Dodaj do ulubionych

Żydy i chamy, czyli...

24.03.07, 08:20
Bisztyga: A Żydy jeszcze pomagają Kwaśniewskiemu?
Oleksy: Pomagać zawsze będą, bo go uważają za swojego. Mnie się wydaje, że
przez cały czas miał poparcie.

No i ten następny kawałek:
"Gangi kosmopolityczne rozkradają Polskę".

Czy III RP-owcy mogą mi wyjaśnić o co tutaj chodzi, bo nieco się pogubiłem.


www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=95&BackToCategory=2&ShowArticleId=36593
Obserwuj wątek
    • qwardian Czyżby o tym towarzystwie była mowa. 26.03.07, 17:50
      Pani Helena jest zastepca redaktora naczelnego i czlonkiem zarzadu
      (fundacji). Gazeta ma oczywiscie bardzo duzo reklam, gwarantujacych
      jej dochodowosc. Jej macierzysta firma "Agora", za porada szefów
      Credit Suisse First Boston, rozpoczela sprzedaz swoich akcji na
      gieldzie w Warszawie i Londynie. Kierownictwo firmy bedzie ubiegac sie
      o inwestorów w calej Europie i USA. Wartosc firmy szacuje sie w
      granicach 300-500 milionów dolarów.


      Nagle moja przyjaciólka - pisze Ash - stala sie bardzo wplywowa, no i
      bogata kobieta.
      Dalej dowiadujemy sie, ze linia polityczna gazety jest wytyczana przez
      "charyzmatycznego" bylego dysydenta - Adama Michnika.


      Ash, tak drobiazgowy w swym reportazu nie dodaje, ze Adam Michnik to
      primo voto Aaron Szechter, a juz naiwnoscia byloby oczekiwac, ze Ash
      poinformuje amerykanskiego czytelnika, iz brat Adama, Stefan, to
      sadowy morderca wielu wybitnych polskich patriotów, zamordowanych z
      ubeckich wyroków po wojnie. Nie mógl tez dodac, kim byl tatus obydwu
      tych "charyzmatycznych" postaci.
      397
      Ozjasz Szechter to przeciez dygnitarz agenturalnej dla przedwojennego
      Komintemu, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, która wspólnie z
      Komunistyczna Partia Polski w swym programie domagala sie oderwania od
      Polski Wilna, Lwowa, Gdanska, Slaska. Szechter-senior siedzial za to
      wiele lat w wiezieniu II RP.


      Teraz jego syn, "charyzmatyczny"Aaron Szechter trzesie III RP. Czyni
      to zakulisowo,jako czlonek elitarnych gremiów zydo-masonskich. Bodaj
      najwazniejszym z nich jest tzw. Miedzynarodowe Biuro Doradcze
      (Intemational Advisory Board - IAB). Powstalo ono w 1995 roku,
      powolane przez amerykanska Rade Stosunków Zagranicznych - slynna CFR.
      Przewodniczacym IAB jest Dawid Rockefeller - czlonek i "kasjer" CFR,
      zalozyciel innej nieformalnej "czapy" niewidzialnego Rzadu Swiatowego,
      jaka jest tzw. Komisja Trójstronna. IAB sklada sie zaledwie z 28 osób.
      Europe reprezentuje w nim tylko szesciu czlonków, w tym wlasnie Aaron
      Szechter alias Adam Michnik.


      Równie dziecinnym oczekiwaniem byloby szukanie w reportazu Asha
      dossier innych filarów "Gazety Wyborczej". Przypomnijmy choc kilku,
      moze najwazniejszych, najbardziej antypolskich od drugiego juz
      pokolenia.
      Taki Ernest Skalski: zastepca redaktora naczelnego "GW", jest synem
      Jerzego Wilkiera, funkcjonariusza agenturalnej, antypolskiej KPP,
      wiezionego przed wojna za dzialalnosc wywrotowa przeciwko Panstwu
      Polskiemu. Po wojnie nastapil odwet: Jerzy Wilkier pelnil funkcje
      szefa personalnego Komendy Wojewódzkiej MO w Krakowie, dbajac o
      stosowna "czystosc" kadr MO. Matka Ernesta "Skalskiego" jest Zofia
      Nimen.Byla sekretarzem technicznym KC Miedzynarodowej Organizacji
      Pomocy Rewolucjonistom (MOPR) - dywersyjnej agentury Komintemu
      siejacej rewolucje i zamet na wszystkich kontynentach globu. Po
      wojnie, juz jako "Skalska", Zofia Nimen pelnila funkcje kierownika
      Wydzialu Sledczego w Komendzie Wojewódzkiej MO w Krakowie.
      Tak wiec Ernest Wilkier alias "Skalski", to rzeczywiscie
      "charyzmatyczna" postac "GW", drugi po Szechterze maz opatrznosciowy
      polskich gojów.
      Inny z nich to Konstanty Gebert vel "Dawid Warszawski" - syn Ireny
      Poznanskiej-Gebert, funkcjonariuszki UB w Rzeszowie, pierwszej zony
      stalinowskiego aparatczyka Artura Starewicza, czlonka Biura
      Politycznego KC PZPR. Ojcem K. Geberta vel "Dawida Warszawskiego" jest
      Boleslaw Gebert - wspólzalozyciel Komunistycznej Partii USA, po wojnie
      ambasador PRL w Turcji (1960-1967). Po napasci Sowietów na Polske 17
      wrzesnia 1939 roku, B. Gebert na wiecach w USA usprawiedliwial ten
      wspólny z Niemcami rozbiór Polski. Komentujac z oburzeniem ten
      antypolski kurs Komunistycznej Partii Ameryki, "Dziennik Zjednoczenie"
      pisal wtedy:
      W gadaniu glupstw przescignal wszystkich niejaki B.K. Gebert, czlonek
      Krajowego Komitetu Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, który w
      jezyku polskim opowiadal o raju, w jakim zyje dzis lud rosyjski1.
      Jest rzecza konieczna - na tle antypolskiej krucjaty Konstantego
      Geberta vel "Dawida Warszawskiego", syna Boleslawa Geberta,
      poszerzenie kontekstu rodzinnego i na cyjnego, który uformowal postawy
      tegoz Konstantego Geberta, filaru "Gazety Wyborczej".


      W tym celu nalezy wspomniec o ksiazce Johna Earia Haynesa i Harvey'a
      Kiehra:
      VENONA - zdemaskowanie sowieckich szpiegów w Ameryce, która ukazala
      sie w USA w 1999 roku. "Venona" - to kryptonim scisle tajnej akcji
      kontrwywiadu amerykanskiego, który przechwytywal i rozkodowywal
      depesze przekazywane do moskiewskiej centrali przez sowiecka siatke
      szpiegowska w USA. Jest tam bogate dossier Boleslawa (Billa) Geberta,
      który w siatce nosil pseudonim "Ataman".
      Oto, czego dowiadujemy sie z "Venony" o zacnym tatusiu Konstantego
      Geberta, niestrudzonego gromiciela "antysemityzmu" wsród Polaków:
      Dodatkowe, odszyfrowane depesze "Venony" wskazuja, ze Boleslaw (Bili)
      Gebert, wieloletni organizator regionalny CP USA, aktywnie pomagal
      KGB. Gebert imigrowal z Polski w 1918 r. i podjal prace jako górnik.
      Jako oficjalny czlonek CP USA szefowal polskojezycznemu biuru partii w
      póznych latach 20., aby nastepnie objac przywódcza funkcje
      regionalnego organizatora w Chicago i Pittsburgu w latach 30. Kiedy
      powstalo CIO (centrala zwiazków zaw.) Gebert uzyl swojej pozycji szefa
      Stowarzyszenia Polonia w celu mobilizowania hutników do wstapienia do
      organizacji. Po drugiej wojnie swiatowej Gebert wrócil do
      komunistycznej Polski, gdzie objal wiodace stanowisko w kontrolowanych
      przez panstwo zwiazkach zawodowych. Wrócil do Stanów Zjednoczonych w
      1950 roku jako reprezentant zdominowanej przez komunistów Swiatowej
      Federacji Zwiazków Zawodowych przy ONZ, a nastepnie sluzyl jako polski
      ambasador. Luis Dudenes twierdzi, ze Gebert zajmowal sie szpiegostwem.
      Oskarzyl (go), ze podczas drugiej wojny swiatowej Gebert, jako
      organizator regionalny w Detroit, czesto odwiedzal Chicago, aby
      spotykac sie z tajnymi kontaktami w srodowisku slowianskim. Istnial
      konflikt miedzy Gebertem a Morrisem Chiidsem (regionalnym
      organizatorem dla Ihlinois) dotyczacy wtracania sie Geberta do (spraw)
      Chicago i, w szczególnosci czeskiego towarzysza, który robil wazna
      podziemna robote dla Geberta (Zob.: Stefan Miller: "Nasza Polska", 26
      IV 2000).
      I dalej:
      Mimo ze analitycy NSA i FBI nigdy ne byli w stanie zidentyfikowac ''
      Chana, byl nim prawdopodobnie Awron Landy. Inne wzmianki o Chanie albo
      Selimie Chanie, jak pózniej nazywano go w Yenonie - wskazuja na niego
      jako lacznika pomiedzy KGB a kontaktami w etnicznych grupach CP USA.
      Chan zajmowal sie kontaktami z Billem Gebertem, Albertem Kahnem i
      Michailem Tkaczem, których Landy spotykal w sposób naturalny w ramach
      swoich obowiazków w CP USA.
      Od Landego dochodzimy do Boleslawa (Billa) Geberta, od Geberta do
      slynnego Oskara Lange:
      Najciekawsze telegramy dotyczyly opieki Geberta nad Oskarem Lange,
      prominentnym polsko-amerykanskim intelektualista i ekonomista.
      Spójrzmy do biogramu tego prominentnego intelektualisty
      polsko-amerykanskiego. Tak o nim pisze Wielka Encyklopedia Powszechna
      PWN, t. VI, s. 377 (streszczenie):


      Urodzil sie w Tomaszowie Mazowieckim i od wczesnej mlodosci byl
      dzialaczem ruchu robotniczego, czlonkiem lewego skrzydla PPS. W latach
      1934-1936 (nie wiedziec z czyjej protekcji - H.P.) zostal stypendysta
      w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Od 1937 roku w USA, gdzie
      wykladal ekonomie na University ofCalifornia i Stanford University; w
      latach 193 8-1945 byl profesorem na uniw. w Chicago. Wystepowal na
      rzecz "porozumienia Polski z ZSRR".


      Autorzy Venony pisza, ze Lange wtedy krytykowal ZSRR, ale zmienil
      front gdy zmienil sie front wojenny, czyli zaswitalo zwyciestwo ZSRR.
      W 1944 roku zostal zaproszony do ZSRR przez zydowski "Zwiazek
      Patriotów Polskich", a w latach 1945-48 byl pierwszym ambasadorem
      "Polski Ludowej" w USA, delegatem "polskim" przy Radzie Bezp. ONZ.
      Potem zawsze na szczytach, m.in.: rektor SGPiS, doktor h.c. w Dijon i
      Uniw. Jag., czlonek KC PZPR, z-ca
      • qwardian Re: Czyżby o tym towarzystwie była mowa. 26.03.07, 18:02
        Urodzil sie w Tomaszowie Mazowieckim i od wczesnej mlodosci byl
        dzialaczem ruchu robotniczego, czlonkiem lewego skrzydla PPS. W latach
        1934-1936 (nie wiedziec z czyjej protekcji - H.P.) zostal stypendysta
        w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Od 1937 roku w USA, gdzie
        wykladal ekonomie na University ofCalifornia i Stanford University; w
        latach 193 8-1945 byl profesorem na uniw. w Chicago. Wystepowal na
        rzecz "porozumienia Polski z ZSRR".


        Autorzy Venony pisza, ze Lange wtedy krytykowal ZSRR, ale zmienil
        front gdy zmienil sie front wojenny, czyli zaswitalo zwyciestwo ZSRR.
        W 1944 roku zostal zaproszony do ZSRR przez zydowski "Zwiazek
        Patriotów Polskich", a w latach 1945-48 byl pierwszym ambasadorem
        "Polski Ludowej" w USA, delegatem "polskim" przy Radzie Bezp. ONZ.
        Potem zawsze na szczytach, m.in.: rektor SGPiS, doktor h.c. w Dijon i
        Uniw. Jag., czlonek KC PZPR, z-ca przew. Rady Panstwa.
        W dorobku naukowym Lange byl tytanem mysli marksistowskiej w ekonomii
        -jak wiemy, utopii w utopii.
        Venona pisze o wybitnej, dopiero teraz odkrytej roli Langego:
        W Moskwie Lange spotykal sie z Molotowem i Stalinem. W dniu spotkania
        ze Stalinem, K-GB w Nowym Jorku wyslalo telegram z informacjami
        dotyczacymi wewnetrznych emigracyjnych rozgrywek politycznych w
        stanach Zjednoczonych, które wedlug Billa Geberta byly niezbedne
        Lan-gemu podczas jego wizyty w Moskwie. W koncu maja (1944) Gebert
        przekazal KGB informacje o Langem. Mimo iz poczatek depeszy zostal
        slabo odszyfrowany, wskazuje ona, ze zmiana stosunku Langego do ZSRR
        nastapila w 1943 roku.
        Obecnie Konstanty Gebert to redaktor naczelny zydowskiego miesiecznika
        "Midrasz".
        Edward Krzemien to kolejny filar antypolonizmu w "GW", o którym Ash
        dyskretnie milczy. Jest synem Maksymiliana Wolfa, funkcyjnego czlonka
        KPP od 1924 roku. Prawie 10 lat spedzil Krzemien - senior w polskich
        wiezieniach za dzialalnosc przeciwko suwerennosci i niepodleglosci
        Panstwa Polskiego. Po ukonczeniu leninowskich "studiów", juz jako
        "Leszek Krzemien", Maksymilian Wolf zostal szefem Wydzialu Wojskowego
        tzw. "Zwiazku Patriotów Polskich" - zydowskiego nowotworu powstalego
        za przyzwoleniem Stalina do przejmowania wladzy w "wyzwolonej" Polsce.
        Potem Wolf-Krzemien byl szefem Gabinetu Wojskowego w kancelarii
        "prezydenta" Bieruta - stalinowskiego namiestnika w randze pulkownika
        NKWD. Wolf-Krzemien dosluzyl sie stopnia "polskiego" generala.
        Jego syn, Edward Wolf-Krzemien, jest teraz charyzmatycznym "generalem"
        w sztabie "Gazety Wyborczej".
        Artur Hajnicz juz w "GW" nie pracujacy, to wyjatkowo niezniszczalny,
        niezastapiony agent zydokomuny w polskim zyciu politycznym. Byl
        czlonkiem Komunistycznego Zwiazku Mlodziezy "Polskiej" (KZMP) we
        Lwowie - ps. "Grysza". Po inwazji ZSRR na Polske stal sie zarliwym
        propagatorem "przylaczenia" Lwowa do ZSRR jako korespondent
        "Pionierskiej Prawdy". Po wojnie - oficer polityczny (politruk) LWP,
        kierownik grupy "ochronno-propagandowej" w woj. szczecinskim, wreszcie
        zastepca Tadeusza Mazowieckiego w "Tygodniku Solidarnosc", na koniec w
        "Gazecie Wyborczej".


        Inny filar "GW" to Ludmila Wujec, córka Reginy Okrent (lub Okret): od
        1929 roku czlonkini Komunistycznego Zwiazku Mlodziezy "Polskiej"
        (niemal wylacznie zydowskiej), od 1935 r. w KPP. W latach 1946-1949
        Regina Okrent pracowala w Urzedzie Bezpieczenstwa w Lodzi, potem
        wybrala sobie stanowisko dyrektora Biura Kadr Radiokomitetu, dbajac o
        "wlasciwy" dobór kadr w Radiokomitecie. Jej córka Ludmila jest zona
        Henryka Wujca, obecnego (2000 r.) wiceministra rolnictwa, który
        niedawno zapowiedzial w TV, ze rolników o areale mniejszym niz 5 ha
        bedzie sie zsylac na przymusowa rente-emeryture. W "GW" pracuje tez
        syn Wujców, Pawel Wujec, reprezentant trzeciego, choc juz rasowo nie w
        pelni czystego pokolenia Zydów7.
        Mamy wiec w "Gazecie Wyborczej" odrodzona w drugim i trzecim pokoleniu
        stalinowska, antypolska, terrorystyczna zydokomune czasów przedwojnia
        i ubeckiego powojnia.
        Zbrodnicza "charyzma" ich tatusiów i mamus sprawila, ze miedzynarodowa
        zydokomuna, obecnie udrapowana w piórka "socjaldemokratów" oraz
        "demokracji", zostala zainstalowana przez europejskich i amerykanskich
        spadkobierców w posolidar-nosciowej Polsce w roli jadowicie
        antypolskiego polipa, czyli "Gazecie Wyborczej".


        Wyposazyla ja, pod przykrywka firmy "Agora", z niczego - w kapital
        siegajacy pól miliarda dolarów. W tym samym czasie nieliczne polskie
        pisma narodowe, z najwiekszym trudem walcza o finansowe przetrwanie i
        niewielu z nich sie to udaje.


        Powrócmy do charyzmatycznej pani Heleny z reportazu TG. Asha. Urodzila
        sie w Warszawie w 1945 roku. Jej ojciec to Ferdynand Chaber, takze
        wybitny dzialacz komunistyczny. Byl synem bogatej rodziny zydowskich
        handlarzy winem, ale to nie przeszkadzalo mu zostac juz w latach 20.
        komunista, czyli czlonkiem ruchu programowo zwalczajacego
        kapitalistycznych krwiopijców, takich jak jego ojciec, handlarz win.
        Okres wojny spedzil w ZSRR. Wrócil do Warszawy natychmiast, gdy tylko
        jego pobratymcy objeli w niej wladze polityczna i terrorystyczna w
        ramach Urzedu Bezpieczenstwa. Oczywiscie podjal prace w bezpiecznym
        aparacie propagandy PPR.
        Mama pani Heleny nazywala sie Dorota Guter, z zydowskiej rodziny tym
        razem "drobnych" kupców. Chrzest bojowy przeszla Helena w 1968 roku
        jako studentka Uniwersytetu Warszawskiego. Zydowskie rozruchy "marca
        68" Ash nazywa "antysemicka kampania".
        Przypomnijmy, ze jednym z hasel ówczesnych zrewoltowanych przez Zydów
        polskich studentów bylo "Zambrowski do Biura". Nie udalo sie. Udalo
        sie dopiero po 1989 roku, kiedy np. syn Zambrowskiego2 "wrócil" do
        "Tygodnika Solidarnosc"...


        Amerykanski czytelnik, odmózdzony propagandowa papka zydowskich
        mediów, nie zwrócil uwagi na dziwna sprzecznosc: tatus p. Heleny byl
        kapitalistycznym krwiopijca, jednak nie tylko nie spotkaly go jakies
        represje w ZSRR i PRL za role wyzyskiwacza ludu, lecz natychmiast po
        powrocie do Warszawy tuz za sowieckimi bagnetami i katiuszami,
        Ferdynand Chaber zajal wysokie stanowisko w partyjnej propagandzie.


        Córka po przezyciu straszliwego przesladowania w 1968 roku, odzegnala
        sie od komuny i stala sie "dysydentka". Teraz "robi" w
        kapitalistycznej propagandzie jak niegdys jej tatus w komunistycznej.
        Pomimo tamtych represji ukonczyla studia i pracowala - no gdziezby? -
        w banku. I tak jej uplynely nastepne lata, az wreszcie w 1976 roku
        nawiazal z nia kontakt "dowódca" opozycji, czyli Jacek Kuron. Dzieki
        niemu stala sie "korówka", a jak pisze Ash: "korkówka". W grudniu 1981
        roku zaczela sie ukrywac. Z ukrycia pomagala produkowac "Tygodnik
        Mazowsze". Czynila to przez cale siedem lat i bezpieka ani razu jej
        nie "namierzyla" i nie aresztowala!


        Rekord slamazarnosci i dyletantyzmu!


        Pisze dalej Ash, ze malzenstwo Heleny z domu Chaber z panem Witoldem
        Luczywo rozpadlo sie w 1989 roku, a wiec jednoczesnie z rozpadem ZSRR.
        Juz w 1986 roku krzepkie jeszcze wladze komunistyczne pozwolily jej na
        wyjazd i spedzenie roku w Stanach Zjednoczonych w roli "stypendystki
        pokoju" w Radcliffe College Bunting Institute. Trzy lata pózniej
        rozpoczal sie nowy ruch w interesie, nowa fala "Solidarnosci",
        Magdalenka itd.


        Utworzono spólke "Agora". Akcjonariuszami stali sie m.in. Andrzej
        Wajda oraz Zbigniew Bujak.
        Ash przyznaje, ze krytycy "GW" zaczeli nazywac ja "Wybiórcza", ale
        usprawiedliwia to krzywdzace przezwisko jej sarkastycznym stylem,
        niecierpliwie podszczypujacym konserwatywna, katolicka,
        nacjonalistyczna polskosc.


        Kierowniczka "Agory" - amerykanski czytelnik dowiaduje sie od Asha -
        jest kolezanka Heleny Luczywo z lat szkolnych Wanda Rapaczynska. Wanda
        opuscila niewdzieczna Polske takze w "antysemickim" 1968 roku. Po
        wyjezdzie do USA studiowala tam psychologie. Szybko jednak przeniosla
        sie na Yale School of Management.


        Po studiach podjela prace - no, gdziezby indziej - w Citibank w Nowym
        Jorku.
        Pani Wanda Rapaczynska przechwala sie do Asha, ze je
        • qwardian Re: Czyżby o tym towarzystwie była mowa. 26.03.07, 18:04
          Po studiach podjela prace - no, gdziezby indziej - w Citibank w Nowym
          Jorku.
          Pani Wanda Rapaczynska przechwala sie do Asha, ze jest w stanie
          uzyskac kredyty bankowe znacznie przewyzszajace mozliwosci polskich
          banków. Pozyskala inwestorów w USA, m.in. Cox Enterprises. Dla
          gwarantowania pobieranych kredytów firma "Agora" musi miec wyraznych
          wlascicieli. Przed wejsciem spólki na gielde planowano emisje - jak w
          innych podobnych zydowskich pomyslach - dwóch rodzajów akcji. Akcje A
          wydane w ograniczonej ilosci, beda dawac wlascicielom prawo
          glosowania, czyli wplyw na dzialalnosc firmy.
          Duza ilosc akcji B to akcje bierne, dla ciulaczy, bez prawa
          glosowania. Zarzad stanowia obecnie: Helena Luczywo, Wanda
          Rapaczynska, Aron Szachter-Michnik oraz Piotr Niemczycki.


          Czy nazwisko Piotra Niemczyckiego jest jakos powiazane rodzinnie z
          nazwiskiem Zbigniewa Niemczyckiego, najbogatszego Polaka w latach
          1992-1993? W latach 90. Zbigniew Niemczycki przejal produkcje
          telewizorów w fabryce w Mlawie. Po osmiu latach, jak informowal
          dodatek "Wprost" o 100 najbogatszych "Polakach", zamierzal sprzedac
          fabryke i zainwestowac w lotnictwo, budownictwo i hotelarstwo. Z.
          Niemczycki zrobil zadziwiajaca kariere w USA. Zaczynal jako elektryk.


          Po kilku miesiacach zostal asystentem multimiliardera z Indianapolis -
          Buerta SerYasa, szefa korporacji "Curtis International", gdzie obecnie
          Niemczycki posiada 49 proc. udzialów! Tenze "Curtis" jest wlascicielem
          montowni telewizorów w Mlawie.
          Z. Niemczycki buduje w Warszawie Curtis Plaza - centrum mieszczace
          Bank PKO SA, biura "Curtisu", poliklinike oraz siedzibe
          przedstawicielstwa Philip Morris.


          Ash pisze na ostatniej stronie swego tasiemca, ze skoro Adam, Wanda i
          Helena sa Zydami, to ten zydowski temat bedzie nieraz poruszany w
          prawicowej prasie. No wlasnie: uderzyl w stól, nozyce sie odezwaly
        • hasz0 ______________________Adam M. i wszystko jasne... 26.03.07, 18:09
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=59714681&a=59744846
          • danus01 Re:kto jadem wojuje od jadu zginie 27.03.07, 07:44
            to wszystko co mam tu do powiedzenia
            • qwardian Re:kto jadem wojuje od jadu zginie 27.03.07, 09:35
              Szef ochrony Gudzowatego: nagraliśmy Michnika
              IAR - dodane 56 minut temu

              Szef ochrony Aleksandra Gudzowatego ujawnił, że jest jeszcze jedna taśma z
              nagraniem rozmowy biznesmena i Adama Michnika. Marcin Kossek zapewnił, że
              wszystkie materiały zgromadzone przez ochronę Gudzowatego znajdują się w
              prokuraturze, która bada sprawę.

              Gość "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia dodał, że nagranie
              rozmowy Gudzowaty-Michnik, które opinia publiczna zna z telewizji, jest tylko
              małą częścią całości.

              Marcin Kossek zdradził ponadto, że wszystkie spotkania redaktora
              naczelnego "Gazety Wyborczej" z Aleksandrem Gudzowatym odbywały się na prośbę
              Michnika. Powiedział, że podczas jednej z rozmów dziennikarz przyznał się, iż
              służby specjalne inspirowały go do zamieszczania w dzienniku niekorzystnych i
              nieprawdziwych artykułów na temat biznesmena.

              Kossek dodał, że w związku ze sprawą redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"
              stawił się w prokuraturze, ale - jak twierdzi szef ochrony Gudzowatego -
              odmówił składania zeznań ze względu na grożącą mu odpowiedzialność karną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka