xxiii.viii.mcmlxxix
26.04.06, 20:40
"Jak kamień w wodę..." Maj Sjőwall & Per Wahlőő
- czy ktoś z was zna tą książkę? bardzo przyjemne zaskoczenie.
moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu: taki "wallander" bez Wallandera.
czyli: przestępstwo, pozornie bezsensowne i nielogiczne, policjanci - galeria
rozmaitych typów i charakterów - głowiący się nad rozwiązaniem, przestępca,
który prowadzi grę z jednym z głównych bohaterów.
Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1990, 248 stron.
na obwolucie informacja, że tej spółki autorskiej ukazały się jeszcze:
"Śmiejący się policjant"
"Wstrętny człowiek z Saffle"
i "Zamknięty pokój"
- razem z "Jak kamień..." są to części jednego cyklu "Z życia policji".
tu jest okładka:
img280.imageshack.us/img280/4686/okladka6pn.jpg
[uwaga spoiler! - czyli poniżej piszę coś, co może zdradzić szczegóły lektury]
wszystko to napisane bardzo sprawnie, bez niepotrzebnych ozdobników,
pseudohitchocockowskiego stopniowania napięcia i eskalacji przemocy. lektura
wciąga i gwarantuję, że do ostatniego zdania książki nic nie jest rozstrzygnięte.
ciekawy obraz Szwecji lat 60-tych, obyczajowości i społeczeństwa. niepojęta
dla nas flegma i spokój; obawa policjantów, żeby nie naruszyć praw
obywatelskich - ale ne jest to żadna ramota, w stylu - z całym szacunkiem -
Agathy Christie. bohaterowie pełnokrwiści i targani ludzkimi emocjami.
zbrodnia jak zbrodnia. nie popłaca.
naprawdę polecam.