sagittarius954 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 20:54 No proszę sportsmenki z was , znaczy lubicie mecze a myslałem że jak Was poprę to załapię plusa , ech ciężkie jest życie... Odpowiedz Link
regine Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 21:03 Coś się przyczepił piłki nożnej, jest dobra. Jak nie lubisz włącz sobie TVN , tam leci serial- tasiemiec- "Na Wspólnej". To jedyny , który oglądam czasami... Może być zamiast, jak mu tam "M, jak miłość", też dobry. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 21:44 piłki mam w nadmiarze,a powtórek jest tyle że dziwię się ligowej młócce, teraz z innej beczki zamierzam założyć własny pokój na czacie w którym mówiłoby się o uczuciach i szczerym ich wyznaniu. Dlatego to mówię Wam , bo chcę znać wasze zdanie , wiem że nie lubicie czatu i na własnym nie bywacie , przesiaduję nieraz tu sam nawet wymyśłiłem jakby słuchowisko dla każdego kto raczy tam wejść, to sprawa przyszłości to tylko plany,mówcie , proszę,co sądzicie. Natlo musisz mnie skarcić bo niezgodnie z nietykietą plotkuję wszędzie i nieraz nie na temat .To wszystko. Odpowiedz Link
malwina52 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 21:47 niezle z tym sluchowiskiem, ile razy nawiedze pokoik to puchy Odpowiedz Link
maladanka Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 21:50 z tymi wyznaniami to róznie jest,niedawno osoba,po której bym sie w życiu tego nie spodziewała własnie mi wyznała....no i teraz jakoś tak mi niezręcznie,choc nie powiem,żeby było niemiło... Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 21:53 maladanusiu bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do powiedzenia o sprawach może i bardzo intymnych mnie chodzi o przełamanie się , o pokonanie bariery jaka w nas drzemie, tylko zdaję sobie sprawę że to temat bardzo trudny. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 21:56 Piłki nie ogladam(nie lubię)jazda na lodzie parami,lekkoatletyka,tenis,no moze by sie jeszcze cos znalazło?? Na czat nie wchodzę,kiedys zawsze w młodosci stałam/na czatach/jak chodziliśmy z chłopakami na złodziejstwo/na jabłka/)))))))))))))) A tak powaznie,nie moge tam wejśc,powód?pochłania mi szybciutko megabajty a ja mam ograniczoną ilośc na miesiąc,nie mam /wspólnego/netu. A szkoda bo o uczuciach mogłabym mówić,opowiadać,opowiadać,opowiadać.... ))) Odpowiedz Link
malwina52 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 22:01 a czy do tego musi sluzyc tylko czat? tak tylko glosno sie zastanawiam Helenko chyba nie bark Ci odwagi opowiadaj, poczytamy wszyscy Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 22:07 dobrze opowiem wam jak to widzę np. dwie osoby odgrywają jakąś scenke, po niej rozpoczyna się dyskusja i tu widac wszystkie wypowiedzi nie tak jak w postach że trzeba klikać żeby odczytać drugą osobę. form moze być wiele a malwinka ma rację del.wo zacznij nawet od jutra pisz na forum. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 29.03.06, 17:03 Malwinko,kochnie to nie jest takie proste pisać o swoich odczuciach,uczuciach,inaczej jest jak rozmawiam z kims kogo dobrze znam,jakby na zasadzie zwierzania się. Zbyszku,nie wiem czy wogule odwazy sie ktoś napisać o swoich uczuciach,tutaj na forum,ktos moze z tego zrobic użytek,to raz,pamietasz moze taką(pisarke) co chciała naszymi rękoma ksiązke napisac?Moge o moich uczuciach rozmawiac,rozmawiać z pisaniem było by gorzej,no moze nie gorzej,ale trudniej. Gdybym spotkała sie z Tobą czy Malwinką czy inna osobą z forum,mozna by sobie opowiadać przy kawie i to pewnie tez nie za pierwszym razem,musze kogoś troche poznać,zeby sie otworzyć,rozumiesz co mam na mysli? Ciekawy i dośc trudny temat Zbyszku))) Odpowiedz Link
malwina52 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 29.03.06, 17:26 z tym wykorzystaniem masz racje i odwaga rowniez jesli chodzi o osobiste odczucia, nie myslalam o zwierzeniach z prywatnego zycia tylko jakiejs improwizacji chwili, temat rzeka, ale dobrze piszesz trudny Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 29.03.06, 20:07 Totez Malwinko wiem,ze trudny temat,kurcze!!!jak tu zaimprowizowac??jak człowiek tyle w zyciu przeszedł i mógłby prawde napisać,ale jak pisałam inaczej jest z kimś rozmawiasz tak w cztery oczy a inna sprawa pisać.Zresztą mam niewiele czasu w przyszłym tygodniu w sobote jedziemy na urlop,zaczyna sie u mnie urwanie /kapelusza/kazdy,kurcze cos chce a przeciez idą swięta trzeba tez kazdemu jakiegoś zająca kupić a mam tych /krewniaków/daj boże zdrowie w kraju. A i w domu tez trza ogarnąc trochę,ech!!! życie,kocham Cię nad zycie!!!! ))) Odpowiedz Link
toskania8 Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 28.03.06, 21:49 to prawda, w obu programach piłka to już przesada trochę a nawet całkiem Odpowiedz Link
axsa Re: piernikowate mecze .....a em jak miłość..... 01.05.06, 19:22 a MNIE SIE TEN WATEK PODOBA I WCALE MI CZAT NIEPOTRZEBNY. Moge opowiedzieć o dziwnym i trudnym uczuciu faceta, który stracił żonę, do jej siostry bliźniaczki. Ta bliźniaczka to ja. Szwagier wielokrotnie zapomina się i zachowuje sie no... tak, ze trudno mi sie w tym odnaleźć. Mówi, ze mnie kocha, alev to uczucie do mnie jest dwojakie - kocha mnie i nienawidzi. Kocha, bo jestem prawie taka sama, a nienawidzi, bo nie jestem nią. Ja dość dużo zmieniłam w swoim wygladzie, ale pewne rzeczy nie dadza sie zmienić. Mówi, ze byłoby łatwiej, gdybym nie była związana z moim męzem.. Mój stosunek do tych wyznań tez jest dwojaki, z jednej strony go rozumiem, a z drugiej wiem, ze nawet, gdybym nie miała nikogo, to nie w jego kierunku bym spogladała. Jak powiedziałam - rozumiem go, wspólczuje mu, dziele z nim żal, ale to cholernie pokręcone, nie chcę być w jego pobliżu, nienawidzę jak mnie nawet przypadkowo dotyka, unikam przebywania tam gdzie on, witania się z nim. Nie potrafię mu tego wszystkiego zabronić i powiedzieć co czuję i myślę, choć wiem, że im predzej wyrwę go z tych nierealnych mrzonek tym lepiej, ale ciagle nie potrafię sie do tego zebrać, bo mam wrażenie, ze jak nastapi ta zasadnicza rozmowa to stracę szwagra. Nie chce też nikogo w to wciagać, choć mam wrażenie, ze mama widzi co się z nim dzieje. Jak ja mam to rozwiązać?? Odpowiedz Link