Dodaj do ulubionych

Natręctwo niewiary w zdrowie

21.08.06, 10:51
Mam 24 lata i od pol roku choruje na nerwice lekowa z napadami leku.Zaczelo
sie od typowych objawow: duszenie,strach przed zostaniem z domu,przebywaniem
na ulicy,walenie serca,fale goraca,nadcisnienie...Po setkach badan i wizyt u
specjalistow oraz w szpitalu trafilam wreszcie do psychiatry,ktory postawil
diagnoze.Od tego czasu codziennie biore seroxat.Poza tym w sytuacjach leku
biore validol lub valused albo pije melise.Napady leku nadal mnie drecza ale
troche rzadziej choc wiadomo,ze to i tak okropne przezycie.Mialam juz wizyty
u roznych specow-psychologow i terapeutow ale do tej pory moim problemem,w
ktorym nikt nie potrafi mi pomoc jest niewiara w to,ze jestem psychicznie
zdrowa.Mam straszne obsesyjne mysli,ze jestem chora na schizofrenie,ze
wyladuje w psychiatryku na oddziale.W kazdym momencie zastanawiam sie,czy to
co robie i mowie jest normalne,czy ludzie sie dziwnie na mnie nie patrza,nie
postrzegaja mnie jak dziwaka.Normalnie sie ubieram i zachowujwe ale to jest
moj problem: wmowilam sobie,ze mam chorobe psychiczna i stad te moje leki i
strachy.Nie moge sie skupic,wyluzowac,normalnie cieszyc zyciem bo ciagle po
glowie chodzi mi schizofrenia i jej pochodne psychozy.Wiem,powiecie-trzeba
byc nienormalnym by sobie wmawiac chorobe psychiczna ale ja z tym sie wlasnie
mecze.Biegam po lekarzach,uciekam do przychodni,ciagle pytam lekarzy czy nie
mam schizy a oni sie usmiechaja,ze to tylko moj lek przed nia a ja mam silna
nerwice.Ale ja im nie wierze...Ciagle szukam,pytam,doczytuje w
ksiazkach...Boje sie swojej obsesji bo wykancza mnie psychicznie.Ostatnio
lekarka napisala mi na kartce,ze mam nerwice lekowa z napadami.Nosze te
kartke przy sobie,czytam ale choc troche pomaga to i tak czesciej mam niz nie
mam te obsesyjne mysli,ktore mnie oplataja...Co mam ze soba zrobic...?
Pomozcie prosze...
Obserwuj wątek
    • maciek5x Re: Natręctwo niewiary w zdrowie 21.08.06, 11:59
      czesc czesc tatrahill!
      Natretne mysli o roznych chorobach to dosc czesty problem u ludzi z NN. Ja np.
      balem sie ze zlapie hiv-a bedac na plywalni, inni odczuwaja lek przed np.
      rakiem lub jeszcze innymi chorobami. I mechanizm jest podobny, lekarze mowia ze
      nie mamy tych chorob a my nie przyjmujemy tego do siebie. Ja kiedys sie
      zbadalem na hiv-a, lekarka powiedziala ze jestem zdrowy a ja jeszcze poprosilem
      zeby napisala mi to na kartce, zebym mogl to sobie czytac w chwilach
      niepewnosci. Wiec widzisz tego typu nieracjonalne leki nachodza nas niestety
      ale mozna nad tym zapanowac, a nawet calkiem sie wyleczyc. Seroxat podnosi ci
      poziom serotoniny i to powinno zadzialac a jesli nie to porozmawiaj z lekarzem
      o zwiekszeniu dawki. Moj mowi ze w tych sprawach dawka czasem musi w najgorszym
      okresie byc stosunkowo wysoka. Ja z tego wyszedlem, sa na tym forum inni,
      ktorzy tez juz wyzdrowieli lub niezle daja sobie rade, wiec ty rowniez mozesz
      to pokonac!! Serdecznie pozdrawiam

      maciek
      • tatrahill Re: Natręctwo niewiary w zdrowie 23.08.06, 12:54
        A jednak maciek5x,to chyba nie jest taka czesta przypadlosc ludzi z NN skoro
        tylko Ty odpisales na moj list...To nie jest tak,ze ja sobie wmawiam rozne
        choroby.Ja po prostu nie wierze,ze jestem zdrowa psychicznie a te dwie rzeczy
        nie sa jednoznaczne.Nie wiem juz gdzie i u kogo moglabym szukac pomocy..
        • elmone Re: Natręctwo niewiary w zdrowie 23.08.06, 15:36
          Nie powiem że jesteś zdrowa psychicznie bo ciężko kogoś z ciężką nerwicą nazwać
          zdrowym psychicznie:).Ale na bank nie masz schizofreni albo jakiś poważnych
          dolegliwosci. Przedewszystkim przestań czytać na ten temat tylko Cie to
          nakręca. Miałem podobnie jak Ty tylko, że ja nie byłem przekonany, że jestem
          chory psychicznie, ale że jestem dewiantem seksualnym. Ta sama historia ciagle
          dociekałem, sprawdzałem i oczywiście w koncu wszystkie opisy pasowały jak ulał
          do mnie:) Wszyscy wkoło mnie zapewniali, rodzice, lekarz, a ja swoje:) ale w
          końcu zawsze odchodzi:) ta choroba ma wiele obliczy, zawsze obrazuje się czymś
          co Cię denerwuje. Ciebie irytuje wizja siebie jako wariata, a mnie zboczeńca:)
          Klasyczna nerwica natręctw jak ta lala:) Jak długo bieżesz seroxat i wjakich
          dawkach? Pozdrawiam
          • tatrahill Re: Natręctwo niewiary w zdrowie 24.08.06, 08:49
            Dziekuje elmone za pocieszenie.To moze byc nawet zabawne-Ty dewiant,ja
            wariat...Moje pytanie jest jednak takie:czemu wlasciwie przychodza nam do glowy
            takie mysli?Najpierw wmawialam sobie setki chorob organicznych ale jak wyniki
            wyszly dobrze to przeszlam na choroby psychiczne.Zamowilam nawet na ten temat
            ksiazke z dziedziny psychiatrii.Codziennie od rana serce wali mi jak mlot ze
            strachu.Zrobilam rezonans glowy za ponad 400 zl ale okazalo sie,ze chorob
            psychicznych nie wykryja maszyny a ja lekarzom psychiatrom nie wierze i kolo
            sie zamyka...Przeraza mnie to bagno,w ktore wlazlam.Seroxat biore od listopada
            2005 ale jego dzialanie slabnie a nowe leki wciaz mnie atakuja.Czy jest wyjscie
            z tego kregu i szansa na przekonanie siebie,ze jest sie zdrowym psychicznie?
            • elmone Re: Natręctwo niewiary w zdrowie 24.08.06, 14:37
              Odpowiedź brzmi tak. Szansa jest oczywiście. Tylko nie tutaj leży sens, problem
              polega na tym, aby w ogóle przestać o tym myśleć. Nie przekonywać się, że tak
              lub nie tylko przestać myśleć i starać sie z tym pogodzić, a przekonanie i
              razem z nim spokój przyjdą same:) Radze znaleźć pasjonujące hobby lub zajecie,
              które lubisz i przy jego pomocy rozpaszać te myśli. Czemu nie wieżysz lekarzom?
              Jaki oni by mieli interes aby cię oszukiwać? A ksiażke o psychiatrii spal albo
              odeślij mi;) a tak serio w niej nie znajdziesz odpowiedzi na twoje pytania
              paradoksalnie:) Tylko sie nakręcisz niepotrzebnie:) Pozdrawiam
              • nerwowa32 Re: Natręctwo niewiary w zdrowie 18.09.06, 09:56
                Witajcie
                Ja mam tak samo....lekarze mówia, jest pani zdrowa psychicznie, to jedynie
                zaburzenia lękowe....ale nie choroba psychiczna. Jednak to wykancza strasznie,
                zycie tak nie cieszy a zyc trzeba. Moje natręctwa sa w sferze mysli, sa to
                mysli w stylu: "a co by było gdybym.." i tu pojawiaja sie horrory różnej
                tresci. Kiedys brałam cipramil (prawie rok) teraz doraznie uspokajacze, ale
                zapisałam sie na psychoterapie, bo podobno to pomaga na dłuższa mete.

                Co do tego forum to poczytuję je juz jakiś czas, wracam zwłaszcza w trudnych
                chwilach. Chociaz Was nie znam, czesto o Was mysle.
                Pozdrawiam goraco! trzymajmy sie razem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka