jacek-yacek
03.11.07, 22:40
Pozwolę wstawić tekst o tej chorobie, a później napiszę o co mi
chodzi.
"Objawy dysmorfofobii pojawiają się najczęściej w okresie
dojrzewania: 2/3 zachorowań zdarza sie między 17 a 24 rokiem życia,
ale mogą wystąpić już w dzieciństwie lub w wieku dorosłym. Wiele
osób uważa że pewne "niepokojące sygnały", np. wzmożone
zainteresowanie własnym wyglądem, nieokreslone poczucie fizycznej
odmienności itp. pojawiły się u nich przed pierwszym epizodem
choroby.
Najcześciej choroba rozwija się stopniowo na przestrzeni tygodni i
miesiący, choć zdrzają się zachorowania gwałtowne, gdy osoba chora
może określić dokładną datę i okoliczności pierwszego wystąpienia
objawów. Nasilenie może się zmieniać z czasem, jednak przy braku
odowiedniego leczenia rzadko dochodzi do całkowitej remisji (
pełnego wyzdrowienia ).
Głownym objawem DMF jest obsesja dotycząca obiektywnie
nieistniejącego lub jedynie nieznacznego defektu, lub defektów
estetycznych ciała. Osoby chore na DMF postrzegają i odbierają
emocjonalnie własny wygląd w zaburzony sposób: dostrzegają w nim
rażące wady i reagują na nie negatywnymi emocjami i myślami, mimo że
obiektywnie, jest on zupełnie normalny.
Wspomnaina obsesja polega polega na wystepowaniu natrętnych myśli i
wyobrażeń dotyczących częsci ciała uważanych za zdeformowane,
wadliwe, brzydkie etc. Te myśli i wyobrażenia pojawiają się wbrew
woli, a próby pozbycia się ich ze świadomości okazują się na ogół
bezskuteczne. Niektórzy ludzie chorujący na DMF mówią że są to
myśli "torturujące". Potrafia one zakłócić a czasem uniemożliwić
jakąkolwiek aktywność. Wiekszość osób chorych myśli w ten sposób o
swoim wyglądzie po kilka - kilknaście godzin dziennie.
Obsesja może dotyczyć jednej lub kilku cześci ciała. Niekiedy z
czasem zmienia się jej przedmiot, którym najczęściej staje się część
twarzy: cera, nos, oczy, kości policzkowe etc. "Wybór" jest tu
całkowicie irracjonaly. Przy tym "niezadowolenie" z jakiegoś aspektu
własnego wyglądu dramatycznie rzutuje na jego całościową ocenę.
Jest to jedna z przyczyn, tragicznego nieraz braku zrozumienia tej
choroby: zaabsorbowanie własnym wyglądem łatwo spotyka się z
potępieniem jako "próżność", "płytkość" etc. A bliscy zazwyczaj
bagatelizują, brzmiące niekiedy dziwacznie, skargi dotyczące
wyglądu, padające z ust wyglądającej normalnie osoby - traktując je
jako niegroźny przejściowy "kaprys", ewentualnie usiłują przekonać
ją że wyglądaja "w porzadku". Jednak takie zapewnienia są w
dysmorfofobii nieskuteczne: często chora osoba po prostu w nie nie
wierzy ("dobrze wiem jak wyglądam") lub nadaje im negatywny wydzwięk.
Siła przekonania o deformacji ciała w dysmorfofobii może mu nadawać
charakter: Urojenia (uporczywe, nie poddające się żadnej
argumentacji przekonanie żywione z całkowitą pewnością co do jego
słuszności); Z reguły takie urojeniowe "przekonania" występują w
najcięższych przypadkach dysmorfofobii. Idei nadwartościowej - w
której występuje już ziarno wątpliwości - "może się mylę ?";
Wreszcie niektóre osoby zdają sobie dość jasno sprawę z tego że
oceniaja swój wygląd niepoprawnie, a jednak nie potrafią się
wyzwolić od obsesyjnych myśli na jego temat i związanego z nimi lęku.
Przekonanie o nienormalnej budowie ciała i lęk są źródłem
tzw. "urojeń odnoszenia" polegających na wiązaniu przypadkowych
zachowań ludzi z własnym wyglądem. Jeśli osoba cierpiąca na DMF
usłyszy w pobliżu śmiech - prawdopodobnie pomyśli że ktoś śmieje się
z właśniej z niej. Często jest też odczytywanie grymasów i spojrzeń
obcych ludzi jako wyrażających obrzydzenie i pogardę oraz stałe
uczucie bycia w centrum uwagi. Urojenia odnoszenia i lęk społeczny w
cięższych przypadkach mogą uniemożliwić jakiekolwiek kontakty
społeczne i "uwięzić" chorującą osobę w domu.
Lustra odgrywają ważną role w życiu osób cierpiących na
dysmorfofofbie: niejako wtórnie do obsesji na punkcie deformacji
ciała, w dysmorfofobii występuje bowiem kompulsywna (odczuwana jako
wewnętrzny przmus) potrzeba sprawdzania i poprawiania swojego
wyglądu. W celu sprawdzania najczęściej używane są lustra i ich
substytuty (płyty CD, chromowane elementy i wiele innych) ale także
aparaty cyfrowe, kamery wideo itp. Osoby chore mogą spędzać wiele
godzin dziennie przeglądając się sobie, drobiazgowo analizując i ew.
próbując poprawić swój "odrażający" wygląd np. maskując "defekt" (
przed odpowiednie ułożenie włosów, kosmetyki, ubrania itp.)
Przyglądanie się sobie zawsze wiąże się z lękiem, który w skrajnych
przypadkach może dochodzić do natęzenia panicznego albo prowadzić do
uczucia derealizacji. Czasem dochodzi do tzw. "ataków" zobacz Ważne
zagadnienie to chirurgia plastyczna i zabiegi kosmetyczne - ponieważ
w dysmorfofobii często występuje potrzeba poddawania się tego typu
operacjom - badania wykazaly że w tym przypadku często powodują one
nasilenie się objawów choroby. Niekiedy zamiast kompulsywnego
przeglądania się w lustrach wystepuje ich unikanie, nieco
przypominające fobie (lustro-fobie;)) Dość często oba te zachowania
występują naprzemiennie.
Większość dysmorfofobików dzieli lustra na "przyjazne" i "wrogie".
Przyjazne to te które w których przeważnie wyglądamy w miare dobrze
czy raczej "akceptowalnie". Wrogie staramy się omijać szerokim
łukiem. Związana jest z tym sprawa światła - wielu z nas preferuje
pewien określony rodzaj oświetlenia. a stara się unikać warunków
oświetleniowych uważanych za "niekorzystne" - czyli takich które w
naszym odczuciu eksponują wady wyglądu - mozna to traktowac jako
jeszcze jedną formę wspomnianego wyżej "maskowania defektu", która
czasem znacząco wpływa na życie, nakładając na nie dodatkowe
ograniczenia. Z moich obserwacji wynika że za najgorsze uchodzą:
światło jarzeniowe oraz silne światło słoneczne. Niektóre osoby
uważają że ich autoportrert wykazuje skrajne igwałtowne wahania,
którym odpowiadają adekwatne zmiany nastroju.
Inne formy kompulsywnego sprawdzania wyglądu to: wypytywanie
znajomych ("czy wygladam dobrze ?"). Tego typu zachowanie może stać
się bardzo uciążliwe dla otoczenia. Najszczersze zapewnienia
przynoszą (w najlepszym przypadku) chwilową ulgę po której znów
pojawiają się wątpliwości i potrzeba uzyskania kolejnego zapewnienia
itd. Dotykanie, mierzenie, sprawdzanie proporcji - niektórzy próbują
w ten sposób udowodnić "nienormalność" budowy swojego ciała;
Porównywanie się z innymi.
Badania nie wykazały związku wytępowania dysmorfofobii z określonym
typem czy zaburzeniem osobości. Ludzie cierpiący na dysmorfofobię
nie są "z definicji" narcystyczni, płytcy czy próżni. Jest to wazne
zagadnienie, ponieważ długie godziny spędzane przed lustrem i
zaabsorbowanie własnym wyglądem mogą pozornie sprawiać takie
wrażenie. Trzeba jednak pamiętać że w przypadku dysmorfofobii jest
to objaw choroby, powodujący znaczne cierpienie psychiczne -
nierzadko natręctwa zwiazane z wygladem sa przez same osoby chore
uważane za niemoralne i powodują wyrzuty sumienia, co czyni je
jeszcze boleśniejszymi.
Depresja tak czesto towarzyszy dysmorfofobii że niektórzy
specjaliści rozważali istnienie związku między tymi zaburzeniami.
Obecnie uważa się jednak że DMF jest chorobą ze "spektrum OCD" (OCD-
obssesive compulsive disorder-nerwica natręctw) - jest to grupa
zaburzeń psychicznych podobnych pod względem objawowym i
etiologicznym do nerwicy natręctw. "