czekolada_z_orzechami
20.09.07, 18:28
Dziś około 10 zaczęłam czuc się gorzej. Po dwóch tygodniach świetnie spisującej się fluoksetyny złapał mnie wq*w i dostałam ataku takiej depresji ze aż mnie ściska, wrrr.Znowu mam nachodzące myśli samobójcze i cały czas siedza mi w głowie autodestrukcyjne zachowania i pomyślunki.
Jestem bardzo niezadowolona, że nie popełniłam samobójstwa w wieku pięciu lat.
Od kiedy tylko pamiętam wiatr wiał mi zawsze w oczy, chleb spadał masłem na dół i nigdy nie było tak źle, zeby nie mogło być gorzej.
Taki ze mnie pokurcz który całe życie ma pod górkę.
A więc stało się. Stoję nad grobem.