palnick
20.10.05, 20:51
Czy ktos z Was wie jakie sa życiowe losy Andrzeja Milczanowskiego(Ministra
Spraw Wewnetrznych w rządzie Premiera Józefa Oleksego) autora najbardziej
spektakularnego ataku na urzędujacego premiera w historii III RP. Ataku
równie bezpodstawnego jak gwałtownego.
W wyniku tego skandalicznego pomówienia, czy też w związku z nim, premier
podał się do dymisji.
Można się zastanawiać jakim prawem szef MSW oskarżał na forum Sejmu
Pierwszego Ministra RP. Gdyby zarzuty okazały się zasadne a Milczanowski miał
w ręku twarde dowody – mozna by powiedzieć, ze spełnił swój obywatelski i
urzędniczy obowiązek. Ale dowodów nie miał. Premiera obalił.
Pan Milczanowski (przypominam uwarunkowania: Polska u progu NATO a premier
agentem Rosji!!!!) naraził Ojczyznę na kompromitację miedzynarodową,
zdestabilizował wewnetrznie kraj - i nie poniósł żadnych konsekwencji.
Przed trzema laty ukazała się taka oto informacja prasowa:
“Milczanowski oskarżony za "sprawę Oleksego"
PAP (18-11-2002 19:27)
Były szef MSW Andrzej Milczanowski został oskarżony o ujawnienie tajemnicy
państwowej w związku ze sprawą rzekomego szpiegostwa Józefa Oleksego z 1995
r. Milczanowskiemu, który odpiera zarzuty, grozi do 5 lat więzienia. “
Moim zdaniem jeżeli Milczanowski powinien za coś odpowiadać, to za pomówienie
urzędującego szefa rządu i spowodowanie jego dymisji. Paranoją jest
oskarżanie kogos o ujawnienie jako tajemnicy czegoś, czego nie ma (agentura
Oleksego). Poza tym nie wiem jak coś, co nie jest prawdą może stanowić
tajemnicę, w dodatku panstwową?
Przypomnę tylko: w czasie poprzedzającycm wybory prezydenckie Milczanowski na
zlecenie Wałęsy spreparował sprawę Olina w odniesieniu do Oleksego, która
jako szkalująca lewicę miała zaszkodzić Kwaśniewskiemu. Milczanowski musi
ponieśc karę. Kara będzie za głupotę, służalczość i brak klasy.
Prokurator powinien przedstawić poważniejszy zarzut niz zdrada tajemnicy.
Z drugiej strony Milczanowski mial dobrze skonstruowane przemowienie. Dlugo
konsultowal je z prawnikami. Naprawde nie bylo się do czego przyczepic
prawnie. On nie oskarzyl wprost Oleksego o szpiegowstwo lecz o to, ze byl
zrodlem informacji dla oficerow wywiadu. Milczanowski chodzac na przyjecia do
abmasad tez byl takim zrodlem. Ale o tym nie wspomnial. On po prostu zrobil
idiotow z obywateli. Prokuraturze pozostala tylko “zdrada tajemnicy
panstwowej”. Zgodnie z prawem, z obowiazku zachowania tajemnicy zwalnia
minister spraw wewnętrznych. Milczanowski mogl wiec sam sie zwolnic. Ciekawe
czy zawczasu podpisal taki kwit? Niezaleznie od sympatii politycznych uwazam,
ze Milczanowskiego trudno bedzie skazac. Ale za próbe puczu powinien byc
sadzony! Panstwo to nie magiel ani przedszkole
Pamiętam mowę Milczanowskiego i to jak sobie wówczas pomyślałem: Jeden z tych
dwóch powinien siedzieć i to długo. Oleksy, bo zdradził, albo minister, bo
pomówił. Pomówił publicznie nie byle kogo bo urzędującego premiera.
A skoro Oleksy jest niewinny (nikt w końcu tego nie zakwestionował), to
Milczanowski nie miał podstaw do swojego zachowania w sejmie ,wobec tego -
Milczanowski za kraty! Ale nie za jakieś tam tajemnice. Trzeba było zmienić
zarzut na:
Próba obalenia przemocą konstytucyjnego porządku demokratycznego. Lub coś w
tym rodzaju .
Przypominam to wszystko, bo nie wiem na czym ostatecznie wtedy stanęło a dziś
słyszałem, że sprawa wraca do sądu. Bardzo sprawny ten nasz "wymiar
sprawiedliwości".
Mam nadzieję, że puczysta Milczanowski nie ujdzie tym razem sprawiedliwemu
wyrokowi. tym bardziej, że w kolejce stac już powinien Miodowicz :)
Józef z Oleksy zaś spełnia wszelkie kryteria aby stać się wdzięcznym obiektem
badań wiktymologów :)