Dodaj do ulubionych

TRAGICZNY KONIEC

IP: *.ipartners.pl 09.04.01, 20:36
Żona zachorowała na depresję pod koniec 1999 roku. Było trzech lekarzy
psychiatrów (prywatnych) i zmiany leków co mniej więcej 4, 5 tygodni ze względu
na brak poprawy. Wyszła z tego po 6-ściu miesiącach. Skuteczny był Seroxat.
Niestety przerwała przyjmowanie leku i weszła w euforię. W grudniu 2000
nastąpił nawrót depresji. Był Aurorix i Feverin. Lekarze nie wierzyli jak
bardzo cierpi. W ogóle nie mogła spać. Były próby samobójcze, moim zdaniem,
zlekcewarzone przez lekarza prowadzącego. Chyba udawała, że jest poprawa i tym
najprawdopodobniej zmyliła lekarza. W ostatnim dniu lutego nastąpił tragiczny
koniec. Odeszła na parę godzin przed wcześniej umówioną, kolejną wizytą. Służba
zdrowia w Polcse, zwłaszcza państwowa, (z jej dostępem do specjalistów) to
zwykła kupa g...a! Natomiast psychiatrię (w naszym kraju) plus jej asortyment
leków stawiam na poziomie epoki kamienia łupanego. Ludzie, nie lekceważcie
najmniejszych objawów lęku wśród waszych bliskich, bo to może być początek
tragicznego końca!
Obserwuj wątek
    • Gość: zofia Re: TRAGICZNY KONIEC IP: 198.209.97.* 09.04.01, 20:55
      kompletnie rozumien twoj bol bo sami zesmy odratowali nasza corke ledwo ledwo.. ta dziedzina jest badzo
      tricky. sam napisales ze " Chyba udawała, że jest poprawa" i tak naprawde to nigdy nei bedziesz wiedzial co ona
      tam mowilam tym lekarzom. jest wiadome ze maniak depresyjny uzyje wszelkich wytlumaczen dla siebie zeby
      zejsc z lekarstw bo teskni za euforia. urzadzaja rozne gry z rodzina i z lekarzami. nie twierdza ze to sie stalo z
      twoja zona ale podaja inna strone tej choroby . jednego sie nauczylam edukujac sie o chorobach mentalnych -
      ze nie mam kontroli nad umyslem chorego czlowieka.tylko moge w pewnym momencie zrobic to potrafie
      najlepiej i to tez moze nie dac efektu. chorego umysl jest w innym zaprzeczajacym wwszystkiemu co
      racjonalne swiecie. i musze czasem zaakceptowac jego bolesne decyzje bo nie mam nad nimi zadnej ale to
      zadnej kontroli. najgorsze ze w bradzo zaawansowanym psychiatrycznie swiecie amerykanskim sa tez ludzie /
      lekarze i juz o tym pisalam ze jest jeden dobry a drugi slaby disgnosta. wspomnialam zeby nie rezygnowac tylko
      zmieniac. szukac przzez rekomendacje nie w ciemno. tak samo z terapeutami/psychologami.
      mysle ze to jest trudniej dla ciebie zaakceptowac jej smierc niz smierc z powodu zaawansowanego raka kiedy
      nic sie juz nie da zrobic. bo nasza wiedz ao chorobach mentalnych jest tak maka. bede sie modlic za twoim
      pogodzenie z tym swiatem takim jaki jest. niestety moze po prostu twoja zona urodzila sie za wczesnie tak jak
      moja przyjaciolka ktora umarla w grudniu? byla wspaniala spirytualnie kobieta i jej spirit zyje w naszej rodzinie
      dzieki temu co zostawila . nauczyla nas wielu rzeczy- przedewszystkim co to jest kochac drugiego czlowieka
      bezwarunkowo, akceptujac jego plusy i minusy . bo przeciez nikt nie wstaje rano z postanowieniem zeby
      wypisac zla recepte lub zeby nakrzyczec an dziecko... kazdy robi tak jak potrafi najlepiej... ale nie jest to
      czasem wystarczajce dla tego trzeba sie bronic i nauczyc sie bronic przed skrzywdzeniem. mysle ze wlasnie to
      robimy na tym forum zycze powrotu do zdrowia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka