Gość: Maciek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.06.06, 08:24
Używam 362 już od ponad roku. Jestem bardzo zadowolony, ale zawsze narzekałem
na menu, które miało pomarańczowy odcień, a jego ikonki wyglądały jak w 16
kolorach. Denerwujący był też pasek po lewej stronie ekranu, zasłaniający 1/4
tapety i zawierający nikomu niepotrzebne skróty. Telefon działał też dość wolno.
Wczoraj po normalnym naładowaniu włączyłem telefon. Coś się przywiesiło, w
końcu po około pół minuty migania ekranu, gaszenia i zapalania podświetlenia,
wyświetlił się komunikat: "Orange_menu.skn jest uszkodzony; czy skasować ten
uszkodzony plik?". Po naciśnięciu "Nie" telefon resetował się i po dokładnie
takich samych objawach wyświetlała się znowu prośba o usunięcie pliku. W końcu
zdecydowałem się kliknąć "Tak". Nie mogłem i do dziś nie mogę wierzyć własnym
oczom. Telefon działa szybko jak Samsung mojej dziewczyny, ma menu z
niebieskimi ramkami, zawierające animowane, żywe, kolorowe ikony. Zniknął też
pasek skrótu z ekranu. Jednak przy uruchamianiu telefonu wyskakuje komunikat:
"/boot/autorun/Orange_menu.skn plik konieczny do uruchomienia nie istnieje!",
po czym telefon działa zupełnie normalnie, a w każdym razie normalniej niż
wcześniej.
Czy mam się martwić o telefon? Czy to będzie przeszkadzać w dalszym
użytkowaniu? Czy zanieść Philipsika do serwisu? Proszę napisać. Pozdrawiam Maciek