Dodaj do ulubionych

hhhhhhhhmmmmm...

09.11.06, 00:36
Długo się zastanawiałam czy zacząć taki wątek... A mianowicie chodzi o ...
marzenia... zawsze zastanawiałam sie jakie marzenia macie? jakie marzenia
maja inni chorzy na nn???

Marta
Obserwuj wątek
    • smutna29 Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 08:56
      Głównie-to mieć już zawsze spokojną głowę...
      A z takich przyziemnych - podróż do jakiegoś ciepłego kraju z moją rodzinką:)
      • kot9912 Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 11:59
        Często nasza dążność do realizacji tych (jak to nazwałaś) przyziemnych marzeń
        sprawia, że nasza dusza zdrowieje:)) Ja marzę zdrowiu dla bliskich, o dobrej
        pracy po studiach i żeby jakos na tym świecie było lepiej. Przemoc była jest i
        będzie - ale żeby naprawdę ludzie się opamiętali... A ... jeszcze chciałabym
        zdać prawko bez problemu - zaczynam kurs 18:)

        Pozdrawiam ciepło:)

        Marta
      • bellio Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 12:03
        wbrew pozorom - normalne :) ciepłą rodzine, dzieci. nei wiem, czy to ma związek
        z NN czy nie, ale wyrzucam sobie czesto, ze za malo umiem, ze zmarnowalam w
        zyciu duzo czasu, wiec marzy mi sie znajomość 5 języków np., ale to raczej
        ambicje niz marzenia. dawniej podczas "faz" marzylam, zeby być jak inni ludzie,
        chociaz z drugiej strony martwilam sie, ze jak juz nn minie, to zmieni mi sie
        osobowość, ze bede... glupsza, mniej wrazliwa, zwyczajna? wiem, ze to glupie,
        mieliście tak kiedys?
        • nieszki Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 12:58
          Ja bym chciała, żeby udało mi sie wyprowadzic moje dzieci "na ludzi", zeby caly
          ten wysiłek włożony w Kube zaowocował w przyszlości, zwlaszcza w Kube, bo z
          malutkim narazie nie jest zbyt trudno.Żeby nie musiał brac leków i radzil sobie
          w życiu.
          A z męże marzymy o małym domku pod lasem i podróżowaniu, chociazby po Polsce
          kiedyś za X lat.
          • preludium1 Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 19:19
            witajcie,
            marze o tym aby bliscy mi ludzei byli szczesliwi i aby miec kontrole nad
            wlasnym umyslem
        • narcysa Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 19:18
          Odpowiedz na pytanie belio:ja nie mialam tak,ja wolalabym byc glupsza,biedniejsza,calkiem
          zwyczajna,wszystko bym oddalam,bym tylko nie miec nn,dla mnie to byla straszna choroba,ciezki
          stan,zreszta nigdy nie chcialam byc jakas bardzo madra,chcialam byc ladna i sie bawic,wolalam byc
          calkiem zwyczajna kobieta bez nn , niz pania Profesor z nn.Pozdrawiam.
        • preludium1 Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 19:26
          bellio,
          ja myslalam zupelnie odwrotnie. chcialam, wolalam nie czuc nic, byc wrecz
          obdarta z wszelkich uczuc.chcialabym byc zupelnie obojetna na to na co czasem
          zwracam uwage a co jest spowodowane przez nn.
        • kot9912 Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 20:33
          martwilam sie, ze jak juz nn minie, to zmieni mi sie
          > osobowość, ze bede... glupsza, mniej wrazliwa, zwyczajna

          Miałam identycznie:)))))))))

          Jest taki fajny cytat : "lepiej byc kancistym czymś niż okrągłym niczym" :)

          Marta
          • kot9912 Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 20:40
            Bardzo dziękuję Wam wszystkim za Wasze posty. Mam nadzieję, ze Wasze marzenia
            się spełnią:) Wiem, że gdy NN daje o sobie znać cięzko jest marzyć, wtedy
            człowiek nie ma głowy do niczego. Ale fakt faktem - co potwierdziło wiele osób -
            im mniej czasu, wieksza aktywość - tym mniej objawów.

            Życzę Wam jeszcze raz spełnienia...

            Marta
            • narcysa Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 21:43
              dla mnie byc kancistym czyms,to np miec talent lub jakies zdolnosci,a nie nn.Byc dumnym z nn,to jak by
              byc dumnym z choroby.No ale ludzie sa rozni. I jeszcze cos,wedlug mnie,trzeba dazyc do tego,by ci w
              zyciu bylo dobrze i nie bylo natrectw,a nie ze zasuwasz caly dzien i nie masz natrectw,bo juz nie masz
              sily na nic ,to bez sensu.dlatego trzeba sie leczyc jak sie da.Takie moje zdanie.Pozdrowienia.
              • kot9912 Re: hhhhhhhhmmmmm... 09.11.06, 22:49
                Każdy ma prawo mieć własne zdanie i zyc tak jak uważa za słuszne. Nikt tu nie
                napisał, że jest dumny z NN(!!!) - ale niezaprzeczalne jest, że wszelkiego
                rodzaju przeciwności losu powodują, że człowiek staje się dojrzalszy.

                Poza tym poczytaj biografię zławnych, zdolnych ludzi. Wielu znich miało jakąś
                slazę duszy - np. dzieci z autyzmem bywają bardzo, wręcz wybitnie inteligentne.
                Poza tym są ludzie - którzy lubią zasuwać - np. ja:) Moim zdaniem to ma sens.
                Ja np. czuję, że żyję jak patrzę na efekty swojej pracy.

                Rozumiem Cię Narcyso. Naprawdę. Każdy ma inny punt widzenia. Ja np. przez NN
                stałam się jeszcze bardziej wrażliwa na ludzki ból, nieszczęście. Będąc w
                szpitalu widziałam wiele - po wyjściu nie byłam już taka sama. Zrozumiałam, ze
                i tak mam szczęście. Mysle, że każdy chciałby być piekny zdrowy i bogaty:) Ale
                gdy jerst jak jest, to warto znaleźć pozytywne strony sytuacji, aby te
                negatywne nie zdominowały naszego życia. Nauczyła mnie tego moja lekarka i
                dlatego jestem szczęśliwa.

                A tak prawdę mówiąc, to jak czasem widzę niektórych ludzi, którzy nie mają NN,
                jakbym miała taka być... To ja wolę swoeje NN. Np. nie wiem jak można być tak
                bezlitosnym jak gimnazjaliści z gdańska... Nie wiem jakie oni mają zaburzenia,
                nie wiem jjak wychowali ich rodzice...

                Każdy ma inne zdanie. ja mam takie.

                Marta
                • natretna Re: hhhhhhhhmmmmm... 11.11.06, 21:41
                  A ja nie wiem czemu ale jak marze to na poczatku wszystko jest ok, ale nagle jak
                  ejst za sielankowo to sama sie krzywdze. Potrafie tak silnie marzyc ze czasem
                  zdarza mi sie zaczac płakac :) Nie wiem czemu ale zawsze sprawiam sobie jakies
                  przykre zakonczenie tego o czym marze.
                  • bellio Re: hhhhhhhhmmmmm... 13.11.06, 13:03
                    Natretna,

                    Ja niestety tez mam tendencje do dodawania sobie problemów. jak wszystko jest
                    ok, to cos sobie znajde, cos wymysle, pokłoce sie, porycze i co tam jeszcze...
                    czasem mysle, ze nie umiem sie cieszyc tym co mam i chwilami musze sobie mocno
                    uswiadomic, ze ludzie naprawde mają gorsze problemy niż ja. to pomaga cieszyc
                    sie tym, co sie ma. przyklad glupiego zamartwiania sie - potrafie w piatek
                    wieczorem miec straszny nastrój, bo jeszcze tylko dwa dni i trzeba bedzie
                    wracac do pracy. glupie? glupie. tak samo potrafie sie zamartiwac, ze: czas
                    plynie, nie wykorzystałam tego czasu który miałam do tej pory i za mało umiem,
                    starzeje sie itd itp. troche nie umiem odetchnąc pełną piersią i po prostu
                    sobie żyć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka