Dodaj do ulubionych

Przytrafiło mi się...

21.08.07, 12:41
Zachęcam do dzielenia się swoimi niecodziennymi „trafami”.

Np. wczoraj wybrałam się do miasta na sprawunki. Wysiadłam z
samochodu, zrobiłam kilka kroków i poczułam, że jakoś dziwnie
kuśtykam, choć przecież nic mnie nie bolało. Spojrzałam na stopy...i
proszę (spieszę zapewnić, że nie jestem ani naukowcem ani w obłokach
nie bujam, a po ziemi stąpam twardo i zdecydowanie):
img478.imageshack.us/img478/9122/nowamodazh3.jpg
Czy uwierzycie, że ze strony przechodniów nie było ŻADNEJ reakcji?
Ani jednemu nawet brwi nie drgnęły!
Nie reagowano też w sklepach obuwniczych, gdzie zwykle sprzedawcy
patrzą na nogi klientów i na wejściu już wiedzą, czego klient będzie
szukał.
Wniosek?
W ‘pewnym’ wieku jest się przezroczystym.
I to jest fajne!
Obserwuj wątek
    • maladanka Re: Przytrafiło mi się... 21.08.07, 13:41
      to nie "pewny wiek" - to TOLERANCJA
      Grazynko miałam kiedys klapki brązowo-białe i z boku wyglądało to
      tak,ze mam różne buty,dopiero z "lotu ptaka" tak jak Ty zrobiłas
      zdjęcie ,widac było,że to jedna para.
      Sznurówki do każdego buta inne juz widziałam i dowiedziałam sie, że
      tak ma być.
      A zdarzyło mi sie kiedys przyjśc do pracy tylko w bluzce i
      rajstopach - ale pod płaszczem - spódnicę zawsze wkładałam w
      ostatniej chwili,żeby się nie zmięła.
      Mój młody kolega z pokoju rzucił tylko ...no,jest pani
      całkiem,całkiem...
      Na szczęście do pracy miałam 15 min.pieszo więc pokłusowałam po
      spódnicę smile
      • fleur1 wspaniałe 21.08.07, 19:12
        Uśmiałam się do łez, bardzo miła przygoda.
        Idę na spacer, nie mogę się nacieszyć moja okolicą
        po 2.5 miesięcznej nieobecności.
        • marinka52 Re: wspaniałe 21.08.07, 20:20
          buty? haha... a gdybym w haleczce w pokoju naucz pojawila? bardzo
          smieszne bardzosmiletylko mimo nie wiem ktorego zmyslu na schodach pod
          korzuszek oko mi zerknelo i ......
          wroc do domku,.. bylo na szczescie, do dzis bym wstydzila .. a moze
          i nie?tylko 1 lekcje chyba wice dyr kochany porowadzilby za mniesmile
          • krista57 Re: dziwne? 21.08.07, 20:37
            Od pewnego czasu zauwazam,że w żadnych butach nie jest mi wygodnie.
            Poddalam sie wiec badaniom stóp.Co sie okazało?...specjalista stwierdził,że
            zanika mi kawałek stopy.Zalecił noszenie wkładek.
            Odebralam je własnie,problem w tym,że nie wchodzą w zadne buty.
            Chyba muszę zakupić dwa nr większe o wysokim podbiciu.
            Będę chodzić w "kajakach".
            • goskaa.l Re: dziwne? 22.08.07, 13:00
              Rewelacja! Będziesz żyła na wysokiej stopie!!!
              Podstawę też będziesz mieć odpowiednio stabilną.
      • del.wa.57 Re: Przytrafiło mi się... 21.08.07, 20:50
        A przytrafiło się i mnie.......
        Mój drugi ślub,czysta formalnosć,skromnie tylko córka z
        dziećmi,sukienka założona,bukiet kwiatów(bardzo piękny) w
        łapie,ostatnie zerknięcie do lustra,fryzura ujdzie,no to ruszamy
        podpisać ''cyrograf''wychodzimy z mieszkania (3-cie,pietro) do
        samochodu,wsiadamy a ja sierota w papciach,córka pobiegła do
        mieszkania po moje półszpileczki,kupione specjalnie na ślub,ciasne
        jak cholera...w sklepie pasowały i tak pieknie wygladały na
        stopach!!!
        Myśle sobie,jak ja wytrzymam godzine w tych pieknych
        bucikach,słuchając ''mowy''miałam łzy w oczach,wszyscy mysleli,ze to
        wzruszenie a ja nie mogłam ustać hehehehehe wytrzymałam,jeszcze
        czekało mnie ''wejscie'' do restauracji ufffff i buty wylądowały w
        koszu,wróciłam w tych właśnie papciach i nikt nie zauważył,zresztą
        jedyna rzecz co mnie się tutaj podoba,to właśnie to nikogo nie
        interesuje jak jesteś ubrana/y możesz zimą w klapkach
        chodzić,widocznie tak Ci wygodnie.
        Hej,Graga świetnie wygladasz w tych ''różnych'' klapkach.
        smile))))
    • mania1119 Re: Przytrafiło mi się... 21.08.07, 23:01
      No,ja miałam podobnie:do ślubu jechalismy z przyszłym mężem
      tramwajem,robiąc po drodze ostatnie zakupy.A że była zima,wiec na
      nogach miałam tzw."kozaki",a kolezanka-świadek,miała mi przywieźc
      buty do USC.I zapomniała.Na szczęście miałam dluga spodnice,wiele
      chyba nie było widać.Z kieszeni marynarki mojego męża dobiegał
      cichutki dźwiek wpadających na siebie dwóch puszek szprotek w
      oleju,a wspomniana koleżanka rozdarła sobie rajstopy.Ale ślub i
      impreza w akademiku były bardzo fajne- w prezencie dostałam miedzy
      innymi miotłe (nie odleciałam zaraz,dopiero po kilunastu latach) i
      mysz.
    • banitka51 Re: Przytrafiło mi się... 22.08.07, 10:41
      A może od kiedy Rodowicz pokazała się w jednym czarnym, drugim
      czerwonym kozaku na scenie, to już nie ma w tym nic dziwnego? Tym
      bardziej, Grago, że buty 'z tej samej fabryki'.
    • czarny.humor Re: Przytrafiło mi się... 22.08.07, 12:09
      Przyznam się Grago, że zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi!
      Zdjęcie udane, nogi czyste i kształtne, paznokcie przycięte, lakier w porzo, buty czyste, "polbruk" równo położny!

      No qrtka - o co idzie?!
      Trochę może przeszkadzać ten patyczek w prawym górnym rogu zdjęcia, ale to żaden problem.

      Poprzeciereanych zelówek nie widać przecież!

      smile))
      • graga211 Re: Przytrafiło mi się... 22.08.07, 16:06
        Jasne, jasne: „nie wiem”, „nie widziałem”, „nie słyszałem” – znam to
        aż nadto dobrze, heh.
        Chyba już kiedyś pisałam, jak to mój Najmilejszy zbywa moje
        pytanie: „Czy mogę tak iść? Wszystko jest OK.?” odpowiedzią: „OK.,
        OK., tylko chodź już!”
        No i kiedyś wypindrzyłam się niemożebnie, jaskrawą szminką
        umalowałam usteczka, tusz kapał mi z rzęs, policzki świeciły
        jaskrawą maliną...
        Zapytałam jak zwykle (no może jednak z lekką emfazą), ale
        usłyszałam jak zwykle, więc wsiadłam jak zwykle.
        Kiedy byliśmy już dobrze za miastem, mój Najmilejszy nagle
        wrzasnął: „Rany boskie, jak ty wyglądasz?!”
        He, he, he.
        • e-baba Ale wam się świetnie przytrafiało... 23.08.07, 00:01
          Uśmiałam się serdecznie z waszych przytrafień. Takie przypadki
          zdarzają sie jedynie prawdziwie artystycznym duszom i aż ubolewam,
          że w tej chwili żaden taki mój traf do głowy mi nie przychodzi. Choc
          to niemozliwe, aby mi sie jakis nie przytrafił... Tylko ta pamięć
          kiepska taka.
          • del.wa.57 Wywinąc ''orła'' na rowerze???Bardzo to łatwe,mnie 25.08.07, 20:23
            Mnie się udało ''bom ''zdolna niesłychaniesmile)
            Była to któras z wycieczek rowerowych,zjeżdżałam z jeżdni na chodnik
            i zawiesiłam sie na płocie,dosłownie zawiesiłam moje, ręce i tułów
            za płotem a cztery litery i nogi przd płotem i za diabła nie moge
            się ruszyć,małżon zauważył moja nieobecnosc przy sobie,oglada się i
            co widzi ha!!! Biegnie do mnie ręce załamuje,nie bardzo wie co ma
            robić a ja jak nie rykne dzikim śmiechem,proszę podaj mi reke bo ni
            jak nie moge sie ruszyć,ręce unurane w ziemi po łokcie(zorałam komuś
            kawałak ogrodu)nic mnie sie stało,płot był z desek a nie
            drutu''kolczastego''wtedy nie było by mi do
            smiechu.Wstałam,otrzepałam się i pojechałam dalej i było mi wsio
            rybka czy ktoś widzi moje jasne spodnie w czerni kolorze. Czy ktoś z
            Was ma takie zdolności?
            Zapraszam do zwierzeń i witam w klubie
            ewentualnych''wywrotowców''rowerowych.
            smile)))
            • dankarol Re: Wywinąc ''orła'' na rowerze???Bardzo to łatwe 26.08.07, 20:08
              He he he śmieszne, no zdolna jesteś niesłychanie. Ja tak nie potrafię, bo od lat
              na rowerze, nie jeżdżę,
              Przypomina mi się, jak raz jako dziecko zjeżdżając z góry na pożyczonym rowerze
              wrzaskiem pytałam jak to sie zatrzymuje, a oni zamiast instrukcji zaśmiewali się
              w głos. Mogę tylko dodać, że zjazd kończył się torami kolejowymi za którymi było
              tak na oko 1,5 m pionowo w dół.
              Żal im się zrobiło roweru i złapali mnie na torach.
    • graga211 Rowerowy orzeł 29.08.07, 15:20
      Z rowerem też miałam i to wcale nie tak dawno (ostatniemu wpisowi
      towarzyszyła jeszcze lekko przytarta broda).
      A było tak.
      Jadę sobie chodnikiem dla pieszych niedawno położonym wzdłuż
      wściekle ruchliwej drogi Bielsko – Żywiec. Drogą tą pędzą sznury
      samochodów, jeden za drugim, przy czym ten drugi nieomal na zderzaku
      pierwszego. A pośród nich wielkie TIR-y i równie wielkie dostawcze z
      żywieckiego browaru. Ruch jest jak jasna cholera, więc wszyscy, a
      już szczególnie rowerzyści jesteśmy szczęśliwi z powodu wyłożenia
      pobocza pięknym chodnikiem (wiem, wiem, nie wolno jeżdzić po
      chodniku, ale po TYM chodniku prawie nikt nie chodzi, dlatego
      rowerzyści chętnie korzystają).
      No więc jadę sobie, a przede mną spacerkiem idzie - a jednak jest
      przechodzień! - pani w naszym wieku. Włączam dzwonek.
      Ona nie słyszy.
      Wołam: ”Przepraszam, czy mogę prosić?!” - ale pani ma uszy dokładnie
      zatkane samochodowymi brzum! brzum!
      No więc nie ma rady, trzeba zejść z roweru i pieszo wyprzedzić.
      Raptem pani wykonuje nieokreślony ruch ni to w prawo, ni to w lewo i
      w ogóle jakby zastanawiala się: przystanąć, nie przystanąć? Po lewej
      stronie chodnika, czy może po prawej?
      A samochody pędzą: brzum! brzum!
      Nasz prawostronny ruch nakazuje zatrzymać się po prawej stronie, by
      drugiego użytkownika drogi przepuścić po lewej. Lecz po prawej jest
      jakoś niezbyt bezpiecznie… brzum! brzum!
      I pani nagle hop! – w lewo. Ja też już jestem w drodze na tę stronę,
      więc bach! - z całej siły za oba hamulce.
      Tu nadmienić muszę, że Milaczek mi co dopiero zamontował nowiteńkie
      hamulce, reagujące natychmiast i bezapelacyjnie. Zapomniałam o tym…
      (na moje stare zawsze miałam zapas „tolerancji”wink…i… wyleciałam w
      powietrze niczym z katapulty.
      Lecąc, wszystko widziałam jak w filmie poklatkowym: ja szybuję na
      zielony trawnik po lewej stronie chodnika, ale i rower przechyla się
      w tę stronę. Prawa kierownica coraz ostrzej wystaje ku górze i jeśli
      ją wypuszczę, to nadzieję się na nią jak na rogi byka.
      Wypuścić nie wolno!
      A co z lewą ręką? Muszę tak ją ułożyć, by nic w niej nie pękło, ani
      nie przemiesciło się. Ale czy da rady sama zamortyzować upadek?
      Posiada sfatygowany nadgarstek teraz ciasno otulony elastyczną
      opaską termo-med. Czy opaska utrzyma w kupie wszystkie kosteczki?
      ŁOMOT.
      Leżę twarzą do ziemi.
      Kątem oka widzę panią obrzucającą mnie złym okiem, jakby mówiła z
      pogardą: „Odmładzasz się, co?”
      Bosko.
      Nie muszę wysłuchiwać pouczeń.
      Ale pyszczysko mnie boli. Trzepnęłam nim o ziemię. Czy oczy w porzo?
      Muszą być w porzo, skoro widzę panią odchodzącą spokojnym spacerkiem.
      A szkiełka w patrzałkach?
      Też OK.
      Nic mnie nie boli oprócz pyszczyska, które drętwe jest jakieś.
      No naprawdę…
      Milaczek ciągnie mnie już za ramię do góry i uważnie ogląda, jak
      towar w salonie samochodowym.
      Wybucham śmiechem del.wy, bo to chyba taki nerwowy tik po ustąpieniu
      napięcia.
      Nic mi się nie stało.
      Dziwność.
      Ostatniego rowerowego orła wywinęłam w wieku 10 lat, kiedy ćwiczyłam
      jazdę bez trzymanki. Wtedy byłam pięknie poturbowana; blizny mam do
      dziś.

    • filomena1 Re: Przytrafiło mi się... 30.08.07, 14:26
      graga211 napisała:

      > Wniosek?
      > W ?pewnym? wieku jest się przezroczystym.
      > I to jest fajne!


      Moja DRoga,
      w jakim wieku ? pewny wiek to jaki ? wg mnie XXI, To jest wiek
      najpewniejszy, słownie.(gdybś miała "Oątpliwości" ) :
      dwudziestypierwszy wiek jest pewny.

      A i z przeźroczystością sSIE nie zgadzam.

      Chciałabym być ale mi się jakoś nie udaję.
      Zatem : mam pytanie : Jak TY to robisz ? że Ci się tak wydaje?
      Ze Ci się zdaje . że jesteś przezroczysta?
      dobra. koniec nabijania się z Gragi.
      Oświadczam. Nic nie piłam. Jeszcze nie wieczor.
      • graga211 Tiaaa.... 30.08.07, 17:09
        ...wróciło to-to i od razu sztorcem staje, kopystką miesza, do
        pisania zmusza człowieka niewypowiedzianie spokojnego.
        Dobra. Zgadzam się.
        Ale dlaczego tylko n/t pierwszego postu?
        A może spieszysz też opowiedzieć o swoim 'trafie'?
        Czy w Twej podróży NIC się nie przytrafiło????
        • filomena1 Re: Tiaaa.... 30.08.07, 21:03
          graga211 napisała:

          > A może spieszysz też opowiedzieć o swoim 'trafie'?
          > Czy w Twej podróży NIC się nie przytrafiło????



          Oj, przytrafilo, przytafiło.
          Mnie wystarczy wyjść za drzwi to już mi się coś przytrafia....
          no. ale ja pod szczęśliw gwiazdą urodzona jeZdem, co nie ?

          daj pomyśleć . Chwilkę.

          bo Slub Delwy przypomniał mi moj. a rower danki na rolkach
          przypomniał mi.,,, ech.,,, cierpliwosci , daj rozpakować walizkę
          pizzzzzzzzzz
          • tofika Re: trafilo mi sie:) 05.09.07, 08:37
            przypadkiem - zobaczylam ..na cos o odchudzaniu ..

            diety.interia.pl/index.php/mid/49/fid/339/diety/odchudzanie/du_id/506642
            teraz? skad mam wziac te ciezarki??????znow klopot
            • tofika Re: trafilo mi sie:) 06.09.07, 20:44
              slowo daje,
              pierwszy raz w zyciu zobaczylam pajaka,
              z prawdziwym +, oj ...
              czy ja mam zaczynac obawiac ?
              eeeeeee tam , ani mi w glowie!
              • tofika Re: trafilo mi sie:) 06.09.07, 20:55
                www.free-nature-photos.org/pl/Pajaki/Pajak_Krzyzak_ogrodowy/
                nie taki, szukam inny musi byc, taki jak byl na mojej dzialce..
                znajde, mowie WAM i Wam pokazesmile
                • tofika Re: trafilo mi sie:) 06.09.07, 20:58
                  taki samitki jak ten w srodeczku, prawda, ze taki sympatyczny.. z
                  krzyzem , prawdziwym smile
                  pl.wikipedia.org/wiki/Paj%C4%85k_krzy%C5%BCak
                  • graga211 Toficzko, piekna galeria 07.09.07, 09:02
                    z przyjemnością poogladałam i w pierwszym odruchu siegnęłam do
                    swoich zasobów fotek pająków cykniętych przeze mnie, ale przecież
                    nie o fotki tu chodzi, tylko o niecodzienne trafy.
                    Czy Ty faktycznie po raz pierwszy w życiu pająka widziałaś?!?!
                    Jeśli tak, to przytrafiło Ci się, że hej!
                    I nie obawiaj się, ten krzyż niczego nie zwiastuje.
                    A w ogóle hołub pająki, gdyż chronią Ciebie oraz Twoje otoczenie od
                    dużo obrzydliwszych i naprawdę niebezpiecznych "gadzin".
                    Pozdrówka, Gr.
                    • tesunia Re: Toficzko, piekna galeria 07.09.07, 10:07
                      oj..................FU,FU pajaki,
                      mam gigantyczna fobie na niesad(((((((((((((((((((,
                      kiedys przytrafilo mi sie,ze lazil po mnie wielgasny,jak bylam na
                      grzybach w dziecinstwie.
                      • maladanka Re:dołączam do grona upadłych / z roweru/ kobiet : 07.09.07, 10:53
                        Miałam i ja swój upadek taki,że chyba mnie anioł stróż
                        uniósł /wazyłam 20 kg mniej wtedy/ - i żyję choć mam często bjawy
                        stuknięcia.
                        Zjazd na rowerze - 33 zakręty - asfalt,pusto,radość i gazu!!! - i
                        dosłownie frunę - po bokach tylko zielone rozmazane i...pora
                        hamować, a tu nie działa nic...a stodoła ogromna - wrota na
                        szczęście otwarte na oścież, przemknęłam przez stodołę,pokrzywy
                        równe z dachem - tam mnie zatrzymało i nie wiem co dalej...
                        Ślubny zorientował się,gdzie jestem po gwałtownym kiwaniu się
                        pokrzyw,a wczesniej już słyszał jak się drę!
                        Studnia z lodowatą wodą - pół wiaderka na głowę mi zafundował i moje
                        siniejące w szybkim tempie i puchnące oblicze rozjaśniło się.
                        Wtedy zadecydował,że będziemy tylko na tandemie jeździć, bo żona
                        szalona.Ale na tandemie też się udało wywalić smile - tylko,że on się
                        podparł nogą i nic, a ja z tylnego siodełka pooooszłam do rowu..
                        • graga211 Re:dołączam do grona upadłych / z roweru/ kobiet 07.09.07, 18:50
                          Oj, Danuś, jesteś balsamem w tych godzinach sejmowych debat
                          samorozwiązania, bo nareszcie otarłam łzę... śmiechu wywołanego
                          Twoim lotem ślizgowym na wylot stodoły, i to gdzie, na dobitkę w co?
                          W łan - eee, tam łan - w las pokrzyw!
                          No błagam...
                          • tofika Re:dołączam do grona upadłych z ? .. kobiet :)))) 08.09.07, 12:23
                            Wczoraj pojechaliśmy specjalnie do naszego znanego miejsca ,
                            gdzie można spodziewać się rydzów..
                            tą atrakcję zostawilismy na koniec pobytu w lesie..
                            zreszta tam niedaleko stawiamy samochod ,
                            bo to obrzeze lasu...
                            czlapie wiec po 4 godz z kijem podparta
                            z tylu za pedzacym do rydzow mezem..
                            i juzz daleka slysze jak mowi nic , nie ma, ani jedego,
                            ok
                            zadna to sprawa," nie ma" mowie?bo urosna.. początek września
                            dopiero..
                            nagle słyszymy trzask gałęzi..
                            Piekny jelonek , fyrgnal szybkimi klusami, ale sliczny ,jakie mial
                            rozki?
                            a maz-
                            • del.wa.57 Re:dołączam do grona upadłych z ? .. kobiet :))) 09.09.07, 17:44
                              Hahahahaha Tofiko,chciałabym to zobaczyć jak ''siadasz''na mężusiasmile
                              Hej,przyznaj się może co tam właściwie zaszło w tym lesie????
                              smile)
                              • tofika Re:dołączam do grona upadłych z ? .. kobiet :))) 09.09.07, 18:34
                                Helenko,
                                dobre mi hihihi, ....
                                a ja w odwrotna pozycje padalam tzn... hmmmm
                                a wlasnie dlaczego mezo dalej cial te rydzki?, pomysle
                                • del.wa.57 Re:dołączam do grona upadłych z ? .. kobiet :))) 09.09.07, 18:39
                                  Dobra,dobra nie tłumacz się Tofiko,powiedż,że miałaś ochote
                                  na....rydzyka''powiedzmy'' heheheheheheheheheehehe
                        • del.wa.57 Re:dołączam do grona upadłych / z roweru/ Danuś:)) 09.09.07, 17:48
                          Witaj w klubie!!!!
                          Podaje i ściskam Ci grabę,kąpiel w pokrzywach hahahahahaha to dobre
                          na reumatyzm,też sie kiedyś ''wykąpałam''
                          Ale Twój lot przez drzwi stodoły,haha to chciałabym zobaczyć,boki
                          zrywać co??
                          smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka