boris_kr
09.02.06, 23:55
Okropnie trudno to opisac, choc slownictwa mi nie brakuje:
- pojawia sie raczej nagle w roznych porach dnia
- z jednej strony uczucie, jakby mnie cos rozsadzalo, z drugiej niemal mdleje
- dusznosci
- dretwienie rak
- zawroty glowy
- straszliwa panika, ze mi sie cos stanie, trudnosci z skupieniem sie, ale
przy pelnej swiadomosci
- wrazenie, ze cos sie dzieje z sercem
Trwa to od godziny do 4 - 6 godzin
Nie pomaga lezenie, siedzenie, troszeczke chodzenie i gadanie.
Cisnienie rzadko skacze w gore, najczesciej jednak 120/80
Wiek 42 lata, facet
Zadnych schorzen, procz zlamanej reki
Nerwus, duzo stresu w zyciu i odpowiedzialnej pracy umyslowej
Prowadzacy niezdrowy tryb zycia: malo snu i jedzenia (nieregularne i czesto
fast food) duzo papierosow (do 40) i piwa (od 2 do 8 (imprezy) dziennie),
brak objawow uzaleznienia - czeste dluzsze przerwy bez problemow,
zadnych "ciagow" czy potrzeby "napicia sie")
Brak narkotykow czy srodkow odurzajacych/uspakajajacych
Kawa 1 dziennie.
Badania: Mocz, krew i serce ok.
Tzw. ciezkie przejscia i problemy + zycie na obrotach o wielu wielu lat
Ale - w ostatnim roku lekkie uspokojenie i wieksza stabilizacja oraz
spokojniejsze i zdrowsze zycie
Co to jest?
Czy ktos to mial?
Jak walczyc z czyms, co powala na kolana, nie pozwala pracowac i zyc, jezdzic
na nartach i samochodem, odbiera cala radosc zycia???
PS: Podkreslam nerwowosc. Przypomnialo mi sie, ze z 7-8 lat temu przy
problemach z ukladem trawiennym trafilem do tzw. DOBREGO lekarza, z ktorym
dlugo gadalismy. Dal mi 4 lekarstwa: 2 na nadwrazliwosc jelit i 2 na nerwy.
Pomoglo po 2 opakowaniach, ktore zapisal.
I jeszcze jedno - w mlodosci pobito mnie na osiedlu. Efekt - nerwica zoladka
(teraz wiem, jak sie to nazywalo, ale wtedy co sie czegos balem (wyjscia
wieczorem, egzaminu, randki, itp) dostawalem straczki :) Przeslo na 1 roklu
studiow.
Czyzby to trzeci atak nerwicy + wykonczenie organizmu??????