26.04.08, 18:50
Czy zmiana otoczenia- zamieszkanie poza domem- w przypadku nerwicy/ depresji mogłoby dac pozytywny skutek w leczeniu? jeśli dom jest ciut toksyczny..?
Obserwuj wątek
    • demole Re: pytanko,pijane roztocza i astma oskrzelowa 26.04.08, 19:14
      bez przesady,
      u mnie pod blokiem sa bardzo ladne ogrodki z kwiatkami,
      nie udaja sie tylko pomidory,
      bo jest duzo spalin ze samochodow,
      po pomidory trzeba jezdzic za miasto ...samochodem


      pomodl sie do proroka ezechiela o jakiegos egzorcyste,
      no i o to zeby cie jacys ludzie z pensjonatu dla swirow nie lowili nocą na wędke
      i nie okradali
    • nienill Re: pytanko 26.04.08, 19:20
      czekolada_z_orzechami napisała:

      > Czy zmiana otoczenia- zamieszkanie poza domem- w przypadku
      nerwicy/ depresji mo
      > głoby dac pozytywny skutek w leczeniu?
      ale w jakim leczeniu? z tego co wiem, to ty caly czas tylko tabletki
      zmieniasz
      • demole Re: pytanko 26.04.08, 19:24
        sała
        depresja mo

        ludzie ktorzy bedac poganami ubiegli nas w przeczytaniu ksiegi ezechiela,...ciut
        graja nam na nosie lapiac na takie logiczne pulapki okradaja nas z naiwnosci

        naiwna milosc jest prawdziwa,
        bo nienawisc jest wyuczona ,a milosc zapomniana
        • demole byłbym zapomniał książki ... .kup pan cegłę 26.04.08, 19:25

      • dolor Re: pytanko 26.04.08, 21:52
        To wymyślono już alternatywę? Musiałem coś przeoczyć.
        • nienill Re: pytanko 26.04.08, 22:11
          dolor napisał:

          > To wymyślono już alternatywę? Musiałem coś przeoczyć.
          yyyy... pani czekalada czesto gesto narzeka na swoje ed i seronil
          (?) glownie/miedzy innymi z tego powodu miala podawany.
          a teraz oficjalnie wyplynal watek jej slodkiej mamusi....

          a wiec: tak, dla niej chyba istnieje i byloby wskazane nieco inne
          rozwiazanie, niz same tabletki albo wyprowadzka, czyli pozorna
          ucieczka od problemu
          • dolor Re: pytanko 27.04.08, 12:03
            Racja. Tylko normalni uciekają od gnębiciela, zaburzeni zamiast tego
            przepracowują swoje emocje.
            • nienill Re: pytanko 27.04.08, 12:47
              przed czaernym widmem rodzicow nie da sie uciec
              • dolor Re: pytanko 27.04.08, 16:51
                "Mieszkaniec Astrachania Eugeniusz Frenkiel stworzył teorię totalnej
                mobilizacji organizmu. W myśl tej teorii zagrożony organizm jest w stanie samą
                siłą myśli poruszać przedmiotami. Początkowe doświadczenia z zatrzymywaniem
                rowerów, samochodów i tramwajów nie powiodły się - pojazdy nie chciały się
                zatrzymywać. Psycholog pomyślał, że być może zagrożenie nie było dostatecznie
                duże i postanowił spróbować na kolei. Maszynista prowadzący lokomotywę opowiadał
                później, że wyprężone ciało z uniesionymi w górę rękami i opuszczoną głową
                zauważył zbyt późno."
    • eizo111 Re: pytanko 26.04.08, 20:10
      jak dla mnie to tak

      poszukuje współlokatorki do mieszania 2 pokojowego w krakowie lub gdańsku
      dodatkowe wymagania: kręcone włosy
      • czekolada_z_orzechami Re: pytanko 26.04.08, 20:17
        jA MAM kręcone :((((((((
        • iso1 Re: pytanko 26.04.08, 21:17
          Nikt nie odpowie Ci raczej na to pytanie.
          Bo niby co to znaczy "ciut toksyczna".
          Jeśli jest toksyczna to jest oczywiste że ma to wpływ na Ciebie.
          Niekoniecznie jednak od razu trzeba się wyprowadzać.
          Można popracować nad radzeniem sobie z tym u terapeuty.
          Sugeruje właśnie terapię. On powinien podpowiedzieć co jest dla Ciebie najlepsze.
          Nie możesz zmieniać leków jak rękawiczki i przerywać ich kiedy chcesz. To samo
          jest z terapią. W ten sposób na pewno nie rozwiążesz swoich problemów.
          Sorki za wymądrzanie ale martwię się czekoladko o Ciebie
    • dolor Re: pytanko 26.04.08, 21:20
      Tak. Tyle, że nie wystarcza. Nie wiem, co wystarcza.
      • dolor Re: pytanko 26.04.08, 21:32
        Ale przez jakiś czas efekt jest mocno odczuwalny. Prawdziwa ulga.
    • bertrada Re: pytanko 26.04.08, 22:29
      Kiedyś w radio słyszałam wypowiedź psychiatry, który twierdził, że
      taka zmiana często daje pozytywny efekt.
      Poza tym nawet dla zdrowego młodego człowieka wyprowadzka z domu
      rodzinnego to okazja do usmodzielnienia się i zakosztowania życia. W
      każdym bądź razie ja nie znam nikogo, kto by takiej decyzji żałował.
      Przeciwnie, kto może, to się wyprowadza. A jak się już wyprowadzi,
      to ani myśli o powrocie ;D
      • iso1 Re: pytanko 26.04.08, 23:21
        Taaaa, szczególnie jak się ma 21 lat, jest się na utrzymaniu rodziców, bez
        własnych dochodów, bez własnego lokum i do tego na studiach. O chorobie już nie
        wspomnę.
        Gratuluje łatwości udzielania "dobrych rad"
        • bertrada Re: pytanko 27.04.08, 00:17
          Uwolnienie się od toksycznych rodziców pozwala rozwinąć skrzydła.
          Koszt wynajęcia pokoju w studenckim mieszkaniu nie jest aż tak duży,
          że nie można tego przeskoczyć przy odrobinie dobrej woli. Poza tym,
          skoro rodzice i tak ją utrzymują, to co za różnica czy u siebie w
          domu czy w cudzym.
          A jak nabierze oddechu i dystansu do tego wszystkiego i leki w końcu
          zaczną działać to nawet może podjąć jakąś pracę dorywczą. Poza tym
          takie doświadczenie można potraktować jako rodzaj terapii. A jak
          nieczego nie zrobi to tak się będzie kisić jeszcze przez następne 10
          lat. A to, że jest chora nie oznacza, że jest niepełnosprawna i że
          sobie nie poradzi.
          • iso1 Re: pytanko 27.04.08, 10:21
            To co piszesz miałoby sens tylko wtedy jeśli rodzice zaakceptowaliby wyprowadzkę
            i opłaciliby ją. W przeciwnym razie dodatkowa walka i kłótnia z rodzicami oraz
            kombinowanie kasy. Bez szans na spokój wewnętrzny i dojście do równowagi
            • demole Re: pytanko 27.04.08, 10:24
              wart jest robotnik swojej zaplaty



              w sytuacji,kiedy ja nie mam poczucia choroby,w takiej wynicowanej
              rzeczywistosci,zaplate powinienem odebrac sobie sam przemocą lub podstępem,
            • bertrada Re: pytanko 27.04.08, 10:31
              Przecież czekolada nie pochodzi z aż tak patologicznej rodziny, żeby
              ja tam więzili przy pomocy szantażu ekonomicznego. Podejrzewam, że
              rzeczowa rozmowa i podparcie się autorytetem psychologa powinny
              wystarczyć.

              A sytuacja, o której ty piszesz to już jest przestępstwo, które ma
              swój paragraf i od rozwiązywania tego typu problemów są prownicy i
              organizacje pomagające ofiarom przemocy a nie fora internetowe.
              • demole Re: pytanko 27.04.08, 10:40
                wlasnie kupilem oprocz lampy do fototerapii ,drugie urzadzenie,
                za druge ni placliem -gratis byla

                trochi slabe ale mam na oku warsztacik,
                siostra mowi,ze goowno mi da ta lampa bo ona jak zwykle nasika na moja
                elektronike i bedzie gora,

                ciekawe jak sobie trafi w takim blasku -z siusiakiem na paralizator -powodzenia
          • czekolada_z_orzechami Re: pytanko 27.04.08, 11:13
            Tyle że jestem kompletnie uzalezniona od rodziców. Płacą za mojego lekarza, za leki, za psychologa. Musiałabym znaleźć sobie jakąś pracę zeby się wynieść a mam cholernie ciężkie studia.
            Jest też druga strona- mieszkanie w domu rodzinnym doprowadza mnie do szału. Boję się tu wracać.
            Ostatnio wszystko mi się posypło, nie wiem czy jest sens coś zbierać.
            mam koszmarne myśli samobojcze.
            Przeczytałam kiedyś ze na nerwicę i depresję bardzo pomaga zmiana miejsca, zmiana otoczenia.
            Chcialabym spróbować.
            • bertrada Re: pytanko 27.04.08, 12:20
              > Przeczytałam kiedyś ze na nerwicę i depresję bardzo pomaga zmiana
              miejsca, zmiana otoczenia.
              > Chcialabym spróbować.

              To spróbuj. Nic nie ryzykujesz. Najwyżej nic z tego nie wyjdzie a ty
              nie będziesz mieć do siebie pretensji do końca życia, że nie
              spróbowałaś. Podobno lepiej żałować tych rzeczy, które się zrobiło,
              niż tych, których się nie zrobiło. ;P

              Rodzice i tak muszą cię utrzymywać dopóki się uczysz. A im też na
              pewno zależy żebyś wyzdrowiała. A jak nie samodzielne mieszkanie to
              może jakiś dłougoterminowy wyjazd do sanatorium np. w ramach urlopu
              zdrowotnego?
    • mskaiq Re: pytanko 27.04.08, 03:14
      Mysle ze najlepszym rozwiazaniem jest nauczyc sie nie reagowac na
      toksycznosc domu.
      W zyciu nieustannie bedziesz napotykala sie na tokscznosc ludzi, tak
      jak to mialo miejsce podczas cwiczen ze studentka. Przed tym sie nie
      da uciec. Trzeba sie nauczyc aby toksycznosc innych ludzi czy
      rodziny nie miala wplywu na Ciebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • demole Re: toksyczni lekarze -autor .demole 27.04.08, 09:38

    • magda-75 Re: pytanko 27.04.08, 11:01
      W poprzedniej walce z chorobą zmiana otoczenia bardzo mi pomogła.Mieszkałam w
      mieście w blokowisku,nie mogłam znieść tych wszystkich ludzi,przeprowadziłam się
      na wieś przez 6 lat było super mam swoją działkę to mnie uspokajało i mogłam
      sobie siedzieć na powietrzu w samotności bez tego całego zgiełku.Teraz to już
      wiem,że chorobę powoduje mój toksyczny związek z mężem ale jeszcze nie mam siły
      aby to przerwać.
      • czekolada_z_orzechami Re: pytanko 27.04.08, 11:15
        A ja wiem, ze mój stan powoduje toksyczna rodzina. Mam bardzo choleryczną siostrę i mamę o takiim samym temperamencie. nabawiłam się przez to nerwicy.
        W domu nie odczuwam zadnego spokoju, ciągle ktoś się mnie o coś czepia, chociaz staram się jak moge. A moze staram się za mało?
        Wmawiane mi są różne rzeczy, mama ma pretensje że jej nic nie mówię.
        Żyję jak w klatce. Każde wyjście z domu albo przebywanie w nim w samotności to ulga nie do opisania.
        • czekolada_z_orzechami Re: pytanko 27.04.08, 11:18
          Taki pomysł mi znajomy podsunął, zeby zaangażować w to wszystko swoiją terapeutkę. Poghadać z nią jak jest. Może ona zdołałaby przekonać rodziców na małą zmianę zamieszkania choćby na chwilę, zeby sie "unormować"?
          mam taka możliwość za 275zł miesięcznie. Trochę sporo do tego doszłaby kasa na własne wydatki w tym żarcie.
          Tyle że jakby oni się o tym dowiedzieli to chyba by się wściekli.
          We wtorek mam pierwszą wizytę u psychoterapeutki.
          Dziś od rana beczę. Powiem jej chyba wszystko..
          :(
          • demole Re: pytanko 27.04.08, 11:58
            super mam swoją działkę to mnie uspokajało i mogłam
            sobie siedzieć na powietrzu w samotności bez tego całego zgiełku.Teraz to już
            wiem,że chorobę powoduje mój toks

            jezeli toksyczny zwiazek w mezu uniszczesliwia ci zycie
            to tez polknij taki sam toksyczny zwiazek

            i wtedy z powrotem bedziecie podzielni przez siebie nawzajem,
            bez zadnego autyzmu
            • magda-75 Re: pytanko 27.04.08, 12:26
              To nie takie proste jak nie masz wsparcia od nikogo nie masz dokąd pójść i ledwo
              radzisz sobie z sobą
              • demole Re: pytanko 03.05.08, 16:23
                kluczyk wyłowią rybki z jeziora
                panne pokaża pszczólki
                a matkę znajdziesz między niewiastami
                • demole .....[ całuję w rączki ,i żegam wylewnie...he ;-) 03.05.08, 16:27

                  • demole dziecko ma depresje a rodzice traktuja je jak leko 03.05.08, 22:34
                    lekomana -prze..e

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka