Dodaj do ulubionych

niechęć do działania

09.08.06, 17:33
Za namową psychoterapeuty postanowiłam odstawić Efectin - po niemal 4
latach "brania", podczas których i tak miałam mniejsze lub większe górki i
dołki. Odstawianie było stopniowe, pod kontrolą psychiatry. Wydawało mi się,
że mechanizmy popadania w depresję już znam na tyle dobrze, że w razie czego
nic mnie nie zaskoczy..., że mam życie na tyle poukładane, że wiem, czego
się w razie czego trzymać..., że trzeba działać, wbrew temu, co się czuje...

Tymczasem...najbardziej chyba zaskoczyło mnie...moje "wewnętrzne dziecko",
które po prostu powiedziało: "NIE! Nie chce mi się, mam to w dupie, pier...ę."
Poprzednio to dziecko miało po prostu ogromne poczucie winy. Po
przepracowaniu tego z psychologiem podczas poprzedniej depresji, to poczucie
winy nie jest już tak wielkie. Może dzięki temu i dół nie jest tak głęboki,
za to brzegu jego nie widać....

A psychoterapeuta...po dwóch miesiącach bezskutecznej terapii, powiedział, ze
mam przyjść, kiedy sama będę chciała coś z tą depresją zrobić, a nie tylko
przychodzić i czekać, co on powie...

Efekt - powrót do Efectinu i to w podwójnej dawce. Bez niego pewnie byłoby
gorzej, ale dobrze też nie jest...
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: niechęć do działania 09.08.06, 17:52
      zycie plynie, dzieci rosną. najpierw dziecko ulegle, pozniej agresywne, a na
      koncu przybija piontki z mamusia.
    • rzeznia_nr_5 Re: niechęć do działania 09.08.06, 18:01

      amonia1 napisała:

      > A psychoterapeuta...po dwóch miesiącach bezskutecznej terapii, powiedział, ze
      > mam przyjść, kiedy sama będę chciała coś z tą depresją zrobić, a nie tylko
      > przychodzić i czekać, co on powie...


      hyhyhy typowy tekst na odpyerdol się i zwalenie na pacjenta czy tam klienta jak
      kto woli
      • anatemka Re: niechęć do działania 09.08.06, 21:11
        nigdy nie zrozumiem po co ludzie na psychoterapię latają.
        • ollaboga77 Re: niechęć do działania 09.08.06, 21:31
          no właśnie jaki jest cel psychoterapii ??? wogole czemu ma słuzyc ten zawód?
          • rzeznia_nr_5 Re: niechęć do działania 09.08.06, 21:39
            ollaboga77 napisała:

            > no właśnie jaki jest cel psychoterapii ??? wogole czemu ma słuzyc ten zawód?


            A czy nie pisałaś kiedyś,że chciałabyś być terapeutką?
            • kierowca.autobusu Re: niechęć do działania 09.08.06, 21:40
              rzeznia_nr_5 napisał:


              > A czy nie pisałaś kiedyś,że chciałabyś być terapeutką?

              i teraz chce wiedzieć, po co
              • ollaboga77 Re: niechęć do działania 09.08.06, 21:45
                hahaha

                oj chłopaki chłopaki .... buraki;)

                pytam się Was depresyjnych i nie tylko;)

                no jaki jest cel tego zawodu no jaki?
    • mskaiq Re: niechęć do działania 10.08.06, 10:58
      Zmiejszylas silne popczucie winy, to bardzo duze osiagniecie, dzieki temu
      pozbylas sie depresji.
      Piszesz o wewnetrznym dziecku ze Ci powiedzialo nie, nie chce mi sie, mam to
      dupie...
      To wewnetrzne dziecko podpowiadalo mi wiele rozwiazan, na przyklad ze
      powinienem sie zabic, ze powinno mi sie nie chciec, ze nie powinienem
      wychodzic, itp.
      Gdybym go sluchal to doprowadzilbym do zniszczenia siebie. Mam jednak rozsadek,
      wybieram to co nie jest przeciwko mnie.
      To od Ciebie zalezy czego chcesz sluchac, jesli chcesz sluchac tego co jest
      przeciwko Tobie to robisz wszystko aby zachowac depresje.
      Tak jak Ci powiedzial psychoterapeta, musisz chciec pokonac depresje, wbrew
      Tobie nikt nie bedzie Ci w stanie pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • abasia471 Re: niechęć do działania 10.08.06, 21:59
        Niechęć do jakiegokolwiek działania, do najmniejszego chociażby ruchu jest
        okropna i wydaje mi się, że bez leków nie sposób jej pokonać. Tabletki nie
        załatwią jednak wszystkiego. Chcąc wyjść z depresji trzeba oprócz stosowania
        farmakologi trochę się napocić pracując nad sobą. Wydaje mi się, że terapeuta
        Cię odesłał, bo zauważył, że chcesz iść na skruty i czekasz aż wszystko zmieni
        się samo, a Ty biedna, chora na depresję cierpliwie na tę zmianę poczekasz.
        Mogę się mylić, ale nie wydaje mi się żeby można było tak bez powodu odesłać
        pacjenta bez pomocy. Radziłabym Ci wrócić na terapię i próbować odmienić swoje
        życie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka