Dodaj do ulubionych

trzy koty i niemowle

14.07.08, 11:22
Mam trzy dorsłe koty. Dwa kastrowane kocurki i wysterylizowaną
kotkę. Koty są niewychodzące, zaszczepione, odrobaczone i ogólnie
pod stałą opieka weta, posiadaja ksiazeczki itp. W ogóle sa
zdrowiutkie, czysciutkie i kochane.

Aktualnei staramy sie z meżem o dziecko i mamy nadzieję, ze neibawe
m w naszym domu pojawi się niemowlę.
Miesiac temu robiłam sobei badanie na toksplazmozę, wynik jest taki,
że ani nei mam tej choroby, ani nigdy jej nei przechodziłam (koty sa
z nami od przeszło roku.

Od zrobienia badań nie sprzątam kuwet-robi to maż.

I mam problem. Wszyscy mi mówią, ze nie da rady mieć neimowlecia w
mieszakniu i trzy koty. że albo koty zarażą czyms dziecko, albo
zrobią mu krzywdę.
W zupełnosci siez tym nie zgadzam. Kochamy z meżem nasze kociaki i
nie wyobrażamy sobie, ze mielibysmy się ich pozbyć. Bralismy je ze
świadomoscią, ze kiedysw naszym domu pojawi sie dzecko.
Zresztą ja chciałąbym aby poje dziecko od małego miało kontakt ze
zwierzętami, chcę mu wpoić miłość i szacunek do zwierzaków.

Wiem jedno - nei oddam moich kotów i już!

Czy ja jestem nienormalna? Bo co nie którzy tak juz mi powiedzieli :-
/


Czy są tu osoby które maja koty i dzieci? Jak u was to wygląda?
Obserwuj wątek
    • agnieszka_i_dzieci Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 11:24
      Jak koty czyste, wykastrowane, nauczone czystości to nie widzę problemu.
      Prędzej dziecko będzie kotom przeszkadzać niż odwrotnie (jak zacznie biegać i
      łapać za ogony;p)
      • kadewu1 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 12:01
        Jak wyżej. Większe dziecko (mam dwulatka) będzie zagrożeniem dla kotów, nie
        odwrotnie. Mądry kot zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z "kociakiem" i
        nawet nie wysunie pazura... Jestem świeżo po pobycie w domu rodzinnym (3 koty, 2
        kastraty i 1 koteczka wysterylizowana). Koty znosiły cierpliwie "pieszczoty"
        młodzieńca. Najbardziej agresywny ex-kocur rozkładał się do pieszczot jak szmatka.
        Co do toksoplazmozy: zrób dla świętego spokoju badania kotkom, z krwi, jak
        sobie. Założę się, że będą negatywne. Tylko 20% infekcji u ludzi pochodzi od
        kotów, reszta - to surowe mięso itp.(a więc nie karm kocisk surowym mięsem).
        CHory kot zaraża tylko 2 tygodnie w życiu.

        Jestem 34-letnią "kocią matką", nigdy nie przeszłam toksoplazmozy.
        Pozdrawiam,
        K
    • taleksander Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 11:56
      lady_goncik napisała:


      > Wiem jedno - nei oddam moich kotów i już!

      Zaryzykuję zdrowie i życie dziecka, bo bardziej kocham koty niż je...tak?

      • kasia191273 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 12:49
        bzdury z tymi zagrozeniami ze strony kotow- to polska specjalnosc
        straszyc a to toksoplazmoza (ktora wiekszosc ciezarnych zaraza sie
        przez jedzenie z grilla/ niedopieczonego miesa), a to innymi
        chorobami czy agresja kota

        jesli koty niewychodzace, ryzyko praktycznie nie istnieje

        my mamy dwa kocury- 2,5 letniego i 0,5 rocznego, a corka ma 1,5
        roku. Od poczatku nie bylo zadnego problemu i nie ma go do dzis.
        Uwazam, ze to bardzo wzbogacajace miec w domu zwierzatka.
      • babcia47 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 12:49
        tiaa powinna też wyrzucic meża i własciwie siebie, bo w swoim
        organiźmie mają więcej zarazków i to potencjalnie bardziej
        niebezpiecznych dla dziecka..W rzeczywistosci to koty częściej
        zarażaja sie chorobami "odludzkimi" np. przeziebienie..a
        toksyplazmozę można do domu "zawlec" choćby na butach do domu w
        którym nigdy kota nie było.
        Kiedyś, gdy miałam pierwszego kota przy małych dzieciach, który był
        członkiem naszej rodziny, równie "życzliwa" osoba zadała mi
        podchwytliwe pytanie kogo bym rato wała z pożaru..dzieci czy
        kota..odpowiedziałam, że każde dziecko pod pachę a kota zabrałabym w
        zębach..
        Ps. głosna swego czasu była historia, kiedy w USA matka zostawiła
        śpiace maluchy i kotke (II piętro) i poszła na chwile do koleżanki
        dwie przecznice dalej. Doszło do zapruszenia ognia, który sie tlił
        ale z zewnątrz nie było go widać.. Kotka wyskoczyła przez okno,
        potłukła się, złamała łapę i uszkodziła szczęke ale odnalazła matkę
        i ją zaalarmowała dzięki czemu dzieci udało się uratować zanim ogień
        i dym sie rozprzestrzenił ..wierzę, że to prawda, bo nasz kot
        potrafił pojawić się na oknie u znajomych, u których bylismy
        pierwszy raz, na sąsiedniej ulicy..skądś wiedział (moze nas
        usłyszał, a słuch mają doskonały), że tam jesteśmy..a dziecko(2
        lata), które go zbytnio tarmosiło w najgorszym przypadku (gdy po
        prostu nie mógł odejść i wskoczyc na szafę) było karcone "zamknietą
        łapka bez uzycia pazurów
      • bj32 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 13:20
        Jaaaasne. Bo te koty to takie się nagle zazdrosne zrobią i
        wnerwione, że specjalnie to dziecko noca zaduszą, uprzednio rodzicom
        podrzucając do herbaty środki nasenne, coby nie usłyszeli nocnej
        dywersji.
        Nawet lepiej, że dziecko od początku będzie ze kotami, bo raz, że
        sie wcześniej na "obce" bakterie i co tam uodporni, mniejsza szansa
        na uczulenie i kontakt ze zwierzakami wpływa na rozwój empatii.
    • tiga76 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 12:51
      Moim zdaniem kot jest najsensowniejszym zwierzakiem przy małym
      dziecku. Ani on nie zrobi krzywdy (tylko w opowieściach wyssanych z
      palca słyszalam o atakach kota na niemowlę, nikt z zakoconych
      znajomych nie miał z tym problemu), ani dziecko nie skrzywdzi kota
      (bo kot zdąży uciec).
      Co do tokso, to nie dawaj kotom surowego mięsa i nie wypuszczaj na
      dwór- nie będziesz narażona na zachorowanie.
      I nie słuchaj głupich gadek innych smile Chowanie dziecka z kotem
      naprawdę jest dobrym pomysłem smile
    • kolina74 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 13:14
      Witaj! Ja mam kotke , nie wysterylizowana i male kociaki co jakis czas. Mam
      dwoje dzieci i one wychowywaly sie z kotami (corka dodatkowo z psem u niani),
      nogdy nie bylo zadnych problemow. Ja tez cale zycie wychowywalam sie z kotami,
      psami, swinkami morskimi itp. Koty sa bardziej bezpieczne niz psy (te drugie
      bywaja zadrosne zwlaszcza jesli dziecko zjawia sie w domu po nich). Nie sluchaj
      "dobrych rad" o pozbyciu sie ich, chorobach itd., zyj szczesliwie i piesc koty,
      bo jak dzidzius sie urodzi to bedziesz im poswiecac mniej czasu. Pozdrawiam
    • osa551 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 14:30
      Mam kota i dwa psy w wersji "olbrzym", bynajmniej nie o charakterze Labradora.
      Nie ma z tym problemu. Ty najlepiej znasz swoje zwierzęta a nie "ktosie", którzy
      dają dobre rady.
      • mamamajki3 Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 17:14
        Mam starego kocura -kastrata i trzy lata temu urodziłam
        córkę. Ani raz przez myśl nie przeszło mi, żeby oddać kota,
        mimo że wielu mi to doradzało smile Co więcej mój kot według
        znajomych to dziwak- nie lubi głaskania, obcych, drapie i
        gryzie jak mu się cos nie podoba i ogólnie czasami bywa
        wredny smile Ale dziecku NIGDY nic nie zrobił! Faktem jest, że
        jak maja była malutka nie zostawiałam ich nigdy samych
        razem, ale potem mi przeszło. Mimo, że córka próbowała go
        zaczepiać nigy nawet jej nie drasnął. Prycha, warczy a jak
        to nie pomaga to ucieka i chowa się. Zresztą córka jest
        już na tyle duża i wie, że nie można kotu dokuczać i nawet
        poucza gości, żeby Maćka nie dotykali bo on tego nie lubi.
        Nie ma między nimi żadnego konfliktu, a wręcz przeciwnie smile
        śpią w jednym łóżku smile Nie wyobrażam sobie wychowywania
        dziecka bez zwierzaka w domu. Od jakiegoś czsu mamy tez
        pieska ...
        • kwitkowsk Re: trzy koty i niemowle 14.07.08, 21:05
          Ty nie jesteś nienormalna,tylko te osoby które Ci mówią takie bzdury...mam
          półtoraroczną córkę i jej najlepszym przyjacielem jest nasz kocurek-młody-prawie
          roczny,potrafią się bawić godzinami,Julka gada do niego,pokazuje zabawki,ganiają
          się,czasem biją(w ramach zabawy-a ja pilnuję),zanim kotek do nas trafił,mała
          była od najwcześniejszych chwil przyzwyczajana do zwierząt-moi rodzice mają 3
          koty-jesteśmy u nich co 2,3 dni.Koty reagowały raczej obojętnie na dziecko,a
          nawet największy z nich-potężny kocur,potrafiący być agresywny w stosunku do
          ludzi,straszny indywidualista-pozwalał córce na niezbyt delikatne głaskanie i
          nawet pazura nie wystawił.Nasz kot znowu uwielbia dzieci,i jak pisałam wcześniej
          świetnie się bawi z Julką-a jak przychodzimy ze spaceru to ją pierwszą witasmile
    • martusia_25 Re: trzy koty i niemowle 15.07.08, 09:03
      Witaj,
      ja mam 3 psy, jednopokojowe mieszkanie i rocznego syna. Sąsiadka ma
      2 koty i półtorarocznego syna. Żadna z nas nie miała problemu ze
      zwierzakami, ani w ciąży, ani po urodzeniu dziecka. Nasze zwierzęta
      nigdy nie atakowały dzieci, teraz to musimy pilnować naszych
      maluchów, żeby nie krzywdziły zwierzaków. Oczywiście trzeba
      zwierzęta regularnie odrobaczać i szczepić, podobnie zresztą należy
      robić z dziećmi (opinia znajomej pediatry, że jeśli dziecko chodzi
      do przedszkola/żłobka lub mieszka z psem/kotem to rozsądnie jest je
      co pół roku profilaktycznie odrobaczyć).
      Co do toksoplazmozy - oocysty znajdują się w kocich odchodach,
      wydostają się z nich po dwóch dniach. Jeśli koty są niewychodzące a
      Ty nie czyścisz kuwety, a kuwata jest regularnie sprzątana, mała
      jest szansa, żebyś się zaraziła. Więkoszść zakażeń ludzi ma źródło w
      pożywieniu, nie w kontaktach z kotami.
      Jeśli chodzi o opienie rodziny czy znajomych - ludzie często
      objawiają zabobonny wręcz lęk przed kontaktami ciężarnych ze
      zwierzętami (na forum CiP był kiedyś nawet wątek: "teściowa dała mi
      kanapkę, a ja dopiero jak zjadłam, zauważyłam, że jak głaszcze
      swojego dalmatyńczyka, to nie myje potem rąk, staramy się o dzidzię,
      co ja mam teraz zrobić?"). Wynika to z małej wiedzy - takie poglądy
      prezentują najczęściej Ci, co nigdy w życiu nie mieli w domu
      zwierząt, nie mieli więc powodu rozmawiać z weterynarzmi czy
      pediatrami na ich temat i bazują na ludowych mądrościach
      zasłyszanych od mam i babć. Oczywiście zaraz ktoś się odezwie, że
      mądrość ludowa zawsze ma w sobie ziarno prawdy - hmm, cóż, moja
      babcia twierdziła, że za zarażenia chorobami wenerycznymi u ludzi
      odpowiedzialne są właśnie koty...
      Jeśli będziesz zachowywać elementarne zasady higieny, karmić koty
      gotowanym (nie surowym) pokarmem, unikać kontaktów z ich odchodami i
      nie wypuszczać ich na dwór, to nie zarazisz się od nich.
      Nie pozbywaj się kotów na wszelki wypadek. Jeśli pojawi się problem,
      możesz wtedy się zastanowić nad ewentualnym takim rozwiązaniem o ile
      nie znajdziesz innego. Kot to nie zabawka, lecz żywe stworzenie a
      Ty, jako właściciel jesteś za niego odpowiedzialna.
    • yupi.1 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 07:50
      Witam. Stan posiadania = 2 kocury kastrowane, 1 półtoraroczne dziecko, 34 m kw.
      Żyjemy sobie w symbiozie, nikt nie został uduszony, zarażony toksoplazmozą,
      robakami i czym tam jeszcze. Moja Ania został dokładnie trzy razy pacnięta łapą
      z pazurami w rączkę wtedy gdy ewidentnie psociła się kotom i mimo mojego
      mówienia "zostaw kotka" nie reagowała - efekt teraz jak mówię zostaw kotka nie
      rusza go, wie że jak kotek je nie należy go zaczepiać i ciągnąć za ogon. Bolało
      ale nauczyła się że kotka też może boleć.
      Miałam też okres chorób zimowych - wieczne zapalenia oskrzeli, gdzie wszyscy
      łącznie z pediatrą siali panikę - ALERGIA NA KOTY - ale trafiliśmy na mądrego
      alergologa. Najpierw testy potem diagnoza, zresztą u dzieci których matki w
      ciąży "żyły" z kotami, i od urodzenia mają kontakt z kotami są o wiele mniejsze
      szanse na alergie. Wiec odrobina zdrowego rozsądku i chyba koty, wy i dziecko
      przeżyjeciewink
    • fammpirella Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 08:16
      ja mam 2 byle kotywink (kastraty) i ponad roczna corcie i poza paroma
      miesiacami przestawiania sie kotow na nowe zasady (np: nie spanie w
      pokoju, w ktorym spi malenka, spanie w nocy, a nie w dzien) nie bylo
      wiekszych prolemow.
      doskonale Cie rozumiem. tez tak mowilam w ciazy.... nie oddam moich
      kotow! w ciazy hormony buzuja, na najblizsze zwierzatka przelewamy
      nasze uczucia macierzynskie. ja smialam sie ze jestem na
      wychowawczym z kotami zsiedzac w domu na zwolnieniuwink. w zyciu nie
      byly tak wychuchane i dopieszczonesmile. po urodzeniu to sie sila praw
      natury zmienia, u mnie dosc radykalnie, lacznie z odrzucniem kotow.
      i wiem, ze trudno to ogarnac dopoki sie nie ma dziecka i strasznie
      kocha sie koty, domyslam sie, ze tak jest w Twoim przypadku skoro
      masz 3.
      Ty pewnie tez troche wyluzujesz. wazne jest, jak zachowuja sie koty.
      jesli beda niesforne, nieokielznane i na prawde ocenisz, ze stanowia
      zagrozenie dla dziecka i po prostu utrudniaja zycie to gwarantuje,
      ze bez mrugniecia okiem pozbedziesz sie problemu, bo sorry, ale w
      straciu z dzieckiem zaden, nawet najslodszy kociak nie ma szanssuspicious
      • eps Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 08:26
        moja koleżanka ma 2 koty (kastrowane) i 2 szynszyle i meleńką 5 miesięczną
        córeczkę. Wszyscy są zdrowi i nie mają problemów.
        Nawet 3 koty nie brudzą tak i nie robią tyle zamieszania co 2 szynszyle wink
        Nie przejmuj sie głupotami i głupotą innych ludzi.
        Ja mam 2 kg psa a jak zaszłam w ciaże to "dobra" koleżanka zaoferowala że weźmie
        ode mnie psiaka żebym nie musiała do schroniska oddac wink
      • fammpirella Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 08:39
        celem uzupelnieni potwierdzam: oczywiscie zadnych chorob, przejawow
        agresji, zadrapan. 1 kot mala uwielbia i sam podchodzi zeby sie
        nim "zajela", daje sie glaskac, na nim wlasnie malenswto nauczylo
        sie w wieku 9 m-cy glaskac raczka mowiac "cacy" i pierwsze co mowila
        to kotek (tote) i miau (mam)smile 2 omija corcie szerokim lukiem, nawet
        nie warczy, po prostu ewaporuje stamtad gdzie bylwink
        zwierzeta + male dziecko to dla mnie calkowita norma, koniecznosc,
        jesli tylko ktos ma warunki (a to kwestia sporna ja mieszkam na 34
        mkw i jakos sie miescimysmile, nie bede powtarzac tego, co napisaly
        poprzedniczki. w ogole w kwestii zwierzat to zgadzam sie w 100% ze
        sw. Franciszkiemsmile
        mialam kryzys, chcialam pozbyc sie 1 kota jak mi budzil gonitwami
        corcie w nocy i drapal w drzwi do sypialni. moj tesc posiadajacy dom
        pod miastem byl gotow chetnie go przygarnac, bo milusinski kociak
        jest i wszyscy by go chcielismileale czas wszysyko wyprostowal, dobrze,
        ze maz sie uparlsmile. im starsze dziecko tym mniejszy strach.
        nie sluchaj tych, co mowia, co wiedza, zamiast wiedziec co mówiąsmile
    • kalina_p Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 08:42
      Przed ciążą miałam 2 koty i 2 psy, tez sporo osób straszyło mnie nie wiadomo czym.
      Dziecko ma już 4 lata, kocha psiaki i koty, wszystko jest oksmile
      A jak wesoło w takiej rodzincewink
      Pozdrawiam i nie daj sie zwariować.
    • stary_gruby_kot Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 10:59
      ja mam 3-latka, kota i zadnych problemow.
      kot NIGDY nie zadrapal ani nie ugryzl dziecka, jesli synek robi sie
      w zabawie zbyt natarczywy i np. pociagnie za ogon to kot po prostu
      ucieka.
      synek w ogole nie choruje.
      kot jest czysty, niewychodzacy i wykastrowany.
    • orchidka77 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 11:04
      Brawo za wiedzę i zdroworozsądkowe podejściesmile Też mamy 3 koty. O dziecko się staramysmile

      Do poczytania kilka linków:
      kocia_stronka.republika.pl/kot_i_dziecko.html
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66917,3386769.html?as=1&ias=2&startsz=x
      PS Fantastycznie się czyta takie posty jak Twój - lady_gonciksmile Cieszę się, że są ludzie, którzy zamiast poddawać się terrorowi zabobonów zdobywają rzetelną wiedzę i podejmują na jej podstawie decyzjesmile Tak trzymać!smile
    • marcjannakape Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 11:23
      Bzdura - dzieci powinny chowac sie wśród zwierząt. Zapraszam do
      galerii koleżanki z 4 kotami i jej syna Gucia:
      www.e-rav.pl/index.php?galeria=65
      • maga785 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 11:38
        Terror zabobonów dalej funkcjonuje odsyłam do tego wątkusmile)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=79625220
        Ja mam kastrata w domu.Świetne kociskosmileUkochany członek rodziny mojego 2,5 latkasmile
        w ciąży od mnóstwa osób dowiadywałam sie jakie to koty z natury sa złe i ile
        krzywdy mogą zrobić dzieckusmileA tu kocisko nas ostrzegało o kazdym
        niebezpieczeństwie w życiu naszego syna.Wyczuwał gorączkę u młodego tak że nawet
        nie musieliśmy sięgać po termometr.Jak młody uczył się chodzić kot był świetnym
        podparciemsmileNie drapie nie gryzie jak się wkurzy to uciekasmile
    • kaja_p Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 11:58
      Z kotami trzeba uważać, bo nigdy nie wiadomo, co im odbije, chociaż jeśli są
      wysterylizowane, to nie powinno być problemu.
      Ja miałam taką sytuację: miałam kota i kotkę - niestety nie były
      wysterylizowane. Mój brat miał wtedy jakieś 10 miesięcy. Kotka miała ruję, kot
      szalał. W pewnym momencie rzucił się na bawiące się na podłodze dziecko. Pogryzł
      i podrapał. Na szczęście niegroźnie i nic poważnego się nie stało, ale kot
      został uśpiony, a kotka po całym zajściu wyprowadziła się z domu i nie wróciła.
      Od tamtej pory nie mam kotów i nie chcę mieć. Tym bardziej, że sama mam teraz
      dwoje małych dzieci.
      • kena1 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 14:03
        I tak za głupotę ludzką cierpią zwierzęta... Trzeba było
        wysterylizować, a nie usypiać!!! Jakim x%&**##*^ trzeba być, żeby
        fundować sobie w domu niewysterylizowaną parę kotów i dziwić się
        później że szaleją... Prędzej bym powiedziała, że z ludźmi trzeba
        uważać, bo nie wiadomo, jak wysoko i daleko może sięgnąć ich
        głupota!!!!!
        • kaja_p Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 14:11
          takimi epitetami, to możesz sobie obrzucać osoby, które znasz. to samo mogę
          powiedzieć o tobie, gdyż nie znając do końca sytuacji, oceniasz ją.
          Kot został uśpiony, bo po 10-dniowym pobycie w szpitalu dla zwierząt tak
          zadecydował weterynarz. Reszty sytuacji nie zamierzam opisywać ani wdawać się w
          szczegóły, bo dyskusja z podobnymi forumowiczkami do ciebie jest bez sensu.
          • babcia47 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 15:14
            Kena ma racje..i uzupełnię, że jeżeli bierze się do domu jakieś
            stworzenie to trzeba "nabyc" choć elementarnej wiedzy na jego temat
            i to nie tylko w kwestii karmienia czy pielegnacji. Wchodzenie
            kogokolwiek miedzy parzące się koty może zaowocować jedynie atakiem
            ze strony kocura, chocby na codzień był najprzymilniejszą istotą na
            ziemi. Potrafi wtedy mocno poranić, dlatego, a także by nie
            sprowadzać na swiat niepotrzebnych kociaków nalezy swoim
            pupilom "zafundować" drobny zabieg. Jezeli ktos chce doprowadzic do
            rozmnożenia powinien dopilnować dzieci by nie wchodziły
            miedzy "parę", bo co prawda może nie zabije, ale może dośc mocno
            pokaleczyć. Miałam taka sytuacje kiedy mój kocur został zaproszony
            do zostania ojcem a rozbrykanej kilkuletniej dziewczynki nie dało
            się przekonać, ze ma im dać spokój..w któryms momencie wyrwała sie
            spod kontroli mamy i niestety została zaatakowana..na szczęście
            matka a właścicielka kotki zdawała sobie sprawę z tego co było
            przyczyną i nie domagała sie unicestwienia tego "potwora". Kociaki
            były słodkie, zadrapania się zagoiły, a dziewczynka niestety na
            własnej skórze przekonała sie, że jak mama zabrania to należy jej
            słuchać. Kocur na codzień był najwspanialszym towarzyszem zabaw
            moich dzieci i nigdy nie zrobił najmniejszej krzywdy nikomu, w tej
            sytuacji zadziałała natura i hormony o czym obie wiedziałyśmy. Kocur
            nie był agresywny nawet w okresie "marcowym" ale kiedy juz zaloty
            są "w trakcie" nie należy wchodzić i próbować brac na ręce lub w
            jakikolwiek sposób zagrażać samcowi rozdzieleniem z kotką..nawet
            człowiek by sie wkurzył a co dopiero kot
            • babcia47 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 15:22
              ps. koty były zamkniete w oddzielnym pokoju a dziewczynka (6 lat)
              uparła sie żeby tam wchodzic, bo chciała koniecznie zobaczyc co sie
              tam dzieje i pobawić sie z kotkami, niestety pokój miał 2 wejscia i
              przemknęła się tym, które nie było w zasiegu wzroku, a my wyszłysmy
              na chwile do kuchni i nie zauwazyłysmy ze oddzieliła się od
              pozostałych dzieci bawiących się w salonie
    • mw144 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 13:58
      Z kotami nie mam doświadczenia, ale moje dzieciaki wychowały z dwoma
      rottweileramismile Też słyszałam, że jestem nieromalna i
      nieodpowiedzialna. U mojej teściowej jest jedek kot, ale to raczej
      on ucieka przed młodym, a nie na odwrót, myślę, że gdyby na stałe ze
      sobą przebywali żyliby w zgodzie i miłościwink
    • beatrix_75 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 15:32
      Nasza pediatra przyjmuje u siebie w domu ...w poczekalni wraz z
      oczekującymi rodzicami i dziecmi siedzi rudy kot .. smile
      chodzi i łasi sie do wszystkich big_grin

      • kasia191273 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 16:02
        beatrix_75 napisała:

        > Nasza pediatra przyjmuje u siebie w domu ...w poczekalni wraz z
        > oczekującymi rodzicami i dziecmi siedzi rudy kot .. smile
        > chodzi i łasi sie do wszystkich big_grin
        >

        JUZ GO LUBIE!!!!!!!!

        I juz widze moja tesciowa, skadinad tez pediatre, ktora pozwala
        jakiemukolwiek zwierzakowi znalezc sie w jej poblizu. Ile ja sie
        nasluchalam i nasluchuje na temat wszelakich 'zagrozen' dla dziecka
        ze strony kota...Niby kobieta wyksztalcona, a potrafila opowiadac
        bzdury, ze toksoplazmoza zaraza sie glaskajac kota. I nietety wiem,
        ze nawet wsrod lekarzy wiele jest takich zabobonow.
        • orchidka77 Re: trzy koty i niemowle 16.07.08, 16:50
          Cóż, lekarze to w końcu też ludziesmile Mogą być niedouczeni - lepsi i gorsi fachowcy zdarzają się w każdym zawodzie.
    • gopio1 Normalna, normalna :))) 16.07.08, 21:17
      Ja miałam kotkę i przez całą ciążę nie unikałam z nią kontaktu (ale kuwetę sprzątał mąż). Bella często właziła mi na brzuch mrucząc jak oszalała. Urodziłam zdrowe dziecko. Jedno, potem drugie. Kot był z nami przez obydwie ciąże, czasem wskakiwała do łózeczka, ale tylko gdy było puste - nie walała się na niemowlakach. Uwielbiała moje dzieci z wzajemnością. Była z nami 5 lat.

      Gdy odeszła, wzięliśmy dwa koty. Napiszę Ci o Moli.
      Zachowuje się tak, jakby matkowała mojemu synowi. Za każdym razem gdy Kuba płacze patrzy na mnie z wyrzutem i chodzi go pocieszać. Chwilami jest niemożliwa. Jak Kuba usypia - siedzi nad nim na półeczce i czeka aż zaśnie. A jak już śpi, to złazi i kładzie się obok niego. Wcześniej się nie pcha, bo Kuba ją zgania. Kiedyś nas zaskoczyła do granic mozliwości. Spała z Kubą, nagle zaczęła miauczeć. Przylazła do nas (my w kuchni pilismy herbatę) i zaczęła się awanturować. Myśleliśmy, że dostała pierwszej rui, ale patrzyla nam w oczy i miauczała przeraźliwie. Potem zaczęła biegać między kuchnią a pokojem dziecięcym. W końcu się ruszylam i poszłam do Kuby. Miał gorączkę. Prawie 39...

      Koty to najbardziej niezwykłe stworzenia.
      Pozdrawiam Ciebie i Twoje futrzaki, Gosia
      • fammpirella Re: Normalna, normalna :))) 16.07.08, 22:07
        to niesamowite, co piszeszsmile
        ja moze za bardzo jeszcze izoluje te moje sukin-koty wink od corci, bo
        wnerwiaja mnie wszedobylskie ich wlosy i od lozeczka wara, tym
        samaym od pokoiku, w ktorym spi, ale corcia dopero skonczyla roczek,
        jeszcze nie chodzi normlnie cale dnie spedzamy razem w 1 pokoju.ona,
        koty i ja. ale w nocy i w czasie spania - precz z koltunamiwink
        poza tym nie mam osobistego doswiadczenia z goraczkujacym dzieckiem
        i kotami, bo malenka goraczkowala nam raz, poza odmem, bylismy u
        moich rodzicow pod miastem, ale bylam kiedys swiadkiem czeogs
        podobnego:
        przygotowywalismy jakis projekt u kumpla na zaliczenie na studia. w
        domu bylo na 4 osoby + kot kumpla.cudny kot egipski. noworodek -
        corcia siostry kolezki, jego mama, czyli babcia maluszka i ja.
        Marcin zaprowadzil mnie zeby pokazac nowourodzoną corcie swojej
        siotry, a koło tej spi kot...smile obok, nie na niejsmile
        mama kolegi odkurza. dzidzia spi sama w najdalszym pokoju. siedzimy
        z Marcinem i w ramach przerwy rechoczemy z jakichs kawalow i nagle
        Kacper (kot) przybiega jak oparzony uprzednio dobijajac sie do
        zamknietych drzwi i miauczy przerazliwie, ogon do gory, drepce w
        kolko, jakby chcial cos powiedziec Marcin zbystrzal, Kacper go
        praktycznie zaprowadzil do pokoju dziecka, maluszek sie zbudzil z
        jakiegos powodu i plakal...nikt tego nie slyszal, a kot owszem.
        magiczne stworzenia. psiaki z reszta tezsmile
        • babcia47 Re: Normalna, normalna :))) 17.07.08, 20:25
          kot o którym pisałam wyżej wyczuł godzine wczesniej niz ja że
          poronię..bardzo starał sie tulić do mojego brzucha i miałczał "w
          niebogłosy"..potem do mojego powrotu ze szpitala mąż nie mógł go
          uspokoić tak rozpaczał.. Inne koty (choc nie wszystkie) często
          starały się mnie "leczyć"..właziły na podołek kiedy miałam bolesną
          miesiaczkę lub starały sie ułozyc na piersi w czasie gdy
          przechodziłam zapalenie płuc..o dziwo zawsze dolegliwosci
          ustepowały!! Ale to co mnie zadziwiło to to co zrobił jeden z moich
          kotów kiedy zmiażdżyłam sobie czubki palców w czasie prac
          ogrodowych. Chciałam wykopać rośline i po to z dużą siłą wbić widły
          amerykańskie w ziemie..niestety trafiłam ręką zacisnieta na rączce w
          metalowe ogrodzenie..poleciałam w szoku do domu połozyłam sie na
          kanapie i zastanawiałam co zrobic, bo byłam sama w domu, kierownicy
          bym nie utrzymała..i nawet żadnych srodków przeciwbólowych nie
          miałam. Przyszedł jeden z moich kotów owinął sie wokół dłoni
          (otoczył ja swoim ciałem jak rekawiczką, nigdy czegos takiego nie
          robił!!) dosłownie czułam jak ustepuje ostry ból!! został tylko taki
          lżejszy, tępy spowodowany popękaniem kosci..mogłam praktycznie bez
          bólu doczekać aż mąz wróci do domu i zawiezie mnie na pogotowie
    • netka6666 Re: trzy koty i niemowle 17.07.08, 14:31
      Nie przejmuj się, mnie też tak "mądre" osoby straszyły. Osoby, które
      żeby było smieszniej, nigdy kota nie miały! Mam w domu dwa koty i
      rocznego synka. Koty były u nas na dłuuugo przed nim. Oba są
      wykastrowane. Są tez kotami domowymi,niewychodzącymi, przez co
      ryzyko zarażenia się jakims choróbskiem od innych kotów spada. nigdy
      nie było między synkiem a nimi zadnych konfliktów. Mały za nimi
      przepada!! Nie trzeba ich przed nim chronić, gdyz same mu schodzą z
      drogi. Nie wyssały mu duszy, nie wygryzły ani nie próbowały wygryźć
      jabłka Adamasmile Nie sa agresywne a i ze znalezieniem szyi u bobasa
      miałyby kłopotsmile Nie są zadzrosne o małego właśnie dlatego, że musza
      w mieszkaniu tolerować same siebie nawzajem. Może inaczej zachowują
      sie koty, które czuja się "rozpieszczonymi jedynakami", panami na
      włościach.....Ja i mój brat równiez od narodzin wychowywaliśmy sie
      ze zwierzętami. To nauczyło nas szacunku dla zwierząt,
      niejednokrotnie większego niż szacunku do ludzi. Uczy
      odpowiedzialności i wrazliwości. Polecam. Szczególnie koty. To
      fascynujące zwierzęta. Kociarze będa wiedzieć o czym mówięsmile


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka