Dodaj do ulubionych

Wybuch reaktora w Temelinie !

24.04.06, 13:10
Polska Agencja Prasowa, 25 kwietnia 2007r. godz 16.59

W czeskiej 1000 MW elektrowni atomowej w Temelinie przeprowadzono w piątek w
bloku reaktora typu WWER 320 (czarnobylskiego) serię rutynowych testów
kontrolnych. Testy przebiegały - wg kierownictwa siłowni - zgodnie z planem
do chwili awarii systemu chłodzącego, co doprowadziło do niekontrolowanej
reakcji jądrowej, która spowodowała stopienie rdzenia reaktora i wybuch o
mocy ok. 10 TNT (dziesięciokrotnie większej niż siła wybuchu reaktora w
Czarnobylu).
W wyniku silnych południow0-zachodnich wiatrów skażeniu uległ obszar na
przestrzeni setek km na płnocny-wschód od Temelina.
W światowych agencjach brak jakichkolwiek doniesień, które pozwalałyby na
zakwestionowanie tego stwierdzenia.

Zgodnie z danymi stacji pomiarowych rozlokowanych na terytorium kraju,
skażeniu uległo całe terytorium Polski w szczególności w pasie
przebiegającym przez Dolny i Górny Śląsk, Małopolskę, Wielkopolskę i
Mazowsze, a w mniejszym stopniu całą ścianę wschodnią. Największy opad
odnotowano nad aglomeracją górnośląską oraz w pasie od Łodzi po Warszawę.
Skutkami podwyższonego promieniowania objętych jest 20 mln ludności na
terenie całego kraju, w tym w strefach ciężkich skażeń znalazło się ok. 7 mln
ludzi wymagających natychmiastowej ewakuacji.
Rząd Marcinkiewicza przenióśł się wraz z rodzinami do Świnoujścia, gdzie
powołano Ogólnokrajowy Sztab Antykryzysowy. Czołowi politycy PISu, PO,
Samoobrony, LPR-u i innych ugrupowań jeszcze przed ogłoszeniem w poniedziałek
oficjalnej informacji o katastrofie, opuścili w trakcie weekendu wraz z
rodzinami kraj wybierając zaległe urlopy.
Sytuacja jest rozpaczliwa – w aptekach, w wyniku paniki już w piątek
wieczorem zabrakło preparatów jodowych.
Wytwarzany na zamówienie tradycyjną metodą recepturową w aptekach płyn Lugola
stanowi kroplę w morzu potrzeb. W najbliższych dniach spodziewane są dostawy
z krajów UE nie objętych skutkami katastrofy, chociaż nie sposób dzisiaj w
sposób pewny wskazać takiego kraju w naszym regionie (najnowsze doniesienia
wskazują, że podobnie jak my borykają się one z deficytem preparatów
jodowych).
W związku z powyższym, do chwili zapewnienia dostatecznej liczby bezpiecznych
środków ewakucji uprasza się ludność o nie wychodzenie na ulice i
uszczelnianie mieszkań. W rejonach objętych największym skażeniem wprowadza
się zakaz korzystania z ujęć wody pitnej. Pod żadnym pozorem nie należy tam
także używać wody wodociągowej do mycia i przygotowywania posiłków.
--
scenariusz możliwych wydarzeń na podstawie:
www.halat.pl/article.php?make_stat=nukes&&fs=nukes.html
Obserwuj wątek
    • terrestre Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 24.04.06, 13:13
      Na forum Gazety nastapil niekontrolowany wybuch intelektu i entuzjazmu
      tworczego.
      Przed wejsciem na forum nalezy wstawic nogi do wiadra z zimna woda a glowe
      oblozyc lodem.
      • citisus Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 25.04.06, 18:36
        terrestre napisał:

        > Na forum Gazety nastapil niekontrolowany wybuch intelektu i entuzjazmu
        > tworczego.
        > Przed wejsciem na forum nalezy wstawic nogi do wiadra z zimna woda a glowe
        > oblozyc lodem.

        Czasem sam młotek wystarczy. Ale trzeba systematycznie.
        Rozbijać jądra.
        Autora tekstu.
        Tylko to może być bolesne.
        Trzeba uważać na palce - trzymać młotek w wyciągniętej ręce.

        PS.
        Takich bzdur dawno nie czytłem.
        Szkoda czasu by je prostować.
        • zbig44 Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 25.04.06, 23:15
          > Szkoda czasu by je prostować.

          powiedział neandertalczyk i dokonał pierwszego rozszczepienia jądra
          maczugOM

          od tej pory wszystko szło już gładko i prosto
          aż do 26 kwietnia 1986 roku


    • zbig44 Dzień wcześniej 24.04.06, 14:29
      Niezdrowy płyn Lugola

      Lekarze przestrzegają przed zbyt pochopnym zażywaniem preparatów jodowych. -
      Jeśli dochodzi do awarii i skażenia radioaktywnego, rzeczywiście należy zażyć
      bardzo dużą dawkę płynu Lugola, nawet 70-krotnie większą, niż podaje się
      normalnie - wyjaśnia Wojciech Gąsior, endokrynolog. - Dla chorujących na
      tarczycę może on być jednak niebezpieczny. W niektórych przypadkach skutki
      uboczne może nawet wywołać u zdrowego człowieka - ostrzega.


      Polska Agencja Prasowa, 24 kwietnia 2007r. godz 12:37
      Dementowane plotki o wybuchu jądrowym

      W czeskiej elektrowni atomowej w Temelinie przeprowadzono w piątek w drugim
      bloku kontrolowaną reakcję jądrową. Przebiegła ona - wg kierownictwa siłowni -
      zgodnie z planem, i w światowych agencjach brak jakichkolwiek doniesień, które
      pozwalałyby na zakwestionowanie tego stwierdzenia.

      Tymczasem w poznańskich aptekach zabrakło płynu Lugola - masowo używanego
      profilaktycznie po wybuchu w Czarnobylu. Powodem są plotki o awarii
      zagranicznej elektrowni atomowej, które dementują wszystkie służby zajmujące
      się tą problematyką.
      Poznańscy aptekarze mówią, że od rana klienci pytają o płyn Lugola - specyfik
      stosowany w chorobach tarczycy, używany masowo profilaktycznie po wybuchu w
      Czarnobylu.
      Pytający o lek mówią, że "słyszeli o wybuch w jednej z europejskich elektrowni
      atomowych i chcą się zabezpieczyć".
      "Nie mamy już płynu Lugola, a ludzie wciąż przychodzą i o niego pytają. Mówią,
      że gdzieś wybuchła elektrownia atomowa. To jest lek recepturowy, jego
      przygotowanie trwa od pięciu do dziesięciu minut. Płyn jest sprzedawany na
      receptę, ale wiem, że niektóre apteki sprzedają go bez niej" - powiedziała mgr
      farmacji Iwona Łubowska z jednej z poznańskich aptek.
      Płynu Lugola i preparatów, w skład których wchodzi jod zabrakło również w
      większości poznańskich hurtowni farmaceutycznych.
      "Nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji. Nie mamy ani płynu ani żadnych leków z
      jodem. Apteki dzwonią pytać, kiedy mogą te leki kupić, bo jest bardzo duże
      zainteresowanie klientów" - powiedziała Alicja Grzybowska z jednej z hurtowni.
      Pytający o specyfik w aptekach nie potrafią powiedzieć, dlaczego poszukują
      leku.
      "Znajomy lekarz mi powiedział, że trzeba się zabezpieczyć, bo gdzieś wybuchła
      elektrownia atomowa. Znajoma tez mi mówiła, że to w Czechach. Może to plotka,
      ale lepiej się ubezpieczyć, jakby co" - tłumaczyła klientka apteki.
      "A ja słyszałem, że chodzi o Ukrainę, ze tam coś się stało. Panie, już raz nas
      oszukali z Czarnobylem, więc teraz nie ma się co dziwić, byłem już w dziesięciu
      aptekach i nigdzie nie ma" - dodał drugi z klientów.
      Tymczasem, według informacji uzyskanych od rzecznika Komendy GłównejPaństwowej
      Straży Pożarnej Witolda Maziarza, nie występuje zagrożenie radiologiczne na
      terenie Polski, które miałoby nastąpić w wyniku rzekomej awarii elektrowni
      atomowej na Ukrainie czy w Czechach.
      "Krajowe Centrum Koordynacji Ratownictwa i Ochrony ludności informuje, że
      polski system monitorowania skażeń rozmieszczony w blisko 70 punktach na
      terenie całego kraju nie wykazuje zagrożenia radiologicznego" - powiedział
      Maziarz.
      Dodał, że wyniki przeprowadzonych badań nie wskazują zwiększonych wartości
      promieniowania. Maziarz poinformował też, że zastępca komendanta głównego PSP i
      zastępca szefa Obrony Cywilnej Kraju gen. Ryszard Grosset po rozmowie z
      Centrum Zarządzania Kryzysowego ds. Nadzwyczajnych Zagrożeń Ukrainy uzyskał
      informacje, iż strona ukraińska nie potwierdza, jakoby miało tam dojść do
      awarii elektrowni atomowej.
      Także Państwowa Agencja Atomistyki stwierdza, że nie ma zagrożenia jądrowego -
      poinformował Wojciech Muszyński, dyżurny Krajowego Punktu Kontaktowego PAA.
      PAA stwierdza, że sytuacja radiacyjna w kraju jest normalna. System wczesnego
      likwidowania skażeń promieniotwórczych w Polsce działa prawidłowo. Żadna ze
      stacji systemu wczesnego ostrzegania o skażeniach promieniotwórczych nie
      wykryła obecności sztucznych izotopów promieniotwórczych. Wahania poziomu
      skażeń i mocy dawki promieniowania gamma mieszczą się w normalnych granicach
      zmienności naturalnego tła promieniowania.
      Ponadto Krajowy Punkt Kontaktowy PAA, działający w sposób ciągły w
      międzynarodowym systemie wczesnego powiadamiania o awariach jądrowych nie
      otrzymał z Centrum Reagowania Kryzysowego Międzynarodowej Agencji Energii
      Atomowej w Wiedniu ani z centrów kryzysowych krajów ościennych żadnego meldunku
      ani ostrzeżenia o jakimkolwiek zdarzeniu radiacyjnym ani o jakimkolwiek
      wzroście poziomu promieniowania w tych krajach.

      --
      scenariusz możliwych wydarzeń na podstawie:
      www.halat.pl/article.php?make_stat=nukes&&fs=nukes.html
      • zbig44 Re: Dzień wcześniej 24.04.06, 16:00
        Gazeta Wyborcza, 24 kwietnia 2007r.
        (GW Poznań, godz. 20.45 w dniu 24 kwietnia 2007r.)
        Plotka o katastrofie atomowej obiegła Wielkopolskę

        Mieszkańcy Wielkopolski i dwóch sąsiednich województw od piątku wykupywali w
        aptekach preparaty jodowe, żeby ochronić się przed rzekomym skażeniem
        radioaktywnym.
        Była noc z piątku na sobotę. Zdziwiony Bogdan Glapski, dyrektor szpitala w
        Słupcy, nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał od pracowników swojego szpitala.
        Nie mógł też przewidzieć, jaką panikę rzekome skażenie wzbudzi w ciągu
        następnych dwóch dni w całej Wielkopolsce, a także w sąsiadujących z nią
        województwach lubuskim i kujawsko-pomorskim.

        Apteki w oblężeniu
        Jako pierwsi do aptek przybiegli zdenerwowani mieszkańcy Konina i okolic - w
        piątek wieczorem. Informacja szybko się rozprzestrzeniała - w czwartek po
        południu oblężenie przeżywały już apteki w Poznaniu. - Na początku nie
        wydawałam preparatów jodowych, bowiem można je dostać tylko na receptę. Gdy
        jednak dziesiąta osoba z kolei zaczęła opowiadać o wybuchu reaktora i skażeniu,
        błagalnie prosząc o luganol, złamałam się - wyznaje jedna z poznańskiej
        aptekarek. - W końcu o czarnobylskiej eksplozji też dowiedzieliśmy się bardzo
        późno - dodaje.
        Spanikowani ludzie, prosząc o preparaty jodowe, które łagodzą skutki
        promieniowania, dobijali się też do wszystkich poznańskich aptek dyżurujących w
        nocy z piątku na sobotę. - Przychodzili nawet o czwartej nad ranem - opowiada
        Izabela Pers, zastępca kierownika apteki przy ul. Strzeleckiej.
        Mąż koleżanki z UOP
        O wzmożonym apetycie na jod jako pierwsza poinformowała "Gazetę" zaniepokojona
        aptekarka. - Co się stało, że poznaniacy wykupują jod? - zapytała. - Czy
        wybuchła jakaś elektrownia atomowa?
        Z podobnymi pytaniami - i własnymi teoriami na temat tego, co się wydarzyło -
        Wielkopolanie dzwonili do redakcji "Gazety" przez cały wczorajszy dzień.
        Usłyszeliśmy, że zepsuł się reaktor elektrowni atomowej - na Białorusi, w
        Czechach lub na Ukrainie. I że nad naszym krajem przesuwają się radioaktywne
        chmury, że to efekt działania wojskowych lub... skażenie bronią biologiczną.
        Skąd pochodziły te wszystkie rewelacje? Od koleżanki ze szpitala, która radziła
        zażycie płynu Lugola; od znajomej aptekarki; krewnych z Zielonej Góry, której
        koleżanki mąż pracuje w UOP; znajomych z Ukrainy, Czech i Białorusi; od
        koleżanki pracującej w czeskim laboratorium...
        Służby zaprzeczają
        - Nic mi nie wiadomo o żadnym skażeniu - powiedział nam zdziwiony Hubert
        Rokossowski, dyrektor sanepidu w województwie wielkopolskim. - Nie dostałem
        żadnej niepokojącej informacji od pracowników ani z Centralnego Laboratorium
        Radiologicznego - dodał.
        - Telefony od zaniepokojonych mieszkańców liczymy w setkach - przyznała Grażyna
        Grobelna, kierowniczka zespołu higieny radiacyjnej w tymże sanepidzie. -
        Ostatnie pomiary radioaktywne w regionie pokazują, że nie ma skażenia -
        zapewniła.
        Poznaniacy, próbując się czegoś dowiedzieć, masowo dzwonili wczoraj także do
        Urzędu Miasta i Urzędu Wojewódzkiego. Ośrodek Kierowania Wojewody
        Wielkopolskiego dementował plotkę. - Czechy i Białoruś zaprzeczają informacji o
        rzekomej katastrofie atomowej. Także Światowa Agencja Atomistyki w Wiedniu
        dementuje tę pogłoskę. W Polsce nie stwierdzono nigdzie skażenia powietrza -
        zapewnił nas Tomasz Leszczyński, dyżurny ośrodka.

        --
        scenariusz możliwych wydarzeń na podstawie:
        www.halat.pl/article.php?make_stat=nukes&&fs=nukes.html
    • zbig44 Trwa masowy exodus Polaków 24.04.06, 20:35
      Polska Agencja Prasowa, 26 kwietnia 2007r. godz 10.31

      Pomimo zapewnień rządu PIS-Samoobrony, że w najbliższych dniach na Pomorzu
      Szczecińskim w północno-zachodniej Polsce zorganizowane zostaną obozy dla rzesz
      ludności przesiedlanych ze skażonych w wyniku piątkowej katastrofy elektrowni
      atomowej w Temelinie, ludność masowo opuszcza kraj. Wg najnowszych danych do
      późnych godzin nocnych naszą zachodnią granicę przekroczyło 2 mln ludzi, a
      południową 1,8 mln.
      Ponieważ o północy rząd Niemiec zamknął do odwołania granicę dla uchodźców z
      Polski, 10-ki tysięcy aut zostało zablokowanych na przejściach granicznych z
      Niemcami. Ocenia się, że na ponowne otwarcie granicy oczekuje blisko 600
      tys.osób.
      Także główna autostrada prowadząca na Słowacji do Bratysławy i dalej na
      południe została zablokowana przez pojazdy z Polski. Panika stała się przyczyną
      całego szeregu karamboli na tej wąskiej dwupasmowej autostradzie. Sytuacja
      pogarsza się tam z godziny na godzinę, jako że wiatr zaczyna zmieniać kierunek
      na zachodni.
      W tej sytuacji Ukraina i Rumunia ogłosiły, że są gotowe przyjąć każdą liczbę
      uciekinierów z Polski. Przejścia graniczne w Krościenku/Chyrowie,
      Medyce/Szegini, ale także w Dukli przeżywają oblężenie. Nasza południowo-
      wschodnia granica stała się praktycznie granicą otwartą, a Polacy setkami
      tysięcy wyjeżdżają na południowy wschód Europy.
      Powoli pustoszeją największe aglomeracje kraju. Jednocześnie niedobitki władz
      lokalnych donoszą o zmasowanej fali rabunków i rozbojów przetaczających się
      przez opuszczane miasta centralnej Polski przez współczesnych stalkerów
      niepomnych na zagrożenie radiacyjne.
      Rząd rozważa możliwość wprowadzenia stanu wyjątkowego na terenie kraju.
      Chwilowo jednak wojsko jest wycofywane z rejonów największych skażeń. Mimo to w
      armii donosi się o niespotykanej w dziejach fali dezercji ogarniającej naszą
      armię. Całe jednostki opuszczają koszary udając się do domów, skąd po
      spakowaniu najcenniejszego dobytku starają się wraz z rodzinami przedostać
      samochodami do najbliższej granicy.
      • umfana Zbig na jakich prochach lecisz? 24.04.06, 21:27
        Masz katastroficzne wizje przyszłóści...
        • kropek_oxford To nie Zbig, to RAZ swoja nowa powiesc sprawdza.:) 24.04.06, 23:08
          Mnie pasuje, pomysl niezly:)))
        • zgryzik1 Re: Zbig na jakich prochach lecisz? 24.04.06, 23:34
          nie - on tylko za chwilę ogłosi że wynalazł i może sprzedać środek 2,5 raza
          lepszy od płynu Lugola (i tylko 3 razy droższy (za zaliczeniem pocztowym)
          zakład ?
    • krollear Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 24.04.06, 21:25
      Płaci Ci Gazprom, czy nasi górnicy?

      lear.blox.pl/html
      • x2468 Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 24.04.06, 21:30
        Artykul sponsorowany przez Zjednoczenie Kopaln Wegla oraz wlasciciela
        francuskich elektrowni jadrowych.
        • humbak Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 25.04.06, 23:17
          Prędzej przez Jastrzębską Spółkę Węglową albo BOT- Bełchatów:)
    • wielki_czarownik Wybuch o mocy 10 TNT?? 24.04.06, 23:02
      A cóż to ma znaczyć? Napisałeś "wybuch o mocy dziesięciu trotyli". Czyli wedle ciebie w Czarnobylu wybuchł jeden trotyl. Ciekawe... Jak się coś chce napisać to nie warto przepisywać skrótów i zwrotów których się nie rozumie, albowiem można wyjść na idiotę.
      • zbig44 Opad po wybuchu o mocy 80 megaton TNT ? 25.04.06, 12:10
        Słuszna uwaga. Wpisz sobie tyle ton TNT, ile uważasz.

        "Opad, 400 razy bardziej radioaktywny niż ten, który powstał w Hiroszimie,
        zmusił ok. 350 tys. ludzi do opuszczenia domów. Z biegiem lat straty
        ekonomiczne - koszty leczenia i porządkowania terenu, odszkodowania, utracona
        wydajność - urosły do setek miliardów dolarów. "
        www.nationalgeographic.pl/national2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=603&news_id=1195&layout=2&forum_id=231&page=text

        Tam pożar reaktora gasiło dziesiątki prawdziwych bohaterów (jak piloci
        śmigłowców), którzy świadomie (a pierwsi strażacy nie do końca) usmażyli się w
        piekielnym promieniowaniu odkrytego stopionego rdzenia reaktora, a setki
        tysięcy "ochotników" (do wyboru parę lat w Afganistanie lub parę minut przy
        reaktorze) dodało po cegiełce i otrzymało od państwa po cegle na przyszły
        nagrobek. Inaczej skutki dla Europy byłyby 10-krotnie gorsze, tak jak w
        Temelinie, gdzie zwyczajnie zabrakło bohaterów i wszyscy wyrywali stamtąd byle
        szybciej i dalej.


        Opad po Temelinie to równoważnik 4000 takich bomb albo
        80 megaton TNT (dwie najpotężniejsze bomby wodorowe kiedykolwiek odpalone w
        atmosferze) w samym sercu Europy, które zmiotłyby z powierzchni Ziemi pół
        Austrii i Czech. Wyobraźmy sobie teraz wszystkie możliwe efekty skażenia poza
        błyskiem (także gamma i neutronów), kulą ognia i falą uderzeniową!
        • wielki_czarownik Co w zamian? 26.04.06, 19:20
          Jak na razie energia atomowa to najczystrze znane nam źródło energii. Jedyna prawdziwa katastrofa - Czarnobyl był spowodowany skrajną ludzką głupotą i złamaniem wszelkich możliwych norm (ponieważ system bezpieczeństwa blokował polecenia obsługi ci idioci go wyłączyli i dlatego nastąpił wybuch).
          W zamian wolisz dymiące elektrownie węglowe?
          Bądź realistą - energia wodna, słoneczna i wiatrowa nie wszędzie się sprawdzi. Nie każdy kraj ma ku temu warunki. Tak samo jak ewentualna energia geotermalna. Więc na razie jesteśmy skazani na atom czy się nam podoba, czy nie. Co będzie za 20 czy 30 lat tego nie wiadomo. Może będziemy czerpać tzw. energię punktu zerowego? Na razie mamy wybór - atom albo średniowiecze.
          • humbak Re: Co w zamian? 26.04.06, 21:11
            Gdyby udoskonalono sposoby produkcji wodoru może by udało się ją w ten sposób
            pozyskiwać.
            • wielki_czarownik Re: Co w zamian? 26.04.06, 21:53
              OK. Ale to na razie "gdyby". Mówmy o obecnej rzeczywistości. Ponadto wodór ma to do siebie, że lubi wybuchać (patrz "Hindenburg").
              • humbak Re: Co w zamian? 26.04.06, 21:56
                Sposoby magazynowania są różne i faktycznie póki co alternatywy w przypadku
                Polski właściwie nie ma.
                • zbig44 Re: Co w zamian? 27.04.06, 15:13
                  Polska ma spore zaległości i zobowiązania w dziedzinie energii odnawialnej
                  przyjęte na siebie w ramach traktatu akcesyjnego. Z tego, co pamietam, gdzieś
                  do 2018 (a może nawet wcześniej (?)) ich udział ma przekraczać coś około 18%
                  całości produkowanej u nas energii. Obecnie nie przekracza bodaj 5%.

                  Wybudowanie nawet kilku elektrowni atomowych w latach 2020-2030 nie zapewni nam
                  udziału energii z elektrowni atomowej na tym poziomie. Jej udział w większości
                  państw atomowych, poza dwoma czy trzema) nie przekracza 10-20%!

                  W sposób dramatyczny pozbędziemy się zarazem środków na rozwój energetyki ze
                  źródeł odnawialnych i konieczną modernizację części sektora węglowego
                  (to ostanie oznacza, że - ptrzy tej samej puli budżetowej - zmuszeni byśmy byli
                  do zamknięcia dużo większej sumarycznie mocy elektrowni konwencjonalnych niż
                  bylibyśmy w stanie oddać w tym samym czasie mocy atomowych).

                  Koszt zakupu, eksploatacji (w tym surowiec /wzbogacony uran/, odpady) i
                  zamknięcia elektrowni atomowej przez Polskę w naszych warunkach znacznie
                  przewyższa sumaryczny koszt wybudowania i eksploatacji jej węglowego czy nawet
                  wiatrowego odpowiednika w oparciu o własną robociznę, materiały i
                  surowce /węgiel, wiatr/ i myśl techniczną.
                  • humbak Re: Co w zamian? 27.04.06, 16:54
                    Weź pod uwagę że źródła węgla są ograniczone. Źródła odnawialne w warunkach
                    polskich mają zaś bardzo ograniczone zastosowanie. Energii wiatrowej na większą
                    skalę stosować się nie da, wodna też budzi spore kontrowersje i powiedzmy sobie
                    szczerze, w Norwegii to my nie żyjemy.
                    Skąd informacje w ostatnim akapicie jeśli wolno zpytać?
    • skinhead.polski dr Hałat jest stałym felietonistą radia Maryja 24.04.06, 23:19
      poza tym elektrownie typu Czarnopbylskiego to nie żadne WWERy tylko RBMK 1000
      takie elektrownie funkcjonuja jeszcze w Ignalinie Na Litwie oraz w Sosnowym
      Borze pod Sankt Petersburgiem w Rosji
      • zbig44 Nie WWERy tylko RBMK 1000 25.04.06, 14:36
        A co to ma za znaczenie?

        W Czarnobylu eksponuje się pożar grafitu,
        próbując uzasadnić tezę o "nieatomowym" charakterze wybuchu,
        spowodowanym momentalną zamianą całej wody w obiegu reaktora w parę przegrzaną
        (a ta para to tak w adiabłatamstycznej reakcji wymiany ciepła z duchem świętym
        się rozgrzała?)
        zapominając o brzemiennym w skutki błędzie,
        a podobna "awaria" możliwa jest w KAŻDYM typie reaktora:
        różniące się od tych w innych typach reaktorów raptem metrem grafitu
        pręty moderatora kontrolujące przebieg kontrolowanej reakcji jądrowej, która
        zaczęła wymykać się spod kontroli zaczęły być opuszczane w dostojnym
        tempie (znanym w kinie SF z ujęć filmowych) kilkakrotnie wolniejszym od
        swobodnego upadku (a powinny zostać praktycznie wstrzelone),
        reakcja wyrwała się spod kontroli, a one nadal usiłowały się opuszczać, tylko
        że nie miały już w co gdy grafit w nich już płonął, a kilkaset ton uranu i
        plutonu zamieniło się błyskawicznie w parę, strzelającą na wszystkie strony
        lawę i olbrzymią „nogę słoniową”, którą pod reaktorem uformowało stopione
        paliwo jądrowe wyciekające z prętów paliwowych w wyniku NIEKONTROLOWANEJ już
        niczym łańcuchowej reakcji jądrowej (czyli idąc dalej w stronę tego, co to
        oznacza - wybuchu atomowego, czemu wielu "specjalistów" gorliwie zaprzecza -
        pytam ich w takim razie: "co to jest waszym zdaniem wybuch jądrowy, jeśli
        właśnie nie niekontrolowana jądrowa reakcja łańcuchowa, zachodząca w materiale
        rozszczepialnym w wyniku narastającego lawinowo niekontrolowanego powielania
        się liczby neutronów prowadzących do rozszczepień kolejnych jąder tego
        materiału?")

        W WWERach pręty mają przekrój sześciokątny i dlatego nazywane są nie „prętami”
        a „kasetami” - ot i cała różnica.
        kwark.if.pw.edu.pl/mtj/students/2001-2002/Gutowski-Liwi_ski/typy/wwer/wwer.html

        Jeszcze jedna różnica: w RBMK typu czarnobylskiego turbiny były napędzane parą
        bezpośrednio z kanałów paliwowych, a nie z obiegu wtórnego zapobiegającego w
        większym stopniu wyciekom radioaktywnie skażonej wody i pary wodnej do
        otoczenia i nic ponadto! Całe to „większe bezpieczeństwo” nie gwarantuje nie
        wystąpienia awarii (błędu) analogicznego do tego, który stał się bezpośrednią
        przyczyną wybuchu jądrowego reaktora w Czarnobylu.

        W reaktorze WWER w Temelinie, w których chłodziwem i moderatorem była zwykła
        woda pod ciśnieniem (na tyle wysokim by woda nie zaczęła odparowywać podczas
        normalnej pracy reaktora) doszło zwyczajnie do tak wałtownego „rozszczelnienia”
        systemu obiegu owego chłodziwa i moderatora, że reaktor rozpadł się zanim
        jeszcze awaryjne kasety tłumiące zdołały zacząć na dobre wsuwać się do
        reaktora, wysuwając zeń zarazem część prętów paliwowych. Zanim kasety awaryjne
        zdołały wykonać 10% swojego ruchu uległy zagwożdżeniu, a całość na moment
        stopiła się w jedną bryłę, której w odróżnieniu od tej w Czarnobylu woda nie
        rozerwała w wybuchu na części i dopiero narastająca reakcja jądrowa
        spowodowała jej odparowanie w potężnej ekzplozji jądrowej, która
        rozrzuciła części obudowy reaktora i materiału radioaktywnego w promieniu
        tysięcy metrów od punktu zero, nad którym zakwitł potężny grzyb atomowej
        erupcji. W odróżnieniu od Czarnobyla (gdzie większość materiału pozostała w
        formie magmy, tu kilkaset ton materiału rdzenia, który przy nikłej efektywności
        reakcji łańcuchowej nie uległ rozszczepieniu odparowało w wybuchu mgnieniu oka
        do postaci olbrzymiej radioaktywnej chmury nad Temelinem, która wzbiła się na
        13 km w górę i zaczęła się rozprzestrzeniać z wiatrem w kierunku północno-
        wschodnim wytrącając się szerokim pasem nad Czechami i całą południowo-
        zachodnią i centralną Polską.


        --
        Sąsiadujące z nami elektrownie jądrowe wraz mapką ich rozmieszczenia wokół
        terytorium Polski:
        szesnaście bloków z reaktorami WWER-440 (o mocy 44 Mwe):
        -4 bloki elektrowni Bohunice (Słowacja), w tym dwa bloki starego typu WWER-
        440/230,
        -2 bloki elektrowni Równe Ukraina),
        -4 bloki elektrowni Paks (Węgry) ok. 300 km od granic Polski),
        -2 bloki elektrowni Mochovce (Słowacja),
        -4 bloki elektrowni Dukovany (Czechy);
        trzy bloki z reaktorami WWER-1000 (o mocy 1000 MWe):
        -1 blok elektrowni Chmielnicki (Ukraina),
        -1 blok elektrowni Równe (Ukraina),
        -1 blok elektrowni Temelin (Czechy);
        pięć bloków z reaktorami BWR:
        -1 blok elektrowni Barsebeck (Szwecja) o mocy 615 MWe,
        -3 bloki elektrowni Oskarshamn (Szwecja) – o mocach 465, 630 i 1205 MWe,
        -1 blok elektrowni Krümel (RFN) o mocy 1315 MWe;
        dwa bloki z reaktorami RBMK:
        -2 bloki elektrowni Ignalino (Litwa) po 1300 MWe każdy.
        Źródło: Ochrona Środowiska 2001, GUS Warszawa 2001
        I stosowna mapka: www.halat.pl/nukes.gif

    • adalberto3 Nawiedzeni też mają strony internetowe. 25.04.06, 16:05
      Należy jeszcze dodać, że przed tym intelektualnym wybuchem pana Hałata Polska
      zdążyła zrobić całą masę długów płacąc coraz to większe ceny za importowany gaz.
      A wystarczyło zbudować jedną nowoczesną elektrownię atomową, taką jakie budują
      Francuzi, Szwajcarzy czy Finowie. A i miejsca pracy byłyby w Polsce.
      • zbig44 Re: Nawiedzeni też mają strony internetowe. 25.04.06, 17:36
        nasz brat adalberto3 napisał:

        > A i miejsca pracy byłyby w Polsce


        144 ?
      • zbig44 I Ty możesz zostać Atomowym ... 25.04.06, 18:32
        ... Bobem Budowniczym!

        nasz brat adalberto3 napisał:

        > Należy jeszcze dodać, że przed tym intelektualnym wybuchem pana Hałata Polska
        > zdążyła zrobić całą masę długów płacąc coraz to większe ceny za importowany
        > gaz A wystarczyło zbudować jedną nowoczesną elektrownię atomową


        Atomowe Francja i Niemcy importują >> gazu niż bezatomowa Polska Pana Hałata
        Wygląda na to, ze import gazu rosnie nawet wprost proporcjonalnie do ilości
        posiadanych elektrowni atomowych.

        Wniosek:

        Zbudujmy 20 elektrowni atomowych za 200 mld $, a nasz dług wzrosnie do 300
        mld$, by w wyniku wzmożonego zaopotrzebiowania na import gazu rychło podwoić
        się, a w ciągu następnych 10 lat zrównać poziomem z deficytem budzetowym
        znanego największego światowego potentata w produkcji $
        (z tą drobną rusznicą, że nasz kraj - jak wiele innych - jest objęty embargiem
        na ich produkcję)
        • humbak Re: I Ty możesz zostać Atomowym ... 25.04.06, 18:34
          Atomowe Francja i Niemcy przez wiele lat nie budowały elektrowni bo się
          wystraszyły Czrnobyla. Ktoś tu niedawno przytaczał szacunki iż wystarczy 5
          elektrowni byśmy stalis ie niezależni energetycznie.
    • humbak Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 25.04.06, 16:10
      A skąd awaria systemu chłodzenia?
      • zbig44 Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 26.04.06, 17:43
        przegrzał się?
        • humbak Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 26.04.06, 17:44
          Ale dlaczego się przegrzał?
          • zbig44 Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 26.04.06, 19:17

            zmęczenie materiału?
            • humbak Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 26.04.06, 21:08
              Może konkretniej? I jakim sposobem nie wykryte?
              • zbig44 Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 27.04.06, 13:50
                Jak? A dokładnie tak, jak i w poprzednich razach!
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=40749959&a=40902633
                Po ostatnim wycieku wysłano technika z zapaloną świeczką, żeby ustalił miejsce
                wycieku powietrza; ta praktyka rodem z czasów króla Ćwieczka to normalna
                praktyka w tej high-top-technology branży energetycznej!
                Miejsce przecieku zaszpuntowano, zaspawano i dla pewności nadrzucono cementem.

                Nikt nie dociekał głębszych przyczyn przecieku, podobnie jak nikt nie dociekał
                przyczyn pierwszych pęknięć konstrukcji haki wystawienniczej w Katowicach;
                naprawiono je (załatano, skręcając śrubami w miejscu, gdzie śruby puściły i w
                porzo - przynajmniej do dnia ostatecznej tragedii)
                • humbak Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 27.04.06, 16:50
                  Ano z tego co wiem ten wyciek co faktycznie miał miejsce wynikał z
                  niefrasobliwości Czechów. Zauważ jednak że takie awarie na Zachodzie się jakoś
                  nie zdażają.
                  • zbig44 O 4-tej nad ranem dnia 28 marca... 27.04.06, 18:03
                    w 1979 r. miała miejsce porónywalna niemal tylko z Czarnobylem katastrofa
                    reaktora wodnego ciśnieniowego, w skrócie PWR (ang. Pressurized Water Reactor-
                    reaktor jądrowy, w którym moderatorem jest zwykła (lekka) woda pod ciśnieniem
                    ok. 15 MPa. Woda spełnia jednocześnie funkcję czynnika roboczego - chłodziwa
                    rdzenia reaktora), firmy Babcock & Wilcox elektrowni w Three Mile Island w
                    pobliżu Middletown, stan Pensylwania, USA.
                    Podobnie jak w Czarnobylu, ciąg ludzkich błędów i mechanicznych wad konstrukcji
                    niemal wyzwolił katastrofę nuklearną podobną do wymyślonej projekcji tej
                    opisywanej wyżej w Temelinie, gdzie scenariusz wydarzeń nie miał być równie
                    łaskawy i szczęśliwy (bo wcale nie musi i nie musiał bynajmniej być taki także
                    w Three Mile Island - równie dobrze rdzeń mógł się rozgrzać do 5000 st.C /a nie
                    F/ i więcej).
                    Do 8-ej rano po utracie wody chłodzącej i wzrostu temperatury reaktora do
                    temperatury 5000 stopni (Fahrenheita (?)) równej blisko połowie temperatury
                    powierzchni Słońca, górna część 150-tonowego rdzenia reaktora zapadła się
                    i uległa stopieniu. Skażona woda z obiegu chłodzenia uciekła do sąsiedniego
                    budynku, uwalniając radioaktywne gazy.
                    W tym reaktorze (w odróżnieniu od reaktorów BWR) również zastosowane były dwa
                    obiegi czynnika roboczego.

                    200,000 ludzi uciekło z rejonu katastrofy. Gdyby zrealizowal się scenariusz
                    opisywany dla Temelina, nikt z nich by nie ocalał.

                    OCZYWIŚCIE oficjalnie NIKT NIE ZMARŁ w wyniku awarii w Three Mile Island!

                    Jednak badania dr Ernesta J. Sternglassa, profesora fizyki promieniowania na
                    Uniwersytecie w Pittsburgu wykazały, że wypadek doprowadził minimum do 430
                    śmierci niemowląt.
                    • humbak Re: O 4-tej nad ranem dnia 28 marca... 27.04.06, 18:07
                      W USA zdołaliby coś ukryć? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Słyszałem o tej
                      awarii. Zdaje się że Japończycy mieli też jakiś incydent, ale tego nie jestem
                      pewny. Tyle że to nadal jest dość rzadkie, nie uważasz? Równie dobrze mógłbyś
                      być za zakazem wydobycia węgla. Wypadków cała masa i to nie tylko w Chinach czy
                      na Ukrainie.
    • humbak Re: Wybuch reaktora w Temelinie ! 25.04.06, 16:13
      PS
      Jeszcze parę lat i będzie można wymyślać taki scenarius nt. Polski zapewne;)
      W moim rodzinnym mieście władze nie zgadzają się na napełnienie sztucznego
      zbiornika bo twierdzą że zagrożenie zerwania zapory zagraża rozwojowi
      gospodarczemu miasta. Równie ciekawe, prawda?
    • zbig44 Oświadczenie MAEA z 28 kwietnia **) 25.04.06, 17:31
      28 kwietnia 2007 r., Polska Agencja Prasowa fARt, godz. 8.44, donosi:

      „W związku z najnowszą katastrofą reaktora WWER w Temelinie, po wstępnej
      analizie czarnej skrzynki z zapisem przebiegu awarii, którą wybuch odrzucił na
      7 km od epicentrum prosto na podwórze rolnika przygotowującego traktor do
      wiosennych prac polowych *),
      Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej wydała oświadczenie, że reaktory WWER
      (typu temelińskiego), podobnie jak RBMK (typu czarnobylskiego), już z racji
      samej swojej konstrukcji nigdy nie mogły spełniać i nie spełniały podstawowych
      wymogów bezpieczeństwa i jako takie nigdy nie dawały gwarancji na bezpieczną
      eksploatację, jaką ponad wszelka wątpliwość w 100% dają, zapewniają i stwarzają
      reaktory wszystkich pozostałych typów, o czym świadczy chociażby fakt, że do
      tej pory jeszcze żaden z nich nie wybuchł.

      Specjaliści MAEA utrzymują również, ze w Temelinie nie doszło w żadnym razie
      do żadnego tam wybuchu atomowego, a jedynie do fizykochemicznej reakcji
      termicznej połączonej z wyrzuceniem dużej ilości (ok.25%) materiału rdzenia
      reaktora do stratosfery, a reszty do tych niższych warstw atmosfery i/lub ich
      rozproszenia w promieniu zaledwie kilku kilometrów od miejsca awarii. Pobyt na
      skraju tej zony może się skończyć śmiercią delikwenta po kwadrancie, co
      oceniono na podstawie nie tylko przelotów ptaków po jej perymetrze. Wszyscy
      obserwatorzy, na podstawie relacji których ustalono wspomniane fakty również
      już odeszli, ponad wszelką wątpliwość w wyniku silnego stresu i wzbudzonej
      później w mediach niepotrzebnej paniki.

      W katastrofie zginęli wszyscy pracownicy szczęśliwie mocno zredukowanej zmiany
      prowadzącej w piątek testy kontrolne elektrowni po wymianie paliwa, tzn.
      łącznie wszystkiego 144 osób. Należy pamiętać, że po doświadczeniu Czarnobyla
      nie należy spodziewać się już żadnych dalszych dodatkowych ofiar śmiertelnych
      tej zwykłej (chociaż należy tu uczciwie przyznać, że nieco spektakularnej)
      katastrofy budowlanej o rozmiarach dość przecież powszechnych w naszych
      czasach. Należy tu przypomnieć, że elektrownie atomowe nadal stanowią
      najbezpieczniejszą formę pozyskiwania energii, a w takich np. katastrofach
      hydroelektrowni może zginąć jednorazowo nawet wiele tysięcy osób.”

      --
      *) które na tym obszarze, podobnie jak na większości obszaru Czech i Polski
      będzie można sobie darować przez najbliższe 440-880 lat – w tej materii opinie
      specjalistów są podzielone;
      dzielny rolnik zmarł wkrótce po dostarczeniu skrzynki na apel Centrum
      Kryzysowego do jego sztabu.
      Uważa się, ze trudno powiedzieć, czy stało się to w wyniku jego kontaktu ze
      skażoną skrzynką, czy raczej stresu i niewydolności układu krążenia
      spowodowanych nadmiarem wzruszeń.
      Także pilot, który dostarczył pocztą kurierską skrzynkę do najbliższej
      placówki MAEA na Wyspach Brytyjskich
      zmarł wkrótce później w szpitalu najprawdopodobniej z wycieńczenia. Sprowadzeni
      z całego świata dzielni pracownicy MAEA w liczbie 5760 osób pracując przy
      materiale czarnej skrzynki w zmianach 15-sekundowych zdołali w ciągu doby
      odcyfrować jej zawartość wyłącznie dzięki jej układom pamięci odpornym na
      promieniowanie.
      Żaden z nich nie zginął, a pochłonięte przez nich dawki wg dozymetrów
      osobistych nie przekroczyły normatywów rocznych.
      **) przedstawiony wyżej materiał jest w całości fikcyjny i ma na celu jedynie
      charakter edukacyjny poprzez unaocznienie (w XX rocznicę pierwszej i jedynej -
      jak na razie - podobnej katastrofy) potencjalnie nawet o wiele groźniejszych
      skutków katastrofy elektrowni jądrowej, niż te umniejszane przez propagandę pro-
      atomową w odniesieniu do katastrofy elektrowni w Czarnobylu
      • zbig44 Katastrofa w Temelinie - przebieg wydarzeń *) 26.04.06, 21:06
        Nie była to bynajmnmiej pierwsza "awaria" elektrowni w Temelinie:

        Radioaktywne wycieki z systemu chłodzenia miały tu już miejsce wcześniej
        (ajeden z jnich miał m-ce dwa lata temu, w 2005 r.):

        <<W elektrowni atomowej w Temelinie koło granicy Czech z Austrią wyciekło około
        3 tys. litrów radioaktywnej wody. Rzecznik elektrowni zapewnia, że wyciek nie
        spowodował skażenia środowiska i nie stworzył zagrożenia dla pracowników.
        Austriaccy obrońcy środowiska domagają się zamknięcia elektrowni, w których
        często dochodzi do awarii.>>
        www.przyrodapolska.pl/krotko.htm

        Przy okazji kolejnych pzreglądów były prowizorycznie naprawiane, przy czym
        kazdorazowo zadawalano się przywróceniem konstrukcji do stanu asprzed jej
        rozszczelnienia.
        Nikt nie zadawał sobioe pytania, co jest przyczyną powtarzających się awarii.
        Tymczasem winą okazał siębyć tańszy projekt wynikający z cięć budżetowych
        inwestora, który wygrał przetarg na jej budowę.


        Tym trazem miało sie już nie upiec, a właściwie właściwiej byłoby
        napisać "miało się właśnie upiec" i to dosłownie, na całego
        i w sposób, którego nikt w najczarniejszych scenariuszach nie był sobie w
        stanie wyobrazić.
        Po ostatnim 40 dniowym poście reaktora, związanym z jego okresowym remontem i
        wymianą części zużytego paliwa, zakończonym w ostatni piątek, reaktor zostaje
        włączony przy zasilaniu z zewnętrznego generatora...
        po godzinie normalnej pracy, gdy wszystko zdaje się przebiegać normalnie,
        następuje eksplozja w systemie chłodzenia spowodowana najprawdopodobniej
        zmęczeniem materiału "zmęczonego" już po raz kolejny i tym razem ostatni.
        Blok chłodzenia tego reaktora przypomina nieco transformator z kilkoma
        uzwojeniami pierwotnymi i uzwojeniem wtórnym. Woda w obiegu pierwotnym pod
        ciśnieniem ponad 12 MPa rozgrzewa się od ok.270 st.C do ok.300 st.C
        w rdzeniu reaktora i oddaje częśc swego ciepła do obiegu wtórnego, w którym
        woda ogrzewana jest do blisko 275 st.C.
        Obieg pierwotny zaopatrzony jest w tzw. układ awaryjnego chłodzenia rdzenia
        UACR, co sprowadza się do odcięcia za pomocą specjalnego zaworu jednego z kilku
        "uzwojeń pierwotnych" w przypadku jego rozszczelnienia.
        Problem polega na tym, że rozszczelnienie zaszło w sposób wybuchowy w okolicy
        jednego z takich zaworów. Woda w wyniku gwałtownego spadku ciśnienia
        zamieniła się w radioaktywną parę powodując reakcję lawinową w układzie
        chłodzenia: zniszczenie zaworu -> wybuchowe rozszczelnienie
        kolejnego "uzwojenia pierwotnego" -> zniszczenie kolejnego zaworu -> itd. aż do
        chwili, gdy wszystkie zawory "puściły".
        Wszystko to trwało krócej niż seria z karabinu maszynowego - to w istocie była
        jedna przeciągła detonacja.

        Nietrudno domyśleć się, co dzieje się dalej:
        Ogrzana do 300 st.C pod ciśnieniem 12 MPa woda z pierwotnego obiegu chłodzenia
        reaktora gwałtownie zamienia się w parę... moc reaktora niebezpiecznie rośnie,
        a kasety moderatora, które właśnie zaczęły się osuwać grzęzną i zostają
        zablokowane po pierwszych kilku dziesiątkach centymetrów w wyniku postępujacej
        deformacji rdzenia.
        Para rozpręża się w obszarze osłony reaktora i pozornie szczęśliwie nie ma
        siły, żeby się z nią uporać.
        Kopuła wytrzymuje. Jednak efekty są jeszcze bardziej opłakane.
        W następnejchwili gwałtownie odparowuje rdzeń reaktora, w którym bez przeszkód
        rozwija się niekontrolowana reakcja łańcuchowa. Siła wybuchu drobnego ułamka
        procenta materiału rdzenia rozszczepionego w tej jednej chwili osiąga 10 kT TNT
        i więcej.
        Kopuła wylatuje w powietrze z ogromną siłą niczym rakieta wystrzelona z
        potężnej katapulty wlokąc za sobą czarny warkocz pierwszej fali skażonego
        materiału radioaktywnego, przez chwilę nieliczni obserwatorzy mają wrażenie że
        gotowa jest ulecieć na orbitę, ale nie, po chwili spada z nieba niby
        ogromniejący jastrząb i kilkaset metrów dalej rozbija się na kawałki.
        Nad całą okolicą zaczyna dominować olbrzymi grzyb eksplozji jądrowej, który
        zdążył już zassać pozostałą część rozrzuconego na wstępie siłą eksplozji
        radioaktywnego materiału rozsczepialnego, a teraz wsysa także rozdrobnione
        resztki kopuły.
        Mimo, ze wybuch ma siłę 2-krotnie mniejszą niż bomba zrzucona na Hiroshimę,
        poziom skażenia tej chmury sięgającej stratosfery jest przeszło 4000 razy
        większy niż tamtej bomby i 10-krotnie wyższy niż symaryczne wielodniowe
        skażenie spowodowane wybuchem w czarnobylu.*)

        *) przedstawiony wyżej materiał jest poza częścią:
        <<W elektrowni atomowej w Temelinie koło granicy Czech z Austrią wyciekło około
        3 tys. litrów radioaktywnej wody. Rzecznik elektrowni zapewnia, że wyciek nie
        spowodował skażenia środowiska i nie stworzył zagrożenia dla pracowników.
        Austriaccy obrońcy środowiska domagają się zamknięcia elektrowni, w których
        często dochodzi do awarii.>> [www.przyrodapolska.pl/krotko.htm]
        fikcyjny, nosi charakter czysto edukacyjny i ma na celu jedynie unaocznienie (w
        XX rocznicę pierwszej i jedynej - jak na razie - podobnej katastrofy)
        potencjalnie nawet o wiele groźniejszych skutków katastrofy elektrowni
        jądrowej, niż te umniejszane przez propagandę pro-atomową w odniesieniu do
        katastrofy elektrowni w Czarnobylu .

        --
        Elektrownia w Temelinie w czasach "świetności" tzn. przed katastrofą:
        kos.ing.uni.wroc.pl/gal-temelin.html
        (proszę zwrócić uwagę na kolosalną ilość ciepła odprowadzaną bezużytecznie do
        atmosfery
        z tej ponoć pro-ekologiczno-antycieplarnianej elektrowni atomowej - zdjęcie 1)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka