Dodaj do ulubionych

Byłem u psychiatry.

20.07.06, 12:57
No, właśnie. Pierwszy raz. Stwierdził, że depresja i że trzeba leki. Dostałem
trzy. Rexetin, Trittico i Sedam. Wesoło ze mną faktycznie nie jest, ale
okazało się, że te leki działają z opóżnieniem. Trzeba czekać kilka dni. To
tak jest zawsze, czy tylko u mnie? No i stwierdził, że trzeba będzie jeden z
nich brać nawet przez kilka miesięcy. Pięknie, tylko, że ja do tego czasu to
się już rozwalę kompletnie. Czy to zawsze tyle trwa?
Obserwuj wątek
    • bhuzdur Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 13:10
      leki zawsze dzialaja z opoznieniem, trzeba czekac nawet pare tygodni na efekty,
      ze sie leczyc trzeba brac leki pare miesiecy a nawet pare lat:-) ale nie martw
      sie!
    • cinekk1 Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 14:08
      Tylko, że sprawy i problemy trzeba rozwiązywać teraz. Nie da się tego odsynąć w
      czasie. Psychiatra powiedział, że mam ograniczoną zdolność podejmowania
      decyzji. Sprawy mnie przerastają i zamiast działać, to ja stoję z rozdziawioną
      gębą. A potem mam napadowe lęki, jak to będzie, wszystko się zawali, a ja nie
      umiem zrobić kroku. Na froncie, kto nie potrafi podejmować decyzji, jest w
      depresji, jest odstrzelony w pierwszej bitwie. Za kilka miesięcy mogę zostać
      bez pracy, bez rodziny, w kartonie na dworcu. I wtedy zadziałają leki. No, to
      ja tego nie widzę. To coś tu bez sensu jest.
      • abasia471 Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 14:40
        Depresja wogóle jest bez sensu. Niestety, mówiąc kolokwialnie wyżej dupy nie
        podskoczysz, zostaje Ci tylko brać leki i starać się na ile możesz, nie
        pogarszać swojej sytuacji. Życzę powodzenia.
        • bhuzdur Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 15:53
          Nie martw sie leki zadzialaja szybko. Z praca bedzie ok. Ja po paroxetynie
          stalem sie b cenionym "member of staff", promocja itp:-)
          • bhuzdur Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 15:56
            leki powinny "kick in" w ciagu 2-3tygodni. Powinienes odczuc wtedy poprawe.
            Leki znikna, a ty zaczniesz myslec w bardziej zorganizowany sposob.
            • rybkamonika Re: Byłem u psychiatry. 29.07.06, 22:23
              pamiętaj, ze zawsze jest jeszcze możliwośc kontaktu z psychologiem, co często
              przyspiesza poprawę i - mnie przynajmniej - skutecznie postawiło na nogi.
    • rain.dog Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 21:08
      Zacząłeś już brać te leki?
      Dwa antydepresanty plus benzodiazepina na dokładkę to Cię uspokoją tak
      skutecznie,że z umiejętnością podejmowania decyzji o działaniu nie mówiąc
      możesz się pożegnać. Na dłużej.
      Kocham psychiatrów! Kocham wszystkich psychiatrów na smyczce przedstawicieli
      firm farmaceutycznych! Przy pierwszej wizycie diagnoza "depresja" i sruuuu trzy
      leki na raz, to boskie jest,boskie! Szkoda, że jeszcze stabilizatora Ci nie
      dołożył, to też się zdarza już przy pierwszych wizytach.
      Ja Ciebie nie namawiam,żebyś się nie leczył. Ja Ci radzę - znajdź rzetelnego
      uczciwego lekarza!
      • bhuzdur Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 22:20
        w przypadku depresji w UK najpierw dostajesz fluoksetyne 20mg, jak nie pomaga
        to wieksza dawke, a jesli dalej zle to paroxetyna(seroxat) od tego chyba trzeba
        zaczac, te leki nie otepiaja
        • rain.dog Re: Byłem u psychiatry. 20.07.06, 23:52
          bhuzdur napisał:

          > w przypadku depresji w UK najpierw dostajesz fluoksetyne 20mg, jak nie pomaga
          > to wieksza dawke, a jesli dalej zle to paroxetyna(seroxat)

          Nie wiem jak jest w UK, ale jeśli jest tak jak mówisz, to dobrze jest.
          W przypadku wstępnej diagnozy "depresja" ordynuje się antydepresant,raczej
          łagodny i zaczyna się od najniższej dawki terapeutycznej, potem ew.zwiększenie
          dawki, dopiero potem zmiana leku. W międzyczasie dokładna weryfikacja diagnozy -
          badania podstawowe, hormony, badanie neurologiczne,psychologiczne, ustalenie
          podłoża depresji, ostateczna diagnoza( zaburzenia nerwicowe,osobowości, Chaj
          Chad,depresja reaktywna,psychogenna, inne)włączenie jesli trzeba innych form
          terapii (psychoterapia). Leczenie. Oczywiście - jeśli pacjent jest w stanie
          krytycznym to wymaga specjalnego postepowania, najczęściej hospitalizacji, ale
          nie o tych przypadkach mowa.
          ŁAdowanie w pacjenta przy pierwszej wizycie dwóch antydepresantów na raz +
          benzodiazepinka+ neuroleptyk na lęki+ coś tam jeszcze co da prowizje od firmy
          farmaceutycznej to (prawie) norma w polskim lecznictwie psychiatrycznym.
          Zgroza,hańba,żenada jednym słowem.
          • lucyna_n Re: Byłem u psychiatry. 21.07.06, 06:46
            coś mi to UK podejrzanie zbyt sielankowo wypada.
            • bhuzdur UK 21.07.06, 10:52
              W UK najpierw leczy cie twoj GP (lekarz rodzinny) bo depresja jest uznana za
              tak powszechna chorobe ze oni sa przeszkoleni. Jesli bedzie Ci sie pogarszac to
              wysla cie na badanie psychiatryczne do mental health advisor a ten zdecyduje co
              dalej. Nie jest jednak sielankowo. Oczywiscie wszystko zalezy od tego czy twoj
              GP jest dobrym lekarzem czy nie. Moj jest b dobrym i b mu za to dziekuje.
              • au84 Re: UK 22.07.06, 17:54
                tez bylam w uk, kiedy zdiagnozowano u mnie chad.opieka byla swietna.przez
                miesiac bylam w szpitalu podawali mi bardzo silny srodek RISPERIDONE,po ktorym
                calymi dniami moglam tylko spac.spac i tyle. w szpitalu pracowali swietnie
                przeszkoleni ludzie, wogole dobrze wspominam pobyt,smaczne byly posilki,
                zajecia dodatkowe, na ktorych mnie nie bylo, bo oczywiscie SPALAM.
                po przyjezdzie do pl przepisano mi tylko DEPAKINE CHRONO 2x500mg. dlugo jestes
                w anglii?tez bym tam chciala teraz byc. wrocilam do polski przez ta piekielna
                chorobe.(tam mialam epizod maniakalny, a teraz tutaj w polsce- depresja i na
                dodatek brak pracy!)nie mam sil, walczyc!chce zyc normalnie, jak wczesniej!
                take care
                pozdrawiam
                • bhuzdur Re: UK 23.07.06, 15:51
                  5lat w UK. Nigdy nie wroce do pl z wlasnej woli
    • marudna.pl Re: Byłem u psychiatry. 21.07.06, 13:29
      Trzeba czekac. U mnie pierwsze efekty pojawily sie juz po dwoch tygodniach, ale
      inni czekaja dluzej. Rozumiem Twoja niecierpliwosc, bo moja depresja pojawila
      sie w podobnych warunkach jak Twoje: tyle jest do zrobienia, tyle decyzji trzeba
      podjac, a tu d***
      Swojego organizmu jednak nie przeskoczysz, wez na wstrzymanie, pilnuj brania
      lekow i czekaj na efekty.
    • carlabruni Re: Byłem u psychiatry. 23.07.06, 15:32
      leki działaja dopiero po ok 14 dniach. dasz radę. będziesz troche wyciszony
      zaraz po ich zażyciu natomiast bardziej optymistyczne myślenie tak jak już
      pisałam będzie po 14 dniach.pozdr.
    • cinekk1 Re: Byłem u psychiatry. 27.07.06, 13:36
      Dwa dni po mojej wizycie u psychiatry zmarł mi ojciec. Dzisiaj jast drugi dzień
      po pogrzebie. Było ciężko. Bardzo. Gdyby nie leki, źle by było. Biorę je
      dopiero tydzień i dwa dni. Ale już nie zamykam się w łazience, nie leżę na
      podłodze i niewyję z bólu i stachu. Oczywiście o dobrym nastroju mowy jeszcze
      nie ma. To pewnie musi potrwać. Dziękuję wszystkim za dobre słowa. Będę
      cierpliwy. G.
      • wapniakowa Re: Byłem u psychiatry. 29.07.06, 21:42
        Musisz być! To zawsze troszke trwa ale...potem... co za ulga!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka