reptar
17.02.03, 10:56
Chciałbym nawiązać do wątku musztardka pt. „alfabetony inaczej (literackie)”
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10067&w=4213270
w którym zaproponował zabawę polegającą na wyszukiwaniu jak najkrótszego
fragmentu tekstu zawierającego wszystkie litery alfabetu.
Otóż mnie się marzy znalezienie - również z tekstów - jak najdłuższego
anagramu.
Chodzi o to, żeby znaleźć dwa jak najdłuższe fragmenty złożone z tych samych
liter. Ideałem byłyby dwie powieści stanowiące względem siebie anagram, ale
odszukanie czegoś takiego graniczy chyba z niemożliwością. I to nawet pomimo
tego, że „hej, wysoko ci u nas technika stanęła, wysoko...”.
Chlubnym przykładem takiej pary, ale niestety wyhodowanej in vitro, jest
dla mnie tekst nadesłany jako propozycja na figlaszki (a był to rok 1997),
w których należało ułożyć anagram zdania
„Z łbem na łapie chudy pies śpi po łapy owej kres”.
Ktoś nadesłał hasło:
„Pewnie podpieprzyłaś suchej kiełbasy, małpo!”,
i choć przytoczono je w omówieniu wyników, to jednak autor nie otrzymał
nagrody ani nawet nie został wymieniony z nazwiska :-(
Wydawałoby się, że zmontowanie takiej pary tekstów jest stosunkowo proste,
choć każdy, kto kiedyś układał diakrostych (rzecz w sumie pokrewna), wie, jak
to w pewnym momencie pula liter zaczyna się deformować i nagle mamy
przyprawiający o ból głowy nadmiar liter M albo Ł; albo jak zaczyna brakować
A czy I.
Poza tym więcej uroku miałaby para takich fragmentów wziętych z istniejących
tekstów niż klecona na zamówienie w ramach szaradziarskiej zabawy. Ciekawe,
czy coś takiego (i jak długiego) da się znaleźć.