Dodaj do ulubionych

związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!!!!!!!

31.03.05, 13:19
Cześć właśnie mam taki problem tzn. zaczynam mieć :) :( bo jeszcze się
zastanawiamy czy w ogóle ma to sens? Studiujemy zaocznie w Warszawie(widujemy
się raz na miesiąc)Do tej pory myślałam że ten facet tak sobie tylko
żartował, flirtował ze mną aż do wczoraj kiedy przeczytałam smsa że wkurza go
ta odległość 400 km.Mówi że jeśli miałoby już cos być między nami to nie
chciałby widywać się ze mną raz na miesiąc i pisać cały pozostały czas
smsów.Nie wiem co robić bo w gruncie rzeczy jest on tylko jak na razie
kumplem, który bardzo mi się podoba ale przecież dobrze sie nie
znamy.Najlepiej chciałby żebym zamieszkała z nim w Warszawie i znalazła sobie
pracę.Ludzie co mam robić??????????




Obserwuj wątek
    • dyson Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 13:26
      Moim zdaniem, ale pamietaj to tylko moje zdanie, to jesli nie macie w widokow na
      to by w bliskiej przyszlosci choc zamieszkac blizej, tj w jednym miescie to cos
      takiego nie ma sensu. Przerabialem juz kiedys zwiazki na odleglosc, nie na taka
      bo o wiele mniejsza ale i tak generowalo to zbyt wiele problemow i bolu. Dla
      scislosci dodam ze nic z tego nie wyszlo. Potem przekroczylem 25, dostalem dobra
      prace, przenioslem sie na stale do duzego miasta i tam zaczalem poszukiwac na
      nowo kogos juz na miejscu. I do cholery, znalazlem :)
    • hmmm_no1 Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 13:27
      Zwiazek, w ktorym partnerzy widza siebie raz na miesiac nie ma zadnej
      przyszlosci! Taka jest brutalna prawda. Wczesniej czy pozniej albo Ty albo On
      spotka osobe ktora bedzie przy Tobie czy tez przy Nim gdy najbardziej bedziecie
      tego potrzebowac. Predzej czy pozniej sie to rozpadnie.

      Mowiac "jesli mialoby juz cos byc miedzy nami to nie chcialby widywac sie ze
      mna raz na miesiac i pisac caly pozostaly czas smsow" zagrywa bardzo fer! A kto
      by chcial widywac swoja druga polowke raz na miesiac? To jest niemozliwe.

      Proponuje jeszcze zdecydowanie lepiej sie poznac gdyz zamieszkanie z kims to
      dosc powazny krok w zyciu. Trzeba byc tego conajmniej prawie pewnym :) Hehehe
      (wiem z doswiadczenia). No i jak najbardziej pogadac o tym, przedstawic swoj
      punkt widzenia i wysluchac jego i w rozsadny sposob albo to pogodzic albo
      niestety...

      Ale najwazniejsze jest co Ty tak naprawde czujesz!!!!!!! I czego Ty chcesz!!!!

      Napewno sobie poradzisz!!

      Pozdrawiam
      S
      • magda1007 Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 13:33
        Kurcze chce bardzo ale sama nie wiem.Gdy mówię mu że jeśli już coś będzie
        między nami to zajmę się domem i te sprawy do czasu znalezienia pracy a on na
        to: chcesz być kurą domową?Trochę mnie to przeraża bo do tej pory nie
        pracowałam poza swoją działalnością gospodarczą.Po drugie nie wiem co on o tym
        myśli tak do końca?Jak myślisz jak to sobie w głowie ułożył(ja w swoim
        mieszkaniu do czasu lepszego poznania czy u niego)????Po trzecie że do tej pory
        rozumiałam go chyba źle ponieważ ciągle gadał o sprawach intymnych itd.Ale
        kuzynka chyba sprowadziła mnie na ziemię mówiąc że to normalne u facetów,że
        pociągam go fizycznie i powinnam się z tego cieszyć.Aha i że skoro facet mówi w
        poważnej rozmowie że nie szuka żony to kuzynka rozumie to tak:że się boi o
        takich rzeczach mówić i słyszeć bo poprostu jest facetem i mam mu z tym dać
        spokój bo go wystraszę.Jest bardzo szczery i pisze że nie chodzi mu tylko o
        seks ale nie będzie ukrywał że zależy mu tylko na miłości bez seksu.Wątpie zeby
        mówił o mieszkaniu razem i związku gdyby myślał tylko o seksie.Odpisz proszę co
        o tymmyślisz

        • hmmm_no1 Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 13:47
          Proponuje poukladac swoje sprawy! Chociaz milosc jest slepa :) i nigdy nie
          wiemy co bedzie sie dzialo gdy Amorek w nas trafi. :) Uwazam (bynajmniej
          stawiajac sie w Twojej sytuacji ja bym tak zrobil) skonczyc studia, nabrac
          pewnosci siebie i przede wszystkim usamodzielnic sie. Nigdy nie uzalezniaj sie
          od partnera w 100% gdyz to kiedys sie moze skonczyc a Ty pozostaniesz bez
          niczego. Proponuje wystartowac z przyslowiowym "czyms". Bedzie napewno latwiej.
          To fakt. Uwazam ze do lepszego poznania sie wystarczy jesli bedziesz u siebie w
          domku. Tak jak ktos przede mna badz po mnie odpisal ze jesli naprawde mu zalezy
          to znajdzie sposob aby do Ciebie przyjezdzac czesciej. To da przede wszystkim
          Tobie pewnosc (o ile mozna tak powiedziec) stabilnosci zwiazku. Namawiam do
          rozmawiania na temat swoich uczuc i emocji. Poznacie sie wtedy najlepiej. :)

          Fakt ze jesli pociagasz go fizycznie to baaardzo dobrze ale on Ciebie tez
          powinien! :)

          Jesli mowi powaznie ze nie szuka zony to moze miec wiele na mysli. Moze to byc
          jedynie "chwyt". Poza tym nie znam faceta ktory od razu ma na mysli slub, zone
          i ogolnie dom rodzinny. No napewno nie w jego wieku (wnioskuje ze jest mlodym
          czlowiekiem od 20 do 26 :)). Oczywiscie sa wyjatki. Kuzynka tez ma troche
          racji.

          Powiedz mi jeszcze jak dlugo sie znacie? Jak dlugo trwa taka atmosfera pomiedzy
          Wami?
          • magda1007 Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 13:55
            Ja jestem 83 rocznik a on 81.Znamy się od października zeszłego roku.Zagadał do
            mnie dokładnie 6 marca.I od tego czasu zaczęły sie smsy, rozmowy przez telefon
            itd.Na początku wszystko było ok.Ale gdy zaczął pisać "robaczywe smski" trochę
            było mi smutno i go opieprzyłam ale po rozmowie z kuzynką która bardzo dobrze
            sobie radzi z facetami :) wydaje mi się że sprowadziła mnie na ziemię ale do
            końca nie jestem tego pewna.Przeprowadziłabym się do Warszawy bo mam tam
            rodzinę ale z drugiej strony będzie pewny że bardzo mi zalezy na nim i jestem
            nie ładnie mówiąć zesrana już za nim:(a tego nie chcę.A jeśli się nie
            przeprowadzę to nie będzie możliwości poznania się takiego na codzień:(On
            pochodzi z Puław a mieszka i pracuje w Warszawie od 5 lat.Ja mieszkam w
            okolicach Gdyni i w lato wiadomo że mamy obowiązki jeśli chodzi o wczasowiczów
            (też zarobek przeciez)no nie wiem jak go przysłowiowo "przycisnąć do muru"??
            • hmmm_no1 Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 14:09
              Tak sobie mysle i wiesz co? Powiem teraz tak troszke pod katem psychologii.
              Delikatnie mozesz wypytac sie tez o jego dom rodzinny, o dziecinstwo. Obserwuj
              go wtedy. Czy krepuje sie, czy denerwuje, czy smuci, oserwuj jego reakcje one
              moga Tobie duzo powiedziec. Pisze o tym abys wiedziala ze zazwyczaj tak jest ze
              wszelkie psychiczne anomalia maja swoje korzenie w dziecinstwie. Chodzi tutaj
              przede wszystkim o Twoje bezpieczenstwo. Czlowiek widziany raz na jakis czas
              moze zachowywac sie i pewnie zachowuje sie inaczej niz czlowiek spotykany
              codziennie. Baardzo dobrze ze masz rodzine w Warszawie. :) Nie bedziesz sama
              gdy przyjda szare dni, ktorych Tobie nie zycze. Przeprowadzajac sie do Warszawy
              wcale nie uswiadomisz mu ze bardzo Tobie na nim zalezy. Mozesz wyjasnic ze
              przeprowadzasz sie do rodziny i DLA rodziny :) i wtedy Ty wyciagniesz pierwsza
              reke do niego. Tzn. pierwsza zrobisz krok do byc moze wspolnego zycia. Czego
              zycze! :) I w ten wlasnie sposob powinien to odebrac. Bedzie wiedzial ze teraz
              jego kolej i On musi sie starac! I to bardzo!! :)

              Oczywiscie to wszystko jest moja opinia. Jak Ty postapisz to Twoja sprawa. Nie
              oceniam jedynie proponuje. Mam nadzieje ze z pozytywnym skutkiem dla siebie
              rozwiazesz tan jakze malutki problemik! :)

              Pozdrawiam i zycze Szczescia!!
              Gdybys chciala pogadac kiedys napisz do mnie! Wymienimy sie opiniami! :)
              kabanji@o2.pl
    • bacha1979 Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 13:29
      Narzie chyba niewiel mozesz zrobić. jesli facetowi zalezy to przecież od czasu
      do zcasu moze dodatkow do Ciebie przyjechac w weekend. Niech sie wykaze. Pozdro
      i zycze powodzenia. :)
    • b.pascal Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 14:13
      Proponuje skorzystać następnym razem z wyszukiwarki. Oto wybrane wątki o
      tematyce "związki na odległość":
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=18010852
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=21741167
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=19620718
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=19286201 :)
      • magda1007 Dobrze ale proszę tego nie kasować ok?:)))) 31.03.05, 14:18
    • mary_an Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 31.03.05, 14:17
      a ja tam jestem romantyczka ogladajaca 10 razy notting hill i wierze w
      istnienie prawdziwej milosci. ze milion razy probowalam i nie wyszlo mnie nie
      zraza, walcze twardo dalej. i za 5 dni opuszczam moje kochanie, wyjezdzam
      1000km dalej i choc oboje wiemy, ze raczej nic z tego nie wyjdzie, ja chce miec
      nadzieje. wczoraj mielismy powazna rozmowe i stwierdzilam, ze zamiast zrywac
      dajmy sobie czas i nadzieje, pewnie to sie i tak rozsypie, ale lepiej jak samo
      sie zepsuje, niz przerywac w najlepszym momencie, bo potem bedziemy tego do
      konca zycia zalowac. to moja opinia! dajcie sobie czas, zobaczcie co sie bedzie
      dzialo, jak zwiazek bedzie sie rozwijal i nie podejmujcie za wczesnie zadnych
      decyzji zyciowych, bo to tez nie ma sensu (a co, jak to jednak nie ten jedyny,
      a ty dla niego poswiecisz swoje dotychczasowe zycie??).
    • magda1007 Niech ktoś coś jeszcze napisze ok? Proszęęęę:))))) 31.03.05, 14:27
      • yoma Re: Niech ktoś coś jeszcze napisze ok? Proszęęęę: 31.03.05, 16:49
        Fajne jesteście kobity. Ludzie się widzą raz na miesiąc od października
        zeszłego roku => 6 razy do tej pory się widzieli, a wy już: związek, ślub,
        przeprowadzka to poważny problem... Jaki związek? Jaka przeprowadzka? Dobrze,
        że oni się rozpoznają przy tych spotkaniach!

        A poważnie: marudzi, że Cię widzi raz na miesiąc? Niech przyjeżdża częściej,
        kto mu broni?

        pozdro
    • kostek666 Zwiazek na odległość! 31.03.05, 17:01
      Ja tam jestem w związku na odległość okolo 260km.Jestem juz prawie 1,5 roku z
      moją Niunią.Narazie układa sie dobrze.Poznaliśmy się w wakacje.Ona studiuje w
      Katowicach a ja w Warszawie,widujemy sie tylko w weekendy.Co 3-4 tygodnie.Na
      początku wydawało mi sie to nierealne i każdy ze znajomych mi mówił że to nie
      ma racji bytu,ale uwierzyłem w siebie i słowa mojej siostry"KOCHAJ I SZALEJ NIE
      PYTAJ CO DALEJ"!!!Skoro jest dobrze w związku to po co z niego rezygnować?
      Trzeba sie starać zeby go utrzymac jesli komuś zależy.Jazda pociągiem to okolo
      4godzin a autem okolo 2-3(w zależności od predkości)Nasi rodzice to w pełni
      akceptuju i sie przyzwyczaili.Narazie zajmujemy sie studiami,ale myślimy o
      wspólnej przyszłości.Życze wszystkim tak udanego zwiazku jak mój...
      Cały swiat jest dla nas więc kto wie gdzie się spotka tą jedyną miłość...
      • krecik_78 Re: Zwiazek na odległość! 01.04.05, 03:23
        Czym Ty sie przejmujesz ???:)
        Mozna powiedziec, ze ja jestem w zwiazku na odleglosc... tak na oko jakies
        7000km... nie wiem dokladnie bo nie sprawdzalem :)
        Najzabawniejsze ze poznalismy sie 3 miesiace przed moim wyjazdem... a w 4 oczy
        spotkalismy sie trzy razy miesiac przed wylotem...
        Teoretycznie cos takiego powinno umrzec juz dawno... a jaka jest prawda...
        ciagnie sie to juz 9 miesiecy... kontkatujemy sie niemalze codziennie...
        internet, telefon itp. niekonczace sie rozmowy... (rekord to 8 godzin przez GG
        i 4,5 przez telefon). Dla mnie to dziwne, bo nigdy takich dysput nie
        prowadzilem...
        Oczywiscie od czerwca zeszlego roku nie widzielismy sie... planujemy wspolne
        wakacje na poczatku lipca... wlasnie po to zeby sie lepiej poznac i podjac
        jakies decyzje, bo oboje dziecmi nie jestesmy juz (ja 27 ona 25)... ktos
        powiedzial, ze powinnismy sobie kogos znalezc, bo "wpedzamy sie w lata", ale
        jakos zadne z nas nie chce zrezygnowac pierwsze... niestety wakacji max 9 dni i
        to przy zalozeniu ze wylece po pracy tego samego dnia noca :D
        mam nadzieje, ze ten wyjazd duzo wyjasni :)
        Na pytanie czy warto ??? powinnas sama sobie odpowiedziec... kazda znajomosc
        (przypadek) jest inny i to od was zalezy czy uwazacie ze warto zaryzykowac...
        ale do czegos takiego potrzebne jest bezgraniczne zaufanie do drugiej strony...
        Decyzje sama musisz podjac :)

        Zycze madrych i przemyslanych decyzji no i oczywiscie powodzenia :)
    • k.j Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 04.04.05, 12:13
      Kazdy zwiazek jest inny, bo inni ludzie go tworza, wiec nie ma jednoznacznej
      odpowiedzi czy zwiazek na odleglosc ma sens. Raz ma innym razem nie. Osobiscie
      znam kilka malzenstw, zapoczatkowanych zwiazkiem na odleglosc. Znam jednak
      rowniez kilka osob, ktorym to nie wyszlo.
      Ja w kazdym razie zastanowilabym sie porzadnie czy zamieszkanie razem ma sens.
      Owszem kazdy chce byc blisko ukochanej osoby, ale Ty piszesz, ze to kolega,
      wiec?? Jesli kolega, to poczekaj, az sie zakochasz, ale mysle, ze on wtedy
      sobie odpusci, skoro juz teraz tak postawil sprawe. Powodzenia w kazdym razie
      zycze. pa
    • mika1234 Re: związek na odległość.Błagam odpowiedzcie!!!!! 04.04.05, 15:53
      Poznalam swojego chlopaka na trzy tygodnie przed wyjazdem do Brukseli i od razu
      wiedzialam, ze to jest 'TO':) Przez rok widywalismy sie baaardzo rzadko, raz na
      dwa miesiace czasami rzadziej... codzienne telefony, gg (cale szczescie
      mielismy swobodny dostep w pracy:)- robilismy nawet razem zakupy ubran on line:)
      Jestesmy ze soba 2 lata; od roku mieszkamy razem i jest SUPER:)
      Jezeli Tobie i jemu bardzo zalezy napewno dacie rade:)



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka