Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest sposób?

    30.07.08, 15:02
    Jak już pisałam, pocę się silnie. W związku z tym t-shirty po jakimś czasie
    nawet świeżo uprane wonieją pod pachami potem. Nie można ich nosić, bo
    śmierdzą wówczas dubeltowo, trzeba wyrzucić. A są na ogół wtedy w świetnym
    stanie, prawie nie znoszone. :-(

    Czy jest na to rada, np. pranie takiego t-shirta tego samego dnia, kiedy się
    go nosiło? Albo inne?

    Dziękuję z góry.
    Obserwuj wątek
      • nexstartelescope Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:04
        próbowalas etiaxil? albo antidrol?
        • dakota77 Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:06
          Antidral, nie Antidrol.
          • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:12
            dakota77 napisała:

            > Antidral, nie Antidrol.

            ale tego nie można stosować codziennie
            • dakota77 Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:17
              Ja ni stosowalam, ale chyba nie trzeba codziennie, tego typu antyperspiranty
              maja zdaje sie przedluzone dzialanie. Poczytaj o nich np. na wizaz.pl.
              • nessie-jp Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:33
                Najpierw przez ok. tydzień się stosuje codziennie, a potem co 2-3 dni powinno
                wystarczyć. Ja tak stosuję i problem potliwości pod pachami się zmniejszył. A
                też miałam problemy z trwale woniejącymi podkoszulkami :/ Niestety, z moich
                doświadczeń wynika, że to się doprać nie da
      • fionnula Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:11
        Pamietam, ze nie jestes najszczuplejsza, moze by bylo dobrze troche schudnac?
        Osoby z nadwaga maja problemy z potliwoscia.
        • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:12
          fionnula napisała:

          > Pamietam, ze nie jestes najszczuplejsza, moze by bylo dobrze troche schudnac?
          > Osoby z nadwaga maja problemy z potliwoscia.

          Iiii tam, te dwa kilo mnie nie zbawi.

          Zaczęłam się pocić, kiedy zaczęłam brać leki.

          • fionnula Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:21
            To w takim razie nic nie pomoze dopoki musisz je zazywac.
            • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:25
              fionnula napisała:

              > To w takim razie nic nie pomoze dopoki musisz je zazywac.

              Toteż pocić ja się mogę, skórę umyję. Chodzi o ciuchy.
        • nivja Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:15
          Świetna rada. Nie ma co...
          Uwierz mi, że znam dziewczynę o figurze modelki i śmierdzi od niej tak, że nie
          można przy niej siedzi.

          Do kochanicy: a może pierzesz w za małej temperaturze?
          • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:17

            >
            > Do kochanicy: a może pierzesz w za małej temperaturze?

            Nie wydaje mi się. ;-) Piorę ręcznie i w łazience się robi łaźnia rzymska. ;-) W
            wyższej nawet chyba, niż zaleca producent. A w jakiej powinnam?
            • nivja Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 17:55
              Bluzki które muszą być prane ręcznie zalewam gorącą wodą z czajnika (dolewam tą
              gorącą wodę do letniej) i piorę w gumowych rękawicach. Ale robię to tylko latem,
              kiedy bardziej się pocę.
              Wydaje mi się, że gorąca woda skuteczniej "wyżera" ten pot :] ale ekspertem nie
              jestem :]
      • mislawa Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:11
        Pewnie pranie od razu sprawi, że zapach się nie będzie tak wżerał, ewentualnie
        namoczenie przed praniem, przepłukanie pod pachami octem (mówię oczywiście o
        koszulce:)), intensywnie pachnący płyn do płukania. No i lepiej nosić koszulki,
        które nie przylegają do pach, wtedy pot w nie tak nie wsiąka.
        • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:13
          mislawa napisała:

          > Pewnie pranie od razu sprawi, że zapach się nie będzie tak wżerał, ewentualnie
          > namoczenie przed praniem, przepłukanie pod pachami octem (mówię oczywiście o
          > koszulce:))

          Octem powiadasz? Jakim octem i w jakim stężeniu, bo u nas octu nie bywa i ja nie
          mam pojęcia?
          • papryczka_ag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:16
            Moja koleżanka pracuje w klinice weterynaryjnej i wszelkie dziwaczne
            zapachy zmywa właśnie octem - doinformowałam się co do proporcji acz
            dość dziwacznie i kłopotliwie 1 łyżka octu na 4 łyżki wody...
            • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:17
              papryczka_ag napisała:

              > Moja koleżanka pracuje w klinice weterynaryjnej i wszelkie dziwaczne
              > zapachy zmywa właśnie octem - doinformowałam się co do proporcji acz
              > dość dziwacznie i kłopotliwie 1 łyżka octu na 4 łyżki wody...

              I co z tym roztworem?

              Przetrzeć pod tymi pachami zamoczoną ściereczką czy jak?
              • papryczka_ag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:19
                No tak normalnie - przepłukać, zostawić na chwilę i do do prania.
                Podobno na starszych rzeczach ma szansę zadziałać ale to już na
                dłuższe namoczenie się trzeba nastawić.
                • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:20
                  papryczka_ag napisała:

                  > No tak normalnie - przepłukać, zostawić na chwilę i do do prania.
                  > Podobno na starszych rzeczach ma szansę zadziałać ale to już na
                  > dłuższe namoczenie się trzeba nastawić.
                  >
                  Jak dłuższe?

                  Jak zadziała, masz u mnie wino!
                  • mislawa Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:24
                    wlewasz trochę octu do miski, wrzucasz koszulki na pół godziny i potem pierzesz...
                  • papryczka_ag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:24
                    Najlepiej wypróbować - żeby zapach octu potem się sprał a koszulki
                    nie zniszczyło. Wydaje mi się że powinnaś najpierw spróbować tak na
                    2-3 h.
                    Jesli bardzo nie śmierdzi octem, pokusiłabym sie o zostawienie na
                    noc.
                    • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:26
                      Do ciepłej czy do zimnej?
                      • mislawa Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:28
                        Ocet na pewno ni zniszczy ci koszulki, powiem więcej, jeśli kolorowa, to utrwali
                        kolor, jeśli biała, to usunie widoczne plamy z potu. Ocet dodaj do ciepłej wody
                        i mocz, spróbuj na jednej koszulce czas i potem będziesz wiedziała ile wystarczy.
                        • papryczka_ag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:31
                          No podobno zbyt długa kapiel może zniszczyc włókna jesli roztwór
                          jest za silny.
                          Zresztą przypuszczam że kwestia siły roztworu tez jest do
                          stestowania.
                          Nie nalezy jedynie powtarzac pierwszego błedu kolezanki, która
                          chlapnęła białą koszulke octem winnym. Tym czerwonym...
                          • nessie-jp Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:34
                            > Nie nalezy jedynie powtarzac pierwszego błedu kolezanki, która
                            > chlapnęła białą koszulke octem winnym. Tym czerwonym...

                            :)))))
                            • papryczka_ag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:38
                              Ano bywa :D
                              • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:48
                                papryczka_ag napisała:

                                > Ano bywa :D

                                Była plama, nie ma bluzki, bo ten proszek był od Ruskich.

                                (Nie moje, ale nie pamiętam czyje)
                      • papryczka_ag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:30
                        Kochanica i tu mnie zagięłaś a koeżanka zniknęła. Ale ja bym
                        wsadzała do ciepłej.
                        • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:31
                          ale ocet spożywczy?
                          • mislawa Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:32
                            Tak, zwykły ocet spirytusowy, można go używać w celach spożywczych, ale również
                            do wywabiania plam, mycia lodówki czy nabłyszczania kranów:)
                          • papryczka_ag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:32
                            Taki najzwyklejszy w białych butelkach, bezbarwny. Winny nie :DD
                            • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:47
                              papryczka_ag napisała:

                              > Taki najzwyklejszy w białych butelkach, bezbarwny. Winny nie :DD

                              wiem, że winny nie, tylko octowy ;-)
      • sandy_brown Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:14
        wiem o czym mowisz. Nie wiem czy poce sie jakos nadmiernie ale tez
        znam ten problem. Niestety nie znam rozwiazania.

        Uzywalam tych mocnych dezodorantow ale bardzo podrazniaja mi skore.
        Dla zlosliwych dodaje ze wage mam prawidlowa i o higiene dbam
        nalezycie :)
        • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:15
          sandy_brown napisała:

          > wiem o czym mowisz. Nie wiem czy poce sie jakos nadmiernie ale tez
          > znam ten problem. Niestety nie znam rozwiazania.

          Zmartwiłaś mnie, tym bardziej, że to nie tylko dodatkowe pieniądze, ale i
          dodatkowe wściekłe latanie (jestem i wybredna, i niewymiarowa) po sklepach
      • bye-bye Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:17
        Nie napisałaś nic o sposobie prania ale może używasz zbyt łagodnych
        detergentów. Albo pierzesz w zbyt niskiej temperaturze. To
        oczywiście tylko przypuszczenia. I jeszcze jedno, czy brzydko pachnę
        wszystkie koszulki (bez względu na skład) czy tylko niektóre?

        Mam pod ręką książeczkę z tzw. „radami babuni”.;-)Jak coś znajdę to
        napiszę!
        • kochanica-francuza Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:20
          bye-bye napisała:

          > Nie napisałaś nic o sposobie prania ale może używasz zbyt łagodnych
          > detergentów.

          Aktualnie jest to proszek jednego z wielkich koncernów, stosowany w nadmiernych
          ilościach. Po namoczeniu piorę ręcznie mydłem.

          Albo pierzesz w zbyt niskiej temperaturze. To
          > oczywiście tylko przypuszczenia. I jeszcze jedno, czy brzydko pachnę
          > wszystkie koszulki (bez względu na skład) czy tylko niektóre?
          >
          Bawełna, bawełna z elastanem, innych nie miewam.
        • bye-bye już wiem! 30.07.08, 15:22
          piszę, że należy prać "na świeżo". do prania należy dodać octu (jak
          pisały dziewczyny) lub mydła. działa i na zapach i na plamy, któr
          czasem zostają.
          ja bym spróbowała zaprać najpierw najbardziej zabrudzone miejsca
          mydłem a potem do wody z dodatkiem octu. Przy okazji utrwalisz
          kolor! powinno pomóc
          • kochanica-francuza Re: już wiem! 30.07.08, 15:25
            Dobra, teraz weź pod uwagę, że ja namaczam pranie w wannie w gorącej wodzie z
            proszkiem i piorę je potem ręcznie.

            To kiedy ten ocet? Przed namoczeniem, czy po? Do ciepłej wody, czy do zimnej?
            • mislawa Re: już wiem! 30.07.08, 15:31
              Nalej octu i wymocz, a potem pierz, nie rób dodatkowego namaczania, powinno
              wystarczyć, woda raczej ciepła ok. 40 stopni.
            • nessie-jp Re: już wiem! 30.07.08, 15:38
              kochanica-francuza napisała:

              > Dobra, teraz weź pod uwagę, że ja namaczam pranie w wannie w gorącej wodzie z
              > proszkiem i piorę je potem ręcznie.

              Jezus Mario. Kochanica, kup pralkę :)) Zamęczysz się tym ręcznym praniem, i po
              co? :)

              Pamiętaj, że proszek ma odczyn silnie zasadowy, a ocet
              • kochanica-francuza Re: już wiem! 30.07.08, 15:50
                nessie-jp napisała:

                > kochanica-francuza napisała:
                >
                > > Dobra, teraz weź pod uwagę, że ja namaczam pranie w wannie w gorącej wodz
                > ie z
                > > proszkiem i piorę je potem ręcznie.
                >
                > Jezus Mario. Kochanica, kup pralkę :))

                E tam, powiedz to mojej matce. Zresztą ja na nią przeważnie zwalam pranie, bo
                sama piorę kompulsywnie, za długo i za dużo detergentów zużywam, a poza tym
                kręgosłup mnie łupie.



                Z
                > o
                > nie wchodzi w grę namaczanie jednocześnie w proszku i w occie.
                > jakiś kwasek (bodajże cytrynowy). Jeśli nie chce ci się bawić z octem, to może
                > spróbuj tego Vanisza.

                Vanish posiadam, ale nie chodzi o plamy (tych nie ma), tylko o śmierd.
                >
                • nessie-jp Re: już wiem! 30.07.08, 15:57
                  > kręgosłup mnie łupie.

                  No ja się nie dziwię :( Jakbym prała ręcznie, to też by mnie łupał. Naprawdę cię
                  namawiam na najmniejszą choćby praleczkę. W końcu chyba matka nie potwór, zgodzi
                  się na tę pralkę dla ratowania kręgosłupa! A jaka to oszczędność (coraz
                  droższej) wody!


                  > Vanish posiadam, ale nie chodzi o plamy (tych nie ma), tylko o śmierd.

                  No toteż właśnie mówię, żebyś przetestowała jego właściwości odsmradzające. :)
                  Teoretycznie powinien zadziałać przeciwzapachowo tak samo, jak odplamiająco.
                  • kochanica-francuza Re: już wiem! 30.07.08, 16:03
                    nessie-jp napisała:

                    > > kręgosłup mnie łupie.
                    >
                    > No ja się nie dziwię :( Jakbym prała ręcznie, to też by mnie łupał.

                    No nie, lordozę mam wrodzoną. Matki nie łupie. Ale ona pierze krócej.




                    > namawiam na najmniejszą choćby praleczkę. W końcu chyba matka nie potwór

                    Skąd! Matka technofobka, poza tym ma liczne zalety! Kompa też się boi, ale za
                    kompa ja odpowiadam. Pralka to co innego, bo działa skubaństwo na prąd i do tego
                    z wodą, w łazience. Poza tym matka lękowa i ma wizje pralki zalewającej podłogę
                    i dwa piętra w dół. Ja za to jestem kompulsywna, tak więc remis. ;-)
                    • hermina5 Re: już wiem! 31.07.08, 08:10
                      Jezus , głupia frania, czyli tak naprawdę najlepsza pralka, którą
                      mozna miec :)))), kosztuje obecnie 100 -200 zł. Czy posciel tez
                      pierzecie ręcznie?
                      Nic dziwnego, ze jest jak jest - nigdy nei wypierzesz ręcznie
                      bawełny w na[prawdę gorącej wodzie.
                      • kochanica-francuza Re: już wiem! 31.07.08, 15:36
                        hermina5 napisała:

                        > Jezus , głupia frania, czyli tak naprawdę najlepsza pralka, którą
                        > mozna miec :)))), kosztuje obecnie 100 -200 zł. Czy posciel tez
                        > pierzecie ręcznie?

                        Nie, pościel oddajemy do pralni.

                        Nie chodzi o pieniądze.

                        A dlaczego producenci tych t-shirtów piszą, żeby prać w 30 stopniach?
                        • kochanica-francuza poza tym mamy słabą instalację elektryczną 31.07.08, 20:19
                          i trzeba by poprowadzić dodatkowy kabel (elektryk powiedział)

                          Ergo pruć ściany.

                          W związku z czym wolałabym publiczne pralnie samoobsługowe:

                          www.franchise-commerce.fr/images/zoom/intrieur_laverie_wash_dry.jpg
                        • nessie-jp Re: już wiem! 31.07.08, 20:35
                          > A dlaczego producenci tych t-shirtów piszą, żeby prać w 30 stopniach?

                          Okuwają sobie tyłek żelazem. Zeby nie przyjmować potem reklamacji, że "się"
                          odbarwiło albo puściło farbę albo się zdefasonowało. Bo każdy wie, że bawełny
                          się w 30 stopniach nie wypierze, ale za to pranie w 60 stopniach już może tę
                          bawełnę zniszczyć. Więc robi się z klienta idiotę
                          • kochanica-francuza Re: już wiem! 31.07.08, 20:41
                            nessie-jp napisała:

                            > > A dlaczego producenci tych t-shirtów piszą, żeby prać w 30 stopniach?
                            >
                            > Okuwają sobie tyłek żelazem. Zeby nie przyjmować potem reklamacji, że "się"
                            > odbarwiło albo puściło farbę albo się zdefasonowało. Bo każdy wie, że bawełny
                            > się w 30 stopniach nie wypierze, ale za to pranie w 60 stopniach już może tę
                            > bawełnę zniszczyć.

                            To w jakiej temperaturze trzeba tę bawełnę prać naprawdę?
                            • turzyca Re: już wiem! 31.07.08, 20:59
                              Meskie podkoszulki biale, najprostsze, czysta bawelna, spokojnie daja sie prac w
                              60 stopniach i nic im sie nie dzieje. Zreszta tak maja na metkach, tak samo jak
                              bawelniane reczniki czy bawelniana pizama z kappahla.
                              Bluzki na ktorych mi nieco bardziej zalezy niz kupowane w promocji t-shirty
                              piore w 40, chyba ze maja jakas domieszke, ktora nie lubi jak jest zbyt goraco
                              to wtedy zazwyczaj 30, ale co pewien czas i tak trafia przez pomylke do 40
                              stopni. Przynajmniej sie porzadniej dopiera. ;) Kolorow raczej nie piore powyzej
                              40 stopni, bo im wyzsza temperatura tym wieksza szansa, ze puszcza farbe.


                              Ale serio mowiac to ja sobie zycia bez pralki nie wyobrazam, nie da sie recznie
                              doprac do tego stopnia do jakiego dopiera pralka. Na zalanie sa dwie metody:
                              albo sie ubezpieczyc i dodatkowo uzbroic w pralke z automatycznym odcieciem wody
                              albo po prostu byc w domu zawsze, jak pralka pierze, i w razie czego zakrecac
                              wode. Co do kombinacji woda+prad to po to sie pralki uziemia, zeby taka
                              kombinacja nie byla niebezpieczna. Bardziej ryzykowne jest suszenie wlosow w
                              lazience, bo a nuz sie zapomnisz i dotkniesz kranu.
                              A tak na marginesie pralka dosc szybko sie amortyzuje, bo zuzywa nieporownanie
                              mniej wody i detergentow niz czlowiek.
                              • kochanica-francuza Re: już wiem! 31.07.08, 21:04

                                > Ale serio mowiac to ja sobie zycia bez pralki nie wyobrazam, nie da sie recznie
                                > doprac do tego stopnia do jakiego dopiera pralka.

                                Jak czego. Bielizny pościelowej, która wymaga 90 stopni, z pewnością nie
                                (oddajemy ją do pralni), ale bluzki LEPIEJ dopierają się ręcznie.


                                > albo po prostu byc w domu zawsze, jak pralka pierze, i w razie czego zakrecac
                                > wode. Co do kombinacji woda+prad to po to sie pralki uziemia, zeby taka
                                > kombinacja nie byla niebezpieczna. Bardziej ryzykowne jest suszenie wlosow w
                                > lazience, bo a nuz sie zapomnisz i dotkniesz kranu.

                                Aha, a co proponujesz na konieczność doprowadzenia dodatkowego kabla (słaba
                                instalacja) i prucia w związku z tym ścian?

                                We Francji spotkałam się z publicznymi samoobsługowymi pralniami.
                                • nessie-jp Re: już wiem! 31.07.08, 22:01
                                  > Aha, a co proponujesz na konieczność doprowadzenia dodatkowego kabla (słaba
                                  > instalacja) i prucia w związku z tym ścian?

                                  To już musisz pogadać z kumatym elektrykiem, ale zamiast pruć ściany, można po
                                  prostu puścić kabel po wierzchu (pod sufitem w takiej minirynience w kolorze
                                  ściany), z rozgałęziacza np. w przedpokoju. Albo w ogóle nie wstawiać pralki do
                                  łazienki, tylko np. do kuchni albo zabudować w szafce w przedpokoju.

                                  Jednak pranie ręczne to jest upiorna robota, no i jednak ludzkie ręce są
                                  delikatniejsze, niż pralka. Przy grubych bawełnianych koszulkach naprawdę szkoda
                                  się męczyć. Oczywiście rozumiem, że rodzicielka może stawiać opór :) Ale kiedyś
                                  chyba się przekona...

                                  Ja piorę swoje rzeczy kolorowe na 40 stopni, a białe od czasu do czasu puszczam
                                  na 60 stopni, gdy coś im tam się zrobi (zażółkną, wonieją). Dotyczy to zarówno
                                  topów, jak i np. biustonoszy.

                                  A jak ktoś ma problemy skórne, to w ogóle powinien na 60-90 stopni prać, żeby
                                  wybić wszelkie bakterie. W 30 stopniach to bakterie można co najwyżej wypłukać,
                                  o wybiciu nie ma mowy.
                                • turzyca Re: już wiem! 01.08.08, 09:06
                                  O rozwiazaniach technicznych napisala Ci juz nessie.

                                  Ja dodam, ze w sumie lubie prac w reku, ale potulnie uznaje prymat techniki nad
                                  mozliwosciami ludzkiego organizmu. Pranie polega na dostarczeniu srodka
                                  pioracego do wlokien, a potem usunieciu go. Srodek pioracy dostarczasz
                                  poruszajac wloknami. Pralka porusza mniej wiecej kazdym wloknem ubran obijajac
                                  je o swoj specjalnie wyprofilowany beben i o siebie nawzajem. Nie jestem w
                                  stanie uzyskac podobnego efektu. Moze gdybym prala z tara i kijankami, ale tak
                                  normalnie to malo mozliwe.

                                  A co do pralni samoobslugowych - oczywiscie sa popularniejsze w panstwach gdzie
                                  z racji istnienia duzej ilosci tradycyjnej zabudowy w wielu mieszkaniach nie ma
                                  technicznych mozliwosci zainstalowania pralki (w moim miescie takie pralnie sa,
                                  ale ilu moich znajomych cieszy sie, ze tym razem maja kibelek w mieszkaniu, a
                                  nie na polpietrze, to nie zlicze, tu jest mnostwo nieprzebudowanych kamienic).
                                  Ale w Polsce tez sa pralnie samoobslugowe, wystarczy zajrzec do google'a.
                                  www.google.com/search?q=pralnia+samoobslugowa&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
                                  Tylko czy Ci sie oplaca jechac z praniem przez pol miasta?
                            • dakota77 Re: już wiem! 31.07.08, 21:08
                              Ja piore w 30-tu stopniach. W koncu chodzi tu o rzeczy noszone przez jeden
                              dzien, nie o ubrania robocze w smarze czy odziez niemowlaka, na ktorych
                              wyladowal obiad. Wiadomo, ze niska temperatura, ale zupelnie wystarcza.
                              Przynajmniej dopoki nie ma plam, czyli w twoim przypadku moze faktycznie za malo.
          • sandy_brown Re: już wiem! 30.07.08, 15:28
            zapach zostaje glownie na bawelnianych. a ten ocet to bezpieczny? nie
            rozplyna mi sie paski np? :)
          • bye-bye Re: już wiem! 30.07.08, 15:37
            odpowiadam odnoście octu:
            zadzwoniłam do mamy;-) potwierdza, że ocet dodaje sie do prania
            czyli woda+detergent+ocet (na oko ,jak na moje ok. 1/4 szklakni na
            miskę wody). moja mama zna to jako sposób na farbujące ubrania.
            podobno nie blakną tak szybko. też kiedyś praktykowałam ale teraz
            przzuciłam sie na inne sposoby. nigdy nic mi nie wyblakło i sie nie
            rozpłynęło. tylko paskudnie pachnie ale mozna zabić zapach płynem
            do płukania.

            aaa i ma to być ocet spirytusowy a nie winny lub np. balsamiczny;-)
      • maudesme Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:44
        Ten temat był poruszany na grupie pl.rec.uroda
        groups.google.pl/group/pl.rec.uroda/
        Proponuję przeszukanie archiwów. Ja zapamiętałam jeden sposób - przepłukanie
        "krytycznych" miejsc spirytusem salicylowym. Jest to również metoda na szybkie
        odświeżenie ubrania w sytuacji kryzysowej jak nie ma możliwości wyprania - to
        wypróbowałam i działa.
      • greentea2 Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 15:46
        Moze sprobuj po prostu spryskac odplamiaczem przed praniem.
      • raohszana Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 17:28
        Sposób marki "moja mama" na wszystko - soda oczyszczona. Znana z
        pochłaniania smrodu wszelakiego. Dodawac do prania wedle zyczenia,
        moja mamula wrzuca ile wlezie i nic mi nie wania, nawet koszulki po
        intensywnym wysiłku [ a pocę sie dość mocno pod pachami ]. Ba, nawet
        starsze rzeczy, w tym koszulka ktora przelezała w wilgotnym miejscu,
        brudna i w ogole przez kilka miesiecy [ taaak, wiem, syf ze mnie,
        ale schowała sie przede mną :P ] nie wania niczym :)
      • jeriomina Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 21:28
        A ja mam zupełnie inną sugestię. Ale to już zależy od gustu. Otóż
        latem, powyżej 20 stopni ciepła staram się nie nosić w ogóle nic
        bezpośrednio "pod pachą", kazdy, nawet najkrótszy rękaw mnie wnerwia
        (waga w tej chwili poniżej normy, leków nie zażywam:), natychmiast
        się w nim pocę, czuję "mokro", mimo antyperspirantu i zapach także,
        co mnie okropnie rozprasza:(
        Noszę wtedy wyłącznie topy bez rękawów, czyli z odsłoniętymi
        ramionami, sportowe, eleganckie, głównie z bawełny lub z domieszką,
        rzadko sztuczne bo nie znoszę, z szerokimi lub waskimi ramiączkami
        (kiedyś myslałam że nie mogę nosić sznureczkowych ramiączek bo
        stanik wystaje ale zakupiłam dwa rewelacyjne staniki z odpinanymi
        ramiączkami i nic nie wystaje). Zwłaszcza jeśli od pachy do brzegu
        topu jest dużo miejsca naprawdę, potrafię go nosić bez przykrych
        wrażeń. Różnorodność topów pozwala na dobranie do każdej okazji:)
      • ensoleillement Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 21:52
        chyba lepiej zwalczyć problem u źródeł, czyli zamiast ciągłego prania- właśnie
        antidral. Ja używam czasami, bo nie mam raczej z potliwością problemu, ale
        rzeczywiście po prostu się nie pocę po jego użyciu.
        • jeriomina Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 21:59
          Lub etiaxil ten dla wrażliwych.
        • nessie-jp Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 22:16
          > chyba lepiej zwalczyć problem u źródeł, czyli zamiast ciągłego prania- właśnie
          > antidral.

          Ja używam antidralu, a i tak się pocę...
      • akkknes Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 22:41
        wiem ze pocenie sie kwestia wzgledna :)
        ale ja jak wychodze do pracy to znikam na min. 10 godzin i powiedzmy
        szczerze - w taka pogode przy myciu sie dwa razy dziennie i uzywaniu
        rexony nie dawalo mi komfortu pod koniec dnia.
        kupilam wiec etiaxil (zastosowalam zgodnie z ulotka: pierwszego dnia
        od zakupu, drugiego, potem chyba 5 i znowu po jakis 3ech dniach -
        mam wersje czerwona, swedzi jak cholera, szczypie, pachy mam suche
        jak pustynia i nawet ostatnio samrowalam mascia z witamina A zeby je
        nawilzyc i marny efekt nawilzenia) i opalacalo sie. naprawde mniej
        sie poce. koszulki nie pachna WCALE.
        co do samego prania - moze zamiast proszku sprobuj prac w zelach do
        prania?? np REX pachnie bardzo intensywnie (dla zreszta pachnie
        cudownie, nawet nie daje zadnego plynu do plukania zeby mi zapachu
        nie zabilo). i moze rob namaczanie?? ja przy jakis trudnych plamach
        jestem w stanie namaczac przez dwa dni nawet (zmianiam wode pare
        razy) - albo np rano wrzucaj do namoczenia i pierz dopiero po
        przyjsciu do domu??
        jesli koszulki wonia nie tylko pod pachami to moze przed zalozeniem
        uzywaj jakiegos talku??
        i dawaj znac na biezaco jak ida postepy.
        ale mysle ze jesli to kwestia lekow (ja bralam 3mce hormony wiec
        chyba Cie rozumiem) to etiaxil /antidral (tansza wersja) sie
        sprawdzi.
      • estutweh Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 22:53
        Hm, ja wrzucam bluzki do cieplej wody, wlewam duuuzo plynu do plukania, lezy
        sobie w tej wodzie kilka godzin, nie wyplukuje jej pozniej, tylko wieszam. I
        pachnie plynem :)
      • ansag Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 30.07.08, 23:30
        Spróbuj najzwyklejszego Lady Speed Stick w żelu, aloesowy.
        Nie, to nie reklama :) Nie będę opisywać co i jak - po prostu spróbuj.
      • hotally Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 31.07.08, 00:12
        Tez polecam etiaxil. Stosuję raz na tydzien- wersję niebieską- dla wrazliwej
        skóry- mniej szczypie i piecze niz po czerwonym, ktory mialam wczesniej...
        zabezpiecznie przed potem w upały 100%, pod pachami sucho.

        Powinni załączac etiaxil jako gratis do miletu miesięcznego komunikacji
        miejskiej :))
        • akkknes Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 31.07.08, 17:30
          a na ile srednio starcza taka buteleczka etiaxilu??
          bo z tym czerwonym chyba nie wytrzymam, wygladam jakbym miala
          swiezba pod pacha :D

          hotally napisała:

          > Tez polecam etiaxil. Stosuję raz na tydzien- wersję niebieską- dla
          wrazliwej
          > skóry- mniej szczypie i piecze niz po czerwonym, ktory mialam
          wczesniej...
          > zabezpiecznie przed potem w upały 100%, pod pachami sucho.
          >
          > Powinni załączac etiaxil jako gratis do miletu miesięcznego
          komunikacji
          > miejskiej :))
          >
          • hotally Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 01.08.08, 13:15
            Mi spokojnie starcza na pol roku. Czerwony to masakra! Jakby ogniem palono pod
            pachami! Niebieski jest dużo łagodniejszy, też szczypie, ale mniej.... no, ale
            jest spokoj pod pachami ;]
            • akkknes Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 01.08.08, 15:12
              NA ILE??? :DDD
              chryste, ide kupic ten niebieski, nie zdzierze pol roku z
              czerwonym... :/

              hotally napisała:

              > Mi spokojnie starcza na pol roku. Czerwony to masakra! Jakby
              ogniem palono pod
              > pachami! Niebieski jest dużo łagodniejszy, też szczypie, ale
              mniej.... no, ale
              > jest spokoj pod pachami ;]
              >
              >
              • hotally Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 01.08.08, 17:42
                Ale Ja sie nie smaruje co kazdy tydzien, bo nie mam problemow z poceniem się,
                jak nie ma upalnych dni :)
                Więc jak Mi się chce...
                • akkknes Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 01.08.08, 23:40
                  ja go kupilam tak raczej 'na probe' bo z kim bym nie gadala o zupie
                  slupie na zasadzie 'ale upal' to od razu zaczynaly sie tematy gdzie
                  kupic najtaniej etiaxil :)
                  no i jak tak kazdy mowil to tez sie szarpnelam.
                  ja uzywam dwa razy w tygodniu - zeby bylo optymalnie.
                  i tak sie codziennie zastanawiam - przebolac jeszcze pare dni (moze
                  minie mi to uczulenie) czy od razu kupic niebieski??
                  to jest tak mini butleczka, w sumie z malo wydajnym jak dla mnie
                  plynem, ze myslalam ze hop siup i po zabawie. a jak jeszcze
                  kolezanki w pracy robily rekonesans po wawie gdzie najtaniej, to
                  myslalam ze to sie szybko zuzywa...

                  hotally napisała:

                  > Ale Ja sie nie smaruje co kazdy tydzien, bo nie mam problemow z
                  poceniem się,
                  > jak nie ma upalnych dni :)
                  > Więc jak Mi się chce...
                  >
                  • nessie-jp Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 01.08.08, 23:45
                    Szczerze mówiąc, na twoim miejscu w ogóle bym nie używała. Ja stosuję codziennie
                    lub co drugi dzień Antidral, znany z tego, że jest bardziej 'żrący' od Etiaxilu
                    • akkknes Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 02.08.08, 16:06
                      nie nie, nic tych rzeczy - przeczytalam dokladnie ulotke :)
                      tylko na sucha i nie po goleniu.
                      nie wiem dlaczego tak mi sie dzieje :/ ale ja w ogole jestem
                      uczuleniowiec (gorsze niz alergik, bo nie mam odczulania)

                      nessie-jp napisała:
                      > Szczerze mówiąc, na twoim miejscu w ogóle bym nie używała. Ja
                      stosuję codzienni
                      > e
                      > lub co drugi dzień Antidral, znany z tego, że jest
                      bardziej 'żrący' od Etiaxilu
      • confused.girl Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 31.07.08, 10:24
        Tak jak pisały już dziewczyny Etiaxil albo Antidral dwa razy w tygodniu na noc,
        na suche, wymyte paszki. W ciągu dnia dobry jest antyperspirant nivea dry. Ma
        taki pudrowy, niegryzący się zapach, więc można na niego prysnąć perfumy.
        A co do koszulek, to ja zawsze przed wrzuceniem ich do pralki, albo praniem
        ręcznym, osobno szoruję pachy mydłem albo delikatnym szamponem do mycia - pomaga ;)
      • makelovenotfashion prosze o skasowanie tego "sMierdziela"... 31.07.08, 16:14
        albo przeniesie na forum "poradnik domowy"
        ...nie dosc, ze to wpis nie na temat to jeszcze spowodowal u mnie
        odruch wymiotny..

        p.s.1. zamiast tylko wrzucac koszulki do pralki musisz:
        - najpierw je zapierac recznie,
        - potem nakladac srodek na plamy z potu (jakis odplamiacz)
        - i wtedy do pralki

        p.s.2. nie masz babci, mamy albo sasiadki, zeby zadawac takie
        pytania? (mmmhhh -pewnie sie juz ze wszystkimi sasiadkami
        poklocilas, bo myslisz, ze ci nakljki gratisowe kradna)...

        p.s.3 modle sie, zeby ci sie nie trafil jakis miesiaczkowy problem,
        bo pewnie go tutaj wszystkim wylozysz ze szczegolami

        p.s.4 o plci przeciwnej to pewnie mozesz tylko marzyc...

        p.s.5. FUJ!
        • batutka Re: prosze o skasowanie tego "sMierdziela"... 31.07.08, 16:30
          makelovenotfashion napisała:

          > albo przeniesie na forum "poradnik domowy"
          > ...nie dosc, ze to wpis nie na temat to jeszcze spowodowal u mnie
          > odruch wymiotny..
          >
          > p.s.1. zamiast tylko wrzucac koszulki do pralki musisz:
          > - najpierw je zapierac recznie,
          > - potem nakladac srodek na plamy z potu (jakis odplamiacz)
          > - i wtedy do pralki
          >
          > p.s.2. nie masz babci, mamy albo sasiadki, zeby zadawac takie
          > pytania? (mmmhhh -pewnie sie juz ze wszystkimi sasiadkami
          > poklocilas, bo myslisz, ze ci nakljki gratisowe kradna)...
          >
          > p.s.3 modle sie, zeby ci sie nie trafil jakis miesiaczkowy problem,
          > bo pewnie go tutaj wszystkim wylozysz ze szczegolami
          >
          > p.s.4 o plci przeciwnej to pewnie mozesz tylko marzyc...
          >
          > p.s.5. FUJ!

          a ja prosze o skasowanie tego zenujacego, chamskiego i prostackiego postu powyzej
          juz bym wolala miec problem z nedmierna potliwoscia niz byc takim chamem/chamka
          jak ty (z potliwoscia mozna sobie poradzic, ale chamstwo wyplenic trudno)
          • ila251 Re: prosze o skasowanie tego "sMierdziela"... 31.07.08, 18:03
            W sumie to > makelovenotfashion ma troche racji. to jest forum o modzie a nie o
            wydzielinach fizjologicznych, ja bym sie nawet wstydzila do czegos takiego
            publicznie przyznac
            • nessie-jp Re: prosze o skasowanie tego "sMierdziela"... 31.07.08, 18:32
              > wydzielinach fizjologicznych, ja bym sie nawet wstydzila do czegos takiego
              > publicznie przyznac

              Do tego, że się pocisz?! Na litość boską... Ludzie, czy was pogięło? Człowiek to
              nie jest plastikowy manekin na wystawie sklepowej! Ja też się pocę. Co gorsza,
              czasem z oczu mi leci wydzielina zwana łzami. Ohydne, prawda?

              A wątek dotyczy tkanin i sposobów ich pielęgnacji, a nie fizjologii.
        • kochanica-francuza Do makelove coś tam 31.07.08, 20:25
          makelovenotfashion napisała:

          > albo przeniesie na forum "poradnik domowy"
          > ...nie dosc, ze to wpis nie na temat to jeszcze spowodowal u mnie
          > odruch wymiotny..

          Było nie wchodzić. Tytuł widzisz? Widzisz.
          >

          >
          > p.s.2. nie masz babci
          Nie, nie mam babci. Umarła. A za życia pojęcia nie miała o takich sprawach. Nie
          każdy ma babcię piekącą ciasta i służącą radą.


          , mamy

          Mama też nie ma pojęcia.


          albo sasiadki, zeby zadawac takie
          > pytania? (mmmhhh -pewnie sie juz ze wszystkimi sasiadkami
          > poklocilas, bo myslisz, ze ci nakljki gratisowe kradna)

          Nie, nie pokłóciłam się. Ale też nie jestem zaprzyjaźniona. Ty byś wparowała do
          sąsiadki z tego typu kwestią?
          >
          > p.s.3 modle sie, zeby ci sie nie trafil jakis miesiaczkowy problem,
          > bo pewnie go tutaj wszystkim wylozysz ze szczegolami

          Z takowymi chodzę do gina. A wątek jest o PODKOSZULKACH i nikt ci nie kazał w
          niego wchodzić.
          >
          > p.s.4 o plci przeciwnej to pewnie mozesz tylko marzyc...

          Oj, żebyś się nie zdziwiła...

          • batutka kochanica 31.07.08, 21:50
            szkoda czasu na tlumaczenie komus czegos o czym on nie ma najmniejszego pojecia,
            a juz dyskusja o kulturze z ta osoba mija sie z celem - to tak jakby slepemu
            mowic o kolorach
            szkoda czasu i nerwow...:-)
            • estutweh Re: kochanica 31.07.08, 22:55
              Jezu, to jest straszne. Ciekawe jak makecostam zachowuje sie, kiedy ma zapchany
              nos. Przeciez katar to taka straszna wydzielina. Okresu pewnie tez sie wstydzi.
              A jak chce pierdnac, to pewnie poduszke przyklada, zeby partner sie nie
              zorientowal ;)

              Ludzie, do jasnej trawiastej, jestesmy ludzmi. Ja sie nie brzydze moim potem,
              ale wstydze sie, ze mam nadmierna potliwosc, i tyle.
      • dziewice Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 31.07.08, 21:21
        ja mam bardzo duzo tshirt i nie zauwazylem, po prostu piore je w jakims tam
        programie co trwa z 50-110 minut na 40C z jakims tam plynem do prania i tym jak
        to hmmm takie cos zapachowe :)
      • zazaz3 Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 01.08.08, 14:55
        Ja Pani ,kochanico ,szczerze współczuję,bo wiem czym
        to "pachnie".Małżonek tak załatwia wszelkie bawełniane koszulki,są w
        ogóle nie zniszczone,czyste a wonieją....!Proponuję zamoczyć w
        płynie do prania na 1 dobę, uprać i wysuszyć w przewiewnym
        miejscu,żeby szybko wyschły.Jeśli to nie pomoże,spróbować z octem-
        pół szlanki nalitr wody ,zamoczyć na godzinę(oczywiscie
        czyste!),potem starannie wypłukać i suszyć.Zapach octu wywietrzeje
        • batutka zazaz 01.08.08, 15:05
          sygnaturka swietna ;-))))))))
      • peppa30 Re: OT - a propos śmierdzenia, czyli czy jest spo 02.08.08, 21:01
        Ja proponuję picie szałwi przez parę dni (2 saszetki dziennie) ,po
        czym parę dni przerwy i ponownie...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka