Dodaj do ulubionych

Róznica między starym a nowym budownictwem.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 17:06
Witam wszystkich forumowiczow,

Tak sobie czytam to forum, zastanawiam sie nad wyborem mieszkania i mam pare
refleksji na temat kupna mieszkania w nowym badz starym (budynki wybudowane
przed 89 rokiem) budownictwie.

Po pierwsze - komfort. Zgadzam sie, ze teraz budynki kupowane u developerow
sa z reguly (po przeciez nie zawsze) lepiej wykonane. Ladniesze klatki, garaz
na dole, budynki sa ladniejsze z zewnatrz. Ale jest cos jeszcze. A mianowice
projekt. Paradokslanie komfort mieszkania w takich budynkach jest duzo
mniejszy. Mieszkania okno w okno, nieciekawe z reguly miejsca inwestycji,
czasami zdarzaja sie kwiatki typu osiem mieszkan na klatce. Najbardziej
zageszczenie zabudowy widac chyba na Kabatach- to jest po prostu koszmar.

Po drugie - nachalna reklama. Developerzy wszem i wobec mowia, ze zbyt na ich
mieszkania jest ogromny a to oczywista bzdura. Te nachalne reklamy w gazecie
wyborczej. Jeden ze znanych developerow (nie powiem jaki bo nie o to chodzi)
wydzwanial do mnie prawie codziennie potym jak pokazalem sie w ich biurze
ogladac mieszkanie. Wiec rzeczywiscie maja taki zbyt? Hmmm ciekawe. Moim
zdanie w ogromnej czesci te artykuly "kupuj taniej juz nie bedzie" to
rezultat polityki developerow chcacych sztucznie wywolac popyt.

Skad ten ciag u ludzi do tego zeby kupowac nowe? Przeciez na rynku wtornym
tez mozna znalezc fajne mieszkanie nawet w bloku ale dobrze utrzymane z
odnowiona klatka i elewacja i za duzo mniejsze pieniadze. Moj kolega ma zone
i dziecko i kupil 2 pokoje na Kabatach w nowym budynku za pieniadze za ktore
z powodzeniem kupil by 3 na rynku wtornym w innej dzielnicy (wcale nie
gorszej). Jak mieszkac w 3 osoby na 2 pokojach? No i co z tego, ze nowe?
Co to tak naprawde zmienia jesli sie mieszka w bloku? Oczywiscie nie
porownuje tego do mieszkania w jakims blokowisku z metami ale niektore stare
budynki (np w okolicy Idzikowskiego na Sadybie) sa bardzo przyzwoite.

Co wy o tym wszystkim myslicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: asiatek Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 17:17
      Czesc.
      Od jakiegos czasu szukam mieszkania do kupienia.Caly czas zastanawialam sie nad
      mieszkaniem uzywanym w jakims starym bloku z wielkiej plyty. Dopiero od jakis
      kilku dni meczy mnie czy aby nie powinnam kupic nowego mieszkania.Za nowym
      mieszkaniem przemawia to,ze jest- wiadomo - nowe, piekne, czysciutkie na jakims
      fajnym osiedlu.Przeciwko -cena, ktora w stosunku do używanego - przeraża.I co
      lepsze?...
      • Gość: lama Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 17:30
        A ja bym się już nigdy nie zamieniła na wielką płytę, z której się jakiś czas
        temu wynieśliśmy. Mieszkanie oprócz tego, że jest bardziej estetyczne, nie ma
        tych starych zapachów na klatce schodowej. Nie ma lastryka na korytarzach,
        metalowych poręczy, schodów szerokości 1-go metra. W mieszkaniu jest dużo
        przyjemniejsze powietrze, bo jest większa wilgotność, choc nie wiem z czego to
        wynika. A czyściej jest dlatego, że wszyscy zapłacili niemałe pieniądze i
        dbają, żeby stan ich posiadłości się nie pogorszył. Jakoś tak z samego faktu
        mieszkania w takim ładnym bloku sam się człowiek czuje jak obywatel lepszej
        kategorii...
    • Gość: asiatek Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 17:37
      Waszystko niby fajnie i nawet bez wiekszych problemow jestem w stanie zrozumiec
      twoj punkt widzenia.Niedlugo moi znajomi odbieraja nowe mieszkanie i juz sobie
      mysle,ze napewno TEZ TAKIE CHCE,ale problem finansowy jakos studzi moje
      zapedy.Jakos trudno wpakowac mi sie w kredyt na 30 lat,zeby tylko sie poczuc"
      obywatelem lepszej kategorii", a uwierz mi,ze bym chciala:)
    • Gość: Antoś Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 14:06
      Moze ktos sie jeszcze wypowie?
      • Gość: pomidorekk Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.acn.waw.pl 29.08.05, 14:40
        Ja znalazłam wyjście... kupiłam mieszkanie z rynku wtórnego, ale nie z płyty,
        dwuletnie wybudowane prze DD przy alei kasztanowej.

        Cena nie była jeszcze taka straszna jak w nowych -jeżeli doliczy sie koszty
        wykończonia - a mieszkanie już stoi i ludzie mieszkają, nie ma więc hałasów
        wiertarek itd (oprócz bloków obok, bo tam budują 2 etap).

        Jeżeli jednak miałam do wyboru płytę lub nowe, wybrałam płytę i wolałabym sie
        zadłużyć o te kilkadziesiąt tysięcy więcej (pod warunkiem, że ma się taką
        zdolność kredytową, bo jak się nie ma to się czasami też wyboru nie ma niestety:
        (

        Nowe są po prostu lepjej zaprojektowane, przestrzeń jest lepiej wykorzystana (
        w płycie duzo metrów jest utopionych w korytarzach) no i otoczonie milsze.

        a na Kabatach są miejsca, gdzie jest więcej przestrzeni między blokami - np.
        Jeżewskiego.

        Nie polecam za to okolic Lisiego Jaru, Pod strzecha i generalnie tamtego
        zakatka Kabat, bo tam odległości faktycznie tragiczne.

        • Gość: lola Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.aster.pl 29.08.05, 15:54
          Ja rowniez stanelam przed takim wyborem 4 lata temu i jednak zdecydowalam sie na
          wielka plyte, zaoszczedzilam 60 tys zl (plus wykonczenie) a mam o 10 metrow
          wieksze mieszkanie. Kupowalam je z mysla ze nie jest to lokum na cale zycie ale
          na najwyzej 8 - 10 lat. A teraz rozgladam sie za ziemia i mysle o domku :-))
          • Gość: tola-do loli Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.05, 21:39
            to dokładnie tak jak ja,

            ale zupełnie nie wiem na który "podwarszawski" kierunek się zdecydować!
            może mi coś poradzisz, doradzisz???

            pozdrawiam
            tola
            ooolenka@poczta.fm
        • Gość: pomidorekk Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.acn.waw.pl 29.08.05, 16:53
          Jeżeli jednak miałam do wyboru płytę lub nowe, wybrałam płytę i wolałabym sie
          zadłużyć o te kilkadziesiąt tysięcy więcej (pod warunkiem, że ma się taką
          zdolność kredytową, bo jak się nie ma to się czasami też wyboru nie ma niestety:


          w tym zdaniou oczywiście wkradł sie mały błąd - oczywiście wybrałabym nowe o
          czym zresztą jest w dalszej części wypowiedzi.
    • Gość: nabity w Jelonki Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.man.polbox.pl 29.08.05, 17:42
      jeśli już w starym bloku, to tylko nie na Jelonkach- blokers na
      chuliganie,wandal na dilerze.nie popełnijcie mojego błedu- do dziś nie mogę
      odżałować ,że skuszony ceną tu kupiłem
    • Gość: Quba Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.devs.futuro.pl 29.08.05, 18:09
      Moim zdaniem nie ma ciągu żeby kupować nowe. Dla mnie mieszkania nie dzielą się
      na nowe i stare tylko na lepsze i gorsze. Jeśli chodzi o ceny to ja nie
      obserwuję żeby rynek wtórny był znacząco tańszy od pierwotnego. Za dobre
      mieszkanie i tu i tu płaci się mniej więcej tyle samo.

      Za plusy nowych mieszkań uznałbym:

      - dostajesz gwarancję na wykonanie
      - możesz sobie wybrać, piętro, metraż, wykończenie
      - łatwiej dostaniesz kredyt (zwykle deweloper pomaga)
      - masz prawo do ulgi odsetkowej co de facto obniża cenę mieszkania
      - masz nowoczesne mieszkanie od strony wykonania, materiałów, instalacji
      - często są to chronione budynki z garażem co poprawia bezpieczeństwo i komfort
      - jeśli kupujesz od dobrego dewelopera zwykle nie ma problemu z sytuacją prawną

      Plusy rynku wtórnego:

      - wiesz co kupujesz - widzisz realnie mieszkanie, budynek, otoczenie
      - możesz się zwykle od razu wprowadzić. W nowych budynkach musisz poczekać
      zwykle rok

      Także ja bym oceniał indywidualnie każde mieszkanie. Każdy lubi co innego i
      każdy wybiera to na co go stać i co mu pasuje.
      • Gość: fionka Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 14:27
        Moim zdaniem w Warszawie mieszkania z wielkiej płyty sa tak samo drogie jak
        nowe.
        Przecież nawet jak kupisz stare mieszkanie to moze zaoszczedzi sie parę tys. a
        i tak trzeba wymienić okna, czasami dzrzwi wejściowe, wylewki na podłogi,
        często kanalizację też i tu są te zaoszczeedzone pieniążki :(
        • Gość: kc1 Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 08.09.05, 20:55
          Problem jest szerszy w starym budownictwie mieszkaja ludzie ktorzy dostali te
          mieszkania z przydzialu( za darmo lub male pieniadze), i w zwiazku z tym
          pojawiaja sie nastepujace problemy:
          - nie bede placil na fundusz remontowy ( a wiekszosc budynkow wymaga remontu)
          bo mi sie nalezy za darmo
          - niestety w tych blokach mieszkaja tzw. blokersi.
          Natomiast w nowym budownictwie ludzie poczuli swoje portfele jak musieli
          zaplacic 3-5 tys. za metr i (moze mi sie wydaje) mniej niszcza tzw. czesc
          wspolna (klatki schodowe, windy itd.)
          Ja mieszkam juz w drugim mieszkaniu ktore bylo budowane podczas mieszkania w
          poprzednim i za rok wyprowadzam sie do nastepnego ktore jest teraz budowane.
          A kredyt mieszkaniowy, trzeba sie przyzwyczajic do tego ze "jest to najtanszy
          pieniadz na rynku" i nie warto splacac go wczesniej.
          • Gość: Ata Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 09:51
            I jeszcze trzeba pamiętać o zupełnie innych - dużo mniejszych - kosztach
            utrzymania nowego mieszkania. Od pół roku nie mogę się nadziwić, że za 2 x
            większą powierzchnię płacę niewiele więcej!
            • jan-w Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. 09.09.05, 13:31
              I o to chodzi. W starych blokach lawinowo rosnie fundusz remontowy. Wymiana
              kanalizacji, rur wodociągowych, CO itd to straszne pieniądze. Zwłaszcza że wielu
              mieszkańców nie płaci (o czym tu już wspomniano), więc remontów i tak nie ma,
              albo inni się składają na niepłacących. Spotkałem się z wypadkiem, że kobiecie
              od kilku lat nie płacącej za 2 pokojowe mieszkanie (samotnej), sąsiad z bloku
              obok, zaproponował spłatę jej długu i zamianę na jego 1 pokojowe. Nie zgodziła sie !
      • Gość: Anna Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: 195.94.206.* 09.09.05, 15:34
        Quba, ja tez sie dlugo zastanawialam nad kupnem mieszkania w Warszawie i
        wlasciwie bylam zdecydowana na zakup w nowym budownictwie, a argumentow
        uzywalam podobnych jak Ty, zwlaszcza tego o grodzeniu i poczuciu
        bezpieczesntwa, czy komfortu.
        Chwilowo los mnie rzucil na drugi koniec swiata i powiem Ci, ze tutaj gdzie
        mieszkam, wszystkie osiedla i domy sa ogrodzone. I wiesz jaki jest tego efekt?
        Jadac ulica wzdluz siatek i betonowych plotow, bo nie kazdego bylo stac na
        elegancki parkanik, a bezpieczenstwo byc musi, czuje sie jak w wiezieniu.
        Nienawidze tych plotow, nienawidze tych grodzonych osiedli, przez ktore sie nie
        da normalnie przejechac.

        W Warszawie jeszcze nie ma tak dramatycznej sytuacji, ale tu kiedys tez nie
        wszyscy stawiali ploty. Za 20-30 lat Warszawa bedzie wygladala jak zbiorowisko
        blokow wieziennych.



        • Gość: Andrzej74 Re: Róznica między starym a nowym budownictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 08:41
          Absolutnie sie zgadzam. Osiedla ogrodzone to getta. Jest to rozwiązanie, które
          w cywilizowanych miastach praktycznie nie istnieje. Nie wyobrażam sobie Paryża,
          Wiednia i innych miast, gdzie domy znajdują się za płotem. Ale u nas
          nowobogaccy chcą pokazać, że są "elytą" i stać ich na komfort mieszkania za
          płotem, bo dla nich to komfort a nie obciach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka