Dodaj do ulubionych

Przyjazny gabinet?

08.02.10, 15:09
Oczywiście najprostsze rozwiązania są niemożliwe do wprowadzenia... Takim rozwiązaniem byłoby np. wydrukowanie kartek z ankietą zawierającą pytania, takie, jak te cytowane przez autorkę listu. Pacjentka zaznaczałaby lub wpisywała odpowiedzi siedząc w kolejce, przy okazji nie irytując wielmożnej pani rejestratorki zastanawianiem sie nad datami.
Ciekawe zresztą, po co te informacje rejestratorom? Zawsze wydawało mi się, że są istotne dla pracy lekarza, ale nie pani, która zajmuje się wydawaniem kart i wpisywaniem terminów wizyt.
Obserwuj wątek
    • wildor Re: Przyjazny gabinet? 08.02.10, 15:42
      Dziwna sytuacja, a jeszcze dziwniejsze, że na taką praktykę nie
      zareagowała sama "przepytywana" pacjentka (pewnie przestraszona),
      ani żadna z kobiet czekających w poczekalni (pewnie przeszły to
      samo, co je to obchodzi, itp.)
      Dla mnie to celowe podejście, mające sprawić, żeby kobieta poczuła,
      że nie jest podmiotem, tylko przedmiotem do leczenia. Przecież chce
      być wyleczona, więc niech się godzi i siedzi cicho.
      Samodzielne wypełnianie ulotek - nie można - przecież taka kobieta
      to głuptasek, może się pomylić, źle zakreślić, pomazać, pognieść, a
      nawet zjeść kartkę :)
    • jaremaben Przyjazny gabinet? 09.02.10, 16:49
      Moje 2 tragikomiczne wspomnienia szpitalne : pierwsze, wszystkie
      panie w wieku od lat -nastu do 80 zrzucaly ochoczo ubior na oddziale
      wewnetrznym, gdzie kiedys lezalam, kiedy byl tzw. "obchod" lekarski.
      Cala sala "golo" czekala na swoja kolejke i pytanie "jak sie pani
      dzisiaj miewa?" Pokoj badan w tymze oddziale byl pomieszczeniem
      zarosnietym pajeczynami... W czasie tej samej hospitalizacji
      przeprowadzano u mnie zabieg pobrania szpiku kostnego z mostka. W
      czasie zabiegu jasnie pan salowy dwa razy rozwalal drzwi na osciez
      (ja lezalam w tym czasie na kozetce, rozebrana do pasa)poniewaz...
      najpierw zabieral worek ze smieciami, a nastepnie zakladal nowy. Nie
      powiedzial przepraszam, nie wycofal sie, kiedy zobaczyl, ze trwa
      jakis zabieg. Ale ja sie mu nie dziwie - lekarka, ktora pobierala mi
      szpik, nie widziala nic niestosownego w tym, ze ktos narusza moje
      prawa. W koncu to byla tylko godnosc jakiegos tam pacjenta... A w
      sprawie wywiadu ginekologicznego - powinien byc przeprowadzany w
      oddzielnym pomieszczeniu. Oczywiste? Nie w polskiej sluzbie
      zdrowia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka