Dodaj do ulubionych

Relacje rodzinne

13.04.06, 13:23
Nie lubię spotkań rodzinnych. Siedzę wtedy przy stole i kompletnie nie wiem
co mam mówić, zresztą atmosfera przy stole zawsze jest jakaś napięta, tak
jakby wszyscy się męczyli, a ja najbardziej z wszystkich się męczę i często
uciekam "do siebie". Wówczas wszyscy myślą że mam ich w d... i obrażają się
na mnie. Ja z kolei myślę że to oni mnie nie cierpią i w ten sposób schodzę
im z drogi. A więc fobia społeczna u mnie daje się we znaki nawet w domu.
Obserwuj wątek
    • promyczek40 Re: Relacje rodzinne 13.04.06, 13:37
      doskonale Cię rozmumiem Pestka71! ja np. ostatnio dostalysmy z mamą propozycję
      spędzenia świąt z rodziną i moja mama zrezygnowala, bo wie jaki to byłby dla
      mnie stres. po pierwsze przy stole w obecności wielu osób przęsa mi sie ręce i
      nie moge jeść. po drugie, podobnie jak Ty, nie wiem o czym mam rozmawiać. witaj
      w klubie!!!
    • anulka864 Re: Relacje rodzinne 13.04.06, 13:55
      ja tez was rozumiem, najgorsze ze swięta nadchodzą a ja juz mysle zeby sie skonczyły:( czeka mnie 2 dni udawania jak świetnie sie bawię,jak sobie o tym pomyśle to odechciewa mi sie tych wszystkich zjazdów rodzinnych, zazwyczaj dom to kryjówka ale tylko jak sa w nim najblizsze osoby a nie jakies tam ciotki klotki.....jakos musimy wytrzymac. trzymajcie sie
    • marcinkom Re: Relacje rodzinne 13.04.06, 15:09
      > jakby wszyscy się męczyli, a ja najbardziej z wszystkich się męczę i często
      > uciekam "do siebie".

      tez tak robilem, ale wtedy okazywalo sie, ze rodzinni 10-latkowie sie nudza przy
      stole i starszyzna ich przysylala "do mnie" zebym sie nimi zajal. to zwykle
      oznaczalo "wlazenie mi na glowe". wlasnie dlatego teraz juz wole siedziec ze
      "starymi" - zwykle sie to ogranicza do milczenia i wydaje mi sie, ze przez to
      reszta ma mnie za dosc ograniczona osobe, ale przestalo mi to przeszkadzac :)

      wesolych swiat :)
      • pestka71 Re: Relacje rodzinne 13.04.06, 15:27
        Równieżżyczę Wesołych Świąt i naprawdę zdrowej atmosfery przy stole!!!
    • krecik86 Re: Relacje rodzinne 13.04.06, 22:40
      U mnie takie coś jest:
      "xxx dlaczego ty nic nie mówisz?"

      hahaha xD

      no i te trzęsące ręce to jest przekleństwo jedno :(
      • pestka71 Re: Relacje rodzinne 13.04.06, 22:45
        Tak tak, "dlaczego nic nie mówisz?" Koszmar!!!
    • asiula_82 Re: Relacje rodzinne 15.04.06, 15:35
      Pestka ja mam podobnie, dlatego chyba juz mnie nikt z mojej rodziny nie lubi,
      no moze jedna ciocia bo na nią jakos nie dziala moja fobia spoleczna :P dziwne.
      Druga ciocia zas czasem na glos mowi - dlaczego ta asia taka dzika, nienawidze
      tej ciotki, niestety podobne problemy mam z rodziną mojego chlopaka, zawsze się
      tak dziwnie na mnie patrza jak nic nie mowie a jego matka ma o to pretensje
    • lamazz Re: Relacje rodzinne 15.04.06, 16:16
      oj to będzie stresujący dzień..
      • lamazz Re: Relacje rodzinne 15.04.06, 16:17
        boje sie ze zle wypadne w ogole obecnosci innych ludzi.najgorsze jest to
        wrazenie ,ze jestm jakis inny
        • pestka71 Re: Relacje rodzinne 15.04.06, 16:37
          Ja to jestem podwójnie "dziwna" bo jestem wegetarianką... Jutro na stole
          królować będą same szynki i białe kiełbasy, a moja teściowa nawet do słatki
          dodaje mięso, na szczęście "tradycyjną jarzynową" zawsze robię ja, ale ona robi
          z ryżem i z KURCZAKIEM mogłaby sobie tego kurczaka darować w tej sałatce.... No
          cóż , zostaną mi tylko jajka i moja sałatka do jedzenia + kotlety sojowe które
          sama dsobie zrobię ale będę atrakcją przy stole, "no zjedz kawałek szynki,
          przecież nbic ci sięnie stanie..." brrr....
          • jeszczejuznie_fobja Re: Relacje rodzinne-"dlaczego nic nie mowisz?" 16.04.06, 21:51
            Witam majacych problemy przy stole...:)

            Ja tez niecierpie biesiad rodzinnych (z powodow wymienionych przez
            przedmowczynie)i z tego powodu rowniez wszelakich typow swiat. W tym roku
            spedzilam wielkanoc z rodzina mojego chlopakam gdzie oczywiscie sie nie
            odzywalam prawie... wychodzac jego mama powiedziala mi ze zawsze milo im mnie
            goscic, a ja na to, ze przeciez i tak nic nie mowie! A ona : ale to nic nie
            szkodzi, bo wtedy babcia moze duzo mowic!:) I to bylo bardzo mile, bo to tak
            jakby czlowieka akceptowano z tym jego wariactwem!!!!;)Nie mowiac juz o tym, ze
            bardzo fajnie cala rodzinka sie wypowiada i sluchanie nie jest to nudne :)

            OPtymistycznie zegnam sie :) i zycze podobnych stolow swiatecznych wszystkim
            zahukanym...
            • jeszczejuznie_fobja Re: Relacje rodzinne-"dlaczego nic nie mowisz?" 16.04.06, 21:55
              Aha, czy macie tez tak ze przy grupie 3 osob czujecie sie w miare swobodnie a
              przy tej samej grupie 3 osob powiekszonej o kolejnych 5 osob jestescie
              zablokowani???? bo ja tak mam...
    • medusse Re: Relacje rodzinne 16.04.06, 23:53
      ja to mam z jeszcze mniejsza liczba osob, 2 jest ok, 3 to juz tlok :)
      • pestka71 Re: Relacje rodzinne 17.04.06, 09:33
        A ja nic nie mówię do nawet jednej osoby! Nie wiem co mam mówić!
        Najbezpieczniej jest z moim mężem
        • jeszczejuznie_fobja Re: Relacje rodzinne 17.04.06, 14:45
          Hm, wszystko zalezy jeszcze od tego kim sa te osoby i jaki stosunek maja do nas
          oczywiscie w naszych wyobrazeniach... Jezeli ktos jest dla mnie mily, to sie go
          boje mniej, albo jezeli ktos jest zadowolony ze wspolpracy zawodowej to tez sie
          go nie boje... Ale to nie znaczy ze jestem jakas super naturalna... U mnie w
          sumie wiekszosc kontaktow z ludzmi jest zwiazana z praca. I chyba tam jest
          latwiej bo jak tu ktos napisal w pracy odgrywa sie pewna role, a latwiej
          odgrywac role niz byc soba:).

          A co mowic? hm... to chyba kwestia znalezienia wlasciwych osob! Powodzenia
          zycze!:)
          • jajko_1980 Re: Relacje rodzinne 17.04.06, 14:51
            Ja tez najbezpiecznie czuję sie ze swoim mężem i jeszcze z kilkoma
            innymi,bliskimi mi osobami.ja nie pracuję.wczesnie pracowałam,ale nie pokonałam
            lęku i zwolniłam sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka