Dodaj do ulubionych

Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam

24.08.07, 16:38
pracowal lub zna jakies szczegoły dotyczace tej pracy. To jest praca w
Niemczech przy warzywach, dostalem niedawno zaproszenie i chcialbym sie czegos
dowiedziec. Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • maklakiewicz Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 06.06.08, 18:12
      lepiej tam nie jedz, ja znałem niemiecki wiec niemogli mi naskoczyc, ale 50euro wydaja ci tygodniowo (i tak z twoich zarobionych pieniędzy!!) każda tygodniówka, to minimum 50euro mniej, zawsze sie cos niezgadza, organizacja hoojnia, bo...zarzadzaja tam polacy i cisna swoich jak kto moze. po dacie twojej wypowiedzi sądzę, ze jednak pewnie tam pijechałes, to juz wiesz jak tam było. Ludzie stamtąd uciekali, jakies strajki, burdel, smród i sodoma z gomorą. naszczęscie juz w tej chwili Polacy umieją szukac pracy na zachodzie i niedaja sie wpuscic w takie maliny!!!! ale przestrzegam wszystkich. rzeby niebyło przywiazłem stamtąd z dwóch mieisecy 2tys. euro, ale jedlismy tylko kasze, ryż, kluchy, i to przyczepka gosc przytachał wszystko z polski zarcie! fizycznie to niektórzy padali jak muchy, a niektórzy co z tego ze zarobili 40euro dziennie netto, jak musieli kupowac sobie nowe gumiaki, strój itp. wszystko tam zedzresz..nie macie pojecia jak jest w pracy gdzie liscie mokre od kalafiora az po jaj w nich tkwisz cały dzien, schylony idziesz w tempie maszyny, to nie jakies cieple wakacje typu szparagi, wiec sie dobrze zastanówcie, bo wrócicie zajechani. polecam tym co maja wykształcenie rolnicze i silne łokcie, to moze kogos podpie..niem wywala i doatana fajna robótke, ale tak to ciezko nawet na traktorzystę - bo zawsze ktos ma rodzine, krewniaka, chrzesniaka, co nieprzyjechałby porobic, poopie..c sie, pojezdzic troche na dodatkowym gazie ;). tam niemców wogóle nieuswiadczycie ... w dodatku trzeba uwazac na liczne kradzieże, jak to szczególnie bywa pod koniec wypłat, a najtrafniejszym podsumowaniem dajacym do myslenia niech bedzie cos takiego, ze jesli bedziesz chcial zrezygnowac to jedziesz bez zadnej zapłaty, (wracasz po nią za owe dwa miesiace, jak minie kontraktem przewidziany czas, a wiec spowrotem z polski musisz zapier..czac te KM po kase, zapomnij o przelewie, jak tylko wyjedziesz stamtąd, to telefonicznie tu z PL sie zawiedziesz, niejednego tak w hooja zrobili).
      • emi.kol Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 08.06.08, 22:48
        ludzie czy naprawde jest tam az tak zle.wiadomo ze nie jedzie sie tam na wakacje
        tylko do pracy.
        • emi.kol Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 16.06.08, 18:05
          proszę o kontakt osoby które tam były,chce jednak tam jechać i szukam jak
          najwięcej informacji.podaje moje gg 12277753 lub mail emi.kol3@amorki.pl z góry
          dziękuje...
          • jamlukas Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 04.07.08, 17:35
            Witam czy edzie ktos do Mählmann-Gemüsebau w okolicach daty 17-20
            lipca 2008. Jeśli tak i jest oczywiście jedno miejsce to proszę o
            kontakt pod numerem telefonu 793-725-988
          • netfliper Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 05.08.08, 13:50
            Witam z adresu poczty sądze że jesteś plci zeńskiej, więc jeżdziłem
            do tej firmy do ktorej chcesz sie wybrać, już pare razy, nawet za
            dużo o te pare razy, co odrazu ci odradzam, żądzą tam sami Polacy są
            gorsi od gestapo! za każdego centa, lub lekką pracę zabiliby
            czlowieka, choć i tak przez nich się tu już nie jedna osoba
            powiesila i sprawa jest cicha. Brygadzisci tylko szukają mlodych
            dziewczyn do brygady np salaty, zeby sie tylko zabawic i przezyć
            nowa przygode, mimo że w domach w Polsce mają żony i dzieci... tam
            jest tragicznie, mimo budowanych nowych hoteli, stosowany jest tzw.
            terror psychiczny, na umowach piszą ze podnoszą stawki :) śmiech...
            na godziny płaca najmniej w calych niemczech bo 4 e. po
            odciągnięciach, na kazdym kroku patrza jak tu wyciągnąć od ciebie
            każdego centa, za wydruk ktory pokazuje twoj czas przepracowany
            trzeba zaplacić 1 Euro, za autobus doworzący na pole 2,50, nocleg
            jak trafisz na stary hotel fatalny, po 4 osoby w pokoju na 6m2, z
            różnymi menelami,pijakami,zlodziejami, jeżeli jesteś z męzem i on
            pojdzie do innej pracy to nie będziesz mogla z nim mieszkać to
            parodia... lepiej się zastanow, moja rada... Jak byś chcila zjechać
            wczesnie to kara pieniężna albo asa dopiero na koniec czasu zawartej
            umowy. W biurze oszukują na pieniądzach, bo nie sadze żeby nie
            umieli liczyć, a i nie kulturalne zachowanie Dam tam siedzących ;)
            Pieniążkow tu dyżo nie zarobisz +- 2000e. przy dobrej pracy 7 dni w
            tyg. 12 godzin dziennie oczywiście i jak nie stracisz dużo z
            otrzymywanych tygodniowek 50e. Człowiek się tam nie liczy, jak
            zachorujesz to nikogo to nie obchodzi, a jak chciałabyś skożystać z
            lekarza to nie polecam nawet mojemu psu, każdy dostaje taką samą
            recepte, za która trzeba też zapłacić,a nic nie pomoże. Polacy sie
            tam sami zagryzają, aż wstyd, brakuje tam tylko jakiegoś redaktora z
            telewizji TVN. Mahlmann to juz chyba najgorsza firma w Niemczech.
            • skorpionica82 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 07.08.08, 22:10
              Hej, ja wróciłam dziś w nocy. Wytrzymałam 2,5 tygodnia! Była
              masakra. Obiecują stawkę godzinową, która jest tylko czasami. Non
              stop szczypior, którego masz dość. Jak się wprawisz to możesz
              zarobić na nim ale nie za pierqwszym razem. Ja miałam to szczeście,
              że mieszkałam na nowym hotelu - warunki rewelacyjne w porównaniu do
              hotelu Rumunów czy holtelu tzw żółtego. Tam łóżka i szafki jak w
              więzieniu, miejsca nie ma. Łazienka i kuchnia są przerażające, a na
              nowym extra, ale trzeba tam trafić.
              Do pracy lepszej mogą Cię zabrać ze szczypioru i to jest tzw
              casting, najcześciej zabierają nie mówiąc gdzie, trafiasz na
              Eisberg. I tam zaczyna się jatka i rzeźnia. Dziewczyny wracają z
              poskręcanymi ścięgnami, nie czują pociętych rąk. Pracujesz jak
              kombajn! ! ! A oni się nabijają...i poniżają.Dobrą pracę mają
              ludzie, którzy są tam któryś rok i mają znajomości.
              Ja wróciłam nie dostając żadnej kasy, mam jechać po zakończeniu
              umowy. Paranoja, bo tyle przejazd w jedną str mnie wyniesie.

              Jeszcze może o pracy. Co zapamiętałam a co przeraża! Będąc w upale
              kończy Ci się woda, ich może i to interesuje, więc przywożą na pole
              kostki lodu z ... chłodni! ! ! czasami jest tam nawóz, ale co ich to
              obchodzi!
              Po prostu masakra!
              Dalej hotele! - Żółty - hotel szczurów a nie ludzi i kradzieże na
              porządku dziennym!
              W nowym tego nie ma, ale też nie możesz zapalić w pokoju bo są
              czujniki, wypić też nie! Boy hotelowy potrafi wejść o 7 rano bez
              pytania (nam tak zrobił) - wchodzi i nie interesuje go to, że Ty
              możesz być nago - mają to głęboko w d...
              Brygadziści szukają jeleni i też miałam ofertę fajnej pracy za ....
              PORAŻKA ! ! ! Jak wcześniej poprzednik napisał - powtarzam, kasa za
              dojazd do pracy jest pobierana - paranoja!
              Opłata za hotel jest taka sama w nowym, jak i w starych hotelach !

              Piszę co prawda haotycznie ale dlatego, że piszę aby nie zapomnieć
              wszystkiego i co mi na myśl przychodzi.

              Będąc w Maelmanowie poznałam 3 rewelacyjne osoby, bez nich ten pobyt
              byłby gorzej niż obozem koncentracyjnym.

              Teraz kończę, jak mi się coś przypomni to dopiszę !
        • alpa778 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 16.08.08, 21:44
          Jeżdże tam już 4 lata. raz byłam na wiosnę ,raz latem i dwa razy jesienią. Najlepiej jechać w maju ,bo najłatwiej się można dostać do brygady.Praca jest ciężka po 12-14 godz. Można na czysto wyciągnąć w miesiącu 1500€. Jeśli ktoś chce pracować to będzie pracował.Trzeba też być silnym psychicznie,bo naprawdę może być ciężko.Najlepiej jechać z jakąś bliską sobie osobą jest łatwiej.Tygodniówki 50€ ,jeśli ktoś nie pali i nie pije w zupełności wystarcza.Do sklepu trzeba jechać samochodem , na nogach trochę daleko.Warunki mieszkaniowe, zależy gdzie: na żółtym-koszmar(mieszkałam tam), menelstwo, kurestwo ,złodziejstwo(był przypadek że kotleta z patelni ukradli), jeden wielki syf. pokoje małe 4-osobowe, obskurne.Pieniądze ,telefony i jakieś inne cenne rzeczy najlepiej nosić przy sobie , bo ukradną.Łazienki śmierdzące zasyfiałe,obrzydliwe(da się jakoś to znieść). Najgorsze są nocne balangi,sodoma i gomora.Na nowych hotelach pełen luksus.Łazienka w każdym pokoju, lodówka ,pokoje też4-osobowe, ale dużo większe.Brygadziści to polacy, są różni , to prawda że potrafią wywalić z brygady, ale zazwyczaj takich co któryś z kolei dzień przychodzą na kacu lub w kratkę chodzą , albo im się robić nie chce. No i pogoda ,albo iście piekielne upały, albo deszcz(szczególnie jesienią) i tak nieraz całe dnie w deszczu trzeba pracować.Najlepiej zainwestować w dobre gumowce i gumy(ubranie), rękawice,bo tam są drogie.Jeśli ktoś jest chorowity , to odradzam.Czasem dniówka wynosi 50€ a czasem70. Jednak w polsce ludzie pracują za dużo mniejsze pieniądze, też po 12godz.Jeśli ktoś ma odwagę spróbować niech jedzie.Najgorsze pierwsze 2tygodnie ,póżniej jakoś leci. To jest praca dla silnych fizycznie, a bardziej psychicznie.Można wytrzymać i zarobić też. Powodzenia!
    • jelonkaa Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 31.08.08, 20:49
      Odezwę się w tym temacie. Malmanowo to taki mikrokosmos w temacie polski. Bylam tam 1,5 miesiąca - choć umowa trwala 2. Wcześniej telefonicznie bylo zalatwione ze mozemy wracac wcześniej- to wazne a dlaczego o tym potem).... Aż nie wiadomo od czego zacząc... może od tego ze kiedy tam przyjezdzasz jestes na "bezrobociu" tj szczypiorku a więc aby na hotel. My mieliśmy mega farta ze pierwszego dnia trafiliśmy do brygady flancarzy. jakby niebylo tam jest najlżej choć tez ciężko.. Jak trafisz do brygady to jeszcze zarobisz inaczej nie masz na co liczyć. Na szczypiprze są tzw castingi z których wybierają i tak jak ktoś napisał nawet nie wiesz na co cie biorą! zwykkle potrzebują do najgorszych fuch z których ludzie uciekają. Ogólnie to jest harówa po 12-15 godzin. Trzeba mieć stalowe nerwy bo jeśli zniesiesz wysilek fizyczny to jeszcze jest mega presja psychiczna czesto ze strony współpracowników. Tak jak pisalam flanse są najlepsze bo najlżejsze, przy dobrym wietrze da sie wyciągnąc 400 euro a nawet ponad. Szczypiorek? hmmmmm tutaj to biwak. bez wprawy zarobisz na pokój, dojazd na pole i może kilka euro na czysto... wiec lepiej zarobić na hoteli dalej się opalać, no chyba ze jest sie kombajnem i zrobi 50 skrzynek. mniej to sie nawet nie oplaca, bo skrzynka za 1.50 euro a jedną robi się okolo 40minut - bez wprawy. (brygadzista nas srtraszyl ze jak sie praca nie podoba to szczypior dożywotnio).... Niech nawet da to do myslenia ze sam brygadzista powiedzial: " czemu nie idziesz na kalafior? na wakacjach tu jestes?? czyli prosze sobie wyobrazić czym tam jest szczypior.. Dalej: Hala z łosiem. Akord, grupa niewprawiona da rade w ciągu 12h stania na nogachj wyciągnąć okolo 20-30 euro. Wprawiona 50Euro. Hala z fasolką jest na godziny ale tam to starzy wyjadacze robią - nie chce mi sie o zdrowiu juz wspominac, a wiec szpryca itp ze na hali czasem czym oddychac nie ma. NAstepnie wspomnę o eisbergu - salata lodowa. Zachrrzan na kombajnie na maksa masz ok 2 sek na uciecie, spakowanie do worka i wrzucenie na bandę, każde 0,5sek spóźnienia to krok do tylu - dodam ze masz chyba 3 rzędy salaty na raz do opanowania gdzie ona rośnie ścisło jedna przy drugiej. NA eisbergu zmiany są od 14 do 2 w nocy( i odwrotnie) na polu z 15 minutową przerwą. ZACHRZAN o 24 już spisz ale musisz nadążyć za tempem maszyny. Tutaj w szczególności odzywa się szpryca. ludzie mają krostki na rękach, dekoldzie i brzuchu, gardło siada itd., klejarki mają pokaleczone palce i to tak bardzo ze juz bólu nie czują potem. Jesli nie nadążasz to odczuwasz presje calej grupy gdyż opóźniasz tempo wttedy robią za ciebie i "zabierasz im chleb" heh. Ta presja jest mega wulgarna. a z tymi wisielcami odchodzily akcje. Ogólnie najgorsze są ścinki, gdyż to miliony ruchów na godzine, puchną nadgarstki ( doslownie reka ma podwójną objetość) siadają stawy. Takze zarabiasz takze na rehabilitacje w Polsce. Ścina się jeszcze kalafior( tu nawet 100E dziennie ale tylko faceci gdyz to ciezkie podobno. Cały czas sie schylasz za tempem maszyny, ale to we wszystkich ścinkach) Romanesco, corabi to samo. Jedynie chinakohl (kapusta pekińska) nie idzie w tempie maszyny ale za to grupa nadaje tempo. W śinkach to juz nawet nie chce mis ie pisać ile to razy ktoś sie pochlastal. Ale prosze nie marzyć o odszkodowaniu, zawsze znajdą powód np u kolesia ostatnio ze niby to sie po pracy stalo choć z pola akurat schodził. Zaplacićł 150E za szycie z wlasnej kieszeni, a przeciez za co to ubezpieczenie placimy?? Są jeszcze siatki, dla mnie tez byla fajna fucha. Rozciągasz siatki na polu. To jest na godziny i jedynie trzymasz sobie krawedź siatki i rozciągasz ją po warzywach. Tutaj sie tylko kilometrów narobi wiec da rade. Szczypiorarzom daja czasem zarobić na godziny : haczkowanie pół, wyrywanie chwastów, przykrywanie kalafiora. Tutaj jedna wielka ściema 10min stoisz, 10 min coś robisz, ale to rzadko sie zdarza - raz moze dwa na tydz. ogólnie jak trafisz do stalej brygady - tu trza miec farta to jeszcze zarobisz. A no i to prawda z tym ze mlode, atrakcyjne dziewczyny brygadzisci wybierają, mnie tez z tego powodu wybral. A na polu cały czas podteksty na tle seksualnym, zarciki itp. Często chamskie i niby zartem propozycje ... Ja na takie teksty chamsko pyskowałam i nie patrzylam kto to jest dla mnie. NAjlepsze ze mój chłopak raz uslyszał to gościowi - brygadziscie, po godzinach mało nie przylutował, brrygadzista zrobił sie malutki i jak tchórz wypieral i tlumaczyl skonczyło sie na pouczeniu ze strony mojego mena i obietnicy brygadzisty ze "wiecej tak nie bedzie". hah ale za to mialam przesrane w pracy ponieważ ciągle sie mnie czepial ale nawet go nie słuchalam i jeszcze na bezczela zakladalam słuchawki od mp3 i tyle go słyszałam, a nie móggł nic mi zrobic bo był na zastępstwe.To taka ciekawostka. Takze jak widac nerwy stalowe to cecha wręcz wskazana.
      Ja mieszkalam polowe czasu na "zakaźnym" - zółtym a ptem na nowym hotelu i na nowym jest komfort i można wypocząć, na starym? ciągle burdy, smród pijaństwo itp. ALe tak jak wyżej bylo napisane pokoje są kontrolowane i gościu moze wejść zawsze i o każdej porze bez względu co robisz - nawet nie puka. W pokojach ostry rygor, nie mozna jesc, pić, musi być błysk jak po remoncie, a rzeczy jedynie w szafie. Jesli byl syf to narzucali kary np 50Euro i wywalali na zółty. Na podlodze zadnego okruszka. Az tak to nikt nie przestrzegał ale porządek musiał być. Od siebie dodam ze na nowym bardzo łatwo utrzymać porządek. Kuchnia i jadalnia wypas, az chce się tam jeeść. Estetyka tez niczego sobie. Na zewnątrz jest boisko i ławki. na wypoczynek idealnie. Ale co z tego skoro przy takiej harówie nawet na to nie patrzysz.
      Ogólnie jest tam dziwnie bo styka sie chołota z nielicznymi normalnymi ludźmi. Nigdy nie wiadomo jakiego pijusa, bądz kogoś dla kogo woda jest obca wsadzxą do pokoju. My trafiliśmy do brygady gdzie ludzie byli w porządku i zrzyliśmy sie. ALe to kolejny fart
      A na koniec kiedy to zblizał sie koniec umowy ( prawidłowo umowa koczyla mi sie 2 tygi potem i takowa podpisalam, gdyż wg nich to tak oficjalnie musi byc ale oni puszczą nas wczesniej - juz w momencie podpisywania czulam ze coś nioe tak) CO tydz upewniali mnie ze jest ok i wracam wczesniej , nawet kilka dni przed. W dniu rozliczenia okazalo sie ze mam przyjsc na koniec oficjalnej umowy. bez slowa wyjaśnienia. Nie daliśmy za wygraną, do biura zeby wejsc to niby dzwonek jest ale i tak nie wpuszczają, na chcama dzwonilam z 15 minut az otworzyli a tam sie dowiedzialam ze szef zdecydował o 8 rano ze jdnak nas nie puści i mamy pracowac dalej. Śmiech na sali i mieli nas w garści bo umowa podpisana na ich korzyść. Nie wyszlam z biura przez 3 godziny i na ich oczach dzwonilam do ambasady., kumpela ostro rozmawiala z brygadzistą i atmosfera byla gorąca, dzieki temu jakis niemien z biura zainteresował sie sytuacją i sam stwierdzil ze nie mozna tak robić ze w deniu wyjazdu zminiają zdanie i nakazal przygotować rozliczenie. Baby w biurze z wielkim bólem bo po godzinach to uczyniłyu i na szczescie skonczylo sie ok, ale bylo wiele osób którym to sie nie udało bo nie umieli walczyć o swoje i pewnie mieli mniej szczęścia niż my, bo naprawde tam tylko mieć szczęśćie! Nam sie ta \historia w miare dobrze skończyła bo naprawde mieliśmy sporo szcześcia.
      Pisałam równiez haotycznie ale poprostu ciuężko to wszystko ogarnąć, jak sobie coś istotnego przypomne to dopisze
      • emi12345 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 21.09.08, 21:31
        ja bylam na salacie lodowej i to co pisze kolezanka wyzej to wszystko
        prawda...ludzie miejcie swoj honor i nie jedzcie tam to jest oboz
        pracy...trafilam na brygade wieska i jego kolego ktory byl zwyklym robotnikiem a
        uwazal sie za brygadziste "góral"tak na niego mowili...chamstwo menelestwo itd.....
        • bel-ba Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 23.09.08, 09:38
          słyszałam co sie tam dzieje... wiec zrezygnowalam z pracy tam. nie bede narazac
          swojego zrowia, bo nie potrzeban mi to. zjade lepsza prace. w ta farbyka ma
          najgorsze miano w calych Niemczech. ludzie uciekajcie stamtad.. nikomu to sie
          nie oplaca... tylko nie potrzebnie sobie zdrowie niszczycie.
          • 2.willi Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 17.10.08, 10:28
            Witam!
            To co napisaliście na forum to w większości jest prawda.
            Dolanczam sie również do tego że brygadziści proponują sex, bez skrupułów.I
            nawet potrafia mowic o tym przy wszystkich pracownikach.
            Wiekszośc dziewczyn sie na to zgadza bo później maja z tego korzyści nie tylko
            materialne no bo jak się sami domyślacie niektore to robia za pieniadze
            (podwójna praca).Ale także brygadziści trzymają takie kobiety do towrzystwa w
            grupach choc ona kompletnie nienadają się do pracy i reszta brygady musi robić
            na takie TOWARZYSKIE KOBIETY.
            • 2.willi Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 17.10.08, 10:37
              Do pracy również przyjeżdzają "mężatki" które szukają przygody. TZW. BYLE Z
              KIM I BYLE GDZIE. Potrafia to dobrze ukrywac przed swoimi rodzinami.Również
              brygadzisci to ukrywają przed swoimi żonami. Dzwoniąc do żon mówią :KOCHANIE
              BARDZO CIE KOCHAM TESKNIE ZA TOBA I JUZ CHCE WRACAC DO DOMU-a obok stoi
              tzw.KOBIETA DO TOWARZYSTWA I ROBI IM "LODA".A żony oczywiści wierzą swoim
              kochany i bardzo zapracowanym meżą którzy tak strasznie charują w polu by
              popracy znaleźć chwilę na przyjemność. SA TAM RóWNIEż "KOBIETY" TZW. k.... I TU
              PODKREśLAM KTóRE W pOLSCE SIE KUR.... I POTEM PRZYJEZDZAJA DO MAHLMANNOWA BO
              WIADOMO ZE W EURO LEPIEJ PLATNE.NISZCZA CZYJES ZWIAZKI RODZINY,DOBRZE ZNAJAC TE
              OSOBY.ROBIA TO W PERFIDNY SPOSóB I BEZSKRUPółóW, BO WIADOMO DUPA WAżNIEJSZA.
            • 2.willi Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 17.10.08, 10:43
              CALY TEN MAHLMANN TO WIELKA SCIEMA WSZYSCY TAM KLAMIA.WIEC CI CO MAJA ZAMIAR TAM
              JECHAC TO SIE NASTAWCIE NA TO ZE BRYGADZISCI SA TAM TAK NAPRAWDE NIKIM I
              NIEMACIE SIE ICH CO BAC I NIEPOZWOLCIE SOBIE NA TO BY WAMI POMIATALI.BO ONI W
              POLSCE SA TAK NAPRAWDE NIKIM!!!A CO DO KOBIET DO TOWARZYSTWA to najbardziej sa
              porfidne rude najczesciej maja krecone wlosy,cicho sie skradaja,i atakuja w
              nieoczekiwanym momencie.Pocichaczu chodza do pokoji aby ich nikt nie
              zauwazyl,ale zato glosno wychodza i oczywiscie rozczochrane.I tak mijaja
              kolorowo 2 miesiace ciezkiej pracy i nieziemskiego harowania BRYGADZISTOW I ICH
              TZW.KOBIET DO TOWRZYSTWA. a najlepsze sa miedzy 25-35 lat.
              • fujarkowska Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 21.10.08, 20:18
                wiesz co w tobie jest dziwne? piszesz z niemiec - brak polski
                liter!!
              • anko79 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 26.10.08, 21:18
                Hej. Ja tez tam byłam nawet pare razy!Podobało mi sie do póki nie
                trafiłam na sprzątanie do pani Hajdi! Ta kobieta to koszmar!Nie ma
                szacunku do ludzi! Dziewczyny które u niej robią są gnojone, za
                wszelka cene pokazuje kto tu rzadi! Praca spoko ale brygadzistka do
                dupy, nie mozna jej sie sprzeciwic bo poskarzy sie dla mezusia i
                [czarna lista. Mysli ze liżąc dupę paniom z biura to wszystko jej
                wolno. Ta osoba nie daje sie do pracy zz ludzmi!!!!Ocenia wszystkich
                a nie widzi jaką ona sama jest idiotką!!!
          • ani.aaa Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 29.10.08, 16:12
            czytam to forum i aż mi się nie dobrze robi. ludzie wy zajmijcie się swoimi
            sprawami a nie roznosicie ploty i to przez takie osoby jak wy związki się psują.
            darujcie sobie komentowanie innych spójrzcie na siebie. koloryzujecie i robicie
            z malhmanowa jakiś burdel. a wcale tak nie jest! pozdrawiam wszyskich czytelników:)
            • isadora_pl Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 29.10.08, 18:18
              Dobrze!!!!!!!! Jeszcze po nazwiskach dajcie- niech mężowie wiedzą
              kogo mają!Polki sie nie szanują za granicą. przynoszą wstyd tym
              uczciwym. A swoją drogą- po co tam jechać do Niemca ?W takich
              warunkach?
        • jelonkaa Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 17.01.09, 01:54
          ja też z góralem byłam w brygadzie - on jeździ tam od 7miu lat więc uważa się za prawowitego robotnika :P :D jaki świat mały, ale to prawda menelstwo
          • emi12345 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 17.01.09, 16:49
            No właśnie w końcu ktoś zna wielkiego zastępce brygadzisty,czasami jeszcze jak
            sobie o nim pomyśle to mi ciary po plecach przechodzą...
            Brak ogólnie na to słów co ludzie piszą na tym forum,jakie to melmanowo jest
            super!!!
            Cieszę się z jednego że wiem na co i kogo w przyszłości uważać.
            Ja byłam na eisbergu na sklejarce więc wiem jak to jest.
            I w zupełności mogę się przypisać do tego co napisała jelonkaa
            Pozdrawiam...
    • thomas117 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 11.09.09, 11:07
      Hej. Ja już tam byłem i jade w niedzielę 13 bo od 14 zaczynam pracę.
      Mam wolne miejsca w aucie.
      A co do samego melamnowa to jak tam byłem też myślałem że to obóz
      pracy i przeklinałem ale jak wróciłem stwierdziłem że nie było tak
      źle.
      To wszystko kwestia nastawienia.
      jak wiesz że jedziesz zapieprzać to przeżyjesz jak chcesz się
      ślizgać to lepiej nie jedź.
      Mieszkaliśmy po 6 osób w malutkich pokoikach ale i to można było
      przeżyć. Kwestiai motywacji.
      Zgodzę się tylko z jednym. Zależy na jakich ludzi w brygadzie
      trafisz.
      Ja chyba miałem szczęście bo większość była ok. Brygadzista też
      spoko w sumie.
      No i na koniec 2 misicznego pobytu miło skasować 3000 EUR.

      Pozdrawiam
    • 4stasiu Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 29.01.14, 11:24
      Więc jak to jest w tej firmie ,bo jade w maju.Jak sprawa wyglada z zarobkami,bo to mnie najbardziej interesuje i czy nie okradaja z pieniędzy.Na socjalu ,mieszkaniu mi nie zależy,byle by dach był?
    • liliana1992 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 03.03.14, 15:20
      Witam. Ja jade tam w maju juz trzeci raz. Niektorzy ludzie strasznie opisuja warunki jakie panuja w tej firmie na hotelu jak i na polu. Ja nie moge narzekac,bo mieszkalam przez dwa sezony na nowym hotelu. Warunki mieszkaniowe poprostu bajka,i nie ma sie co oszukiwac. W kazdym pokoju lazienka,komoda,szafa,idealne miejsce na odpoczynek po 12-14godzinach pracy. Tak jak ktos wczesniej pisal apropo tych kontroli,tak to fakt. Wchodza bez zapowiedzi do twojego pokoju. Ale moim zdaniem chca dobrze. Gdyby chociaz troche popuscili ludziom i dali troche wolnej reki do np. picia alkoholu to te hotele by rozniesli. Kontrole dosyc czeste. Nawet gdy jestes na polu w pracy,maja prawo wejsc i skontrolowac. W pokoju ma byc blysk bo rownie dobrze mozna dostac kare nawet za zostawienie czajnika na komodzie lub stole(50euro na osobe). W pokoju nie powinno sie robic nic wedlug nich i ich wymagan)ale 99%ludzi nie stosuje sie do przepisow:) Dwa sezony pracowalam w eisebergu i teraz tez tam jade. Moze to dziwne ale naprawde lubie ta prace. mieszkam na wsi takze roboty jestem nauczona. Bo nie jade tam na wakacje. Brygadzista zwykly Polaczek ktory tez kiedys ryl w polu tak jak teraz inni ludzie..Ale potrafi byc chamski,zawsze tak jest jak sie wyjdzie z dziada na pana. Psychike trzeba miec dobra,bo zaden brygadzista nie podejdzie i nie poglaska cie po glowie i nie powie ze dasz rade,ze lepiej ci idzie tylko jeszcze moze cie konkretnie jak to by nazwac hmm...smieszyc przy starych pracownikach. Co do ludzi...hmm niektorzy naprawde wspaniali,kochani,ale niestety nie wszyscy. Trafiaja sie czarne owce i trzeba byc na to przygotowanym. Czesto robota cie nie zajedzie a ludzie cie zajada swoimi tekstami,bo dla nich czlowiek ktory jest pierwszy rok to jest ,,gruzem". Spotkalam sie z takim przypadkiem ze dziewczyna bedac dopiero drugi rok dawala wycisk dziewczynie ktora pracowala pierwszy. Zaliczki co tydzien po 100euro. Zarobki to zalezy...50-70euro dziennie. A co do kasy wlasnie troche mi to wszystk0 nie pasowalo pierwszego roku...robora-akord grupowy, kazdy zarabial tyle samo(niby)bo moja znajoma musiala pojechac do polski na 4dni i wrocila,wziela wszystkie zaliczki tak jak ja i zarobila tyle samo co ja juz mi cos nie pasowalo. no najlepiej zeby nie jechac tam samemu. ale zycze milej pracy i duzych zarobkow:P nie dajcie sie! tez jestesmy ludzmi:)pozdrawiam jezeli jeszcze macie jakies pytania to prosze pisac.
      • adrian560 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 04.03.14, 16:06
        witam mam pytanie czy ma ktoś z was numer do tej firmy ponieważ też chciałbym zapytać o prace i adres????????.i jeszcze jedno pytanko wie ktoś może z was o pracy w Hiszpanii na sałacie lodowej????????
        • liliana1992 Re: Mählmann-Gemüsebau. Witam czy ktos moze tam 05.03.14, 13:15
          telefon kontaktowy masz na ich stronie. a co do Hiszpanii moja znajoma tam jezdzi,niby siedzi pol roku ale bardzo malo zarabia. pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka