Dodaj do ulubionych

Niejadek - Peritol - moje doświadczenia .

20.01.04, 18:01
Witam serdecznie mamy niejadków . Niedawno pojawiło sie kilka wątków na
temat Peritolu . Wiele mam pisało o jego niekorzystnym wpływie na dziecko .
Ja mimo wielu obaw zdecydowałam się go podać mojej prawie 20 miesięcznej
córci . Przeważył fakt że Asia przez prawie dwa tygodnie odmawiała
jedzenia , do tego zachorowała i straciła na wadze ok. o,5 kg .
Peritol podaję jej od 21 dni . Wilczego apetytu nie ma ale je w miarę
chętnie , próbuje nawet nowych potraw , smakują jej słodycze i przetwory
mleczne , których do tej pory nie tykała .
Dzisiaj ją zważyłam i okazało sie że przybrała ok. o, 5 kg . Czyli
sukces !
Dodam że Asia nie jest senna ani otępiała , ma zmieszona dawkę / do 1/2
łyżeczki dwa razy dziennie / ze względu na zbytnią nerwowość i niepokój po
całej łyżeczce . Lek odstawiamy za 9 dni , no i zobaczymy co będzie ...
Kupiłam już Fantomalt i będę jej go podawać po odstawieniu Peritolu . Może
to również jej pomoze ...
Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy . Lizbetka
Obserwuj wątek
    • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 20.01.04, 18:24
      Witam,
      My już 5-ty dzień na Peritolu, i też myślalam o tym, żeby napisać. Max je
      trochę kaszki Sinlac -(dodaję mu tam zupki, w sumie słoiczek na 2 dni) i
      Fantomalt. Czuję, że jest wyraźnie ciężejszy i zaokragliła mu się nawet buźka.

      Rzeczywiście wilczego apetytu nie ma, ale... nie woła ciągle tsyy...tsssy... i
      ma dłuższe przerwy między posiłkami. Za to sam prosi o kawałek jabłuszka,
      ciasteczko, albo parówkę - tego zjada niewiele, ale lubi takie podbieranie!
      Jest taki jak był: żywiołowy i rozbrykany, śpi też dokładnie tyle samo. Jeśli
      nie Maxiolkowi to mnie to na pewno pomogło...to ciągłe wołanie o cycusia było
      bardzo uciążliwe.
      Trzymam kciuki za Asię!
      • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 22.01.04, 15:07
        Witam
        Moja Ola od 10 stycznia "jest na" Fantomalcie
        ale wydaje mi się , że przynosi to efekt odwrotny
        od oczekiwanego - mniej jje,
        Poza tym, że wogóle daje sobie wcisnąć mleko, kaszke, gruszke, banana i to
        praktycznie na tyle
        do tego w ilościach dla wróbelka.
        29 idziemy do CZD pewno lekarka zmieni na Peritol zobaczymy co pokaże waga
        • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 22.01.04, 19:37
          Cześc dziewczyny ! Dzięki za odzew . Od lutego zaczynamy Fantomalt .
          Edytko , dzięki za ciepłe słowa o mojej córeczce , Twoją Malutką też ogląda
          się z przyjemnością . Napisz koniecznie czy przybrała na wadze .
          Czyżby Fantomalt mimo wszystko zmieniał smak, skoro Twoja Ola je mniej i
          niechętnie ?
          Mamo Maxia cieszę się że Max je lepiej i ze przytył - pamiętam że na początku
          podawania Peritolu pisałaś że nie zapowiada się to różowo - całe
          szczęście ,że zmieniło się to na korzyść .
    • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 22.01.04, 22:31
      Witam!
      Ja również mam przeboje z dzieckiem niejadkiem.
      Jak chcesz to napisz na priv.
      Wymienimy doświadczenia.
      Pozdrawiam.
      Angelika (1962193 gg)
    • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 22.01.04, 22:40
      A oto mój synek.
      Damian ma 2,5 roczku i waży 12 kg.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9729022
      Pozdrawiam.
      Angelika
      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.01.04, 10:24
        Cześć!
        Angeliko, Twój Damianek to taki 'typ' jak Maxio - z bledziutką buziulką i
        jasnymi oczkami...a może niejadków łączy więcej nież niejedzenie wink) Żartuję
        oczywiście! Ale faktycznie u dzieci leczączych się w poradni gastro zauważam
        te same cechy wyglądu, a najbardziej nie lubie jak Maxiolek ma sine po
        oczkami. No może jak przytyje...ale kiedy?
        Max ma prawie 16 miesięcy i waży prawie 10 kg (5 miesięcy temu ważył 10,5 kg!).
        Agato, a ile ważyła Twoja Asia jak była taka jak Max?
        Pozdrawiam, Wiola

        Aha, miałam koniecznie napisać: Może po Peritolu Max nie je strasznie dużo,
        ale próbuje bardzo dużo nowych i ciągle coś przegryza -fajnie.
        • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.01.04, 12:31
          Cześć - to znowu ja ! Faktycznie moja Asia też jest bladziutka , ma jasne ,
          duże oczy i co chwila sińce pod nimi .
          Wiolu w tej chwili Asia ma 20 miesięcy , wynik ostatniego ważenia 8300 czyli
          przybrała na wadze 800g ! Ale trzeba brać pod uwagę to że straciła o,5 w czasie
          ostatniej choroby . Mimo wszystko cieszę się ogromnie że przybrała choć
          tyle . Gdy miała 16 miesięcy to ważła podobnie , ok. 8 kg , bo jej waga w
          ostanich miesiącach praktycznie stała w miejscu .
          Niestety wczoraj Aśka cały dzień odmawiała jedzenia , mam nadzieję że przyczyną
          była jakś niedyspozycja " brzuszkowa " , bo jeżeli zaczyna się to co zwykle to
          się załamię .
          Gdy skończy się nam Peritol rozpoczynam nową serię badań - zacznę od tych
          podstawowych , a potem zobaczymy ...
          Angeliko odezwij się na forum - może znasz jakieś " cudowne ' sposoby na
          swojego niejadka i pomożesz innym uimęczonym mamom . Chętnie również wymieię z
          Toba doświadczenia na priva .
          Pozdrawiam .
          A tutaj możecie zobaczyć Asię :

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10281698
          • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.01.04, 14:48
            No, Asia może jest niejadkiem, ale za to jakim ładnym...

            Zamiast Peritolu może Wasz lekarz przepisze Ketitofen - to też lek
            przeciwhistaminowy i wzmagający łaknienie (potwierdzał to nasz
            gastroenterolog). Max dostał dwie dawki - potem okazało się, że ma lamblię i
            przerwaliśmy. Zjadł też całe opakowanie Losec'u, który ponoć ulecza przewód
            pokarmowy nie tylko ze stanów zapalnych, ale i wrzodów.

            Aha, pewna doświadczona mama poleciła mi też podawanie dziecku soku z kiszonej
            kapusty, albo nawet troszkę samej kiszonej kapustki, to podobno uzdrawia floę
            bakteryjną jelit. Jeśli macie dostęp do takiej kapusty bez octu (ze sklepu
            odpada) to spróbujcie - na mnie podczas ciąży działało fanomenalnie (a
            wymiotowałm kilkanaście razy dziennie...) - nie wiem czemu o tym zapomniałam.
            • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 27.01.04, 10:42
              Mam pytanko
              co piją Wasze szkraby
              moja Ola odmawia ostatnio wszystkiego, herbatek , soczków, wody nic
              i przez to (chyba) ma zatwardzenia...
              • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 27.01.04, 19:15
                Cześć Edytko ! Moja Asia pije wszystko oprócz mleka . Picie jest dla niej
                sensem życia smile .Zyje po to aby pić smile .
                Ale do rzeczy : Aśka wypija ogromne ilości rozmaitych napojów , nawet do 1,5
                l dziennie ! Lubi soki gęste ale rozwodnione w stosunku 1:1 , herbatę z
                cytryną , herbatkę życia / taka czerwona / , wodę mineralną , wodę z miodem ,
                wodę z sokiem / smak soku obojętny / , zresztą wszystko jej jedno co jest byle
                by było i to dużo smile , no i żeby to nie było mleko lub kakao bo od razu
                próbuje zwymiotować sad .
                Edytko a może podaj jej w innej butelce niż dotychczas , kubku niekapku ,
                zakraplaczem , strzykawką , może smoczek ma za małą dziurkę albo kształt
                smoczka lub ustnika w kubku jej nie odpowiada ? A może będzie piła przez
                słomkę ?
                A zatwardzenia moze wywoływac zbyt mała ilość płynów . Może jeśli nie chce pić
                zbyt dużo a kupki są twarde spróbuj podac jej syrop Lactulosum / bez recepty /
                pozdrawiam
                • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 28.01.04, 15:46
                  Serdeczne dzięki
                  Ola dla odmiany tylko mleko, i herbate z cytryną ( na którą sie teraz obraziła)
                  jutro do CZD - troche się boje
                  ale mam nadzieje, że będzie O.K mała zrobiła się jakby cięższa
                  niby jje ale jadłospis jest skąpy
                  cholercia zupełnie jak nie moje dziecko
                  ja tam wybredna nie jestem co z pewnością po mnie widać smile he he he

                  Pozdrawiamy ciepło w te zimowe dni
                • jaiza Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 16.05.04, 14:31
                  A może Asia mało je, bo duzo pije i jej to wystarcza?
          • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 29.01.04, 21:04
            No witam.
            Rzeczywiście, mój Damian to blondynek z niebieskimi dużymi oczami.
            A sińce pod oczami też niekiedy się pojawiają.
            On do niedawna miał śliczną marchewkową cerę, która ostatnio się zmieniła.
            Wczoraj byłam z nim u lekarza i okazało się (o zgrozo!!!) że waży 11,5 kg.
            Pozdrawiam i piszcie kobietki na priv,
            Angelika
            • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 30.01.04, 09:22
              Ola to klasyczny niejadek!!!!!!!!
              Jest zdrowa, przez 3 tyg. przytyła 420g.
              Ola jest bląd bladzioszom z dziwnym kolorem oczu, czasem bardziej granatowe,
              czasem czarno-piwne. Blada jest chyba po mnie - a tak się modliłam żeby akurat
              tej cechy nie dziedziczyła...
              papapapa
              • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 31.01.04, 19:42
                Witam ! Kochane , odstawiłyśmy Peritol ponad tydzień temu , z tego względu że
                mała miała jakąs infekcję przewodu pokarmowego , biegunkę i do tego mimo
                podawania Peritolu znowu całkowicie odmówiła jedzenia .
                Moja pani doktor stwierdziła przy biegunkach brak apetytu to rzecz normalna i
                powiedziała by nie zmuszać małej do jedzenia.
                Od dwóch dni Asia znowu je ! Bez Peritolu smile . Mam wrażenie że odrabia to co
                straciła w czesie biegunki i niejedzenia , bo je więcej niż zwykle i
                chętniej . Do jedzenia dosypuję jej Fantomalt , tj . raczej do picia bo Asia
                je mało takich stałych pokarmów .
                W poniedziałek robimy komplet badań podstawowych i z wynikami
                najprawdopodobniej pojedziemy do gastrologa .
                Edytko , gratuluję tych 420 g. Jak na trzy tygodnie to rewelacja !
                Angeliko a dlaczego Damian schudł ?
                Pozdrawiam mamy niejadków.
                • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 31.01.04, 22:08
                  Witam, witam
                  Widocznie nasza waga się pomyliła wskazując magiczną cyfre 12,1 kg.
                  Byłam pewna że Dami waży troche więcej.
                  Poważnie się zastanawiam nad wizytą u gastrologa. sad
                  A na co jest Fantomalt?
                  Pozdrawiam.
                  Angelika
                  • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 01.02.04, 18:28
                    Cześć ! Fantomalt to wysokoenergetyczna odżywka firmy Nutricia . Musisz mieć
                    na nia receptę od lekarza . To taki biały lekko słodkawy proszek w puszce o
                    pojemności ok. 400g / cena ok 35 zł /. Niby nie zmienia smaku potraw ale jak
                    dosypiesz to do np. rosołu to robi sie lekko słodkawy smile , bardzo oryginalny
                    smak , pierwszy raz jadłam taki rosół wink . Można dosypywać go też do napojów .
                    Jak dzwoniłam na infolinię Nutricii to pani poinformowała mnie że mają jeszce
                    w ofercie Protifar / uzupełnia niedobory białka , na receptę / i
                    Nutrisan /bez recepty /- komplementarną odżywkę z zawartością białka , witamin
                    i węglowodanów .
                    Może wypróbujesz na swoim synku którąś z nich ?
                    Angeliko , dziewczyny , jakie witaminki podajecie swoim niejadkom ?
                    Pozdrawiam . Lizbetka
                    • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 01.02.04, 20:59
                      Przy najbliższej okazji w poradni zapytam o te specyfiki.
                      Ja Damianowi daje 6 kropli Cebionmulti.
                      Bo tylko te witaminy lubi.A próbowałam naprawde wiele.
                      Pozdrawiam.
                      Angelika
                • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.02.04, 14:47
                  Mój młodszy synek (12 msc.) tez straszny niejadek, ale odrobinę lepiej jedzący
                  niż straszy, o którym głównie piszę w kontekście braku apetytu też przeszedł
                  ostatnio dość poważną niedyspozycję układu pokarmowego.
                  Wymioty i ostra biegunka przez 4 dni. Wymiotował nawet po 2 łyżeczkach wody.
                  A po powocie do zdrowia to go nie poznaję. Jak u Twojej Asi.
                  Wręcz rzuca się na jedzenie. Przez pierwsze dwa dni jadł kaszkę na Nutramigenie
                  z butelki smoczkiem. NIGDY nie pił mleka czy kaszki przez smoczek, jakby nie
                  potrafił, a tu proszę bardzo, po ruku się nauczył smile.
                  Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma, bo w końcu wiem, jak to jest mieć
                  dziecko, które dość chętnie je smile)).
                  Pozdrawiam,
                  Ania
                  • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.02.04, 15:40
                    Witam mamy niejadków

                    Dietetyczka z CZD zaleciła mi dodawanie olivy z pestek winogron do jedzenia
                    - Ola po maśle ma zatwardzenia -
                    po to żeby zwiększyć kaloryczność potraw.
                    Co do Fantomaltu nie zauważyłam u Oli poprawy apetytu ani chęci jedzenia,
                    najbardziej martwi mnie to, że ona nie chce jeść zupek,
                    przy małourozmaiconym jadłospisie boje się że wpadnie w anemie
                    a to tak brak żelaza powoduje prak apetytu
                    brak apetytu powoduje brak żelaza
                    błędne koło.
                    Dotychczas podawałam Oli Vibowit ale od czasu jak nie chce pić to i rego nie
                    dostaje
                    poza tym standardowo Cbion multi 5 kropel i Vigantol 1 kropla,
                    Lekarka zaleciła jeszcze Bioaron C ale to jest strasznie obrzydliwe
                    Mała waży teraz 6.900g a 17 kończy rok to strasznie mało.
                    Pociesz mnie to że jest bardzo (czasem za bardzo) energiczna i wesoła.
                    Tylko nie chodzi i nawet nie prubuje i to mnie martwi.
                    Pozdrowienie i aby do lata
                    • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.02.04, 16:55
                      Mój synek jak miał roczek ważył 7,5 kg.
                      Jest bardzo żywotnym dzieckiem. Niekiedy zastanawiam się skąd on ma tyle
                      energii, skoro tak mało je i mało waży.
                      Nie przejmuje się tym już tak bardzo, widać taka jego uroda.
                      Pozdrawiam
                      Angelika
                      • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.02.04, 20:14
                        Cześć dziewczyny !
                        Aniu , moja Asia po tej biegunce nie dość że zaczęła jeść , to pije mleko !
                        Rzecz dla mnie niesłychana bo do tej pory tego produktu w żadnej formie nie
                        tykała . Wręcz się brzydziła . Co prawda samego mleka nie pije ale pije
                        mieszankę której sład być może opatentuję smile : 100 ml jogurtu , 100ml Kubusia
                        i 100 ml wody - wlewam w butelkę i Asia wypija dwie dziennie !
                        Edytko moja Asia na roczek ważyła 7400 , a chodzić zaczęła gdy miała rok i 3
                        tygodnie . Wcześniej sama nie za bardzo chciała chodzić , wolała jeżdzić na
                        pupie smile.
                        Ja podaję Aśce kinder Biovital ze względu na kiepskie wyniki ostatniej
                        morfologii .
                        Wiecie co , ja wszystkim mamom , które piszą że przejmują się tym , że dzieci
                        nie jedzą , piszę : " nie martwcie się " , ale sama przejmuję się i to
                        bardzo . Gdyby chociaż waga mojego dziecka była w normie to pozwalałabym jej
                        nie jeśc na wet tydzień wink, a tak biegam za nią i namawiam do jedzenia .
                        Może przyjdzie dla nas taki czas gdy nasz niejadek przyjdzie i powie : "
                        jestem głodny " . Tego życzę Wam wszystkim i sobie oczywiśćie też smile .
                        Pozdrawiam cieplutko . Lizbetka
                        • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.02.04, 21:20
                          Witam!!! Serdecznie wszystkie emamy eniejadków!!!

                          Wróciliśmy wczoraj z Maxiem z Gdańska - miał się tam uczyć jedzenia od
                          kuzynów...no i troszkę się uczył! Pochwalić się możemy tym, że przez dwa
                          tygodnie Peritolu przytył 750 g - super, ale...tyle ważył jak miał 11 miesięcy
                          (potem zaprzestał jeść).
                          Też ma obecnie problemy z 'amamam' bo ma 'sapkę' alergiczną. Muszę Was
                          przestrzec: z rozpędu, że synuś zjada coraz więcej (paróweczki cielęce tylko
                          samodzielnie!) podałum mu kaszkę na mleku z czekoladą HIPP'a, no i było 7
                          kupek, wysypka na pupce, no i 'sapka' (myślałam, że to zapalenie zatok -
                          strasznie się dusił i chrapał).
                          Powoli kończymy pierwszą butelkę Peritolu (podaję już tylko raz dziennie), no
                          i czeka nas scyntygrafia w CZD (18 lutego) - wtedy okaże się, czy
                          to 'jadłowstręt psychiczny' (tak dziś wyczytałam w jego karcie w CZD!!!) czy
                          jakieś problemy z przewodem pokarmowym.
                          Trzymamy kciuki za wszystkie niejadki - chociaż pewnie tylko ja...mój syn się
                          z nimi solidaryzuje wink))
                          Wiola i Max
                          • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 03.02.04, 12:44
                            Cześć ! Wiolu co to jest scyntografia ? Napisz szerzej jak będzie ten zabieg
                            wyglądał ?
                            Moja Asia przez trzy tygodnie Peritolu przybrała 800g - potem była biegunka i
                            koniec tego dobrego , Peritol odstawiłam bo i tak nie jadła a w dodatku
                            wymiotowała .
                            Pozdrawiam . Lizbetka
                            • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 03.02.04, 22:32
                              Cześć Lizbetka!
                              No to super, że Asia tyle przytyla (przecież cieszy nas każde 100 gram!!!).
                              Ale to niestety tak jest z tymi łobuzami, że jedzą, potem nie jedzą...i tak w
                              kółko.
                              Scyntygrafia to badanie ze wskaźnikiem nieradioaktywnym - podaje się go przez
                              wenflon lub doustnie (tego dowiadujemy się na miejscu) i tak mi się wydaje, że
                              przy użyciu czegoś w rodzaju tomografa - bo jest to chyba najbardziej
                              szczegółowe badanie (no oprócz gastroskopii, ale to niestety w narkozie).
                              Pokazuje dokładnie nie tylko budowę anatomiczną przewodu pokarmowego, ale i
                              błony śluzowe, czyli ewentualne blizny, zniekształcenia, ślady po stanach
                              zapalnych i wrzodach...wszystko co w rezultacie mogłoby powodować niejedzenie
                              przez delikwenta.
                              Maxio trafił teraz do ponoć bardzo znanej pani docent specializującej się w
                              leczeniu refluksu i powikłań. To ona właśnie przepisała nam Peritol i
                              Fantomalt. Na PH-metrię nie nalegała bo to to może wykazać tylko ile razy się
                              małemu 'conęło', a czy ma stan zapalny to już nie - więc uznaliśmy, że nie ma
                              sensu się męczyć przez całą dobę.
                              Kończymy właśnie flaszeczkę Peritolku i może od piątku dostaniemy Clemastin,
                              bo Max ma 'sapkę' - próbuję wszystkiego i nie mogę przetkać mu noska - no w
                              szczególności, że nie ma wcale katarku. Czy jego nie może ominąć żadne dziwne
                              schorzenie??? Żeby to miał normalny katar, czy przeziębienie, a on same
                              wynalazki.

                              Pozdrawiam, Wiola
                        • ewurek Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 03.02.04, 12:55
                          Witaj Lizbetko,
                          hura Asia pije mleko!b. się cieszę z tego powodu.A moja Dominika po dwóch
                          zapalenich gardła i zapaleniu oskrzeli jakoś nie moze dojśc do siebie.
                          Zupełnie odrzuciła mleko, pozostały więc nieśmiertelne paróweczki i kisielek.
                          Schudła przy tym 0,6 kg (obecna waga 9,5 kg a za miesiąc kończy 2 latka!).
                          Wyczytałam w Waszych postach o tych specyfikach z Nutricii i chyba pojdę po
                          któryś do lekarza.Chcę zrobić tez małej wyniki moczu i kupki, ale jak złapiemy
                          jedno, to nie mozemy drugiego.Też podaję kinder biovital i citropepsin i
                          niestety nic.
                          Pozdrawiam
                          Ewa
                          • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 03.02.04, 19:57
                            Cześc Ewa ! U nas styczeń też jest starsznie chorowity , . Asia miała
                            zapalenie gardła , biegunkę , wyrzynały jej się trójki , a dzisiaj po spaniu
                            zaczęła płakać przy siusianiu smile .Jutro robimy analizę moczu , morfologię i
                            badanie kału .
                            Mam dość tych chorób bo każda infekcja prowadzi do całowitego braku apetytu u
                            Asi a co za tym idzie spadku wagi .
                            Kisiel to moja mała pije z butelki ale tylko przez sen bo na trzeźwo nie
                            ruszy . I podaje go wtedy gdy sytuacja jest krytyczna , tj . gdy Aska nie je
                            nic kompletnie . Mam wrażenie ze chociaż ten kisielek w nocy doda jej sił smile.
                            Ale wiesz Ewuniu , u mojej Asi po każdej poważniejszej infekcji wraca apetyt /
                            przynajmniej na tydzień / i wtedy sama dopomina sie o jedzenie . Mam nadzieję
                            ze tak będzie u Was. A , i wypróbuj te odżywki , moze będzie lepiej .
                            Dziewczyny chciałam zapytać jak to jest u Was z finansowym utrzymaniem
                            niejadka . Przecież wydawałoby się że dziecko , które nie je , jest "
                            tańsze " w utrzymaniu niż jego jedzący rówieśnicy .
                            Natomiast u nas jest , tak że soczki , odżywki , witaminy itp . dla Asi
                            pochłaniaja lwią część pensji męża / ja nie pracuję / . I tak mój niejadek "
                            przejada " prawie całą kasę smile. A do tego choroby , lekarz , apteka i debet
                            na koncie jest sad .
                            Mam nadzieję że u Was jest weselej . Pozdrawiam . Lizbetka
    • anieszka11 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 03.02.04, 21:54
      Dzień dobry
      Jstem mamą 21 miesięcznego Roberta ,który niestety również zalicza się do grona
      strasznych niejadków.Zaglądam tu od niedawna ,ale teraz dopiero postanowiłam
      odpisać na Twój post,bo również przechodzę kurację peritolem.
      Moje dziecko zawsze jadło mało ,ale od pewnego czasu stało sie tak ,że prawie
      nic nie chciał jeść ,prócz kilku rzeczy,oczywiście bardzo mało
      pożywnych.Lekarze zawsze mówili:pani przesadza ,taka jego uroda,za dużo pani od
      niego wymaga,jest przeciez taki ruchliwy ,to pewnie tak szybko spala.Mnie jakoś
      to nie bardzo przekonywało az wkońcu moja prywatna pani doktor przepisała
      małemu peritol.Po kilku dniach zazywania stałsię cud,dziecko samo prosiło o
      kanapkę.Skutki uboczne obserwuje takie:troszkę zwiększona senność i jest jakby
      bardziej nerwowy,ale tylko gdy jest śpiący,a może to bunt dwulatka,no nie
      wiem .Wiem tyle,ja wolę jak moje dziecko je normalnie,nikt tego nie zrozumie
      dopóki sam przez to nie przeszedł.Mówię ,ze może to być bunt
      dwulatka ,dlatego,ze po odstawieniu lekarstwa było podobnie,moje nerwy z powodu
      jego niejedzenia bardzo odbijały się na nim i jeszcze bardziej nie chciał
      jeść ,po prostu błędne koło.
      Teraz przyjmuje drugą butelkę po 2 miesięcznej przerwie,w między czasie
      zrobiliśmy morfologię,oczywiście po moich bojach z lekarką(bo wg niej taka jego
      uroda)i wyszło nie najlepiej tzn.nie anemia,ale coś podobnego.W każdy razie
      Robert dostaje teraz żelazo i peritol,je normalnie ,nie jakoś nadzyczajnie ale
      normalnie i to mnie cieszy.
      Uspokoiłam się troszkę,on też.A lekarce (tej z przychodni) troszkę głupio było
      że zlekcewazyła całkowity brak apetytu.
      Długo rozmawiałam z drugą peditrą,tą która przepisała peritol na początku,o
      działaniu tego specyfiku.Stwierdziła ona ,że niekorzystny wpływ ma w przypadku
      nieuzasadnionego przjmowania,a w naszym jest jak najbardziej na miejscu.
      Mam nadzieję ,że nasze dzieci kiedyś z tego wyrosną,a na razie coż ,trzeba się
      trzymać i wspierać nawzajem :mamy niejadków.
      Dodam na koniec że mój synek ważyteraz ok.11 kg ,myślę ze niecałe przy wzroście
      87 cm,wiec jest to mało,a do tego jest alergikiem.
      Zyczę zdrówka Twojej córeczce ,bo faktycznie infekcje to jest to co najgorsze
      dla apetytu naszych dzieci
      Pozdrawiam
      Agnieszka i Robercik(7.V.2002_
      • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.02.04, 10:55
        Cześć Kochane mamy niejadków

        Odkąd Lizabetka założyła ten wątek czuje się jakoś lepiej
        Tzn. nie ciesze się z niejedzenia Waszych dzieci ale to takie wsparcie
        psychiczne, że nie nie tylko ja zmagam się z tym problemea, który w końcu
        minie - MUSI MINĄĆ

        Agnieszka a ile żelaza miał Robert, mojej Oli wyszło 11,8 - dolna norma to 12
        więc stwierdził pediatra i gastrolog z CZD że nie ma tragedii.
        Właśnie pogadałm sobie z koleżanką z pracy, mówiła mi że robiła się chora i
        mokra kiedy przyszło do karmienia jej córki, jej niejedzenie trwało 3 lata
        potem nagle minęło- więc i my musimy uzbroić się w cierpliwość.
        To też w ramach pocieszenia.

        Wiola ja maże o wyjeździe, jakimś małym urlopie, i może zmiana klimatu posłuży
        małej w odzyskaniu apetytu.

        Odstawiłam Fantomalt - zobaczymy, Bioaron C też muszę przestac podawać bo Ola
        ma odruch wymiotny jak to jej podam. Multisanostol podajecie tak?

        Czy po skończeniu roku idzie się z dzieckiem na bilans?

        Kończe szefowa dzwoni bllllle (a ja na nią mam odruch wymiotny)

        Aby do lata !!!!
        pozdrawiamy
        • anieszka11 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.02.04, 14:34
          Czesc
          Ja również odczuwam w pewnym sensie ulgę,że nie tylko ja mam taki problem z
          dzieckiem i ze jest ktoś ,z kim mogę o tym pogadać,szczególnie ze w koło same
          dzieci,które nie oprą się zadnemu jedzeniu.
          Niestety nie wiem ile Robert miał zelaza,bo po pierwsze zostawiłam wyniki w
          przychodni ,a po drugie on miał (nie wiem czy dobrze zapamiętałam)amizorawość
          tzn. na chłopski rozum,za mało ścisłe czerwone krwinki,chyba.
          Pozdrawiam mamy niejadkowych dzeci i miejmy nadzieję ze to szybko minie.

          Agnieszka i Robert(7.V.2002)
    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.02.04, 15:09
      Ja juz nie mam sily - mlody od 3 tygodni ciagle wymiotuje. Przynajmniej 2 razy
      dziennie. A ph-metrie mamy miec dopiero 18 marca. Wkurza mnie to wszystko, a
      najbardziej to, ze skupia sie wszystko na mlodym. To na nim wyladowuje moja
      zlosc, a on tu jest najmniej winny.
      Lekarz powiedzial, ze trzeba zrobic powtorna ph-metrie, zeby wykluczyc refluks
      i wtedy szukac innych przyczyn. I mamy czekac i meczyc sie 1.5 miesiaca
      Rano bylo tak sobie - dostal Losec, po nim dalej byl "bekajacy", wiec mu nie
      dawalam jesc, poczekalam do 10, dalam kaszke - wygladalo to tak: 4 lyzeczki i
      przewrwa na 5 minut i dalej. Potem sie przespal, zjadl danonka (bez zadnych
      odginan itp.), potem zjadl bielucha - tez bylo ok. Teraz dalam mu kiwi i
      wszystkow zwymiotowal. Jestem juz na skarju wytrzymalosci nerwowej.
      Ostatnio mam ochote przestawac mu dawac jesc - niech sie odwodni itd - to w
      koncu trafimy do szpitala.
      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.02.04, 17:55
        Oj, mamy się z naszymi maluchami...
        Odkąd okazało się, że mój Max wcale nie jest za mały, żeby pójść do Centrum
        Zabaw dla dzieci - bawił się tam doskonale, a ja smacznie spał potem!!! -
        wyciągam go na dwór ile mogę: wszędzie, na zakupy (nawet bluzki ze mną
        mierzy!), po bułki. Potem jest naprawdę głodny i zjada zupkę nie czekając na
        Peritol. Fajnie, chociaż ja już padam z nóg... Taką mam teraz na niego metodę -
        nie ma kłótni - zgłodnieje to sam się doprasza (no i cycusia już nie chce, bo
        się nim nie najada) - w domu to by do wieczora głodował, ale emocje wyjść
        robią swoje.
        Spróbujcie raz na jakiś czas tak ze swoimi niejadkami. To troszkę pomaga w
        walce o każdy gram...
        • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.02.04, 20:48
          Cześc Mamusie ! Zaglądam codziennie z niecierpliwościa do Naszego wątku ,
          dosłownie wpadam tu jak na kawę smile .U siebie , w gronie znajomych i rodziny
          nie mam prawie żadnego wsparcia , a ono przy prawdziwym niejadku jest
          niezwykle ważne .Moje znajome mają dzieci - niejadki , ale te biedne na wpól
          zagłodzone dzieci z wagą stoją na 50 centylu albo i wyżej / oczywiście te
          mamusie nie maja pojęcia co to jest siatka centylowa / , zjadają obiad z
          dwóch dań i poprostu nie mają ochoty na trzeci jogurt wink.

          Agnieszko , na pocieszenie dodam że moja Asia ma 20 miesięcy , a waży 8300 /
          wzrost 78 cm / .

          Edytko a spróbuj podać małej Kinder Biovital z żelazem - ten preparat mozna
          podać w piciu , co do innych witamin nie jestem pewna . Moja Asia jak widzi
          strzykawkę z jakimkolwiek lekarstwem odrazu ma odruch wymiotny . Najgorsze
          sensacje były zawsze po Peritolu - kończyło się zwykle tak że wlewałam go do
          soczku bo nie miałam siły sprzatać po wybrykach żołądka Asi sad .
          Bilans jest dopiero na 2 latka.

          Fionno bardzo Ci współczuję .Niejadek , który wymiotuje to opcja najgorsza z
          mozliwych . I najgorszy ten lęk , czy gdy włożysz łyżke do buzi to przełknie i
          poleci czy wyleci sad . Ja miałam podobnie gdy Asia miała zapalenie gardła .
          Dwa tygodnie niejedzenia plus wymioty w połowie każdego jedzenia , które udało
          jej sie wcisnąć . Płakałm z bezsilności . A Asia razem ze mną sad

          Mamo Maxia , moja Asia cały czas mi towarzyszy , na zakupach , u znajomych ale
          na poprawę apetytu to u niej nie wpływa , niestety .

          Czasami się zastanawim jak to jest , że jak niektórym dzieciom poda sie
          tabliczkę czekolady to one pożrą ją na miejscu , a moja córcia ugryzie raz
          i oddaj psu albo wyrzuca do kosza sad . Nie chce słodyczy , czipsów , no i
          normalnego jedzenia oczywiście . A ja tak lubie jeśc i zupełnie jej nie
          rozumiem ...

          Pa pa ( napiszcie kochane coś jeszcze )
          • anieszka11 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.02.04, 22:03
            Tak,tak,znam to .Zawsze tak tłumaczyłam mojej pani doktor z przychodni,ze ja
            owszem mogę zrozumieć ,że można nie lubić pewnych rzeczy,ale przecież nie
            wszystkiego,właśnie nawet czekolada lądowała w koszu.Jedynie lubiane były
            paluszki,ale ileż można żyć na paluszkach.
            A co do mam innych dzieci ,to u nas jest tak samo,mojej kolezanki synek też
            ponoć "niejadek",a jak przyszedł do nas to za jednym zamachem zjadł 3 kawałki
            ciasta.Ale ja rozumiem ,że jest to pojęcie względne,dla jednych niejadekto
            ten ,który nie chce jeśćnp.obiadu,a dla nas taki co po prostu nie je nic.
            Dlatego po części rozumiem podejście lekarzy :pani przesadza.
            Trzymajmy się węc razem i pocieszajmy ,bo nikt tak jak my nie zna naprawę tego
            problemu.

            Agnieszka i Robert(7.V.2002)
          • titi2 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 05.02.04, 12:15
            Cześć.Przypadkowo odkryłam to forum i od razu pragnę podzielić się
            swoimi "wrażeniami" z niejadkiem.Moja córeczka w styczniu skończyła 3
            latka.Niechęć do jedzenia ma od stycznia ubiegłego roku.Początkowo na poprawe
            apetytu wystarczała Mikstura pepsini, sok z ogórków kiszonych i oczywiście
            ogórki kiszone.W styczniu tego roku moja Dominisia całkowicie odmówiła
            przyjmowamia posiłków - zawsze tłumacząc - nie jestem głodna.Doszło do tego,
            że ztezygnowała nawet ze swoich ulubionych soków.0d tygonia jest na
            peritolu.Nastąpiła duża poprawa apetytu.Zaczęła próbować dania na które nigdy
            nie miała ochoty spojrzeć ( np. wątróbka).Dodam,że nie ma jakiegoś
            rewelacyjnego apetytu-zjada małe porcje.Napisz jak długo podawałaś perito i czy
            miał on jakieś skutki uboczne.Pozdrawiam.
    • edytast Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.02.04, 22:09
      Witam wszystkie mamy niejadków!
      Jestem mamą Ali (18.05.2002) obecna waga 9.800. Ostatnio lekarka powiedziała mi
      (jeśli dobrze zapamiętałam), że jej waga jest na 3 centylu. Ala jest drobniutką
      blondynką o karnacji prawie białej z sińcami pod oczkami. Ponadto jest bardzo
      chorowita (niedawno przeszła nawet zapalenie płuc).
      Prześledziłam cały wątek i zaniepokoiłam się. Z tego co piszecie, Wasze pociechy
      potrafią nie jeść prawie nic, ale czy zdarza się, że chociaż czasami mają
      apetyt. Bo moja Ala potrafi nieraz zjeść np. talerz zupy (2 łyżki) i do tego
      porcję mięsa, wypija dziennie ok. 0,5 litra kaszki Nestle, lubi większość owoców
      i warzyw. Ogólnie na pewno nie je dużo, ale je. Mimo to ma zawsze słabe wyniki,
      już nieraz miała podawane żelazo (Hemofer). Nigdy nie podawałam jej nic na
      apetyt, bo nie widziałam takiej potrzeby. Ale z tego co widzę moja Ala ma
      właściwie wszystkie cechy takie jak Wasze niejadki (oprócz tego, że ona je). Aha
      Ala mało pije, Lizbetka chyba pisała że jej Asia wypija nawet 1,5 litra
      dziennie, to właśnie bardzo dobrze, lekarka powiedziała mi, że tyle dziecko
      powinno wypijać. Moja wypija niecały litr dziennie, może 0,5. Chyba powinnam jej
      zrobić jakieś badania, jak myślicie, co to może oznaczać?
      P.S.
      Jakbyście chciały mnie wyrzucić z tego wątku, bo moje dziecko je, to na
      usprawiedliwienie napiszę, że moja starsza córka obecnie skończone 5 lat ma wagę
      16,5 kg; jest niejadkiem od urodzenia i nic nie zapowiada się na lepsze sad((
      Wasze problemy nie są więc mi obce.
      Pozdrawiam. Edyta.
    • fionna Re: do mamymaxia (i nie tylko) 05.02.04, 08:12
      Witajcie
      Mamomaxia (co za zbieg okoliczności, że mamy tak samo na imięwink - czy ta pani
      docent jest z IMiD i czy trafiłaś do niej państwowo czy prywatnie. Ja już sama
      nie wiem co robic, czy zmienić lekarza. Uważam, że mój mnie olał. Sama nie wiem
      już co o nim myśleć.
      Wszyscy chwalą się tu swymi kilogramami - Bruno waży około 8 kg (ma 11
      miesięcy). Od zawsze bylismy poniżej 3 centyla (raz udało się wskoczyć na 3
      centyl), za to wg wzrostu jest dużo lepiej - powyżej 50. Wszystko, co zje idzie
      mu w długość.
      Ja już raz przeżyłam chwile euforii - właściwie cały listopad i grudzień -
      kiedy zaczeliśmy kurację Losecem. Żadnych pawi, młody chętnie jadł. A teraz -
      jeszcze jedna łyżeczka - i bach - wraca wszystko co zjadł i jeszcze poprzedni
      posiłek.
      Pozdrawiam
      • spejsik2 Re: do mamymaxia (i nie tylko) 05.02.04, 09:20
        witajcie! mam na imie danusia i jestem mama 14 miesiecznego patryka - niejadka!!
        pisalamw watku ze ma male przyrosty wagi itp.
        ciesze sie ze mozna sie tuj wyzalic i ze mnie zrozumiecie no i mozna przede wszystkim dowiedziec sie waznych informacji!
        moj patryk wazy obecnie 9230 g i mierzy ok 75 cm...... waga to 9 centyl a wzrost ok 13
        ale bylismy na 50 centylu, ( waga uridzeniowa 3600)
        Poza tym patryk ma AZS wiec jego dieta nie jest za bogata
        osoatnio bylismy u dr i waga spadla o 100...g.... ale maly zrobil przed wazemiem wielgachna kupe...... cierpi tez na zaparcia!
        dr wystraszyla nas ze jes cos nie tak.... zaraz dala skkierowanie do szpitala.... itd.... ale do szpitala sie nie wybieram!!!
        zroboilsymy USG- jest wszystko ok
        morfologia - jest ok tylko malo zelaza jest.....
        mocz OK
        posiew dzis odbieram!
        badamy tez kal obecnie....
        co mozna jeszcze zrobic?
        patryk w ciagu dnia cos tam je.... ma osoatnio lepsze i gorsze dni....

        Patruyk malo pije..... niestety... chociaz ostatnio jest lepiej,... caly czas na cycu jest i wypije dodoatkowo ok 100 ml
        co mozna dawac do jedzenia bardziej tresciowego?
        chyba wybiore sie do dr po te odzywki o ktrorych piszecie
        pozdrawiam bardzo goraco
        a tutaj jest moj patryczek
        <http://foto.onet.pl/albumy/album.html?id=14831&q=spejsik&k=2>
        • mama_maxia Re: Od mamy Maxia - do mam niejadków ;-) 05.02.04, 10:04
          Witam!
          No rzeczywiście - niejedzące dzieciaczki bardziej łączą niż ławka w liceum!!!
          Chyba niedługo będziemy musiały zgłosić prośbę o nowe podforum 'Niejadki'.

          A Maxio dziś jak zwykle pluł zupkokaszką ( to taki mój sposób na tuczenie -
          dodaję mu do kaszki zupkę), no ale chyba bardzo nie wygłodniał, bo cycusiem
          też coś gardzi!
          Lizbetka świetnie to ujęłaś: my tu naprawdę zaglądamy jak na kawę (w
          szczególności, że ciągle karmię piersią i prawdziwej kawy nie piłam ze dwa
          lata).
          Aha, Fionna: od od porodu zaczęło się 'opłacanie' lekarzy, ale korzystamy w
          większości przypadków z państwowej służby zdrowia - ze względu na możliwości
          badań, a w CZD jest pod tym względem super. W IMID nie za bardzo (ciągle
          problemy ze sprzętem), no tam po kilku miesiącach u gastroenterologa okazało
          się, ża Max nie ma niedoczynności nadnerczy - na co leczył nas tam
          gastroenterolog!!! W CZD badania wyszły na szczęście negatywnie. W CZD nie
          biorą łapówek (no opócz jednej najwspanialszej pani doktor endokrynolog, która
          tak bardzo opiekuje się maluchami, że dzwoni do nas do domu i pyta jak się
          czuje Max, a dodam, że pomogła nam nawet w przypadku lamblii! - au niej pod
          gabinetem tłumy z całej Polski!), z których żyje IMID i zlecają te badania
          jakie są konieczne, bez próśb: 'niech państwo zrobią to badanie prywatnie w
          CZD, a potem wrócą z wynikiem' <- tak nam wciąż mówiono w IMID.
          No niestety Max chyba nie jest wyjątkiem z wielością swych schorzeń - i trzeba
          dużo samozaparcia, żeby średnio dwa razy w tygodniu jeździć do lekarzy, robić
          badania, pamiętać o skierowaniach, kopiach wypisów...
          Dla jednych mam jedyne zmartwienie po po porodzie to szczupla figura, a dla
          nas...choroby dzieci.

          Naprawdę mocno Was ściskam!
          Wiola
          • mamamalgo Re: Od mamy Maxia - do mam niejadków ;-) 07.06.04, 00:26
            Wiolu,
            Czy mozesz podac namiary na dr. do ktorej chodzisz z Maxiem i do ktorej sa
            takie tlumy z calej Polski.
            Moze ona mi pomoze bo juz mi rece opadaja.

            Sciskam mocno,
            Malgosia
        • edytaiola Re: nasze niejadki 05.02.04, 10:34
          Właściwie u Oli
          bez zmian
          czasem zje więcej czasem mniej ale z tego co czytam to waży najmniej 29
          stycznia 6.900 i 69 cm
          najbardziej martwi mnie to że nie jje zypek
          boje się że wróci ta cholerna anemia
          miała ja po urodzeniu i dlatego 7 dniu dłużej leżałyśmy w szpitalu.
          Ale chyba przysmakowały jej gołąbki teściowej sporo prezpieprzone smile
          Zjadła z 5 kawałeczków mięska jak na nią to istny rekord
          chyba zacznę się bawić w klopsiki
          Tylko jeszcze dziś muszę przetestować te gołąbki bo u niej to czasem taki
          jednorazowy zryw.
          Fionna bardzo Ci współczuje, użalałam się nad sobą ale nie wiem jak
          przetrzymała bym w Twojej sytuacji,
          Ola nie jje ale nie ma też wymiotów (chyba że po zupce)
          właściwie nie ulewało jej się nigdy.
          To badanie na 18-tego to w CZD tak? Może spróbój w IMiD i chyba powinnaś
          zmienić pediatre.
          Kochane mamy: głowa do góry, łyżki w dłoń i do boju smile)))
          Pozdrawiamy
          • edytaiola Re: nasze niejadki 05.02.04, 10:42
            Fionna: przeczytałam co pisała mama_maxa iodwołuje co napisałam o IMiD, ale
            podtrzymuje to o zmianie pediatry.

            Wiola (mama_maxa) ja też prubowałam pzremycić warzywka w kaszce smakowej ale
            nie dała się na to nabrać 3 łyżeczki przełkneła z wielkim bólem a czwarta
            wylądowała na bluzce
            dałam sobie spokuj, bo jeszcze całkiem zniechęce ją nawet do kaszki.
            • mama_maxia Re: nasze niejadki 05.02.04, 11:01
              Cześć Edytko,
              Ja domyślam się, że Oleńka miała już mnóstwo badań, ale Ona jest naprawdę
              kruszynką. Do 11 misiąca Max też był ciągle za niski (nie wspominając o
              niedowadze, ale to miał od urodzenia) i dlatego poszliśmy do endokrynologa. Po
              wszelkich badaniach okazało się, że nie ma typowych zaburzeń dla nierosnących
              dzieci i nagle wyrósł! Teraz ma 75 centyl wzrostu (80 cm) i 25 0 wagowo
              (10,500g) no i dlatego ma wciąż niedowagę. Ja po tych ciągłych szpitalach
              widziałam tyle chorych dzieciaczków, rozmawiałam z mamami i wiem, że czasem są
              zaburzenia, a czasem nie. Myślę jednak, że warto zrobić możliwie dużo badań
              póki dziecko jest małe - leczenie jest bardziej efektywne i jak dorosły
              człowiek już nawet nie pamięta o chorobie.
              Pozdrowionka.
              Aha, rzeczywiście to nasze szczęście, że Max lubi tylko jedną jedyną kaszkę
              Sinlac (chociaż jak zjadał ją sotte to właśnie chudł).
              • lizbetka Re: nasze niejadki 05.02.04, 19:45
                Cześć dziewczyny ! Witam nowe mamusie niejadków . To juz prawie cała grupa
                wsparcia powstała smile.

                Dzisiaj byłyśmy po odbiór wyników . Morfologia lepsza / smile / , mocz
                ok. / smile / , natomiast kał zaniepokoił panią doktor i poleciła powtórzyć
                badanie w innym laboratorium . W kupce pojawiły sie włokna mięsna i tłuszcz ,
                niestety . No i mamy skierowanie do gastrologa . Myśle ze czas najwyższy .
                Waga bez zmian . A Asia znów dzisiaj odmawia jedzenia sad.

                Titi2 ja peritol podawałam niecały miesiąc , efektów ubocznych opisywanych w
                ulotce nie zauważyłam , natomiast po zalecanej dawce 10 ml w dwóch dawkach
                podzielonych , była bardzo nerwowa i niespokojna . PO zmniejszeniu dawki
                objawy ustąpiły . No i jadła bardzo ładnie .

                Edyto / mam Ali / , myśle ze gdy dziecko je a nie przybiera na wadze to trzeba
                porobic badania . Moze to jakś choroba przemiany materii ? A pić powinna
                stanowczo więcej , tak mi się wydaje / ok . 120 ml na kg masy ciała
                dziennie / .

                Wiecie ja też uważam ze im więcej badań tym większa pewność co jest / a może
                nie jest / naszemu dziecku . Jak dowiem sie ze taka jest Asi uroda moze
                wreszcie przestane sie martwić i wpychać jej każdą łyżeczkę .
                U nas problemy z waga zaczęły sie nie od urodzenia a od 5 miesiąca życia
                Małej . Powoli przestwała przybierć na wadze i coraz bardziej nie lubiła
                jeść . I tak sie męczymy już 15 miesięcy . Moja pani doktor dziś powiedziała
                ze w czasie swej 5 letniej praktyki / to młoda osoba / nie spotkała jeszcze
                takiego dziecka . Wcale mnie to nie pocieszyło sad .
                A jak jedzą wasze maluchy ? Asia musi mieć spokój , nie moze być żadnego
                zamieszania i rozgardiaszu bo mała od razu pluje . Często ja ją karmię bo gdy
                je samodzielnie to zazwyczaj kończy się na rozrzuceniu jedzenia a żadna
                łyżeczka nie trafia do buzi sad .
                Całusy dla Was wszystkich . Lizbetka
                • anieszka11 Re: nasze niejadki 05.02.04, 22:56
                  Jejku,nie mogę się nadziwić ile wspólnego mają nasze niejadki.
                  Robert tez jak je musi mieć spokój,ewentualnie przy telewizorze,oczywiście
                  przerózne zabawy i to nie zabawkami,o nie,to muszą być rzeczy fajne tzn.różne
                  przybory tatusia,moje kosmetyki,różne sprzęty domowe,ale codziennie coś
                  nowego,już pomału kończą mi się pomysły.
                  Nigdy nie ma ochoty na jedzenie podczas wizyt u znajomych,czy tez jak ktoś do
                  nas przychodzi,chyba ze są to dzieci które czasem skłonią go do spróbowania
                  czegoś,ale bardzo rzadko.
                  Robert miał taki okres,że chciał jeść sam i nawet mu to wychodziło,ale niestety
                  szybko się skończył.
                  Nie wiem jak wasze dzieci ,ale dieta mojego synka jest bardzo uboga.Właściwie
                  gdybym mu nie przemycała różnych rzeczy jadłby co dzień to samo.Rosól
                  ipomidorowa wchodzą w rachubę jako zupka,reszta to beee.Czasami troszkę
                  ziemniaczków z kotletem i koniec.Z owoców królują banany,resztę je w postaci
                  deserków gerbera ,które w miarę lubi.Lubi tez danonki,ale ma aergię i muszę mu
                  ograniczac.Robert jest na nutramigenie więc jedzenie kaszek(szczególnie
                  wieczorem gdy jest spiący)to katorga.
                  Najbardziej mnie denerwuje ze nie przyjmuje żadnych nowości,wszystko jest
                  beee,nawet ciastek oblanych czekoladą.A już najgorszym obrzydzeniem są dla
                  niego np.mandarynki ,kiwi,czy ogórki pod każdą postacią.
                  Muszę powiedzieć ,że pomimo że ma juz 22 miesiące i umie normalnie jeśc,mielę
                  mu czasami zupki bo w ten sposób mogę mu przemycić trochę innych rzeczy
                  np.żółtko ,brokuły i inne.
                  Mogłabym pisac o tym i pisać to temat rzeka,przepraszam,że się
                  rozpisałam ,ciekawe jak to wygłąda u Was.Pozdrawiamy wszystkich.

                  Agnieszka i Robert(7.V.2002)
    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 05.02.04, 21:11
      Witajcie,
      CZD to my znamy bardzo dobrze - spedzilismy tam 3 tygodnie w lipcu i potem
      jeszcze we wrzesniu i pazdzierniku. Ja nie narzekam ani na lekarzy ani na
      pielegniarki ani na warunki lokalowe (dla rodziców).
      Dzisiaj bylismy na kontroli w CZD ( w zwiazku z cytomegalia). Ta cytomegalia to
      zabawna sprawa - kiedy mlody mial 3 miesiace i malo przybieral na wadze
      trafilismy na Dzialdowska. Tam szukali przyczyn niejedzenia i niczego nie
      znalezli. za to znalezli przeciwciala cytomegalii i wyslali nas do CZD. Na
      szczescie cytomegalia jest bezobjawowa i na pewno nie jest przyczyna
      niejedzenia (co sugerowali lekarze z Dzialdowskiej). Jedna z lekarek (pominmy
      jej nazwisko milczeniem sugerowala, że moje dziecko moze miec uszkodzony
      osrodek laknienia w mozgu !!!!
      Edyto - ile czekalas na wolny termin w CZD? Chyba sie tam zapisze - w
      poniedzialek mam dzwonic po wyniki, wiec przy okazji sie zapisze.
      Z moim dzieckiem jest coraz gorzej - zachowuje sie jak pare miesiecy temu,
      kiedy niczego nie chcial brac do ust i musial byc karmiony "na sile" (zalecenie
      lekarzy)
      Pozdrawiam
      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 05.02.04, 23:29
        Dopiero zasnął...nie dość, że nie lubi jeść to jeszcze mi łobuzuje po nocach!
        A ja właśnie karmię Maxa 'na siłę' - nigdy nie chce pierwszej łyżeczki: siedzi
        w krzesełku, a ja przytrzymuję ramieniem małe rączki, ręką żuchwę i wpycham
        dosłownie pierszą łyżeczkę - jak jest głodny to jeszcze kilka zje, a jak nie
        to tylko mnie opluwa - najśmieszniejsze jest to, że po każdą łyżeczkę otwiera
        szeroko buźkę i tak w kółko, aż mi się znudzi, ale już mam
        cierpliwość...śpiewam mu głośno ulubione piosenki i nie poddaję się. Wiem, że
        to nie jest przyczyną niejdzenia naszych maluszków, ale lepiej jest kiedy
        czują, że minimum jedzenia muszą zjeść i już - jak nie teraz to za jakiś czas.
        Gorzej mają mamy, które pracują - mają też inne zmartwienia i nie moga skupić
        się tylko na karmieniu.
        Powodzenia!
        • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 11:00
          Witam

          Fiona je czekałam na wizyte 1 miesiąc
          teraz komtrola za 3

          U nas z jedzeniem bywa różnie
          czasem mam wrażenie że Ola nudzi się okropnie przy jedzeniu
          po prostu nie ma czasu jeść - tyle przecież ciekawych rzeczy do okoła a ona
          musi siedzieć i jeść.
          U nas dobrze się sprawdza "małpowanie" tzn. kiedy dziadek się wygłupia a Ola
          wtedy nie myśli o jedzeniu, automatycznie otwiera buzie. Czasem zje 0,5
          kubeczka (tego dla dzieci) kaszy czasem mniej ale ogólnie jje ubogo.
          Zaczyna znów pić, do łask wróciła herbatka Hippa jabłoko-melisa.
          Mięsko mielone chyba przypasowało więc to jakaś pociecha.

          Zastanawiam się czy ta jej bladość to po mnie czy z racji jej niejedzenia
          Fionna mam nadzieje, że wreszcie się spotkamy na Warszawskim spotkaniu, bo do
          tej pory jekoś się mijałyśmy.

          Pazdrowionka
          • rossen Re: puk puk 06.02.04, 12:34
            Puk pik
            Mozna?
            Z wielkim zainteresowaniem czytam wasze posty i mam nadzieje ze mnie
            przyjmiecie do swojego grona.
            Jestem mama Bogusi ktora skonczyla 19 miesiecy. Ma 76 cm i wazy 8160gr( w
            poniedzialek idziemy ja wazyc i mierzyc).
            Nasza "walka" o jedzenie trwa juz 15 miesiecy.
            Mielismy badania w szpitalu (na szczescie wszystko jest ok) a lekarze tylko
            mowia zeby sie nie przejmowac bo mala to kiedys nadrobi. Ha
            Jakis czas temu mala przyjmowala fantomalt i wtedy szlo nie zle ale teraz juz
            sie buntuje. (fantomalt jest u nas bez recepty- mieszkamy w Holandii)
            Innych srodkow tu nie znaja (a moze i znaja ale nie daja ale wychodza z
            zalozenia ze wszystko ma byc naturalnie. W ciazy tak samo ale to juz inna
            historia.
            Na szczescie moja mala lubi pic mleczko (nadal podaje jej mleko modyfikowane-
            ma wiecej witamin i kalorii) wiec chociaz tyle dobrze.
            A ostatnio to je tylko rodzynki! Nic tylko am i amm. No wiec zyje sobie na
            rodzynkach.
            A tak wogole to tez jest blondyneczka z bardzo jasna karnacja.
            No i jest bardzo bardzo ruchliwa. Nie usiedzi ani jednej minutki od momentu
            gdy zaczela chodzic (miala 10 miesiecy) to ciagle gdzies biega.

            Pozdrowienia
            Magda i Bogusia (02-07-02)
            • fionna Re: puk puk 06.02.04, 12:43
              Witamy - coraz wiecej nas. tak dochodze do wniosku, ze te niejadki sa do siebie
              podobne. To sie chyba w antropologii jakos nazywa taki typ sylwetki - wysoki,
              szczuply, blady. Chociaz moj maly jest tez blondynem (na razie), ale oczy ma
              nieokreslone (brązowo-zielone).
              Czytam ostatnio o zagrozeniu otyloscia u dzieci - wiec przynajmniej nasyzm
              dzieciom to nie grozi. Ale wiecej nerwow nas kosztuje (przynajmniej teraz).
              Ja jak mialam pare lat to tez wg mojej mamy bylam za chuda i nie chcialam jesc
              (nie wierze w to sama). Niestey podawano mi citropepsin (pamietam ten smak -
              sama go ukradkiem podpijalam) i brak apetytu i chudosc zniknely bez sladu sad(
              Wiec ja wole mojemu dziecku nie dawac na razie zadnych preparatow
              wspomagajacych apetyt czy dotuczajacych.
              Pozdrawiam
              • anieszka11 Re: puk puk 06.02.04, 13:28
                Tak ,coś musie w tym być.Mój Robercik też jest blondynkiem o bardzo jasnej
                karnacji zniebieskimi oczami.Ale ja tez taka byłam ,a niejadkiem nie,chociaz
                mój mąż też wysoki blondyn ponoć dał swojej mamie niezle popalić jako
                niejadek.Po kims to w końcu sie chyba dziedziczy.

                Agnieszka i Robert(7.V.2002)
          • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 12:36
            Ja też karmię młodego na siłe. Bruno z Maksiem sa bardzo podobni. Kiedy mlody
            jadl glownie mleko, to karmilam go strzykawka (lyzeczka bym sie chyba
            wykonczyla. Wygladalo to tak: mlody plakal, ale otwieral buzie. Rodzina miala
            ubaw. W szpitalu tez mnie podziwiali za technike - wstrzyknac porcje jedzenia
            miedze jednym krzykiem a drugim, zeby sie mlody nie zakrztusil. Teraz roznie
            bywa- czasami ma dobry humor, otwiera buzie jest ok., czasami na poczatku
            troche krzyczy, potem jakby sie rozkreca. Czasami niestety od poczatku krzyczy,
            krecie glowa nie nie nie, wtedy nawet jak cos w niego wcisne, to i tak zaraz
            bedzie pawik.
            A ja mlodego budze kolo polnocy na jedzenia. Wczoraj byl w calkiem dobrym
            humorze, zjadl 180ml mleka+kaszka, wiec calkiem niezle. Rano tez zjadl kaszke
            bez problemow, teraz jest po deserku (juz chcial zwymiotowac, bo byly w nim
            kawalki brzoskin chyba, ale sie udalo go powstrzymac.
            Zauwazylam, ze Bruniasty nie moze miec zbyt dlugich przerw miedzy jedzeniem -
            pare razy usnal kolo19-20 i nie mialam sumienia go budzic kolo polnocy na
            jedzenie. I rano wcale nie byl bardziej glodny, wrecz przeciwnie, byl taki jak
            ja to nazywam "bekajacy", nie chcial jesc, wyginal sie itd. Im dluzsza przerwa
            tym wiecej mu sie tych sokow nagromadzilo i go podraznialo.
            U nas przy jedzeniu sprawdza sie telewizor (bloki reklamowe przede wszystkim),
            ostatnio na topie jest butelka 5-l z resztka wody. Mlody bawi sie w strongmana,
            podnosi ja, oglada jak przelewa sie woda. Jak jest taus to go zabawia.
            Pozdrawiam
            • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 15:46
              Proponuje założyć na ZOBACZCIE wątek niejadki
              Był by to przegląd małych blądyneczek i blądynków z bladymi policzkamu i dużymi
              oczami

              Fionna ciesze się że Bruniasty bez sensacji zjadła swoją porcje jedzonka
              Co do częstego jedzenia to my mamy właśnie z niego zrezygnować bo dietetyczka
              twierdzi (czy ja się nie powtarzam), że podtykając cały czas Oli coś do
              jedzenia sprawiamy że ona nie czuje głodu.

              My mamy recepte na Fantomalt ale po skończeniu puszki zrobiłam przerwe
              zobaczymy ile przytyje bez tego specyfiku. jeśli mało to powtórka z rozrywki.

              Na tą bladość dawałam Oli skok z marchewki jak miała około 6 m-cy piła go nawet
              chętnie teraz się na niego obraziła i chyba poczekamy na letnie słońce.

              Pozdrowionka i witam nową mame
              • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 16:04
                Podobno przy refluksie (choc nie wiem czy mlody go ma) powinno sie dawac malo a
                czesto. Oczywiscie nie ciagle cos podtykac pod nos, bo wtedy dziecko w ogole
                nie czuje glodu. Problem w tym, że moje dziecko nie czuje glodu nawet poi
                kilkunastu godzinach. Na razie staram sie mu dawac cos co 3-4 godziny - np.
                danonka, pol sloiczka deserku. Z drugiej stronu jak mlody ma faze na jedzenie
                to staram sie to max wykorzystac i dac mu wiecej.
                Bruno tez byl blady, mial malo zelaza, zjadl 2 opkaowania ferrum, mam nadzieje,
                że ma dobre wyniki. W poniedzialek sie dowiem. Marchewka dobrze wplywa na cere,
                tylko ze musielismy ja odstawic, bo byl za zolty.
                Edyto- mam nadzieje, ze sie w koncu zobaczymy na spotkaniu warszawskim. Na
                razie glowna organizatorka - Agata byczy sie na Mazurach.
                Zaraz bede probowac z zupka.
                Pozdrawiam
                • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 18:26
                  Chyba ja siadam do komutera, jak już wszystkie dziewczyny je zamykają wink

                  Tak to jest, że w całej masie obowiązków nie mamy czasu dla siebie. Ale to
                  nic - ja walczę z chrapaniem Maxia: teraz to ma napweno chore zatoki bo
                  zaraził i nie i męża. Tylko nasza pediatra się dziwi, że nie stracił 'apetytu'
                  (ale On w ogóle nie wie co to apetyt - po prostu czasem robi to co każę...a
                  jedzenie to taka mało przyjemna zabawa...).

                  A właśnie - dziewczyny widzę, że się znacie - spotykacie się w Wawie co jakiś
                  czas?
                  • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 20:18
                    Zajrzyj na podforum "z życia rówieśników" - na najdłuższy watek luty 2003 - to
                    my. Mniej wiecej co miesiac spotykamy sie. Co prawda Edyty i Oli jeszcze nie
                    spotkalam - ciagle sie rozmijamy. Mam nadzieje, ze to sie w koncu zmieni.
                    Wiekszosc lutowych dzieciakow to olbrzymy z kategorii ᡂkg, my tam jestesmy
                    najmniejsi.
                    Zastanawiam sie czy moje dziecko musi jesc zupki? Bo po nich najczesciej ida
                    pawiki (wczoraj i dzisiaj). Za to Danonki wchodza bez problemu - jak widzi
                    opakowanie to sie cieszy. Dalam mu dwa, niech cos zje. Chociaz watpie, zeby to
                    bylo bardzo zdrowe.
                    Bruno tez skrzypi (ma tzw. stridorka), wiec jak jest cicho to sprawdzam czy
                    oddycha.
                  • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 20:44
                    Cześć ! Chyba mamy najdłuższy wątek na zdrowiu !
                    Czekałam Magdo czy się odezwiesz . Zawsze śledziłam Twoje wątki dotyczące wagi
                    Bogusi . Nasze córki to prawie rówieśnice - Asia urodziła się 02. 06.02 smile.

                    Moja Asia również ma okresy na różne produkty . Przeżyłyśmy już czas frytek ,
                    ogórków kiszonych , pomidorów , bananów i parówek , oraz okresy tylko
                    picia / zresztą obojętnie jakiego / . Po okresie " ogórkowym " , który trwał
                    prawie dwa tygodnie znacznie pogorszyła jej się morfologia sad , więc teraz
                    chowam przed nią ten specjał. A w ogóle to lista potraw , które Asia lubia
                    jest strasznie uboga . Nie ma rzeczy , którą by jadła z wilczym apetytem i za
                    która by się " trzęsła " . Karmię ją stosunkowo rzadko , tj . trzy razy
                    dziennie , bo częściej sie nie da . Po prostu Aśka nie chce spojrzeć na
                    jedzenie i koniec . Pluje , wygina się , a gdy ją naprawdę zmusze to wymiotuje
                    i koniec .
                    Deserków , zup ze słoika nie chce nawet tknąc .

                    Ale mimo ze nie je to rozwija się dobrze / żeby nie przechwalić / . Nie jest
                    powolna ani apatyczna . Ciąglle jest w ruchu , biega tańczy , śpiewa . Siada
                    tylko po to by poglądać książeczki , co robi z prawdziwym zacięciem . Nawet
                    próbuje głośno mi czytać smile . Lubi też urządzać prawdziwe posiedzenia na
                    nocniku - gdy chce jej się siku lub kupkę to Asia przysuwa sobie karton z
                    ksiązkami i celebruje każdą chwilę spędzoną na nocniku smile.

                    Dziewczyny napiszcie mi prosze czy na pierwszej wizycie u gastrologa pobierano
                    krew dziecku z paluszka czy z żyły ? Jak wygląda pobranie krwi z żyły u
                    dziecka ?
                    Czy bardzo płacze ?
                    Ogromnie sie boje tej pierwszej wizyty . Ale to dopiero za miesiąc . Takie sa
                    długie kolejki niestety .

                    I jeszcze coś - ciekawostka. Moja Asia nosi rajstopki które nosiła jak miała
                    pól roku . I nie jest to niestety powód do radości dla mnie .lizbetk,a.
                    pa
                    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 21:19
                      Co do pobierania krwi - mamy spore doświadczenie (pobyty w szpitalu itd),
                      pobieranie krwi z główki, wkłuwanie wenflownu itp. Nam zawsze pobierali z żyły
                      (ostatnio na nadgarstku), sporo tej krwi utoczyli, bo do 3 probówek
                      (morfologia, chemia, przeciwciała), jedna pielęgniarka kłuła, druga razem ze
                      mną trzymała młodego. Z małymi dziećmi jest łatwiej, do ostatniej chwili nie
                      wiedzą co się będzie działo, później też szybciej się uspokajają. Chociaż Bruno
                      już wie co się święci jak go kładę na kozetce.
                      Jak powiedziały pielęgniarki - lepiej jak dziecko krzyczy, bo wtedy szybciej
                      leci krew. I lepiej, żeby dziecko było nawodnione (bo może się okazać, że nie
                      ma czego utoczyć i potem trzeba kłuć jeszcze raz).
                      To tyle naszych traumatycznych przeżyć.
                      Pozdrawiamy
    • ewurek Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.02.04, 21:49
      I znowu ja. Z tym podforum-niejadki- to wcale nie jest zły pomysł.Agatko-
      autorko, to niesamowitedo jakich rozmiarów urósł ten wątek.Same zobaczcie, jak
      wazne jest podzielenie się z kimś, kto rozumie. Nawet moja przyjaciólka czasem
      robi duże oczy i uważa, że przesadzam- Dominika nie je kopytek???
      Najpierw do Lizbetki o pobieraniu krwi.To prawda, co napisała moja
      poprzedniczka, ze dziecko musi być mocno "opite"- tak powiedziała mi jedna z
      pielęgniarek.Dominisi pobierali krew z żyły sad I jeszcze jedno, gdyby była u
      Was taka potrzeba, to nie zostawiaj Asi samej w pokoju zabiegowym z
      pielęgniarkami. Zostań z Nią- to Twoje prawo.
      Dzisiaj odebrałysmy wyniki.Morfologia ok (hemoglobina 12,3), mocz trochę mnie
      wystraszył- barwa wodojasna(!), pH zasadowe. Poszłam z nimi do lekarki- a ona
      wzięła mnie za histeryczkę, która na siłę szuka chorób u dziecka.Wynik moczu
      wg niej jest również ok. Zważyła i zmierzyła mojego chuderlaczka 9,7 kg i 81
      cm wysokości.Przepisała poł torby leków homeopatycznych, mimo iż jest pediatrą
      i chirurgiem dziecięcym, para sie jeszcze homo.Sama nie wiem co o tym myśleć,
      czy wogóle wykupować receptę, bo z tego typu lekami miałam już w przypadku
      Dominiki do czynienia (nie dzialały). Następna wizyta za miesiąc.
      Dominika nigdy nie miała okresów fascynacji jednym pokarmem, ale już za parę
      dni będzie dwutygodniówka z parówkami (na śniadaie, obiad i kolację).Jak długo
      tak można? Ja ledwie na nie patrzę.Przed chwilą na kolacje dla urozmaicenia
      zjadła dwie kiełbaski morlinki (tłuste, fe), ale małej smakowały.
      Zyczę spokojnej nocy, pa.
      • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 07.02.04, 13:54
        Ewo , moja mała lubi kopytka , kluski ziemniaczane i placki z ziemniaków smile.
        Oczywiście w małych ilościach sad .

        Co do leków homeopatycznych , to ja miałam z nimi do czynienia we wczesnym
        okresie niemowlęcym Asi - niestety mimo przestrzegania wszystkich zaleceń
        dotycząścych podawania , systematcznego i długotrwałego podawania wyników nie
        było żadnych , niestety . Po prostu na moja Asie homeopatia nie działa . Byc
        moze tak jest tez z Twoją Dominisią . Szkoda kasy , jeśli wcześniej nie
        pomagały . Ja juz sobie z tym dałam spokój .

        Nie dodałam wcześniej ze teraz przechodze z Asią okres " keczupowy " smile .
        Najchętniej jadłaby go prosto ze słoika .

        Dzieki dziewczyny za odpowiedzi na moje pytanie o pobieranie krwi . Ewo ja
        nigdy Asi samej bym nie zostawiła . Mała jest zresztą moją druga połowką , z
        nikim oprócz mnie w domu nie zostanie , nawet z babciami / z jedna mieszka , u
        drugiej codziennie jest / . Ta sytuacja trwa od chwili gdy Asia skończyła 3
        miesiące sad . Gdy zostawiłam ją ostatnio na godzinę u mojej mamy mała nie
        piła , nie sikała tylko stała ubrana pod drzwiami i powtarzała : mama , mama .
        Od tej chwili już w ogóle nie mogę nigdzie iść sama , nawet do łazienki .sad.

        Nie dość że niejadek to w dodatku nerwus sad . Czy Wasze niejadki są
        bardziej samodzielne i odważne .?

        Pozdrawiam serdecznie
        • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.02.04, 19:24
          Cześć,

          Wiesz Lizbetko, to nie jest dobrze, że córunia jest tak od Ciebie uzależniona -
          my też tak mieliśmy i niestety 'jak jednen mąż' lekarze uznali, że to
          powoduje wzrastanie u dziecka zaburzeń emocjonalnych. No chyba do zerówki już
          z nią nie pójdziesz...(żartuję oczywiście - nie chce Was urazić).
          Ja spędziłam z synkiem dosłownie połowę jego krótkiego życia z szpitalach -
          więc nasłuchałam się wiele i od lekarzy i od innych mam, nie mówiąc o tym co
          po prostu widziałam. To bardzo trudne, bo przecież wszystkie nad życie kochamy
          swoje maluchy..., ale nie możemy być ich całym światem, bo przecież musimy je
          przygotować do samodzielnego życia (tak, to zaczyna się teraz). No chyba nie
          ma gorszego męża i ojca niż ten chorobliwie uzależniony od matki - ja nie
          chcę, żeby mój Max taki był...chociaż tak szczerze mówiąc nie znam recepty jak
          to zrobić. Staram się być 'niedaleko', ale On odnajduje już własne
          zainteresowania, zabawy z dziećmi - cieszę się jak jedynie co jakiś czas zerka
          na mnie z uśmiechem, a czasem pochłonięty zabawą z innymi maluchami (choć nie
          tylko!) wcale mnie nie zauważa.
          Od czasu, jak zwróciłam większą uwagę na 'oswajanie' Go z otoczeniem - jest
          spokojnieszy i ,np. jak wracam od dentysty wcale nie płacze tylko z radości
          się poprzytula i nawet coś razem zjemy.
          Aha, myślę sobie, że nasze niejadki to po prostu mają specyficzne wyczucie
          smaku (może jak pisałyście zmienne co jakiś czas) i ostrożnie dobierają
          potrawy, a jak im nic nie smakuje to nie jedzą i już!
          Pozdrowionka!
          • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.02.04, 12:14
            Witam

            Bylysmy z Bogusia w CB (przychodnia zdrowego dziecka) i mala ma 77 cm i 8300gr
            (tak jak twoja malutka Lizbetka)
            Tak wiec w ostatnich 8 tygodniach przybrala ok 150 gr. Ale ... za to urosla
            ladnie.
            Juz nie lubi rodzynek! buu
            Chlebka tez nie lubi.
            Tak wiec od kilku dni zywi sie mleczkiem i Kubusiami. Tez dobrze.
            Lizbetka moja mala nie ma problemu zeby odemnie odejsc lub zostac ciocia Ale
            musi mnie widziec albo musi byc to ktos kogo dobrze zna. Na razie. Podobno to
            sie zmienia.
            Za kilka miesiecy idzie na dwa ranki do przedszkola (cos w tym rodzaju. Od 9
            do 12 zabawa z innymi dziecmi) i mam nadzieje, ze dobrze pojdzie.
            No ale jak pomysle ze za dwa latka bedzie chodzila na cale dnie(8.30-15) do
            szkoly to robi mi sie miekko.W Holandii maluchy zaczynaja szkole gdy koncza 4
            latka. Buu
            Czy wasze maluchy spia jeszcze w dzien? Bogusia niestety postanowila ze koniec
            ze spaniem gdy skonczyla 15 miesiecy. No ale nadal idzie do lozeczka na
            godzinke. Abym ja mogla cos zrobic.

            pozdrowienia
            magda i bogusia (02-07-02)
            • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.02.04, 12:49
              Cześć . Magdo , wwzrostem Twoja Bogusia dogania moją Asię smile .
              Asia śpi wciąż w dzień , ale krótko , godzinę , póółtorej . Jakby nie spała to
              byłaby nie do wytrzymania .
              Od września zamierzam oddać Asię do przedszkola mimo że będzie miała tylko 2
              lata i 3 miesiące , ale mam nadzieje , że ją to trochę usamodzielni i
              uniezależni ode mnie . No i może w towarzystwie innych dzieci zacznie
              jeść smile .pozdrawiam
              • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.02.04, 13:20
                lizbetka napisała:

                >
                > No i może w towarzystwie innych dzieci zacznie
                >

                Hm
                ja tez mialam taka nadzieje. Od ponad roku opiekuje sie chlopczykiem
                (przychodzi do nas 3 razy w tygodniu na caly dzien) ktory jest 2 miesiace
                mlodzszy.
                dzieciaki jedza razem tzn. o tej samej porze. I jak Jos widzi co Bogusia
                wyprawia z kaszka lub chlebkiem to robi to samo. Wiec i jego talerz laduje na
                podlodze. A jego rodzice sie dziwia czemu on tak malo je. (swoja droga to on
                moze jesc mniej bo ma jakies 86 cm a waga dawno przekroczyla 12kg)
                No ale moze jak w przedszkolu bedzie duzo dzieciakow to wtedy bedzie jadla.
                Jest nadzieja.
                Pozdrowienia Magda i Bogusia (jak sama o sobie mowi BO)
                • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.02.04, 19:13
                  Wiesz Magdo , w tej chwili , gdy przychodzą do mnie znajome z dziećmi to widok
                  maluchów obżerających się bez pamęci czipsami , czy czekoladą w ogóle na Aśkę
                  nie działa sad . Ewentualnie rozwija im czekoladki z papierków smile .
                  Ostatnio przestaje u nas działać karmienie w wannie i ze smutkiem stwierdzam
                  że zaczynam tracić inwencję twórczą . Po prostu brak mi sił i wyobraźni w
                  wymyślaniu gdziei przy czym Asię nakarmić . A gdy sobie "odpuszczam " , a są
                  takie dni , to mała chodzi cały dzień bez żadnego zjedzonego posiłku i nie
                  upomni sie o jedzenie sad - choć mam jeszcze czasami nadzieję że tak zrobi.
                  Magdo a może Ty znasz jakieś fajne miejsce w domu do karmienia swojego
                  niejadka , jaki masz sposób na Bogusię ?
                  Pa
                  • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.02.04, 21:55
                    Witajcie,
                    Muszę stwierdzić, że mój niejadek ma sie całkiem nieźle - ostatnio ma całkiem
                    niezły apetyt, tylko dokuczają mu te wymioty (przynajmniej jeden dziennie). Np.
                    dzisiaj zjadł 200ml mleka z kaszką, 2 danonki, prawie cały duży słoik jabłek z
                    bananem, i o dziwo - z 200ml rosołku (sama gotowalam). Nie muszę go nawet
                    zabawiać, a na widok danonków to się niestety cieszy. A jak nie chce jeść,
                    kręci głową, odgina się to mu odpuszczam, bo nawet jak coś w niego wcisnę, to i
                    tak zwymiotuje.
                    A kiedy Wasze dzieci zaczęły jeść większe kawałki (w ogóle jakieś kawałki) bo
                    Bruner niestety tylko papki. Nie potrafi gryźć (chyba że mamusie) i nie mam
                    pojęcia jak go do tego zachęcić. Wszelkie większe i mniejsze kawałki powodują
                    dławienie się, krztuszenie i nawet wymioty. Więc boję sie ryzykować.
                    Pozdrawiam
                    • anieszka11 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.02.04, 23:57
                      Witam wszystkich
                      U nas jest tak,że niestety przy większości posiłkach Robercik musi być
                      intensywnie zabawiany.Mnie tez juz kończą się powoli pomysły.Ostatnio trzymam
                      go na rękach,w drugiej ręce łyżeczka,a Robert w tym czasie otwiera np.jakąś
                      szafkę i łyżeczka ląduje w buzi.Jest to bardzo męczące ale przynajmniej
                      skuteczne.
                      Mały nauczył się gryzć gdzieś około roku,dawałam mu do rączki kawałek chleba
                      albo paluszki i gryzł.Teraz niezle sobie radzi z dużymi kawałkami(oczywiście
                      gdy ma apetyt,przy peritolu)nawet w zupce,ale tą bardzo często nadal mielę ,bo
                      w ten sposób łatwiej jest mu wcisnąć więcej.Przy normalnym jedzeniu gdy juz nie
                      chce to wypluwa i koniec,więc mielę czasem i pewnie jeszcze długo będę to robić.
                      Pozdrawiamy i zyczymy cierpliwości dla mam.

                      Agnieszka i Robercik(7.V.2002)
                      • lnga Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.02.04, 00:44
                        Śledze Wasze posty od samego początku powstania wątku.Zaglądam tu co dzień.
                        Moja córeczka ma 9 miesięcy i może nie jest totalnym niejadkiem, ale na to się
                        zanosi.Obecnie waży 7 600.Ostatnio się wystraszyłam bo bardzo mało przybrała
                        na wadze,więc teraz biegam co 2 tygodnie i sprawdzam wagę.
                        Mój lekarz jakoś za bardzo się nie przejmuje.
                        Robiłam morfologię i badanie ogólne moczu,wszystko w porządku.
                        Moja starsza córcia 5 lat to też niejadek,17 kg ale w wieku Łucji ważyła
                        lepiej ,8 400 a w 10 miesiącu 9 200 a ja jeszcze narzekałam.
                        Łucja raczej już nie dogoni siostry.
                        Biegam z łyżeczką i Wasze sposoby nie są mi obce.
                        Wprowadziłam bardziej posiłki stałe,serki,parówki,chleb,zwykły obiad tz.mój a
                        nie ze słoiczków.Zauważyłam że bardziej je zjada,oczywiście w małych porcjach.
                        Lubi nowości,tylko nie wiem na jak długo.
                        Zaczyna ładnie jeść większe kawałki,bo jeszcz tydzień temu dławiła się.
                        Rozśmieszyła mnie ostatnio koleżanka,narzekała na 2 m. córkę,wręcz panikowała
                        przez telefon,że mała nie chce jeść.Odwiedziła mnie i jak zobaczyłam tego
                        niejadka to się przestraszyłam.fałda na fałdzie,nogi grubiutkie i waga
                        oko.5kg.
                        Pozdrawiam.
                        Inka.




                        Pozdrawiam.
                        Inka.
                        • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.02.04, 11:12
                          Hej

                          Bogusia wlasnie spi!!!!!!!!!!!!(nie robila tego od listopada no chyba ze w
                          piatki ale wtedy jest zmeczona po basenie)
                          Ojej. My karmimy Bogusie tylko w jej krzeselku, przy stole (rodzyneczki je
                          chodzac) w ciszy bez radia telewizora i zabawiania. Kiedys probowalismy z
                          zabawianiem, ksiazeczkami, wyglupianiem ale rezultat byl taki ze mala tylko
                          sie smiala albo "gadala" i nic nie jadla. (No ok teraz tez nie wiele je)
                          Policzylam co wczoraj zjadla : 3 platki kukurydziane + 150ml mleczka+ 100ml
                          mleczka + malego danonka (50gr)+2 lyzeczki brokolow z ryzem + kawaleczek miesa
                          od taty (jakies0,5 cmx0,5 cm)i kilka rodzynek (jednak lubi).
                          Ostatni posilek zjadla ok 18:15 - obiadek taki tu zwyczaj - i poszla spac. I
                          tyle.
                          Ostatnio to nic tylko sama sama sama. Bo (tak siebie nazywa) sama, albo
                          dzidzius sama. Brr czasami trace cierpliwosc.
                          Mala nie je papek i bardzo ladnie przezuwa (jak juz cos do tego pyszczka
                          wlozy). Kiedy pojawily sie zabki to zaczelismy jej podawac cos do zucia.
                          Nie wiem jak w Polsce ale tutaj dietetysci pardzo sie przejmuja jak maluchy
                          nie potrafia zuc i prowadzone sa specjalne terapie, nauka zucia. Ale to tak ok
                          2 2,5 latek.
                          Tak wogole to przepraszam za brak polskich znakow ale moja klawiatura ich nie
                          posiada.

                          Pozdrowienia Magda i Bogusia (02-07-02)
                          • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.02.04, 12:35
                            Witajcie !
                            Ja również spisuję co jada Asia i wczoraj zanotowałam : pół plasterka żółtego
                            sera , ok. 50 ml. zupy ogórkowej , 1 serdelka , łyżeczka keczupu , 2 łyżeczki
                            kuskusu z ogórkiem , 1 mały kawałek chrupkiego chleba , 6 x 300 ml picia , 1x
                            mieszanki " czyli jogurt + sok Kubuś + woda . Nie za wiele , prawda ?
                            Asia ładnie gryzie , niczym się nie dławi , zresztą uczyłam ją gryzienia od
                            chwili gdy skończyła pół roku .Dostawała paluszki , banana , chrupki i
                            biszkopty , a potem miała okres , który trwa do dziś i polega na kategorycznym
                            odmawianiu papek . I problem z głowy .
                            Najbardziej mnie martwi to że Asia nie chce przegryzać między posiłkami . Nie
                            interesują ją czipsy , czekolada , ciastka , owoce . Nic , dosłownie nic .
                            A najgorzej jest w porze śniadania , bo ona ma najsłabszy wtedy apetyt i
                            zdecydowanie odmawia czekokolwiek .
                            Magdo , moja Asia też jest na etapie " zosi samosi ", cały czas słyszę : "
                            siama ". No i siama wszystko robi smile .
                            Ostani posiłek Aśka zjada ok 21 , i idzie spać .
                            Pozdrawiam Was serdecznie . Lizbetka
                            • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.02.04, 13:11
                              Może to i lepiej, że nie lubi tych "zapychaczy". Jak bedzie większa, to wyjdzie
                              jej to na korzyść. Niestety Bruniasty nie chce gryźć. Boję się czy to nie jest
                              jakiś niedorozwój przełyku. Człowiek ma internet i głupieje od nadmiaru
                              informacji. Znalazłam już u młodego parę różnych chorób (np. ma objawy
                              charakterystyczne dla :podśluzówkowego rozszczepu podniebienia).
                              No to będziemy musieli chodzić na rehabilitację paszczy smile)
                              Próbowałam dawać mu różne bardziej stałe rzeczy, ale najczęściej kończyło się
                              pawiem. Teraz barzdiej zależy mi na tym, żebu coś zostało w żołądku. Moja mama
                              starszy mnie, że jak nie będzie trenował zębów, to mu urosną za duże (???) i
                              trzeba będzie to jakoś operować - przecież to nie królik i zęby mu się nie
                              ścierają.
                              Pozdrawiam
                              • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.02.04, 13:52
                                Mój Michał (2,5 roku) do 2 lat nie gryzł nic. Jadł WYŁĄCZNIE kaszki i
                                zmiksowane zupki.
                                Bałam się dawać mu jakiekolwiek kawałki, bo jak się odrobinę zakrztusił to
                                wymiotował tym, co z takim trudem włożyliśmy mu do buzi.
                                Pewien przełom nastąpił po skończeniu 2 roku.
                                Teraz też słabo żuje, ale potrafi zjeść kanapkę z masłem i wędliną, jabłko,
                                parówki, zupy już niezmiksowane (warzywa, ziemniaki lub makaron itp.),
                                naleśniki czy placki ziemniaczane.
                                Ale większość posiłków to jednak papki - twarożki, płatki owsiane, deserki
                                sojowe - bo po prostu łatwiej mu je włożyć do buzi przy zabawie i szybciej je
                                połyka. Kanapkę potrafi jeść przez 40 min.
                                Logopeda twierdzi, że mały zdecydoowanie za mało gryzie i żuje (słaba
                                gimnastyka buzi i języka) oraz, że samodzielnie nie jedząc nie ćwiczy
                                koordynacji oko-buzia i mogą z tego wyniknąć w przyszłości problemy z
                                rysowaniem, pisaniem itp. zdolnościami maualnymi.
                                Logopeda namawia mnie b.gorąco, aby nauczyć małego jeść samodzielnie, ale ja
                                wiem, że w ten sposób to on nic nie zje.
                                No cóż, kiedyś chyba i tak będziemy musieli przejść na samodzielne jedzenie,
                                tylko kiedy.....
                                No i z ta rehabilitacją paszczy, fonna, to nie żart. Mamy zalecone masaże
                                języka i buzi, ale mały nie daje ćwiczyć, bo gryzie nas po palcach smile)).
                                A z młodszym masowaliśmy mu język i buzię jak był malutki i zdecydowanie lepiej
                                radzi sobie i ze ssaniem piersi i z gryzieniem i żuciem.
                                Także warto próbować smile.
                                Pozdrawiam,
                                Ania
                  • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 20:10
                    Witam
                    Spróbuje podsunąć ci trochę sposobów na karmienie.
                    Ja je stosuje i jakoś uda mi się coś wepchnąć w małego.
                    Podstawiam mu krzesełko pod zlew, puszczam wode, daje troche płynu do naczyń na
                    gąbke i mały kąpie swoje autka.
                    ma takie zajęcie że nie myśli o tym co robi i pochłania pięknie zupke smile
                    albo siedzi na parapecie i obserwuje autobusy i inne pojazdy...
                    Pozdrawiam
                    Angelika
    • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.02.04, 14:40
      Witam, Dziś byłam z Maxiem na kontroli (już ostatniej na szczęście) u pani dr
      neurolog - powiedziała, że przyczyna niejedzenia może być hormonalna, i
      powinnam na to wskazać jak będę z Nim w CZD.
      Kiedyś co prawda miał podejrzenie niedoczynności kory nadnerczy (to przez te
      strasznie silne wymioty), ale to już kilkakrotnie wykluczono.
      Czy Wam ktoś sugerował, że to może być problem tej naury?Czy robiłyście
      badania hormonalne swoim maluszkom? Ja nawet nie wiem, które hormony trzeba by
      oznaczyć.
      • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.02.04, 16:10
        Nam jeszcze nie sugerowano podłoża hormonalnego - ale wszystko przed nami. Za
        to mamy wizyte w poradni metabolicznej, bo wg jednej pani dr młody ma za duże
        ciemiączko (wg innych jest w normie).
        Ja też masuje od czasu do czasu język i tzw.paszcze (to miało wg rehabilitantki
        poprawić mu apetyt), ale jakoś nie zauważam poprawy.
        Pozdrawiamy
        • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.02.04, 11:59
          Witam

          W zeszlym roku w lutym bylysmy z Bogusia 2 tygodnie w szpitalu (jak to tobrze,
          ze moglam byc przy niej 24h na dobe) i wtedy zrobiono jej dosc duzo badan,
          krwi i test potowy i jeszcze duzo innych roznych rzeczy. Na szczescie wszystko
          bylo ok.
          Co do badan hormonalnych to tu lekarze mowia ze nie mozna ich zrobic przed 3
          rokiem zycia bo sa malo wiarygodne.
          Natomisat polska pediatra kazala nam zrobic badania na hormon wzrostu jesli
          rocznie bedzie mala rosnac mniej niz 4 cm.
          No ostatnio mala dosc dobrze rosnie. I ma juz 77 cm.

          Bogusia znow spi!!!!!!!!
          Drugi dzien z rzedu. Po prawie 4 miesieczenj przerwie!!!!!

          Pozdrowienia Magda i Bogusia (02-07-02)
          • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.02.04, 12:22
            Cześć Magdo i inne mamy niejadków ! Dziewczyny w związku z coraz bliższą
            wizytą Asi u gastrologa , mam liczne obawy jak ta wizyta będzie wyglądała . O
            pobranie krwi już pytałam , choć wcale się po Waszych odpowiedziach nie
            uspokoiłam sad, ale interesuje mnie czy może mnie pielęgniarka na czas
            pobrania krwi wyprosić z gabinetu . I czy mam prawo odmówić i zostać przy
            małej . I jeszcze jedno : czy Wasze dzieci były na wizytach cewnikowane w celu
            pobrania moczu , lub w jakiś sposób pobierano im kał ? Ja już mam komplet
            podstawowych wyników , ale mam obawy że może będą chcieli wykonać te badania na
            nowo - a moja mała nie zrobi kupki na zawołanie sad .
            Wybaczcie że ciągle tak Was wypytuję ale chcę jechać przygotowana na wszystko .
            Dzięki za odpowiedzi , czekam z niecierpliwością . Lizbetka
            I jeszce jedno , Asia to taki nerwus , że po pobraniu krwi dostaje wysokiej
            temperatury a u lekarza wymiotuje sad , dlatego tak się przed tą wizytą
            denerwuję. Pa
            • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.02.04, 12:34
              T jeszcze raz ja - Magdo obejrzała m przed chwilą zdjęcia Twojej córeczki -
              słodka dziewczynka , i mam wrażenie że U Was jest podobnie jak u mnie - na
              pierwszy rzut oka maluch nie sprawia wrażenia że waży tak mało jak waży .
              DOpiero gdy moja Asia stanie przy " normalnym " rówieśniku widać potęzną
              różnicę . A rozebrana sprawia wrażenie małego , kruchego kurczaczka smile .
              Moja Asia również urodziła się z czarną , bujną czupryną , no a teraz jest
              coraz jaśniejsza - jak Twoja Bogusia smile
              Pozdrawiam serdecznie
              • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.02.04, 12:44
                Witaj,
                My mamy z młodym też barzdo bogate doświadczenie szpitalne ( w sumie z 2
                miesiace). Też mieliśmy chlorki w pocie (mukowiscydoza)i inne badania - oprocz
                refluksu nic nie wyszło. A Bruno jest dość długi (wczoraj wyszło nam koło 77cm -
                jeszcze przed roczkiem - powyżej 50 centyla). Za to waży niecałe 8 kilo -
                wygląda jak fasolka szparagowa.
                Pobieranie moczu - jeśli ma to być badanie ogólne to podklejają woreczek
                (chociaż nie wiem jak to jest u młodszych dzieci). Gorzej z pobieraniem moczu
                na posiew - trezba czyhać z płytką na siknięcie. Cewnika nam nie zakładano.
                Jeśli chodzi o kał - pobierają takim patyczkiem ( z tym, że my bylismy na
                oddziale i mielismy dużo czasu).
            • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.02.04, 13:47
              Wydaje mi się, że nie praktykuje się cewnikowania, aby pobrać mocz do badań.
              Ja po prostu na wizycie dostawałam skierowanie, a próbkę moczu czy kału (jeśli
              była taka potrzeba) dowoziłam do labolatorium później lub nawet następnego dnia
              Ale, ponieważ pamiętam, ż mieszkacie dość daleko od poradni, radziłabym Ci
              wziąć ze sobą na wizytę:
              1. mocz na posiew (specjalne, do kupienia w aptece, pojemniczki z płytką do
              nasiusiania na nią, ważne, zeby wszytsko było jałowe)
              2. mocz na badanie ogólne (pojemniczki też można kupić w aptece)
              3. kupkę w pojemniczku (też są specjalne z łopatką w aptekach) na wypadek
              badania ogólnego kału
              4. kupkę na posiew pobierała pielgniarka na miejscu patyczkiem z pupy małego,
              trwało to sekundę i na pewno nie bolało, bo mały nawet się nie skrzywił.
              Próbki pobierz dzień wcześniej i schowaj w lodówce.
              Jeśli nie będą potrzebne to je najwyżej wyrzucisz po wizycie smile.
              Pozdrawiam,
              Ania
              • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.02.04, 14:16
                Cześć!

                Wcale Ci się Lizbetko nie dziwię, że pytasz szczegółowo o badania - my
                mieliśmy już ich mnóstwo, no i ciągle robimy jakieś nowe (w przyszłym tygodnku
                scyntygrafia), a można być zaskoczonym. Poza tym na niektóre badania (my
                mieliśmy, np. test z Syntacthenem) trzeba wyrazić zgodę na piśmie - lepiej
                wcześniej się zastanowić nad czymś takim.
                Mnie martwi i to bardzo czekająca niedługo Maxia DZM (dobowa zbiórka moczu) -
                nie dość, że nie daje sobie dokładnie podkleić woreczka, to te worki to chyba
                tylko trzymają 5 min! Ściągałam nawet woreczki z niemiec - te też nie lepsze,
                a przecież w szpitalach to popularne badanie.
                Pozdrawiam.
                • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.02.04, 19:48
                  Dziękuję Wam bardzo - uspokoiłam się trochę . Aniu - dziękuje za praktyczne
                  rady , zrobię tak jak piszesz .
                  Dziękuję Wam raz jeszcze i serdecznie pozdrawiam. Mam nadzieję że u Was i u
                  mnie będzie takich badań jak najmniej smile
                  • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 10:08
                    Witam

                    U nas bez zmian
                    Ola jje tak jak jadła
                    około 23 chcę iść z nią na ważenie,
                    Ostatnio podpasowały jej kiełbasy tzn. dostaje kawałek mięska do buzi i mieli
                    to jak gume czasem dość długo. Ale ważne że nie pluje tym.
                    Buziaki
                    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 13:07
                      U nas też bez zmian - jeden pawik dziennie. Jak jest taki niewyraźny to mu
                      odpuszczam jedzenie. Oczywiście królują danonki, a zupy sa bardzo be.
                      A - morfologia i próby watrobowe są o.k.
                      Pozdrawiam
                      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 14:30
                        A u nas tragicznie...wczoraj w południe Max zwymiotował i od tamtej pory
                        odmawia jedzenia czegokolwiek! Ja już nie mogę...a było już całkiem nieźle po
                        Peritolu. Piersi mam już jak etiopska kobieta - nie dam rady nimi wyżywić 16-to
                        miesięcznego dziecka.
                        Już zostało mi wołać w niebo 'POMOCY!!!'
                        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 15:53
                          Kurcze, mam nadzieję, że juz się poprawiło. My z Bruniastym trzymamy kciuki za
                          Maxia. W tym wszystkim (dla mnie) najgorsze są wymioty. Zniosłabym sam brak
                          apetytu, plucie jedzeniem itd. Ale kiedy cieszysz się, że dziecko coś zjadło i
                          nagle trach... po wszystkim. Wtedy najczęściej puszczają mi nerwy.
                          Kiedyś Bruno wymiotował, bo mu się zaraz po jedzeniu strasznie odbijało
                          (krzyczał, nałykał się powietrza). Teraz zje, wszystko jest dobrze, 2 godziny
                          po jedzeniu zaczyna się dziki wrzask, odginanie się, bekanie. I wymiotuje takim
                          mocno już sfermentowanym serkiem. Na szczęście nie jest tego dużo. Albo budzi
                          się rano i chce wymiotować, a nawet nie ma czym, troszkę śliny co najwyżej.
                          Ja się chyba nerwicy nabawię - jeszcze jedna łyżeczka, wszytko jest fajnie,
                          Bruno otwiera buzie i nagle pawik. Boję sie do niego podchodzic z jedzeniem.
                          Pozdrawiam
            • ewurek Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 17:38
              Lizbetko,
              rozumiem, że macie tylko skierowanie do poradni gastroenterologicznej, a nie do
              szpitala, tak? W takim razie wydaje mi się, ze jak będziesz miała ze sobą
              świeze wyniki, to nie będą tam żadnych robić. Pierwsza wizyta (tak było u nas)
              to będzie tylko wywiad.Gdyby ewentualnie potrzebne były jakieś badania, to mogą
              Was zostawić w szpitalu na kilka dni.Nam lekarka zapisała peritol, zważyli małą
              i kazali przyjechać za 6 tyg. ze świeżymi wynikami (w tym celu napisała info do
              naszego pediatry).Ponieważ nie było poprawy jako takiej, sama poprosiłam
              naszego lekarza o skierowanie do kliniki.
              Nigdy Dominiki mi nie cewnikowali, przyklejali Jej woreczki (nawet na
              posiew!),a kupka na posiew pochodziła z pieluszki.Jedyne co mnie tam przerazało
              to codzienne kroplówki (przekłuwanie wenflonu co kilka dni) no i pobieranie
              krwi.Ale nauczona juz wcześniejszym doswiadczeniem, nie wychodziłam z gabinetu
              (nawet tam za bardzo nie wyganiały). Natomiast pisałam już kiedyś na forum, ze
              kiedy Dominika miała 3 m-ce pękła jej błona bębenkowa i niestety musiłysmy
              leżeć w szpitalu. Tam obowiązywała zasada, ze wypraszano mamę. Kiedy nie
              chciałam wyjśc pielęgniarka huknęła do mnie-"a co będzie mi pani na ręce
              patrzyła"!No i wyszłam.Zamknęły drzwi i zaczął się wrzask mojej dzidzi, a ja
              pod drzwiami też płakałam, ale z bezsilności.Później rozmawiałam z mamą
              dziecka, która jak sie okazało była pielęgniarką. I to właśnie Ona powiedziała
              mi, żebym nigdy nie godziła się na opuszczanie zabiegówki, gdy coś robią mojej
              córci.Powiedziała, ze widziała "poszukiwanie" zyły u swojego 6-cio tygodniowego
              synka w nadgarstku. Na drugi dzień wyszła na własne rządanie.
              A może kupisz Asi zabawkowego lekarza? Dominika bada swoje lalki, maskotki,
              nas, później my Ją. Przed wizytą zawsze tłumaczę małej, ze pan dr będzie Ją
              badał tak, jak Ona swoją lalę, żeby ładnie pokazała gardełko i naprawdę nie ma
              problemów. Ostatnio dwóch różnych lekarzy powiedziało, ze jest wyjątkowo
              zdyscyplinowaną pacjentką.
              A kiedy jedziecie do gastrologa?
              A u nas bez zmian fatalny apetyt, a właściwie brak, nawet nie chce jeśc
              parówek. Dzisiaj pierwszy posiłek zjadła ok. 15.00 (3 łyżeczki ziemniaczków),
              zabawiała Ją moja mama robiąc bańki mydlane.
              Ale sie rozpisałam,pa.
              • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 20:45
                Witam !
                U nas również bez zmian . Apetytu nie ma , Asia zjada minimalne ilości
                jedzenia .
                Ewo dzięki za obszerną wypowiedź / uwielbiam długie posty smile / .Trochę mnie
                uspokoiłaś , mam świeże wyniki , zresztą za radą Ani zabiorę świeży mocz i kał
                ze sobą do poradni . Asia zresztą załatwia sie na nocnik więc z pobraniem
                moczu nie ma problemu .
                Ja kupiłam Asi 2 zestawy małego lekarza , badamy siebie nawzajem , lalki ,
                misie , tatusia a mała i tak wrzeszcy u lekarza . Teraz po lekturze Kamyczka u
                doktora , jakby mniej .
                Do gastrologa jedziemy 8 marca - to czekanie na wizytę strasznie mnie męczy i
                stresuje , chciałabym mieć to za sobą .
                Jest mi lżej gdy przeczytałam że nie tylko moje dziecko zjada dziennie niewiele
                więcej niż dwie łyżeczki ziemniaków - a i to potrafi wypluć smile .
                Dziewczyny , powiedzcie mi proszę dlaczego problem taki jak nasz nie jest
                poruszany w prasie . Nie spotkałam się m w żadnym piśmie dla mam z radami dla
                takich osób jak my .
                Jeżeli piszą o niejadku to w stylu : nie namawiać , nie zmuszać , przeczekać ,
                kolorowe posiłki itp , itd
                A ja chciałabym by wreszcie jakiś specjalista wypowiedział się na ten temat : "
                dzieci , które jeść nie lubią " .
                Pozdrawiam Lizbetka
                • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 21:21
                  Hej,
                  Mnie też najbardziej wkurza bezsilność - mamy czekać na badanie do 18 marca. I
                  być może okaże się, że to nie refluks. I kolejne badania - zastanawiam się czy
                  też będziemy musieli się zapisać. Nie można tego zrobic prywatnie, bo robią to
                  tylko w szpitalu, paranoja. Mam czekać i patrzeć jak dziecko się męczy. Bo
                  młody nawet ma apetyt, co z tego jak za jakiś czas coś niedobrego dzieje się w
                  brzuszku.
                  Ostatnio widzę i słyszę w różnych mediach o problemie otyłosci u dzieci. Zero o
                  niejedzeniu (no chyba że u kilkunastoletnich pannic o anoreksji). I śmieszy
                  mnie mówienie - nie można zmuszać do jedzenia, dziecko wie ile ma jeść itd. Ja
                  wyszłam ze szpitala z 5 miesięcznym dzieckiem, które od miesiąca odmawiało
                  jedzenia z zaleceniem - ma zjeść tyle i tyle i ich nie obchodzi jak to trafi do
                  jego brzuszka. Gdyby nie karmienie na siłę przez prawie 3 miesiące, to zapewne
                  po paru dniach wylądowalibysmy w szpitalu z powodu odwodnienia.
                  Pamiętam, że młodsz siostra mojego kolegi też miała takie coś - nie chciała
                  jeść, a jak coś zjadła to zwymiotowała, jadła też tylko papki. Jeździli z nią
                  do różnych specjalistów, niczego nie mogli znaleźć. Teraz myślę, że to był
                  refluks, ale 20 lat temu nikt o tym nie słyszał. Na szczęście dziewczynka
                  wyrosła na normalną, zdrową nastolatkę. Wszystko dzięki jej mamie, która
                  cierpliwie gotowała, przecierała, sprzątała rzygowiny. To mnie trochę pociesza.
                  Tylko wymaga strasznej cierpliwości.
                  Pozdrawiam
                  • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.02.04, 23:21
                    Witam

                    Podpisuje sie pod tym ze w prasie rzadko (albo wcale) pojawiaja sie wzmianki o
                    niejadkach. Tu u nas to ostatnio tylko o nastolatkach z nadwaga albo o 2-3
                    latkach z nadwaga. A jak jest cos o nie jedzeniu to glownie o okresowym
                    zmniejszeniu apetytu u malych dzieci i zawsze porada jest ta sama "nie zmuszc
                    do jedzenia", "dziecko samo sie nie zaglodzi" (no ja tam nie wiem jak Bogusia
                    byla chora i nie chcala jesc - rok temu- to dostala sonde do noska i tak ja
                    karmili. A czy to jest rozwiazanie problemu????????) itp.
                    Z tego co tu widze to nie jest nas wcale tak malo. Tyle ze otyle dzieciaki
                    wiecej widac. Bo jak napisala Lizbetka po naszych dzieciakach nie widac, ze sa
                    male i chudziutkie bo sa proporcjonalne. Ale gdy stana przy rowiesniku to
                    dopiero widac! Zwlaszcza tutaj gdzie dzieci sa duzo wieksze od polskich
                    rowiesnikow (4 kg waga urodzeniowa to norma) a gdy idziemy na basen to Bogusia
                    stoi tam w majteczkach i jest taka chudziutka (wszystkie zebra mozna jej
                    policzyc).
                    Dzis musialam zostawic Bogusie 2 razy z opiekunka w poludnie i wieczorem = mala
                    zjadla tylko sniadanko i wypila Kubusia. Teraz spi (podobno plakala 2 godziny a
                    serce mi sie kraje) chyba jej dam jeszcze mleka przez sen. Jak sie uda bo
                    ostatnio to juz nie chce.
                    A czy wy probujecie karmic swoje maluchy w nocy? Nam sie tak raz w tygodniu
                    zdarza. Nie wiem czy to pedagogiczne ale czasami sie udaje.

                    Pozdrowinia Magda i Bogusia
                    • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 13.02.04, 10:31
                      Cześć dziewczyny!

                      Wczoraj już nie mogłam znieść niejedzenia mojego synka i podałam mu resztkę
                      Peritolu - i pomogło...je choć nie jak kiedyś, ale jakąś połowe porcji zjada!
                      Dzięki za trzymane za nas kciuki!

                      Aha, Lizbetko jeśli jedziesz do poradni gastro to nie obawiaj się szpitala -
                      nie zatrzymają Was bo nawet ostre przypadki są odsyłane gdzie indziej - mają
                      ponadnormatywne obłożenie.
                      Jeśli chodzi o nocne karmienie, to Max je chyba ponad 10 razy, ale tylko
                      cycusia...

                      Muszę się jeszcze Wam pożalić...Wczoraj na TVN-nie był program UWAGA i tam
                      wystąpił ordynator położnictwa z Wołomina, ten sam który (za pieniądze)
                      uratował życie nie tylko moje, ale mojego synka - naprawdę było bardzo źle...
                      Do takiego stanu doprowadziło mnie dwóch dyżurujących konowałów (podejrzewam,
                      że tych samych co zawinili usunięcie macicy dziewczynie z wczorajszego
                      reportażu). W warunkach gdzie rodzi się dziecko używanie słowa 'rzeźnia' jest
                      okrutne..., ale chyba niestety są takie miejsca.

                      Pozdrawiam.
    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 13.02.04, 14:46
      Ja staram się nie oglądać Uwagi, kiedyś obejrzałam reportaż o małej Julce
      zakatowanej przez tatusia i parę tygodni miałam doła strasznego. A o szpitalu w
      Wołominie słyszałam dobre opinie wśród matek w CZD (matki mają dla siebie
      łóżko, gdy są z dzieckiem w szpitalu), o ginekologii słyszałam tylko o porodach
      w wodzie.
      Ja zawsze byłam przy pobieraniu krwi, ale to nie były najgorsze badania u
      młodego, najgorzsa była punkcja - to czekanie pod gabinetem, potem czy się
      obudzi po znieczuleniu, czy będzie się ruszał i wszystkie inneg badania w
      znieczuleeniu ogólnym. Czasami rozumiem pielęgniarki, kiedy matka dostaje
      histerii i to udziela się dziecku, wtedy rzeczywiście jest horror.
      Bruna właściwie całkiem nieźle je (gdyby nie wymiotowanie), jak ma "ciąg" do
      jedzenia to je wszystko - serki, jogurty, kaszkę, nawet zupkę. Staram się mu
      dawać różne rzeczy, co prawda niewielkie ilości, ale jak mówi moja mama, zawsze
      coś w brzuszku zostanie. Niestety - nadal papki królują. Ale i tak jakoś nie
      dławi się już tak bardzo tymi zupkami z większymi kawałkami. Ale o daniu mu
      kabanosa to mogę sobie pomarzyć.
      Edyto - ile tego oleju można dać dziennie? I czy ten z pestek jest
      lepszy/zdrowszy od tego z oliwek. Ja jak gotuję zupki młodemu to daję mniej
      wiecej łyżeczkę oliwy z oliwek, ale właśnie się skończyła to może też bym
      młodego trochę podtuczyła naturalnie tym eloejem? I czy dajesz go do
      wszystkiego? Czyt tylko do zupek.
      Pozdrawiam
      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 13.02.04, 18:29
        Dzięki, że 'jesteście z nami' - łączą nas nie tylko troski, ale i radości!

        Szczęście w nieszczęściu, że nasze maluszki wyglądają normalnie - są śliczne i
        kochane, a że dokuczają...
        Chciałam wcisnąć Maxowi troszkę buraczków, żeby miał troszkę witaminek, a on
        nie lubi i nie chce, no trudno. Ale zwróciłam uwagę na to co mówiła Edytka o
        oleju - dyniowym? Ja używam tylko oliwy z oliwek, ale jeśli ten dyniowy jest
        bardziej kaloryczny to z pewnością spróbuję.
        Ściskamy mocno!
        P.s. W sobote wybieram się Maxem do jakiegoś centrum zabaw w Wawie - może
        polecicie Wasze ulubione miejsce (musi byc wielki basen piłeczkowy - Maxio
        uwielbia!).
        • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 13.02.04, 19:51
          Cześc dziewczyny !
          Wiecie u mnie jest tak że moja teściowa od urodzenia Asi non stop porównuje ją
          ze swoim pierwszym wnukiem - 9 miesięcy starszym chłopcem . Pomijając to że
          Asia jest w porównaniu z nim mało inteligentna , mniej sprawna ruchowo to w
          dodatku cały czas moja rozkoszna teściowa udowadnia mi że Aśka jest w
          porównaniu z Leszkiem po prostu ... gruba smile . Drobny szczegół że 2, 5 letni
          chłopiec waży ponad 12 kilo , a Asia niewiele ponad 8 umyka jej uwadze .
          Cały czas trwa rywalizacja : czyje dziecko jest szczuplejsze ....Wiecie dla
          mnie to jest niepojęte żeby chcieć mieć dziecko szcuplejsze od mojego .
          Pomijając fakt że chłopczyk jest starszy i logiczne jest że będzie ważył
          więcej , to takie jakieś licytowanie się , które dziecko więcej zjadło .,..
          Ostatnio teściowa stwierdziła że jej wnuk robi kupę co 4 dni , bo codziennie
          nie może bo przecież nie ma z czego - nic nie je przecież ..- a moja gruba
          Asia robi codziennie / kłamię że mała nie ma apetytu / . Gdy pytam szwagierkę
          jak się miewa młody to słyszę westchnienie i :" nic nie je " - a młody ma
          naprawdę dobry apetyt , potrafi zjeść 3 jogurty na poczekaniu smile .
          Czasami po prostu brak mi słow ...

          Dziewczyny , co oznacza obecność w kale włokien miesa i tłuszczów - może wy
          się orientujecie .

          Asia tego co zdrowe , czyli mięsa , nabiału , warzyw , owoców nie je prawie w
          ogóle , wszędzie sypię Fantomalt , kaszę kukurydzianą i masło .

          Trzymajcie się , pozdrawiam Lizbetka
          • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 13.02.04, 23:01
            Hej,
            Fajną masz teściową, ja na moją przynajmniej w tym względzie nie narzekam, jest
            cały czas zachwycona młodym, nie komentuje jego rozmiarów. Gorzej z moją własna
            mamą - na począatku uważała, że to moja wina bo a) za mało przytyłam w ciąży -
            powinnam ze 30, to dziecko urodziłoby się zdrowe, b) nie chciałam dać młodemu
            smoczka i dlatego nie chciał potem pić z butelki c)jak karmiłam piesią, to
            piłam dużo wody i z tego powodu miałam zły pokarm. A tak w ogole to głodzę
            młodego, nie daję mu słodyczy, nie chciałam kupić biszkopcików.
            Co do tych włókien w kale - to wydaję mi się, że to świadczy o tym, że nie są
            dobrze (do końca) strawione i nie mogły być wchłonięte. A stolce tłuszczowe
            mogą występować przy mukowiscydozie chyba.
            My jeszcze jesteśmy za młodzi na Kids Play'e, ale ostatni nasz spotkanie
            odbywało się na Sadybie i tam też jest takie centrum zabaw.
            A tak na koniec mała dygresja - ja uważam, że szczupłe dzieci są ładniejsze,
            jakoś nigdy nie podobały mi się te grubiutkie, pofałdowane niemowlaczki. Mój
            młody jest proporcjonalnie zbudowany, nie jest kościsty, tylko zamiast fałdek
            tłuszczu ma mięśnie tzw żylasty typ
            POzdrawiamy
            • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 14.02.04, 09:16
              Cześć, pewnie jeszcze śpicie...ja wykorzystuję chwilkę, że Max śpi i nie
              atakuje komputera!
              Zgadzam się w pełni - szczuplejsze maluszki są najpiękniejsze, a to
              porównywanie to straszna bzdura! Ale niestety strasznie popularna. Ja ostatnio
              w przychodni spotkałam dzieciaczka 6 mies. i 2 tygodnie - ważył 13 kg!!!
              Rodzice jego byli przrażeni i też chcieli robić mu badania bo jest tylko na
              piersi , a tyje okropnie.
              Miłego dnia i choć jednego zjedzonego posiłku przez niejadki!
              • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 14.02.04, 13:16
                Witam ! A jak u Was było z wagą w czasie ciąży ? Ja przytyłam tylko 10 kilo a
                mała i tak urodziła się duża 3500 - aż nie chciałam wierzyć gdy to usłyszałam .
                Badanie USG w 31 tygodniu ciązy wykażało że mała waży 1200 g , lekarz mówiła że
                będzie malęnka . Brzuszka nie miałam do 7 miesiąca ,a i potem był malutki ,
                więc gdzie się ten "kolos " zmieścił to nie wiem smile .
                Największy przybór masy Asia miała przez pierwsze 6 tygodni - 900g , później
                było coraz mniej , a od piątego miesiąca zazwyczaj poniżej normy .
                Napiszcie dziewczyny jak to było u Was w ciąży , i z początkowymi przyrostami
                wagi u dzieci .
                Czy wszystkie karmiłyście piersią ?
                Ja karmiłam wyłacznie piersią do 4 miesiąca , potem ze względu na to że Aśka
                miała problemy z kupami zaczełam podawać soczki i zupy . Podsumowując karmiłam
                ją do roczku , choć od 10 miesiąca prawie na siłe , bo Młoda odmawiała cyca . W
                związku z tym że w końcu zaczęła gryżć , zdecydowałam się ją odstawić , a
                raczej to ona sama się odstawiła smile . Bardziej tego karmienia żałowałam ja niż
                ona.
                pozdrawiam , pa
                • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 14.02.04, 21:02
                  Cześć!

                  Ciąża...kiedy to było! Wiem, że Was przerażę, ale przytyłam prawie 30 kg! 3/4 w
                  ciągu ostatniego miesiąca - miałam straszne zatrucie ciążowe (już w pierwszej
                  dobie po porodzie 'schudłam' 16,5 kg). Teraz ważę mniej niż przed ciążą. Max
                  urodził się kruszynką 2800 g i 53 cm (a miałam mnieć 5 kg dziecko!), no ale o
                  wołomińskich położnikach to już słyszałyście to nie będę tłumaczyć jak do tego
                  doszło...

                  Do 6 miesiąca karmiłam go tylko piersią - on jadł bez przerwy - nawet nocą spał
                  pod pachą przyssany, a jak chciałam do łazienki to darł się w niebogłosy, że
                  sokadełko odłączone! Już nawet mamy bliźniaków mnie 'podziwiały'...niestety. To
                  tylko tak fajnie wygląda z zewnątrz, a same wiecie jak jest ciężko karmić i to
                  dodatku wymiotującego alergika.
                  Wiola
                  • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 16.02.04, 14:18
                    Witam kochane mamy

                    I ja przyłączam się do tego że szczupłe dzieci są śliczne
                    Poza tym z tłuszczem jest tak że raz nagromadzony jedynie może zaniknąć ale
                    nie znika i przez całe życie ludzie mają problemy z wagą
                    (tak jak ja) moja babcia strasznie mnie utuczyła - a że jeśc lubiłam to co mi
                    tam. Teraz trwa nieustająca walka z k-gramami, którą niestety one wygrywają. W
                    ciąży przytyłam 20 kg. I to w ostatnim trymestrze. Wogóle wtedy wyglądałam jak
                    wieloryb smile
                    Teraz zostało mi 10 - nie wiem jak ale muszę tego dziadostwa się pozbyć.

                    Moja Ola urodziła się z wagą 2.920 i 52 cm. Z cycka zrezygnowała po około 2 m-
                    cach. nie było rady weszła butla.

                    Fionna i mama_maxa - olej z pestek winogron (wg ifo. dietetyczki z CZD) jest o
                    tyle dobry że nie czuć do w jedzonku bo olive z olivek tak i Ola jej nie
                    chciała. Jest bardzo dobra na naczynia krwionośne i serce. (moja mama zwalczyła
                    nim cholesterol). Poza tym właśnie testuje czy mała ma zatwardzenia z braku
                    olivki czy też z jej dodawania do jedzinka. Najczęściej jest to raz dziennie
                    około 1 łyżeczki do kaszki lub mleka.

                    Idę z małą do pediatry po skierowanie do neurologa. Mała nie podejmuje żadnej
                    pruby stania. Siedzi dobrze ale stać nie chce, nie chce nawet złapać się
                    poręczy łużeczka. Do tej pory w ośrodku mówili że Ola nie ma na to siły ale z
                    tego co wyczytałam to dzieci z jej wagą już chodz albo przynajmniej prubują coś
                    wym kierunku, a moja lala nie. Będę przynajmniej wiedziałą na czym "stoimy".
                    Czy jest OK i to kwestia czasu czy też ćwiczenia czas zacząć.

                    Co do teściowych to i ja mam problemy, nieustannie mnie krytykuje - przy
                    naszych znajomych- generalnie twierdzi że jestem kulinarnym dnem. Co do
                    porównywania wnuków nie przegina a męża siostra 18 dni przedemną urodziła
                    córeczke, która waży ponad 11-12 kg, i urządza histerie na widok jedzenia,
                    zjadła by chyba wszystko.

                    Fionna teraz kiedy wróciła fringilla to pewno zorganizuje jakieś spotkanko i
                    może wreszcie poznam i Ciebie i Bruniastego.

                    No troche się rozpisałam.
                    Pozdrowienia
                    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 16.02.04, 14:52
                      Witajcie,
                      Ja w ciąży przytyłam niewiele - około 10 kilo, młody urodził się mały 2900/54
                      (był długi i chudy, miał chude nóżki, na których wisiało za dużo skóry). Od
                      początku nie był fanatykiem jedzenia - dość szybko załapał o co chodzi, ale
                      często płakał, wykrzywiał się (dziś myślę, że to były pierwsze objawy
                      refluksu). Tylko przez 1 tydzien przybrał przyzwoicie - 180g, potem było coraz
                      gorzej - 40g, 100g. itd. Gdy skończył 3 tygodnie zaczęliśmy go dokarmiać
                      (bebilonem pepti). Na początku przybierał po 200g. tygodniowo, ale potem
                      odwidział mu się bebilon pepti i od tego czasu trwa nasz walka.
                      Już zakupiłam oliwę z pestek winogron, daję młodemu do zupki (o dziwo w weekend
                      zjadł całkiem nieźle), i było tylko po jednym (niewielkim pawiku - właściwie
                      ulanie).
                      Dzisiaj byliśmy w CZD na kontroli u neurologa tym razem. Musimy ciągle ćwiczyć,
                      bo młody ma za słabe łapki, plecy też trzeba wzmocnić. Wiele stracilismy przez
                      ten miesiąć, kiedy młody ciągle wymiotował. Teraz jest zresztą wyraźnie
                      słabszy, taki Ja uważam (i tak uważają rehabilitanci), że dziecko samo
                      powinno "podjąć decyzję" o staniu czy siadaniu. Oczywiście, czasami trzeba
                      pomóc mu ćwiczeniami, ale nic na siłe. Myślę, że okaże się, że Twoja Ola tak
                      ma. Stanie, kiedy będzie na to gotowa, a nie bo "wszystkie dzieci w jej wieku
                      już stoją/chodzą".
                      Pozdrawiam
                      • ewurek Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 16.02.04, 22:57
                        Hej mamusie niejadków,
                        w czasie ciąży trochę mi przybyło (aż 24kg, ale miałam zatrzymaną wodę, do
                        dzisiaj nie mogę oglądać się na zdjęciach z tamtego okresu). Dominika ur. sie z
                        wagą 3100g i 51 cm dług.I właściwie przez pierwsze 10 tyg.dziecko ładnie jadło
                        pierś (tylko 3 tyg., miałam ropień i niestety musiał interweniować
                        chirurg),później butlę. A dalej to są całe szopki i tak właściwie do dzisiaj.
                        Byłam po południu z małą u lekarza w ośrodku, ponieważ od początku stycznia
                        schudła 0,7 kg(będzie to nadrabiać cały rok).Nie je nic przez cały dzień, na
                        śniadanie 3/4paróweczki i wieczorem 2 łyżeczki płatków ryzowych podczas kąpieli
                        w wannie.Na kolację,żeby Ją zassać podałam kisielek z żółtkiem przepiorczym i
                        tak zasnął mój mały skowronek.
                        Nie mam juz sił. Nasz doktor mówi, że albo mogą to być wrzody żołądka-
                        przepisał Lanzul S i dał skierowanie do poradni gastroenterologicznej (Wrocław)-
                        tam małej zrobią ew.gastroskopię,albo jest klasycznym przykładem
                        anorektyczki.Ale leki na tą chorobę to same psychotropy.Mówił też coś o
                        refluksie utajonym (przeczytałam Wasze posty na ten temat)i stwierdzam, że
                        Dominika trochę ulewała jak była malutka, ale nic poza tym. Strasznie się
                        zamartwiam tym moim brzdącem. Dobrze, że mogłam się Wam wyzalić.
                        Pozdrawim Ewa
                        • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 16.02.04, 23:21
                          Heja,

                          Edytko, Oleńka to już przecież ma roczek - ja wiem, że dzieci same dojrzewają
                          do stania, czy chodzenia...ale. Mój Maxio też był rehabilitowany, bo przez
                          rozwórkę na bioderkach i kilka miesięcy w szpitalu troszkę był do tyłu, kilka
                          wizyt, troszkę ćwiczeń w domku no i wstawał jak miał 9 miesięcy, a chodził jak
                          skończył 12 miesięcy. Nie można czekać tak długo - może kruszynce trzeba pomóc?

                          Jutro kupuję nową oliwkę (no nie dyniową wink tylko winogronową).
                          Aha, dziś koleżanka (jej Kacperek jest 2 miesiące starszy o Maxiolka) polecała
                          mi jakiś preparat witaminowy dla dzieci. Sama nie wiem, bo już witaminy D3 nie
                          bierzemy, C Max wypluwa - a Wy coś podajecie maluszkom? Ja słyszałam, że
                          Sanostol wzmaga apetyt, ale to chyba dla starszych dzieci.

                          Pozdrowionka
                        • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 01.03.04, 08:53
                          .
                      • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 17.02.04, 08:37
                        Fionna mam taka nadzieje, ale strasznie mnie to męczy i muszę mieć pewność że
                        jest OK. Nie wiem czy pisałam ale 3 pediatrów powiedział że z napięciem jest OK
                        za to jeden (trafiliśmy do niego bo nie było akurat naszego) wypisał nam
                        skierowanie do neurologa i dopisał PILNE na czerwono. Ja to PILNE widze cały
                        czas i teraz jestem zła że posłuchałam się męża i mojego pediatry, poszła bym
                        dawno i teraz miała bym spokuj.
                        Moja Ola też przez płakała zaraz po urodzeniu, nie wiem czy to dlategogo, że
                        miała kolki (na to zwalaliśmy) a może dlatego że nie potrafiła się najeść
                        zawsze jadła bardzo mało, ale za to strasznie często.

                        P.S rok temu rano nic nie zapowiadało jeszcze że urodze moje Kochanie,
                        cholrenie dziś sentymentalna jestem.
                        • mama_maxia Sto lat, sto lat!!! 17.02.04, 10:17
                          A wczoraj do Was pisałam, że macie roczek! To dziś już jest. Duuuuuuuuużo
                          zdrówka dla Oleńki!
                          Wiola i Maxio
                          • rossen Re: Sto lat, sto lat!!! 17.02.04, 10:47
                            Sto lat sto lat!!!!!!!!!

                            Najserdeczniejsze gratulacje dla rodzicow i wielki calus dla solenizantki.

                            Jak Bo konczyla roczek to tez mialam "depresje" i rozne takie. Przeczytalam
                            sobie wtedy zapiski z calego roku, poplakalam i napisalam dlugi list do Bogusi
                            (zeby miala pozniej co czytac) i przeszlo.
                            Co do wagi w ciazy to ja przytylam 32 kg (tak wygladalam jak slon). Do 30 tc.
                            przytylam jakies 10 kg (ale bylam szczesliwa ze nie tak duzo i ze nie ma
                            rozstepow) a w 30 tc okazalo sie ze jest malo wod plodowych i maluch jest
                            jakies 3 tygodnie za maly (ciekawe czy to juz wtedy sie zaczelo) no i
                            wyladowalysmy w szpitalu gdzie moglam isc tylko do toalety a poza tym lezenie.
                            Po dwoch tygodniach moglam isc do domku i tam znow lezenie. No ale
                            najwazniejsze ze ok 38 tc mala nadrobila (a ja przy niej buuu) i urodzila sie z
                            waga 3190 i 47 cm. Byla mala i gruba. A teraz to jest dluga i chuda.
                            Od tygodnia ma wysypke lekarz stwierdzil ze to uczulenie na kubusie albo
                            rodzynki. No fajnie rzeczy ktore ona jeszcze lubi ja uczulaja. Buu
                            W piatek lecimy do Polski i zostajemy jakies 10 dni. Beda mieli dziadkowie
                            radoche. A moja mama moze mi przestanie marudzic ze mam dziecko karmic. Tak
                            jakbym ja specjalnie glodzila!!!!!!!!???
                            Tak wogole to nie moge za wami nadarzyc. Co wlacze kopma to juz tyle wiadomosci.

                            Pozdrowienia Magda i Bogusia (02-07-02)
                            • lizbetka Re: Sto lat, sto lat!!! 17.02.04, 12:58
                              Cześć dziewczyny ! Ja jeszcze dodam że gdy Asia była mała to ssała pierś co 3 ,
                              4 godziny a noc przesypiała od urodzenia . Już wtedy nie przepadała za
                              jedzeniem smile .

                              Edytko nie martw się tak bardzo . Na pewno Ola już niedłu7go zacznie chodzić .
                              Moja A sia gdy była maleńka to z kolei zbyt długo miała odruchy noworodkowe -
                              np . prawie do trzeciego miesiąca rozrzucała rączki gdy się czegoś zlękła ,
                              długo miała zaciśnięte piąstki , dosyć długo też drżała jej bródka . Nie każde
                              dziecko jest podręcznikowe . I nie każde robi wszystko zgodnie z zaleceniami -
                              masz przykład z jedzeniem naszych dzieci .

                              Ewuniu ja już też nie mogę . Asi ostatnio apetyt " zaniknął " . Śniadania nie
                              je , obiadu dwie łyżeczki poparte " straszeniem - bo przyjdzie zbój " , dopiero
                              kolacji zjada trochę więcej - bo w wannie , jak u ciebie . Kolacja jest
                              niezmienna : banan z kaszą kukurydzianą na wodzie i Fantomaltem , albo Bakuś z
                              biszkoptem i F. - nic innego nie tknie . Wczoraj zrobiłam budyń - spróbowała -
                              i wypluła , dosłownie aż nią wstrząsnęło z obrzydzenia .

                              Ja jak moja Asia kończyła roczek cieszyłam się że już jest większa i coraz
                              bardziej samodzielna .Okres niemowlęcy Asi w spominam jako koszmar - non stop
                              u mnie na rękach i nietolerowanie nikogo poza mamą . Z ledwością znosiła
                              tatusia a poza tym nikogo więcej .

                              Aśka gdy teraz nie je to wypija niesamowite ilości picia . Wczoraj to było
                              prawie dwa litry ! Nie nadążam z wynoszeniem nocnika smile . Moja pani doktor mówi
                              że mam się z tego tylko cieszyć , bo gdybym musiała jeszcze jej wmuszać
                              picie ....

                              Z witamin najlepiej działaja na AŚkę KInder Biowital - najważniejsze jest w
                              nim to że można go podać w piciu , bo podania jakiegoś leku w strzykawce lub
                              na łyżeczce kończy się histerią lub wymiotami sad
                              Pozdrawiam serdecznie
                              • fionna Re: Sto lat, sto lat!!! 17.02.04, 15:23
                                Jeszcze raz uściski dla Olusi - niech. Napisz jak poszlo jedzenie tortu. Bo ja
                                dla Bruniastego będę musiała zrobić w wersji soft (tzn. zmiksowany).
                                Ja na razie nie narzekam na młodego - wczoraj obyło się bez pawiowania, za to
                                zjadł dużą michę zupki, bakusia, kiwi, jogurt, mleczko, soczek. Trochę się
                                uzbierało. Dziś też obudził się w dobrym humorze, zjadł mleczko (probujemy nową
                                humane 3), potem bakusia i całą drogę do CZD mu się odbijało, na szczęście nie
                                zwymiotował w samochodzie.
                                Ja mam takie luzackie podejście do osiągnięć młodego może dlatego, że on ciągle
                                jest pod opieką różnych lekarzy, neurologa też zresztą. Więc gdyby coś było nie
                                tak, to by zauważyli. Ma nieznacznie obniżone napięcie i wiem, że parę rzeczy
                                robi później (siadanie, chodzenie), chociaż niektóre zrobił wcześniej. Teraz
                                ćwiczymy raczkowanie, bo to dobrze działa na mózg. Przy okazji umówimy się do
                                logopedy, żeby sprawdziła co jest z paszczą młodego, dlaczego je tylko paki.
                                Może zlecą jakieś masaże.
                                Jeśli chodzi o podawanie lekarstw - to mój młody jest strasznym lekomanem.
                                Uwielbia cebion multi, ferrum, zymafluor. Nawet dobrze znosił hemofer, którym
                                wiekszość dzieci pluła. On byłby najszczęśliwszy, gdyby dostawał jedzenie dla
                                kosmonautów (tabletka na śniadanie, 5 kropli na obiad itd.)
                                Pozdrawiam
                                • edytaiola Re: Sto lat, sto lat!!! 18.02.04, 10:49
                                  Fionna podajesz olivke tak?
                                  Bruno ma po niej zaparcia czy nie
                                  A może teraz mały nie wymiotuje tyle bo ta oliva pomogła co?
                                  Fajnie by było
                                  Chociaż to chyba nie to
                                  Dziękujemy za wszystkie życzenia

                                  Mój niejadek nie znosi papek, wczoraj jadła mięsko ugotowane w małych
                                  kawałeczkach
                                  ma dwa ząbki ale tak zawzięcie mieli że połyka już rozdrobnine jedzonko,
                                  zmiksowanym, papkowatym jedzeniem się dławi, i jeszcze warzywa nie przechodzą
                                  ale jak już załapała jedzenie mięsa to przyjdzie i czas na warzywka.
                                  Teściowa chodzi i się cieszy że Ola mięsożerna tak jak ona a nie serki i
                                  jogurty jak mama.
                                  Buziaki
    • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 18.02.04, 19:51
      Witam!

      Dziś pół dnia spędziłam w CZD (mam już dość...) - byliśmy na scyntygrafii.
      Oczywiście Max nie poddał się badaniu - więc było 'po łebkach' i takie też są
      wyniki: niby nie ma refluksu, ale może ma. Za to jest dużu (83 cm!) i troszkę
      przybrał na wadze - wię na trzy miesiące zostawili nas samym sobie - co dalej
      wszyscy stawiają jednak na psychologa (ze względu na rozpoznany 'jadłowstręt
      psychiczny').
      Pozdrawiam.
      • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 19.02.04, 08:07
        Hej,
        A my cały tydzień jeździmy do CZD. Może się gdzieś widziałyśmy w tych
        korytarzach? Jeszcze w przyszłym tygodniu do poradni metabolicznej.
        Powiedziałam naszej pani doktor, że młody nie chce łykać większych kawałków. Ma
        nas umówić do logopedy jeszcze. Chyba się przeprowadzę do Międzylesia. A młody
        całą drogę krzyczy (coś mu się odbija).
        Edyto - daję już młodemu oliwę (od soboty), chyba nie ma po niej zaparć. On ma
        problemy z kupką tylko jak za mało pije, bo pić też ovzywiście nie chce.
        Całkiem nieźle je - ostatni posiłek zjada koło 19-20 i potem budzi się koło 6.
        Ostatnio go nie budzę na jedzenie koło północy, bo jest wtedy wsciekły i
        zazwyczaj kończy się to pawiem. Wczoraj zjadł zupke (ja to nazywam zupką, a
        właściwie jest to drugie danie, ładuję tam wszystko co się da - mięsko, kaszka
        gryczana, ziemniaczek, jajko, warzywka no i jeszcze oliwa). Robię taką dość
        gęstą papkę i nawet jakoś to idzie.
        Pozdrawiam
        • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 19.02.04, 10:11
          Ano właśnie...może niedługo emamy będą się umawiać na spotkanie z maluchami w
          CZD zamiast w parku czy kawiarni wink
          Kolejne wizyty umówiłam dopiero na maj - teraz atakujemy IMID i przychodnię
          rejonową.
          A nasz Maxio od wczoraj odmawia jedzenia...znowu: nie chce jeśc zupełnie nic -
          pije tylko troszkę herbatki, a w nocy cycusia. Ja nie wiem, może zamiast
          dziecka to ja powinnam pójśc do psychologa?
          • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 09:04
            Witam

            U nas bez zmian
            mała jje jak jadła czyli malutko i bez urozmaiceń
            Ale pociesza mnie fakt że kilka osób zauważyło że mała urosła
            więc chyba trochę przytyła.
            3.3 idziemy do neurologa żeby ją sobie kobieta obejżała
            i niech mi powie czycoś nie tak czy żeczywiście
            jako niejadek nie ma siły na chodzenie.
            Muszę zapisać się na wizyte w CZD - na kontrole, ciekawa jestem
            czy mijełayśmy się kiedyś na korytarzusmile
            Fionna jak Bruno, z tego co czytam to wnoskuje że idzie ku leprzemu
            BUZIAKI dla małych niejadków
            • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 09:05
              a jak z Maxem jje już?!!!!!
              • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 10:50
                Cześć!

                No niebardzo...Wczoraj już doprowadził mnie do furii - zupełnie nic nie zjadł
                do południa to mu odmówiłam cycusia. Po prawie 6 godzinach głodówki zjadł 6
                łyżeczek zupkokaszki no i wypił swoją herbatkę czerwoną (bo też mu zabrałam ze
                złości). Ja wiem, że tak nie można, ale już nie mogłam inaczej - jak ukarać
                takie małe dziecko?
                W dodatku ma straszną wysypkę i nie wiem od czego - drapie się 'do krwi'. Dziś
                rano dałam mu łyżeczkę Ketitofenu, no i zjadł potem dwie paróweczki - ja już
                jestem prawie pewna, że jak ma jakiekolwiek objawy alergiczne, to przestaje
                jeść bo się boi.
                No cóż, 5 maja idziemy do psychologa w CZD i zobaczymy. Aha, ostatnio
                gastroenterolog z CZD kazał nam znowu podawać Debridat (Max robi do 9 kupek
                dziennie), żeby mu uregulować jelitka, ale nie podałam mu, bo każda łyżeczka
                lekarstwa to dodatkowy impuls do niejedzenia, a nie jesteśmy w dobrej formie,
                żeby to przechodzić...

                Trzymam kciuki za Oleńkę! I czekam na info 'jaka już jest duża'!!!
                • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 12:19
                  CZeść,
                  U nas było dobrze - wczoraj bez pawików i apetyt całkiem niezły. Dzisiaj rano
                  też dobrze - zjadł 150 ml mleka, niestety potem dałam mu bakusia i go
                  zwymiotował. Za każdym razem jak jest już lepiej, a potem znowu gorzej to mam
                  starszne nerwy. Wiem, że on nie robi tego specjalnie, ale ja mam ochotę go
                  zamordować - skoro można bez pawików, to czemu znowu się zaczęło?
                  Oprócz tego ciągle na nóżkach i rączkach są paskudne liszaje - teraz tak jakby
                  wysychały. Dzisiaj ide po pęk skierowań, to poproszę o jakiś specyfik (może
                  maść cholesterolowa? W piątek jedziemy do poradni metabolicznej CZD
                  (zastanawiam się, jakie jeszcze choroby można wykryć), potem mamy już umówioną
                  wizytę u logopedy i foniatry - zobaczymy co powiedzą na paszczę młodego.
                  Pozdrawiamy
                  • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 13:19
                    Hej fionna,
                    Pamiętam, że kiedyś odpowidałam na Twoje posty o niejadku i wtedy wykluczyłaś
                    alergię pokarmową.
                    A może te liszaje mają jednak coś wspólnego z alergią? + wymioty? Co na to
                    lekarze?
                    Sorry, że tak drąże ten temat, ale objawy u mojego Miśka były bardzo podobne
                    (tzn. sucha skóra + wymioty + bardzo słabe przybieranie na wadze) i na trop
                    alergii pokarmowej (niepotwierdzony zresztą do końca do dziś) wpadliśmy
                    dopiero, jak mały miał 10 msc.
                    Ja z Michałem też przerabiałam poradnię metaboliczna CZD (tam oglądali małego
                    pod kątem krzywicy, wchłaniania wapnia, ustalili dawkowanie D3).
                    Byłam też u foniatry w CZD i chadzamy regularnie do logopedy.
                    Mam trochę przemyśleń na temat logopedy w CZD, więc jeśli byłabyś
                    zainteresowana to zapraszam na priva.
                    Pozdrawiam,
                    Ania
                    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 13:52
                      Hej,
                      Wysłałam Ci malia na priva (mam nadzieję, że nie pomyliłam adresu)
                      pozdr
                      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 19:43
                        A czemu chodzicie do foniatry i logopedy?
                        • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.02.04, 11:47
                          Foniatra bada budowę buzi (znaczy jamy ustnej), strun głosowych itp.
                          Logopeda u tak małego dziecka też powinien ocenić, czy mięśnie buzi, języka
                          itp. są wystarczająco "giętkie", że by dziecko nie miało problemów z mówieniem
                          np. I ewntualnie zalecić jakieś ćwiczenia, masaże itp.
                          A jeśli dziecko je niechętnie to i mało ćwiczy gryzienie i żucie, więc może
                          (potencjalnie oczywiście) mieć z tym jakiś problemik.
                          Nas tam skierowali bo:
                          a) mały słabo gryzł i żuł, krztusił się większymi kawałkami
                          b) z mówieniem (mowa czynna) u nas też słabiutko mimo oceny pozostałych
                          aspektów rozwoju na prawidłowe tj. mowy biernej (zrozumienia), wykonywania
                          poleceń, rozwoju ruchowego, ogólnie kontaktowości dziecka.
                          c) mały w niemowlęctwie też był wiotki, rehabilitowaliśmy go parę miesięcy
                          d) pamiętam, że w niemowlęctwie bardzo się ślinił, co też wskazywałoby na
                          wiotkość mięsni buzi.
                          Więc jest hipoteza, że mały ma jakąś tam nadwrażliwość jamy ustnej, co właśnie
                          utrudnia mu gryzienie, połykanie kawałków itp. i można nad tym pracować właśnie
                          masażami itp.
                          Dziewczyny, tylko bez paniki - to NIE DOTYCZY każdego niejadka, więc nie
                          doszukujcie się podobnych symptomów u swoich pociech smile)).
                          Pozdrawiam,
                          Ania
                      • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 19:56
                        Cześć ! Fionna moja Asia też ma suchą skórę - maść cholesterolowa bardzo jej
                        pomogła , zresztą mi też smile .
                        U nas bez zmian , no może troszkę lepiej , w każdym razie Asia je coś od czasu
                        do czasu . Martwię się tylko tym że Aśka robi bardzo obfite kupy - co dwa dni
                        jedna ale jest jej pełen nocnik . Przy jej niejedzeniu - skąd tak obfite
                        stolce ? A może wiecie jak wyglądają tłuszczowe stolce ?
                        Sorry za tak nieapetyczny temat ale jeśli nie Was się spytam to kogo ?
                        Wizytę u gastrologa mamy za 10 dni i liczę że coś pójdzie wreszcie do przodu bo
                        ja wysiadam smile
                        Całusy dla wszystkich niejadków . Lizbetka
                        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 24.02.04, 20:08
                          Niestety, nie wiem jak wyglądają tłuszczowe stolce, tylko mogę je sobie
                          wybrazić, że są właśnie takie "tłuste" w wyglądzie, ale może się mylę??? Mnie
                          nic nie obrzydzi - wymioty i kupki to moja "specjalność".
                          idziemy do logopedy, bo młody łaskawie zjada tylko papki, krztusi się większymi
                          kawałkami, może to być jakiś problem z jego paszczą. Zresztą, on ma nieco
                          obniżone napięcie mięsniowe, więc jak powiedziała rehabilitantka, może też mieć
                          wiotkie podniebienie(???), wolę teraz odwiedzić rehabiltantkę, żeby potem młody
                          nie miał problemów z mówieniem. A może i apetyt przy okazji się poprawi. A
                          dlaczego do foniatry - nie mam pojęcia - jak byliśmy na kontroli w CZD i
                          powiedziałam o problemach młodego z jedzeniem, to pani doktor kazała
                          pielęgniarce umówić nas do logopedy i foniatry.
                          Pozdrawiam
                          • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.02.04, 09:22
                            Powiem szczerze że bardzo Wam współczuje
                            ja użalałam się nad niejedzeniem Oli, ale jje mało bo mało,
                            nie ulewa jej się nie wymiotuje, nie ma kłopotów ze skórą.
                            Nie wiem jak bym wyrobiła - podziwiam Was.
                            Trzeba mieć nerwy na wodzy.

                            Może jak już będzie ciepło umówimy się w jakimś parku i
                            Nasze niejadki się poznają?
                            • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.02.04, 12:51
                              No właśnie nerwy czasem puszczają... ja już wczoraj dałam Maxiowi parę klapsów -
                              już 4-ty raz prawie zwalił telewizor! Wiem, że musimy po prostu zmienić
                              szafkę, ale on robi sobie z tego świetną zabawę, tak samo bawi go bicie mamy po
                              buzi - nie wiem skąd mu się to wzięło, ale nie moge nijak mu wytłumaczyć, że
                              tak nie robimy...
                              Nie dość, że nie je to niedobry okrutnie...a ja czasem bym chciała odpocząć
                              chociaż parę dni - nawet w psychiatryku wink
                              • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.02.04, 22:31
                                U Bruniastego ulubiona zabawa to a) kopanie telewizora b) ciągnięcie za kabel
                                od tegoż. Z barku mebli tv stoi na takim kartonie wypchanym papierami i młody
                                uwielbia go okopywać.
                                Ja też mam ochotę uciec gdzieś daleko, może jakiś turnusik....
                                Zastanawiam się czy nasze dzieci nie będą miały jakiegoś urazu - matka to ta
                                zła, która wciskała we mnie jedzenie... Już sobie kiedyś postanowiłam, że jak
                                Bruno będzie w miarę samodzielny tzn. sam sięgnie po jedzenie (ha ha ha!!!), to
                                koniec z karmieniem na siłę.
                                Pozdrawiamy
                      • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.02.04, 11:33
                        Hej fionna,
                        Nic nie doszło.
                        Napisz proszę na adres aniazat@go2.pl
                        Pozdrawiam,
                        Ania
                        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.02.04, 22:35
                          Wiesz co - nasze dzieci są do siebie bardzo podobne. I to obniżenie napięcia,
                          ślinienie się, niejedzenie. Niesamowite. Podziwiam Cię, że dajesz radę z dwoma
                          takimi numerantami. Ja przy moim jednym już wysiadam.
                          Pozdrawiam
                          • dorcia30 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 28.02.04, 21:54
                            Witam Was Wszystkie serdecznie

                            i dołączam do mam niejadków, co prawda mam jednego niejadka i jedną jadkę smile)))
                            (córeczkę , która je normalnie )
                            Mój synek skończył 20 lutego 4 latka i waży 11900, przeczytałam Wasze wszystkie
                            posty w tym wątku i jeszcze bardziej się przeraziłam wagą mojego synka. Od jego
                            urodzenia przechodziliśmy już przez wszytstko : Peritol, Nutridrinki,Fantomalt,
                            Ketotifen (czy jakoś tam), i nic. Teraz stosujemy zakaz ogladania bajki przed
                            jedzeniem, prośby i groźby i również nic. Jakiśczas temu próbowałam stawiać go
                            w kącie ale od czasu gdy przyniosłam śniadanie a Maciuś powiedział :" To może
                            ja mamusiu pójdę do kąta zamiast jeść " to się załamałam i odeszłam od tego
                            prosederu. Już nie wiem co robić co prawda syn ma dobre wyniki i tylko to mnie
                            pociesza ale jednak coś jest nie tak. Gastrolog powiedział nam, że iwdocznie
                            ten typ tak ma sad A teraz znowu zapisałam się do gastrologa tylko,że innego i
                            zastanawiam się nad wizytą u psychologa bo może to jakiś jadłowstręt
                            psychiczny ? Już nie wiem co robić może wy macie jakie spomysły?
                            Chyba naprawdę powinno powstać takie forum osobne PROBLEMY NIEJADKÓW I ICH
                            RODZICÓW. Pozdrawiam Was Mamusie smile)
                            • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 29.02.04, 14:09
                              Witam nową niejadkową mamę smile !
                              U nas choroba : zapalenie gardła najprawdopodobniej . Piszę najprawdopodobniej
                              bo n ie byłam u mojej pani doktor / której nie było / a u jakiegoś innego
                              lekarza . Zajrzał Aśce do gardła i przepisał antybiotyk . Jutro idę znowu do
                              lekarza tym razem mojego , bo Asia nie dość że odmawia jedzenia to w dodatku
                              bardzo źle wygląda sad . Nóżki jej się plączą , a biedactwo nie chce leżeć tylko
                              stoi pod drzwiami i płacze : " do kozi , do kozi " . Dziadek hoduje kózkę i to
                              jest nowa idolka Asi smile.
                              Dorotko jak przeczytałam Twój post to tez się przeraziłam wagą Twojego smyka .
                              Co do pomysłow , to ja cierpię , jak już pisałam wcześniej , na brak inwencji
                              twórczej sad . Niedługo sama będę musiała sie udać do lekarza bo chwilami mam
                              dośc i wysiadam psychicznie .
                              Odezwijcie się dziewczyny co słychać u Waszych niejadków . Może jakieś
                              pozytywne zmiany na wadze ? Ja ostatnio Aśki nie waże bo sie po prostu boję co
                              zobaczę .
                              Pozdrawiam serdecznie . Lizbetka
                              • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 29.02.04, 14:27
                                Witam! - nową mamę niejadka i wszystkie udręczone niejedzeniem dzieci mamusie!

                                Ja tak jak Lizbetka - poproszę o kilka dni bez ciągłego wpychania łyżeczki
                                czegokolwiek, uciekania od jedzenia, plucia, itp. mało przyjemych rzeczy...
                                Ogólnie lekarze uznali, że Max ma coś nie tak, że nie je - i znowu Peritol,
                                Debridat... On nie jadł prawie trzy dni - i powiedziałam dość! Żadnych leków,
                                kłótni o zupkę: nie chce jeść to nie niech nie je. Odmówiłam też (za karę)
                                cycusia i herbatki z niekapka. Zaczął jeść, mało i opornie, ale je. Pewna
                                jestem,że choć troszkę przytył (i ja chyba też bo przecież ciągle coś mu robię
                                do jedzenia to i sama podgryzamwink
                                Pomyślałam, że jak ma 17 miesięcy i je tylko na lekach to ja tak nie chcę -
                                przemęczę się, ale on w końcu zrozumie, że codziennie troszkę trzeba zjeść.

                                Wiem, że większośc waszych niejadków nie je cycusia, więc jakby im zabrać i
                                picie... to się odwodnią.
                                Wydaje mi się jednak, że jeśli się nie je i nie pije(żołądek jest pusty) to
                                musi zadziałać mechanizm głodu - choć to może długo trwać, to przecież każdy
                                kiedyś poczuje głód, niejadki też.

                                Powodzenia!
                              • anieszka11 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 01.03.04, 00:14
                                Długo tu się nie odzywałam,bo mój synek zaczął JESC.Nie jest to jakies
                                obzarstwo ale ja mówie: je normalnie.Stało się to po zdjagnozowaniu u niego
                                amizochromii.Dokładnienie wiem co to ,ale to cos podobnego do anemii.W kazym
                                razie dostaje żelazo w postaci Ferrum lek i po jakims czasie wrócił
                                apetyt,zaznaczam ze bez peritolu,podaje mu tylko dodatkowo Bioaron c ale w
                                małych ilościach.
                                Tak wiec nie pisałam bo uznałam ze chyba wypisuje sie z tego wątku(odpukac)ale
                                piszę tego posta aby Was drogie mamusie niejadków pocieszyc,ze moze wkoncu
                                Wasze dzieci tez zaczną normalnie jesc po trafnym zdjagnozowaniu przyczyny
                                niejedzenia.
                                Dodam tylko ze badania przeprowadzone zostały po wielkich prosbach moich o
                                skierowanie,bo pani doktor zawsze uznawała ze taka jego uroda.Mój synek w tej
                                chwili juz lepiej wygląda ,gruby to on chyba nigdy nie będzie(moze i dobrze)ale
                                za to widac poprawę.
                                Piszę to z obawą zeby nie zapeszyc ,ale mam nadzieję ze będzie dobrze.
                                Pozdrawiam wszystkich.

                                Agnieszka i Robercik(7.V.2002)
                                • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 01.03.04, 09:12
                                  Witam zatroskane mamy

                                  U nas przełom Ola zjadła bez jednego skrzywienia zue ogórkową
                                  Sama nie zmuszana, pierwszą łyżkę dałam jej z przekonaniem że i tak wypluje jak
                                  zwykle
                                  a tu lala otwierała buźke po każda następną porcje,
                                  smile))))))))
                                  co prawda później ani pomidorowa ani krupnik nie przeszły ale przynajmniej to
                                  poza tym ona chyba uwielbia strasznie kwaśne rzeczy bo za herbatą niesłodzoną z
                                  2 plastrami cytryny aż piszczała.

                                  Chyba też przytyła, bo wiele osób mówi i że urosła i przytyła.
                                  w środe do neurologa
                                  Moja teściowa twierdzi że ola zaczęła lepiej jeść odkąd dostaje olive z oliwek
                                  Wracam do pracy
                                  Pozdrowienia
                                  • anieszka11 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 01.03.04, 09:33
                                    Ja muszę dodac,ze oczywiscie u nas nie calkie skonczyly sie problemy z
                                    karmieniem.Pewnie kazda mama dziecka nie mającego problemów z niejedzeniem,
                                    nazwałyby mojego synka strasznym niejadkiem nadal,ale on dla mnie mimo ze latam
                                    za nim z łyzeczką, to przynajmniej zjada to co ma zjesc,a co najwaziejsze nie
                                    ma wstrętu do jedzenia,czyli czasami odczuwa po prostu głód.Cierpliwosci
                                    mamusie niejadków,pozdrawiamy

                                    Agnieszkai Robercik(7.V.2002)
                                    • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.03.04, 10:49
                                      Witam

                                      Wlasnie wrocilysmy z Polski. Troszke nas zaskoczyla pogoda tutaj. ^ stopni
                                      kwiatuszki w ogrodku zero sniegu. Niezle porownanie z wczorajszym Zywcem

                                      Bogusia jest znow na strajki glodowym. Od soboty prawie nic nie zjadla. Nic
                                      tylko wypluwanie, wymioty i nee.
                                      W Polsce mala dostala nagle goraczki wiec wybralysmy sie do pediatry.
                                      Nic nie znalazla a goraczka caly tydzien 38,5 wiec wyslano nas na badanka
                                      (pierwsze prawdziwe badanie bo tu u nas to szkoda gadac. Lekarze bardzo sie
                                      dziwili ze mala nie miala jeszcze badan) i okazalo sie ze mala ma jakas
                                      infekcje i powiekszona sledzione ale nie wiadomo co.
                                      Oprocz tego Bogusia ma alergie pokarmowa???? Tutaj ciagle twierdzono ze to
                                      poprostu sucha skorka itp. Dostala mleko pepti (ale i tak go nie pije bo nic
                                      nie je) i jakies tam masci na te jej tarke-skorke.
                                      W wakacje gdy przyjedziemy to mamy cala liste skierowan na badania. Od usg
                                      serduszka po badania kalu itp.
                                      Nie ma co niezle wakacje.
                                      Ostatnie kilka dni to mam ochote schowac moje dziecko do garazu i wyciagnac jak
                                      zdecyduje jesc. Mam juz dosc blagania wpychania santazowania ipt
                                      Wariuje
                                      Dzis mala konczy 20 miesiecy wczorajsza waga 8050gr. znow schudla. Teraz spi
                                      bo ostatnio tylko spi.
                                      Holenderscy lekarze nic nie robia!!!!!! Polscy by chcieli ale my ze wzgledu na
                                      przyrodnie rodzenstwo Bogusi musielismy juz wrocic. I nie uda nam sie wyrwac do
                                      lipca.
                                      Oj wiem ze marudze.
                                      Ide sobie wpadnac w chwilowa depresje.
                                      Do uslyszenie
                                      Pa desperatka Magda
                                      • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.03.04, 13:20
                                        Hej,
                                        To prawda, że polscy lekarze często diagnozują alergię pokarmową.
                                        Nie wiem, czy ZA często, ale moje osobiste zdanie jest takie, że lepiej
                                        zapobiegać niż leczyć, więc mojego małego przy podejrzeniu o alergię pokarmową
                                        (sucha skóra, ale bez żadnych zmian, brak apetytu, brak przybierania na wadze,
                                        czasami wymioty, zawsze wymioty po kilu dniach podawania produktów mlecznych)
                                        trzymałam profilaktycznie 1,5 roku na diecie.
                                        Efekt jest taki, że ma już 2 lata 7 msc, dalej nie ma apetytu, waży poniżej 3
                                        centyla, ale przynajmniej nie wymiotuje i ma troszkę lepszą skórę (choć wciąż
                                        odrobinę przesuszoną), mimo, że od 4 miesięcy je już przetwory mleczne.
                                        Więc może to jednak jakaś alergia była/jest?
                                        Jeden z alergologów zasugerował mi, że mały jest uczulony po trochu na bardzo
                                        wiele składników pokarmowych i to z tego wynika ten jego totalny brak apetytu.
                                        I że najprawdopodobniej z tego wyrośnie.
                                        To oczywiście tylko hipoteza, której nie sposób zweryfikować do końca.
                                        Także, reasumując, ja jestem za prowadzeniem niejadków (jeśli mają jeszcze
                                        jakieś inne objawy typu wymioty, gorsza skórę, problemy z kupkami, bóle
                                        brzuszka, częste infekcje górnych dróg oddechowych) także przez alergologa.
                                        Tak profilaktycznie.
                                        Pozdrawiam,
                                        Ania
                                        • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.03.04, 13:31
                                          Rossen
                                          -ja to juz pisze do znudzenia -
                                          moja mała też miała strasznie suchą skóre, plecki były prawie białe
                                          nie pomagało nic oprócz olivy z olivek
                                          prosta metoda, i efekt był natychmiastowy,
                                          nie zaszkodzi spróbować.
                                          Poza tym moja teściówka twierdzi że odkąd dajemy małej olivke z pestek winogron
                                          - zalecenie dietetyczki z CZD - mała lepiej jje.
                                          • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.03.04, 13:33
                                            aha i gastrolog powiedział mi żę
                                            kiedy jest brak apetytu prowadzi to do spadku żelaza czyli anemia murowana, ale
                                            kiedy jest anemia to nie ma apetytu i błędne koło się zamyka,
                                            jeśli mała jest osłabiona, apatyczn i tak na wszelki wypadek zrób może jej krew.
                                        • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.03.04, 13:38
                                          Cześć dziewczyny!

                                          Ola zaczęła jeść no to Bogusia skończyła...
                                          Czasem rzeczywiście ciężko być 'normalną' mamą. Ja trwam w swoim postanowieniu
                                          i nie podaję Maxowi żadnych leków: je 2, 3 razy dziennie (chociaż bez
                                          ilościowych rewelacji), w każdym bądź razie powinien na tym co je przeżyć wink
                                          Słyszałam wiele dobrego o efektach pracy nad dzieckiem u psychologa
                                          dziecięcego - i już nie mogę się doczekać naszej wizyty.
                                          Pozdrowionka.
                                          • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.03.04, 19:45
                                            Cześć mamy - desperatki smile.
                                            Magdo u nas również nie najlepiej sad . Parę dni temu rozpoczęło się zapalenie
                                            gardła , więc Asia / usprawiedliwiona smile / przestała jeść . Dzisiaj dla odmiany
                                            cały ranek wymiotowała - w końcu podałam jej p[o telefonicznej konsultacji z
                                            lekarką krople przeciwwymiotne , no i się uspokoiła .
                                            Ja już mam dość , tak bardzo chwilami się boję o Asię że psychicznie nie
                                            wytrzymuję . Staram się jej nie zmuszać , zresztą do jedzenia ona się zmusić
                                            nie da . Ale chwilami nie moge patrzeć jak jej się nogi plączą z osłóabienia .
                                            Czasami to język mi kołkiem staje od ciąglego zagadywania małej przy
                                            posiłłku . Zresztą podsumowując Aśka je tylko i wyłącznie kolację / w wannie /
                                            a pozostałe jedzenie obserwuje z nieskrywanym obrzydzeniem sad .
                                            Magdo trzymaj się - jestem z Tobą smile

                                            Cieszę się ze Ola i Max jedzą choć trochę , to miło usłyszeć że niektóre
                                            niejadki coś jadają smile .

                                            Pozdrawiam Was serdecznie i cieplutko . Pa . Lizbetka
                                            • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 02.03.04, 21:59
                                              To nie zawsze tak jest, że jak maluch chudnie to dostaje anemii - Max schudł 1
                                              kg, hemoglobina była cały czas 12,8! Różnie to jest u dzieciaczków - aha kiedyś
                                              podawaliśmy syrop Ferrum...wcale nie zmógł apetytu - chyba tylko na sam
                                              syropek, to był jedyny lek uwielbiany przez Maxia.

                                              Ściskamy mamy i niejadki!
                                              • dorcia30 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 03.03.04, 20:31
                                                Mój synek mimo dużej niedowagi 4 lata 12 kg, ma świetną morfologię
                                                • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.03.04, 10:20
                                                  Witamy,
                                                  Z powodu awarii sieci nie było nas tu parę dni. I co by nie zapeszać -
                                                  odpukuję - Bruno nie wymiotował od tygodnia, apetyt całkiem niezły, zjada z 5
                                                  posiłków (swoje normalne porcje - po mniej więcej 150g jedzenia). Na razie jest
                                                  zafascynowany nowym fotelikiem do jedzenia, nie trzeba go zabawiać itd. Chyba
                                                  niedługo pojawią się zeby (czwórki), bo dziąsła są czerwone i obrzmiałe i młody
                                                  trochę marudzi i wszystko gryzie (oprócz jedzenia oczywiście). Nadal je tylko
                                                  papki, ale cieszę się, ze chociaż to.
                                                  Pozdrawiamy
                                                  • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.03.04, 12:55
                                                    Ola ma słabe napięcie mięśniowe - więc rehabilitacja konieczna
                                                    Neurologa o mało nie zabiłam - łaske mi zrobiła że wogóle się do mnie
                                                    i łaskawie mi o tym powiedziała.
                                                    Rehabilitacja konieczna.

                                                    Mamo maxia gdzie idziecie do psychologa? na Koszykową - ja mam po wczorajszym
                                                    alergie na to miejsce.

                                                    U Oli zjedzenie ogórkowej to tylko jednorazowy zryw - zupki znów są beeeeeee.
                                                    U nas zafascynowanie krzesełkiem było około miesiąca teraz już mineło. Cieszy
                                                    mnie że Bruno nie wymioruje.
                                                    Szkoda mi Asieńki - mały bląd kwiatuszek nie może jeść....

                                                    Papapap
                                                    P.S To mi przydał by się wstręt do jedzenia - może bym wreszcie zrzuciła te
                                                    cholerne kg.
                                                  • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 04.03.04, 13:09
                                                    Hej,
                                                    No to witajcie w klubie (rehabilitujących się). Obniżone napięcie wymaga
                                                    niestety dużo ćwiczeń i jest o wiele trudniejsze i dłuższe od podwyższonego do
                                                    wyeliminowania. A gdzie będziecie chodzic na rehabilitację?
                                                    Ja też chciałabym mieć taki wstręt do jedzenia.
                                                    Ale poczytałam sobie dziś o 20kg 19-miesięczniaku i się przeraziłam. Chyba
                                                    trudniej jest odmawiać dziecku jedzenia niż namawiać. Na początku to człowiek
                                                    się cieszy, że dziecko ma apetyt, ale jak przybiera takie monstrualne
                                                    rozmiaary...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 05.03.04, 13:33
                                                    Masz racje Fionna
                                                    gorzej odmawiać
                                                    jak wytłumaczyć dziecku że nie może jeść bo za dużo waży
                                                    słuchać jak płacze, serce pokroiło by mi się na tysiąc kawałków.

                                                    na rehabilitacje bedziemy jeżdzić do szpitala MSWiA na Wołowską
                                                    żałuje że poszłam do neurologa na Koszykową, nie wiem dlaczego nie
                                                    prosto do CZD (jakiegoś zaćmienia dostałam)
                                                    no cóż, mam nadzieje że jakoś to będzie, musze się dopytać czy można to jeszcze
                                                    zmienić. Ta z Koszykowej strasznie mi nie pasuje.

                                                    A jak z Twoją pracą?
                                                  • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 05.03.04, 17:51
                                                    Cześć dziewczyny,

                                                    mój synek dwa dni sobie pogłodował...ja sobie odpuściłam wciskanie
                                                    czegokolwiek - dziś poprosił o zupkokaszkę (zawsze rano robie, i potem się
                                                    pytam czy chce jeść). Zjadł tylko kilka łyżeczek, ale dobre i to!

                                                    Do psychologa idziemy do CZD, ale termin mamy na 5 maja - 5 i pół miesiaca
                                                    oczekiwania!!! I juz się sama nie zastanawiam, czy nie pójść prywatnie - szkoda
                                                    mi tyle czekać, jeśli istnieje choć mała szansa, że coś by to polepszyło.

                                                    To super, że Brunio wreszcie nie żygutka, i zjada!

                                                    Buziaki dla wszystkich!
                                                  • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 05.03.04, 21:04
                                                    Witam

                                                    Ja tylko na chwilke kozystajac z okazji ze maz siedzi przy maluchu.
                                                    Bogusia nadal nie je. Dzis przy ogladaniu Bambi udalo mi sie wepchac 2 kawalki
                                                    chleba. I tyle. mam zamiara za jakas godzinke we snie jej dac mleczka.
                                                    Zobaczymy.
                                                    Mala jest bardzo slaba. Nic tylko chce spac. Nie wiem czy pisalam ze ona juz od
                                                    dluzszego czasu nie spi w dzien. No coz od wtorku to spi po 4 godziny i nie
                                                    chce wstawac. Musze ja przemoca budzic.
                                                    Mala miala caly czas w Polsce goraczke (ja nauczona doswiadczeniem
                                                    Holenderskich lekarzy -brr- poszlam z nia do lekarza po 5 dniach) lekarka nic
                                                    nie znalazla. Jedynie powiekszona sledzione. Goraczka jej w poniedzilaek
                                                    przeszla a dzis rano znow 38.7 a teraz przed snem 39.2. Teraz na zmiane siedimy
                                                    przy malej bo taka jest niespokonja ze nie wiem. Tak wiec ma juz 2 tygodnie
                                                    goraczke bez powodu. Tzn pewnie powod jest ale nie mozemy go znalesc. Bylam
                                                    dzis u lekarza a on mi na to zeby przyjsc w poniedzialek. Ha ale sie
                                                    zdenerwowalam prawie na niego pokrzyczalam (ostatnio robie sie tam agresywna.
                                                    pewnie mysla sobie ze jestem przewrazliwona polka baba. A co mi ta,) no i
                                                    zrobili jej badanie krwi i posiew moczu. Wyniki we srode. A do tej pory nic dac
                                                    jej spokoj i nie za duzo paracetamolu. Jak ja nie lubie holenerskich
                                                    lekarzy!!!!!!!!!!!!! Mala dalej chudnie ale boje sie isc ja zwazyc.
                                                    A tak wogole to mala ma ostatnio same siniaki i sama nie wiem skad one sie
                                                    biora.
                                                    No troche pomarudzilam.
                                                    Wybaczcie.
                                                    Ciesze sie ze wasze maluchy troszke wiecej jedza oby tak dalej.
                                                    Pozdrowienia Magda
                                                  • lnga Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.03.04, 02:09
                                                    Witam,
                                                    nie wiem ale,mnie pewnie nie pamiętacie.Pokazałam się chyba tylko ze dwa razy w
                                                    Waszym wątku,ale czytam codziennie.
                                                    Wróciłam dziś od pediatry i jestem załamana.Łucja waży 7 900 i 71 cm.Skończy 12
                                                    marca 10 miesięcy.Niejadek totalny,nie mam już siły.Wiem,że to co robię i ile
                                                    jej daję jeść,już więcej nie mogę ,nie wmusze więcej.
                                                    Oświećcie mnie prosze,
                                                    Dostałam skierowanie do gastrologa.Mam wybór,Niekłańska albo CZD.
                                                    Co byście mi doradziły,gdzie mam zapisać córke.
                                                    Jeszcze jedno pytanko,CZD to szpital,czy podobno jest przychodnia
                                                    przyszpitalna.Jeśli przychodnia to jaki jest tam numer telefonu
                                                    aby zapisać dziecko.Bardzo mi na tym zależy.Chciałabym zapisać jak najszybciej
                                                    bo czeka sie prawdopodobnie około miesiąca.
                                                    Lizbetko,wiem że masz też pierwszą wizytę u gastrologa 8 marca,byłabym Ci
                                                    bardzo wdzięczna za opis tej wizyty.Gdzie jesteś zapisana i ile czasu czekałaś
                                                    na wizyte.Czy dziecko prowadzi jeden gastrolog?
                                                    Bardzo prosze o pomoc w tej sprawie,będe bardzo wdzięczna.
                                                    Mam też skierowanie na USG jamy brzusznej.Lekarka radziła bym zrobiła to na
                                                    Niekłańskiej.Dzwoniłam i termin pierwszy ,na 26 kwietnia.To tak długo.Zabije
                                                    mnie to czekanie.
                                                    Może to badanie też przeprowadzałyście?
                                                    Mam też skierowanie na posiew moczu.Pisałyście tez o posiewie z kału,ale Łucja
                                                    nigdy nie miała tego badania robionego.
                                                    Jest bardzo póżno,2 w nocy,kończe.Przepraszam za chaotyczność.
                                                    Pozdrawiam niejadki.
                                                    Inka.
                                                    Prosze jeszcze raz bardzo gorąco o odpowiedzi.
                                                  • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.03.04, 13:02
                                                    Cześć Mamusie !
                                                    Magdo podawaj paracetamol albo ibuprofen / lepszy jest / jak najczęściej .
                                                    Gorączka bardzo osłabia - ostatnio gdy Asia chorowała to z powodu gorączki nia
                                                    miała siły przebierać nogami . No i nie jadła nic - więc dodatkowe osłabienie .
                                                    Zastanawiam się co może być Twojej Bogusi ale nic mi nie przychodzi do głowy .
                                                    Bardzo żałuje Twojej maleńkiej sad . To jest niepokojące - gorączka i to wysoka
                                                    bez zadnej konkretnej przyczyny . A moze to zapalenie dróg moczowych ? Szkoda
                                                    że wyniki masz tak późno , przy nerkach im szybciej tym lepiej.

                                                    Inga - jak tylko w poniedziałek wrócę , napiszę Ci co i jak . Zapisane
                                                    jesteśmy w szpitalu w Elblągu a na wizytę czakałyśmy miesiąc , niestety .
                                                    Ja robiłam Asia Usg brzucha gdy miała 3 miesiące , ze względu na to że
                                                    potrafiła kupy nie robic przez dwa tygodnie !
                                                    Poszłam prywatnie do chirurga dziecięcego i kosztowało mnie to Ok. 100 zł .

                                                    Serdecznuie Was wszystkie pozdrawiam . Odezwę się po wizycie u gastrologa . Pa
                                                  • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.03.04, 15:05
                                                    Ingo, jeżeli jesteś z Warszawy to myślę, że lepiej pojedź do CZD - mają
                                                    naprawdę najwięcej możliwości diagnostyki (i to nie tylko
                                                    gastroenterologicznej) - jeśli uznają jakiekolwiek badania za konieczne od razu
                                                    Cię zapisują i nie musisz gdzieś wydzwaniać, szukać lekarza, itp. Długo Maxa
                                                    prowadzil lekarz z IMID, ale z powodu zwykłej ignorancji chudnięcia mojego
                                                    dziecka zrezygnowałam i przenieśliśmy się do CZD. Cudów nigdy nie można
                                                    oczekiwać, ale napewno poważnego potraktowania problemu - choć jak słyszałam na
                                                    forum tam też można stracić wiele nerwów...ale tak to już jest: trzeba mieć
                                                    zdrowie, żeby chodzić po lekarzach wink

                                                    Pozdrawiam cieplutko (my wróciliśmy właśnie z saneczek!)
                                                  • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.03.04, 21:20
                                                    Ja też polecam CZD, co prawda poradni gastrologicznej tam nie zaliczyliśmy, ale
                                                    wiele innych. Mają chyba dobry sprzęt, na lekarzy tez nie narzekam. Tak jak
                                                    napisała MamaMaxia - jak znajdą coś niepokojącego, to sami umawiają do
                                                    specjalistów, zlecają badania, niestety terminy tych kolejnych wizyt są często
                                                    dość odległe. Jak mówi mój mąż - jak się wpadnie w ich łapy, to tak łatwo nie
                                                    wypuszczą. Ale przynajmniej ma się gwarancję, że dziecko będzie gruntownie
                                                    przebadane.
                                                    Na początku można się pogubić w tych wszystkich korytarzach, windach itd.,
                                                    swoje trzeba też niestety odczekać już pod właściwą poradnią. Najlepiej zadzwoń
                                                    na centralę 815 70 00 i tam podadzą Ci już numer do konkretnej poradni.
                                                    Ja się teraz zastanawiam, czy iść na tą ph-metrię? Młody nie wymiotuje, zapewne
                                                    ph-metria niczego nie wykaże. Nie wiem czy wtedy będą robić inne badania, bo
                                                    właściwie nie ma innych objawów. A jak nie zrobimy teraz ph-metrii, to jak się
                                                    młodemu znowu pogorszy, będziemy musieli czekać 2 miesiące na wolny termin.
                                                    Zobaczymy, w jakiej formie bęedzie do 18.03.
                                                    Mam nadzieję, że Bogusia już czuje się lepiej. Właśnie ją obejrzałam
                                                    na "zobaczcie" - fajna dziewczynka i wcale nie wygląda na niejadka smile)
                                                    Pozdrawiamy wszystkie głodomorki i mamusie
                                                  • lnga Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 06.03.04, 23:39
                                                    Witam,
                                                    bardzo dziękuje za odzew i jestem bardzo wdzięczna.W poniedziałek będe wisiała
                                                    na telefonie.Jestem z Warszawy.
                                                    Mój lekarz zasugierował mi zmianę mleka na HA.Uważa że może Łucja jest uczulona
                                                    na zwykłe mleko i nie przyswaja , dlatego taki mały przyrost wagi.Używamy
                                                    Bebika 2R i 2GR.Kupiłam Nan HA i moja mała krzywi się i nie chce go pić.Lekarka
                                                    zasugierowała też mleko sojowe,ale marny też skutek.Łucja już przyzwyczaiła się
                                                    do Bebika.Nie wiem czy z tym mlekiem to dobry trop?Boje się żeby córka nie
                                                    zraziła się do mleka wogóle.Dziś jadła okropnie:rano serek Danio(nie
                                                    cały),potem 110 kaszki półpłynnej przez butelkę,o 13 pare łyżeczek deserku
                                                    (niecałe pół słoika),o godz,16 5 łyżeczek zupki,o 19 godz.110 kaszki przez
                                                    butelke.Może teraz coś przez sen uda mi się wcisnąć.
                                                    Co uważacie z tym mlekiem,czy to ma sens?
                                                    Pozdrawiam Was bardzo gorąco.Mamy niejadków rozumieją się jak nikt inny.
                                                    Życzę dużo cierpliwości bo mi czasem jej bardzo brakuje.Pani doktor płacz przy
                                                    badaniu mojego dziecka skwitowała,że niejadki to złościuchy i że są
                                                    rozdrażnione.Nic dziwnego jak mama chce ciągle coś kłaść do buzi.
                                                    Moja starsza córka to też niejadek(5 lat i waga 17 kg).Mieć 2 niejadków w domu
                                                    można się wykończyć nerwowo.
                                                    Inka.
                                                  • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 07.03.04, 00:02
                                                    Z tymi mlekami dla alergików tak jest - mają paskudny smak. Wiem, że są dzieci,
                                                    głodomory, które wszystko zjedzą, ale niejadek, który spróbował normalnego
                                                    mleka, nie będzie chciał jeść HA lub hydrolizatu.
                                                    U mnie przez pepti właśnie młody przestał jeść. Mało przybierał na wadze i
                                                    zalecono mi dokarmianie pepti (ze względu na obciążenie alergiczne), na
                                                    początku jadł całkiem nieźle, ale potem zjadaał po 50-60 ml, potem 10ml, aż
                                                    przestał jeść. Kiedy dałam mu zwykłe bebiko znowu zaczął zjadać po 130ml. Jaka
                                                    byłam wtedy szczęśliwa. Niestety, lekarze kazali młodemu jeść pepti - zaparł
                                                    się i odmówił całkiem jedzenia. Wtedy pozwolono mu jeść zwykłe mleko, ale wtedy
                                                    on stracił zaufanie do butelek i odmówił ssania.
                                                    Podobno niektórzy lekarze uważają, że kiedy dziecko nie chce jeść (mleka), mimo
                                                    że nie ma żadnych innych objawów (wymioty, biegunki, wysypki itd), to może to
                                                    świadzcyć o alergii. I zalecają mleko specjalne, ale dziecko, które nie chce
                                                    jeść "normalnego" mleczka tym bardziej nie będzie jadło tego paskudztwa. I koło
                                                    się zamyka.
                                                    Jeśli znajdziesz sposób, żeby Twoja mała zjadła mleko HA, to nie zaszkodzi
                                                    próbować. A dlaczego Twoja córeczka mało przybiera - bo mało je? Czy je całkiem
                                                    nieźle, ale ma słabe przyrosty?
                                                    Mój młody je Humanę (z kaszką), serki i jogurty (nawet paskudne danonki
                                                    niestety - swego czasu tylko po nich nie wymiotował) i jest po nich ok. Bardzo
                                                    chętnie je. Nie cierpi tylko zupek - zastanawiam się - czemu? Może coś mu w
                                                    nich nie pasuje? Muszę się wypytać lekarki, czy dzieci muszą jeść zupki.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 09:36
                                                    my robiłyśmy USG brzuszka Oli jak miała zakażenie przewodów moczowych.
                                                    To wygląda tak jak USG ciążowe nic nie boli.
                                                    My chodzimy do państwowej przychodni, która przeprowadza takie baradnia.

                                                    Na wizyte w CDZ czekaliśmy miesiąc. Oni wymagają żeby wysłać im ksero
                                                    skierowania wraz z kserówkami ostatnich badań i danymi dziecka, dokładnym
                                                    adresem. Wtedy przysyłają zawiadomienie do domu i lekarze który skierowanie
                                                    wystawił. Tak przynajmniej było z nami i tak też pisze na stronie internetowej.
                                                    Kolejny raz kazan się umawiać telefonicznie bądź załatwiają to po wizycie u
                                                    lekarza.
                                                    W CZD byliśmy u gastrologa 2 razy i 2 razy u innego ale powiedziano nam że
                                                    starają się kierować do lekarza u którego było się za pierwszym razem. Różnie
                                                    to bywa mo to zależy też od ich dyżurów.
                                                    Po pierwszej wizycie zaraz wysłano nas na badanie krwii,
                                                    Potem kazano zapisać się do dietetyczki (też w CZD)
                                                    wszystko w jednym budynku i to jest duży plus.
                                                    Co do Niekłańskiej znam bardzo dużo złych opinii (również w rodzinie)

                                                    Inga moja ola mając 11,5 m-ca ważyła 6900g i mierzyła 68 cm
                                                    Teraz przytyła to się czuje ale muszę ją zważyć.
                                                    Jutro USG ciemiączka.

                                                    Co do Bogusi to martwią mnie te siniaki, i ogólne osłabienie organizmu. Rossen
                                                    może też przydało by się USG brzuszka?
                                                    Papatki mamuśkismile
                                                  • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 10:10
                                                    Witam

                                                    U nas w zasadie bez zmian. Mala nie je ale na szczescie nie protestuje gdy ok
                                                    23 daje jej butle przez sen (wiem ze to straszne dla zabkow ale w sytuacjach
                                                    kryzysowych wole ja nakarmic niz martwic sie o zabki) a w dzien to nawet
                                                    bananow nie chce jesc. No nie wiem zobaczymy. We srode mamy wyniki badania krwi
                                                    i moczu mam nadzieje ze cos z tego wynikinie (oczywiscie modle sie zeby
                                                    wszystko bylko ok ale z drugiej strony chce wiedziec czemu ona ma ciagle
                                                    goraczke)
                                                    Goraczka nadal trwa. W sobote bylo 40 stopni wiec zadzwonilismy do lekarza
                                                    weekendowego no i tlumaczymy i gadamy a on nam na to zeby dac jej paracetamol
                                                    to jej przejdzie!!!! BRRRRRRRRRR.
                                                    Wczoraj troche spadla a dzis tak samo jak wczoraj 38,7.
                                                    Tu niestety nie ma prywatnych lekarzy. A zeby dostac sie do pediatry to
                                                    najpierw trzeba isc do lekarza domowego znalesc sposob zeby go przekonac aby
                                                    dal skierowanie do pediatry do szpitala itd.

                                                    edytaiola w zeszlym tygodniu mialysmy USG brzuszka (jeszcze bylysmy w Polsce) i
                                                    wszystko bylo ok oprocz powiekszonej sledziony - lekarka mowi ze to znak
                                                    jakiejs infekcji. Tylko jakiej?? Jak do tej pory nic nie umiemy znalesc!
                                                    Teraz mala znow spi. Wstala ok 7 a o 9 mowi ze chce isc spac?! No i spi. A w
                                                    nocy to od 19 do 7 bez przerwy. Tak wic maluch tylko spi i pomyslec ze ja
                                                    kiedys chcialam aby mala wiecej spala a teraz to mam tylko nadzieje ze w koncu
                                                    zacznie znow sie bawic i gadac.
                                                    W czwartek idziemy Bogusie wazyc. Ciekawe jak bedzie wszystkie jej spodnie
                                                    (rozmiar 74)ktore juz fajnie lezaly zaczely znow spadac z tyleczka.

                                                    Jak juz lizbetka pisala nasze maluchy nie wygleadja na niejadkow (co w moim
                                                    przypadku jes wielkim utrudnieniem w komunikacji z lekarzem- brrr) bo nie sa
                                                    dlugie i chude ale wogole proporcjonalnie male. Bogusia ma 77 cm i 8 kg. Wiec
                                                    jest na tych samych centylach we wzroscie i wadze tyle tylko ze daleko pod
                                                    linia. Czasami przychodza jej kolezanki urodzone duzo pozniej niz ona i sa duzo
                                                    wieksze. A najgorzej jest na basenie. Wtedy dopiero widac jaka ona jest chuda.

                                                    Pozdrwoeinia Magda
                                                    Trzeba by znow malaej zmierzyc temp ale ona jak widzi termometr to dostaje
                                                    histerii? Macie moze jakies pomysly?
                                                  • lnga Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 12:49
                                                    Witam.
                                                    Mam znów dylemat.Do CZD zapisani jesteśmy dopiero na 4 maja,do gastrologa.
                                                    Nic nie wspomnieli o kopii skierowania,ani wynikach.Zapisali i wzieli numer
                                                    telefonu.Powiedzieli że potrzebne jest skierowanie i aktualne ubezpieczenie,mam
                                                    się najpierw zgłosić do głównej rejestracji,aby założyć kartę.
                                                    Mam nadzieję że w trakcie nic nie wyjdzie,że o czymś zapomieli mi powiedzieć.
                                                    Termin jest bardzo odległy,dlatego zadzwoniłam na Kopernika.Na Niekłańskiej
                                                    gastrolog nie przyjmuje.Na Kopernika termin by był na 1 kwietnia i USG na 24
                                                    marca.I tak się teraz zastanawiam,co mam robić.Jednak CZD mi bardzo
                                                    polecałyście ,badania na miejscu,tylko ten termin bardzo odległy.
                                                    Może coś słyszałyście o szpitalu na Kopernika?A może poproszę o jeszcze jedno
                                                    skierowanie pediatrę,tylko czy mi wypisze?Musze z nim porozmawiać.
                                                    rossen a ile Bogusia ma lat?
                                                    A ja myślałam,że to tylko wPolsce mamy taką służbę zdrowia.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Potem napisze jak to jest z moją Łucją i jej niejedzeniem.
                                                  • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 13:17
                                                    Witaj Inga

                                                    Oj nie tylko w Polsce
                                                    Bogusia wlasnie skonczyla 20 miesiecy.
                                                    A tal wogole to znow spi. Pojechalam do dentysty wiec musialam ja obudzic i
                                                    zaprowadzic do opiekunki. Wrocilam a mala ze chce spac. No to znow spi.
                                                    No to ja ide gotowac.
                                                    Pozdrowienia
                                                    Magda i Bogusia (02-07-02)
                                                  • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 13:24
                                                    Witam,
                                                    Ja do gastrologoa chodzę na Działdowską, tam może można się umówić na
                                                    wcześniejsze terminy (ale tylko przez fundację, wizyta kosztuję chyba 80zł),
                                                    bo "państwowo" terminy są równie kosmiczne jak w CZD. My czekamy na ph-metrię
                                                    od początku lutego, a termin mamy na 18III (w międzyczasie młodemu się
                                                    poprawiło).
                                                    W CZD wystarczy skierowanie+książeczka, wcześniej trzeba "założyć" sobie
                                                    dokumentację w rejestracji chyba. Nie wiem dokładnie, bo my byliśmy najpierw w
                                                    szpitalu, więc młody ma "teczkę" od dawna. Ale najpierw trzeba załatwić coś w
                                                    rejestracji głównej, a dopiero potem rejestrować się do poradni.
                                                    Myślę, że nie zaszkodzi zarejestrować się tu i tu, tym bardziej, że takie
                                                    odległe terminy w CZD. Nic nie wiem o KOpernika, ale może a nóż pomogą? Lepsze
                                                    to niż czekanie prawie 2 miesiące.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 16:01
                                                    najpierw rejesttracja główna
                                                    tam pesel dziecka jest konieczny
                                                    potem z kartą w ręku do rejestracji u gastrologa (panie na recepcji powiedzą
                                                    jak dojść)
                                                    a swoją drogą bardzo dużo dobrego słyszałam o szpitalu w Dziekanowie Leśnym
                                                    Jedna ze znajomych dziewczyn ma dużo kłopotów ze swoją córką i często lądowały
                                                    w szpitalach (zakażenie moczowe)
                                                    i jednynie o tym wypowiadała się pozytywnie.
                                                    Mam nadzieje że żadne z dzieci nie będzie musiało przekonywać się jak to jest
                                                    być w szpitalu
                                                  • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 19:42
                                                    Cześć ! My już po wizycie - naszej pierwszej , ale nie ostatniej , niestety - u
                                                    gastrologa .
                                                    Pani , niezbyt miła , zważyła Asię , osłuchała , pomacała , zapytała o
                                                    choroby , karmienie itp. i wypisała skierowania na : 1. chlorki w pocie / test
                                                    jakiś tam / , 2. przeciwciała jakieś tam / to chyba w kierunku celiakii / , 3.
                                                    kał ogólny i USG brzucha . Na wszystkie badania dałam radę umówić się na
                                                    czwartek . Dla mnie taka wizyta czy badania to ogromny problem , bo od poradni
                                                    dzieli nas ok. 120 km. No i niestety nie mamy swojego samochodu .
                                                    Muszę prosić aby ktoś mnie zawiózł , wziął wolne - to strasznie krępujące .

                                                    Kto robił te chlorki w pocie niech napisze co i jak - będę wdzięczna . Ja
                                                    dowiedziałam się tylko że badanie trwa godzinę , co już mnie przeraża sad .

                                                    Pozdrawiam serdecznie chore , niejedzące i jedzące właśnie niejadki i ich
                                                    mamy . Lizbetka
                                                  • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 20:31
                                                    Cześć dziewczyny!

                                                    Fiona: ja za bardzo nie zmuszałabym Twojego malucha do PH-metrii - to strasznie
                                                    uciążliwe badanie (wtedy dopiero przestanie jeść...), a wykaże tylko ile razy
                                                    mu się 'cofnęło'.U dzieci, które wymiotują nie ma ono zbyt wielkiego sensu - bo
                                                    widać (i to dosłownie czy się coś cofa czy nie), natomiast u maluchów, które
                                                    nie wymiotują, a mają problemy z oskrzelami, czy bezdechy to bardzo istotne
                                                    badanie.

                                                    Chlorki w pocie - to nie jest chyba zbyt przykre, chyba pobiera sie próbki spod
                                                    paszki co jakiś czas (napewno spod paszki - bo słyszałam od pielęgniarki w
                                                    CZD). My tego nie robiliśmy.

                                                    Papa
                                  • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.03.04, 21:53
                                    edytaiola napisała:

                                    Moja teściowa twierdzi że ola zaczęła lepiej jeść odkąd dostaje olive z oliwek

                                    Napisz proszę jak stosujesz oliwe, czy dodajesz do jedzenia?
                                    Acha, a czy oliwa z pestek winogron to to samo co olej z pestek winogron?
                                    Prosze napisz mi na poczte.
                                    Pozdrawiam
                                    Angelika

    • gusia29 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 08.03.04, 21:58
      Czesc dziewczyny, ten watek sledze od pewnego czasu, ale dopiero teraz pisze.
      Mam do was takie pytanko. Ile z was karmilo piersia swe niejadki przez dluzszy
      okers? Moja pediatra uwaza, ze problem niejadkowego Macka to wlasnie karmienie
      piersia. No i wlasnie zastanawiam sie czy to wlasnie jest to czy nie.
      Bardzo prosze napiszcie, bo mnie nie wydaje sie, zeby jedno karmienie do spania
      po poludniu, no i cala masa karmien nocnych miala tu jakies znaczenie, ale sama
      juz nie wiem.
      • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.03.04, 00:01
        Witajcie,
        Więc najpierw do Lizbetki - młody zaliczył też chlorki (badanie na
        mukowiscydozę). W naszym przypadku nie było to zbyt przyjemne - młody miał 3
        miesiące, był czerwiec, upały straszne. Badanie polega na tym, że przyklejają
        na rączkę taką folie (???), na to jeszcze bandaż itd. Najgorsze jest potem , bo
        dziecko musi się spocić, więc pielęgniarki zawinęły mu tą łapkę w poduszkę
        elektryczną i jeszcze był przykryty kołdrą i kocem. Wkurzał się strasznie i
        przez cały czas ryczał wręcz (chyba godzinę to trwało). Horror - sama bym się
        wściekła.
        Gusiu - nie sądzę, żeby długie karmienie piersią wpływało na późniejsze
        niejedzenie - mój młody jest tego najlepszym przykładem - był karmiony
        wyłącznie piersią przez 3 tygodnie, potem zalecono dokarmianie i karmienie
        odciągniętym mlekiem (żeby się nie męczył). Czasami zdarza się, że dzieci
        karmione piersią nie chcą przestawić się na inne jedzenie, nie chcą sztucznego
        mleka, nie sądzę, żeby karmienie piersią było szkodliwe.
        Co do ph-metrii - też się z mężem skłaniamu ku temu, żeby jednak ie robić tego
        badania. W końcu to dość inwazyjne badania, w końcu wszystkie wymiotne problemu
        zaczęły się po pierwszej ph-metrii i podaniu coordinaxu. Tym bardziej, że Bruno
        nie wymiotuje, nie ma odbijania, wyginania się itd.
        Pozdrawiamy
        • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.03.04, 09:19
          Gusia
          moją małą karmiłam piersią przez 2 m-ce potem odciągałam ile się dało (szczerze
          tego nienawidziłam)
          Ola zwyczajnie odrzuciał cycka, więc wprowadziłam mleko modyfikowane.
          Wydaje mi się że jedzenie albo nie z piersi nie ma wpływu na puźniejsze kłopoty
          z niejedzeniem dzieci.
          • lnga Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.03.04, 10:03
            Witam,
            wczoraj oglądałam program o żywieniu dzieci,w tym o niejadkach.Mówili że część
            dzieci poprostu to niejadki,takie typy.Tylko trzeba właśnie porobić badania aby
            wykluczyć ewentualne choroby.Wspomieli właśnie o gastrologu,USG jamy brzusznej
            i co mnie zdziwiło to o kardiologu.
            Jutro będe rano starała się pobrać Łucji mocz na posiew.Co zapewne nie będzie
            łatwe.
            Pozdrawiam.
          • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.03.04, 10:04
            Ja jednak myślę, że karmienie piersią 'coś' wspólnego z niejedzeniem
            ma...Karmię Maxia piersią od urodzenia do teraz (już ponad 17 miesięcy) i jego
            niejedzenie dotyczy wszystkiego oprócz cycusia. Wiem, że potrafi odczuwać głód,
            bo czasem sam prosi o zupkę - cycuś to jego usypiacz, uspokajacz i wymówka na
            wszystko, ale...no właśnie to moja świadoma decyzja. Męczę się strasznie, bo on
            już jest duży, a w dodatku alergik (a ja już nie pilnuję diety) - wolę to niż
            leczenie go u psychiatry: strasznie przeżył dwie próby odstawiania cycusia.
            Wolę chude, a normalne dziecko.

            Lekarze tak mówią i co? Czy cokolwiek wskazuje na to, że po odstawieniu dziecko
            będzie jadło normalnie? Myślę, że troszkę więcej, ale normalnie to napewno nie -
            niejadki to takie małe dziwolągi wink

            A, miałam Wam powiedzieć: od wczoraj podaję Maxiowi Ketitofen, bo ma straszny
            AZS i drapał się do krwi, i śpi po tym po 4 h!!! Aż mnie to przeraża..jeszcze
            kilka dni i mu to odstawię.
            • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 09.03.04, 12:46
              Właśnie wrócilismy z przychodni - mają tam mnie chyba za jakąś wariatkę.
              Poprosiłam o skierowanie do logopedy i foniatry, a pani doktor, że z tym
              problemem (jedzenie papek itd.) to powinniśmy iść do gastrologa. To jej
              wyjaśniłam, że takie wizyty wymyślili w CZD.
              Młody waży 8040g., choć wg mojej ręki więcej, a w ośrodku jest nowa waga, więc
              możliwe, że wynik jest trochę inny. Mogliby nie zmieniać tak często wagi, w
              naszym przypadku każdy gram cieszy przecież. Więc wagowo jesteśmy poniżej 3
              centyla, a wzrost 77cm - czyli powyżej 50. Typowy "szczypiorek".
              Zobaczymy ile będzie ważył w czasie kontroli na CZerniakowskiej.
              Jak ja już bym chciała skończyć z tymi wizytami, kontrolami, szukaniem ciągle
              czegoś nowego.
              Pozdrawiamy
            • gusia29 Re: Niejadek - mama maxia 09.03.04, 17:42
              mama_maxia napisała:

              > Ja jednak myślę, że karmienie piersią 'coś' wspólnego z niejedzeniem
              > ma...Karmię Maxia piersią od urodzenia do teraz (już ponad 17 miesięcy) i
              jego
              >
              > niejedzenie dotyczy wszystkiego oprócz cycusia. Wiem, że potrafi odczuwać
              głód,
              >
              > bo czasem sam prosi o zupkę - cycuś to jego usypiacz, uspokajacz i wymówka na
              > wszystko, ale...no właśnie to moja świadoma decyzja. Męczę się strasznie, bo
              on
              >
              > już jest duży, a w dodatku alergik (a ja już nie pilnuję diety) - wolę to niż
              > leczenie go u psychiatry: strasznie przeżył dwie próby odstawiania cycusia.
              > Wolę chude, a normalne dziecko.
              >
              > Lekarze tak mówią i co? Czy cokolwiek wskazuje na to, że po odstawieniu
              dziecko
              >
              > będzie jadło normalnie? Myślę, że troszkę więcej, ale normalnie to napewno
              nie
              > -
              > niejadki to takie małe dziwolągi wink
              >
              > A, miałam Wam powiedzieć: od wczoraj podaję Maxiowi Ketitofen, bo ma straszny
              > AZS i drapał się do krwi, i śpi po tym po 4 h!!! Aż mnie to przeraża..jeszcze
              > kilka dni i mu to odstawię.

              Mam wlasnie ten sam problem z odstawieniem, tyle, ze Maciek ma juz 24 miesiace,
              moja pediatra jest ogromnym przeciwnikiem karmienia piersia powyzej dziewieciu
              miesiecy i myslalam ze moze tak tylko mowi, bo chce zebym mlodego odczepila od
              cyca. Sama sie z tym juz tyle borykam, bo co probujemy to mamy te same efekty
              jak ty, wiec tak sobie dalej wisi. Dodam tylko, ze mlodzian budzi sie czesto w
              nocy czego tez juz mam kompletnie dosyc w polaczeniu z jego niejadkowa natura.
              Dziekuje Wam wszystkim za odpowiedz.
              Gusia
              • rossen Re: Niejadek - mama maxia 09.03.04, 22:09
                Witam

                Ja tylko na chwilke bo ide w koncu do lozeczka. Jak to jest ze dwa maluchy (20
                i 18 miesiecy) potrawia czlowieka tak wykonczyc?
                Chcialam sie pochwalic ze Bogusia bardzo duzo dzis zjadla!!!! 150 cc mleczka +
                1/2 banana + 100 cc mleczka + 2 ciasteczka + 1/2 kromeczki z serkiem + 2 lyzki
                brokulow + kawalek kielbaski + 50 cc mleczka. Az nam oczy wyszly!!! Same
                rozumiecie, ze jestem dzis b. b. b. szczesliwa!!!!!!!!!!!
                mala nie miala dzis goraczki!!!!!! i byloa szalona i radosna. Niestety nadal
                jest dosc slabiutka i duzo spi do 4 godzin w poludnie. No ale jak tak bedzie
                jadla to szybko przejdzie.
                Jutro mam dzwonic po wyniki do lekarza. Jestem ciekawa!!!

                Lizbetka moja mala miala tez test potowy. Raz w 5 miesiacu ta sama metoda jak
                juz opisana. A drugi jak miala 8 miesiecy (gdy lezalysmy w szpitalu z ta rota
                wirus brrrr. na szczescie moglam u niej spac!!!!) tym razem jakas nowa metoda,
                ktora trwala kilka minut i nie trzeba bylo tyle zachodu bo to szlo jakos
                wszystko automatycznie do komputera. Na szczescie bo ten pierwszy raz byl
                niezbyt przyjemny. Nie bardzo wiem jak to jest w Polsce.
                Wynik na szczesie byl dobry. A Asia tez bedzie miala dobry.!!!! Napewno

                Pozdrowienia Magda i Bogusia
                • fionna Re: Niejadek - mama maxia 09.03.04, 23:02
                  Dobry wieczór wszystkim,
                  To fajnie, że Bogusia się "przełamała" i je. Tylko my - mamy niejadków
                  potrafimy to zrozumieć. Pamietam jakim szokiem było gdy Bruno po Losecu zaczął
                  normalnie jeść - po 4 miesiącach karmienia na siłę zaczął otwierać buzię...
                  Teraz też jest dobrze, tylko zupka wywołuje u niego odruch wymiotny (sądzę, że
                  to nie sprawa refluksowa, tylko kwestia smaku).
                  Też całkiem sporo dziś zjdł - 2x150ml mleka z kaszką, 2x60ml samego mleczka,
                  pół słoika zupki, 1 bakuś, pół deserku gerbera.
                  Jutro idziemy do logopedy i foniatry w CZD. Mam nadzieję, że nie trafią na
                  takiego logopedę, który uważa, że można ćwiczyć z dziećmi starszymi jedynie, bo
                  to będzie strata czasu tylko.
                  W Polsce to zapewne nie ma jeszcze tej nowowczesnej aparatury do badania
                  chlorków w pocie. Mój młody miał 3 miesiące i tylko ryczał strasznie, ale nie
                  mógł się uwolnić. Nie wiem jak można utrzymać starsze dziecko w takim ciepełku.
                  Miłych snów
    • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.03.04, 09:58


    • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.03.04, 10:06
      upppssss
      Witam
      my jesteśmy po wizycie lekarskiej po USG ciemiączka
      lekarz stwierdził że wszystko co widział (a mało zobaczył)
      nie wskazuje na jakiekolwiek nieprawidłowości
      ciemiączko mimo że wyczuwalne duże jest prawie zarośnięte
      tzn. duże zwapnienie kości.
      Zalecił ewentualnie tomografie komputerową.
      Mam nadzieje że nie będzie potrzebna, poza tym mój mąż mówi że panikuje bo Ola
      sama wstanie jak przyjdzie czas. Poza tym wczoraj, podobno, sama podciągnęła
      się za ręce dziadka i stanęła.

      Dalej jje małe ilości ale jakby czesciej i zupki są beee
      Fionna chyba masz racje tu nie chodzi o wade buźki ale o to że smak
      nieodpowiada. Jak dotychczas jedynie przeszła raz ogórkowasmile

      Małej zrobiły się na rączkach suche małe placki.
      Chyba Ty Rossen pisałaś o tym, jak na raie posmarowałam maścią witaminową.
      Co z tym fantem zrobić ?
      pappa
      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.03.04, 11:15
        Witam!

        Maxio niestety znowu ma słabszy 'apetyt' - coś tam mu wciskam, ale maleńko.
        Cały czas daję mu Ketitofen na AZS - i troszkę goją mu się ranki na rączkach,
        ale to dziwne bo przecież alergiczne dziecko powinno mieć wysypkę pod
        kolankami, łokciami, na szyjce...a on ma teraz tylko pod łokciami (w
        zgięciach), ale za to bardzo czerwone, suche plamki, których na szczęście już
        tak nie drapie.
        Wiecie, co to już chyba gorzej jak dziecko nic nie je i nawet cycusia nie chce,
        tak przynajmniej można uchronić przed odwodnieniem.

        A my właśnie wybieramy się do IMID...aż mi się nie chce do tych kolejek. Mamy
        wizytę u dr. Staroszczyk i zobaczymy co dalej.

        Edytko, powinniście bardzo rehabilitować Olę to naprawdę przynosi rezultaty.
        Mój Max też był troszkę opóźniony (przez rozwórkę na bioderkach, i żygutki),
        ale dosłownie kilka wizyt i dogonił inne dzieciaki. Czasem to trwa dłużej, ale
        trzeba dużo wysiłku (wiem bo sama też ćwiczyłam Maxa).
        Papa.
        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.03.04, 15:50
          Witamy,
          My już po wizycie u logopedy i foniatry. U foniatry to już parę razy bylismy,
          nic nowego, młody już oddycha cichutko (wcześniej było go słychać z powodu
          wiotkości krtani).
          Logopeda - pokazał nam parę żwiczeń stymulujących rozwój mowy, masaże buzi. Ale
          nie mamy się martwić, trzeba dać młodemu czas (chodzi o jedzenie stałego
          pokarmu), miał sporo przeżyć związanych z płynnym jedzeniem. I doszłyśmy do
          wniosku, że to krztuszeniem i niechęć do gryzienia to objaw nie jakiejś
          patologii, tylko młody tak wyraża swoją niechęć do zupek. Jak coś mu nie
          smakuje, to nawet taka mała grudka jest pretekstem do wymiotowania.
          Mamy przemecać większe kawałki w ulubionych potrawach.
          Ale najbardziej podobał mi się pomysł pani dr fonaitry - mamy przykleić młodemy
          do podniebienia troszkę mleka w proszku. Takie "coś" będzie go drażniło i
          mobilizowało język do pracy (żeby to odkleić).
          Poza tym - Bruno ma niezły apetyt, wg mnie wygląda całkiem nieźle, jest żywy
          bardzo. Na początku lutego, kiedy zaczął się atak był taki słaby - nie miał
          siły siedzieć, głowa opadała mu, był taki "wiotki".
          Dam znać jak nam idą ćwiczenia językowe.
          Pozdrawiam
          • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.03.04, 21:52
            Witam

            Dzis znow mala nas zaskoczyla apetytem. Po raz pierwszy chyba slyszalam am am.
            Rano 180 cc mleko a potem mandarynka i 150 cc mleka (mama mleko chyba pierwszy
            raz poprosila o jedzenie!!!) i 2 ciasteczk i czekoladke (kinder batonik) i
            jabluszko i kawalek kielbaski i obiadek (kilka lyzek ryzu z szynka i brokulami)
            i do tego 2 NALESNIKI! (malutkie bo malutkie ale jednak)!!!!!
            No jestesmy szczesliwi i radosni.
            Niestety dzis wrocila goraczka. Nie taka duza jak poprzedni bo tylko 38,2 ale
            dla mnie to i tak duzo.
            Nie dostalam wynikow bo jak zadzwonilam do lekarza to wyniki dopiero przyszly i
            lekarz nie mial jeszcze czasu na nie spojrzec i mam dzwonic jutro.
            Ciesze sie ze nie tylko Bogusia je lepiej i ze Bruno tez ladnie je. Oby tak
            wiecej dzieciaczkow z tego watku zaczelo jesc.
            No i zeby ta moja radosc nie byla przedwczesna.

            Pozdrowienia Magda i Bogusia (02-07-02)
            • mirelak Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.03.04, 07:43
              Witajcie specjalistyki od jedzenia, z Edytką już się znamy z wątku o
              rehabilitacji, a do was mam pytanie. Otóż wczoraj byliśmy na wizycie u
              neurologa i powiedział mi że u mojego synka (ma obniżone napięcie mięśniowe),
              głównym problemem nie są sprawy neurologiczne, a prawdopodobnie Zespół
              Zaburzonego Wchłaniania i dał nam skierowanie do pani doktor Urszuly
              Chlebowczyk z CZD w Katowicach. Czy któraś z mam miała do czynienia z tą panią,
              czy jest dobrym specjalistą?
              Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
              Pozdrawiam Mirela
              • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.03.04, 13:01
                Magdo , napisz mi czy tą powiększoną śledzione u Bogusi lekarz stwierdził na
                postawie USG a jezeli tak to ile miała cm ? Jestem trochę zdenerwowana od
                wczoraj , bo specjalista od Usg stwierdzil że śledzina Asi jest w górnej
                granicy normy i jezeli mała jest diagnozowana pod kątem złego wchłaniania to
                moze byc jakis sygnał ostrzegawczy . Martwię się trochę .
                Odezwe się wieczorem , ciesze sie ze Bogusia i Bruno coraz lepiej jedzą .
                Pozdrawiam . Lizbetka
                • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.03.04, 21:44
                  Witam

                  No to sie pocieszylam tym jedzeniem Bogusi. Dzis juz niestety bylo tak jak
                  zwykle. BUUUU. Na szczesie cod dwoch dni nie ma goraczki i ladnie pije. Dzis w
                  koncu udalo mi sie dostac wyniki. Krew byla ok. Natomiast posiew moczu byl
                  dziwny. Wykazal jakies dziwne bakterie i lekarz nie wie z czego to moze byc
                  (gdzie oni sie ucza tej medycyny???) tak wiec we wtorek mamy powtorzyc badanie
                  moczu i moze w piatek beda wyniki.
                  Mam nadzieje, ze nie zacznie znow goraczkowac. Na szczesie juz sie bawi i
                  szaleje. Tyle tylko ze spiiiiiii. W nocy do 12 godzin a w dzien ok 4. Dziwne
                  miec tyle czasu w dzien dla siebie.

                  Lizbetka
                  lekarka stwierdzila to na podstawie badanie usg. A nie powiedzila ci lekarka co
                  to za sygnal ostrzegawczy????? Mam nadzieje ze nic powaznego??!!!
                  Napisze ci co mi ta lekarka napisala

                  "... Sledziona - powiekszona ( w l.sr. 78mm) o prawidlowym jednorodnych echu.."
                  Nie bardzo wiem o co tu chodzi no ale tak napisala.
                  A jak to jest u Asi????

                  Pozdrwaiam Magda i Bogusia
                  • rossen Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 12.03.04, 21:48
                    Hej to znow ja
                    A tak wogole to mala tez robi 4-5kupek dziennie i duzo (raczej miekkie jak
                    budyn i tak ma odkad byla bardzo malutka.. Tu lekarz stwierdzila ze to
                    normalne. Zazwyczaj mozemy zobaczyc co mala zjadla. A tak wogole to idzie to
                    bardzo szybko. Jak cos zje ok 12 (np. kukurydze) to juz ok 18 znajdujemy to w
                    kupce.
                    • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 14.03.04, 12:13
                      Magdo , to znowu ja . Więc sledziona u Asi nie jest tak duża jak u Was -
                      zaledwie 6, 1 cm . W opisie nie stoi : powiększona " , a jedynie " w górnej
                      granicy normy " .
                      Ta specjalistka USG / dodatkowa specjalność - pediatra / , tłumaczyła mi że
                      jeśli inne badania wyjdą ok , to nie mam się tą śledzioną martwić . Ale jeśli
                      badania w kierunku złego wchłaniania będą nieprawidłowe + ta śledziona , no
                      to wtedy można się zacząć martwić . Z tego co ona mówi wynika że powiększona
                      śledziona może sygnalizować zaburzenia wchłaniania .

                      Wszystkie badania |Asia znosła b. cięzko . Krzyczała aż do zachrypnięcia . Z
                      nadmiaru wrażeń nie mogła spać i jeść .

                      Ale od paru dni ogólnie przeżywamy jeden z lepszych " jedzeniowych " okresów .
                      Asia nie je oszałamiająco dużo ale zjada grzecznie obiad i kolację . Śniadania
                      nadal nie tyka sad . Sparwdziłam dziś ją na siatkach centylowych : wzrost i waga
                      pod siatką , obwód głowy między 3 i 10 centylem . Chociaż to dobre .

                      Następną wizytę u gastrologa mamy dopiero 19 kwietnia i dopiero wtedy poznam
                      wyniki badań . To czekanie mnie wykończy sad .

                      Magda u nas kupy są raz dziennie ale bardzo obfite / cały nocnik ! / ,i też
                      jest tam przegląd tego co zjadła w ciągu dnia . Wystarczy ze zje ogórka
                      kiszonego / uwielbia je / i kup jest nawet 5 a na końcu sam śluz . Więc ogórki
                      dostaje raczej rzadko .
                      Kiedyś robiła kupki b. często ale z chwilą wprowadzenia nocnika mam wrazenie
                      że się uregulowało .
                      Pozdrawiam serdecznie . Napisz czy ważyłąś Bogusię .
                      Całusy dla wszystkich mam niejadków . Lizbetka
                      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 17.03.04, 12:50
                        Cześć!
                        Tak się cieplutko robi...a moje małe już 4-ty dzień tylko na herbatce ;-(

                        Mam nadzieję, że Wasze maluszki w lepszej formie, no i może właśnie na spacerku!
                        Papa
    • angelika27 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 15.03.04, 10:11
      Hej, napisałam do Ciebie na priv.
      Angelika
    • aniag4 Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 17.03.04, 17:46
      Witam mamusie niejadkow,

      od jakiegos czasu sledze ten watek ale niebylam do konca pewna czy mam podobny
      problem. Moja Kasia 2,8 roku nigdy duzo nie jadla ale jadla, czasami prawie nic
      ale zawsze to za jakis czas odrabiala. Czula sie dobrze, wyniki badan byly
      dobre. Jednak odkad skonczylismy cycusia(2,4)czaczely sie problemy przez jakis
      czas jadla a po dwoch tyg przestala i nie je juz prawie nic od trzech miesiecy.
      Wyniki badan dobre, alergia tez jej nie wyszla w badaniach krwi choc wiem
      napewno ze po mleku ma atopowe zapalenie skory, nawet trulismy sie na owsiki,
      ktorych jak pozniej sie okazalo chyba nie bylo, pozniej myslalam, ze to moze
      przez swinke morska ktora zakupilismy ale po paru tyg jej nieobecnosci tez nie
      bylo poprawy ale za to doszly nowe objawy: bule brzuszka, kupy naprzemian luzne
      i twarde i zielone i jakies niektore takie strasznie wielkie-ale zdaniem
      lekarza to wszysrtko norma. Kasia nasza wiec jest okazem zdrowia...nie wiem
      tylko dlaczego jest taka osowiala, smutna, drawzliwa, nie chce sie bawic,
      szybko sie meczy...niepoznaje mojej Kasi, co jest nie tak ale wasze posty
      uswiadamiaja mi, ze byc moze nie znajde na moje pytania odpowiedzi.
      Musze tez dodac, ze Kasia urodzila sie chudziutka 2700/51 i miala troszeczke
      obnizone napiecie miesniowe ,czesto sie krztusi czego nigdy niewiazalam z
      obnizonym naieciem bo rozwojem wlasciwie nieodbiegala od rowiesnikow (7 mies-
      zaczela sama siadac, 10 mies-sama zaczela chodzic), mowi bardzo ladnie.
      Pozdrawiam was drogie mamy i zycze szybkiego odnalezienia przyczyn niedomagan
      waszych pociech i szybkiego pozbycia sie ich(oczywiscie przyczyn nie pociechwink).
      Ania
      • lnga Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 19.03.04, 01:30
        Przykro mi że Maxsio nie chce jeść,wiem co czujesz.
        Moja córeczka ma lepsze dni i gorsze,ale zawsze coś tam je.
        Wydaje mi się,że na to co Łucja je,to powinna być na 25 centylu.Jej starsza
        siostra tyle nie jadła i była grubsza,a może mi się wydaje.Łucja potrafi czasem
        jak jest głodna wypić 220 ml. Bebika2R,co nigdy nie wypiłaby Martynka.Czasem
        mam takie dziwne spostrzerzenia,jak Łucja zje(jak na nią)dużo to wydaje mi się
        że wygląda dobrze,a jak je mało to wydaje mi się taka chudziutka i malutka.A
        najbardziej chudziutka jest w przychodni po ważeniu.
        Serce mi się kraja jak widzę jej żeberka przy kąpaniu,przebieraniu.
        Dobija mnie jeszcze to czekanie na badania,wyniki,wizyty u lekarzy.Gdybyśmy
        mieli inną służbę zdrowia to powinni przyjąć dzieci,niejadki,na oddział w
        szpitalu i przebadać kompleksowo i stwierdzić,czy coś dolega czy to taka uroda
        naszych dzieci.W tych warunkach jednak szpital nie wchodzi w rachubę.
        Poprosiłam o skierowanie na badanie ogólne kału,te kupki nie podobają mi się.
        Jak pójdę do gastrologa to będę miała trochę badań już z sobą.
        24 marca mamy USG jamy brzusznej,a 1 kwietnia gastrolog.
        Idę zrobić mleko i sprobuję na śpiocha podtuczyć Łucję, może znów wyda mi się
        choć trochę grubsza.
        A właśnie jedna z mam mówiła ,że jej 10 miesięczne dziecko waży 9 500 kg i
        lekarz stwierdził nadwagę 1 kg.Co za bzdura!!!
        Pozdrawiam.
        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 19.03.04, 15:18
          Witam,
          U nas całkiem nieźle z jedzeniem, prawie nie ma pawików (chyba że się młodemu
          odbije), oczywiście zupek nie jadamy.
          Mnie wyślano do szpitala z moim niejadkiem (kiedy miał 3 miesiące)i bardzo tego
          żałuję. Uważam, że poprzez pobyt w szpitalu młody przestał jeść. Też mieliśmy
          być parę dni, żeby zrobić wszystkie badania, a byliśmy 3 tygodnie i nie
          znaleziono przyczyn niejedzenia, a młody całkiem przestał jeść. Więc ja
          odradzam takie pobyty. Wolałabym robić te badania ambulatoryjnie. W szpitalu
          wcale nie jest szybciej, a warunki są okropne.
          Pozdrawiamy
          • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 19.03.04, 16:37
            Hej,
            Dzis bylam z moim synkiem w Por. Gastroenterologicznej CZD.
            Dla przypomnienia dodam, że mały ma 2 lata i 9 msc. i waży 11.100, mierzy 92
            cm. Oba wyniki ponoć poniżej 3 centyla.
            Z nowych badań mamy zrobione:
            1. chlorki w pocie czyli badanie w kierunku mukowiscydozy. Ponieważ była tu
            dyskusja nt. badań przesiewowych w kierunku tej choroby więc wyjaśniłam z panią
            doktor, że wykrywają one 65% zachorowań, bo badaja tylko jedną,
            najpopularniejszą odmianę mukowiscydozy. Test chlorków w pocie wyjaśnia to
            ostatecznie. W CZD badanie trwa około 8 min i jest absolutnie nieuciążliwe dla
            dziecka. Mały na szczęście jest zdrowy.
            2. przeciwciała w kierunku celiakii (nie pamiętam nazwy)- p.doktor powiedziala,
            że ostatnio diagnozują sporo przypadków tzw. celiakii utajonej, a więc bez
            najbardziej widocznych i charakterystycznych objawów, po prostu trochę gorsze
            kupy, słaba morfologia, słabiutkie przybieranie na wadze itp.
            3. standardowo krew na morfologię, żelazo i próby wątrobowe.
            No i znowu dostalam recept na Peritol sad. Chyba się złamię i podam go małemu,
            chociaż mam przed tym straszne opory.
            Pozdrawiam wszystkie mamy,
            Ania

            • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 20.03.04, 14:50
              Witam!

              My Peritol mamy już wykupiony...sama już nie wiem czy dać czy nie. Wczoraj
              opłaciłam testy na lamblie i bad. kału na pasożyty - Maxio ma już wielkie sińce
              pod oczkami i może znowu coś mu się przypałętało. Badanie dopiero w
              poniedziałek, ale na szczęście wynik od razu - jeśli nic nie znajdą to podam
              Peritol, bo już ponad tydzień tej głodówki...

              Pozdrawiam.
              • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 20.03.04, 19:34
                Witam ! Asia wciąż je - i całe szczęście . Nie za dużo ale w takie ilości mnie
                satysfakcjonują .

                Aniu - takie same badania przeszłyśmy tydzień temu - niestety o wynikach
                dowiem się za miesiąc , bo dopiero 19 mamy wizyte , a przez telefon nie
                udzielają informacji , niestety .
                Mamo Maxia a Wy będziecie po raz drugi na Peritolu , prawda ? I wtedy Maxio
                zaczął jeśc , o ile się nie mylę . Moze teraz będzie podobnie , więc trzymaj
                się i nie martw się za bardzo .

                Aniu , Asia dostawała Peritol przez miesiąc i efekty były bardzo zadawalające ,
                przytyła ok . 0, 5 kg . A skutków ubocznych w rodzaju otępienia i senności ,
                czy jak pisały niektóre mamy depresji , nie zauważyłam . Mała była wręcz
                pobudzona i miała zmniejszona z tego powodu dawkę , wtedy było naprawdę ok .
                Pozdrawiam serdecznie smile. Lizbetka
                • ewurek Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 21.03.04, 17:36
                  Witam Was wszystkie,
                  dawno nic nie pisałam-bo tez wiadomości od nas smutne.Z każdym dniem z
                  jedzeniem u Dominiki jest coraz gorzej.Właściwie pije tylko mleczko trzy razy
                  dziennie po ok. 150 ml w czsie snu.Na "trzeźwo" nie da nic w siebie wdusić-
                  nawet ukochanych paróweczek.Jest na peritolu od czterech dni, na razie nie ma
                  jeszcze poprawy. Lekarka mówi, ze współczuje-trafiliście państwo na niejadka.Wg
                  mnie coś jednak małej dolega, poczekam jeszcze parę dni na skutki peritolu, w
                  przeciwnym razie jedziemy do poadni gastroenerologicznej.
                  Cieszę się,że Asia i inne dzieciaczki jedzą, też chciałabym to niedługo napisać
                  o Dominice.
                  Mamo Maxia, czy na lamblie wykonuje się dodatkowy test?Bo kiedy pytałam w
                  naszym laboratorium, odpowiedziano mi, ze w badaniu pasożytów wyjdą i one-
                  jeżeli będą obecne.
                  Brakuje mi już sił, tak źle jak teraz, nie było jeszcze nigdy.
                  Pa, pozdrawiam
                  Ewa
                  • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 21.03.04, 19:12
                    Ja się cieszę, że chociaż Asia je, no i z Bruniem lepiej wink To zawsze daje
                    nadzieję, że może jednak być lepiej z niejadkami!

                    Lamblie nie są wykrywalne pod mikroskopem (te mikroskopy, a może ich ustawienia
                    pozwalają na wykrycie tylko "większych" pasożytów, albo ich cyst) - wykrywa
                    się je specjalnym testem (też są ponoć lepsze i gorsze testy), dlatego płacimy
                    za test mimo, że próbkę odnoszę do naszego szpitala rejonowego. Bardzo ważne
                    jest też, żeby próbkę dostarczyć jak najszybciej - podobno po paru godzinach
                    rezultat może być juz różny.

                    Wiecie co, ja wiem, że nasze maluszki szczęśliwie nie mają żadnych problemów z
                    Peritolem...ale czy to nie spowoduje jakichś problemów w przyszłości?

                    Pozdrawiam serdecznie!
                    • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 21.03.04, 19:50
                      Cześć !
                      Ewo , będzie lepiej smile . Przecież to nie pierwszy raz gdy Domnika nie je . u
                      nas efekty po Peritolu były dopiero po tygodniu .
                      Żeby pełni szcęścia u nas nie było Aśka robi codziennie ogromne kupy . Ja
                      naprawde nie wiem jak z takiej małej ilości jedzenia można zrobić tak wielka
                      kupę smile .
                      Zauważyłyście że u naszych niejadków okresy jedzenia wmiarę , przeplatają się
                      z totalnym brakiem apetytu . Dlaczego tak jest ? Dalczego nie ma żadnej ,
                      rozsądnej lektury na ten temat ?
                      Pozdrawiam, pa pa
                      • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.03.04, 10:21
                        Chyba żadna z nas nie wie dlaczego czsem maluch ma dobry tydzień i je, a potem
                        przerwa...My możemy tylko starać się poznać nasze dzieci, ale rzeczywiście
                        lekarze nie mają bladego pojęcia o niejedzeniu dzieci - jeśli wykluczą
                        najbardziej podstawowe przyczyny.

                        Max nie ma lambli, ani innego świństwa...i wcale się nie cieszę, bo dalej nic
                        nie je, a to oznacza, że to jego niejedzenie to jakieś bardziej skomplikowane.
          • kaplani Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.03.04, 09:03
            Witam,
            napisałam do Ciebie na priva. fionna@gazeta.pl Proszę przeczytaj.
            Beata
            • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.03.04, 11:21
              Hej,
              Odpisałam na gazetowego maila
              • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.03.04, 12:30
                Cześć kochane mamy

                dawno mnie tu nie było
                ale nadrabiam zaległości

                po pierwsze Ola mi przytyła, czuć to na ręku ale jakoś nie mogę się zebrać
                i iść ją zważyć do lekarza. Jje dalej mało urozmaicone jedzonko ale jakby więcej
                (czesciej)

                chodzimy na rehabilitacje - z tym obniżonym napięciem:
                z małą jest już ciężej ćwiczyć (tak twierdzi rehabilitant) bo jest już
                roczniakiem, który ma własne widzi mi się i nie poddaje się łatwo ćwiczeniom.
                No cóż przeżyjemy i to grunt żeby wreszcie zaczęła chodzić. Choć jej pediatra
                nadal się upiera że to z powodu niejedzenia.

                Neurolog skierował nas na badanie GCMS do poradni metabolicznej w CZD.
                Co to takiego, bo z wyjaśnień tego mruka lekarza mało zrozumiałam?
                To narazie tyle
                pappa
                • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 23.03.04, 14:21
                  Witam,
                  My też jesteśmy umówieni do poradni metabolicznej (w czwartek), więc dowiem się
                  o co chodzi. Pani neurolog z CZD nie podobało się za duże ciemiączko młodego
                  oraz obniżone napięcie (tzn., że może obniżone napięcie jest spowodowane nie
                  takim poziomem jakichś tam substancji???, wchłanianie wapnia, dawka wit D itd.)
                  Za to z jedzeniem jest całkiem nieźle - młody zjada wszystko chętnie oprócz
                  zupek. Mam nadzieję, że nie popadnie z tego powodu w anemie. Chyba zacznę
                  kombinować nad wsadzeniem mięcha np. do bakusia. Teraz daję mu oliwkę do kaszki
                  oraz żółtko (dobre źródło żelaza).
                  My też ćwiczymy, młody protestuje, ale mnie to nie rusza (strasznie wredna
                  matka ze mnie smile)
                  Pozdrawiamy
                  Fionna&Brunio
    • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.03.04, 13:29
      Widze że wszystkie mamy zajęte są karmieniem swoich pociech bo jakoś pusto się
      zrobiłosmile

      to badanie GCMS robi się z moczu i krwii (a dziecko musi być conajmniej 3 h
      naczczo przed)

      Do CZD idziemy 10 i 24 maja
      • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 25.03.04, 16:04
        Witamy,
        Wrócilismy właśnie z CZD(poradnia metaboliczna tym razem). Było bardzo miło
        (baardzo sympatyczny i w moim typie pan doktor nas przyjął). Choć nie obyło się
        bez małych zgrzytów - czekalismy wszyscy na korytarzu (rodzice, dzieciaki,
        wózki, torby), przechodziła jakoś pani doktor menopauzalna chyba, bo zaczęła
        marudzić o tym jakie to barachło przyjeżdża, obóz sobie robią na podłodze itd.
        Na szczęście do niej nie trafiliśmy.
        Pan doktor nie stwierdził (na oko) żadnych odchyleń u młodego (metabolicznych),
        choć musimy poczekać na wyniki oczywiście. Skoro wg wzrostu jest na 25-50
        centylu to znaczy, że nie ma jakichś zaburzeń/niedoborów. A ciemiączko jest
        prawidłowe, nie mamy przesadzać z wit. D i podawać tylko cebion multi (5-7
        kropli), nie podawać dodatkowo samej wit. D, bo jest ona też w Humanie 2
        (sprawdziłam - w 100ml jest 20% dziennej dawki!!!).
        No i dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy - dzieci z obniżonym napięciem
        często są niejadkami - jedzenia to dla nich zbyt duży wysiłek i po prostu nie
        chce im się. A przez to, że mniej jedzą mają mniej siły i kółko się zamyka.
        Następne wizyty mamy 5 kwietnia (tym razem jedziemy sobie poćwiczyć).
        Młody jest dzisiaj tylko o jednym bakusiu - musiał być na czczo (krew mu
        pobrali dopiero koło 11), zjadł bakusia, wróciliśmy do domu, poszliśmy na
        spacerek na pocztę (bo ja sierota zapomniałam skierowania do poradni i musiałam
        je wysłać poleconym, żeby mnie nie obciążyli kosztami wizyty), padł w wózku,
        nie obudził się w domu i dalej śpi.
        Pozdrawiamy
        Fionna&Brunello
        • ewurek Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 26.03.04, 14:47
          Witam,
          u nas dalej smutno-malutka nie tyka żadnego jedzenia. Na 6 kwietnia jesteśmy
          umówieni do porad. gastroenterologicznej. Chociaż zastanawiam się czy tam coś
          wymyślą- jak byliśmy 1,5 roku temu to pani dr stwierdziła- "ja nie wiem czemu
          ona nie je". A ja niby skąd mam wiedzieć???
          Nic mi się nie chce robić, cały czas słyszę tylko burczenie w głodnym, malutmim
          brzuszku.
          Wczoraj byliśmy u lekarki-przepisała dalej peritol i pocieszyła, ze Dominika
          nie wygląda na niejadka, i co z tego??? Wasze dzieci też nie wyglądają, a są...
          To na tyle, wracam do pracy.
          • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 26.03.04, 15:10
            Witam,

            Maxio też już drugi tydzień prowadzi głodówkę oczyszczającą...No oprócz
            zjedzenia dwóch ogóreczków dwa dni temu, nic więcej. Peritol czeka, ale ja nie
            wiem czy to ma sens...
            Już kiedyś tak było - przytył, jadł i przestał po jakichś trzech, czterech
            tygodniach. Na razie wysysa całe mleczko z cycusiów - pozwolę mu jeszcze przez
            wakacje, a potem zostanie na kilka dni z babcią i zobaczymy...może zrozumie, że
            jedzonko jest fajne, a nie bee

            Pozdrowionka od Wioli i śpiącego Maxiolka.
            • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 26.03.04, 19:17
              Witam ! U nas od wtorku skończyło sie Eldorado - Asia znowu nie je . Podobnie
              jak Dominika i Max stosuje głodówkę oczyszczającą . Zartuję ale wcale mi nie do
              śmiechu . Mała jest drażliwa , łatwo się denerwuje i wypija hektolitry picia .
              Może to zęby ?
              Pocieszaj ące jest tylko to że zadzwoniłam do poradni i podali mi wyniki :
              przeciwciała Ig EmA : - , mukowiscydoza : - . Mam nadzieję że ujemne to znaczy
              że wszystko jest ok , bo pani z rejestracji powiedziała że sie nie zna sad .

              Na razie Aśki nie ważę , niech zważą ją w poradni za miesiąc , po co mam się
              denerwować na zapas .

              Fionna , gdybyś mogła napisz mi jak to jest z tymi wynikami ; czy ujemny
              znaczy że wszystko ok ? Wiem że Bruno też miał te badania .

              Pozdrawiam , ściskam Was Wszystkie . Lizbetka
              • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 27.03.04, 23:42
                Co do chlorków (test na mukowiscydozę) to mieliśmy podany wynik - 17,7 (norma
                15-55), jeśli powiedzieli Ci, że wynik ujemny to chyba znaczy prawidłowy. Gdyby
                cos było nie tak to nie czekali by do następnej wizyty.
        • mamamalgo Niejadek - pomocy !!! 06.06.04, 23:27
          witajcie,

          Moj synek ma 2,5 roczku i nie je nic.
          Wazy 10 kg. Jedyny pokarm jaki udaje sie przemycic to mleko przez sen, ale musi
          bardzo mocno spac i zje max 100ml.
          Jak byl maly mial refluks, wiec wszystko co zjadal wracalo.
          Byl okres ze w ciagu dnia zjadal serek danio i troszke cinimini na sucho,i
          kilka lyzeczek zupki.
          Zaczal chodzic do przedszkola ale tam tez nic nie je i do tego co chwila
          choruje.
          Z dnia na dzien jest coraz gorzej, juz nie wiem co robic.
          Moze ktoras z Was miala podobna sytuacje ze swoim maluszkiem. Blagam o pomoc.
          Zrozpaczona Malgosia
    • mamamatyska Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 27.03.04, 21:58
      Witam serdecznie wszystkie mamy!

      Niedawno zaczełam częściej zaglądać na forum i zaciekawił mnie wasz wątek.
      Mój synek ma 16 miesięcy i z jego jedzeniem jest różnie. Są dni, że je wszystko
      co mu się da ale często jest tak, że cały dzień jadłby danonki i nic nie pił,
      zachowuje się tak jakby picie nie musiało istnieć. Nasz pediatra ciągle
      powtarza, że pszesadam i że on na zagłodzonego nie wygląda, bo i nie wygląda.
      Tylko są dni kiedy trzeba chodzić za nim z jedzeniem aby wetknąć łyżeczkę przez
      zaciśnięte zęby. Był okres, że jadł bułkę z masłem ale to minęło, był okres, że
      jadł parówki, ale to też minęło. Dzisiaj zjadł świetnie bo byliśmy pierwsz raz
      na basenie i zgłodniał, ale tez trzeba go było zabawiać przy jedzeniu. W
      tygodniu, gdy jestem w pracy zajmuje się Matyskiem moja mama, czasami jej
      współczuję tego biegania za nim. Babcia potrafi za nim chodzić bez końca z
      jedzeniem i dzęki temu Matysek dobrze wygląda.
      Wczoraj byłam u pediatry znowu zapytać o niejedzenie Mateusza, usłyszałam, że
      to jest kaprys dwulatka i przejdzie. Sugerowałam badania ale nic z tego. Sama
      nie wiem od czego zacząć i na co zwrócić uwagę? byłabym bardzo wdzięczna za
      podpowiedź.
      Ciągle zazdroszczę mamom, których dzieci mówią aammm.
      Pozdrawiam i z góry dziękuję.
      Ela
    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 05.04.04, 13:04
      Hej hej
      Jaka cisza na naszym niejadkowym wątku. Mam nadzieję, że wszystkie dzieci
      ładnie jedzą i niedługo nie będzie potrzeby istnienia tego wątku.
      Ja tylko chciałam się pochwalić - dzisiaj byliśmy na ważaniu i Brunio osiągnął
      słuszną wagę 8350g. Przez miesiąc przytył 300g. i co najważniejsze ma całkiem
      niezły apetyt.
      Pozdrawiamy
      Fiona&Bruniś
      • lizbetka Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 05.04.04, 20:00
        Fionna , to chyba telepatia , bo ja dziś zamierzałam odświeżyć nasz wątek smile.

        U nas niestety nie ma się czym chwalić . Asia tydzień temu zachorowała na
        kolejne zapalenie gardła , kolejny antybiotyk , całkowita utrata apetytu - nie
        przełknęła nic przez 5 dni !]
        Do tego straszny katar , była i jest do tej pory tak zaflegmiona że przy lekkim
        kaszlu , śmiechu od razu wymiotowała . No i waga od razu w dół - jesteśmy już
        0 ,5 do tyłu , niestety .
        Aśka mimo że trochę lepiej się czuje nadal zjada minimalne ilości jedzenia ,
        martwię się o nią ogromnie sad(((.

        Fionna ja mam do Ciebie pytanie , które gnębi mnie od dawna . Jak Ty sobie
        radzisz gdy Twój Młody wymiotuje kilkakrotnie w ciągu dnia ? . Dla mnie jest
        to chwilami nie do ogarnięcia - stosy prania , brudny i śmierdzący dywan itp .
        A do tego Asia bardzo boi się wymitować i w trakcie tego co robi musi być do
        mnie przytulona smile.

        Kochane niejadkowe mamusie , napiszcie co u Was słychać .
        Pozdrawiam . Lizbetka
        • mama_maxia Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 06.04.04, 11:18
          Cześć!

          No faktycznie wyglądało, że niejadki zaczęły jeść...ale chyba to wiadomość na
          prima aprilis!

          Maxio zakończył trzy dni temu ponad dwutygodniową głodówkę - je bez rewelacji,
          ale za to sam prosi, bo ja chyba się już naprawdę znieczuliłam...i nic mu nie
          proponuję. Strasznie się ucieszyłam, że Brunio przytył - On jest młodszy od
          Maxiolka, a wiem jak sama sie martwiłam o każdy gram więcej, no a za to Asia
          chudnie ;-( Ale miejmy nadzieję, że to minie, jak zrobi się cieplej.

          Wiesz Lizbetko, jak maluch wymiotuje (u nas kilkadziesiąt razy na dobę) to są
          faktycznie sterty prania...a brzydki zapach eliminuje się, np. my nie mieliśmy
          w domu żadnych dywanów, chodników itp. tylko parkiet, meble tylko skórzane
          (zdecydowanie lepiej się myło niż tapicerowane) i tylko ciągły niepokój czy to
          w ogóle przyjedzie...ja czasem po prostu w to nie wierzyłam - ale zauważyłam,
          że Fionna jest silna (a może tylko się stara) i nie załamuje się - i chyba to
          dobra metoda bo Brunio co raz mniej wymiotuje!

          Ściskamy Was wszystkie (i wszystkich) mocno!
          • fionna Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 06.04.04, 15:47
            Jak mówi przysłowie (chyba) - do wszystkiego można się przyzyczaić, jak młody
            miał ciągi rzygankowe to stało się to dla mnie normą. Gorzej, jak po paru dnich
            ok zdarza się paw - jestem wtedy wkurzona na młodego i cały świat, bo się boję,
            że znowu się zaczyna.
            I tak jak Mamamaxia - nie mam w domu dywanów, mebli w ogóle mam mało (żyjemy
            ciągle na kartonach), poza tym jak czuję, ze coś się zdarzy, to ewakuuje
            młodego w bezpieczne miejsce. Ostatnio np. młody puścił pawia na tackę od
            krzesełka do karmienia (takie plastikowe z Ikei), no i wystarczyło wylać.
            Ale to jest straszne - w misce w łazience moczą się obrzygane ubranka, pieluchy
            itd., jak nie mam jeszcze wsadu do pralki to po spłukaniu rozwieszam to na
            kaloryferach, suszarce, bo bym musiała założyć hodowlę grzybków.
            Nie wiem czy jestem silna - na pewno nie jestem wylewną, nadopiekuńczą matką,
            poza tym mam medyczne ciągoty, więc nie przeraża mnie asystowanie przy
            zabiegach w szpitalu. Myślę, że niezłą szkołe miałam parę lat temu, kiedy moja
            17-letnia siostra wylądowała w szpitalu onkologicznym, widziała naprawdę sporo.
            Tam wymiotowanie było prawie czynnością fizjologiczną.
            Mój młody nie boi się wymiotowania, bardziej jak mu się odbija i to go męczy.
            Jak zwymiotuje, to od razu humor się poprawia.
            Pozdrawiamy
            Fionna&Bruno
            • ewurek Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 07.04.04, 17:02
              Witam i staję w szeregi niejadkowych mam.
              Wczoraj byliśmy w poradni gastroenterologicznej. Pani dr stwierdziła, ze
              dziecko nie wygląda na chore. Skoro skończyła właśnie peritol, to nie przepisze
              następnej butelki, bo musi być przerwa-nie wiem zreszta czy bym go podała-mam
              przed tym lekiem jakieś opory.Wg niej przyczyną niejedzenia Dominiki jest
              blokada psychiczna i wysłała nas do psychologa. Bardzo miła pani psycholog-
              kazała drażnić małej receptory powonienia wciąż nowymi zapachami-co czyniłam
              zresztą od jakiegoś już czasu no i stwierdziła, ze jak problem utrzyma się do 4
              r.ż. to wtedy psycholog musi rzeczywiście wkroczyć.
              A ja mam już dość wszystkiego i chyba chciałabym uciec od tego
              wszystkiego.Dominika nadal pije kaszkę w czasie snu- trzy razy dziennie. Ale co
              jest dziwne to to, ze tyje-waży 10,6 kg. Może wpływ ma na to zmiana mleka
              zaczęłam podawać małej zwykłe kartonowe 3,2 %, czasem dodam żółtko. Do tej pory
              ją sypało, widocznie nietolerancja mija.
              Kończę, bo moje słoneczko właśnie się budzi.
              Pa,apa
              • lizbetka Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 07.04.04, 19:05
                Cześć !
                Ewo ja mam pytanie - podajesz samo mleko ? Chyba nie bo piszesz że kaszę ..
                Ale jaką - mannę ?
                U mnie kasza nie przejdzie bo Asia wręcz się nią brzydzi . Podaczas snu nie
                wypije nic oprócz wody , ale sama ją tego nauczyłam ...

                Jedyne na co się teraz po chorobie godzi to Kubuś z Actimelem , ale tak by
                mleka nie byłoby za bardzo czuć smile, banan / czasami / i Bakuś z biszkoptem .
                Generalnie nie przegryza , nie chce słodyczy , obiadów , śniadań .
                Wizytę u gastrologa mamy 19 i pewnie usłyszymy to samo co Wy .

                Jestem obecnie trochę w dołku , bo dobija mnie to niejedzenie Asi . Martwię się
                jej schudnięciem , jest taka malutka , drobniutka , szybko się męczy . Waży ok
                8800 sad

                Ewo , gratulacje dla Dominiki - taka waga to sukces smile. Oby tak dalej a
                wypiszesz sie z klubu smile.

                Moja pani doktor powiedziała że ciekawa jest diagnozy gastrologa , bo ona
                naprawde nie wie co jest mojemu dziecku . Pewnie " blokada psychiczna "- tylko
                niech mi ktoś powie jak to leczyć u niespełna dwulatka ?

                Pozdrawiam i czekam na inne mamy . Lizbetka
                • mama_maxia Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 08.04.04, 11:20
                  Witam smile

                  Może psycholog coś pomoże...tylko, że my czekamy na wizytę od 13 stycznia, a
                  termin dopiero 5 maja - więc jak będzie taka częstotliwość wizyt, to same sobie
                  wyobrażacie <- nawet cudotwórca nie da rady!
                  Ja już myślę, że jak ten lekarz będzie 'rozsądny' i nawiąże kontakt z Maxem to
                  może uda się do niego częściej chodzić prywatnie. Ja miałam wiele koncepcji na
                  powody niejedzenia Maxa, ale już sama nie wiem o co chodzi?!
                  On tak ma już ciągle kilka dni je, a potem dwa, trzy tygodnie głoduje. Dodaję
                  mu do herbatki Fantomalt i żyję nadzieją, że jakoś mu to wystarczy...no i
                  ciągły dylemat: czy odstawić od cycusia.

                  Pozdrawiam!!!
                  • aniag4 Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 08.04.04, 16:19
                    Mamo maxia,
                    chyba jednak dla Maxia bedzie lepiej jak sobie jeszcze poje cycusia bo moja
                    Kasia odstawiona od cycusia(2,5) je jeszcze mniej, wlasciwie teraz juz prawie
                    nie je...
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Anka
                • ewurek Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 08.04.04, 15:41
                  Cześć,
                  Lizbetko, Dominice daję do wypicia mleko zagęszczone kaszką ryżową smakową lub
                  sinlackiem-to taka kaszka dla ludzi alergicznych. Kaszki mannej nie wypije
                  nawet w czasie snu. U nas taki sposób karmienia jest od jakiegoś czasu, bo w
                  realu malutka nie zje nic. Przed chwilą wyrzuciłam bakusia i obiadek. Ganiałam
                  za Nią po ogródku, pokazywałam biedronki, wszystko na nic...
                  Obawiam się, ze z klubu nie wystąpię nigdy, ta waga to jak powiedziała sama
                  lekarka skutek dobrego zagęstnika jakim jest sinlac, dodatkowo dodaję jej raz
                  dziennie łyżeczkę oleju z pestek winogron.Wyczytałm w tym wątku pisała o tym
                  Fionna lub mamaMaxa. Łapię się po prostu wszystkiego.
                  Aha a w naszej poradni gastroenerologicznej (Wrocław)nie przyjmuje lekarz tej
                  specjalizacji, tylko specjalista chorób dzieci z tytułem dr.Ale chyba nie to
                  jest ważne...
                  Dzisiaj nasze ostatnie badanie -usg jamy brzusznej-i daję sobie ze wszystkim
                  spokój. Koniec ciągania małej po lekarzach, laboratoriach. To chyba naprawdę
                  sprawa psychiki. Zaczynam się obwiniać, że gdzieś popełniłąm błąd. I tak biję
                  sie z myślami, dziecko śpi, świeta za pasem, a ja siedzę...smutno mi.

                  Pa,pa
                  • lizbetka Re: Niejadek -mamy do raportu !:). 09.04.04, 19:57
                    Witajcie !
                    Ewo , ja też mam wrażenie ze gdzieś popełniłam błąd ale naprawde nie wiem
                    gdzie . Ciągle mam wrażenie że może powinnam sie bardziej starać , albo
                    bardziej odpuścić ... Sama nie wiem . Dośc mam ważenia , sprawdzania czy
                    przybrała , czy straciła . I zastanawiania się co może jej być , dlaczego nie
                    je i dlaczego to okurat moje dziecko nie je ...

                    Dzięki za podpowiedź - chyba kupię Sinlac no i ten olej z pestek winogron.
                    U mnie jest ten problem że Asia nic mlecznego z butelki nie wypije .

                    U nas jest od wczoraj trochę lepiej - Asia zaczyna zjadać kolację i trochę
                    obiadu a nawet skusi sie na kilka kęsów chlebka rano , a to już sukces smile.

                    Serdecznie pozdrawiam Was wszystkie . Wesołych i pogodnych Swiąt .
                    Lizbetka I Asia .
                    • mama_maxia Wesołych Świąt!!! 10.04.04, 20:43
                      Wszystkim niejadkom życzymy apetytu, a mamusiom cierpliwości!!!

                      Olej z pestek winogron u nas się nie sprawdził, bo jego dziwny zapach w zupce
                      odrzucał Maxa - zostaliśmy przy oliwce, a Sinlac...to ratunek dla mnie: Max nie
                      zje nic do czego nie dodam mu tej kaszki - po prostu ją lubi. Wiem jednak, że
                      wiele dzieci jej nie lubi - dla mnie pycha.

                      Pozdrawiamy!!!
    • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 14.04.04, 18:50
      Witam po Świętach.
      U nas jest tak sobie - Bruno w czwartek obudził się z rykiem, wyjeżdżaliśmy na
      święta (prawie 500 km), w czasie postoju nie chciał jeśc, był bardzo marudny.
      Kiedy dojechaliśmy okazało się, że ma 38,3. Pojechaliśmy do jakiegoś lekarza,
      nie stwierdziła niczego złego w uszach i oskrzelach, jak powiedziała - dopiero
      coś się wykluwa. Ale przepisała antybiotyk. Młodego chyba boli gardło, bo nie
      chciał jeść ani pić. Jedzenie bym odpuściła, ale pić przecież musi przy
      gorączce. Dawałam mu strzykawką, ale strasznie się darł, w rezultacie był
      bekający i od czasu do czasu coś zwrócił. Na dodatek syrop na gorączkę też
      działa podrażniająco na żołądek. Najgorzej jest rano i wieczorem, nie chce jeść
      ani pić. w ciągu dnia jest lepiej - zjada nawet 2 porcj zupki (ale
      zmiksowanej). Do tego jeszcze tatuś zaczął chorować - mam w domu cyrk.
      Pozdrawiamy
      • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 15.04.04, 10:59
        Hej fionna,
        Jeśli syrop przeciwgorączkowy podrażnia małemu żołądek to może spróbuj z
        czopkami?
        I co, zdecydowałaś się podać ten antybiotyk zapisany przez lekarza?
        Pytam z ciekawości, bo ja boję się antybiotyków jak ognia, że niszczą tę
        nieszczęsną florę bakteryjną, podrażniają brzuszek, że niby mogą nawet
        doprwoadzić do jakiejś wtórnej nietolerancji pokarmowej i apetyt małemu siądzie
        na amen.
        Wiem, że przesadzam, ale taką mam fobię smile
        Życzę powrotu do zdrowia,
        Ania
        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 15.04.04, 13:10
          Witam,
          Najpierw kupiłam syropek, a potem lekarka powiedziała, że ten syropek (panadol)
          może podrażniać żołądek. Też pomyślałam o czopkach, ale następnego dnia młody
          już nie miał gorączki. A antybiotyk podałam, choć też miałam wątpliwości. Ale
          gdyby okazało się, że to jakaś infekcja bakteryjna, a ja przez niepodanie
          antybiotyku pogorszyłam sprawę. Daję młodemu też lakcid i jogurty i mam
          nadzieję, ze mu się szybko flora bakteryjna odbuduje.
          Za to teraz mnie zaczyna łaskotać w gardle. Mam nadzieję, że się nie rozłożę.
          Pozdrawiam
          • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 15.04.04, 14:01
            Cześć!

            Biorąc pod uwagę, że co jakiś czas słychać o sepsie...to myślę, że trzeba podać
            antybiotyk jak lekarz zleca.
            My z Maxiolkiem chorujemy od pierwszego dnia świąt (ojciec nam się tylko
            szczęśliwie uchował) - obydwoje zapalenie zatok szczękowych + gardło. Maxio
            oczywiście już na dzień przed objawami choroby przestał jeść, pije też nie za
            wiele. Mam nadzieję, że to już nam przechodzi...
          • mama_maxia Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 15.04.04, 14:04
            Aha, miałam napisać jeszcze o czopkach: jak Maxio już strasznie marudzi, boli
            go brzuszek, albo ząbkuje to daję mu czopek Efferalganu i przynajmniej może się
            przespać albo odpocząć od bólu - nasza lekarka pozwoliła podawać raz na jakiś
            czas bez konsultacji
            • edytaiola Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 20.04.04, 11:45
              Cześć
              Przypominam się
              bo dawno tu nie gościłam
              Niestety nie mam obecnie czasu na przeczytanie zaległych postów ale
              na 100 % nadrobie.
              Moja mała waży obecnie 7.900 czyli tyle w tempie 0.5 kg na miesiąc.
              Osatnio zjadła nawet dużo pomidorówki z ryżem czym wprawiła w dobry nastrój
              swoją mame, poza tym czasem uda jej się zjeść jednego ziemniaczka z mięskiem
              Generalnie nie jest źle, tylko jeszcze czekamy aż sama rószy na swoich nóżkach
              Buziaczki i pozdrowienka.
              • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 20.04.04, 12:53
                Hej,
                Ja też sie przypomnę smile
                Wczoraj odebrałam wyniki badań z ostaniej wizyty u gastrologa:
                1) przeciwciała (zapomniałam nazwę) chodzi o celiakię - ujemne, czyli
                wykluczają nietolerancję glutenu,
                2) próby watrobowe - OK
                3) poziom żelaza (67) i hemoglobina (11,5) - w miarę OK
                4) proteinogram - OK
                Wcześniej zbadane:
                5) mukowiscydoza - wykluczona
                6) cholesterol - OK
                7)posiewy moczu i kału - OK
                8) pasożyty, lamblie - wykluczone
                Czyli z tego wynika, że moje dziecko jest zdrowe jak rybka, tylko jeść za nic
                nie chce.
                Wczoraj dzwoniłam do dietetyka w CZD, żeby umówić małego na wizytę przy okazji
                najbliższej wyizyty u gastrologa.
                Pani przy okazji mnie odpytała, co mały jadł wczoraj (kajzerkę z masłem,
                parówkę z ketchupem, dwa kawałki czekolady, sok 175 ml, trochę wody).
                Pani dietetyk mi nie uwierzyła smile)).
                Chyba jednak podam ten Peritol.
                Pozdrawiam,
                Ania
                • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 20.04.04, 19:07
                  Cześć !
                  Ania nie uwierzyła bo tak mało czy tak dużo zjadł smile ?
                  My wczoraj odebrałyśmy wyniki badań i wszystkie / mukowiscydoza , kał , USG ,
                  przeciwciała IgE / są w normie .
                  Gastrolog powiedział że nie wie co jest mojemu dziecku i przepisał Peritol smile.
                  A Asia nadal nie je zbyt entuzjastycznie sad . Generalnie tylko się zapija :
                  wypija ok . 2,5 l dziennie .
                  Jestem więc znowu w punkcie wyjścia .
                  Mam dość lekarzy i chyba na razie sobie dam z nimi spokój . Peritolu nie dam bo
                  i tak gdy go odstawię nie będzie jadła .
                  Ostatnio Asia zjada łaskawie tylko k0olację .W dzień jedzenie dla niej nie
                  istnieje . Mówi : " juś nie cię " i po jedzeniu smile
                  pozdrawiam lizbetka
                  • ewurek Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 22.04.04, 14:44
                    Witam,
                    dawno tu nie byłam...
                    Lizbetko, jak piszesz o Asi, to mam przed oczami Dominikę-również pochłania
                    ogromne ilości picia. Ja już myślę, ze moze Ona traktuje picie jak jedzenie i
                    tym się zapycha? To właściwie jest takie błędne koło. Nie dam picia, to się
                    zdenerwuje i płacze, dam choćby trochę, to nie jest głodna.
                    Ja również odstawiłam już peritol, bo wg mnie to nie ma sensu, zeby dziecko
                    cały czas było na wspomagaczu.
                    Wczoraj zjadła o 10.00 rano morlinkę i dopiero ok.23.00 na spaniu kaszkę.
                    Pozdrawiamsmile
    • atocz Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.05.04, 12:48
      Moj synek ma 2lata i 4 miesiące. Waży 10,8 kg (wrost 80 cm) i od ponad pol roku
      nie przytył. Je systematycznie ale mało. Jest bardzo ruchliwy.
      Wyniki badan (morfologia i zelazo) prawidlowe. Na bilansie dwulatka, pani
      stwierdzila, ze taka jego uroda.
      Na dodatek ostatnio zauwazylam, ze jak spi to strasznie poci sie glowa. Na
      poduszce pod glowa jest mokra okragla plama.
      Dziecko ma łatwy odruch wymiotny ale nie zwraca tak czesto zeby mialo to byc
      przyczyna niedowagi.
      Pojde do lekarza, ale doradzcie mam starac sie o skierowanie do gastrologa czy
      endokrynologa?
      Czy moze znacie rozsadnego, dobrego endokrynologa w W-wie, do ktorego mozna
      pojsc prywatnie?
      Pozdrawiam ania
      • aniamamamif Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.05.04, 15:25
        Ja bym Ci chyba polecała najpierw wizytę u gastroenterologa (albo gastrologa).
        Jeżeli chodzi o pocenie się głowki (chodzi Ci o ew. krzywicę?) to skierowanie
        do Poradni Metabolicznej (albo inaczej zwanej Poradni Zaburzeń Gospodarki
        Wapniowo-Fosforowej).
        Faktycznie my u endokrynologa jeszcze nie byliśmy. Jak myślisz, co może
        endokrynolog zdiagnozować?
        Mój syn ma 2 lata i 10 mies. i waży 11 kg smile.
        Pozdrawiam,
        Ania
        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 10.05.04, 22:31
          Witaj,
          Tak jak radziła Ci Ania - najpierw do gastrologa, ew. do poradni metabolicznej.
          Dodam tylko, że u mojego młodego badania metaboliczne wyszły ok, a główka mu
          się poci. Od czasu do czasu ma takie "napady" - budzi się z wrzaskiem, głowa
          jest cała mokra, męczy go żołądek, jest taki "bekający", ale o dziwo nie zwraca.
          My też u endokrynologa nie bylismy, nikt nam tego nie zaproponował smile
          Zresztą dr w poradni metabolicznej tylko patrząc na młodego stwierdził, że nie
          widzi żadnych zaburzeń - ma prawidłowy kościec, mieści się w siatkach itd.
          Jutro idziemy na szczepienie/ważenie, więc nie omieszkam się tu pochwalić
          wynikami.
          Pozdrawiam
      • nilam Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.05.04, 10:07
        cześć Aniu,

        moja córeczka ma 13m i waży ok.9 kg i 75 cm /nie wiem czy to mało czy ok-my
        jesteśmy wysocy ale szczupli/.Jednak dostaliśmy skierowanie do
        endokrynologa,polecam Ci dr Pyrżak z Centrum Damiana na Wałbrzyskiej.Myślę że
        badanie krwi na stężenie hormonów może wiele powiedzieć.
        Pozdrawiam
        • fionna Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.05.04, 15:25
          Witam,
          Oto dzisiejsze pomiary młodego - waga 8450 (przybrał 400g przez 3 miesiące),
          oczywiście < 3 centyla. Za to wzrost 79cm - na 50 centylu. Biorąc pod uwagę, że
          miesiąc miał wyrzucony z życiorysu z powodu choroby, to jest całkiem nieźle. Ja
          się cieszę, że w ogóle przybiera na wadze.
          Pozdrawiam
          • lizbetka Re: Niejadek - Peritol - moje doświadczenia . 11.05.04, 19:49
            Cześć ! Wątek się odświeżył smile. U nas trochę lepiej , Asia nie je za dużo ale
            je . Właściwie cały dzień jest na dworze / mamy wielki ogród / , albo chodzimy
            na plac zabaw i mała jest przeszczęśliwa . Może dlatego z jedzeniem jest
            lepiej . A po tych wszystkich badaniach przestałam się przejmować / tak
            bardzo / i nie zmuszam jej do jedzenia w ogóle.
            A co do postu wyżej - moja Asia na pierwsze urodziny wazyła 7800 a tyle co
            Twoja córcia waży teraz / 2latka/ więc z małą nie jest jeszcze tak źle . Ale
            badania zrób , oczywiście .
            Pozdrawiam niejadków . Lizbetka
            • mamamalgo Niejadek - Pomozcie blagam !!!!!!!!! 06.06.04, 23:30
              witajcie,

              Moj synek ma 2,5 roczku i nie je nic.
              Wazy 10 kg. Jedyny pokarm jaki udaje sie przemycic to mleko przez sen, ale musi
              bardzo mocno spac i zje max 100ml.
              Jak byl maly mial refluks, wiec wszystko co zjadal wracalo.
              Byl okres ze w ciagu dnia zjadal serek danio i troszke cinimini na sucho,i
              kilka lyzeczek zupki.
              Zaczal chodzic do przedszkola ale tam tez nic nie je i do tego co chwila
              choruje.
              Z dnia na dzien jest coraz gorzej, juz nie wiem co robic.
              Moze ktoras z Was miala podobna sytuacje ze swoim maluszkiem. Blagam o pomoc.
              Zrozpaczona Malgosia
              • edytaiola Re: Niejadek - Pomozcie blagam !!!!!!!!! 07.06.04, 09:52
                Witam wszystkie mamy i ich dzieci
                u nas poprawa w jedzeniu
                tzn. dalej w małych ilościach ale za to praktycznie wszystko
                Ola waży teraz ok 7.800 i załapała się na 3 centyl
                Co do apetytu to poprawa zaszła od momentu rozpoczęcia ćwiczeń -
                rehabilitacyjnych bo okazało się że ma małe napięcie mięśniowe.
              • ewurek Re: Niejadek - Pomozcie blagam !!!!!!!!! 09.06.04, 14:58
                Witaj Małgosiu,
                pewnie czytałaś powyższe posty... moja córeczka ma 27 m-cy i właściwie od kliku
                miesięcy żyje kaszką podawaną w czasie głębokiego snu.Waży 11 kg, ale ostatnie
                pół kg przytyła po lekach peritol+depakine..Mała na widok jedzenia ucieka i
                płacze, ewentualnie-to chyba po lekarstwach-zje przez cały dzien paróweczkę.
                Gdybys chciała porozmawiać to pisz na adres:
                ewakorczak@o2.pl
                Pozdrawiam Ewa
                • monika_j Re: Niejadek - Pomozcie blagam !!!!!!!!! 23.06.04, 10:48
                  Cześć dziewczyny!Jestem mamą prawie 4-letniego chłopca (ur. wrzesień 2000)
                  niejadka. Mam nadzieję, że wasze kłopoty to już przeszłość (tak dedukuję
                  ponieważ nie odzywacie się od 2 tygodni), jednak jeżeli nie macie nic przeciwko
                  to chętnie skorzystam z waszego doświadczenia, liczę na wasze rady, gdyż tak
                  trudno mi borykać się samej z tym problemem. Przeczytałam cały wasz wątek ,
                  czuję że mamy wiele wspólnego, a przede wszystkim niejedzące dzieci. Właściwie
                  nie wiem tak do końca jaka jest faktyczna przyczyna niejedzenia Łukasza. Syn od
                  roku chodzi do przedszkola i w ciągu tego roku często chorował, dostawał
                  średnio raz na miesiąc antybiotyk (zawsze dbałam o podawanie lakcidu, albo
                  lacidofilu, jesienią i wiosną miał jakiegoś wirusa ukł. pokarmowego (biegunka,
                  wymioty. I właśnie od tego ostatniego epizodu (mniej więcej połowa kwietnia )
                  stracił apetyt praktycznie zupełnie. Jest dzieckiem raczej drobnym zawsze
                  plasował się pomiędzy 3 i 10 centylem, czasem ledwo na granicy, teraz waży 12kg
                  800g i mierzy 95 cm, w grupie przedszkolnej jest najdrobniejszym dzieckiem.
                  Pediatra ciągle mówił o nim, że ma niedowagę (cierpnie mi skóra kiedy słyszę to
                  słowo - a teraz mówi tak o młodszej siostrze Łukasza), w wieku 1rok 3 miesiące
                  miał badania na wchłanianie u gastroenterologa, które wykazały że jest zdrowy i
                  lekarka stwierdziła że taka jego uroda. Nigdy nie pochłaniał dużych porcji,
                  trzeba go zachęcać i przekonywać do jedzenia, właściwie gdyby mógł sam
                  decydować w kwestii jedzenia to zapewne żywiłby się wyłącznie słodyczami
                  (przyłapałam go na wyjadaniu cukru z cukiernicy albo kostek cukru dla kucyka).
                  Ja mu słodycze ograniczam (pozwalam na ciasto domowej roboty w rozsądnych
                  ilościach, czasem dostanie grześka albo kinderkę, cukierka krówkę od babci),
                  ponieważ nie chce jeść "konkretów", podczas każdego posiłku zje kilka łyżek
                  albo kęsów po czym mówi "już mam dosyć brzuszek mnie boli". Zastanawia mnie, że
                  podczas jedzenia słodyczy nie sygnalizuje ,że go brzuch boli. Sama już nie wiem
                  czy to jest ból brzucha, czy po prostu taka wymówka.
                  Jesteśmy po dwóch wizytach u lekarza. Pediatra 8 czerwca zdiagnozował, że
                  Łukasz ma przewlekły stan zapalny śluzówki żołądka (podrażnienia wywołały być
                  może te kuracje antybiotykowe + wirusy)i dał zakaz słodyczy i zapisał 3X
                  dziennie Citropepsin i 3X dziennie Peritol. Powiedział, że po tym Łukasz
                  zaskoczy z jedzeniem, a Śluzówka się zregeneruje. Mam do was pytanie, kiedy
                  powinny być pierwsze rezultaty działania tych lekarstw?
                  W poniedziałek 21 czerca gastroenterolog zważyła Łukasza (od 8 czerwca przytył
                  400g - waga 13kg 200g, ale w tym dniu nie zrobił kupy, więc może nic nie
                  przytyłwink, stwierdziła, że takie dwa leki to za dużo, wycofała Peritol,
                  zostawiła Citropepsin i dołożyła jeszcze Duspatuluks (nie wiem czy dobrze
                  napisałam, przepisuję z recepty, ale pójdę do apteki i sprawdzę)i też
                  powiedziała , że powinno podziałać. Aha wg niej Łukasz nie ma stanu zapalnego
                  śluzówki, tylko wstręt i niechęć do jedzenia. Dwóch lekarzy i dwie różne
                  opinie .I bądź tu mądry! Dziewczyny poradźcie co mam zrobić. Dodam, że Łukasz
                  stolce ma normalne, problemów z wypróżnieniem brak. Jest b.żywiołowy, czasem
                  mam wrażenie, że nadpobudliwy (głośno krzyczy, popycha i uderza młodszą siostrę
                  celowo i bez powodu, tak jakby szukał zaczepki, na zakazy reaguje płaczem ,
                  właściwie to bardzo często reaguje płaczem i krzykiem)jest też straaasznie
                  uparty. Panie przdszkolanki mówią, ze Łukasz jest leniwy do jedzenia, owszem
                  zje swoją porcję, ale trzeba mu pomagać, aha i nie chce używać sztućców . A
                  może faktycznie z ukł. pokarmowym jest o.k. tylko coś nie tak z psychiką i stąd
                  te problemy jedzeniowe. A ta jego formułka "nie chcę już, brzuszek mnie boli"
                  po prostu wyprowadza mnie już momentami z równowagi. Dziewczyny proszę
                  poradźcie mi jaką przyjąć taktykę no i co sądzicie o tych lekarstwach?
              • monikam1 Re: Niejadek - Pomozcie blagam !!!!!!!!! 24.06.04, 21:24
                Hej! tu mama 1,5 rocznej Małgosi. Gosia waży niewiele ponad 9 kg. Nie lubi jeść
                od 2 miesiąca życia, nie lubiła cyca, butelki, łyżeczki... Gosia jada jak jej
                się zachce. Obiad podają 2 babcie razem, bo jedna odwraca uwagę od obiadku. Ale
                przy tym wszystkim Gosia nie choruje w ogóle, jest żywa jak żadne dziecko na
                podwórku, więc przestałanm się martwić. Wkurzamy się za to często. Zwłaszcza
                dlatego, że Gosia nie zje niczego, co trzeba pogryźć... Wmuszone - zwróci.
                Gosia też mleko pije w nocy. Dwie pobudki na nocne karmienie wrosło nam w
                nawyk. Nasza pani doktor prywatna polecała nam gorąco Peritol, ale w przychodni
                niemal nas nie zlinczowali. Peritol ma za zadanie rozepchać żołądek. Podobno po
                2 roku życia można go bez obaw już podawać, zwłaszcza że działa też przeciwko
                alergii. Ja bym na Twoim miejscu spróbowała tego specyfiku. Zwłaszcza że
                przynajmniej u nas działało jeszcze po odstawieniu. Gośce serwowaliśmy to
                przez dwa tygodnie i pozwalało to upaść ją za każdym razem na jakieś 0,5 kg.
                Ostatnio rewelacyjnie zadziałał wyjazd nad nasze morze (znajomi od niejadków
                odras\dzają egzotykę). Polecam też jedzenie na telewizor.
                Pozdrawiam
                Monika
    • jokrru poradnia gastroenterlogiczna na Górnym Śląsku. 01.07.04, 11:25
      Czy może ktoś polecić ?

      A może ktoś zna dobrą str. www.,
      gdzie byłoby:
      1. co (jakie choroby) może być przyczyną małej wagi u dzieci
      2. co grozi zdrowemu dziecku z niedowagą

      Dziękuję wszystkim mamom, które
      pomiomo szerokich wypowiedzi w tym wątku w skrócie

      mnie - mamie będącej na początku odkrywania tajników chudości-

      opisały badania jakie powinno przejść dziecko z niedowagą
      i za wskazanie tego wątku.

      Przyznam, że z wątku, który ma więcej niż 100 wpisów
      trudno wyłuskuje się informacje ważne dla zaiteresowanego,
      zwłaszcza jeśli zaczyna się go czytać, gdy jest ponad 200 rozmiarów.

      Zależy mi na adresie przychodni, zwłaszcza, że w moim wątku
      pojawił się podejrzenie, że ktoś z Was jest za Śląska.
      Można odpowiedzieć tu u Was/już chyba Nas lub
      tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=13816679
      Oba sprawdzam.
      Pozdrawiam,
      K.
      • fionna Re: poradnia gastroenterlogiczna na Górnym Śląsku 01.07.04, 12:33
        Znlazłam - mama o nicku mirelak jest ze Śląska (pojawia się też na wątku o
        rehabilitacji).
        • jokrru więc pytanie kieruję do: mirelak 01.07.04, 12:49
          Prywatnie raczej nie będę pisać,
          więc proszę odezwij się,
          Ja choć mieszkam w Katowicach już parę lat,
          to znam je tak sobie, raczej słabo.

          Fionna - dziękuję.

          Pozdrawiam,
          K.
          • mirelak Re: więc pytanie kieruję do: mirelak 05.07.04, 15:01
            witam, ale zbieg okoliczności, właśnie wróciliśmy z Kubusiem z CZD (oddział
            neurologii - mały ma obniżone napięcie mięśniowe)- chciałam wam zadać pytanie,
            a tu właśnie mnie ktoś szukał.
            A więc najpierw odpowiadam: chodzimy do Poradni Gastro do CZD na Ligocie,
            ul.Medyków, żeby się tam dostać musisz mieć skierowanie od pediatry. Ja
            dostałam się tam po tzw znajmości (chodzę do neurologa, który tam pracuje) i
            czekałam na wizytę...2 dni, ale wiem że normalną drogą czeka się 1-2 miesiące.
            A teraz pytanie: na neurologii leżała babka z 8-miesięczną córeczką z powodu
            braku apetytu i wyobraźcie sobie, że od razu przywalili im Peritol, chociaż
            mała waży 6800 kg, więc wcale niemało, co wy na to?
            • fionna Re: więc pytanie kieruję do: mirelak 05.07.04, 15:32
              Mój młody w wieku 8 miesięcy ważył chyba z 7 kilo (wtedy wskoczył na 3 centyl),
              a tak najczęściej to jest poniżej 3, ale nikt nie proponował mu jakichś środków
              chemicznych na apetyt. 4 sierpnia mamy wizytę w CZD w poradni gastrologicznej,
              zobaczymy, co powiedzą. Młody ma całkiem niezły apetyt, niestety ciągle męczy
              go paskudny refluks.
              • rossen Re: więc pytanie kieruję do: mirelak 05.07.04, 19:53
                Hej
                Witam

                Bogusia wlasnie skonczyla dwa latka wiec byla okazja by ja zwazyc ma teraz 9300
                i 82 cm.
                My dalej walczymy albo nie walczymy. To zalezy od dnia tygodnia. Mala bardzo
                ladnie je chlebek z zoltym serem i tak zjada prawie cala kromeczke (tylko, ze
                tu jest tylko taki chleb jak tostowy) i to je 3 razy dziennie. Nie chce juz
                jesc owocow. Buuu. No i mleczka tez nie, niestety. No ale na szczescie lubi
                soczki truskawkowe i pomaranczowe wiec jakies witaminy dostaje.
                A w ciagu dnia podjada sobie platki kukurydziane.
                Jutro jedziemy do Polski wiec zobaczymy jak to tam bedzie.
                Tak czy inaczej musimy zrobic usg aby zobaczyc te sledzione.
                No ale mala nareszcie jest reaguje entuzjastycznie na jedzenie i sama prosi
                rano. Tyle tylko ze malutko zjada.

                Pozdrowienia Magda i Bogusia (02-07-02)
          • jokrru dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam, 05.07.04, 15:14
            więcej pytań na razie nie mam,
            jakby się zmieniło, to dam znać.

            Pozdrawiam,
            K.
            • lnga Re: Niejadki. 07.07.04, 23:05
              Muszę się przypomnieć bo bardzo dawno nie pisałam.Jestem mamą 5-letniej(16
              marzec 99r) Martynki i rocznej (12 maj 2003) Łucji.Obie córeczki to
              niejadki,Martynka waży 17 kg,wzrost 111 cm,Łucja waży 9 500,wzrost 77 cm.Po
              przeczytaniu wątku stwierdziłam że ważą nie tak tragicznie. Łucja ostatnio mnie
              zaskoczyła,bo przytyła w ciągu 2 miesięcy 1 kg.Pani gastrolog stwierdziła,że to
              cud.Łucji zasmakowało mleko.Piła wieczorem 300ml Silanc,w nocy kręciła sie i
              dostawała ok.110 ml.Bebika,a rano kończyła butelkę,dopijała 100 ml.Bebika.W
              dzień zjadała serek Danio,z pół banana,i trochę zupy(nie lubi),z plajsterek
              wędliny,za piciem nie przepada.Byłam w szoku,że tyle je i cieszyłam się.A
              teraz,od tygodnia ,apetyt marny.Denerwuje się.
              Wieczorem ze 110ml Bebika(Silanc nie za bardzo chce pić),w nocy 100ml wypije
              albo i nie,rano ze 4 gryzy bułki albo serek,a potem to tragedja,zupy z 5
              łyżeczek,i do wieczora nie chce nic jeść.Wypije z 50 ml soku.
              A miała dostać apetytu większego,bo dostała Biostymine.Łucji podaje rano,na
              czczo,przez 20 dni.
              Robiłam Łucji badania;mocz,badanie ogólne i posiew,badanie ogólne
              kału,morfologię i wszystko wporządku,jeszcze USG jamy brzusznej,też
              wporządku.Byłam u gastrologa na ulicy Kopernika,w Warszawie.P.doktor była młoda
              i jak ja to nazywam książkowa.Przebadała córkę i stwierdziła,że pewnie taka jej
              uroda,może to genetyczne,i przyczepiła się diety.Tylko niejadki to taki typ że
              one jedzą tylko to co chcą,i trudno je przechytrzyć.
              Trafiliśmy w końcu do CZD w Międzylesiu,po 2 miesięcznym oczekiwaniu na wizytę.
              Pan gastrolog wysłuchał nas uważnie,potem zbadał i stwierdził że nie widzi nic
              niepokojącego,skierował tylko na badanie morfologia i poziom żaza.
              Poziom żelaza 26,to trochę mało, a morfologia w porządku.
              Na następnej wizycie obyło się bez dodatkowych badań,bo Łucja w cudowny sposób
              przytyła.
              • lnga Re: Niejadki. 07.07.04, 23:32
                Pani gastrolog przepisała Łucji żelazo,Ferrum lek 2 razy po1,5ml.
                Byłam u innej p.doktor i potwierdziła moje obawy przed podaniem żelaza.Kazała
                podawać 2 a nawet 3razy w tygodniu żółtko jaj i więcej mięsa.
                Moja starsza córka miała podawane żelazo co bardzo zniszczyło jej zęby.Miała
                robiony zabieg przez znieczulenie,robionych miała 11 zębów,w tym
                kanałowo.Przeżyłam to strasznie.
                Jestem ciekawa waszej opinii na ten tmat.Podzielcie się proszę swoimi
                spostrzerzeniami.
                Następną wizytę mamy na początku pażdziernika u gastrologa.
                O moim drugim niejadku,czyli Martynce(dziś do niej straciłam cierpliwośc)opisze
                jutro bo długie posty nudzą.
                Pozdrawiam i życzę dużo ale to dużo cierpliwości.
                lnga.
                • fionna Re: Niejadki. 08.07.04, 14:39
                  My mieliśmy podawać na początku (jak młody miał 3 miesiące) żelazo- Hemofer.
                  Dostawał je przez chyba 3 miesiące i morfologia się nie poprawiła. Podawałam
                  zgodnie z zaleceniami - z wit.C, między posiłkami, nie z mlekiem. Dostawał też
                  mięso i nic.
                  Pojawiły się ząbki i poprosiłam o Ferrum (poczytałam o nim na forum) i po
                  miesiącu podawania hemoglobina podskoczyła (z 10,6 do 12,2), niestety ciągle
                  było za mało żelaza, więc przez jeszcze 2 miesiące dostawał ferrum. Teraz nie
                  ma już niedokrwistości. Ferrum na szczęście nie niszczy zębów.
                  Ja wolałam podawać żelazo w formie leku, niejadki i tak mało jedzą i nie
                  wiadomo, czy to co dostanie w jedzeniu wystarczy - tym barzdiej, że młody ma
                  refluks i zdarzało się dość często wymiotowanie.
                  Teraz młody dostaje 1 jajko co drugi dzień, codziennie zupkę z mięsem i ma
                  dobre wyniki. Myślę, że ta kuracja ferrum pozwoliła mu uzupełnić zapasy żelaza
                  i teraz wystarcza mu to, co dostaje z jedzenia.
                  Pozdrawiam
                  • lizbetka Re: Niejadki. 08.07.04, 18:08
                    Witam ! Cieszę że wątek odświeżony smile
                    U nas sutuacja trochę lepsza , od kwietnie Asia nie głoduje , je jak Twoje
                    córeczka Rossen - malutko ale je . Byłyśmy na ważeniu , mała waży 9500 , ma 83
                    cm wzrostu, więc nie jest tak źle .
                    Nie zmuszam małej do jedzenia , pilnuje tylko gdy nie je cały dzień by zjadła
                    kolację bo nie mogę znieść myśli że pójdzie spać głodna .
                    Co do żelaza ja podawałam Kinder Biovital , Asi ładnie sie po nim poprawiła
                    morfologia , nie było kłopotów z zębami .
                    Co jeszcze ... Mała nadal mleka nie pije , czasami zje serek , jogurtów nie
                    tyka . Za to je pomidory , kalafior , ogórki małosolne , truskawki i
                    czereśnie . Nadal nie je słodyczy / może to i lepiej / .
                    Cały dzień jest w ruchu , biega , przestała spać w dzień wiec wieczorem
                    zasypia w wannie podczas mycia włosów smile.

                    Rossen jak wygląda Twoja mała - czy nadal jest tak ładnie okrągła ? Moja Asia
                    nie wygląda na taką chudzinę , jest po prostu drobna .

                    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie . lizbetka
                    • mamanatusia Re: Niejadki. 09.07.04, 15:52
                      itam,
                      Mój synek urodził się z wagą 1890g 38 t.c. obecnie 14 mies. 7150g (roczek -
                      6900g). Natuś do niedawna podwyższone (rehabilitowany z powodzeniem smile ).
                      Nie można go utrzymać w miejscu.
                      Gadżety przy jedzeniu muszą być ciekawe (powoli z tego wyrasta - nie chce jesc
                      w foteliku gadżety już za malo interesujacesad.
                      Posiłek - 1 do 1,5 godz. pomaga świeze powietrze, ale ciężko spreparować kilka
                      obiadkow na 1 posiłek (nie wiadomo co ewent zechce i jednocześnie spacerowac)
                      Poza tym działa dopiero głodówka 6-godz...

                      Miał potworne zatwardzenia - przeszło mu jak skończyliśmy ze słoikami (wbrew
                      lekarzom) najlepiej wyglądal i jadł kiedy dawałam mu kozie mleko ale nas
                      pogonili więc przestałam.

                      Wspomagacze: mleczko pszczele, czasami kobyle mleczko w proszku (na pewno nie
                      zaszkodzi a może pomoże). O peritolu lekarze różnie się wypowiadali...
                      Miód daję 1 łyż dziennie (uwaga może działać rozwalniająco trzeba zaczynać od
                      minimalnych ilości), podobno na anemię dobry jest wywar z pokrzywy i natka
                      pietruszki - u mnie pietruszka nie przejdzia a pokrzywa musialabym w
                      mikroskopijnych ilościach do picia dodawać - nie wiem czy bedzie efekt smile
                      Przez jakiś czas dostawał napar z mięty poł szkl dziennie na apetyt - trochę go
                      ruszało.

                      Czy żółtka dajecie ugotowane sparzone czy jakoś inaczej - podobno strasznie
                      traca na wartości po gotowaniu... TZW kogiel mogiel u mnie nie przejdzie
                      (wogole słodyczy nie lubi)

                      W Bydgoszczy poza badaniem kału na stopień strawienia (gastroenterolog) oraz
                      poziomem aminokwasów (poradnia metaboliczna)
                      Moje pytania:

                      GCMS - co określają wyniki tego badania
                      czy poza słabym jedzeniem/przybieraniem na wadze coś np zaniepokoiło jekarzy,
                      że zlecili badania na celikalię i mukowiscydozy czy Scyntygrafia lub test z
                      Syntacthenem

                      Pytam , bo synek ma mnóstwo badań typowych rozszerzonych morfologii posiewów i
                      badań ogólnych moczu (ma obustronną kamicę nerkową) i nikt nic niepokojącego
                      tam niezauważył(poza anemią smile ) i na tym zakończyli szukanie

                      Pozdrawiam
                      Luiza
                      • rossen Re: Niejadki. 24.09.04, 09:29
                        Hej
                        Witam mamy niejadkow. Troche nam sie watek zestarzal.
                        Nic nie pisalam bo Bogusia zaczela troche jesc, jak na swoje mozliwosci to
                        nawet ladnie. Gdy bylismy w Polsce to bylismy u pediatry na bilansie dwulatka i
                        okazalo sie ze mala ma 86 cm i wazy 9300gr. Jedzenie szlo nam dobrze = chlebek
                        i mleczko czasami owoce i zaczela jesc wiecej warzyw.
                        Same rozumiecie ze bylismy ogromnie szczesliwi. Koniec walki o jedzenie.
                        Niestety w zeszlym tygodniu mala sie rozchorwoala miala pseudo krup(teraz juz
                        zdrowa) i rezultat = od tygodnia mala nic nie zjadla. Naprawde nic tzn pije
                        mleczko (300-400 ml dziennie) Bebilon 3 ale nic nie je. Waga spadla do 9000gr
                        (mala ma juz prawie 27 miesiecy) Mala blada, zapadniete oczka. A tutejsi
                        lekarze mowia ze jedzenie nie jest najwazniejsze byle by pila. Bla bla bla
                        jedzenie nie jest wazne jak dziecko ma jakas normalna wage ale u takich
                        niejadkow to kazdy gr sie liczy.
                        Wczoraj zjadla kawalek banana i bulki, mu juz radosni ze mala w koncu cos
                        zaczela jesc. Ale niestety cala noc wymiotowala.
                        Dzis wypila 100 ml mleka i tyle.
                        Moze wy wiecie co mam robic. Bo ja stracilam juz pomysly
                        Pozdrowienia Magda

                        Zdjecia sa sprzed 3 tygodni kiedy mala jeszcze jadla i nie chorowala
                        • jola_ep Re: Niejadki. 24.09.04, 09:50
                          Jestem mamą byłego "niejadka". Na bilansie dwulatka miał wypisaną niedowagę, bo
                          choć centyl wagowy niezły (13), to wzrost mial aż na 75-tym (zbyt duża
                          dysproporcja). W wieku 6 miesięcy był wagowo powyżej 80-tego. Spory spadek - to
                          też bardzo źle.

                          Ja od początku przyjęłam taktykę - nie przejmować dopóki w miarę zdrowy i ma
                          apetyt - tzn. czasami chce jeść, choćby w śladowych ilościach. Teraz ma 5 lat,
                          jest nadal bardzo chudy, ale lubi jedzenie smile To jego ulubiony punkt
                          przedszkolnego dnia wink

                          > mleczko (300-400 ml dziennie) Bebilon 3 ale nic nie je. Waga spadla do 9000gr
                          > (mala ma juz prawie 27 miesiecy) Mala blada, zapadniete oczka. A tutejsi
                          > lekarze mowia ze jedzenie nie jest najwazniejsze byle by pila.

                          IMHO mają rację. Dziecku może spać waga z powodu odwodnienia, bladość,
                          zapadnięte oczka też mogą o tym świadczyć. Poczekaj, aż jej organizm upora się
                          z chorobą.

                          > Wczoraj zjadla kawalek banana i bulki, mu juz radosni ze mala w koncu cos
                          > zaczela jesc. Ale niestety cala noc wymiotowala.

                          I tu masz odpowiedź. Może rzeczywiście jej organizm osłabiony chorobą nie jest
                          jeszcze w stanie dobrze trawić. Wtedy dzieci "cofają" się w rozwoju - jedzą to,
                          co jadały jak były dużo mniejsze.

                          > Moze wy wiecie co mam robic.

                          Zadbaj, aby dziecko było dobrze napojone - to naprawdę bardzo ważne.
                          Mój mały w wieku 2,5 lat zapadl na coś w rodzaju grypy żołądkowej. Nie jadł
                          prawie 2 tygodnie. Nie dawałam nawet mu mleka, bo jest niewskazane przy tej
                          chorobie. Żył na śladowych ilościach marchwianki (łyżka, dwie). Ale za to jak
                          doszedł do siebie, to przez parę dni zadziwiał wszystkich swoim apetytem. Czego
                          i Tobie życzę.

                          Jola
                          • fionna Re: Niejadki. 24.09.04, 12:11
                            Witajcie - rzeczywiście, dawno nas tu nie było. W sierpniu zalizcyliśmy wizytę
                            u gastrologa w CZD. Badania wyszły ok, wątroba w porządku, nie ma nietolerancji
                            glutenu. Dostaliśmy Debridat i Fantomalt. Na początku nie zauważyłam
                            szczególnego działania DE\ebridatu, ale po miesiącu jest lepiej - mniej
                            pawików, lub nawet wcale.
                            Tylko że od 6 września Bruno zaczął chodzić do żłobka. Pochodził 4 dni i
                            przeziębienie, poszedł w środę i było ok, w weekend 39,5. Cały ten tydzień
                            siedział w domu, dziś byliśmy na kontroli, jest niby zdrowy, ciągle ma jeszcze
                            katar i kaszle, ale może iść do żłobka. Na szczęście obyło się bez antybiotyku,
                            dostawał tylko wapno, wit. C, drosetux i potem jeszcze Eurespal. Parę razy
                            zdrazyło mu się zwymiotować, nie wiem czy to po prostu normalne przy
                            przeziębienie, czy nawrót refluksu, czy żołądek znowu został podrażniony przez
                            leki (tym razem byłam mądra i dostawał czopki). Ja to jestem uczulona na
                            wymioty - biedne to moje dziecko - nie może sobie nawet spokojnie puścić pawia,
                            bo ja już dostaję histerii, że znowu będzie rzyganko 5 x dziennie.
                            I jeszcze żłobek - młody dobrze go znowi - psychicznie, bawi się, śpi, troszkę
                            płaczę przy oddawaniu, ale szybko się uspokaja. W pierwszy dzień nic nie zjadł
                            i nie pił (naiwne panie dawały mu picie z butelki ze smoczkiem). Potem było
                            lepiej - zjada zupkę, deserki, zupę mleczną. Oczywiście - ciocie są takie
                            kochane i mu wszystko miksują.
                            Jeśli chodzi o dietę w czasie choroby to mój młody miał całkiem niezły apetyt,
                            odzrucało go tylko od rzeczy mlecznych (nawet jak zjadł ulubionego Bakusia, to
                            zaraz wymiotował). Za to pożerał ogromne ilości musu jabłkowego (po 2 duże
                            słoiki 300g). Nie chciał pić za bardzo, wypijał po trochę mojej mieszanki (sok
                            malinowy, z aronii i miód). Robiłam mu też kleik ryżowy na wodzie (z jabłkiem
                            oczywiście) i o dziwo zjadał zupki.
                            Gdyby nie to jabłuszko (dobrze, że moja mama narobiła nam spory zapas), to nie
                            wiem co by było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka