watto
01.03.03, 18:00
Własnie słyszałem w TV o reklamie organizacji PETA, w której pokazują zdjęcia
z obozów koncentracyjnych i mówią: "dla zwierząt, wszyscy ludzie to nazisci".
Zaraz potem pokazano pieklącego sie żydowskiego działacza-szowinistę , który
wręcz wrzeszczał emocjonalnie o "umniejszaniu wyjątkowosci holokaustu".
Zgodziłbym sie, gdyby chodziło mu o umniejszanie holokaustu zwierząt, ale
jemu chodziło o cos innego.
Na tej stronie
www.canoe.ca/Columnists/coren.html
jakis inny idiota, udający "intelectual giant" próbuje uczyć historii PETA.
"If they knew their history, these people would realize that animal abuse was
actually a crime in Nazi Germany. A Jew or a Slav could be shot on sight, but
not a dog. Hitler himself was a vegetarian who was obsessed with animal
welfare. "
Idiota jak widać sam nie zna swojej historii. Zyd lub Słowianin nie mógł być
zastrzelony na miejscu łatwiej niż pies. Na ulicach strzelano, ale za
konkretne przewinienia (np. za ucieczkę, ewentualnie za niewykonanie
polecenia). Już łatwiej było być zastrzelonym bez powodu u Sowietów.
Sack pisze, że Polacy woleli już niemicką okupację od bolszewickiej. U
niemców można było przynajmniej wiedzieć, za co można być zabitym. U Sowietów
nie. Nawet nie wiedziałeś do czego sie przyznać czerwonemu ubekowi przed
smiercią.
Tak to dyletanci opowiadają swoją wersję historii.
Hitler był wegetarianinem, to zniszczmy wszystkich wegetarian.
Dla nie-idioty fakt, bycia wegetarianinem u Hitlera jest plusem. Dla idioty
ten sam fakt jest powodem dla potępieni wegetarian.
Czy to czegoś nie przypomina?