Dodaj do ulubionych

FOBIA SPOŁECZNA a PRACA

24.04.06, 14:49
choruję od lat.boję się wyjść do sklepu a co dopiero pójść do pracy.Nie
wyobrażam sobie żebym przeżyła choćby samą rozmowę kwalifikacyjną.Czuję się
rośliną.Każde spojrzenie ,każdy ludzki gest z góry interpretuje jako wyraz
krytyki wycelowanej we mnie.Na nikogo nie mogę patrzyć , mam problemy z
mówieniem ,zbieraniem myśli.I jak tu pracować?? 23 lata na karku a mnie wciąż
utrzymuje mama.Ledwo wiążemy koniec z końcem ,mamy długi...To cud ,ze jeszcze
nie trafiłam na bruk.Chyba tylko najbliżsi rozumieją z czym się
zmagam.Chodziłam na terapie grupowe ,indywidualne ,psychiatrzy faszerowali
mnie lekami.Zero efektów.Fobia jakby na przekór wciąż narasta.Potrzebuję
pomocy.Choćby jakiejś tymczasowej zapomogi ,żebym wreszcie rozpoczęła jakieś
solidne leczenie ,bo nawet na to mnie już nie stać.Coraz częściej myślę o
samobójstwie ,bo serce mi się ściska jak widzę wiecznie
przepracowaną ,zatroskaną ,zapłakaną twarz matki.Myślę ,że spotkania dla
fobiantów to za mało.Tu trzeba manifestów ,walki o godne funkcjonowanie w
społeczeństwie.Niech nasz problem wreszcie zostanie zrozumiany ,potraktowany
poważnie ,jako choroba a nie jako wymówka od robienia czegokolwiek.Nie wiem
jak Wy ,ale ja chcę żyć jak normalny człowiek a nie jak zaszczute zwierzę.Mam
tyle marzeń ,planów a póki co nie jestem w stanie przekroczyć progu domu
sama.Chcę walczyć o pomoc finansową.Jeśli jesteście w podobnej
sytuacji ,proszę napiszcie jak najszybciej!!!!!!
Obserwuj wątek
    • oslos Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 24.04.06, 15:31
      ja kilka razy uciekłem 5 min przed intervju.Masakra!
    • extreme74 Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 24.04.06, 15:57
      ja jestem w podobnej sytuacji,tylko jestem od Ciebie 10 lat starsza.I jest
      cholernie ciężko,bo czuję jakbym więziła samą siebie.Też mam mnóstwo
      planów,marzeń tylo co z tego jak ten cholerny lęk mnie paraliżuje.
    • vargquorthon Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 24.04.06, 17:02
      A ja w tym roku jade sam na urlop i to do innego kraju :). Kiedys latami nie
      opuszczalem miasta nawet na studiach wszystkie lata gdy bylo ladnie
      przesiedzialem w domu bo oczywiscie uwazalem ze trzeba z kims jechac bo mam
      napisane ze jestem nienormalny na czole i wszyscy beda sie na mnie patrzyli i o
      tym wiedzieli. Przeciez ktos sam musi byc nienormalny bo by inaczej nie byl sam
      i zwraca uwage calej miejscowosci wypoczynkowej nawet wsrod tych ktorzy
      spojrzeli mu w oczy pierwszy raz. Bylo lato pieknie a ja tylko z gorszym
      strachem siedzialem i sie balem co to bedzie jak po wakacjach ktos mnie zapyta
      o wakacje a ja to powiem i ze wogole juz wszyscy pouciekaja bo ewidentnie sam
      potwierdze ze mam cos z glowa.
      Szkoda ze tyle zycia przebabralem, teraz jade iam sie bede swietnie bawil,
      nawet chciala ze mna taka znajoma ale pomyslalem ze co tam bede uwiazany ciagle
      do kogos tylko bedzie cos chcial ciagle i sie odzywal jak aj potrzebuje
      wypoczac :).
      Jessssuuuu tylko czemu dopiero taraz to do mnie dotarlo jak juz potracilem
      wszystko co moglem zyskac w zyciu leee.
      pzdr.
      • extreme74 Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 24.04.06, 17:11
        Ja wszędzie chodzę sama,tylko co z tego.Chcę umieć żyć z ludźmi,nie bać się ich
        a czasami jest to takie przerażające.Teraz przeżywam wyraźny kryzys,jedyne co
        mogę to łazić samotnie po mieście.Nawet ludzie pytający mnie o godzinę czy
        ci,którzy biegnący gdzieś w pośpiechu mnie potrącają sprawiają mi ból.
    • martola80 Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 24.04.06, 18:22
      Ja też nie pracuje, mam 26 lat...mama już mi truje...w dodatku mieszkam z
      rodzicami...Nie wiem już co robić?Pracowałam za granicą, ale wróciłam w
      fatalnym stanie.
      Może należy dać sobie czas, do ok. roku i zobaczyć. Co sądzicie?

      -
      • krecik86 Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 25.04.06, 21:11
        Martola80 jako kto pracowałaś za granicą? Co robiłaś?
        • martola80 Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 25.04.06, 23:00
          A w zawodzie, w biurze, jako architekt. Ale niestety teraz mam chyba "uraz" do
          pracy..i ludzi...
    • elvi3 Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 26.04.06, 11:07
      Ja pracuję.
      Zaczęłam, bo musiałam. Byłam daleko od rodziców, w obcym mieście, w mieszkaniu
      przyszłej i zresztą niedoszłej teściowej. Aby wynająć mieszkanie i wynieść się
      od tej zołzy - musiałam zarabiać. Mój chłopak umówił mnie na spotkanie w
      sprawie pracy, poszliśmy razem. On rozmawiał za mnie, więc wypadłam gorzej niż
      cienko. Ale po kilku dniach telefon - zostałam przyjęta! Początki były tak
      straszne, że myślałam o samobójstwie. Jakoś jednak oswoiłam się z sytuacją,
      przywykłam, zaakceptowałam ją i teraz jest bardzo dobrze. Mam samodzielne
      stanowisko pracy, klienci prawie mnie nie stresują, telefonowanie też. Gdy
      jestem w pracy, to jestem pracownikiem, a nie sobą. Jeśli zrobię coś głupiego,
      czy zachowam się obciachowo, czy pomylę, to będzie na konto firmy, a nie moje.
      Nie wiem czy dobrze potrafię to wytłumaczyć... To tak jakbym w godzinach pracy
      była inną osobą, nie odpowiadającą za siebie, a co za tym idzie jakby bez fobii
      (?). No, prawie...:) A po 17.00 znów ja to ja - nie potrafię telefonować, wejść
      do sklepu, zamienić dwóch słów z sąsiadką...

      Gdybym mogła dostać dożywotnią rentę z powodu fobii, to wybrałabym jednak
      rentę, nawet za cenę skrajnie skromnego życia.
      • cztery.strusie Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 26.04.06, 15:49
        elvi3 napisała:
        To tak jakbym w godzinach pracy
        > była inną osobą, nie odpowiadającą za siebie, a co za tym idzie jakby bez fobii
        > (?). No, prawie...:) A po 17.00 znów ja to ja - nie potrafię telefonować, wejść
        >
        > do sklepu, zamienić dwóch słów z sąsiadką..
        Też tak mam. sama nie wiem, jak to się dzieje, ale czasem faktycznie, wchodzi
        się w rolę i robi się różne dziwne rzeczy, których kiedy indziej się nie umie.
        Szkoda, ze to nie zawsze działa i nie działa na zawołanie. I szkoda, że nie
        przenosi się na inne dziedziny (chociaż może powolutku, powolutku coś się jednak
        przesącza). Zauważyłam też, że kiedy mam załatwić coś dla kogoś, w czyimś
        imieniu, to potrafię się wykazać brawurową (jak na nasze kryteria) odwagą.

        > Gdybym mogła dostać dożywotnią rentę z powodu fobii, to wybrałabym jednak
        > rentę, nawet za cenę skrajnie skromnego życia.

        A nie wolałabyś solidnej i skutecznej terapii, po której byłabyś dożywotnio
        swobodna społecznie?
        • elvi3 Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 26.04.06, 16:38
          > A nie wolałabyś solidnej i skutecznej terapii, po której byłabyś dożywotnio
          > swobodna społecznie?

          Mam duuuży problem z wybraniem się do lekarza jakiegokolwiek, tzn. nie byłam od
          dzieciństwa (napisałam o tym kiedyś) i bardzo się tego boję, dlatego terapii w
          ogóle nie biorę pod uwagę.
          A z załatwianiem czegoś dla kogoś mam podobnie. W nie swoim imieniu, nie dla
          siebie, potrafię zrobić wiele normalnie nierealnych rzeczy. Dziwne to.
    • marcinkom Re: FOBIA SPOŁECZNA a PRACA 26.04.06, 16:15
      ja nie pracuje, probuje studia skonczyc, ale to tez nie bardzo mi sie udaje.
      dzis bylem nawet w PKiN na targach pracy, ale tylko po nich przelecialem i
      zebralem ulotki. myslalem, ze juz lepiej sie czuje, ale jednak nie znalazlem w
      sobie sily, by pogadac z przedstawicielami pracodawcow...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka