erania21 08.05.08, 11:35 Mnie też zatkało. Powodzenia Wam wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
switek_1969 Jestem po rozwodzie, w nowym związku ale ... 08.05.08, 12:03 ... po przeczytaniu tego tekstu mam łzy w oczach bo poraz kolejny uświadomiłem sobie swoją bezradność i nieumiejętność w odbudowaniu relacji z własnymi dziećmi, które pozostały przy matce... Gratuluję bohaterowi tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
syn_jana Dziwne 08.05.08, 15:32 Po przeczytaniu tego tekstu po raz kolejny zastanawiam się, po co GW publikuje takie artykuły. Jak się facet chce podzielić swoim życiem z ludźmi to niech założy bloga. Przebrnąłem przez te wypociny czekając na jakąś puentę, jakikolwiek sens. Nic nie znalazłem. Odpowiedz Link Zgłoś
statuawolnosci Re: Dziwne 08.05.08, 16:49 Brawo. Facet najpierw łamie dzieciakowi życie a potem robi z siebie świętego. Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
joeshmoe Re: Dziwne 08.05.08, 19:04 No jasne, powinien trwac w toksycznym zwiazku zeby dzieci widzialy jak sie rodzice nienawidza - ku chwale ojczyzny i kosciola katolickiego. Jesli mam jakiekolwiek pretensje do mojej mamy to wlasnie o to ze nie byla na tyle silna zeby powiedziec dosyc i wystawic ojcu walizki na korytarz. Odpowiedz Link Zgłoś
leeya Re: Dziwne 08.05.08, 19:48 statuawolnosci napisała: > Brawo. Facet najpierw łamie dzieciakowi życie a potem robi z siebie > świętego. Żenada Podpisuje sie pod tym. A mnie jeszcze uderzylo: "Najbardziej doskwiera mi, że mam mało kontaktu z mieszkającą w Gdańsku Olą." Pewnie, utrzymanie dobrych relacji z corka nie byloby tak spektakularne i nie byloby czym sie w GW pochwalic. Tak BTW Panie Autorze - rozstawac sie z zona trzeba umiec dodatkowo dbajac o psychike dzieci, a nie po prostu uciekac do rodzinnego miasta i starych znajomych. Ale to za duzo pracy, prawda? Leeya Odpowiedz Link Zgłoś
hetmanwiechu Kobiety to jednak NIE potrafia wybaczac 08.05.08, 21:17 ... kolejnych szans tez NIE potrafia dawac. Niech zgadne katoliczki z was? Gosciu ma jaja, bo nie dosyc ze mial super trudny problem na rekach to potrafil go rozwiazac. More power to him. Po waszych debilnych komentarzach to takie podejscie do zycia w Polsce wyglada jak grzech najciezszej wagi. Zycie nie sielenka. Jakos jego mamusia problemu rozwiazac nie potrafila i chodzila od psychologa do psychologa, prawie zabijajac dziecko. Wiekszosc z was, kobiet, tez by zabila, co? Lepiej zabic niz dac temu 'chamowi ojcowi' szanse, co? Szacun dla faceta... Odpowiedz Link Zgłoś
leeya Re: Kobiety to jednak NIE potrafia wybaczac 08.05.08, 22:12 Wrzuciles swoja odpowiedz pod moja, ale nijak nie wiem do czego sie odnosisz. Kobiety nie potrafia wybaczac? Ale o co chodzi? O jakie wybaczanie? Autor nie jest dla mnie bohaterem. Nie rozczulam sie, nie mam lez w oczach czytajac itp. Zycze mu powodzenia na przyszlosc, przede wszystkim w odbudowywaniu wiezi z mlodsza corka, ktora gdzies mu sie zagubila w tym wszystkim. Moze i Ona doczeka sie "powrotu marnotrawnego Taty"? A moze na to nie zasluguje, bo nie chciala popelnic samobojstwa? I to przede wszystkim dla mnie jest zenujace. Leeya Odpowiedz Link Zgłoś
hetmanwiechu Re: Kobiety to jednak NIE potrafia wybaczac 08.05.08, 22:55 Nie wrzucilem, ale skomentowalem to co mialas do powiedzenia. Zarzucasz facetowi ze opuscil zone, dzieci, itd itp. Mimo ze nie wiesz jakie byly powody. Moze to zona opuscila go a on mial dosyc jej zachowania, hmm? Poza tym zgadzas sie z wypocinami innej formulowiczki... Widzisz dla niektorych szklanka jest w polowie wypelniona, dla innych w polowie pusta. Koncentrujesz sie na ze niby stracil corke. Same negatywne uczucia u ciebie. Nie pisze w arykule ze corka chciala popelnic samobojstwo, tylko syn. Facet byl na krawedzi stracenia dziecka na zawsze i je uratowal z przepasci. Plec tu nie gra roli, tylko milosc. Mogl sobie to olac prawda, skoro tak 'opuscil' cala rodzine i 'uciekl'. Ludzie potrafia sie zmienic i on sie zmienil. Ma dwojke dzieci uratowal jedno, a drugie niby zgubil. Czyli 50 procent zwrotu jest lepsze niz 0 procent zwrotu, strata dzecka z powodu samobojstwa i 'zgubienie corki'. Szklanka w polowie jest wypelniona, dla ciebie w polowie pusta no bo niby starcil 50 procent. Kazdy widzi swiat inaczej. Zycze wiecej optymizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
leeya Re: Kobiety to jednak NIE potrafia wybaczac 09.05.08, 10:03 Byc moze nie jestem optymistka :) Z tekstu wywnioskowalam, ze Autor ma 3ke dzieci. Idac Twoim tropem osiagnal 66% zwrotu - uratowal syna, sprawil, ze starsza (dorosla, jak pisal) corka stanela przeciw matce (wykrzykujac jej w twarz costam). Wielkie zwyciestwo i victoria, nieprawdaz? Podkreslam - nie oceniam faceta, mowie tylko, ze nie podziwiam takiego zachowania. A ze pisze, ze uciekl? Bo uciekl, wyjechal do rodzinnego miasta i smakowal zycie czlowieka bez zobowiazan, wlasnie tak napisal. Skoro sam autor sie do tego przyznal, po co dorabiac ideologie i na sile widziec fakty inaczej? A uciekajac nie opuscil rodziny? Gdzie byl, jak sie wszystko zaczynalo? No sorry.. W komentarzach zarzucaja matce, z ciagala dzieciaka po psychologach i psychiatrach. A co miala zrobic? Olac sytuacje? Nie wiem, moze ukrywala prawde przed Autorem? ALe wtedy bede zmuszona uznac Autora za zad a nie ojca (tak, to juz ocenianie), bo spotykajac sie z wlasnym dzieckiem, chocby na kilka godzin, zauwaza sie pewne symptomy. Ponawiam pytanie: Gdzie byl jak sie wszystko zaczynalo? Jak to sie stalo, ze nie zauwazyl tak zlego stanu psychicznego syna? Czy naprawde musiala zadzwonic obca osoba i powiedziec, zeby Ojciec zrozumial powage sytuacji? Wlozyl ogrom pracy w ratowanie syna, przyznaje. Ale tez uwazam, ze gdyby wlozyl ten sam ogrom pracy w utrzymanie poczucia bezpieczenstwa dzieci przy rozstaniu z ich matka, mialby dzis 100% zwrot. 66% do 100%. w sumie niewielka roznica. Szkoda, ze oznacza to jedno dziecko. Leeya Odpowiedz Link Zgłoś
hetmanwiechu Re: Kobiety to jednak NIE potrafia wybaczac 09.05.08, 17:23 Facet swiety nie jest, to prawda. To tak jak mecz, druzyna gra bardzo zle w pierwszej i w wiekszosci drugiej polowy. Zeby wygrac trzeba strzelic gola, no i jak sie druzyna obudzi i strzeli tego gola to mecz jest wygrany. Na koniec mozna pogratulowac wygranej i zarzucic szmatlawa gre. Wazne jest jak druzyna zagra w nastepnym meczu, czy wyciagnie wnioski, czy dalej bedzie olewac. Fakt facet gral zle, ale w koncu sie obudzil, gola strzelil, i sie zmienil (mam nadzieje na lepsze) Mnie interesuje przemiana, moze byl sku..elem dla rodziny, nie wiem, ale cos sie wkoncu zmienilo. Nie bede mu zarzucac ze byl zly i wytykac palcem, wazne ze sie poprawil i zdaje sobie z tego sprawe ze swoich nieudolnosci. Duzo jest ludzi w Polsce ktorym wydazylo sie zle: stracili prace, dziadka w Katyniu, ojciec alkoholik, itd itp, i nie moga sie podniesc. Jednak w kazdym nieszczesiu jest szansa! Wiem o tym dobrze, bo moje zycie nie jest sielanka. Wiem ze latwo sie polozyc i stoczyc w rynsztok, bo jest to takie proste i latwe! Niestety zeby z szansy skorzystac trzeba sie zmienic, zmienic swoj punkt widzenia, i widziec w nieszczesciu szanse na lepsze. Facet to zauwazyl i zmienil swoje zycie... Poki pilka w grze wszystko sie moze zdazyc, wiec warto grac... Odpowiedz Link Zgłoś
leeya Re: Kobiety to jednak NIE potrafia wybaczac 10.05.08, 10:04 Heh.. Teraz przegiales w druga strone :) Absolutnie nie uwazam, ze Autor jest/byl skurczybykiem. Doskonale sobie zdaje sprawe, jak dwoje ludzi, calkiem fajnych i sensownych oddzielnie, w polaczeniu malzenskim/partnerskim potrafi zrobic pieklo z zycia sobie i najblizszemu otoczeniu (dzieciom zwykle). Nigdzi nawet sie nie zajaknelam, ze powinien walczyc o rodzine w sensie zone+dzieci. Caly czas pisze, ze priorytetem przy rozstawaniu sie z ZONA powinny byc DZIECI. Niezaleznie z czyjej winy dochodzi do rozstania, bo to juz na prawde sprawa zupelnie marginalna. Zon/mezow/partnerow mozna miec na peczki, prawda jest taka, ze zawsz ktos sie znajdzie. Ale dzieci..? One nie sa winne rozstaniu rodzicow, a zwykle najbardziej na tym cierpia. Wlasnie przez niedojrzalosc, nawet powiedzialabym gowniarstwo rodzicow. Dokladnie tak jak tu. Tatus zmeczony sytacja rodzinna zabral zabawki na drugi koniec Polski, Matka zostala sama z 2ka dzieciakow w domu + jedna dorosla corka gdzies na orbicie. Sama, jak wnioskuje z tekstu, bo Tatus smakowal zycie. Jeden dzieciak wpada jej depresje, o drugim szanowny Autor nawet nie wspomina, ale sadze, ze tez latwo nie przechodzi rozstania rodzicow. No i dodatkowo sama Matka - pozostawiona sama w tym piekielku wlasnego rozwalonego malzenstwa. No ale to wlasnie Autor jest bohaterem tego artykulu, bo wyciagnal dzieciaka z depresji. Moim skromnym zdaniem wystarczylo tylko zadbac o jak najmniej bolesne przyjecie rozstania rodzicow przez dzieci. Przez OBOJE rodzicow. A druga strona tego wszystkiego jest jeszcze taka, jak zauwazyla jedna z komentujacych osob: Gdyby Matka byla Matka Telefoniczna, zatrudniajaca jedna Pania do lekcji, inna do gotowania, miala czas na niezobowiazujace spotkania z mezczyznami i wracala z pracy po 22.00 to zostalaby okrzyknieta moze nie patologia, ale co najmniej ZLA Matka, egoistyczna, za malo poswiecajaca czasu dzieciom. A u ojca jest to jak najbardziej OK i godne podziwu. Podwojne standardy sa dobijajace. Leeya PS. Pokaz mi czlowieka, ktorego zycie to sielanka. Ja nie znam nikogo takiego. W zyciu kazdego trafiaja sie mniejsze lub wieksze nieszczescia. Odpowiedz Link Zgłoś
bary1234 Re: Kobiety to jednak NIE potrafia wybaczac 14.05.08, 12:12 Uważam że moje życie zupełnie inaczej by wyglądało gdybym to ja miała takiego ojca czy męża. Zawiódł jeden i drugi ale życ muszę. Odpowiedz Link Zgłoś
hetmanwiechu Re: Dziwne 08.05.08, 21:08 statuawolnosci napisała: > Brawo. Facet najpierw łamie dzieciakowi życie a potem robi z siebie > świętego. Żenada. Skad wiesz ze to jego wina, a nie zony? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Podwójne standardy społeczne 08.05.08, 20:59 Hm. Wyobraźcie sobie teraz kobietę, która mieszka samotnie z dzieckiem, wraca z pracy po 22, wynajmuje jedną panią do gotowania obiadów, a drugą do odrabiania lekcji. Aha, no i pewnie miewa na boku jakieś niezobowiązujace kontakty z panami. To by się nazywało: patologiczna matka. Tymczasem taki sam - ojciec - budzi łzy wzruszenia, zachwyty i gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
350zzzet facet jestes 'hero' 09.05.08, 03:42 "Moje przyjemności poszły na bok, przestałem grać w tenisa, bywać. Odeszła ode mnie przyjaciółka, która nie chciała ciągle czekać i dopasowywać się do naszego rytmu życia." ales sie poswiecil, teraz masz znow czas na przyjaciolki, imprezki, tenis no i mozesz spokojnie spac ze sie poswieciles 'rodzinie' ze Ci ktos na starosc poda szklanke z woda - bo bedzie Ci mial kto podac - nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
debil13 TWÓJ 10.05.08, 08:14 tak to bardzo trudne. szczególnie ,że widzenie to jedynie 2 dni w miesiącu z 30. A ex wyładowuje swoją złość na otoczeniu. w 48h nadrobić cały miesiąc - cholernie trudno. Ale całe szczeście udaje się. "Kocham cie Tatusi za to że jesteś" to najistotniejsze na świecie Tak Panie Sędzio lobbysto Szewioła. Odpowiedz Link Zgłoś
debil13 Re: TWÓJ 10.05.08, 08:21 debil13 napisała: > Masz chłopie szczęście gdy ja zaczęłem sie upominać o częszcze widzenia gdyż córka nalegała a ja też, ex zagroziła , że mnie oczerni a nawet padło oszcerstwo że "molestuje". Daję wam słowo w takich sytuacjach to gorsze niż Katyński strzał w tył głowy Odpowiedz Link Zgłoś
matiwald garatulacie 11.05.08, 00:55 aratuluje moj ojciec nie miał tyle odwagi , lub nie umiał wpisac mnie do swojego kaledarza na spotkanie , a po latach jest wiele bolu i strasznie trudna uczyc sie rozmawiac z ojcem w wieku 20 lat . powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś