Powiedzcie mi co fajnego jest w zdjeciach plenerowych np. na tle odrapanych
miejskich murów maksymalnie wysmarowanych grafiti? Już pomijam jak musi w
takim ciemnym zaułku np. pachnieć. Widziałam ostatnio takie zdjecia i wszyscy
się nimi zachwycali, nie wiem czy to kwestia mody i tego że trzeba się tym
zachwycać czy zamiłowania do jakiejś dziwnej sztuki. Tylko nie mówcie że
drzewka i stawki & kwiatki wyszły już z mody bo sie załamię