anika15
05.03.06, 00:45
Witam
Trafiłam dziś w to miejsce...w sumie nie wiem dlaczego dopiero albo w ogóle dziś.
Leczę depresję lękową od dwóch lat.
Moxlar,Mocloxil, ostatio seroxat ale będzie zmieniony, wątroba nie wytrzymała.
Słuch.
Około 4 miesięcy od pierwszej wizyty u lekarza psychiatry, kiedy to dostałam
leki któregoś wieczoru bez żadnej znaczącej przyczyny usłyszałam dźwięk,
piszczenie w uszach.
Było to tak jakby on się "włączył"(nie potrafię opisać inaczej)
Ten dźwięk jest identyczny jak dźwięk kontrolny w TV kiedy się kończy program.
Tyle, że TV można wyłączyć a w moich uszach piszczy tak od prawie 2 lat.
Lekarz mówił, że to minie, nic nie robiąc w kierunku tego by to zmienić.
Laryngolog stwierdził uszkodzenie słuchu, nie słyszę wysokich tonów, jednak
leczyć mnie nie może bo nie ma pewności,że to nie jest skutek uboczny
działania leków, a leków przestać brać nie mogę, bo nie wyjdę z domku:)
Czy ktoś z Was odczuwa podobnie?
Czy ktoś wie jak się uporać z tym problemem?