strzygacz
08.08.05, 17:16
Co ma zrobic gosc jak ja na okolicznosc tych wyborow? 40+, z praca, ktora
pozwala na zycie, ale bez szalenstw, z porachunkami z dawna PRL, ale bez zadzy
zemsty, zwolennik umiarkowanego postepu w granicach prawa, wg dawnego
wskazania Kolakowskiego liberalno-konserwatywny-socjalista (liberalny - bo
wolnosc trzba cenic, a nie ma lepszej gospodarki nad rynkowa, a panstwa lepiej
mniej niz wiecej, konserwatywny - bo nie wszystko co nowe dobre, a stare
przynajmniej bylo oswojone, a socjalista bo uwaza ze nie mozna calkiem
zlikwidowac zbiorowej odpowiedzialnosci za pewne rzeczy, wiec po cos na to
apnstwo jednak potrzebne, a chronione plotami i ochroniarzami osiedla budza we
mnie groze i skojarzenia poludniowoamerykanskie).
Bo tak: Lepper odpada z definicji, LPR tez, bo chociaz katolik to nie
nacjonalista jestem, zreszta etnicznie pomieszany jakby pogrzebac, a katolik
bardziej od Wielkiej Nocy i niefundamentalny (nie bede sie bil na prezerwatywy
ani sciagal plakatow z kobietami w bieliznie). SLD i Borowski - nie ten kolor,
nigdy nie byl, dopoki ostatnie byli PZPRowcy tam beda, to ja nie, takie mam
hobby i juz.
PiS - tez nie, bo beda ciagneli na prawo i walczyli o elektorat z LPR na
prezerwatywy. Do tego ja - eurooptymista i germanofil, a oni na dodatek pachna
mi zbyt duza ilsocia panstwa w gospodarce. No, a na ich pomysly
dyscyplinwoania sedziow to juz czekam jak na niezla komedie. PO - dalej nie
kapuje, po co bylo rozwalac Unie Wolnosci w imie liberalne, a potem pozbyc sie
dwoch z trzech liderow i na konuc (w imie liberalizmu do cholery?) wziac se
Rokite z gloszonym przezen silnym panstwem. Inaczej mowiac - nie wiem czy jak
zamowie u PO wizyte hydraulika to nie przyjdzie mi sprzedawca polis
ubezpieczeniowych. Cos tam jescze zostalo?
A na wybory nie chce nie isc. No i co mam zrobic?