rather.not.happy
19.10.05, 22:35
z tego co czytam na forum,widze,ze wiekszosc,jesli nie wszyscy, chca wyjsc z
depresji i robicie cos w tym kierunku.
ze mna jest inaczej,ja nie robie nic. siedze w tym bagienku psychicznym,jakie
sobie stworzylam i w ogole nie widze sensu,zeby cokolwiek zmieniac. po co?
nie mam do czego "zdrowiec", co bede robic. bede podobnie jak suchy,o czym
pisze w innym watku,siedziec w domu,tyle,ze poki mam prace,to jeszcze tam mam
namiastke innego zycia.ale poza tym nic,wiec nie wiem po co mam sie
leczyc. moze mi ktos napisac jaki jest sens tego wszystkiego? meczy mnie
takie zycie,ale inaczej nie bedzie.nie umiem sobie odpowiedziec na proste i
banalne moze pytanie jaki jest sens zycia.codziennie mysle o tym,ze nie ma
sensu bo i tak wszyscy wiadomo jak skonczymy.moze mi ktos rozjasni troche w
glowie?