mama474
26.11.03, 11:44
Śledzę uważnie to forum od kilku miesięcy. Jestem mamą osoby cierpiącej na
depresję. Córka leczy się farmakologicznie od dwóch miesięcy i wydawało mi
się, że jest już znaczna poprawa, że będzie już tylko lepiej. Lekarz
prowadzący przestrzegał mnie przed tym, że w pierwszym okresie przyjmowania
leku jest niebezpieczeństwo popełnienia samobójstwa, że trzeba b. uważać.
Córka skończyła już 19 lat, studiuje i jest dość samodzielną dziewczyną, choć
nadal mieszka z nami. Wczoraj jej siostra, segregując wyprane ubrania i
bieliznę otworzyła szafę i zobaczyła tam szklankę wypełnioną tabletkami oraz
trzy butelki wódki wciśnięte gdzieś między ubrania. Zaraz do mnie zadzwoniła
spanikowana. Po powrocie córki do domu zapytałam ją, czy bierze lekarstwa i
odpowiedziała, że tak. Kiedy powiedziałam jej o podejrzanym znalezisku,
doszło do potwornej awantury. Nie wiem czy dobrze zrobiłam mówiąc jej o tym.
Tabletki skonfiskowałam (to był Effectin 75 R o przedłużonym działaniu, około
30-stu tabletek). Niestety lekarz psychiatra przebywa teraz na urlopie i nie
mogę się z nim skontaktować. Córka zachowuje się tak, jakby nic się nie
stało, ale ja się boję, że ona sobie coś zrobi. Skoro zaczęła gromadzić
tabletki, to być może planowała to już od jakiegoś czasu. Oszukiwała mnie i
lekarza. Pani Doktor, proszę mi powiedzieć, czy gdyby, nie daj Boże ona to
wszystko popiła tą ilością alkoholu, czy......... przeżyłaby ............
Czuję się już całkiem bezsilna i wyczerpana. Nie potrafię do niej dotrzeć.
mama