ratonsitoblanco 05.11.06, 15:56 Z okazji niedawnego Swieta Zmarlych zapalilem swieczke na grobie swojej "tworczosci":) Otrzymalem juz 21 negatywnych odpowiedzi z wydawnictw. Czy ustanowilem jakis rekord na tej liscie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
master_of_magic Re: Rekord 05.11.06, 17:17 > Czy ustanowilem jakis rekord na tej liscie? Nie, ale wygrałeś w "oczko" ;) A tak poważnie, to negatywne opinie, ile by ich nie było, są tylko subiektywnymi (nieraz aż nadto subiektywnymi) reakcjami na to, co napisałeś. Być może połowa z nich była spowodowana złym nastrojem czytającego, a połowa innym profilem wydawniczym. Jak chcesz listę wydawnictw (co prawda bez adresów, ale to łatwo znaleźć w internecie), napisz do mnie na priv. Jest ich tam dokładnie 100. Czyli będziesz miał jeszcze 79 szans na sukces :) > Z okazji niedawnego Swieta Zmarlych zapalilem swieczke na grobie swojej > "tworczosci":) Pamiętaj o obiecanym Zmartwychwstaniu ;) Wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link
ratonsitoblanco Re: Rekord 05.11.06, 19:49 > Z okazji niedawnego Swieta Zmarlych zapalilem swieczke na grobie swojej > > "tworczosci":) > Pamiętaj o obiecanym Zmartwychwstaniu ;) Wszystkiego dobrego! Z pewnoscia moja przygoda pisarska ma pozytywny wplyw na wzrost mojej wiary:) Najbardziej boleje nad tym, ze dalem sie zakopac bez walki, bez brawurowej wymiany zdan z redaktorami zakonczonej porozka zrobienia przeze mnie w szanownym wydawnictwie striptizu, podczas ktorego listek figowy zastapi pierwsza strona maszynopisu mojej odrzuconej powiesci. Poleglem dumnie, ale bez finezji. No ale mam jeszcze te 79 szans na rewelacje anatomiczne. Odpowiedz Link
moony7 Re: Rekord 05.11.06, 20:07 Czytałam Twój post dwa razy z prawdziwie życzliwym nastawieniem i naprawdę nie mogłam przebić się przez ten gąszcz. Może tu leży pies pogrzebany? Widać, ze jesteś dowcipnym facetem, ale trochę dajesz się zwieść swemu dowcipowi na manowce. A gdybyś tak jeszcze raz przeczytał swoją powieść z mniejszym samouwielbieniem? Czasem to działa. Na pocieszenie powiem, że pracuję teraz nad rzeczą, ktorą spotkała nie mniejsza ilość porażek. I wiesz co? Ciągle mam nadzieję, czego i Tobie życzę. Odpowiedz Link
ratonsitoblanco Re: Rekord 05.11.06, 21:03 To chyba nie jest kwestia samouwielbienia, aczkolwiek jak kazdy odrzucony wizjoner nie grzesze skromnoscia:) Nad swoja powiescia pracowalem ponad piec lat, redagowalem ja kilkadziesiat razy, aby uzyskac jak najwieksza klarownosc. Zdania sa proste i przejrzyste. Do tego akurat sie przykladalem. Podejrzewam, ze obecnie po prostu nie ma odpowiedniego klimatu dla mojej powiesci. Ale nie zaluje tych pieciu dlugich lat. Dzieki pisaniu poznalem moja zone. Wniosek: zawsze warto pisac. Odpowiedz Link
skajstop Re: Rekord 05.11.06, 21:15 ratonsitoblanco napisał: > Podejrzewam, że obecnie po prostu nie ma odpowiedniego klimatu dla mojej > powiesci. Posługując się brzytwą pana O., znajdziemy prostsze wyjaśnienia. Nie znalazłeś odpowiedniego wydawcy, albo tekst nie jest dostaecznie dobry, aby się ukazał - przynajmniej w tej wersji. Przeglądając ofertę wydawniczą, mam wrażenie, że dla każdego tekstu można znaleźć wydawcę. To w znacznym stopniu kwestia cierpliwości - o ile tekst posiada pewną wartość rynkową. Odpowiedz Link
elkana Re: Rekord 05.11.06, 22:31 moony7 napisała: > Czytałam Twój post dwa razy z prawdziwie życzliwym nastawieniem i naprawdę nie > mogłam przebić się przez ten gąszcz. Może tu leży pies pogrzebany? Moony, Twoje komentarze skierowane do młodych pisarzy są wykańczająco dobijające. Ludzie tu przed wszystkimi serce na stół kładą, a Ty każdego z kopa. Powinnaś pracować w IPN-ie albo tropić błędy w PIT-ach jako urzędnik skarbowy. Zaraz znowu wynajdziesz, że gdzieś nie ma przecinka albo komentarz w rodzaju: "swego plecaka - a czyj miał pakować?" Odpowiedz Link
hophopi Re: Rekord 05.11.06, 22:46 elkana napisał: > moony7 napisała: > > > Czytałam Twój post dwa razy z prawdziwie życzliwym nastawieniem i naprawd > ę nie > > mogłam przebić się przez ten gąszcz. Może tu leży pies pogrzebany? > > Moony, Twoje komentarze skierowane do młodych pisarzy są wykańczająco > dobijające. Ludzie tu przed wszystkimi serce na stół kładą, a Ty każdego z > kopa. Powinnaś pracować w IPN-ie albo tropić błędy w PIT-ach jako urzędnik > skarbowy. Zaraz znowu wynajdziesz, że gdzieś nie ma przecinka albo komentarz w > rodzaju: "swego plecaka - a czyj miał pakować?" dokładnie:) jak dla mnie wizja striptizerska miała tylko jeden listek figowy a nie zaraz gąszcz :P Master, zgłaszam zapotrzebowanie na Twoją listę, popchniesz? :)) Odpowiedz Link
moony7 Re: Rekord 05.11.06, 22:51 Dzięki za komplement ;))) Lepiej, żeby redaktor wywalił taki tekst do kosza bez czytania. To jest dorosłe życie, a nie przedszkole. Jestem pełna życzliwości i napisałam to autorowi. Od zachwytów są przyjaciele, a jeśli ktoś poddaje swój tekst ocenie, to nie o zachwyty chodzi, co zresztą też już mówiłam. Uczymy się tylko i wyłącznie na błędach i jeśli ktoś poświęca swój czas na czytanie mojego tekstu i zwraca mi uwagę na moje błędy, mogę być tylko wdzięczna, bo dzięki temu moje pisanie jest coraz lepsze. Taka jest moja filozofia. Ty masz zapewne inną. Jeśli sądzisz, że jestem wrogiem młodych pisarzy, to się mylisz. Odpowiedz Link
kiziaa dot. przedszkolaków 06.11.06, 00:10 Och Moony, jak mozesz psuc tę sielankę? Od jakiegoś czasu na tym forum harcują tylko przedszkolaki. Chwalą się, oczekują komplementów i przewaznie je dostają. Wcale nie oczekują pouczeń. Odpowiedz Link
ratonsitoblanco Re: Rekord 06.11.06, 06:39 Elkana napisala: "Moony, Twoje komentarze skierowane do młodych pisarzy są wykańczająco dobijające. Ludzie tu przed wszystkimi serce na stół kładą, a Ty każdego z kopa." Elkano, bardzo mi milo, ze sie za mna wstawilas. Ale nie do konca sie z Toba zgadzam. Fakt, Moony zapedzila sie w krytyce. Oprocz oceny przydlugiego zdania, Moony dokonala przy okazji psychoanalizy mojego charakteru i chyba tylko z nadmiaru uprzejomosci nie nadmienila, ze w mojej diecie brakuje blonnika. Ale, i tu mowie powazanie, zazdroszcze jej pasji, czegos w rodzaju poczucia misji. Ze jest kims takim jak literacki Robespierre. Bo ja, Elkano, czuje sie jakbym zatracil pasje i przez to jest mi troche smutno. Niemniej dziekuje za Twoja interwencje. Za przyjazny gest. A Moony zycze sukcesow. Odpowiedz Link
skajstop Re: dot. przedszkolaków 06.11.06, 10:26 Za to ty przyszedłeś/przyszłaś chyba z jakiejś wyższej szkoły, bo na gazetowych forach to debiut, prawda? :-) Nie ma jak sobie upuścić trochę pouczeń... I tak, wyobraź sobie, że raczej nie pouczeń oczekują użytkownicy tego forum, tylko RAD. Mam nadzieję, że różnicę dostrzegasz. Odpowiedz Link
hophopi Re: dot. przedszkolaków 06.11.06, 11:06 hahaha Skajku, z całym szacunkiem, ale tan argument to Ci kiepski wyszedł - zabawiłam się też w to i mi wyszło, że Ratonsitoblanco też gazetowo zadebiutował :P co nie ma szczególnie nic do rzeczy... przedszkole, podstawianie główek pod głaszczącą rękę? bo ja wiem, bywa ta ręka i chłoszcząca wszak, nie wszystko się tu podoba i o to chodzi. a że się ludziska chwalą, że wydali - nie sądzę, żeby czynili to w oczekiwaniu na zbiorowy pad na kolana. może po prostu chcą się podzielić swoją radochą w gronie życzliwym i zainteresowanym branżą? ja tak to odbieram. a za Ratonsitoblanco se stanęłam, bo chłop z biglem pisze i podejrzewam, że dietę ma wysokobłonnikową. również kompletnie a priori. dla załagodzenia obyczajów kaffę parzę - chętny kto? :P Odpowiedz Link
skajstop Re: dot. przedszkolaków 06.11.06, 11:21 To nie argument, to takie spostrzeżenie, że są ludzie, którym chce się paprać z założeniem konta tylko po to, aby komuś dowalić :) Ale co tam, pax vobiscum i kavum :P Odpowiedz Link
gamblerka Re: dot. przedszkolaków 06.11.06, 11:28 W dużej ilości... To o kawie, rzecz jasna:D Odpowiedz Link
kiziaa Re: dot. przedszkolaków 06.11.06, 11:33 No, papciu, skoro to poRADnictwo cie rajcuje to radź. Wdzieczny dwór już sie odezwał. Odpowiedz Link
warszawianka34 przyjacielska redakcja 06.11.06, 14:34 Ja włączę się do dyskusji.Przyznam iż to jedno przydługie zdanie kolegi było dla mnie bełkotem.Może jestem za mało inteligentna, ale musiałam przeczytać je parę razy, by zrozumieć, co autor miał na myśli. A przecież książki - takie do czytania - pisze się nie po to, by czytelnik zgłębiał poszczególne zdania długości jednego akapitu, a żeby... czytał.Z przyjemnością czytał.Ale może się mylę.Może są czytelnicy masochiści. Teraz do ad remu: ważna jest dla mnie tzw. przyjacielska redakcja.To znaczy redakcja tesktu zrobiona przez kogoś, kto nie będzie się nade mną roztkliwiał, nie będzie bał się mnie urazić, a "przy okazji" wyrzuci z tekstu to, czego się nie da czytać.Muszę jednak mieć pewność, że robi to nie przez złośliwość, czy z zazdrości, a dla dobra mojego i powieści. Dlatego - po paru moich redakcjach - zawsze oddaję tekst zaprzyjaźnionym pisarzom/krytykom/redaktorom, by się nad nim popastwili.To, że wywalą 20-80%, cóż...to moja powieść, zawsze mogę wkleić z powrotem.Wyłapują zawsze to, czego zakochane oczy autora nie widzą. Oczywiście rewanżuję się tym samym, tzn. JA wywalam IM 80% tekstu, pozostałość okraszając wtrąceniami typu "Karol, litości!!!":) Odpowiedz Link
skajstop Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 14:44 Robię to samo, Warszawianko :) i chyba nawet tutaj pisałem w kilku miejscach, że takie czytanie przez osoby zaprzyjaźnione i zaufane jest bardzo wartościowe. Odpowiedz Link
skrybcia Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 14:46 U Odojewskiego jedno zdanie nieraz ciagnie sie przez kilka stron :) Odpowiedz Link
gamblerka Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:03 moje "oj" dotyczy raczej tego, gdzie takową życzliwą ( i cierpliwą)osobę znaleźć...;) Odpowiedz Link
skajstop Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:06 Wśród przjaciół. Rozpoczynasz zmiękczanie ich od "Chłopie/Dziewczyno, masz rzadką okazję dokopać mi jak nikt, a ja się nie obrażę, tylko piwo/herbatę miętową postawię" :DDDDD Odpowiedz Link
gamblerka Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:09 Tyle teoria, Skaj :D W praktyce mieszkam na wsi zabitej dechami, gdzie zasadniczo ludzie nie czytają niczego poza prasą codzienną, względnie ogłoszeniami wyborczymi... A znajomi czytający zachowują się tak, jakby nie chcieli się narażać. Do de... z taką współpracą ; Odpowiedz Link
skajstop Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:13 A nie, Gamblerko, parę z tych osób, które czytają moje teksty i je krytykują, siedzi na drugim końcu Polski. Jesteśmy w końcu globalna wioską, prawda? :) Odpowiedz Link
gamblerka Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:18 Skaj, bądźmy szczerzy, ja po prostu nie znam takich osób, które mają coś wspólnego z literaturą. Z różnymi innymi dziedzinami życia, owszem, ale z tym akurat nie. I dodajmy, nie są to osoby zainteresowane czytaniem bajek ;) Odpowiedz Link
skajstop Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:22 To poszukaj ich. Przecież ja też nie od razu "dorobiłem się" swojej mordowni :-) Wiem, że znalezienie kilku takich osób nie jest łatwe. Ba, to jest w zasadzie trudne. Tylko co z tego? Trzeba nad tym pracować i tyle :) Odpowiedz Link
gamblerka Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:29 "mordowni"...;))) Zacne! Reszty nie komentuję, by... wyszedłby temat rzeka i do dyskusji raczej poza forum :)Idę na kawę. Miłego dnia :) Odpowiedz Link
skajstop Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:14 A co do znajomych, to ja nie ufam. Przyjaciele. Trzeba mieć przekonanie graniczące z pewnością, że ktoś Ci powie prawdę, a nie np. zrzuci własne frustracje - w zasadzie bez związku z tekstem :) Zatem w grę wchodzą ludzie, których sie dobrze zna i im ufa - przyjaciele. Odpowiedz Link
warszawianka34 Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:27 No właśnie nie mogą to być Przyjaciele przez duże P, bo zawsze będą subtelni w krytyce.Muszą to być obcy-zaprzyjaźnieni.Wszystkich moich redaktorów poznała w necie na najróżnieszych forach.Ważne, żeby sami pisali-wtedy chętniej ocenią/zedagują mój tekst, bo wiedzą, że ja odwdzięczę się tym samym.Co do bajek: mi możesz podesłać.Lubię bajki.Ostrzegam tylko, że jestem ostra w ocenie i szczera do bólu.A jak się nie da napisać autorowi dzieła nic innego niż: "idź ty lepiej kapuśniak gotować", wtedy wymownie milczę. :) Aha, jedna rada: nigdy, nigdy nie dawać swoich wypocin do recenzji na forum.Do konstruktywnych krytyków dołączają wtedy sfrustrowani dewianci i autor niepotrzebnie się denerwuje. Odpowiedz Link
gamblerka Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 15:32 Pochodzę ze wsi i mam skórę nosorożca. Oraz słomę w butach ;) Dziękuję w każdym razie, możliwe, że za jakis czas skorzystam. P.S. Yyy, mam nadzieję, ze nie zabrzmiało to jak groźba karalna ;))) Odpowiedz Link
ratonsitoblanco Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 19:19 Warszawianka34 napisala: “Ja włączę się do dyskusji.Przyznam iż to jedno przydługie zdanie kolegi było dla mnie bełkotem.Może jestem za mało inteligentna, ale musiałam przeczytać je parę razy, by zrozumieć, co autor miał na myśli. A przecież książki - takie do czytania - pisze się nie po to, by czytelnik zgłębiał poszczególne zdania długości jednego akapitu, a żeby... czytał.Z przyjemnością czytał.Ale może się mylę.Może są czytelnicy masochiści.” Przykro mi, ale nie bede workiem treningowym. Co ma pospiesznie napisany post do ksiazki? To jest nonsens, aby na podstawie zdania w tak luznej formie snuc gornolotne teorie na temat literatury. Chyba ze kolezanka cierpi na syndrom paleontologa z odzysku, czyli osobnika, ktory na podstawie chrzastki w dupsku jakies przedpotopowiej gadziny nie ma watpliwosci, jak wygladala jego kiszka stolcowa. Zapewne wedlug kolezanki owe belkotliwe zdanie bedzie tez winne za spadek czytelnictwa w przyszlym kwartale wydawniczym. Rozumiem potrzebe krytyki, ale nie parodie krytyki. Kolezanka jest juz takim literackim guru, iz na podstawie zyczen w mojej kartce imieninowej do tescia, niechybnie by osadzila, jak sobie radze z rozwinieciem akcji i dramaturgii. Odpowiedz Link
skajstop Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 19:26 Zostawcie w spokoju dinozaury i ich kostki, dobrze? :P W meritum dryficznym, apeluję o spokój :) W meritum merytorycznym: nie ma żadnego meritum. Skoro ludzie wyrabiają sobie zdanie o politykach na podstawie ich facjaty, a o treści książek na podstawie okładki - warto zadbać nawet o to, czy drewniany blat stołu jest gładki od spodu :) Odpowiedz Link
skajstop Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 20:01 I pełne zasadzek. Harcerz musi być zawsze czujny i przygotowany :) I nie powinien nosić przy sobie wydanej książki. To nieodmiennie bawi mnie u niektórych znanych mi osobiście autorów :-) Odpowiedz Link
zona_mi Re: przyjacielska redakcja 08.11.06, 08:41 > Skoro ludzie wyrabiają sobie zdanie o politykach na podstawie ich facjaty, a o treści książek na podstawie okładki - warto zadbać nawet o to, czy drewniany blat stołu jest gładki od spodu W pamiętniczek już wpisałam. Teraz proponuję zamieścić to w czołówce forum. :) Odpowiedz Link
warszawianka34 Re: przyjacielska redakcja 06.11.06, 20:11 Chciałam się ustosunkować, ale mi się odechciało.Niech sobie Kolega bełkoce dalej.Ku pokrzepieniu czyjemuśtam. Odpowiedz Link
margot_a Re: Rekord 06.11.06, 19:43 To może próbka twórczości. Na forum ktoś przeczyta i twórczość nie zgnije w przespastnych szafach/koszch redaktorów. pozdrawiam Odpowiedz Link
ratonsitoblanco Re: Rekord 08.11.06, 03:48 Dziekuje za zaproszenie, ale nie skorzystam. To niemozliwie, zeby az tak wielu recenzentow i redaktorow pomylilo sie w ocenie mojej powiesci. Skajstop chyba ma racje. Albo zostala zle napisana, albo nie ma walorow komercyjnych. Mimo to ciesze sie, ze udalo mi sie ukonczyc te powiesc. Mam satysfakcje, ze probowalem, ze dalem z siebie wszystko. A ze nie wyszlo? Przynajmniej moj tesc mial racje. Po przeczytaniu dwoch pierwszych paragrafow powiesci stwierdzil: "Tego nikt nie bedzie czytal" i odlozyl maszynopis. Szkoda tylko, ze jest pol-prorokiem, bo z numerami totolotka jest juz mniej skuteczny:) Odpowiedz Link
braineater Re: Rekord 08.11.06, 21:46 Może to takie pociesznie cokolwiek na chama, ale co mi tam - dzieła odrzucane po kilkadziesiąt razy przez wydawców: Portret Artysty z czasów Młodości - Joyce Lolita - Nabokov Zwrotnik Raka - Miller Nie potrafili się przebić: Musil, Kafka, Demel, Lawrence, Norwid i kilkudziesięciu innych aktualnie stojących na tych czy owych piedestałach. Trzymaj się i slij to gdzie możesz i nie daj sobie wmówić, że tego się nie da czytać. skoro ty to przeczytałeś i jak podejrzewam Twoja zona też, to na pewno wśród 30 milonowego narodku znajdzie się jesze co najmniej parę setek czytelników. P:) Odpowiedz Link
master_of_magic Re: Rekord 08.11.06, 21:55 To i ja coś od siebie dorzucę: Oto komentarze, z jakimi odrzucono kiedyś słynne książki, które miały później odnieść tak wielki sukces. George Orwell: Folwark zwierzęcy "W Stanach Zjednoczonych nie ma obecnie popytu na książki o zwierzętach." Anna Frank: Pamiętnik Anny Frank "Wydaje mi się, że ta dziewczyna nie ma jakiegoś specjalnego daru postrzegania ani też nadzwyczajnych uczuć, które wyniosłyby tę książkę ponad poziom ciekawostki." William Golding: Władca much "Nie wydaje mi się, aby odniósł pan całkowity sukces, pracując nad tą książką, choć sam pomysł jest bardzo obiecujący." D.H. Lawrence: Kochanek Lady Chatterley "Dla własnego dobra proszę nie publikować tej książki." Irving Stone: Pasja życia "Długa i nudna opowieść o artyście." Odpowiedz Link
ratonsitoblanco Re: Rekord 09.11.06, 01:29 Trzymaj się i slij to gdzie możesz i nie daj sobie wmówić, że tego się nie da > czytać. skoro ty to przeczytałeś i jak podejrzewam Twoja zona też, to na pewno > wśród 30 milonowego narodku znajdzie się jesze co najmniej parę setek > czytelników. Zgadza sie, moja zona przeczytala. Co wiecej - byla glowna konsultantka i korektorka tej powiesci. Wiec teraz nie moze sie skarzyc, ze ma meza nieudcznika:) Lista jest bardzo ciekawa (podobnie jak komentarze przytoczone przez Master of Magic). Dziekuje za pocieszenie. Nie bylo na chama, lecz intensywne. Czyli wlasciwe dla reanimacji poczatkujacego literata:) Odpowiedz Link
master_of_magic Re: Rekord 09.11.06, 11:21 Czasem lepiej wstrzymywać się z opiniami. Wiesz, że Elvis Presley dostał dwóję z muzyki w szkole średniej? Ciekawe, jak czuła się jego nauczycielka kilka lat później ;))) Odpowiedz Link