Dodaj do ulubionych

Leczenie zębów w narkozie?

02.10.06, 10:28
Czy zdecydowalibyście się na leczenie ząbków u 3 -latka w narkozie? Mała ma
juz posutych kilka zębów, ale na dentystę reaguje histerycznie, nie ma
mozliwości normalnego borowania i plombowania sad. Dentysta powiedział mi o
narkozie. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 11:00
      ja osobiście nie zdecydowałabym się.Za każdym razem podaję znieczulenie, na
      prawdę nic nie boli.Ew. można zastosować przed zabiegiem gaz
      rozweselający.Oczywiście wtedy leczy się najwyżej 2 ząbki za jednym razem.To
      zależy jak duże są ubytki.

      pozdrawiam
      • fioletowa1 Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 11:11
        Problem w tym, że moje dziecko absolutnie nie da sobie nic zrobić w obrębie
        buzi sad, nawet nie chce jej otworzyć. Wije się jak piskorz, wrzeszczy, nie ma
        sposobu na jej przytrzymanie. Ale dziękuję za odpowiedź.
    • aga-ka Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 13:44
      Cześć
      Miałam ten sam kłopot jakiś czas temu. Zdecydowałam się na narkozę. NIe żałuję.
      Podrzucam kilka linków. Warto poczytać. Brałam udział w tych dyskusjach,
      szukałam w necie, kombinowałam na różne sposoby aż wreszcie sie zdecydowałam.
      Poczytaj i poszukaj innych wątków. BYło tego mnóstwo na różnych forach.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=26650982&v=2&s=0

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=27782730&a=27856482

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=26794691&v=2&s=0

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=28472347&v=2&s=0


      Pozdrawiam. Aga
      • aga-ka Jeszcze raz linki :) 02.10.06, 13:45
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=28472347&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=26650982&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=27782730&a=27856482
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=26794691&v=2&s=0
      • mama1_24 Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 14:58
        a ile taka przyjemność kosztuje smile
        • slowiczek21 Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 15:14
          Też jestem ciekawa.
          • ptasie_mleczko1 Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 17:56
            Moja córka mając niecałe 3 lata miała próchnicę już w 8 zębach, mimo że
            naprawdę o nie dbałam, dentystka do której najpierw chodziłyśmy powiedziała, że
            podejmnie się leczenia dopiero po skończeniu przez dziecko 3 lat. Zmieniłam
            dentystkę, nowa gdy zobaczyła że to aż 8 zębów to złapała się za głowę, problem
            polegał na tym że moja córka strasznie się denerwowała siedząc na fotelu, nie
            chciała dłużej potrzymać otwartej buzi itp.
            Dentystka doradziła leczenie w narkozie, była to dla mnie trudna decyzja ale
            zdecydowałam że to najlepsze rozwiązanie.
            Leczenie pod narkozą trwało ponad 2 godziny, cały czas oczywiściee był
            anestezjolog (który przed leczeniem ze mną rozmawiał, wyjaśnił mi co i jak,
            powiedział jakie jest potencjalne zagrożenie- naszczęście rzadko się to zdarza).
            Kosztowało mnie to niestety prawie 2 500. (w Warszawie)
            Cieszę się że podjęłam taką decyzję, córka ma wszystkie zęby zdrowe i nie ma
            urazu do dentystów.
            • fioletowa1 Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 18:37
              Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Nie jest to łatwa decyzja, ale w
              naszym przypadku chyba jedyna mozliwość wyleczenia zębów.
              • fioletowa1 Re: Leczenie zębów w narkozie? 02.10.06, 18:56
                Jestem ze Szczecina. Orientuje się ktoś gdzie można wyleczyć tutaj ząbki pod
                narkozą?
    • aga-ka Koszt leczenia - Łódź (2005r.)i inne uwagi moje :) 03.10.06, 07:59
      Cześć
      U mnie cennik był taki:
      1) 100 zł narkoza - do 10 ząbków. NIestety u mnie wyszło 11 bo
      leczone "kanałowo" anestezjolog liczy podwójnie (czas pracy/działania leku).
      Czyli zapłaciłam 200.
      2) 30 zl plomby światłoutwardzalne (3 szt do leczenia)
      3) 60 zł leczenie "kanałowe" plus plomba/wypełnienie światłoutwardzalne (5 szt
      do leczenia)

      W sumie zapłaciłam 530 zł.
      Pani stomatolog bardzo bardzo dokładna, nie oszczędzała na materiałach,
      wszystko sumiennie czyściła. Jesteśmy b. zadowoleni. Minął ponad rok i wszystko
      ok.

      Ale mam taką uwagę: Tego, że plomby się trzymają nie gwarantuje sama narkoza
      ale fachowo wykonany zabieg. Koleżanka robiła córce pod narkozą i plomba
      wylatywała 2 razy. Uczulam więc na staranny wybór gabinetu. Pod kątem
      stomatologa i anestezjologa.
      O ile sobie przypominam to nie każdy gaz jest tak samo bezpieczny. U nas był
      halotan. Warto poszperać w necie i trochę poczytac, potem pogadać z
      anestezjologiem.

      Nikogo nie namawiam na leczenie pod narkozą. Nie jest to takie hop-siup (i
      pomijam tu koszty). Decyzja trudna. Zawsze możliwe są jakieś powikłania lub
      skutki uboczne. Nie warto usypiać dzieciaka do jednego ząbka - wg mnie (a
      podobno zdarzają sie takie przypadki). Każdy musi rozważyć za i przeciw. Ja się
      zdecydowałam i całe szczęście jestem zadowolona. ALe każde dziecko jest inne i
      trzbea brać to pod uwagę. Są też jakieś przeciwskazania itd (polecana rzetelna
      rozmowa z anestezjologiem smile).

      Trochę się rozpisałam ale chciałam zwrócić uwagę, że to naprawdę poważna sprawa
      i decyzja wymaga zastanowienia. Ale nie chcę was też straszyć smile Namawiam tylko
      do solidnego rozpatrzenia sprawy.

      P.S. Byłam przygotowana na mniejszą ilość ząbków do leczenia. Stmatolog
      wytypowała po wstępnych oględzinach _ na tyle sobie młody pozwolił. Ale później
      kiedy mogła włożyć inne narzędzia do buzi oprócz lusterka smile okazało się że
      część tych niby zdrowych wcale taka zdrowa nie jest. Z wierzchu niby ładne a
      pod spodem próchnica. Więc tak do końca trudno oszacować koszty przed zabiegiem.

      W niektórych gabinetach koszt narkozy liczony jest nie od ilości ząbków ale np
      od czasu leczenia.

      Pozdrawiam i życzę podjęcia słusznych decyzji.
      Agnieszka
      • fioletowa1 Re: Koszt leczenia - Łódź (2005r.)i inne uwagi mo 03.10.06, 09:53
        Wydaje mi się Aga, że bardzo mało zapłaciłaś, u nas ceny są zdecydowanie
        wyższe. Sama narkoza to jakieś 500 - 600 zł.
        • aga-ka Re: Koszt leczenia - Łódź (2005r.)i inne uwagi mo 03.10.06, 10:14
          W porównaniu z Warszawą np to pewnie tak. Zalezy też od ilości ząbków, które są
          leczone.
          Ale jakość leczenia więcej niż pierwsza smile serio. Poleciła mi ten gabinet
          johana2, która wcześniej już tam była. Warto iść w sprawdzone miejsce. Jeszcze
          raz uczulam na to.

          AGA
          • fioletowa1 Re: Koszt leczenia - Łódź (2005r.)i inne uwagi mo 03.10.06, 13:34
            Pewnie, że najlepiej skorzystać ze sprawdzonego gabinetu. Gorzej jeśli nikt
            przede mną nie leczył dziecka w narkozie sad
            • aga-ka Re: Koszt leczenia - Łódź (2005r.)i inne uwagi mo 03.10.06, 14:14
              A może spróbuj popytać na forum Twojego miasta?
              smile
    • pawel_zet Re: Leczenie zębów w narkozie? 03.10.06, 15:24
      Czytałem już kilka artykułów o zgonach dzieci podczas narkozy. Narkoza to
      poważna sprawa, a gabinety dentystyczne przeważnie nie są dobrze wyposażone w
      odpowiednią aparaturę i nie zatrudniają specjalistów-anestezjologów dziecięcych.
      Nie chcę Cię straszyć, ale zastanów się, czy warto.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=38432169
      • fioletowa1 Re: Leczenie zębów w narkozie? 03.10.06, 18:44
        Nie chciałeś mnie przestraszyć, ale udało Ci się to sad. Dla mnie jest to bardzo
        trudna decyzja i z pewnością będą ją jeszcze konsultować ze specjalistami.
        • ptasie_mleczko1 Re: Leczenie zębów w narkozie? 03.10.06, 22:59
          Nie wiem o co chodzi w powyższej wypowiedzi nt. wyposażenia gabinetów stom. w
          sprzęt anestezjologiczny - takie gabinety nie mają takiego sprzętu, w każdym
          razie w naszym przypadku anestezjolog przytargał tego ze sobą sporo, np.
          wielkie butle z gazem.
          Z tego co wiem anestezjolodzy współpracują z przychodniami stomatologicznymi
          nie na co dzień, ale mają kilku współpracujących anestezjologów którzy na co
          dzień pracują gdzie indziej, nam np. trafił sie lekarz który na co dzień
          pracuje w instytucie onkologii.
          To co piszę nie ma na celu namawiania kogokolwiek na narkozę bo to trudna,
          indywidualna decyzja, ale z tego co mi mówił lekarz przypadki nie wybudzenia
          się z narkozy wśród mieszkańców Europy zdarzają się b. rzadko, częściej zdarza
          się to w rejonie Australii i Oceanii.
    • aga-ka Ludzie nie siejcie paniki. 04.10.06, 08:50
      To co spotkało tą Panią to wielka tragedia. Nie bronię tamtych lekarzy. Tylko
      tak ogólnie chciałam:

      Wiadomym jest że każdy zabieg medyczny (nawet leczenie zęba bez znieczulenia)
      może wywołać powikłania. Nie ma chyba takiego, który nie miałby przeciwskazań.
      Im bardziej poważny tym większe ryzyko. I to jest normalne. Lekarz/anestezjolog
      też człowiek - jednego do rany przyłóż a drugiego z miejsca być dał na krzesło.
      Jeden rzetelny fachowiec- drugi partacz.Specyficzne jednak jest to, że w
      przypadku lekarza nawet najdrobniejszy błąd może kosztować kogoś życie - fakt
      bezsporny. Nie przyrównuje tu odpowiedzialności lekarza do hydraulika. Jednak
      bądźmy realistami. NIe ma idealnych lekarzy tak jak nie ma idealnych ludzi.
      Poza tym nawet najlepszym lekarzom zdarzają się "wpadki" . Organizm reaguje np
      nie tak jak przewidział lekarz (mimo starannie przeprowadzonego wywiadu). Część
      rzeczy wychodzi dopiero w praktyce - podczas zabiegu. To jak lekarz reaguje na
      te niespodzianki jest również miarą jego fachowości.

      I to jest właśnie ryzyko. Kwestia podjęcia decyzji w oparciu o korzyści i
      ewentualne powikłania z uwzględnieniem przeiwskazań.
      Ryzyko można ograniczyć:
      -wybór lekarza
      -rozmowa/wywiad/info
      -przemyślenie sprawy
      -j.w.
      -podjęcie decyzji dokumenty itp.

      Jak pisałam wcześniej to nie taki hop-siup. Też mam wrażenie (jak ktoś gdzieś
      wcześniej) że grozi nam moda na leczenie żebów w narkozie. I dlatego się tak
      rozpisuję. smile Ale nie przeginajmy w drugą stronę.

      Jeśli chodzi akurat o moje (syna) znieczulenie to było to tylko wziewne. Użyty
      gaz to halotan. Do wybudzania nie użyto żadnych dodatkowych leków. WYbudznie
      nastąpiło poprostu przez zmniejszenie ilości halotanu w podawanej mieszance gaz-
      tlen przed końcem zabiegu. Syn wybudził się sam ok 40 min po zaprzestaniu
      podawania leku. Anestezolog cały czas siedział z nami, później skontrolował
      stan pacjenta itd. Bałam się że negatywne skutki mogą sie ujawnić po jakimś
      czasie ale na szczęście wszystko ok.
      DOżylne jest już znieczuleniem głębszym i jako takie może mieć więcej
      powikłań. "Nasz" anestezjolog miał 30 letnia praktykę. Był to anestezjolog
      dziecięcy (co też jest b. ważne).Ileś tam lat przepracował w Stanach. Podobno
      tam na oddziałach dziecięcych, gdzie leżały dzieci cięzko poparzone podawano im
      halotan/lekko (powtarzam: lekko)usypiano do zmiany opatunów 2 razy dziennie.
      Oparzenia było głębokie i rozległe i każda zmiana opatr. to straszne cierpienie
      dla pacjenta (przysychają itp). Nie mam możliwości sprawdzenia tego, nie jestem
      lekarzem i nie potrafię ocenić tego czy to ok czy nie.

      To tyle. Nie siejmy paniki a decyzje podejmujmy przemyślane, a nie pod wpływem
      mody czy namowy lekarza (bo tak będzie prościej, tudzież drożej czyli wiecej
      kasy dla niego). I pamiętajmy, że nikt nigdy nie da nam 100% gwarancji. Zawsze
      jest ryzyko.

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dotarli w czytaniu aż tutaj smile

      PS. To co napisałam to tylko moje spostrzeżenia. NIe jestem lekarzem. Jeśli
      gdzieś się pomyliłam - proszę o poprawkę smile

      Agnieszka
    • mamadacja A może najpierw laser? 04.10.06, 09:33
      Ja wprawdzie z synkiem nie mam problemów stomatologicznych - tzn. on uwielbia
      denstystkę i borowanie, ale sama panikuję. Znalazłam dentystkę, która najpierw
      stosuje gaz rozweselający - obojętnieje się po nim i pozwala na wykonywanie
      zabiegów wokół jamy ustnej. Moja dentystka podaje wówczas znieczulenie - jeśli
      konieczne jest borowanie (np. wymiana plomb)lub "wierci" laserem. A to jest
      całkowicie bezbolesne, przyjemne i bezdotykowe praktycznie. Zanim spróbujesz z
      narkozą - może spróbuj takich rozwiązań - gaz rozweselający można podać
      niekoniecznie na krześle dentystycznym - jeśli tego boi się dziecko. A potem
      powinno pójść gładkosmile
      • fioletowa1 Re: A może najpierw laser? 04.10.06, 11:34
        Nad gazem myślałam również, w tej chwili jestem na etapie poszukiwania gabinetu
        w Szczecinie, w którym stosuje się taką metodę. Dzięki za sugestie.
        • mysz56 Re: A może najpierw laser? 04.10.06, 20:55
          moja córka strasznie histeryzowała zaciskała zęby kopała itd ,po prostu na
          jakiś czas odpuścilam ,a potem długo z nią rozmawiałam przekonywałam
          powiedziałam że po prostu trzeba i koniec trafilam na super pedodontę faceta z
          akad med ,córka siedziała mi na kolanach było znieczulenie potem balon z
          gumowej rękawiczki nic nie bolało mimo wyrwania 1 zęba i leczenia 2 kanałowo
          obecnie leci jak na skrzydłach a jest klasycznym przykładem na fobię
          dent.poprzedni stom zalecali nam narkozę ale ja powiedziałam że stanę na głowie
          aby nie było trzeba,bałam się odległych skutków poza tym mam wrażenie ze
          lekarzom jest łatwiej zrobić zę by w narkozie i zaink 2 tyś za 2 godz niż
          rozdrabniać się w czasie,polecam próby przekonania dziecka tym bardziej że
          problemu lęku się narkozą nie zniweluje
          • mysz56 Re: A może najpierw laser? 04.10.06, 20:59
            aha i trzeba wyleczyć zęby w miarę szybko u dzieci próchnica rozwija się
            błyskawicznie a nie leczona może doprowadzić nawet do hospitalizacji,tak mi
            powiedziano,i wtedy moja determinacja osiągnęła zenitu
            • fioletowa1 Re: A może najpierw laser? 05.10.06, 08:41
              To, że próchnica rozwija się niestety szybko, już zauważyłam. W tej chwili
              jestem umówiona na wizytę z jeszcze jednym dentystą, który zamierza rozpracować
              moje dziecko i wyleczyć zęby tradycyjnie. Zobaczymy co z tego wyniknie. Co do
              gazu, to okazało się, że w moim mieście w żadnym gabinecie nie jest stosowany.
              • mysz56 Re: A może najpierw laser? 05.10.06, 10:43
                tak naprawdę wzystko zależy od podejścia lekarza moja córka dostała fobii bo w
                nieodpowiedni sposób z nią postępowano,nieskuteczne
                znieczulenie,straszenie ,brak wyjaśnien co się będzie robić,ogólnie postawa
                siadasz i wiercimy,a wystarczy odrobina cierpliwości i ciepła wobec
                przestraszonego dziecka ,na szczęście jej przeszło ma 7 lat i dosłownie pędzi
                do dentysty i nie chce schodzić zfotela ale u niej napewno wiek też zrobił
                swoje -dorosła,z synkiem byłam już mądrzejsza ,zafundowałam mu wizytę pokazową
                w gabinecie bez leczenia, mógł wszystkiego dotknąć,ssakiem wyciągnąć wodę z
                kubka itd,zero problemów
                • fioletowa1 Re: A może najpierw laser? 06.10.06, 08:50
                  Owszem, wiele zależy od podejścia stomatologa, ale też i samego dziecka. Moja
                  córka zaczyna płakać na samo słowo dentysta, choć nigdy podczas dotychczasowych
                  wizyt nic złego jej w gabinecie nie spotkało. Zawsze trafaialiśmy na życzliwy
                  personel. Na wizyty adaptujące też chodziłam, były przewrzeszczane i brak był
                  jakiegokolwiek zainteresowania gabinetem i jego wyposażeniem. Nie pomaga nawet
                  monitor z bajkami. No cóż, już taki typ histeryczki smile
                  • mysz56 Re: A może najpierw laser? 06.10.06, 20:46
                    myślę że dzieci dorastają też do wizyt u dent,małe są nie do końca przekonane
                    co do celowości takich wizyt,argumenty za nie docierają,dlatego trzeba uzbroić
                    się w cierpliwość ale i leczyć zęby,ja w każdym razie nie zrobilabym dziecku
                    zębów w narkozie,tym bardziej że miała dziury trochę przez moją opieszalość bo
                    bałam się sprzeciwów corki,może wizja nagrody poskutkuje?
                    • fioletowa1 Re: A może najpierw laser? 07.10.06, 13:08
                      Niestety, córki nie da się skorumpować smile. A z leczeniem nie mogę dłużej
                      czekać, próchnica rozwija się w zastraszającym tempie.
                      • ptasie_mleczko1 Re: fioletowa skąd jesteś? 09.10.06, 22:09
                        Pytam, bo jeśli jesteś w Warszawy to mogę Ci podać namiar na gabinet do którego
                        chodzę z córką- dziś byłyśmy na kontroli i dowiedziałam się że za jakiś miesiąc
                        zakuoią sprzęt potrzebny do korzystania z gazu rozweselającego, jeśli jesteś
                        zainteresowana mogę podać Ci adres.
                        • fioletowa1 Re: fioletowa skąd jesteś? 10.10.06, 08:41
                          Dziękuję bardzo, ale niestety nie jestem z Warszawy sad. Pozdrowienia ze
                          Szczecina.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka