Dodaj do ulubionych

Od kiedy mieszkanie jest "moje"...?

20.11.05, 18:04
... to brzmi trochę głupawo, ale może ktoś mi odpowie.
Kupujemy z mężem nasze pierwsze mieszkanie, nowe od dewelopera, kredytujemy
100% + jakaś dodatkowa kwota na wykończenie. Chcielibyśmy je nabyć jeszcze w
tym roku, mój mąż wymyślił sobie, że skorzystamy jeszcze z ulgi remontowej.
I teraz rodzi się pytanie: od którego momentu jesteśmy właścicielami
mieszkania? Czy dokładnie od chwili podpisania aktu notarialnego? Jeszcze
jedno naiwne pytanie:czy można gromadzić materiały na wykończenie mieszkania,
które dopiero będzie nasze i przedstawić faktury z datą przed nabyciem praw
do lokalu?
Obserwuj wątek
    • vampi_r Re: Od kiedy mieszkanie jest "moje"...? 20.11.05, 22:21
      Co innego własność lokalu, a co innego prawo do ulgi remontowej.

      Mieszkanie przejmujesz na włąsność z chwilą podpisania aktu notarialnego.

      Natomiast prawo do ulgi remontowej masz z chwilą formalnego zakonczenia budowy i otrzymania kluczy do mieszkania (wynikającego z podpisania protokołu odbioru mieszkania).

      Ulga remontowa przypisana jest do podatnika, a nie mieszkania.
      Warunkiem korzystania z niej jest posiadania tytułu prawnego do lokalu.
      Tytułem tym może byc:
      - własność
      - użyczenie
      - przydział ze spółdzielni
      - inne zobowiązanie, z którego wynika prawo do lokalu (np. przydział mieszkania komunalnego, służbowego,itp) i ponoszenie opłat "czynszowych".

      Jeśli wiec obecnie macie już jakieś prawo do loklau mieszkalnego, to możecie kupowac materiały remontowe i je odliczać.

      Jeśli nie macie żadnego prawa do lokalu, to otrzymacie je z chwila otrzymania kluczy do nowobudowanego mieszkania. W takim przypadku mozecie odliczac faktury na materiały wykończeniowe tylko z datą późniejszą od daty na protokole odbioru mieszkania.

      Radzę wszystkiego przestrzegać, bo potem fiskus jest nieubłagany.

      Jeśli coś jest niejasne, to pytaj.
      • water_lilly Re: Od kiedy mieszkanie jest "moje"...? 20.11.05, 22:41
        Nie mamy prawa do innego lokalu. Jak się domyślam, umowa przedwstępna kupna
        tego mieszkania nie nadaje nam tytułu prawnego do lokalu;)? Czy prot.odbioru
        mieszkania może być podpisany przed aktem notarialnym? To mieszkanie jest
        gotowe, budowa jest zakończona. Jesteśmy właśnie w trakcie "procedury
        kredytowej" i obawiam się,że skończy się tak,że mieszkanie będzie nasze w
        drugiej połowie grudnia i będziemy biegali po Obich i Leroyach między Gwiazdką
        a Sylwestrem:)Jeszcze jedno:
        > Ulga remontowa przypisana jest do podatnika, a nie mieszkania.
        A ja głupia zawsze myślałam,że do mieszkania właśnie...
        Czy możesz przybliżyć mi kwoty w jakich te ulgi się mieszczą? Czy to znaczy,że
        oboje -ja i mąż, możemy z ulgi skorzystać przy tym samym mieszkaniu?
        Btw,odwiedziłam forum podlinkowane w Twojej sygnaturce - żywo mnie interesuje,
        bo mieszkanie, które kupujemy mieści się w Jabłonnie.
        • vampi_r Re: Od kiedy mieszkanie jest "moje"...? 21.11.05, 00:20
          water_lilly napisała:

          > Nie mamy prawa do innego lokalu. Jak się domyślam, umowa przedwstępna kupna
          > tego mieszkania nie nadaje nam tytułu prawnego do lokalu;)? Czy prot.odbioru
          > mieszkania może być podpisany przed aktem notarialnym?

          Jak najbardziej - mieszkanie możesz przejąć przed podpisaniem aktu notarialnego. Developerzy zresztą do tego dążą, bo spada z nich obowiązek utrzymania mieszkania.
          Pamiętaj jednak,że cos za coś. Od momentu otrzymania kluczy i podpisana protokołu odbioru mieszkania, to Wy już ponosicie wszelkie opłaty mieszkaniowe.
          Nieraz developer kaze płacić cos w rodzju kaucji za te opłaty mieszkaniowe (za prąd, wodę, wywóz śmieci, itp.) którą rozliczy wg liczników, jak podpiszesz już akt notarialny.
          Tu trzeba dobrze zrozumieć - póki nie podpiszesz aktu notarialnego, to mieszkanie należy do developera i to on powinien wszystko opłacać. Developer przekazujac ci klucze użyczył ci jednak mieszkanie (ty wchodzisz do niego, właczasz światło, używasz wodę, itp.) i domaga się od tego momentu od ciebie zwracania mu kosztów za to. Zwykle developer robi to nakazując wplacenie kaucjii np. w wysokości 1000 zł.


          >To mieszkanie jest
          > gotowe, budowa jest zakończona. Jesteśmy właśnie w trakcie "procedury
          > kredytowej" i obawiam się,że skończy się tak,że mieszkanie będzie nasze w
          > drugiej połowie grudnia i będziemy biegali po Obich i Leroyach między Gwiazdką
          > a Sylwestrem:)

          Tak, czy siak ciężko jest kupić wszystko od razu i dokładnie to, co się podoba.
          W tym roku zamiast biegać za prezentami będziecie biegać za glazurą, klejem, panelami (klepką) sanitariatami, bateriami.


          >Jeszcze jedno:
          > > Ulga remontowa przypisana jest do podatnika, a nie mieszkania.
          > A ja głupia zawsze myślałam,że do mieszkania właśnie...

          No nie. To podatnik się rozlicza z fiskusem, a nie mieszkanie. Poza tym można mieć kilka nieruchomosci. Ale ulga jest tylko jedna, przywiązana do podatnika.

          > Czy możesz przybliżyć mi kwoty w jakich te ulgi się mieszczą?

          Wszystko znajdziesz tu:
          gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2499542.html
          Bez sensu żebym tu wklejał lub przepisywał ten tekst.

          >Czy to znaczy,że
          > oboje -ja i mąż, możemy z ulgi skorzystać przy tym samym mieszkaniu?

          Nie. Jako małżeństwo macie jedną ulgę. Nie ma tak dobrze.
          To prorodzinna polityka naszego państwa, bo gdybyście żyli na kocią łapę i współnie kupili to samo mieszkanie (na współwłasność), to mielibyście dwie ulgi remontowe. A tak - jedna.

          Co do ulg, jakie Wam przysługują:
          - pisałaś, że mieszkanie kupiliście za kredyt.W tym przypadku przysługuje Wam ulga odsetkowa:
          gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2499538.html

          Od przyszłego roku ma też obowiązywać ulga VAT-owa. Chodzi o to, że będą zwracać różnicę w cenie materiałów, których VAT wzrósł z 7% do 22%. Ten zwrot będzie niezaleznie od tego, czy korzystałaś z ulgi remontowej, czy nie. Ulga wchodzi od 1 stycznia 2006, ale z terminem wstecznym 1 maja 2004 (data wejścia do UE i wzrostu VAT na materiały budowlane).
          Czyli kupując glazurę z VAT 22%, raz że odliczysz od podatku 19% w ramach ulgi remontowej, to jeszcze potem odliczysz 15% w ramach ulgi VAT-owej ( i to zdaje się, że od dochodu, a nie od podatku).

          > Btw,odwiedziłam forum podlinkowane w Twojej sygnaturce - żywo mnie interesuje,
          > bo mieszkanie, które kupujemy mieści się w Jabłonnie.

          No proszę.
          To zainteresuje Cię ten wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=20032266
          O inwestycjach komunikacyjnych w Warszawie i okolicach wiemy niemal wszystko.
          Zobacz też mapę obwodnicy Jabłonnej na naszej stronie w dziale Zasoby --> Mapy

          Pozdrawiam.
          • water_lilly I jeszcze jedno... 21.11.05, 00:59
            Napisałeś:
            Czy to znaczy,że
            > oboje -ja i mąż, możemy z ulgi skorzystać przy tym samym mieszkaniu?

            Nie. Jako małżeństwo macie jedną ulgę. Nie ma tak dobrze.
            To prorodzinna polityka naszego państwa, bo gdybyście żyli na kocią łapę i
            współnie kupili to samo mieszkanie (na współwłasność),
            to mielibyście dwie ulgi remontowe. A tak - jedna.

            Nie znam się zbyt dobrze na podatkach; jesteśmy małżeństwem od 3 m-cy i z tego
            co wiem, nie możemy rozliczyć się za ubiegający rok wspólnie( a może się
            mylę?), czy mimo tego małżeństwo=jedna ulga?
            Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc.
            A propos obwodnicy Jabłonowskiej-znam temat jak zły szeląg, ten post był
            pierwszy, który odwiedziłam na waszym forum, bardzo budująco działa też
            świadomość istnienia takiej struktury jak SISKOM.
            • vampi_r Re: I jeszcze jedno... 21.11.05, 16:41
              water_lilly napisała:

              > Nie znam się zbyt dobrze na podatkach; jesteśmy małżeństwem od 3 m-cy i z
              tego
              > co wiem, nie możemy rozliczyć się za ubiegający rok wspólnie( a może się
              > mylę?), czy mimo tego małżeństwo=jedna ulga?

              Tak. Małżeństwo = jedna ulga.
              Najlepiej będzie jesli wszystkie faktury remontowe będzie odliczał sobie Twój
              Mąż.
              Rozliczać sie wspólnie będziecie mogli dopiero za 2006 rok.


              > Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc.
              > A propos obwodnicy Jabłonowskiej-znam temat jak zły szeląg, ten post był
              > pierwszy, który odwiedziłam na waszym forum, bardzo budująco działa też
              > świadomość istnienia takiej struktury jak SISKOM.

              Staramy się, jak umiemy.
              Dzięki za ciepłe słowa. Informuj o stronie SISKOM kogo sie da.
              Zależy nam na tym, by jak najwięcej warszawiaków miało świadomosc
              nadciągających inwestycji drogowych i świadomie dokonywało zakupów
              nieruchomości. Bo potem nagle się okazuje, ze ktoś ma "autostrade" pod oknem.
              A wiadomo o jej przebiegu od 20-30 lat.
              • water_lilly Vampi_r'ze... 21.11.05, 18:09
                Dlaczego
                Najlepiej będzie jesli wszystkie faktury remontowe będzie odliczał sobie Twój
                > Mąż.
                ?
                jaka to różnica - on, czy ja?

                Staramy się, jak umiemy.
                > Dzięki za ciepłe słowa. Informuj o stronie SISKOM kogo sie da.
                > Zależy nam na tym, by jak najwięcej warszawiaków miało świadomosc
                > nadciągających inwestycji drogowych i świadomie dokonywało zakupów
                > nieruchomości. Bo potem nagle się okazuje, ze ktoś ma "autostrade" pod oknem.
                > A wiadomo o jej przebiegu od 20-30 lat.

                masz świętą rację - choćby ta nasza Jabłonna - byliśmy o krok o podpisania
                umowy przedwstępnej w Rajskiej Jabłoni( X-Zegrzyńska-Modlińska) i dopiero wtedy
                zaczęłam sprawdzać plan zagospodarowania przestrzennego i takie tam... i co? i
                wyszło szydło z worka - na działce obok - obwodnica. No to się przenieśliśmy do
                lasu:)
                Pzdr,
                w_l.

                • vampi_r Re: Vampi_r'ze... 21.11.05, 23:47
                  water_lilly napisała:

                  > Dlaczego
                  > Najlepiej będzie jesli wszystkie faktury remontowe będzie odliczał sobie Twój
                  > > Mąż.
                  > ?
                  > jaka to różnica - on, czy ja?

                  Hi.
                  To nie znaczy, że jestem szowinistą (choć moja kobieta tak uważa...).
                  Po prostu zwykle (podkreślam - zwykle) faceci zarabiają więcej od kobiet (no, niestety). Do odliczenia jest niemal 5 tys. od podatku.
                  Jeśli facet zarabia wiecej, to i więcej płaci podatku. Z kolei nie zwrócą w danym roku wiecej, niż tyle, ile zapłaciło się podatku dochodowego (w dodatku o wartość pomniejszoną o opłaty zdrowotne). Czyli jak odliczy sobie Twój mąż, to i więcej Wam zwrócą. Chyba ze Ty zarabiasz więcej.
                  Choć w Waszej sytuacji chyba możecie dzielic się fakturami - część odliczasz Ty, a częsć Twój mąż. Ale w ramach jednego limitu.
                  Tu musze się przyznać, ze nie jestem do konca pewien, czy w przypadku gdy nie mozecie rozliczać się wspólnie, czy może część faktur odliczyć Twój maż, a część Ty.


                  > > A wiadomo o jej przebiegu od 20-30 lat.
                  >
                  > masz świętą rację - choćby ta nasza Jabłonna - byliśmy o krok o podpisania
                  > umowy przedwstępnej w Rajskiej Jabłoni( X-Zegrzyńska-Modlińska) i dopiero wtedy
                  >
                  >zaczęłam sprawdzać plan zagospodarowania przestrzennego i takie tam... i co? i
                  >wyszło szydło z worka - na działce obok - obwodnica. No to się przenieśliśmy do
                  >lasu:)

                  To najwieksza tragedia tego miasta i okolic.
                  Gminy wydają pozwolenia na budowę wielkich nieraz osiedli, developerzy budują i nie informują o tym, że w pobliżu planowana jest jakaś trasa, a ludzie często nieświadomi (lub świadomi) kupują mieszkania. Potem są protesty i inwestycje się opóźniają. Samochodów przybywa, a wraz z nimi korki.
                  Z Jabłonnej macie chyba koszmarny dojazd samochodem do Warszawy. Choć zależy gdzie pracujecie.

                  Dlatego wraz z grupą przyjaciół założyłem SISKOM, który między innymi stara się ludzi poinformować o planach i przestrzec.
                  Jednak wiemy już, że wiele osób kupuje mieszkania wiedząc doskonale o planowanej trasie pod oknem. Cena mieszkania nieraz jest ważniejsza, niż późniejszy spokój. Wiele osób rozumuje też tak - kupi się taniej, potem zaprotestuje i moze trasy nie zbudują.
                  Mieszkania w "Rajskiej" Jabłoni zapewne się i tak sprzedały.
                  Tu uwaga - im bardziej rajska, zaciszna lub zielona nazwa osiedla, tym blizej znajduje się ono czegoś, co ani zaciszne ani rajskie nie będzie.
                  • water_lilly Re: Vampi_r'ze... 22.11.05, 00:39
                    W tym roku ja zarobię więcej:)W 2006 M. mnie zostawi w tyle.

                    Dojazd z Jabłonnej będzie fatalny, teraz mieszkamy prawie w centrum W-wy, do
                    pracy blisko czymkolwiek - samochodem, tramwajem, taksówka 16pln.Ech,ale coś za
                    coś, tam będzie zielono - tak sobie tłumaczę. No i może kiedy ruszą
                    przewidziane inwestycje to i dojazd będzie bardziej komfortowy.
                    Z pozdrowieniami,
                    w_l.
        • water_lilly he,he, już sobie znalazłam.. 21.11.05, 00:20
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=656&w=18306593&v=2&s=0
          • vampi_r Re: he,he, już sobie znalazłam.. 21.11.05, 00:28
            No tak, to jest popularne pytanie i wielokrotnie już wyjasniałem wszystko.
            Całe szczęście, że to co pisałem wtedy i teraz Tobie, to mniej wiecej jest to samo.....
            • water_lilly Re: he,he, już sobie znalazłam.. 21.11.05, 00:48
              Dzięki 1000-krotne za pomoc.Pozdrawiam,
              w_l.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka