Dodaj do ulubionych

Zgwałcony psycholog.

25.11.14, 18:17
Przyszła do mnie i zaczęła płakać; tak po prostu, po babsku. Została zgwałcona. Stawiała opór, broniła się, ale słabo. Potem nie miała nawet siły, żeby ścigać sprawców. Przecież by powiedzieli, że sama się "prosiła", że przecież dostała rekompensatę...Dotąd była taka ufna wobec życia i ludzi. Przemoc, upokorzenie, trauma - to się chyba czuje podczas gwałtu. Ale co dalej?
Obserwuj wątek
    • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 25.11.14, 20:19
      Pie.....a dominacja! Wrrrrrr!

      Latwo rece opadaja bo przyzwolenie wciaz na nia spoleczne jest i trwa. Chetnych rzucic blotem bez liku wszedzie. Ustawa w Sejmie czeka od dlugiego czasu i wciaz protestuja przeciw niej jacys popaprani obroncy 'tradycyjnych wartosci'.... Tfu!

      Moze niech sie tym zainteresuje, poinformuje sie jak to wyglada, wciagnie w temat? ..moze feministka zostanie? ... moze taka droga sily nabierze? walczac o spokoj dla i bezpieczenstwo kobiet!.. zaangazowac sie! - nie musi wszystkim mowic ze to ja tez spotkalo.. ale juz wie ...

      Milczenie ja zezrec moze, obawiam sie.


    • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 25.11.14, 20:35
      Pomoc w ramach interwencji kryzysowej. A to, że nie chciała ścigać sprawców, to poważny błąd, bo czują się bezkarni i mogą dopuszczać się tego nadal.

      I co znaczy: "sama się prosiła", "dostała rekompensatę"? Czy ona w jakiś sposób "naraziła się" sprawcom?
    • witchland Re: Zgwałcony psycholog. 25.11.14, 21:46
      Nie ma odpoiwedzi na pytanie - i co dalej. Napewno jest jakies dalej w kontekscie jutra. Ale gwalt, jak rozumiem z tekstu zbirowy jest przezyciem trudnym jak kazdy gwalt na czlowieku zmienia tor i os zycia czlowieka. Zabiera mase energii z zycia i lat. Mom zdaniem chce, czy nie chce jednak musi zglosic wydarzenie na policje. Chocby dlatego, aby podobnej rzeczy nie zrobili innej kobiecie.Ktos tych osilkow musi powstrzymac.
    • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 25.11.14, 23:12
      Leda, to jaki wykonuje zawod ta kobieta nie ma w tym przypadku zadnego znaczenia, boli tak samo psychologa, pielegniarke i sprzedawczynie w sklepie. Trauma pozostaje zawsze taka sama, a nieufnosc do ludzi wzrasta.
      Ale patrz ile to czubow po swiecie chodzi, pisal kiedys na forum jeden, ktory sobie uroil, ze psychiatra traktuje go jako kogos wiecej, niz zwyklego pacjenta, przychodzil do niej z sugestiami i robil awantury w gabinecie (chyba, ze byl to troll). Za bardzo jestem zmeczona, zeby szukac teraz tego watku.
      • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:07
        brygada_ww napisała:
        Leda, to jaki wykonuje zawod ta kobieta nie ma w tym przypadku zadnego znaczeni
        > a, boli tak samo


        Wszystkie macie rację Koleżanki. Każdy gwałt boli i coś z tym należy zrobić. Pytanie - co, bo dziewczyna nie ma siły walczyć z doświadczoną przemocą. A to, jaki zawód reprezentuje ma Brygado podstawowe znaczenie, ponieważ gwałt polegał na tym, że na całkowicie zdrowej psychicznie, nie zaburzonej osobowościowo kobiecie WYMUSZONO poddanie się psychoterapii i od tego uzależniono otrzymanie certyfikatu. To była właśnie ta "rekompensata" za przymus publicznego wywnętrzania się przed obcymi ludźmi, upokorzenie jakie czuła gdy krytykowano jej światopogląd, zachowanie, wartości i wybory życiowe. Przemocą psychiczną i groźbą nie uzyskania certyfikatu przełamywano u niej ten słynny "opór w psychoterapii". Osobiście tak jak Ty Brygado stoję na stanowisku, że KAŻDY GWAŁT BOLI. Taki też! Więc ponawiam pytanie: co z tym należy zrobić?
        • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:32
          Ledo, ręce mi opadły. Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć się z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskania certyfikatu. Jest ona, między innymi po to, żeby psychoterapeuta nie uprawiał "radosnej twórczości" i nie krzywdził swoich pacjentów/klientów. Wielu terapeutów twierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a nie studiowania teorii. A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna. Nie widzę w tej sytuacji żadnego gwałtu. Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale jest ona w programie studiów.;-(
          • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:39
            wiolcia29_2 napisała:

            > Ledo, ręce mi opadły. Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć s
            > ię z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskania cer
            > tyfikatu. Jest ona, między innymi po to, żeby psychoterapeuta nie uprawiał "rad
            > osnej twórczości" i nie krzywdził swoich pacjentów/klientów. Wielu terapeutów t
            > wierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a nie stud
            > iowania teorii. A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna. Nie widzę w tej s
            > ytuacji żadnego gwałtu. Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale
            > jest ona w programie studiów.;-(

            W zadnej szkole nie ma czegos takiego, jak koniecznosc wlasnej psychoterapii dla uzyskania certyfikatu.
            • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:45
              A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania certyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takiego nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?
              • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:47
                wiolcia29_2 napisała:

                > A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania cer
                > tyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takie
                > go nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?

                To w takim razie jest to lamanie prawa, na co pozwalaja sobie letnie studia podyplomowe z psychoterapii?
                • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:51
                  A uważasz, że nikt nie powinien przyjrzeć się takiemu kandydatowi, czy nie ma poważnych problemów osobowościowych i nie powinien wykonywać zawodu psychoterapeuty? Najlepszą okazja jest własna terapia kandydata. Narcyz nie przyzna się, że jest narcyzem, ale wytyka to innym.;-)
                  • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:53
                    wiolcia29_2 napisała:

                    > A uważasz, że nikt nie powinien przyjrzeć się takiemu kandydatowi, czy nie ma p
                    > oważnych problemów osobowościowych i nie powinien wykonywać zawodu psychoterape
                    > uty? Najlepszą okazja jest własna terapia kandydata. Narcyz nie przyzna się, że
                    > jest narcyzem, ale wytyka to innym.;-)

                    Absolutnie nie, bo w takich okolicznosciach istnialoby prawo do wciskania terapii kazdemu, na szczescie o koniecznosci terapii (powtarzam koniecznosci w swietle prawa) decyduje tylko i wylacznie lekarz.
                      • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 18:04
                        wiolcia29_2 napisała:

                        > Ręce opadają. Mówimy o terapii kandydata do zawodu psychoterapeuty. Skoro ktoś
                        > taki nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego ma obawiać się terapii? ;-)

                        Co nas w tym momencie rozni, ja mowie o terapii z punktu widzenia etyki lekarskiej i prawa, a Ty o bezprawnej inwigilacji.
                        • ankaskakanka14 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:34
                          leda16 napisała:

                          > wiolcia29_2 napisała:
                          >
                          > . Skoro ktoś
                          > > taki nie ma niczego do ukrycia, to dlaczego ma obawiać się terapii? ;-)
                          >
                          >
                          > A o poszanowaniu cudzej intymności słyszałaś cośkolwiek?
                          >
                          >
                          Trafne spostrzeżenie - jednak do poniektórych jednostek to nie dociera.Ktoś zafundował mi terapię,której NIE CHCIAŁAM uważając,że robi dobrze,bo sobie nie radzę - ależ owszem radzę sobie dość dobrze - jednak z podłością ludzką nie zawsze ale nie jestem jakimś większym wyjątkiem.Mało tego to o czym pisałam czytała nie tylko jedna osoba - wkurw totalny ( dla kogoś to było nic - dla mnie jednak wielkie halo i koniec ) I nie mam problemu z tym co mi sie przytrafiło - trudno, życie ale teraz mam zajepisty problem,bo już najprawdopodobniej nie zaufam nikomu NIGDY zresztą mniejsza o to - za głupotę i naiwność sie płaci - nie w taki to inny sposób.Odchorowuję to próbuję przetrawić siedząc tutaj.
                          Ja np. piszę tu o sąsiedzie ale jego fizycznie tu nie ma - no gdzieś w przestrzeni netowej owszem ale on nawet nie ma pojęcia co z nim robię - chociaż ostatnio stwierdził,ze zauważył iz go "tępię" za alkohol.
                          Nie robię tego agresywnie ale "pokazuję" mu aspekty konsekwencje jego picia.
                          Bazuję trochę na jego pociągu fizycznym do mnie - kurde trochę mi to zajmie opisywanie tego.
                          Oczywiście pytanie dlaczego to robię?
                          Wiem co alkohol robi z ludźmi - jest to przykre nie tylko dla osoby pijącej ale i dla rodziny ( jego rodzice,rodzeństwo,partnerka ) napatrzyłam sie tyle w życiu,że szok - sama z alkoholem nigdy problemu nie miałam z innymi używkami owszem i wiem jak to wygląda od strony praktycznej. Rodzina alkohol,ojciec dzieci alkoholik ( obecnie w fazie abstynencji )A że spotkałam go na swojej drodze to dlaczego nie?
                          Szkoda jest mi po prostu ludzi,że niszczą siebie - po co?
                          Wykorzystałam ostatnio sytuację - zapraszał na kawę,bo chata wolna. hi hi
                          Oczywiście nie miałam czasu - biedny wyleciał z pytaniem dlaczego nie?
                          Zapytałam go co masz w ofercie?
                          Seks - uświadomiłam go,że to mają w ofercie wszyscy zainteresowani,dodał,że dobry seks odparłam,że jak i wielu faciów a co po za tym ?
                          Pomyślał i stwierdził,że pójdzie do pracy i będzie dawał mi kasę <- ha ha ha
                          Uśmiałam się z niego,bo pracuje do pierwszej wypłaty potem wylatuje za picie.
                          Uświadomiłam mu to - zapytałam go co ma jeszcze w ofercie seks i kasa gdybym jej nie miała,a mam na tyle ile potrzebuję :D to oczywistość - nie za bardzo wiedział co mi odpowiedzieć.
                          Powiedziałam mu,że jeżeli chce mieć taką kobietę jak ja ( niekoniecznie mnie )( nie urągając jego partnerce,która jest uzależniona emocjonalnie od niego ) to pierw musi zrobić coś ze sobą.Tyle,że u niego jest to,że jest ładny z gęby wysoki,dobrze zbudowany i laski same się przed nim rozkładają bez większego wysiłku z jego strony,a nie rzadko sponsorują.
                          O czym mnie informuje hi hi na co tez mu odpaliłam żeby uważał aby czegoś nie złapał. ( zostałam wredotą :D )
                          Oczywiście w tutejszym środowisku z nikim się tym nie dzielę nie mówię.Po co? Uzewnętrznia mi się jak ma potrzebę i tyle.Widzę,że ma problem,który już niszczy mu życie.Praca nad nim przyniosła na tyle efekt,ze sam mi powiedział iż wie o tym,że ma problem z piciem - teraz tylko jeszcze kwestia aby dotarły do jego świadomości konsekwencje - ostatnio mu opowiadałam,ze znajoma dosłownie wątrobę wysrała,a mam takich historyjek z życia wziętych dość sporo.
                          Nie wiem czy dobrze robię? Czy "fachowo" sie do tego zabieram? Nie wiem ale staram się pomóc szkoda każdego człeka.
                    • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 17:05
                      brygada_ww napisała:
                      > Absolutnie nie, bo w takich okolicznosciach istnialoby prawo do wciskania terap
                      > ii kazdemu,


                      W Polsce jedynym organem mogącym nakazać psychoterapię jest sąd. Znam dwa przypadki, gdy psychoterapeuta odmówił prowadzenia psychoterapii nieletniej, ponieważ wbrew ocenie biegłych z RODK uważał, że psychoterapii rodzinnej powinna poddać się cała rodzina - ojczym, babcia macierzysta, matka i córka. Uzasadnioną opinię wysłał do sądu, który zdjął nakaz. W drugiej sprawie też RODK maczał paluszki - zawnioskował psychoterapię Żydówki, której na podstawie opinii z RODK odebrał 3 i 4 letnie dzieci i ciepnął do katolickiego Domu Dziecka prowadzonego przez...katolickie zakonnice. Tutaj - po opinii psychoterapeuty i psychologa, sąd natychmiast oddał dzieci matce.


                      na szczescie o koniecznosci terapii (powtarzam koniecznosci w swiet
                      > le prawa) decyduje tylko i wylacznie lekarz.



                      Nie Brygado - w Polsce o konieczności poddania się psychoterapii decyduje tylko i wyłącznie sam pacjent. Lekarz dając skierowanie na psychoterapię refundowaną przez NFZ tylko sugeruje taką możliwość ale decyzja zawsze należy do pacjenta. Nawet pacjent skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne ma prawo odmówić zarówno diagnostyki psychometrycznej jak i udziału w psychoterapii. Natomiast przypadek tej kobiety o której jest wątek ukazuje, że ona takiego prawa nie miała a co więcej - musiała tą przemoc opłacić z własnej kieszeni, co podniosło koszty finansowe uzyskania certyfikatu. O kosztach psychicznych nie piszę, bo są one identyczne jak w eksperymencie Zimbardo i Milgreda - LUDZKA KRZYWDA. Dodam jeszcze, że po pewnym czasie, juz po uzyskaniu certyfikatu kobieta dowiedziała się, że była przedmiotem plotek wykładowców. Cóż, to chyba mówi samo za siebie...
                      • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 17:37
                        Nie Brygado - w Polsce o konieczności poddania się psychoterapii decyduje tylko i wyłącznie sam pacjent. Lekarz dając skierowanie na psychoterapię refundowaną przez NFZ tylko sugeruje taką możliwość ale decyzja zawsze należy do pacjenta. Nawet pacjent skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne ma prawo odmówić zarówno diagnostyki psychometrycznej jak i udziału w psychoterapii


                        Trafne spostrzezenie Leda, przymus terapii pomylilam z przymusem leczenia psychiatrycznego. Gdybym miala egzamin, to bym oblala:)
              • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:50
                wiolcia29_2 napisała:

                > A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania cer
                > tyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takie
                > go nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?

                Skad mozesz wiedziec, ze siedze w terapii behawioralnej? Przez czerwony kabel poszlo?
                W takim razie blednie, radze kable na nowsze powymieniac.
                  • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:58
                    wiolcia29_2 napisała:

                    > Nie wiem, czy siedzisz w jakiejś terapii. Piszę na podstawie mojej wiedzy.

                    Ok, ja wg swojej wiedzy, Ty wg swojej i te wlasnie wiedze zamieniamy w dyskusje. Po to jest to forum.
                  • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 17:19
                    wiolcia29_2 napisała:

                    > Nie wiem, czy siedzisz w jakiejś terapii.


                    Wiolciu, a cóż Cię to obchodzi. To prywatna sprawa każdego Dyskutanta, osobista i intymna. Nos, że tak powiem, do własnego tyłka, a nie do cudzego.
                    • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 17:34
                      Ledo, czytaj może ze zrozumieniem i doczytaj, na jaki post odpowiadam, co napisała wcześniej Brygada, bo się gubisz. ;-)

                      --
                      Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 17:13
                wiolcia29_2 napisała:

                > A to ciekawe, bo własne doświadczenie terapeutyczne jest wymogiem uzyskania cer
                > tyfikatu psychoterapeuty psychodynamicznego i psychoanalitycznego. Wymogu takie
                > go nie stawia szkolenie w terapii behawioralno-poznawczej, bo i jak?


                Normalnie Wiolciu. Najwyraźniej za mało znasz szkół, żeby wypowiadać się tak zdecydowanie. Właśnie jedna z moich koleżanek była poddana psychoterapii własnej ponieważ szkoła (i to się jej chwali) prowadziła zajęcia w zakresie tych trzech metod, a nie jednej. Nie jestem w stanie powiedzieć w której metodzie ale jak najbardziej w ramach szkolenia zakończonego certyfikatem. Na certyfikacie nie było zresztą napisane w jakiej metodzie znajoma uzyskała sprawność zawodową. Chwaliła się, że we wszystkich i tak powinno być.
          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 16:25
            wiolcia29_2 napisała:
            > Ledo, ręce mi opadły.



            Wiolciu, dla sedna tej dyskusji nie jest ważne, co Ci opadło ;)





            Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć s
            > ię z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskania cer
            > tyfikatu.



            Dodaj - w Polsce, bo o Polskich metodach szkoleniowych mówię.


            Jest ona, między innymi po to, żeby psychoterapeuta nie uprawiał "rad
            > osnej twórczości" i nie krzywdził swoich pacjentów/klientów.



            A w jaki sposób psychoterapeuta który nie doznał pod szantażem przymusowej psychicznej wiwisekcji, miałby krzywdzić swoich pacjentów?


            Wielu terapeutów t
            > wierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a nie stud
            > iowania teorii.


            Tyle, że 5-cioletnie studia w zakresie psychoterapii zakończone certyfikatem nie polegają wyłącznie na teorii a jedyną praktyką nie jest własna wiwisekcja. O szybie weneckiej, zgodzie pacjenta i praktycznej demonstracji swoich umiejętności przez certyfikowanych psychoterapeutów (wykładowców uczelni), nagrywaniu sesji oraz omawianiu ich przez superwizorów na zajęciach praktycznych wiesz cośkolwiek?


            A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna.


            Trudna ale w żadnym wypadku nie może być KRZYWDZĄCA DLA JEJ UCZESTNIKA. Pacjent (a w tym wypadku student zamienia się w pacjenta) nie może być przymuszany do udziału w psychoterapii. W Polsce zabrania tego Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego. Czy uważasz, że szkoły psychoterapeutyczne stoją ponad prawem i mogą go bezkarnie
            łamać? Przecież sama pisałaś, że gwałt jest przestępstwem, które należy ścigać. Więc, czy tylko gwałt seksualny należy ścigać i karać?


            Nie widzę w tej s
            > ytuacji żadnego gwałtu.


            Ale ta kobieta widzi, czuje się zgwałcona, upokorzona, poddana przemocy. Jednak w Twoim rozumieniu to pikuś - liczy się tylko to, co Ty widzisz?! Smutne Wiolciu i bardzo źle o Twojej empatii świadczy. O rozumieniu ludzkiej traumy też. Mogłabym tak dalej - oportunizm, bezkrytycyzm wobec wątpliwych autorytetów, sztywność myślenia, stereotypy, neoficka gorliwość, no słowem - cały Zimbardo w pigułce ;).


            Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale
            > jest ona w programie studiów.;-(


            Nie rozumiem. Testy psychometryczne wykonujesz znajomym za ich zgodą.Wyniki przedstawiasz na ćwiczeniach anonimowo. Nie masz prawa nikogo przymuszać do wykonania takich testów. Oczywiście możesz z braku chętnych zrobić je sobie, ale nie musisz informować o tym swoich wykładowców. Bo a nuż z testów wyjdzie, że jesteś zdeklarowaną psychopatką i nie nadajesz się na psychologa ;). Przecież sama kiedyś tutaj pisałaś jak ważna w psychologii i psychoterapii jest osobowość psychoterapeuty...;).
            • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 17:18
              leda16 napisała:

              > Decydując się na szkolenie w tym kierunku należy liczyć s
              > > ię z własną psychoterapią, która jest wymogiem dla wielu szkół do uzyskan
              > ia cer
              > > tyfikatu.
              >
              >
              >
              > Dodaj - w Polsce, bo o Polskich metodach szkoleniowych mówię.

              Myślę, że nie muszę dodawać "w Polsce", bo Agora jest polskim portalem.


              >
              > A w jaki sposób psychoterapeuta który nie doznał pod szantażem przymusowej psyc
              > hicznej wiwisekcji, miałby krzywdzić swoich pacjentów?

              Niektórzy, ze względów osobowościowych, nie powinni nawet myśleć o zawodzie terapeuty. Dużo napisała o tym Malwi, mimo iż nie jest fachowcem i nie będę powtarzać się.

              >
              > Wielu terapeutów t
              > > wierdzi, iż najwięcej wskazówek do pracy wynieśli z własnej terapii, a ni
              > e stud
              > > iowania teorii.
              >
              >
              > Tyle, że 5-cioletnie studia w zakresie psychoterapii zakończone certyfikatem ni
              > e polegają wyłącznie na teorii a jedyną praktyką nie jest własna wiwisekcja. O
              > szybie weneckiej, zgodzie pacjenta i praktycznej demonstracji swoich umiejętno
              > ści przez certyfikowanych psychoterapeutów (wykładowców uczelni), nagrywaniu se
              > sji oraz omawianiu ich przez superwizorów na zajęciach praktycznych wiesz cośko
              > lwiek?
              >

              Tak, wiem o tym, ale to nie zmienia tego, o czym napisałam powyżej, iż najcenniejsze jest osobiste doświadczenie terapeutyczne. Znam wielu terapeutów, kilku jest moimi wykładowcami i mówią o tym samym. :-) O "szybie weneckiej" nie słyszałam, ale o "lustrze weneckim" tak. ;-)
              >
              > A terapia bywa trudna, a nawet bardzo trudna.
              >
              >
              > Trudna ale w żadnym wypadku nie może być KRZYWDZĄCA DLA JEJ UCZESTNIKA. Pacjen
              > t (a w tym wypadku student zamienia się w pacjenta) nie może być przymuszany do
              > udziału w psychoterapii. W Polsce zabrania tego Ustawa o Ochronie Zdrowia Psyc
              > hicznego. Czy uważasz, że szkoły psychoterapeutyczne stoją ponad prawem i mogą
              > go bezkarnie
              > łamać? Przecież sama pisałaś, że gwałt jest przestępstwem, które należy ścigać.
              > Więc, czy tylko gwałt seksualny należy ścigać i karać?

              Decydując się na takie kształcenie przyjmuje się wszelkie zasady, łącznie z własnym doświadczeniem terapeutycznym. Koniec i kropka.
              >
              >
              > Nie widzę w tej s
              > > ytuacji żadnego gwałtu.
              >
              >
              > Ale ta kobieta widzi, czuje się zgwałcona, upokorzona, poddana przemocy. Jednak
              > w Twoim rozumieniu to pikuś - liczy się tylko to, co Ty widzisz?! Smutne Wiol
              > ciu i bardzo źle o Twojej empatii świadczy. O rozumieniu ludzkiej traumy też. M
              > ogłabym tak dalej - oportunizm, bezkrytycyzm wobec wątpliwych autorytetów, szty
              > wność myślenia, stereotypy, neoficka gorliwość, no słowem - cały Zimbardo w pig
              > ułce ;).

              To niech ta kobieta zastanowi się, dlaczego tak się czuje, co ją tak dotknęło i dlaczego, bo może ma problemy do przepracowania, albo nie nadaje się do tego zawodu i przeżyje kolejną traumę gdy jej superwizor zwróci uwagę. Może jest przewrażliwiona na swoim punkcie?

              Wiesz, gdyby wszelkie takie sytuacje były takimi strasznymi traumami, to mnie by już moje traumy dawno zjadły. Serio. Mam mnóstwo empatii, ale czasem jednak nie rozumiem takiej histerii, po prostu.

              Chyba Ci szklana kula źle powiedziała o tym Zimbardo, jako moim autorytecie, bo to Twoje czasy i Twoje podejście do psychologii, jako dającej władzę nad ludźmi, co tu nagminnie prezentujesz na tym forum. I jako osoba mówiąca o chorych psychicznie-"świry", o dzieciach- "bachory", iitd. nie powinnaś nawet dawać sobie prawa do pisania o mojej empatii.

              >
              > Ja też wolałabym nie robić pracy psychometrycznej, ale
              > > jest ona w programie studiów.;-(
              >
              >
              > Nie rozumiem. Testy psychometryczne wykonujesz znajomym za ich zgodą.Wyniki prz
              > edstawiasz na ćwiczeniach anonimowo. Nie masz prawa nikogo przymuszać do wykona
              > nia takich testów. Oczywiście możesz z braku chętnych zrobić je sobie, ale nie
              > musisz informować o tym swoich wykładowców. Bo a nuż z testów wyjdzie, że jeste
              > ś zdeklarowaną psychopatką i nie nadajesz się na psychologa ;). Przecież sama k
              > iedyś tutaj pisałaś jak ważna w psychologii i psychoterapii jest osobowość psyc
              > hoterapeuty...;).
              >
              >

              Na mojej uczelni, która nie jest skostniałym uniwersytetem, praca psychometryczna polega na opracowaniu własnego narzędzia, sporządzeniu pisemnych raportów, a nie tylko na przeprowadzeniu badania. Znam zasady przeprowadzania testów, a także wiele innych, które Tobie wyglądają na obce, nawet bardzo obce. A Ty testy sobie robiłaś, czy boisz się? ;-)
              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 17:57
                wiolcia29_2 napisała:
                > Myślę, że nie muszę dodawać "w Polsce", bo Agora jest polskim portalem.



                Ale np. Clarissa i Life klepią zza granicy i nie muszą znać polskich uwarunkowań w tym zakresie.



                > Niektórzy, ze względów osobowościowych, nie powinni nawet myśleć o zawodzie ter
                > apeuty. Dużo napisała o tym Malwi, mimo iż nie jest fachowcem i nie będę powtar
                > zać się.


                Nie wiem co pisała Malwi , ale psychoterapia własna nie ma przecież na celu odsiewu zawodowego. Szkoły nie mają też żadnych uprawnień ani kompetencji do selekcji zawodowej. Ponawiam jednak pytanie, bo np. taka nani2 cały portal poświęciła opisie krzywd doznanych przez pacjentów od CERTYFIKOWANYCH psychoterapeutów. Samson też nie tylko miał certyfikat ale i przez jakiś czas pełnił rolę superwizora.
                >



                > Tak, wiem o tym, ale to nie zmienia tego, o czym napisałam powyżej,


                Owszem, zmienia, bo żeby leczyć chorych na raka nie trzeba samemu doświadczyć chemioterapii.

                Znam wielu terapeutów, kilku j
                > est moimi wykładowcami i mówią o tym samym. :-)


                Jakaś Ty naiwna Wiolciu, żaden z nich nie będzie przecież podcinał gałęzi, na której siedzi ;) Zresztą obojętne co oni mówią. Dyskusja jest o tym CO CZUJE ZGWAŁCONA. Ty możesz się oczywiście rozczulać nad sprawcami i patrzyć w nich jak w obraz. Możesz się poddawać psychoterapii własnej ale nie masz prawa wymuszać jej na drugiej osobie.




                >
                > Decydując się na takie kształcenie przyjmuje się wszelkie zasady, łącznie z wła
                > snym doświadczeniem terapeutycznym. Koniec i kropka.


                Tak, tak Wiolciu, przyjmując dobrze płatną pracę kapo w obozie koncentracyjnym, będziesz wysyłać Żydów do gazu, bo takie tam mają zasady. Cierpienie tych ludzi masz gdzieś. Zabijasz ich w imię "wyższych celów" eugenicznych np. narzuconych z góry. Nie będziesz dobrym kapo nie stosując się do tych "zasad" i zgodnie z nimi osoba inaczej myśląca nie powinna być dopuszczona do tego żłobu, żeby nie narobić ich właścicielom kłopotów... Ukłony od prof. Zimbardo raz jeszcze :).





                > To niech ta kobieta zastanowi się, dlaczego tak się czuje,


                Bo została zgwałcona Wiolciu. Dlatego tak się czuje.



                co ją tak dotknęło


                Przemoc ją dotknęła. Przecież już pisałam. Ile razy trzeba Ci powtarzać?


                i
                > dlaczego,


                Bo takie są "zasady"


                bo może ma problemy do przepracowania, albo nie nadaje się do tego z
                > awodu i przeżyje kolejną traumę gdy jej superwizor zwróci uwagę. Może jest prze
                > wrażliwiona na swoim punkcie?


                Ha Wiolciu, tu Cię mam! Gdy myślałaś, że gwałt dotyczy seksu, piałaś na inną nutę. Dziś jasno i wyraźnie mówisz, że w imię "zasad" frazesów i stereotypów" gotowa jesteś gnoić ludzi, sprawiać im cierpienie, narażać na traumę. Piękna postawa u przyszłego psychologa...



                > Wiesz, gdyby wszelkie takie sytuacje były takimi strasznymi traumami, to mnie b
                > y już moje traumy dawno zjadły. Serio.


                Wierzę. Ale podobno każdy człowiek jest inny. Nie taki, jak Ty...

                Mam mnóstwo empatii, ale czasem jednak n
                > ie rozumiem takiej histerii, po prostu.



                Czyżby? Trauma, stres, doznanie przemocy, szantaż, jest dla Ciebie histerią?


                > Chyba Ci szklana kula źle powiedziała o tym Zimbardo, jako moim autorytecie, bo
                > to Twoje czasy i Twoje podejście do psychologii, jako dającej władzę nad ludźm
                > i, co tu nagminnie prezentujesz na tym forum. I jako osoba mówiąca o chorych ps
                > ychicznie-"świry", o dzieciach- "bachory", iitd. nie powinnaś nawet dawać sobi
                > e prawa do pisania o mojej empatii.


                No oczywiście - jak nie ma innych argumentów, to najlepiej ad persona :).


                A Ty testy
                > sobie robiłaś, czy boisz się? ;-)



                Wiolciu, nie tylko się boję, dzwonię zębami ze strachu.
                >
                • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 18:20
                  Ledo, fantazja Cię jak zwykle ponosi. Nawet już nie chce mi się tego cytować, bo szkoda czasu. Gdy pisałaś niedawno o eksperymencie Zimbardo, od razu wyobraziłam sobie, że byłabyś najsurowszym klawiszem w takiej sytuacji. Dlaczego? Bo stwarzasz na tym forum wizerunek osoby, która nie liczy się z nikim. Każdego rozjeżdżasz jak czołg. Sama odpowiedz sobie na pytanie, do czego jest Ci to potrzebne? Ja w to nie wchodzę, bo za bardzo się różnimy.

                  Dodam, ze po przeczytaniu Twego założycielskiego postu, od razu coś węszyłam jakieś drugie dno i dlatego zadawałam pytania. Widziałam w tym ukryty sens i taki był.
        • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:37
          leda16 napisała:

          > Wszystkie macie rację Koleżanki. Każdy gwałt boli i coś z tym należy zrobić. Py
          > tanie - co, bo dziewczyna nie ma siły walczyć z doświadczoną przemocą. A to, ja
          > ki zawód reprezentuje ma Brygado podstawowe znaczenie, ponieważ gwałt polegał
          > na tym, że na całkowicie zdrowej psychicznie, nie zaburzonej osobowościowo kobi
          > ecie WYMUSZONO poddanie się psychoterapii i od tego uzależniono otrzymanie certyfikatu.

          Na ile jest to zgodne z prawem Leda? Jestem w tym momencie na etapie doksztalcania i zaczelam wlasnie studiowac rubryke "Psychiatry and the low", zajmie to troche czasu, poza tym moze sie to roznic od tego, co mamy w warunkach polskich. Mnie sie wydawalo, ze nie ma czegos takiego, jak przymus terapii i wywnetrzania sie. Wiec, przymuszanie do terapii, ktora miala byc warunkiem otrzymania certyfikatu bylo zwyczajnym naruszeniem prawa i wolnosci osobistej osoby poszkodowanej.

          www.mindfreedom.org/kb/mental-health-alternatives/therapy-without-force
          > To była właśnie ta "rekompensata" za przymus publicznego wywnętrzania
          > się przed obcymi ludźmi, upokorzenie jakie czuła gdy krytykowano jej światopogl
          > ąd, zachowanie, wartości i wybory życiowe.

          Nie ma czegos takiego jak przymus terapii w przypadku, gdy osoba nie jest chora psychicznie i nie stanowi zagrozenia dla wlasnego zycia i innych.
          www.prawaczlowieka.edu.pl/index.php?dok=f333160e6b20ba37686da89bbe5fab728a7d3d24-d3
          >Przemocą psychiczną i groźbą nie uzy
          > skania certyfikatu przełamywano u niej ten słynny "opór w psychoterapii". Osobi
          > ście tak jak Ty Brygado stoję na stanowisku, że KAŻDY GWAŁT BOLI. Taki też! Wi
          > ęc ponawiam pytanie: co z tym należy zrobić?

          Wydaje mi sie, ze grozby typu, ze albo terapia albo certyfikat jest to zwyczajny szantaz, ktory juz z samej nazwy jest niezgodny z prawem, ale gdzie to zglaszac nie wiem, za dlugo przebywam poza Polska zebym byla na biezaco.
          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 18:37
            brygada_ww napisała:
            > Na ile jest to zgodne z prawem Leda?


            Jak napisałam - jest to w ogóle z prawem nie zgodne a w szczególności z Ustawą o Ochronie Zdrowia Psychicznego, natomiast skargę do prokuratury trzeba by było składać indywidualnie i udowodnić przestępstwo, co w przypadku walki z dochodowym, solidarnym psychobiznesem , iktórych stać na drogich prawników, bezmyślnymi neofitami i klakierami w stylu Wiolci skończyłoby się dla poszkodowanej negatywnie, byłaby "spalona" w środowisku, finansowo puszczona z torbami. Prawdą jest, że nie wszystkie uczelnie w Polsce stosują tego typu zagrywki. Ale chyba większość. Mam tylko doświadczenia z UK i Holandii, gdzie w ogóle nie ma mowy o takim modelu nauki.


            Jestem w tym momencie na etapie doksztalca
            > nia i zaczelam wlasnie studiowac rubryke "Psychiatry and the low", zajmie to tr
            > oche czasu, poza tym moze sie to roznic od tego, co mamy w warunkach polskich.



            No i właśnie jestem bardzo ciekawa jakie metody szkoleniowe są za granicą.


            > Mnie sie wydawalo, ze nie ma czegos takiego, jak przymus terapii i wywnetrzania
            > sie. Wiec, przymuszanie do terapii, ktora miala byc warunkiem otrzymania certy
            > fikatu bylo zwyczajnym naruszeniem prawa i wolnosci osobistej osoby poszkodowan
            > ej.


            Niestety jest. Nie tylko psycholodzy szkodzą pacjentom, ale również swoim młodszym kolegom. W sensie naukowym nie ma żadnego uzasadnienia dla psychoterapii własnej jako warunku uzyskania certyfikatu. Ale praktyka jest taka jak opisałam. Idąc trybem rozumowania Wiolci nie opartym na żadnych danych eksperymentalnych - osobowości bardziej wrażliwe, pozbawione cech ekshibicjonizmu i histerii w ogóle nie nadają się na psychoterapeutów. natomiast z różnych doniesień rozsianych najczęściej w periodykach anglojęzycznych wynika, że najważniejsza jest biegłość warsztatowa. Oczywiście abstrahujemy tu całkowicie od skuteczności psychoterapii jako metody leczenia zaburzeń, oraz od udokumentowanych faktów, że w pewnym procencie przypadków zaburzenia mijają bez żadnej psychoterapii.





            > Wydaje mi sie, ze grozby typu, ze albo terapia albo certyfikat jest to zwyczajn
            > y szantaz, ktory juz z samej nazwy jest niezgodny z prawem,


            Dokładnie, ale nie pierwszy to przypadek, że życie rozmija się z prawem. W końcu gdyby się uprzeć, to teoretycznie każdy psycholog, który nie ma prawa wykonywania zawodu wykonuje go bezprawnie.



            ale gdzie to zglasz
            > ac nie wiem, za dlugo przebywam poza Polska zebym byla na biezaco.


            Pierwszą instancją jest prokuratura, jak wyżej napisałam. Ale ukrócić ten proceder mogłaby jedynie ustawa sejmowa zakazująca tego typu szantażu. Owszem - własna psychoterapia z własnej, nieprzymuszonej woli a nie ordynarny, pozbawiony zasad etycznych szantaż nie chcesz się poddać i zapłacić za psychoterapię własną - nie sprzedamy ci certyfikatu. Dla głębszego poznania tematu polecam książki Witkowskiego "Zakazana psychologia" - dwa tomy i ten portal: psycho-kit.pl/?page_id=15. Wynika z nich, że najwięcej krzywd wyrządzają pacjentom właśnie certyfikowani psychoterapeuci.
            • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:01
              Ledo dziękuję, że poświęcasz mi aż tyle uwagi, ale ja jej nie potrzebuję, bo jestem skromną osobą, która nie pragnie rozgłosu na forach Agory. Nie muszę pompować mojego ego, żeby czuć się dobrze. Znam inne, dojrzalsze sposoby.

              A twoje nadinterpretacje moich poglądów, nijak mają się do rzeczywistości. Mam więc podstawy do interwencji u administracji forum. Powstrzymaj się może i pomyśl, co Ci robi moja obecność na tym forum. Władzy nie potrzebuję, miej ją sobie, jak jest Ci do czegoś potrzebna, ale nie traktuj wszystkich z buta. Dla tej znajomej masz zrozumienie i szacunek, a dla piszących na forum nie, dlaczego? Ciekawi mnie to bardzo, w czym są od niej według Ciebie gorsi?
              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:11
                wiolcia29_2 napisała:

                > Ledo dziękuję, że poświęcasz mi aż tyle uwagi, ale ja jej nie potrzebuję, bo je
                > stem skromną osobą,


                Nie wiem jaką osobą jesteś Wiolciu i nie interesuje mnie to. Ale od czasu gdy pojechałaś argumentami ad persona, kończę z Tobą dyskusję.
            • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:04
              ktoregos dnia i wiolcia zostanie dopuszczona do zawodu, jesli jej wyjdzie ten zamiar - i jakby sie tam warsztatu nie wykula krok po kroku to w sporej czesci terapii zielonego pojecia miec nie bedzie co sie dzieje z i o czym to ten pacjent jej nawija - i ignorowac jego bol jako histerie ....

              Strach pomyslec! Brrrr!
            • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 20:03
              Leda, tu dobra strona jest z dokladnym opisem i linkami o wymaganiach w UK:

              www.prospects.ac.uk/psychotherapist_entry_requirements.htm
              i mowi ze: Training in an established institution will almost always include undergoing personal therapy. - w szkolenie w uznanej instytucji bedzie prawie zawsze wchodzilo poddanie sie osobistej terapii., z czego wynika ze sa i jakies jednostki szkolace w ktorych nie trzeba.

              Ciekawe tez ze wymienione sa cechy ktorych udowodnienie jest wymagane by sie dostac:

              self-awareness, sensitivity and empathy; - samo-swiadomosc, wrazliwosc i empatia;
              a broad-minded, non-judgemental attitude and a respect for others; otwarty, nie-oceniajacy stosunek i respekt dla innych;
              a genuine interest in the emotional problems faced by people;
              common sense; zdrowy rozsadek;
              an understanding of the importance of confidentiality and also an awareness of its limitations; rozumienie znaczenia poufnosci i rowniez swiadomosc jej limitow
              a belief in people’s inherent ability to change and develop;
              an energetic and positive approach;
              an ability to establish rapport with others;
              a sense of humour; poczucie humoru!!
              an understanding of equality and diversity issues; rozumienie zagadnien rownosci i odmiennosci!!!
              confidence to explore difficult and painful aspects of a patient’s life.
              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 20:10
                clarissa3 napisała:

                > Leda, tu dobra strona jest z dokladnym opisem i linkami o wymaganiach w UK:



                Dzięki. Nie mam juz dzisiaj czasu, żeby to przeczytać





                > Ciekawe tez ze wymienione sa cechy ktorych udowodnienie jest wymagane by sie do
                > stac:



                A wiesz jakimi metodami mierzą te cechy? Bo przecież ma je prawie każdy, w większym lub mniejszym stopniu. Czy tak oceniają wedle swego widzimisię?
                • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 20:22
                  mowia o evidence czyli dowodach ale nie widze w jaki sposob - domyslam sie ze jako ze wymagany jest licencjat w pokrewnym temacie albo pracy socialnej, albo zdrowia psychicznego, psychologi lub psychiatri, to podczas tych studiow pewnie oceniaja i potem wystawiaja zaswiadczenie czy referencje, po to zeby potem moc pojsc na obowiazkowo magisterskie w psychoterapii.
                    • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 28.11.14, 17:08
                      clarissa3 napisała:

                      > A! I trzeba miec tez doswiadczenie pracy z pacjentami! - wiec pracodawca wystaw
                      > ia tez zaswiadczenie.


                      Acha, tak jest w kraju w którym żyjesz. U nas też funkcjonuje coś w rodzaju opinii ale zawierają one z reguły stek frazesów i sloganów typu: pilny, pracowity, oddany pacjentom itp. W Polsce po zwolnieniu z pracy nie wolno wystawić pracownikowi złej opinii, ale można np. napisać, że zwolnienie było dyscyplinarne.Inaczej Sąd Pracy i kara dla pracodawcy.
                  • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 28.11.14, 17:03
                    clarissa3 napisała:

                    > mowia o evidence czyli dowodach ale nie widze w jaki sposob - domyslam sie ze j
                    > ako ze wymagany jest licencjat w pokrewnym temacie albo pracy socialnej, albo z
                    > drowia psychicznego, psychologi lub psychiatri, to podczas tych studiow pewnie
                    > oceniaja i potem wystawiaja zaswiadczenie czy referencje, po to zeby potem moc
                    > pojsc na obowiazkowo magisterskie w psychoterapii.


                    Nie wiem jak jest w chwili bieżącej, ale jeszcze 10 lat temu studia z zakresu psychologii były I stopniowe i od razu magisterskie. Studia podyplomowe z psychoterapii 3-5 letnie zakończone były certyfikatem, który daje prawo do zatrudnienia w publicznej służbie zdrowia. Natomiast praca prywatna odbywa się na zasadzie działalności gospodarczej i Wydział Zdrowia w to nie ingeruje.Zaś faktycznie, nawet magister mniemanologii stosowanej może na tej zasadzie świadczyć usługi psychoterapeutyczne bądź psychologiczne i Państwo w to nie ingeruje. Co innego, gdyby leczył - ooo, tu od razu prokuratura ściga takiego jak każdego przestępcę, a kary są bardzo wysokie. Natomiast - jak już wyżej pisałam, bardzo trudno udowodnić lekarzowi bądź psychologowi/psychoterapeucie błędy i szkody zdrowotne bądź psychiczne. Sama byłam ofiarą błędu diagnostycznego - 2 lata leczono mnie na nadciśnienie, które wykluczyła dopiero Klinika Hypensjologii. W USA żyłabym z tego błędu jak księżna. W Polsce macha się kończyną górną i przechodzi nad tym do porządku dziennego :).
                    • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 28.11.14, 18:07
                      ja nie bardzo sie znam na tych stopniach w PL - tu jest jakis konkretny kurs w jakims zakresie ktory trwa 3 lata i konczy sie zwyklym dyplomem, np. BA, potem mozna dalej na rok 4 i konczy sie to dyplomem z honorami, np BA Hons., apotem magisterskie jesli chce dalej i zalezy tam z czego, z nauki jakiejchs jest MSc.

                      W tym opisie wymagan (troszke zle to napisalam ci) mosia ze trzeba ten BA Hons miec z tematow zwiazanych - i miec doswiadczenie wyniesione z pracy w dziedzinach takich jak Social Work (praca socialna), Psyhiatria, Psychologi, Mental Health (Zdrowie Psychiczne) - i dodatkowo Magisterskie z Psychoterapi zwykle ale tam jest link do strony UKCP gdzie podaja jakie jeszcze moga to byc i z tego co krotko spojrzalam to sa to po prostu jakies specjalizacje typu Minfulnesess Based Core Psychotherapy - z czego mi wynika ze mlodzik prosto po studiach nie moze zostac terapeuta - musi miec praktyke jakiejs pracy z pacjetami / klientami sluzby zdrowia.

                      Co ciekawe dla mnie, to jest tez napisane ze obecnie nie istnieje mozliwosc zarejestowania sie ani otrzymania licencji w celu prowadzenia prywatnej praktyki, czyli ze w UK jedynie mozna byc psychoterapeuta pracujac dla pastwowej sluzby zdrowia, NHS:

                      For private practice psychotherapy, there is currently no registration or licensing of psychotherapists in the UK and so there are no specific qualifications required.

                      ... ja rozumiem teraz lepiej raban jaki jest w gazetach bo rzad poobcinal budzet ostro wszedzie panstwowym sluzbom a poziom problemow psychicznych gwaltownie wciaz rosnie i narzekania sa ze nie maja ludzie dokad pojsc po pomoc...

                      Natomiast wyglada na to ze w PL eldorado trwa - dostep do zawodu duzo latwiejszy .... zanim to unormuja i zunifikuja tak ze w calej Europie bedzie tak samo.

                      Ja znalam niegdys pewnego ekonomiste po SGH ktory sie za terapeutowanie zabral zeby sobie dorobic...

                      Eh...
        • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:39
          OK, czyli ze nie mowimy tu o basiorze ktory sie na nia rzucil i fizycznie zgwalcil podczas sesji - wiec porady z centum kryzysowym i policja byly na nic! Teraz wiemy.

          Odpowiedzi na pytanie 'co z tym należy zrobić?' moze byc wiele.

          To bardzo smutne ze az tak ja to zabolalo. Jest chyba jednak pozytywna strona tego, taka ze w ten sposob uzyskala swiadomosc skutkow takiej terapii - rozumiem ze wpisanej w przepisy zdobywania uprawnien. Ja mysle ze moglaby wykorzystac to doswiadczenie do tego zeby domagac sie weryfikacji tego przepisu, jego etycznosci, starajac sie potraktowac swoje doswiadczenie jako czesc, powiedzmy, research dotyczacego tego zapisu i wymagan. Przeanalizowac i wytknac jego negatywny skutek, wejsc w polemike i robic raban na ten temat. Zadac wiekszej ochrony kandydatow! To by wymagalo od niej dystansu jednak, wiec do siebie dojsc najpierw musi - dac sobie czas by spokojnie odpoczac i przemyslec to co sie stalo, ... za pomoca nauki?
          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 18:52
            clarissa3 napisała:
            Ja mysle ze moglaby wykorzystac t
            > o doswiadczenie do tego zeby domagac sie weryfikacji tego przepisu, jego etyczn
            > osci,


            Tak, trochę już zrobiono w tym kierunku (T.Witkowski "Zakazana psychologia") Istnieje stowarzyszenie walczące o ludzi którym psychologowie wyrządzili krzywdę. To jeszcze jeden problem, zasługujący na dopisanie do litanii psychologicznych nadużyć. Wiele praktyk nie ma umocowania w prawie, indywidualne sprawy są trudne do wygrania.

            To by wymagalo od niej dystansu jednak, wiec do siebie dojsc najpierw
            > musi - dac sobie czas by spokojnie odpoczac i przemyslec to co sie stalo, ...
            > za pomoca nauki?


            Na pewno nie nauki. Z pomocą dyletanctwa.
        • kobza16 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 19:53
          no dobrze, ale co u tej kobiety "zwalczano" w trakcie tej pseudo-terapii? Aby dostać certyfikat, zdrowa osoba musi się poddać terapii, tak? Tzw ze "leczenie", polega na prostowaniu prywatnego światopoglądu, zwalczaniu go? No, może jej światopogląd - był nie tym światopoglądem ogólnie przyjętym przez towarzystwo pseudo lekarzy hehe? Kto w kraju daje im przyzwolenie na kształtowanie u pacjenta określonego światopoglądu i prostowanie go ichniemi metodami kija i marchewki? Ta znajoma nie wiedziała w co się pakuje, tyć podczas studiów psychologicznych niedoinformowała się jakim syfem jest psychoterapia? Skąd u niej ten opór do walki, dlaczego ludzie po studiach kulą się przed jakimiś specjalistami z dupy wyjętymi? Jakimś trefnym środowiskiem "naukowym"? w Sumie, ona ma to co chciała - za jakiś klozetowy certyfikat dała się zgwałcić
          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:06
            kobza16 napisała:

            > no dobrze, ale co u tej kobiety "zwalczano" w trakcie tej pseudo-terapii? Aby d
            > ostać certyfikat, zdrowa osoba musi się poddać terapii, tak?


            Tak, lecz nie jest to na szczęście praktyka powszechna. Jednak powiedziałabym, że staje się w Polsce coraz bardziej powszechna. Ufam, że Brygada obiektywnie, bez fanatyzmu nam napisze, jak to się odbywa w innych krajach.


            Tzw ze "leczenie",
            > polega na prostowaniu prywatnego światopoglądu, zwalczaniu go? No, może jej św
            > iatopogląd - był nie tym światopoglądem ogólnie przyjętym przez towarzystwo pse
            > udo lekarzy hehe?


            Opowiadała mi, że po pewnym czasie umiała już mówić to, co oni chcieli usłyszeć i tak przetrwała. Potem dowiedziała się, że informacje o tym co myśli i czuje wyciekły poza grupę.



            > Ta znajoma nie wiedziała w co się pakuje, tyć podczas studiów psychologicznych



            Ona już była psychologiem. Studia z psychoterapii są w Polsce studiami podyplomowymi.




            > niedoinformowała się jakim syfem jest psychoterapia? Skąd u niej ten opór do wa
            > lki, dlaczego ludzie po studiach kulą się przed jakimiś specjalistami z dupy wy
            > jętymi? Jakimś trefnym środowiskiem "naukowym"? w Sumie, ona ma to co chciała -
            > za jakiś klozetowy certyfikat dała się zgwałcić


            Bez tego certyfikatu nie mogłaby być zatrudniona w żadnej PZP jako psychoterapeuta. Ale w sumie masz Kobza rację - za swoje wybory płacimy sami. Czasami drogo. Spotyka nas krzywda, bo daliśmy się skrzywdzić - z naiwności, głupoty, małej odporności na stres. I niestety, prawo nie zawsze chroni ofiary mimo, że powinno.
    • mona.blue Re: Zgwałcony psycholog. 25.11.14, 23:25
      Mimo, że sama jest psychologiem, to moim zdaniem powinna poszukać pomocy u profesjonalisty. Już sama rozmowa może dać dużo, wyrzucenie z siebie tej traumy, a potem powolne dochodzenie do siebie, przy wspierającej pomocy drugiej osoby.
      Myślę, że dużą ulgę by jej sprawiło oskarżenie tych sprawców, chociaż wiem, jak może to być ciężkie w naszych, polskich warunkach składać zeznania o gwałcie na komisariacie, przy mężczyznach - policjantach, nie wiem, może jest jakaś procedura pozwalająca składać zeznania przy kobiecie - policjantce. Takie upomnienie sie o sprawiedliwość może byc oczyszczające, ale najpierw musiałaby chyba wzmocnić sie psychicznie.
      Przy poradniach uzależnień są terapeuci specjalizujący sie w zagadnieniach przemocy - takiego bym polecała.
    • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 13:02
      spac mi to nie dawalo - i mysle ze, sugestia by nawiazac kontakt z osrodkiem kryzysowym jest doba. Wyszukac za nia tam kogos kto sie zna na procedurach i otrzaskany jest z tym jak pomoc ofierze gwaltu wyglada, i wesprzec ja by poszla omowic pomoc i skarge zlozyc. We wlasnych kolach profesjonalistow poszukac moze?
      • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:21
        clarissa3 napisała:

        > spac mi to nie dawalo - i mysle ze, sugestia by nawiazac kontakt z osrodkiem kr
        > yzysowym jest doba.


        Postępowanie i pomoc psychologiczna w przypadku gwałtów seksualnych dorosłych i dzieci jest w Polsce dość dobrze opracowane zarówno w teorii jak i w praktyce. Pomoc niosą zarówno Ośrodki Interwencji Kryzysowej jak i psychologowie policyjni. Ale to nie był gwałt seksualny. Na pewno podpada pod kategorię przemocy psychicznej niestety - usankcjonowanej polskim prawem. Czegoś takiego nie ma nawet w Ustawie o Ochronie Zdrowia Psychicznego - jeśli pacjent nie zagraża sobie lub innym, a nie wyraża zgody, lekarz nie ma prawa go hospitalizować, leczyć a psycholog diagnozować ani przemocą poddawać psychoterapii. A tu? Psycholodzy zgotowali psychologowi taki los...? Gdzie etyka, gdzie wrażliwość, gdzie sumienie?
        • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 17:53
          tak, teraz wiem lepiej o co chodzi.

          Z tego co ja, nieprofesjonalista i spoza srodowiska, zauwazam to ze definicja przemocy emocjonalnej wciaz jest jeszcze ustalana i nie ma jasnosci ani zgody co dokladnie w jej zakres wchodzi tak zeby mozna bylo sie nia prawnie zajmowac. Ale sa Prawa Czlowieka! No i kwestia etyki ktora w tym przypadku moze miec najlepsze szanse w dyskusji, ... byc moze?

          Sumienia i wrazliwosci deficyt wielki wszedze teraz... o zgrozo!
          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 16:41
            clarissa3 napisała:
            > Z tego co ja, nieprofesjonalista i spoza srodowiska, zauwazam to ze definicja p
            > rzemocy emocjonalnej wciaz jest jeszcze ustalana i nie ma jasnosci ani zgody co
            > dokladnie w jej zakres wchodzi tak zeby mozna bylo sie nia prawnie zajmowac.


            Masz rację, nie ma jej również w Polsce (bo zdaje się pisałaś, że mieszkasz w innym kraju) Jednak np. w UK, Holandii nikt tak psychoterapii nie uczy, żeby zadawać gwałt kandydatom na psychoterapeutów. To coś, jakby średniowieczne otrzęsiny. Nie poddasz się im - zostaniesz pariasem. A ponieważ nie ma definicji przemocy psychicznej, dlatego w Polsce dochodzenie swoich praw w tym przypadku jest takie trudne.


            A
            > le sa Prawa Czlowieka!


            Owszem, zgwałcona psycholog musiałaby w Polsce przejść wszystkie instancje sądowe z kasacją włącznie i to za własne pieniądze a Sztrasburg na końcu.


            No i kwestia etyki ktora w tym przypadku moze miec najle
            > psze szanse w dyskusji, ... byc moze?


            Dyskusja zawsze jest cenna, ale pomocna byłaby jedynie interpelacja poselska.



            > Sumienia i wrazliwosci deficyt wielki wszedze teraz... o zgrozo!


            No właśnie. W ujęciu niektórych PT Dyskutantów cudza trauma jest nieważna, jeżeli Oni tych uczuć nie uważają za traumę :( .
        • zolza14 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 18:48
          Czytam to i oczom nie wierzę. Jaki gwałt ?

          Przepraszam, ale osoby, które to napisały nie mają pojęcia, ani o prawie, ani tym bardziej o psychoterapii.

          Kierunki terapeutyczne, które uzależniają uzyskanie certyfikatu od odbycia własnej psychoterapii, a jest takich większość obecnie, jasno to precyzują w swoich programach szkolenia terapeutów.
          Jest taka zasada stosowana w jurysdykcji, że "chcącemu nie dzieje się krzywda".

          Ta osoba, decydując się na wybór takiego zawodu, doskonale wiedziała, że jest to wymogiem, by uzyskać uprawnienia do jego wykonywania i świadomie dokonała takiego wyboru.
          Czy może księża też powinni zaskarżyć kościół, że zmusza ich do celibatu, co jest dla nich bardzo przykre i dolegliwe, a żołnierze zaskarżyć państwo, że ich zmusza do nauki posługiwania się bronią, a to takie niebezpieczne i można sobie dużą krzywdę zrobić.
          Nawet śmiertelne wypadki się zdarzają, a tutaj tylko zwykły "gwałt".

          Zupełnie innym zagadnieniem jest jakość tej psychoterapii, która jak z opisu wynika nie była właściwie prowadzona.

          Życzę powodzenia w walce o zniesienie tego wymogu. Ze swej strony jednak muszę powiedzieć, że absolutnie nie jest to w interesie pacjentów, ani de facto, w interesie samych kandydatów na psychoterapeutów.

          "Czy wszystkie certyfikaty psychoterapeuty są takie same?

          Konkretny certyfikat jest wart tyle, ile są warte wymogi, jakie musiał spełnić aplikujący. Nie wszystkie niepsychoterapeutyczne organizacje certyfikujące miały zawsze wysokie wymogi. Niektóre 15 lat temu nie wymagały niemal niczego, a 36% swoich certyfikatów psychoterapeuty i ponad 50% certyfikatów superwizorskich rozdało bez egzaminów kolegom. A owi koledzy, niepokojąco często nie przeszli ani normalnego szkolenia, ani własnej psychoterapii. A potem szkolą innych i prowadzą psychoterapię psychoterapeutów.
          A ponieważ platformą wpływu w psychoterapii i superwizji jest relacja psychoterapeutyczna (superwizyjna), ich uczniowie prawdopodobnie w najlepszym razie powielą deficyty swoich nauczycieli, o ile nie doznają znaczniejszej szkody.
          Dlatego jeśli nie ma się ochoty na dogłębne i żmudne weryfikowanie kompetencji swojego psychoterapeuty, bezpieczniej jest zwracać się do psychoterapeutów mających certyfikat organizacji psychoterapeutycznych. "

          Prawdopodobnie jej terapię prowadziła osoba, która właśnie nie odbyła własnej psychoterapii i uzyskała certyfikat w sposób w/w.

          Psychoterapia często jest procesem trudnym emocjonalnie, lecz prawidłowo prowadzona nie polega na gwałcie, stosowaniu przemocy, narzucaniu własnego światopoglądu, czy też krytyce światopoglądu pacjenta.

          • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 19:21
            no ale przyznasz ze to troche tak jakby wymagac od tego od pomocy zgwalconym zeby sam przez gwalt przeszed, czy nie? A poza tym czy jest zapis gdzies ze jedynie niewrazliwe twardziele takiej sie powinny poddawac by bez szwanku przejsc? Zarezerwowany zawod dla sadystow moze?

            Leda dobrze pyta - gdzie wrazliwosc, gdzie etyka?!

            Cos tam bylo nie tak podczas tej terapii, jakas nieprawidlowosc, jesli dla tej konkretnej osoby miala ona taki uszkadzajacy jej osobowosc skutek - przeanalizowac trzeba by dokladnie by wydzielic co to bylo.
            • zolza14 Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 22:01
              Zgadzam się z Tobą, że jeśli ta jej relacja jest prawdziwa, ( a nie mam podstaw, by domniemywać, że było inaczej, niż opisała Leda) to ktoś, kto tę terapię prowadził, dopuścił się wobec niej przemocy. To nie ulega wątpliwości.

              Napisałam, że nie na tym powinna polegać terapia.

              Jeśli tak było, to jej sytuacja jest rzeczywiście trudna. Jeśli będzie się skarżyć może się narazić środowisku, a jest dopiero u progu swej pracy i kariery w tym zawodzie. Rozumiem więc jej obawy.

              Może też tak być, że osoba ta jest silnie narcystyczna i przewrażliwiona na wszelkie uwagi, które może przyjmować jako krytykę. Takie osoby bardzo źle reagują na terapię, lecz takie osoby również nie powinny być terapeutami, ponieważ nie mają do tego predyspozycji osobowościowych.

              Trudno mi to oceniać na podstawie relacji z drugiej ręki.
      • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 26.11.14, 21:45
        malwi.4 napisała:

        > Wniosek taki, że te terapie mają sens. Pozwalają namierzyć osoby, które do zawo
        > du psychologa najwidoczniej się nie nadają.

        Wyciagasz bledne wnioski, czy chirurg, ktory nadaje sie na chirurga musi pozwolic sie bez potrzeby pokroic?
        • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 11:00
          Brygada kardiochirurg nie musi mieć zdrowego serca by leczyć innym serce. Od psychologa oczekuje się by zdrową duszę miał. To chodzi o prawidłowy feedback miedzy pacjentem a psychologiem.

          Nie chciałabym by mą duszę leczył psycholog, który nie zdaje sobie sprawy ze swych zakorzenionych stereotypów czy uprzedzeń. Np uprzedzeń do innych nacji, innych orientacji, uprzedzeń i wrogości do rodziców, dzieci, facetów itp. Czasem ten świat w krzywym zwierciadle właśnie widzimy. Terapia pomaga według mnie otworzyć głowę. Kiedyś się wybiorę.

          • mona.blue Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 12:44
            Ja też uważam, że to dobrze, że przyszły psychoterapueta przechodzi swoja terapię najpierw. Myslę, że każdemu może byc przydatna, mało jest ludzi o zupełnie zdrowej psychice, którzy mieli bardzo dobre dzieciństwo i nie zostali w ciągu życia skrzywieni. A zawsze tez może służyc samodoskonaleniu i dać rozeznanie jak to jest byc po drugiej stronie, co jest skuteczne.
          • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 12:59
            malwi.4 napisała:

            > Brygada kardiochirurg nie musi mieć zdrowego serca by leczyć innym serce. Od ps
            > ychologa oczekuje się by zdrową duszę miał. To chodzi o prawidłowy feedback mie
            > dzy pacjentem a psychologiem.
            >
            > Nie chciałabym by mą duszę leczył psycholog, który nie zdaje sobie sprawy ze sw
            > ych zakorzenionych stereotypów czy uprzedzeń. Np uprzedzeń do innych nacji, inn
            > ych orientacji, uprzedzeń i wrogości do rodziców, dzieci, facetów itp. Czasem
            > ten świat w krzywym zwierciadle właśnie widzimy. Terapia pomaga według mnie otw
            > orzyć głowę. Kiedyś się wybiorę.
            >

            No i widzisz Malwi to jest Twoja wolna wola, w zwiazku z czym nikt nie powinien Cie od tej perapii zniechecac, tak jak i nikt nie powinien Cie do niej zmuszac.
            • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 13:16
              Myślę, że towarzystwo, które daje delikwentowi uprawnienia do dłubaniu w czyimś życiu, najpierw sprawdzić powinno, co w głowie tego delikwenta siedzi.

              Bo co w niej siedzi - to nie wiadomo. Może siedzą takie stereotypy i uprzedzenia, że niedoszły psycholog zamiast sklejać cudze życia, rozdłubywałby je jeszcze bardziej.

              Logiczne??
              • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 13:23
                malwi.4 napisała:

                > Myślę, że towarzystwo, które daje delikwentowi uprawnienia do dłubaniu w czyimś
                > życiu, najpierw sprawdzić powinno, co w głowie tego delikwenta siedzi.

                Nie wiem, jak to jest w szkolach psychoterapii, inaczej jest, gdy decyduje o tym komisja medyczna i psychiatra, gdy chce zostac psychoterapeuta tez ma inne zasady uzyskania certyfikatu, chyba dobrze dosc jest to napisane na stronie Szpitala Babinskiego w Kobierzynie, na stronie slawnych Tworkow chyba nie.

                > Bo co w niej siedzi - to nie wiadomo. Może siedzą takie stereotypy i uprzedzeni
                > a, że niedoszły psycholog zamiast sklejać cudze życia, rozdłubywałby je jeszcze
                > bardziej.

                Co masz na mysli piszac, ze psycholog ma sklejac zycie, a nie rozdlubywac, zycie to nie jest wazon porcelanowy.

                > Logiczne??

                Napisz wiecej, to Ci odpowiem.
                • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 13:45
                  Co masz na mysli piszac, ze psycholog ma sklejac zycie, a nie rozdlubywac, zyci to nie jest wazon porcelanowy.

                  Też nie wiem, co masz na myśli. Bo życie jest jak wazon. Może pęknąć. I znajdzie się ktoś, kto pomoże nam to pękniecie skleić.

                  A ktoś inny, widząc pęknięcie, rozbije ten wazon doszczętnie.

                  • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:36
                    malwi.4 napisała:

                    > Co masz na mysli piszac, ze psycholog ma sklejac zycie, a nie rozdlubywac, z
                    > yci to nie jest wazon porcelanowy.

                    >
                    > Też nie wiem, co masz na myśli. Bo życie jest jak wazon. Może pęknąć. I znajdzi
                    > e się ktoś, kto pomoże nam to pękniecie skleić.
                    > A ktoś inny, widząc pęknięcie, rozbije ten wazon doszczętnie.

                    Ale Malwi, to czlowiek sam powinien wiedziec, ktore elementy zycia chcialby sklejac, o tym nie moze decydowac zaden terapeuta, rozumiesz te roznice?
                    Tez kazdy indywidualnie musi wiedziec, cz warto sklejac, bo jak na przyklad spadnie mi na plytki krysztalowy wazon i rozbije sie na podlodze, to bede myslala o tym, zeby go sklejac, tylko wyciagne odkurzacz, wciagne do niego rozbite kawalki, a worek wyrzuce do smieci.
              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:50
                malwi.4 napisała:
                > Logiczne??


                Nie Malwi. Z nielogicznych założeń zawsze uzyskasz nielogiczne wnioski. Żeby wykonywać zawód psychologa lub psychoterapeuty nie musisz mieć żadnych uprawnień. Ukończenie jednych studiów magisterskich daje dyplom pozwalający rozpocząć studia podyplomowe i uzyskać certyfikat psychoterapeuty.
            • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 13:18
              a czy to nie jest tak ze terapeuta moze zostac kazdy - nie koniecznie psycholog? .. ze sa tam jakies kursy ktore trzeba ukonczyc - po byle jakich studiach? czy nawet bez?

              'Terapeuta' to przede wszystkim zawod, Malwi! ... nie powolanie - swietych tam nie znajdziesz raczej ani idealow - to ludzie jak cala reszta. Na kursach ucza sie technik jak rozmawiac zeby sprawiac wrazenie ze uwaznie sluchaja, kiedy sie wlaczyc a kiedy milczec. I to mniej wiecej tyle. Gadanie do sciany rowny efekt daje w przypadku niektorych - bo nie kazdy dobry w tym zawodzie. Szarlatanow i popaprancow tez tam znajdzie, jak wszedzie.
              • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 13:29
                Ale może taka przymusowa terapia przyszłego psychologa czy terapeuty ilość szarlatanów ogranicza??

                Choć niezbyt skutecznie widać, bo był tu na forum pan psycholog, który nie znosił kobiet - oby nie "leczył" on pacjentów po przejściach z kobietami, i pani psycholog co o dzieciach bachory pisała - oby z dziećmi nie miała nic do czynienia racji swego zawodu.

                Może psychologowie nie muszą przechodzić terapii tylko terapeuci dopiero.
                • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 13:35
                  no i widzisz. Ludzie!

                  Cos mi sie przypomina historia sprzed 10 lat moze, bardzo glosna - zamkneli jednego z bardziej znanych w srodowisku, z tytualami, bo dzieci autystyczne reka 'leczyl' bawiac sie ich genitaliami.
                  • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 13:52
                    Mnie zniechęca do podjęcia terapii właśnie to, że nie wiem za którym razem trafię na kogoś, kto faktycznie czuje powołanie do zawodu, a nie wybrał go jedynie bo modny kierunek.

                    Różne rzeczy tu różni ludzie pisali, różne rzeczy wytykali innym, komentowali z pogardą a potem okazywało się... że zawodowo "leczą" dusze.

                    • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:04
                      Nie wiem, czy nie przesadzam tu dziś...

                      Jeśli przesadzam, jeśli jestem zbyt złośliwa, to piszcie mi to. Chcę walczyć z własną złośliwością, by nie bać się jej u innych.

                      Brakuje mi klasy, bywa. Może warto czasem coś komuś wyrzucić co nas gryzie, a może warto w taki stan własny wejść, by nie mieć potrzeby nikomu nic wyrzucać. Każdy popełnia błędy, każdy ma swoje fobie.
                      • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:27
                        hmmm, wrazenie jakie ja mam czytajac jest takie ze ogolnie starasz sie i cyzelujesz swoje wypowiedzi by dobrze i milo wypadly - a czasem, z nienacka, ci puszcza. Gdzies po srodku dobrze byloby znalezc - nie nabierac wody w usta az nia prychniesz. Nie mysl glownie o tym ze sie mozesz komus narazic tylko o temacie - podoba, nie podoba, lubie, nie lubie, itp. Daj sobie prawo nie lubic czegos co ktos inny moze uwielbiac. Jego sprawa! Nie musisz o tym krzyczec ale gdy zapytaja, bo o tym dyskusja, to jaki jest sens lawirowac czy ukrywac? Tak to widze teraz.

                        Z ta zlosliwoscia to bywa tak ze jeden takie pisze bo tak ma, na cos tam reaguje w ten sposob i nie poradzisz, a inny odpisuje takie bo tamten tak zareagowal - i sie kreci. W realu, mysle, az tak daleko jak tu by nie poszlo - bo anonimowosc uwalnia wodze, ale to moze i dla ciebie byc okazja by sobie poobserwoawac co sie dzieje, jakie reakcje zbierasz, bo i tu i tam to ludzie!
                    • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:09
                      a wyobraz sobie co to by bylo gdybym ja do takiej wiolci trafila na terapie? ;))

                      Ale musisz pamietac o tym ze to przede wszystkim technika - osobowosc i zycie terapeuty nie biora (przynajmniej z zalozenia) udzialu w tym procesie - ty ufasz, i opowiadasz co tam cie gnebi a on slucha i wylapuje niespojnosci, zadaje uscislajace pytania, moze wytknie jakas bzdure jesli sie rozkrecisz i takie gadasz, ale prace wykonujesz ty - laczysz jedno z drugim, prostujesz sobie w glowie, uswiadomiasz, laczysz, dzielisz - zeby sie ten wazon skleil. Terpeuta ci nie powie jak to zrobic - sama na to musisz wpasc. To proces pod jego okiem, i tyle.
                      • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:20
                        > a wyobraz sobie co to by bylo gdybym ja do takiej wiolci trafila na terapie? ;)

                        :)

                        te wasze kłótnie pewnie wyreżyserowane na potrzeby forum, a w realu kawkę razem pijecie :)


                        > Ale musisz pamietac o tym ze to przede wszystkim technika

                        też o tym pomyślałam jakiś czas temu - każdy jest tylko człowiekiem. Psychoterapeuta nie jest automatem, robotem, czystą kartką. Nie ważne co myśli w sumie - on ma wiedzę fachową, zna mechanizmy, które w człowieku siedzą. Szamanka kiedyś mnie tu trochę "steraputyzowała" i zachęciła jeszcze bardziej do podjęcia terapii.
                        • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:34
                          Tu chyba chodzi o to, by terapeuta swe uprzedzenia, przykre doświadczenia potrafił zostawić poza gabinetem i przypadkiem nie rozwiązywał problemów pacjenta przez pryzmat nie rozwiązanych swoich.

                          Jakaś wizja stanu tego, co w głowie terapeuty - musi być według mnie. Jakaś kontrola, czy potrafi on zachować obiektywizm/neutralność w kontakcie z pacjentem.
                          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 28.11.14, 17:28
                            malwi.4 napisała:

                            > Tu chyba chodzi o to, by terapeuta swe uprzedzenia, przykre doświadczenia potra
                            > fił zostawić poza gabinetem i przypadkiem nie rozwiązywał problemów pacjenta pr
                            > zez pryzmat nie rozwiązanych swoich.


                            Nie ma nie rozwiązanych problemów, są tylko źle lub dobrze rozwiązane :) . Ale ja osobiście uważam za etyczne, jeśli psychoterapeuta konstruktywnie wykorzysta w terapii swoje błędne rozwiązania. Mamy przykładowo bardzo częsty problem rozpadu małżeństwa. Pacjentka nie ma żadnego pomysłu. Prezentuje tylko uczucia wobec problemu. Psychoterapeuta powinien wówczas powiedzieć: może pani postąpić tak, tak, albo tak. Wobec tego zastanówmy się nad skutkami decyzji A, B i C, jakie będą straty i korzyści...Tymczasem jak mi wiadomo z doniesień znajomych, psychoterapia często odbywa się na zasadzie "gadał dziad do obrazu", aż w końcu pacjent daje nogę i szuka psychoterapeuty może mniej proceduralnego, za to autentycznie zaangażowanego w jego problemy.
                            • zolza14 Re: Zgwałcony psycholog. 28.11.14, 20:36
                              Jeśli sobie wyobrażasz, że tak powinna wyglądać psychoterapia - jak zasygnalizowałaś, to się nie dziwię, że nie rozumiesz po co jest potrzebna psychoterapeucie własna psychoterapia.

                              To, co opisałaś, raczej przypomina spotkanie z doradcą finansowym, niż sesję psychoterapii.
                              • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 15:52
                                Zgadzam się z Tobą, Zolza,. To o czym pisze Leda można podciągnąć pod doradztwo, a w żadnym razie nie pod psychoterapię. I w ten sposób powstają jakieś dziwne mity na temat psychoterapii. Przychodzi później delikwent i mówi, że terapeuta był do niczego, bo mu nie powiedział jak ma żyć. A to on sam ma dojść do tego, co jest dla niego najlepsze :)
                                    • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 18:45
                                      Zgadzam się z Tobą, Zolza,. To o czym pisze Leda można podciągnąć pod doradztwo, a w żadnym razie nie pod psychoterapię. I w ten sposób powstają jakieś dziwne mity na temat psychoterapii. Przychodzi później delikwent i mówi, że terapeuta był do niczego, bo mu nie powiedział jak ma żyć. A to on sam ma dojść do tego, co jest dla niego najlepsze

                                      A co jesli uzna ze samobojstwo jest najlepsze?
                                      • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 18:57
                                        To przegra życie.:( W kontrakcie terapeutycznym zawiera się umowę, iż jeśli klient podejmie próbę samobójczą, to jest to równoznaczne ze złamaniem zasad i zakończeniem terapii. Dla wielu jest to jakiś hamulec przed podjęciem próby.

                                        Jeśli terapeuta słyszy o zamiarach samobójczych, proponuje konsultację psychiatryczną i ewentualne włączenie leków. Czasem, zamiast z pomocy terapeuty, warto w kryzysie najpierw skorzystać z pomocy interwenta kryzysowego.
                                        • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 19:10
                                          czyli ze jakas rada zostanie mu udzielona - nie tak jak napisalas, ze ma sobie wybrac sam i juz. Leda wyraznie napisala jak to jest - ty oczywiscie nie bylabys soba gdybys nie zanegowala ironicznym tonem.
                                          • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 22:39
                                            Clarisso, nie meczy cię to, bo ja już rzygam tymi tekstami? Rozumiem, że będziesz stawać zawsze po stronie Ledy, bo ona jest przeciwko mnie. A że terapii nie miała gdzie i jak poznać, to coś tam klepie po swojemu i nijak ma się to z praktyką terapeutyczną. Zaburzyłam wam obraz forum, na którym możecie głosić swoje prawdy objawione, czy jak?
                                              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 23:02
                                                clarissa3 napisała:
                                                Ja zawsze stoje po stronie prawdy - a takie kobiety jak ty napawaja mnie obrzyd
                                                > zeniem, wiedz to.



                                                Jedno jest pewne Clarisso - takie kobiety jak Wiolcia, zanim zaczną radosną twórczość nazywaną przez nie psychoterapią, będą się musiały bardzo wysoko ubezpieczyć od odpowiedzialności cywilnej :)))
                                                • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 23:15
                                                  jesli do tego dojdzie kiedykolwiek - a ta konkretna upojona samym faktem ze sie od zlewu oderwala.. bo tam juz niepotrzebna. Panoszy sie to babsko po forach odgrywajac alfa i omege, mlodym w glowach mieszajac, i zly przyklad dajac. Tfu!
                                          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 22:58
                                            Nie jest tak źle Clarisso. W Polsce toczy się obecnie co najmniej jeden proces o doprowadzenie pacjenta do próby samobójczej poprzez niewłaściwie prowadzoną psychoterapię a w dwóch innych przypadkach rodziny domagają się zwrotu pieniędzy wydanych na psychoterapeutkę z powodu tego co Wiolcia nazywa " samodzielnym dochodzeniem pacjentek do tego, co dla nich najważniejsze ". A ponieważ kasa nie dochodziła do psychomanipulantek samodzielnie, tylko jednak była dojona pod hasłem wskazywania drogi do tej samodzielności, mają pewną szansę na wygranie sprawy.
                                        • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 22:46
                                          wiolcia29_2 napisała:

                                          > To przegra życie.:(


                                          A Ty będziesz za to odpowiedzialna, chociaż wyrzutów sumienia i poczucia winy z tego powodu mieć nie będziesz wskutek niedorozwoju czegoś, co się współcześnie nazywa empatią a dawniej mówiło się o atrofii współczucia..

                                          W kontrakcie terapeutycznym zawiera się umowę, iż jeśli kli
                                          > ent podejmie próbę samobójczą, to jest to równoznaczne ze złamaniem zasad i zak
                                          > ończeniem terapii.


                                          Z tego, co mi wiadomo, tzw. "kontrakty psychoterapeutyczne" były modne 10 lat temu. Obecnie mało kto je stosuje z różnych przyczyn

                                          Dla wielu jest to jakiś hamulec przed podjęciem próby.


                                          Pochlebiasz sobie Wiolciu czy usiłujesz nas rozśmieszyć?



                                          > Jeśli terapeuta słyszy o zamiarach samobójczych, proponuje konsultację psychiat
                                          > ryczną i ewentualne włączenie leków.


                                          Ha, ha, ha. Proponuje, zamiast wypisać skierowanie do szpitala i wykonać telefon do rodziny? !


                                          No cóż, z Ciebie Wiolciu będzie psycholog jak z koziej d... trąbka :))). Nie obejdzie się też bez procesów sądowychwytaczanych przez bliskich denata o psychoterapię prowadzącą do...śmierci.


                                          Czasem, zamiast z pomocy terapeuty, warto
                                          > w kryzysie najpierw skorzystać z pomocy interwenta kryzysowego.


                                          A jest taki zawód w Polsce jak interwent kryzysowy czy to Twój językowy neologizm wynikający z nieznajomości tematu?
                                          • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 02.12.14, 07:33
                                            No na pewno nie będę takim psychologiem jak ty, który nienawidzi ludzi i chce mieć nad nimi władzę. Bo traktuję innych na równi ze sobą, a nie z góry. W tym momencie zakończyłam z Wami dyskusję, zdecydowanie. Ledo jesteś pomyłką tego zawodu, co tu codziennie prezentujesz, a inni piszą ci o tym od lat.
                                          • wiolcia29_2 Re: Zgwałcony psycholog. 02.12.14, 08:39
                                            Wiedzy na temat psychoterapii masz mniej niż brudu za paznokciem, a ekspertem chcesz być. :D :D :D

                                            Jest taki żart, że jeśli terapeuta wbija zęby w futrynę po wyjściu pacjenta, to znaczy, że był to pacjent z borderline. Myślę, że podobnie by się zachowywał po waszym wyjściu.

                                            I kończę, bo niesmak mam okropny. Cóż z takimi zamkniętymi rozwojowo ludźmi nie miewam do czynienia.
                                            • zolza14 Re: Zgwałcony psycholog. 02.12.14, 16:59
                                              wiolcia29_2 napisała:

                                              > Wiedzy na temat psychoterapii masz mniej niż brudu za paznokciem, a ekspertem c
                                              > hcesz być. :D :D :D

                                              > Jest taki żart, że jeśli terapeuta wbija zęby w futrynę po wyjściu pacjenta, to
                                              > znaczy, że był to pacjent z borderline. Myślę, że podobnie by się zachowywał
                                              > po waszym wyjściu.

                                              > I kończę, bo niesmak mam okropny. Cóż z takimi zamkniętymi rozwojowo ludźmi nie
                                              > miewam do czynienia.
                                              >


                                              Nie przejmuj się Wiolciu tymi atakami na Ciebie !

                                              Myślę, że możesz spojrzeć na to jako na bardzo ciekawe doświadczenie pomocne w pracy przyszłej terapeutki.

                                              Masz okazję przećwiczyć w praktyce - czym są mechanizmy obronne takie jak; rozszczepienie
                                              (splitting) oraz projekcyjna identyfikacja.

                                              PS
                                              Dla osób, które nie znają tych pojęć: mechanizm rozszczepienia polega na tym, że osoba postrzega świat bądź jako idealny, bądź jako zupełnie zły. Taka osoba nie potrafi zidentyfikować i zintegrować wątków dobrych i złych, ani w sobie samym, ani w innej osobie.

                                              Projekcyjna identyfikacja polega na przemieszczeniu swoich nieprzyjemnych doznań i pragnień do innej osoby, którą następnie stara się tak manipulować, by zachowała się zgodnie z jego oczekiwaniami, a ona sama mogła postępować podobnie lub komplementarnie.
                                              W ten sposób zostaje utrzymane powiązanie z danym obiektem, na przykład pacjent przypisuje własne agresywne impulsy komuś innemu, a następnie czuje się ofiarą jego spodziewanej agresji; jako napadnięty może więc walczyć z agresorem.
                                              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 02.12.14, 21:43
                                                zolza14 napisała:
                                                Myślę, że możesz spojrzeć na to jako na bardzo ciekawe doświadczenie pomocne w
                                                > pracy przyszłej terapeutki.
                                                Masz okazję przećwiczyć w praktyce - czym są mechanizmy obronne


                                                Dobra rada Zołza. Wiolcine wirtualno - wikipedyczne studia z psychologii powinny owocować wyłącznie wirtualną praktyką zawodową. Bo do pacjenta w realu, z takim poziomem mentalnym i merytorycznym jaki tu prezentuje, szybko się raczej nie dorwie. O ile w ogóle ;)
                                                • leda-is-one Re: Zgwałcony psycholog. 07.12.14, 20:19
                                                  Ledo, lepszego cyrku od tego, jaki Ty tu robisz nie ma nigdzie. Wszyscy się świetnie bawią za darmo.

                                                  Wciągnął mnie wątek z uwagi na nick założycielki,o zgrozo, czytałam z coraz to większym zdziwieniem i niesmakiem...
                                                  No cóż,na mnie ostatnio też dokonano gwałtu,jednak do takiej osoby jak Leda,na terapię w życiu bym nie poszła.Bo chyba dobrze zrozumiałam że Leda jest psychologiem?
                                                  To ona potrzebujesz terapii, się domyślam..uzasadnienie wyczytałam w jej postach.

                                                  Pozdrawiam autorkę cytatu zamieszczonego na wstępie,pozdrawiam Zołzę i i wszystkich którzy nie chcą omijać świętych krów. :-) Leda-is-one

                                                  • ankaskakanka14 Re: Zgwałcony psycholog. 08.12.14, 13:29
                                                    Doszłam do wniosku,że swojego sąsiada zabiorę do czasu - gdy poznał swoją partnerkę:D
                                                    Zakładam,ze towarzyszyła mu ekscytacja nią i zapytam czy w tamtym czasie chciałby dla niej tego co się z nią dzieje obecnie ( alkohol,zdrowie ) zapytam go o marzenia i plany jakie miał wtenczas.
                                                    Zobaczymy co z tego wyniknie.
                                                    Sama siebie zabrałam do czasu gdy byłam stabilna - wyłapałam taki moment.
                                                    Mieszkałam u taty - siedziałam przy stole odrabiałam lekcje a w magnetofonie leciało Roxette - Look Sharp! ( miałam wtedy "Kasprzaka" a moja ówczesna miłość "Sharpa" - magnetofon z dwoma kieszeniami w jednej - jakież moje zdziwienie było gdy znalazłam na necie ten model )
                                                    Na zewnątrz była burza i padało - a ja się czułam spokojna odrabiając lekcje i słuchając w/w.
                                                    Mam nadzieję,ze uda mi sie zawiesić w tamtym czasie emocjonalnie.Zdecydowanie lepiej się czułam niż obecnie.
                                                    Muzyka to całe moje życie - przypomniał mi sie utwór kiedy po raz pierwszy zaciągnęłam sie papierosem "Długim Klubowym" - jak mi sie niedobrze zrobiło.Helikopter w główce i odruch wymiotny.Nawet nie wiem dlaczego po tym zdarzeniu paliłam dalej - chyba trend wpływ środowiska.
                                                    www.youtube.com/watch?v=RdSmokR0Enk

                                                    Konkretne utwory muzyka powiązane są z osobami,sytuacjami :D Czasami jak coś fajnego słyszę to aż mam gęsia skórkę.
                                                    Kiedyś jechałam z taksówkarzem i mówiłam mu,ze tak mam - prócz tego w danym utworze słyszę każdy jeden dźwięk osobno - równocześnie też jako "całość" dowiedziałam się o sobie,ze to słuch muzyczny,że coś takiego posiadają nieliczni najczęściej kompozytorzy:D Szkoda,ze głos do bani i że nie znam ani jednej nutki.
                                                  • leda16 Re: Leda-is-one 09.12.14, 17:35
                                                    Babciu, a czy ja Cię do siebie na terapię zapraszam??? I raczej Dyskutantów nie interesuje, do kogo Ty byś poszła a do kogo nie, jak również Twoje prywatne smaki i niesmaki. Więc oszczędź nam bździn na temat własnych upodobań organoleptycznych i nie zaśmiecaj wątku swoim starczym egocentryzmem.
                                                    Zaś co do spotkania z gerontofilem - podziękuj za uprzejmość wobec 61-letniej staruszki za jaką się podajesz, bowiem w dzisiejszych czasach prawdziwy gentelman to rzadkość - jak kwiat paproci na pustyni ;).
                                                  • leda-is-one Re: Leda-is-one 12.12.14, 05:34
                                                    Ty sama masz pierdyliony lat, więc mi wieku nie wypominaj, ani tego, że jestem babcią. Bycie babcią to dla mnie frajda, ale rozumiem, że dla takiego indywiduum jak Ty to obelga, bo sama się nie możesz pogodzić z upływem czasu, a dzieci nienawidzisz skoro je określasz bachorami. Psycholog od dzieci !! Chroń Panie wszystkie dzieci od takiej psycholog,to by się dopiero języka nienawiści mogły nauczyć...
                                                    Ty jesteś psycholog od siedmiu boleści ,wywindowany chyba na cudzych plecach..

                                                    Przechwalasz się żonatym synem w Anglii, to pewnie sama jesteś babcią! Wyleciało Ci kiedyś z gąbki, że za Gierka studiowałaś, to Ci też szósty krzyżyk na karku wisi, więc wyhamuj słodziutka...

                                                    Fuj ! Czuję się jakbym z Guantanamo, albo Starych Kiejkut wyszła, bo jestem po lekturze różnych Twoich postów. Bardzo byś się nadawała do tej spółki psychologów, którzy obmyślali te tortury dla CIA . I kasę byś miała, nie musiała jej zazdrościć psychoterapeutom.
                                                    Wiesz Babciu, że oni skosili coś 82 mln dolarów, za tę rozrywkową pracę ? Marnujesz się na tym forum !
                                                    Kurczę, co za raj byłby dla Ciebie. Robiłabyś to, w czym jesteś dobra i jeszcze taką kasę by Ci za to płacili !
                                                    Zmęczyło mnie szukanie slow i określeń przez Ciebie zrozumiałych.nie lada wyczynu dokonałam, pisząc z poziomu podłogi.

                                                    Forumowiczów przepraszam za te 'bździny", jednak leda innego języka nie rozumie ,tylko rynsztokowy,wulgarny,prymitywny,ten ją kręci, w nim się realizuje, widać ma problemy w życiu realnymi,tutaj jej wolno wszystko,..wyżywa się,zgwałcona przez los nieuczciwy-biedulka, adekwatnie do swojego poziomu,pozdrawiam serdecznie ;-) LEDA/is-one/
                                                  • malwi.4 Re: Leda-is-one 12.12.14, 16:01
                                                    Mnie to dziwi, że Leda na forum publicznym zamieszcza posty dyskwalifikujące ją jako psychologa. Przecież gdyby ktoś połączył jej nik z jej imieniem i nazwiskiem (czego nie życzę, bo i sama chcę być anonimowa) to prawie na pewno straciłaby pracę, a nawet afera by była. Ona chyba tego nie ogarnia.

                                                    Albo to, że jest psychologiem to żart.
                                                  • wiolcia29_2 Re: Leda-is-one 12.12.14, 17:14
                                                    Malwi, w tym środowisku, jak i każdym innym znajdą się ludzie, którzy nie powinni przez chwilę wykonywać zawodu zaufania publicznego. To jednostki z tak zwanego naboru negatywnego, bez jakichkolwiek predyspozycji, którym wydaje się, że wybierając taki zawód będą mieć większą władzę nad innymi. I do tego dążą za wszelką cenę. To wbrew etyce, bardzo nadwyręża zaufanie oraz psuje wizerunek psychologa, którego powołaniem jest niesienie pomocy innym. Przykre to.
                                            • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 02.12.14, 21:31
                                              wiolcia29_2 napisała:

                                              > Wiedzy na temat psychoterapii masz mniej niż brudu za paznokciem,


                                              Wiolciu, jeśli powyższe przekonanie pozwala Ci zachować dobrą samoocenę, to wierz sobie w co tam chcesz. Mnie to lotto :)
                                    • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 22:30
                                      wiolcia29_2 napisała:

                                      Dyskutowałam z Zolzą na temat tego czym jest terapia, a czym nie
                                      > jest,


                                      Nie dyskutowałaś z Zołzą, choćby dlatego, że w znajomości różnego rodzaju metod i technik psychoterapeutycznych jesteś cieniutka, tylko - moim skromnym zdaniem - potakiwałaś Zołzie a to duża różnica :)
                                • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 01.12.14, 22:19
                                  wiolcia29_2 napisała:

                                  To o czym pisze Leda można podciągnąć pod doradztwo
                                  > , a w żadnym razie nie pod psychoterapię.


                                  Toś Ty genialna inaczej Wiolciu, skoro po przeczytaniu dwóch zdań tak autorytatywnie orzekasz co jest psychoterapią, a co nie jest. A w ogóle, to chyba nie interesuje Cię problem zgłaszającej się osoby i efektywna dla niej pomoc, tylko uprawianie grządki, którą nazywasz "psychoterapia", niechby i kosztem pacjenta, byle się wyżyć psychoterapeutycznie na zaistniałym obiekcie


                                  Przychodzi później delikwent i mówi, że terapeuta
                                  > był do niczego, bo mu nie powiedział jak ma żyć.


                                  Oczywiście, jeśli pacjent pyta jak żyć, żeby zyskać satysfakcję z życia, dlaczego mu tego nie powiedzieć? Istnieje co najmniej kilka szkół psychoterapeutycznych, które uczą, jak to robić.


                                  A to on sam ma dojść do tego,
                                  > co jest dla niego najlepsze :)


                                  Gdyby z klienta była taka Zosia-Samosia, psychoterapeuta do niczego nie byłby mu potrzebny Ale zakładając, że "nie dojdzie" to zwracasz kasę? Po ilu miesiącach dojenia o sorry - bezskutecznego "dochodzenia"?
                        • clarissa3 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:38
                          oj, strychniny bym sie bala jednak!

                          ;)

                          Wiele z tego mozesz sobie sama robic w cichosci ducha w czasie sobie poswieconym. To chodzi w duzej mierze o refleksje! Tez, o oddzielenie tego co wiesz od innych o sobie od tego co wiesz bo wiesz, bo ci tak twoje wnetrze mowi. Nie oceniaj tego, nie boj sie ze cos strasznego znajdziesz, tylko dobrze sobie zobacz co to jest! .. No, ale mozna sie zapetlic pewnie wiec i po to ten terapeuta.

                          Powodzenia! ;)
                      • ankaskakanka14 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:33
                        Fajne nawiązanie do uprzedzeń - cóż ja zawsze będę uprzedzona do ludzi,którzy roszczą sobie ( nie wiadomo z jakiego powodu ) prawo do wykorzystywania innych i przy całej świadomości iż istnieli od zawsze biedni,bogaci to obecnie chyba przesada,że płaci się podatki a w zamian prawie nic - nawet podstawowych praw.
                        Nie lubię pasożytów,bo to z natury bardzo głupie stworzenia - pasożytują nie potrafią żyć w symbiozie w konsekwencji doprowadzając także siebie do zagłady,a że ja kocham wszystko co żyje :D hmm godzić się na to,bo psychologia nakazuje żyć bez uprzedzeń?
                        I to nie ważne żyd,katolik itp.

                        a tak na marginesie ciekawa jestem czy dojdzie do prywatyzacji NASZYCH lasów i sprzedaży ? A wiadomo każdy kapitalista-pasożyt nie kupuje czegoś by se oglądać tylko czerpać z tego zysk - by mieć więcej i więcej ....... nie ważne konsekwencje nawet dla niego samego.


                        No i jeszcze mężczyźni - jak spotkam chociaż jeszcze jednego w miarę normalnego ( prócz mojego taty ) to wtedy zmienię swoje zapatrywania w tym temacie na razie co spotykam to dno i wodorosty.
                        Szkoda czasu i atłasu.

                        Oj nie raz i nie dwa dostałam kooopa w dooopę za pisanie na forach co myślę - całe szczęście,że jeszcze myśleć i marzyć wolno :D

                        • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:42
                          > No i jeszcze mężczyźni - jak spotkam chociaż jeszcze jednego w miarę normalnego
                          > ( prócz mojego taty ) to wtedy zmienię swoje zapatrywania w tym temacie na ra
                          > zie co spotykam to dno i wodorosty.
                          > Szkoda czasu i atłasu.

                          Anka
                          No widzisz, ja zajęta - nie szukam. A wydaje mi się, że coś bym ciekawego wybrała, gdybym szukała. Jak wy kobiety - singielki szukacie?? Na bagnach, że same wodorosty??
                          • brygada_ww Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 14:56
                            malwi.4 napisała:


                            > Anka
                            > No widzisz, ja zajęta - nie szukam. A wydaje mi się, że coś bym ciekaweg
                            > o wybrała, gdybym szukała. Jak wy kobiety - singielki szukacie??

                            Po sasiedzku, nie trzeba sie nachodzic;)

                            Na bagnach, że same wodorosty??

                            Nie, tam za zimno
                          • ankaskakanka14 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 15:29
                            malwi.4 napisała:


                            > Anka
                            > No widzisz, ja zajęta - nie szukam. A wydaje mi się, że coś bym ciekaweg
                            > o wybrała, gdybym szukała. Jak wy kobiety - singielki szukacie?? Na bagnach, ż
                            > e same wodorosty??

                            Szukam? Za dużo powiedziane ja się po prostu tylko przyglądam co ciekawszym okazom i to wszystko.
                            Kiedyś doczytałam,że lepszy pies od baby - zafundowałam sobie psa i doszłam do takiego samego wniosku w stosunku co do facetów :D
                            Wdzięczny,że ma michę że się pogłaszcze przytuli i na spacer wyprowadzi - nie gryzie i nie ujada :D
              • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:55
                clarissa3 napisała:

                > a czy to nie jest tak ze terapeuta moze zostac kazdy - nie koniecznie psycholog
                > ? .. ze sa tam jakies kursy ktore trzeba ukonczyc - po byle jakich studiach? cz
                > y nawet bez?


                Tak Clarisso, po każdych studiach, byle jakich studiach. Ale w Polsce nie można rozpocząć studiów podyplomowych bez posiadania dyplomu.


                > 'Terapeuta' to przede wszystkim zawod, Malwi! ... nie powolanie - swietych tam
                > nie znajdziesz raczej ani idealow - to ludzie jak cala reszta. Na kursach ucza
                > sie technik jak rozmawiac zeby sprawiac wrazenie ze uwaznie sluchaja,


                Dokładnie. A czasami nawet rzeczywiście uważnie słuchają :)
          • leda16 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 19:39
            malwi.4 napisała:
            Nie chciałabym by mą duszę leczył psycholog, który nie zdaje sobie sprawy ze sw
            > ych zakorzenionych stereotypów czy uprzedzeń. Np uprzedzeń do innych nacji, inn
            > ych orientacji, uprzedzeń i wrogości do rodziców, dzieci, facetów itp.


            Gdyby jakakolwiek psychoterapia uwalniała od uprzedzeń, nastawień i stereotypów, to po świecie - zważywszy lawinowy wzrost psychoterapeutów, zwłaszcza w USA - aniołowie by chodzili a nie ludzie :). Tymczasem każdy przeciętnie inteligentny człowiek ukrywa swoje uprzedzenia i manipuluje prawdą o sobie tam, gdzie jej wypowiadanie może narazić go na kłopoty. Tym bardziej na psychoterapii. Ponieważ zaś psychoterapia jest metodą niwelacji zaburzeń psychicznych(w odniesieniu do nerwic o ok.15% skuteczności ) i poddanie się jej u większości tych zaburzeń jednak nie usuwa, dlaczego uprzedzenia i stereotypy, rozwijające się jakby nie patrzyć - na podłożu dziedzicznych cech osobowości oraz wpływów środowiskowych, w trakcie całego życia psychoterapeuty, miałyby znikać jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej po kilku miesiącach psychoterapii? Pogadaj sobie prywatnie z jakimś superwizorem Malwi, to możesz się bardzo zdziwić ;).


            • malwi.4 Re: Zgwałcony psycholog. 27.11.14, 20:28
              Stereotypy i uprzedzenia faktycznie każdy jakieś ma. Ważne, by terapeuta pomimo własnych skrzywień i doświadczeń obiektywny potrafił być.

              Mam znajomą terapeutkę, dla której jej superwizje są czymś normalnym. Czymś, co pomaga jej być profesjonalistką po prostu. Swą neutralność kontroluje.