Dodaj do ulubionych

Samookaleczenie

05.09.06, 12:22
To jest moj problem. Gdy mam jakiekolwiek problemy moja pierwsza mysla jest-
zabic sie, konczy sie zwykle na cieciu zyletka. Niby wszystko jest w
porzadku,jestem zdrowa fizycznie,mam oboje rodzicow,kochajaca
rodzine,dostalam sie na studia, ale nie potrafie dac sobie rady z sama soba.
Czy tabletki uspokajajace w napadach szalu pomoga mi? Nie chce byc wariatka a
czuje ze swiruje :(
Obserwuj wątek
    • insana Re: Samookaleczenie 05.09.06, 15:19
      znam to, niestety
      cięzka sprawa :/
      jak "te mysli" zaczynają mnie nachodzić, to zarzucam muzę na uszy i wybywam w miasto
      czasem pomaga, czasem nie:/
      trzymaj się
      • luki_s4 Re: Samookaleczenie 05.09.06, 16:08
        co to jest abulia ?
        jak leczyc
        jaki ma zwiazek z tematem ja wiem
        • luki_s4 Re: Samookaleczenie 05.09.06, 16:41
          co to jest ABULIA ?
          • eizo1 Re: Samookaleczenie 05.09.06, 20:42

            Z Wikipedii
            Skocz do: nawigacji, szukaj

            Abulia (gr. aboulia - brak woli) - objaw kliniczny pod postacią zaburzenia
            aktywności, polegający na chorobliwym niedostatku lub braku woli, który
            przejawia się w niemożności podejmowania decyzji i działania. Objaw
            charakterystyczny dla depresji endogennej, schizofrenii oraz uszkodzenia płatów
            czołowych (zespół czołowy).

            Czasem zamiast terminu abulia używa się słowa hipobulia - podkreślając tym
            samym, że chodzi o obniżenie aktywności, a nie jej całkowity zanik.
    • mskaiq Re: Samookaleczenie 05.09.06, 23:25
      Mysle ze w ten sposob pozbywasz sie Swoich emocji. Po cieciach zyletka
      przychodzi ulga.
      Zamiast ciac sie zyletka, przebiegnij sie, zrob dlugi spacer. To rozladowuje
      emocje i stres lepiej niz zyletka.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • a.niech.to Re: Samookaleczenie 06.09.06, 07:26
        Rozsądne, prawda?
      • martika19873 Re: Samookaleczenie 06.09.06, 11:39
        Wlasnie pocielam sie zyletka po dlugim spacerze z przyjaciolka:( wyszlam
        specjalnie by nic glupiego nie zrobic.Wrocilam-i taki byl efekt...
        • eizo1 Re: Samookaleczenie 06.09.06, 11:49
          no to bardzo ładnie
          tylko na dłuższą metę troszkę uciążliwe
          kiedy nie można już zakrywać blizn
          ale nie martw sie idzie zima
          • oio_iojo1 Re: Samookaleczenie 06.09.06, 13:07
            a Kuba Sienkiewicz-wyzdrowial,nieszczesny ?
            • oio_iojo1 Re: Samookaleczenie 06.09.06, 13:10
              to nie ja pomylilem,ja tylko slyszalem :)
        • dolor Re: Samookaleczenie 06.09.06, 15:46
          No widzisz? Jakbyś nie przestała spacerować (jak Żyd - wieczny tułacz) - nic by
          się nie stało. A tak została jeszcze tylko metoda z "Sekretarki", to pouczający
          film.
          • luki_lake Re: Samookaleczenie 07.09.06, 18:30
            rozumiem ze to "Krzyzowe uzaleznienie"
            proponuje jakis lek odlokowujacy podswiadomosc i odslaniajacy trsc snow,
            zastepuje psychoterapie hipnoza , odslania trsci erotyczne w
            podswiadomosci,sklonnosci do agresji, zabojstw itp. to terapeutyczne,
            nazwa preparatu: np. carpipramine,

            -skutek gwarantowany: nie wyjdziesz z domu , przestraszysz sie sama siebie,
            wyrzucisz wszystkie ostre przedmioty, czego ci ku.. zycze :))
            • luki_lake Re: Samookaleczenie 07.09.06, 18:32
              aha , probuj do skutku , az zadziala wlasciwie
      • euforyk Re: Samookaleczenie 10.09.06, 17:34
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze w ten sposob pozbywasz sie Swoich emocji. Po cieciach zyletka
        > przychodzi ulga.

        zaczynasz przemakać. kilka miesiecy temu w tego typu postach pisales, ze tnie
        sie czlowiek dlatego zeby sie ukarac za winy.

        • euforyk Re: Samookaleczenie 10.09.06, 17:37
          a ja mysle, mskaiq, ze napiszesz każdy banał ktory ci dobrze brzmi. nawet
          niewazne czy sa sprzeczne ze soba czy nie, czy masz o tym zielone pojecie byle
          brzmialo psychologicznie i antydepresyjnie.
    • runewyrm Re: Samookaleczenie 08.09.06, 18:06
      Martiko, rzecz chyba w tym ze nie jestes pewna siebie i swoich mozliwosci, i
      dlatego wolisz uciec od problemu niz go rozwiazac. Pisze to z wlasnego
      doswiadczenia - nie wiem, moze mam racje, moze nie, sama musisz zastanowic sie
      nad tym. Cos co mi pomagalo to zmuszenie sie do rozdzielenia problemow i
      rozwiazywaniu ich jeden po drugim, chociaz widzialam je czasami jako jeden
      wielki otaczjacay mnie wir. Dobre jest zapisywanie, np. "mam do zalatwienia x, y
      i z" - takie male oddzielenie na papierze, uporzadkowanie. Zastanow sie tez nad
      skala problemow z ktorymi sie borykasz - czasem te mniejsze, latwo
      rozwiazywalne, gina w cieniu tych wiekszych. Na koniec - samookaleczenie nie
      jest szalenstwem, ale mechanizmem obronnym. Jesli masz dostep do tabletek -
      sprobuj, moga pomoc. I pamietaj ze nie jestes sama ;) Trzymaj sie!
      • luki_lake Re: Samookaleczenie 08.09.06, 18:34
        zadanie nr 1:
        nadłamać chierarchię w grupie
    • tracja4 Re: Samookaleczenie 10.09.06, 15:40
      Cięłam się przez prawie 8 m-cy. Zrozumiałam, że tak dłużej nie można, kiedy
      zobaczyłam, z jaką raną mój brat trafił na pogotowie po wypadku na rowerze -
      nałożono mu szwy itd. - podczas gdy ja TAKĄ SAMĄ ranę zadałam sobie dwa dni
      wcześniej. I zrozumiałam, że skoro zadaję sobie rany, które w normalnych
      wypadkach się ZASZYWA, to poczułam, jakbym dostała obuchem w łeb. Przestałam z
      dnia na dzień, chociaż potem przez kilka miesięcy może ze 3 razy wróciłam do
      żyletki. Uderzałam się też często z całej siły pięściami po ciele, bo nie
      zostawiało blizn. (chociaż cięłam się tylko w tych miejsach, gdzie nikt nie
      mógł zobaczyć śladów)

      Teraz żałuję, bo mam blizny, bo chłopak je widzi... ech... Błędy młodości.

      Czy tabletki pomogą - nie wiem. Ja nie brałam. Poszłam do psychiatry, dostałam
      antydepresanty, brałam 3 miesiące, uporałam się wtedy z problemami, bo mogłam
      normalnie myśleć i mi przeszło.

      Domyślam się, że dla Ciebie cięcie się też jest swego rodzaju środkiem
      uspakajającym. Ja po tym, jak się pocięłam, byłam tak spokojna, jak nigdy.
      Nagle cały świat był poukładany. Ale to jest makabryczny sposob, bo nie dość,
      że uzależnia (do dziś pamiętam uczucie ulgi, chociaż już 3 lata minęły, odkąd
      się nie tnę), to w dodatku te blizny... koszmar.

      Jeśli wiesz, co jest przyczyną takiego zachowania u Ciebie (nie wiem - problemy
      w domu, w szkole, w miłości...), to idź do psychiatry po leki, które pozwolą Ci
      normalnie myśleć - rozwiążesz wtedy swpoje problemy. Jeśli nie wiesz, co jest
      przyczyną - to może psychoterapia.
    • bszalacha Re: Samookaleczenie 10.09.06, 23:25
      Wiesz co? Normalna ,zdrowa rodzina daje takiemu dziecku porządnie pasem w
      d....A takie zagrywki są z braku "styymulacji",gdyy się niczego nie czuje i
      trzeba poczuć.Zycie powinno bolec/równiez/.
    • jonathanismygod Re: Samookaleczenie 11.09.06, 10:33
      ja też mam pociętą rekę i straszne blizny z tego tytułu to oczyszcza szkoda że
      powstają blizny , gdyby ichnnie było robiłabym to częściej!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka