel i kat mog膮 spa膰 spokojnie - przecie偶 nic z艂ego nie robi膮,
                                        wszak ten poniewierany przez nich cz艂owiek czuje si臋 wolnym. Nie o tym chc臋
                                        m贸wi膰.

                                        > Ty
                                        > podporzadkowujesz sie z uczuciem zniewolenia, rzadajac ode mnie walki o Twoja
                                        > wolnosc, w imie milosci blizniego

                                        Niekt贸re z norm uwa偶am za zbyteczne, a nawet szkodliwe.
                                        Nie 偶膮dam, a apeluj臋 do Ciebie o nie nak艂adanie na mnie ogranicze艅 wynikaj膮cych
                                        z Twoich pogl膮d贸w, oraz o pomoc w obronie przed takim nak艂adaniem przez innych.

                                        > chcac byc czlowiekiem wolnym, sam sobie
                                        > swoja wolnosc musisz zapewnic...masz na tyle wiedzy, wyksztalcenia oraz innych
                                        > fizycznych srodkow nacisku, ze mozesz spokojnie te walke podjac. Nie czuje
                                        sie
                                        > w obowiazku prowadzic jakakolwiek walki na rzecz Twojej wolnosci...

                                        Hm, a ja my艣l臋, 偶e wolnym to cz艂owiek si臋 rodzi.
                                        Potem dopadaj膮 go ograniczenia, w tym nadmierne, takie kt贸rych jeste艣
                                        wsp贸艂tw贸rc膮.
                                        Nie wymagam Twojej walki o moj膮 wolno艣膰. Chc臋 by艣 przesta艂 moj膮 wolno艣膰
                                        ogranicza膰.

                                        > Utopia jest zapewnienie kazdemu jego indiwidualnej zewnetrznej wolnosci, bo
                                        > uzgodnilismy juz, ze kazdy czlowiek co innego ma na uwadze mowiac o
                                        wolnosci...

                                        Zn贸w niejasne dla mnie poj臋cie - "indywidualna zewn臋trzna wolno艣膰". Co przez to
                                        mam rozumie膰?
                                        Ju偶 pisa艂em - niech sobie ludzie maj膮 swoje uwa偶ania, ale niech tych
                                        ingeruj膮cych w 偶ycie innych nie wprowadzaj膮 w czyn.

                                        > Ludzie skarza sie na wszystko...zamiast sie skarzyc, niech dzialaja...czyli
                                        > nich znosza swoje ograniczenia srodkami najlepiej prawnymi...

                                        Oczywi艣cie.
                                        A jeszcze lepiej - niech jedni drugim nie tworz膮 nadmiarowych ogranicze艅.
        • Gość: Luty Re: Alez jestescie wytrwali w tym temacie ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 12.12.04, 13:35
          go艣c gazety1.napisal

          Luty, swego czasu cos mi obieca艂es... i chyba nie dotrzyma艂es zdania hihi

          Przepraszam i prosze o przypomnienie...co obiecalem...?

      • Gość: Luty Re: Alez jestescie wytrwali w tym temacie ;) IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 03.12.04, 01:33
        Luty, swego czasu cos mi obieca艂es... i chyba nie dotrzyma艂es zdania hihi
        > Dobrej nocy Wam zycze
        A mam jeszcze szanse dotrzymac...?
    • Gość: xy2 Re: Mam propozycje... IP: .48.213.* / 80.51.176.* 12.12.04, 13:45
      gdzis to juz widzia艂am Szefu, chyba Luty przegina, nie uwa偶asz?:)))))))))))
Inne w膮tki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj si臋


Nakarm Pajacyka