witajcie po raz kolejny..
naczytałam sie tu o rozmaitych pasżytach i innych i idąc za Waszą radą
poszłam do naszej alergolog z prośba o skierowanie na badania w tym kierunku..
Pani alergolog, powiedziała, że w życiu nie słyszała, abuy jakieś pasożyty
dawały podobne objawy do astmy

i powiedziała, że mam przestać czytac bo to
tylko mi szkodzi ..
nie wiem co myśleć..
dodam, że po dwóch miesiącach prawie sterydów i innych singulair'ów ciągle nie
ma poprawy -jest coraz gorzej - zwłaszcza w nocy - 4 ostatnie noce mamy
bezsenne ( po prostu kaszel spać nie daje) a i w dzieńsen nie jest możliwy..
Pani alergolog zrobiła na razie TYLKO i wyłącznie testy z krwi na sierść, na
roztocza i kurz i na pleśnie i żaden z tych testów nie wyszedl pozytywny..
więc wpisała ance ( niecałe 2 lata) kaszel alergiczny o nieznanym podłożu) i
leczy ją objawowo.. ja jestem załamana, bo teraz doszła kolejna infekcja (
zapalenie gardła jak zwykle) i kolejne antybiotyki..
proszę powiedzcie co robić.. może ktoś zna jakiegoś alergologa w Medicover w
Warszawie, który da nam takie skierowania ( chodzi mi tylko o medicover, gdyż
tam się leczymy bezpłatnie a na inne prywatne wizyty mnie nie stać)