mamy od brudnia, jeśli nie końca listopada zarezerwowaną sale w klubie
bankowca. został sprawdzony termin przez telefon, u managera pana Michała
oraz u jego mamy, która jak początkowo myśłałam jest tam głową, potem przy nas
pan Michał wpisał nas na "nasz" termin do zeszytu rezerwacji.
a teraz dzwoni i mi mówi ze ktośtam inny, miał ten termin zarezerwowany dawno
temu, u jakiegoś poprzedniego managera tylko jemu (ani mamie?) o tym nie
poweidział odchodząc... i nam odwołuje imprezę u nich, bo tamci (podobniez
impreza rocznicowa) nie zgadzają się na jakąś zmianę terminu...
owszem nie wpłąciliśy zaliczki (i to był pewnie nasz największy błąd) ale pan
Michał nawet o tym nie wsponiał! dyskutowaliśmy o menu itp itd, słowem nie
wspomniał o tym jakie oni mają wymogi co do zaliczki, kiedy ją płacic itp. nie
poganiał.
a tera znas wystawia do wiatru!!!!! a my mamy wszystko załatwione, papiery w
USC (co nie było proste...) rodzina z zagranicy ma kupione bilety lotnicze...
a tu jeden telefon i nam wszystko na łeb leci.
oczywiście tamten pan ma pierwszeństwo - nie weim czemu. ze stary klient
jakiś? ok, ale dla niego to rocznica a dla nas ŚLUB!!!!!! nie wiem (bo pewnie
zapytacie) czy on wpłacił jakaś zaliczkę , ale ponoć "rezerwował' dwa lata
temu, wiec wątpię czy wpłacił, tym bardziej ze ten argument nie padł ani razu.
i co teraz...????
a pan michał w sumie beztrosko mówi ze mu przykro. i tyle!!!!!!!!!
A MY ????????????? CO Z NAMI ?????????????
buuuuuuuuuuuuuuuuuuu

(((((((((((((((((((