Dodaj do ulubionych

i jeszcze o pasożytach....toksokaroza

29.05.05, 01:05
sporo jest wątków o lambliach,glistach i innych "milaskach", a chyba jeszcze
nikt nie wspomniał o toksokarozie, która jak się okazuje też może nasilać
objawy alergii...

warto jest więc chyba wziąć i to paskudztwo pod uwagę w niektórych
przypadkach,
opis w linku...

www.dziecko.tik-tak.pl/news.php?newsid=24
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 29.05.05, 18:25
      Znalzłam jeszcze to:

      Toksokaroza - choroba odzwierzęca
      artyku¸ lek. wet. Piotra Derentowicza z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie

      Sprowadzając do domu psa lub kota, powinniśmy pamiętać, że ulubieńcy mogą
      wnieść w nasze życie niebezpieczeństwo w postaci chorób odzwierzęcych.

      Toksokaroza jest groźną odzwierzęcą chorobą pasożytniczą, wywoływaną przez
      inwazję larw psich lub kocich glist (toksokar).


      Toksokary


      Pełny cykl życiowy glist przebiega w organizmach zwierzęcych: Toxocara cati u
      kota oraz Toxocara canis u psa. Budowa ciała pasożytów jest podobna do budowy
      glisty ludzkiej. Samiec glisty psiej jest nieco mniejszy od samicy, ma długość
      4-10 cm, a samica 6-12 cm. Długość samca glisty kociej wynosi około 3-7 cm, a
      samicy 4-10 cm. Dorosłe pasożyty umiejscawiają się w jelicie cienkim psa i
      kota - zwierzęta te są żywicielami ostatecznymi pasożytów.

      Człowiek może stać się żywicielem przypadkowym tych glist. Pasożyty nie kończą
      jednak w jego organizmie pełnego cyklu rozwojowego - rozwijają się tylko do
      postaci larwalnej.

      W przypadku zarówno psów, jak i kotów larwy Toxocara canis oraz cati zarażają
      przez łożysko płody ciężarnych zwierząt (zjawisko transmisji przezłożyskowej).
      Urodzone szczenięta oraz kociaki są już wewnątrzmacicznie zarażone glistami i
      przez około 6 miesięcy stanowią niebezpieczne źródło jaj pasożytów.

      Dojrzałe glisty psie i kocie wytwarzają jaja, które są wraz ze zwierzęcymi
      odchodami wydalane do środowiska. Liczba wydalanych jaj jest ogromna. Jedna
      samica toksokary potrafi wytworzyć w ciągu doby około 20 tysięcy jaj. W jednym
      gramie kału szczeniaków można znaleźć ponad 15 tysięcy jaj glist.

      Aby jaja toksokary stały się zdolne do zakażania (jaja inwazyjne), muszą
      dojrzeć. Wymaga to odpowiedniej temperatury oraz wilgotności środowiska.
      Optymalna temperatura do rozwoju jaj toksokar wynosi około 27źC. Jaja stają się
      inwazyjne w ciągu 2-3 tygodni.



      Drogi zarażenia


      Źródłem zakażenia toksokarozą jest skażona gleba, spożyty skażony pokarm,
      kontakty z zakażonymi zwierzętami oraz ich odchodami. Zanieczyszczenie
      środowiska jajami toksokar występuje powszechnie na całym świecie. W badaniach
      środowiskowych przeprowadzonych w Polsce stwierdzono obecność jaj toksokar w 10-
      50% badanego materiału (piasek z podwórek, parków, plaż).

      Najczęściej chorują dzieci. Zarażają się one podczas zabaw z zakażonymi
      zwierzętami oraz w piaskownicach, w których znajdują się inwazyjne jaja
      toksokar. Do zakażenia przyczynia się brak nawyku mycia rąk.

      Tylko w Warszawie w Klinice Chorób Odzwierzęcych Instytutu Chorób Zakaźnych i
      Pasożytniczych stwierdzono w ciągu ostatnich 3 lat 100 przypadków toksokarozy.
      Przypuszcza się, że wiele przypadków tej choroby zostaje niewykrytych, a
      ostatnio zauważono, niestety, tendencję wzrostową liczby zachorowań.



      Co dalej?


      W organizmie człowieka (w dwunastnicy) z połkniętych jaj inwazyjnych wykluwają
      się larwy o długości około 0,4 mm. Przedostają się przez ściany jelita do
      krwiobiegu. Wraz z krwią migrują do różnych narządów organizmu i osiedlają się
      w nich. Pozostając w tkankach, powodują odczyn zapalny i niszczenie
      zainfekowanych tkanek.

      Większa część larw zatrzymuje się w wątrobie - i w tym narządzie większość z
      nich ginie. Czasem dochodzi jednak do dalszej ich wędrówki i inwazji do tkanki
      płucnej, ośrodkowego układu nerwowego, a nawet gałki ocznej.

      Larwy cechuje duża żywotność - pozostają żywe w organizmie człowieka nawet
      przez kilka lat.



      Objawy


      Toksokaroza w większości przypadków przebiega w sposób bezobjawowy,
      zamaskowany. Jedynym wskaźnikiem inwazji larw toksokara jest eozynofilia -
      podwyższona liczba jednego z rodzajów białych krwinek - granulocytów
      kwasochłonnych. Komórki te posiadają zdolność do zabijania pasożytów
      tkankowych. W trakcie infekcji liczba eozynofili wzrasta do 40-50%, a nawet
      jest jeszcze większa.

      Objawy chorobowe w toksokarozie zależą od stopnia inwazji oraz umiejscowienia
      się larw w organizmie.

      W jej postaci ocznej obserwujemy pogorszenie widzenia. W badaniu okulistycznym
      stwierdza się patologiczne zmiany w gałce ocznej. Toksokaroza mózgu natomiast
      często przebiega pod postacią zapalenia mózgu. Powoduje napady drgawek. Objawy
      zależą od miejsca, w którym ulokowały się larwy glist.

      Przy uogólnionej intensywnej inwazji larw u dziecka pojawia się wysoka
      temperatura (powyżej 39oC), osłabienie, leukocytoza oraz wysoka eozynofilia,
      powiększenie wątroby oraz hipergammaglobulinemia (wzrost stężenia
      immunoglobulin klasy IgG, IgM, IgE). Powiększenie wątroby jest związane z
      faktem, że większość larw dostaje się najpierw do wątroby. Zaatakowanie tego
      narządu prowadzi czasem do dolegliwości dyspeptycznych (nudności, pobolewania w
      okolicy wątroby).

      U dzieci często występują zakażenia tkanki płucnej z objawami zapalenia
      pęcherzyków płucnych. Wtedy pojawia się kaszel i duszność. Z kolei u dzieci
      alergicznych toksokaroza płucna może nasilić objawy alergii, jak również
      wywoływać ataki astmy.



      Jak rozpoznać?


      Rozpoznanie jest trudne. Badanie kliniczne z charakterystyczną triadą objawów -
      powiększenie wątroby, eozynofilia, hipergammaglobulinemia - oraz obciążający
      wywiad epidemiologiczny pozwalają jedynie podejrzewać toksokarozę.

      Koniecznie trzeba zaznaczyć, że bardzo wysoka eozynofilia może utrzymywać się
      przez wiele miesięcy, nawet jeśli przebieg choroby jest bezobjawowy.

      Dużą rolę w diagnostyce toksokarozy odgrywają: badania immunoserologiczne
      (testy ELISA), zdjęcia rentgenowskie płuc, ultrasonografia lub tomografia
      komputerowa narządów dotkniętych inwazją larw.



      Im wcześniej, tym lepiej


      Toksokarozę powinno leczyć się w specjalistycznych ośrodkach. Przykładem
      takiego ośrodka jest Instytut Chorób Zakaźnych i Pasożytniczych w Warszawie, w
      którym znajduje się Klinika Chorób Odzwierzęcych i Tropikalnych.

      Im wcześniej postawione jest rozpoznanie, tym wcześniej można wdrożyć leczenie
      nowoczesnymi lekami przeciwpasożytniczymi, powodującymi zabicie żywych larw,
      które dostały się do tkanek.

      Leczenie jest długotrwałe. Proces resorpcji zabitych larw, likwidacja stanów
      zapalnych wokół martwych już larw, proces naprawczy tkanek trwa bardzo długo
      (kilka tygodni, a nawet miesięcy).

      Zaniedbanie choroby (np. późne wprowadzenie leczenia) może spowodować groźne
      następstwa - nieodwracalne uszkodzenia tkanek, w których doszło do inwazji larw.



      Jak zapobiegać?


      Trzeba koniecznie zgłaszać się do lekarzy weterynarii na okresowe (co najmniej
      2 razy w roku) odrobaczanie psów i kotów (źródła inwazji toksokar).

      Nie powinno się dopuszczać do kontaktów dzieci ze szczeniętami i kociętami oraz
      nieznanymi psami i kotami.


      Konieczna jest ochrona miejsc zabaw dzieci (np. piaskownice) przed
      zanieczyszczeniem odchodami zwierząt.


      Należy zobowiązać właścicieli psów i kotów do sprzątania odchodów swoich
      ulubieńców.


      Ważna jest okresowa wymiana piasku w piaskownicach.


      Bardzo istotne są podstawowe zasady higieny - mycie rąk po powrocie do domu,
      przed jedzeniem, po kontakcie ze zwierzętami.


      Dzieciom powinno się często obcinać paznokcie.


      Należy myć pożywienie (np. jarzyny lub owoce), które często jest skażone glebą
      zawierającą jaja toksokar.
      Rodzaje toksokarozy Można wyróżnić 4 jej postacie:
      - oczną,
      - mózgową,
      - uogólnioną (tzw. zespół larwy wędrującej trzewnej),
      - utajoną.


      • fotyna Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 01.06.05, 22:44
        Mama toksokarozę, która umiejscowiona jest w oku(tuż przy plamce ocznej). Jest
        to choroba, której nie można wyleczyć tylko zaleczyć (rozpoznaną ją u mnie w
        wieku 28 lat) i co roku robić badania kontrolne. Leczyłam się u prof. Dziubka z
        kliniki chorób tropikalnych i odzwierzęcych.
      • matiuszka Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 01.06.05, 23:22
        Cyt: >> W przypadku zarówno psów, jak i kotów larwy Toxocara canis oraz cati
        zarażają przez łożysko płody ciężarnych zwierząt (zjawisko transmisji
        przezłożyskowej).
        Urodzone szczenięta oraz kociaki są już wewnątrzmacicznie zarażone glistami i
        przez około 6 miesięcy stanowią niebezpieczne źródło jaj pasożytów. <<

        Chciałabym uściślić, bo wynika z tego, że każdy pies i kot do 6 m-ca życia jest
        nosicielem glisty psiej/kociej. Tymczasem jest tak, że aby zarazić szczenię
        przez łożysko suka musi oczywiście mieć glisty - a przecież nie każda je ma bo
        z reguły się je odrobacza, także przed zaszczenieniem. Poza tym odrobacza się
        też szczenięta w wieku 3 tygodni i 5-6 tygodni, następnie co 2-3 miesiące,
        później co pół roku. Tak więc pewne zagrożenie stanowią szczenięta przed
        pierwszym odrobaczeniem - i to niestety dla hodowcy i jego dzieci głównie, bo w
        tym czasie siedzą w kojcu przy suce a nie biegają po parkach. Najgorzej jest z
        zaniedbanymi, nieodrobaczanymi psami i bezpańskimi kotami.

        No i nie każda larwa od razu infekuje człowieka. Przeważnie w wypadku
        połknięcia przelatują przez nas i nawet szczęśliwie o tym nie wiemy. Niestety
        nie zawsze tak jest.
    • xxxinkaxxx Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 02.06.05, 00:30
      a jak to się bada u ludzi?

      nigdzie nie mogę znaleźć infomracji o badaniach, często tylko pisze się, że w
      specjalistycznych ośrodkach....

      czy to badanie z krwi? rozumiem, że ze względu na inną postać u zwierząt i inną
      u ludzi- badania są różne?


      pozdr

      INKA
      • marioletka Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 02.06.05, 07:06
        Głównie badania serologiczne-Toxocara canis i T. cati u organizmie człowieka nie
        kończą rozwoju , nie dojrzewają, nie ma produkcji jaj w jelicie, zatem nie bada
        się kału.
      • fotyna Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 02.06.05, 10:51
        Ja miałam robione badanie krwi.
        • matiuszka Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 02.06.05, 15:33
          Robi się z krwi, ponieważ nie jest to u człowieka pasożyt przewodu pokarmowego.
          Nie wszystkie laboratoria to robią i trzeba mówić drukowanymi literami, że
          chodzi o toksokarozę a nie toksoplazmozę bo się laborantki nagminnie mylą.

          Fotyna - czy oczna też wychodzi we krwi? Czy miałaś może robione jakieś IgE czy
          też kwasochłonne podwyższone?
          • fotyna Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 02.06.05, 21:41
            Miałam robione badanie na toksokaroze z krwi. Było to kilka lat temu i nie
            pamiętam szczegółów.
          • makowapanienka2 Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 06.06.05, 22:26
            Oczna może nie być wykryta przez badanie krwi ponieważ oko ma krwioobieg
            zamknięty(tak było w przypadku mojej córki) ale przy ocznej jest pogorszone
            widzenie w zainfekowanym oku i doświadczony okulista rozpozna co to za choroba.
            • matiuszka Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 07.06.05, 12:21
              Fotyna, Makowapanienka2 - czy jedynym objawem jest pogorszone widzenie, czy też
              może są inne objawy? Zmiany na oku?
              • sigvaris Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 07.06.05, 13:10
                Choć nie do mnie, ale wklejam Ci info m.in. o toksokarozie ocznej:

                Sprowadzając do domu psa lub kota trzeba wiedzieć, że nasi nowi domownicy mogą
                zarazić nasze dzieci i nas samych chorobami odzwierzęcymi. Na przykład u co 2
                kota, czy psa domowego występuje nicień – zwany popularnie kocią lub psią
                glistą o nazwie Toxocara.



                Nicienie z grupy Toxocara są pasożytami bytującymi w jelitach zwierzęt, głównie
                psów i kotów.
                Glista kocia (Toxocara cali) rozwija się u kota, zaś glista psia (Toxocara
                canis) u psa. Budowa ciała tych pasożytów jest podobna do budowy glisty
                ludzkiej. Samiec glisty psiej jest nieco mniejszy od samicy, ma długość 4-10
                cm, a samica 6-12 cm. Długość samca glisty kociej wynosi około 3-7 cm, a samicy
                4-10 cm.

                W Polsce zakażenie nicieniami występuje u 5-35% psów.
                U ciężarnych suk - larwy psich glist są mało wrażliwe na leki
                przeciwpasożytnicze. W ciąży ulegają uaktywnieniu i przenikają przez łożysko do
                płodów. Jednocześnie jaja nicienia z odchodami dostają się do gleby. Stąd
                bardzo ważne jest jak najwcześniejsze i systematyczne odrobaczanie szczeniąt
                pochodzących nawet od renomowanych hodowców. Inaczej mogą stać się rozsadnikiem
                nicieni.

                Zakażona ziemia

                Z wyliczeń epidemiologów wynika, że codziennie na świecie z odchodami psów
                dostaje się do gruntu 8,5 tryliona jaj. W przeprowadzonych w Polsce badaniach
                gleby w latach 90-tych - jaja zakaźnych nicieni stwierdzono w 7-12% gleb w
                Poznańskiem i aż 22-50% gleb w Lubelskiem.
                Człowiek zaraża się „drogą brudnych rąk” i niedomytych pokarmów.
                Jaja nicienia są odporne na niekorzystne czynniki klimatyczne. Giną dopiero
                powyżej temperatury 26°C. Toteż źródłem zakażenia jest skażona gleba, spożyty
                skażony pokarm, kontakty z zakażonymi zwierzętami oraz ich odchodami.

                Szczególnie narażone są dzieci w wieku 1- 6 lat
                Najwięcej stwierdzanych w Polsce zakażeń gleby pochodzi z alejek osiedlowych,
                wejść do budynków, boisk, placów zabaw i piaskownic. Wiadomo, że małe dzieci
                posiadają odruch zjadania ziemi (geofagia) oraz nawyk wkładania do ust
                przedmiotów branych do rąk. ( ten ostatni występuje u co 5 dziecka w tym wieku)
                Wylęgnięte larwy nicieni w dwunastnicy osoby zakażonej przenikają przez ścianę
                jelita i z krwią docierają poprzez krążenie wrotne głównie do wątroby.
                Część z larw nicieni przedostaje się dalej do płuc, mózgu, mięśnia sercowego i
                mięśni szkieletowych, gałki ocznej. Pasożyty nie osiągają dojrzałości w
                organizmie człowieka, który jest dla nich tylko przygodnym żywicielem. Pomimo
                tego mogą wywoływać objawy chorobowe, których nasilenie zależy od intensywności
                zakażenia, lokalizacji narządowej i sprawności układu immunologicznego osoby
                zarażonej. Larwy obumierają dopiero po kilku latach.

                Człowiek jest tylko pośrednim żywicielem nicieni

                Na szczęście jelita człowieka nie są finalnym celem cyklu rozwojowego glist.
                Tutaj rozwijają się one tylko do postaci larwalnej. Następnie starają się
                osiedlić na stałe w jelicie cienkim psa lub kota. Te zwierzęta są docelowymi i
                ostatecznymi żywicielami pasożytów.

                Reakcja układu odpornościowego na pasożyty

                Dowodem zakażenia nicieniami jest tzw. eozynofilia - podwyższona liczba
                jednego z rodzajów białych krwinek - granulocytów kwasochłonnych. Komórki te
                posiadają zdolność zabijania pasożytów tkankowych. Układ odpornościowy silnie
                reagujący na kocie i psie glisty jest zdolny ponad dwukrotnie zwiększyć liczbę
                tych granulocytów.

                Objawy toksokarozy

                Toksokaroza w większości przypadków przebiega w sposób bezobjawowy,
                zamaskowany. U części zakażonych nicieniami osób - larwy pasożytów wywołują
                zapalenie tkanek i narządów. W konsekwencji zapalenie i toksyn nicieni
                następuje niszczenie zainfekowanych tkanek. W zależności od nasilenia inwazji
                larw nicieni i lokalizacji larw w narządach pojawiają się różne objawy
                chorobowe

                Postacie toksokarozy

                Wyróżnia się postacie chorobowe toksokarozy:
                1 Toksokaroza utajona (bezobjawowa klinicznie) – covert toxocarosis.
                2. Toksokaroza trzewna (uogólniona) – visceral larva migrans (głównie u dzieci)
                3. Toksokaroza płucna
                4. Toksokaroza oczna – ocular larva migrans
                5. Toksokaroza mózgowa
                Postać utajona toksokarozy
                Zauważa się liczne przypadki bezobjawowych zakażeń Toxocara u dzieci.
                Towarzyszy temu zarówno z niski jak i wysoki odsetek granulocytów
                kwasochłonnych we krwi obwodowej.

                Toksokaroza trzewna (uogólniona ) występuje głównie u dzieci.
                Pierwszy opis zespołu wędrującej larwy trzewnej nicieni Toxocara u dzieci
                został opisany już w 1952 roku. Tej postaci choroby towarzyszy powiększenie
                wątroby. Stwierdza się zakażenie tego narządu larwami, oraz uaktywnieniem się
                komórek odpornościowych niszczących pasożyty - leukocytów i granulocytów
                zasadochłonnych.

                Objawy zakażenia trzewnego
                Najczęstszymi dolegliwościami zgłaszanymi przez chorych są: ogólne osłabienie,
                kaszel, świąd i rumień skóry, bóle w klatce piersiowej, bóle brzucha, mięśni i
                stawów, zawroty i bóle głowy, brak łaknienia, podwyższona ciepłota ciała.
                Objawy toksokarozy trzewnej u dzieci

                U dziecka pojawia się wysoka temperatura (powyżej 39 oC), osłabienie, wysoki
                poziom leukocytów oraz granulocytów (leukocytoza i wysoka eozynofilia),
                powiększenie wątroby, wzrost stężenia immunoglobulin klasy IgG, IgM, IgE.
                Powiększenie wątroby jest związane z faktem, że większość larw dostaje się
                najpierw do wątroby.

                Toksokaroza płucna

                U małych dzieci, u których nie jest jeszcze w pełni dojrzały układ
                odpornościowy może nastąpić zakażenie tkanki płucnej, z objawami zapalenia
                pęcherzyków płucnych. Objawem jest kaszel i duszność. Z kolei u dzieci
                astmatycznych i alergicznych toksokaroza płucna może nasilić objawy alergii i
                wywoływać ataki astmy.

                Toksokaroza oczna - występuje głównie u młodzieży
                Postać oczna choroby stanowi częstą przyczynę pogorszenia widzenia i ślepoty.
                Choroba rozwija się zazwyczaj podstępnie, dość długo bywa nierozpoznana, ale
                zdarzają się i ostro przebiegające przypadki z zajęciem nerwu wzrokowego.
                Parazytoza może być przyczyną nierówności źrenic. W badaniu okulistycznym
                stwierdza się bowiem patologiczne zmiany w gałce ocznej. Jeszcze w latach 40-
                tych XX wieku nierozpoznana toksokaroza oczna była przyczyną wyłuszczania gałek
                ocznych.
                Toksokaroza mózgu
                Ta postać choroby często przebiega pod postacią zapalenia mózgu. Powoduje
                napady drgawek. Objawy zależą od miejsca, w którym ulokowały się larwy glist.

                Powszechność zakażenia nicieniami

                Zakażenie nicieniami u człowieka nie należy do rzadkości, o czym świadczą
                wyniki badań przesiewowych przeprowadzonych wśród osób uważanych za zdrowe. W
                Słowenii stwierdzono zakażenie u 7 dzieci i 6% osób dorosłych. W Holandii
                zakażonych okazało się 6-11% dzieci w wieku 4-6 lat.

                Zakażenia nicieniami w Polsce

                Badania przeprowadzone w Polsce w latach 1994-1996 wykazały, że na zakażenia
                było narażonych 1,8% dzieci do lat 5; 3,4% dzieci w wieku 6-10 lat i 3,1%
                dzieci w wieku 11-15 lat. Na Lubelszczyźnie zakażonych nicieniem było 19%
                dzieci w wieku do 15 lat, zaś aż 30% u osób powyżej 25 lat. W Podlaskiem
                stwierdzono zakażenie u co 5 osoby dorosłej.

                Uwaga!

                Większość zakażeń toksokarozy przebiega bezobjawowo.

                Leczenie toksokarozy
                Obecnie stosuje się nowoczesne leki przeciwpasożytniczymi zabijające żywe larwy
                nicieni, które dostały się do tkanek. Leczenie jest jednak długotrwałe, gdyż
                sprowadza się tylko do zabicia pasożyta, ale i jego „resorpcji”, czyli
                rozłożenia w tkankach na proste składniki i wydalenia toksycznych pozostałości
                zabitych larw. Wygaszanie towarzyszących temu zapaleń, regeneracja uszkodzonych
                przez larwy tkanek trwa wiele tygodni, a nawet miesięcy.

                Zaniedbanie leczenia choroby
                Zbyt późne podjęcie leczenia może spowodować groźne następstwa – nieodwracalne
                uszkodzenia tkanek, w których doszło do inwazji larw. Im wc
                • matiuszka Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 07.06.05, 22:22
                  Witam słynną Sigvaris smile walczysz w słusznej sprawie!

                  Statystyki są rzeczywiście przekonujące i przerażające... Rozumiem, że w każdym
                  z rodzajów toksokarozy kwasochłonne są podwyższone? Czy tak? Również w ocznej?
                  Dopytuję ponieważ jestem hodowcą, regularnie mam szczenięta - więc jestem z
                  grupy ryzyka. Mam wprawdzie psy i szczenięta regularnie odrobaczane i
                  zapewniam, że robalki u psów nie są tak powszechne, jak opisano w artykule -
                  ale to dotyczy moich psów. Z bezpańskimi i zaniedbanymi sprawa zapewne
                  przedstawia się inaczej.

                  • sigvaris Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 08.06.05, 01:49
                    z tą słynną to nie przesadzaj! piękna mi sława: "ta od robali! ooo to sigvaris!"
                    smile))))

                    Na kwasochłonnych lepiej ode mnie zna się julamimi.
                    A problem toksokarozy wskazała mi Autorka tego postu: xxxinkaxxx.
                    Obiecałam, że będę szperać w tej sprawie to szperam.
                    Czy jesteś w grupie ryzyka specjalnego? Trudno powiedzieć. Raczej i bardziej to
                    są dzieci korzystajace z osiedlowych piaskownic!! Jak słusznie piszesz
                    bezpańskie psy i koty... mogą tam zrobić swoje!
                    Oczywiście musisz sprawdzać, ale jak to robić u ludzi skutecznie, to
                    sprawdzanie? Nie wiem.
                    Obiecałam, że podrążę ten temat. Jak się dowiem więcej napiszę. Na razie za
                    mało wiem.
                  • julamimi Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 08.06.05, 15:32
                    > Statystyki są rzeczywiście przekonujące i przerażające... Rozumiem, że w
                    każdym
                    >
                    > z rodzajów toksokarozy kwasochłonne są podwyższone? Czy tak? Również w
                    ocznej?

                    niestety nie ma tak prosto - podwyzszone kwasochlonne oznaczaja alergie i/lub
                    pasozyty, ale wartosc tego parametru w normie nie wyklucza toxokarozy ani
                    innego swinstwa sad ponoc rzadko sie zdarza inwazja i eozynofile w normie, ale
                    sie zdarza...
                    • matiuszka Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 08.06.05, 23:18
                      Taak, to już wiem. Chodziło mi konkretnie o to, czy toksokaroza w każdym
                      umiejscowieniu daje wysokie kwasochłonne.
                      Tak sobie jeszcze dumam jak dojść do tej ocznej. Bo każda inna wyjdzie z
                      badania krwi.
                      • sigvaris Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 08.06.05, 23:26
                        No było o ocznej ! Z pomiaru okulisty ! Pomiaru odległości źrenic.
                        Tylko czy okulista o tym wie.... To już inna bajka.
                        Czytaj tu i potem duś lekarzy.
                        Nie ma innej metody na dziś!
                      • makowapanienka2 Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 09.06.05, 19:01
                        Toksokaroza oczna może wogóle nie wyjśc w wynikach krwi. Moja córka miała
                        stwierdzoną toksokaroze przez okuliste na podstawie tego co zobaczył podczas
                        badania w oku i skierował nas do szpitala na oddział neuroinfekcji i tam
                        rozpoczęto leczenie i pobrano krew do badania ale badanie wyszło ujemne i wtedy
                        lekarka zaczęła szperać w kiążkach i gdzieś wyczytała że t.oczna w niektórych
                        przypadkach może nie dawać pozytywnego wyniku w krwi. Pewność mieliśmy dopiero
                        po kilku tygodniach kiedy larwy w oku zaczęłu ginąć, czyli leki zadziałały.
                        Przypomniało mi się też w jaki sposób dowiedzieliśmy się że coś jest nie tak z
                        okiem, po prostu na zdjęciach kiedy normalnie wszystkim wychodzą czerwone oczy
                        moja córka zdrowe oko miała czerwone natomiast chore było normalne. Rozwijające
                        się w oku larwy zasłaniały światło z lampy błyskowej, musi to być zdjęcie z
                        przodu bo bokiem czasem też wychodzi jedno takie a drugie inne. Pogorszenie
                        widzenia też jest zauważalne jeżeli dziecko patrzy tylko jednym okiem. córce
                        jakby coś zasłaniało pole widzenia np widziała mnie od połowy.
                        Pozdrawiam
                        • matiuszka Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 09.06.05, 21:12
                          No to teraz już wszystko jasne.
                          • sigvaris Re: i jeszcze o pasożytach....toksokaroza 09.06.05, 23:32
                            Wiecie co? jak czytam to forum... to zaczynam wierzyć, że Marta ma szanse na
                            zdrowe i godne życie!
                            Ile ja się tu uczę! Łomatko ! (Łomatko też ma z tego forum)
                            smile)))))))))))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka