Dodaj do ulubionych

Rywin nie tylko chciał, ale i mógł

IP: *.man.olsztyn.pl 27.10.03, 01:23
No to wpadl Leszek jak sliwka w kompot. Jeszcze tylko dziwna
gre i klamstwa Olka trzeba wyjasnic.
Obserwuj wątek
    • Gość: vin Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: 213.56.66.* 27.10.03, 01:25
      "Do zeszłego tygodnia wiadomo było, że Rywin powoływał się na
      premiera w rozmowie z Rapaczyńską"

      Wszelki komentarz jest zbyteczny...

      pozdrawiam
      • Gość: MISIO WCIAGNAL TASME........ IP: *.ipt.aol.com 27.10.03, 14:12
        KOGO ONI MAJA ZA DURNI?
    • strajker Gdyby tak udało się zmienić kwalifikację 27.10.03, 01:47
      prawną to zdaje się, że Rywim mógłby zostać świadkiem koronnym;
      to by były jajca dopiero
      • Gość: Andrzej Zmienić kwalifikację - to świetny pomysł! IP: *.proxyplus.cz / 10.0.0.* 27.10.03, 09:49
        strajker napisał:

        > prawną to zdaje się, że Rywim mógłby
        > zostać świadkiem koronnym;
        > to by były jajca dopiero

        To świetny pomysł - wsypałby wtedy
        wszystkich kompanów. I o to przecież
        chodzi. Na co komu sam Rywin?
      • Gość: blurb Re: Gdyby tak udało się zmienić kwalifikację IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.03, 10:55
        prawdopodobnie Rywin by wczesniej zmarl na "atak serca" niz by
        zeznawal
        • Gość: jak Re: Gdyby tak udało się zmienić kwalifikację IP: *.acn.waw.pl 27.10.03, 13:25
          Chyba jednak by się w celi powiesił to pewniejsze i chyba dobrze
          opracorane.
    • Gość: yansa(at)wp(dot)pl nagranie cyfrowe IP: *.lublin.mm.pl 27.10.03, 01:49
      Gazeta opublikowala to nagranie - czy ktos ma moze kopie albo wie
      skad mozna je sciagnac ?
      • strajker Re: nagranie cyfrowe 27.10.03, 01:53
        www1.gazeta.pl/kraj/0,34387.html
        na dole tam jest
        • Gość: vin Rodzynki w ciescie:)) IP: 213.56.66.* 27.10.03, 02:06

          "Twórcy i pracownicy polskiej kinematografii w liście otwartym apelują o
          poszanowanie praw Lwa Rywina; zwracają uwagę, że Rywin przyczynił się do
          rozwoju polskiej kultury, podkreślają jego poświęcenie i oddanie polskiej
          kinematografii.(...)
          Pod listem podpisało się 145 przedstawicieli środowiska filmowego, m.in. Janusz
          Kijowski, Janusz Morgenstern, Barbara Pec-Ślesicka, Maciej Ślesicki, Allan
          Starski, Robert Gliński, Jan Jakub Kolski"

          www1.gazeta.pl/kraj/1,42985,1304948.html
          Kto by pomyslal, to bylo nie tak dawno:))

          pozdrawiam
          vin
          • Gość: jak Re: Rodzynki w ciescie:)) IP: *.acn.waw.pl 27.10.03, 13:30
            A to dlatego p. Kolski mógł nakręcić "pornografię" teraz to
            zrozumiałem a ta reszta tych "lumpiarzy" to jest uwikłana w
            przekręty finansowe czy robiła w SB i teraz ma cykora przed
            wsypą?
    • Gość: kr Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.abhsia.telus.net 27.10.03, 01:57
      Nie zapominajmy. ze Kwiatkowski, Czarzasty i chyba Jakubowska to
      ludzie prezydenta. Chyba sie ich nie zaprze?
    • Gość: Marek Nowy Jork dolozyc im po 8 lat na leb dla przykladu IP: *.ny325.east.verizon.net 27.10.03, 02:46
      moze inni pomysla ze ciepla posadka i kolesie to nie wszystko
    • douglasmclloyd Miller pokaż billingi 27.10.03, 02:54
      Jest pan zerem, panie Miller.
      • Gość: Grzech Sherlock'ów ci u nas dostatek IP: 195.116.34.* 27.10.03, 10:37
        z niektórymi opiniami trudno dyskutować - "myślenie" to ta
        funkcja mózgu wiążąca się z inteligencja, tylko o psie można
        powiedzieć, że inteligentny bo .. wierny i poza panem świata nie
        widzi.... Co do całej afery, ma potwierdzenie w innych jak np.
        starachowicka. To już nie republika kolesiów.. to mafia... Sam
        baron (?) Długosz powiedział do jednej z gazet " dotąd byłem
        wiernym żołnierzem Leszka Millera.."
    • Gość: adas super ilustracja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 03:15
    • Gość: vin AFERAMI jesien.. IP: 213.56.66.* 27.10.03, 03:17
      Julek nie Tuwim

      Aferami jesien sie zaczyna,
      Ustawa, choc krucha, lecz mila.
      To ty, Rywin, jestes ta chlopczyna,
      Ktora do mnie z lapowka przychodzila.

      Od twoich milionow pachnialo w biurze,
      Gdym wracal zdyszany z Juraty,
      A po ulicach w lekkiej wichurze
      Fruwaly za mna zielone dukaty.

      Aferami upadlosc przypomina
      Niesmiertelny czerwony - pazdziernik.
      To ty, to ty, moj jedyny,
      Przyszedles Jakubowskiej powiernik.

      Z przerazenia, z zapomnienia wierny,
      W sejmie jakalem szeptanymi slowy.
      Millerek z chmurek przeswitywal niezmienny,
      Do wziecia lapowki - gotowy.

      Ach, czulymi, przemilymi obietnicami
      Zasypialem z nim gasnacym o poranku,
      W snach niewydanymi bawiac sie dolarami,
      Jak ta zlota, jak ta droga poprawka...

      pozdrawiam
      vin
      • Gość: vin Wersja ostateczna - poprawiona IP: 213.56.66.* 27.10.03, 04:42
        Zielona Jesien

        Aferami jesien sie zaczyna,
        Ustawa, choc krucha, lecz mila.
        To ty, Rywin, jestes ta chlopczyna,
        Ktora do mnie po lapowka przychodzila.

        Od tych milionow pachnialo w biurze,
        Gdym wracal zdyszany z Juraty,
        A po ulicach w lekkiej wichurze
        Fruwaly za mna zielone dukaty.

        Aferami upadlosc przypomina
        Niesmiertelny czerwony - pazdziernik.
        To ty, to ty, moj jedyny,
        Przyszedles Jakubowskiej powiernik.

        Z przerazenia, z zapomnienia wierny,
        W sejmie jakalem szeptanymi slowy.
        Millerek z chmurek przeswitywal niezmienny,
        Do wziecia lapowki - gotowy.

        Ach, czulymi, przemilymi obietnicami
        Zasypialem z nim gasnacym o poranku,
        W snach niewydanymi bawiac sie dolarami,
        Jak ta zlota, jak ta droga poprawka...


        pozdrawiam
      • Gość: macant Re: AFERAMI jesien.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 07:26
        dobre, ale jeszcze lepsze by było jesli by to ktos chciał
        zaśpiewac.NIe koniecznie Czesiek. Może np Rewinski.Proponuje mu
        to wysłać. pozdrawiam.
        • Gość: a Re: AFERAMI jesien.. IP: *.geol.uni-heidelberg.de 27.10.03, 09:48
          Tak- tym bardziej ze Rewniski to kumpel "grupy trzymajacej!
    • inaww No i co Was tak cieszy? 27.10.03, 03:31
      Właśnie Unia Europejska zarzuca nam opóżnienia przygotowań,
      naprawa gospodarki Polski wymaga konsolidacji wszystkich sił,
      żeby się udało, a Wy się cieszycie, że Premier nie będzie mógł
      całej uwagi poświęcić tym dwóm pilnym i dla nas wszystkich
      najważniejszym zadaniom! Zachowujecie się jak rozwydrzone
      dzieciaki na tylnym siedzeniu samochodu, rzucajace zabawkami w
      kierowcę na krętej drodze. Przecież siedzicie w tym samochodzie
      i jeżeli kierowca nie skupi się na swoim zadaniu to w kraksie
      jaką można przewidzieć - Wy też ucierpicie! I tak się zachowują -
      jak mi się wydaje - dorośli ludzie... Jak można być tak
      pozbawionym instynktu samozachowawczego?!
      • Gość: vas Re: No i co Was tak cieszy? IP: *.prem.tmns.net.au 27.10.03, 05:42
        Nie cieszy, ale martwi.Dziciaki niech zoatana w
        smochodzie,tylko trzeba zmienic kierowce,ktory potrafi dowiezdz
        nas do UNI.
      • pralinka.pralinka Re: No i co Was tak cieszy? 27.10.03, 08:27
        inaww napisała:

        > Właśnie Unia Europejska zarzuca nam opóżnienia przygotowań,
        > naprawa gospodarki Polski wymaga konsolidacji wszystkich sił,
        > żeby się udało, a Wy się cieszycie, że Premier nie będzie mógł
        > całej uwagi poświęcić tym dwóm pilnym i dla nas wszystkich
        > najważniejszym zadaniom! Zachowujecie się jak rozwydrzone
        > dzieciaki na tylnym siedzeniu samochodu, rzucajace zabawkami w
        > kierowcę na krętej drodze. Przecież siedzicie w tym samochodzie
        > i jeżeli kierowca nie skupi się na swoim zadaniu to w kraksie
        > jaką można przewidzieć - Wy też ucierpicie! I tak się zachowują -
        > jak mi się wydaje - dorośli ludzie... Jak można być tak
        > pozbawionym instynktu samozachowawczego?!

        Tylko że ten kierowca, ma gdzieś i pasażerów i drogę i cel jazdy. On się przykleił do kierownicy i za nic się od niej nie oderwie, dla niego jest ważne tylko to żeby to on prowadził. O żadnym skupieniu mowy być nie może na innych zadaniach. Samochód ledwo zipie, co chwila coś w nim się psuje, ale kierowca na to nie zważa, bo wszystko inne jest absurdalne i jest walką polityczną. Tu naprawdę nie ma się z czego cieszyć, bo z takim kierowcą i przy takim stanie samochodu katastrofa jest niestety tylko kwestią czasu.
      • Gość: nord Re: No i co Was tak cieszy? IP: *.015-47-6d6c6d11.cust.bredbandsbolaget.se 27.10.03, 08:55
        inaww napisała:

        > Właśnie Unia Europejska zarzuca nam opóżnienia przygotowań,
        > naprawa gospodarki Polski wymaga konsolidacji wszystkich sił,
        > żeby się udało, a Wy się cieszycie, że Premier nie będzie
        mógł
        > całej uwagi poświęcić tym dwóm pilnym i dla nas wszystkich
        > najważniejszym zadaniom! Zachowujecie się jak rozwydrzone
        > dzieciaki na tylnym siedzeniu samochodu, rzucajace zabawkami
        w
        > kierowcę na krętej drodze. Przecież siedzicie w tym
        samochodzie
        > i jeżeli kierowca nie skupi się na swoim zadaniu to w kraksie
        > jaką można przewidzieć - Wy też ucierpicie! I tak się
        zachowują -
        > jak mi się wydaje - dorośli ludzie... Jak można być tak
        > pozbawionym instynktu samozachowawczego?!
        Mam dobra rade:podejdz natychmiast do najblizszego kontaktu w
        scianie wloz dwa palce ipowiedz pomalu i wyraznie s...l...d...
      • Gość: a Re: No i co Was tak cieszy? IP: *.geol.uni-heidelberg.de 27.10.03, 09:45
        A masz cos do dodania od siebie, kretynku oglupialy lektura
        Trybuny i GW.
      • Gość: Andrzej Cieszy nas że Premier i SLD uczą się respektować PRAWO IP: *.proxyplus.cz / 10.0.0.* 27.10.03, 09:55
        inaww napisała:

        > Właśnie Unia Europejska zarzuca nam opóżnienia przygotowań,
        > naprawa gospodarki Polski wymaga konsolidacji wszystkich sił,
        > żeby się udało, a Wy się cieszycie, że Premier nie będzie mógł
        > całej uwagi poświęcić tym dwóm pilnym i dla nas wszystkich

        Właśnie psychika podobna do Twojej to jest to co
        nas najbardziej od Unii oddala - Ty i Tobie podobni
        muszą zrozumieć że PRAWO zawsze musi stać ponad
        jakimikolwiek partykularnymi interesami - inaczej
        nie jest PRAWEM tylko DNEM MORALNYM. PRZEKROCZENIE
        PRAWA MUSI BYĆ KARANE!!! Niezależnie czy prawo
        łamie Premier czy ktokolwiek inny. Inaczej możemy
        wracać na drzewa.
      • Gość: bloodsucker Re: No i co Was tak cieszy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.03, 11:31
        GO ,FUCK YOURSELF
      • Gość: RTG Re: No i co Was tak cieszy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 12:34
        inaww napisała:

        > Właśnie Unia Europejska zarzuca nam opóżnienia przygotowań,
        > naprawa gospodarki Polski wymaga konsolidacji wszystkich sił,
        > żeby się udało, a Wy się cieszycie, że Premier nie będzie
        mógł
        > całej uwagi poświęcić tym dwóm pilnym i dla nas wszystkich
        > najważniejszym zadaniom! Zachowujecie się jak rozwydrzone
        > dzieciaki na tylnym siedzeniu samochodu, rzucajace zabawkami
        w
        > kierowcę na krętej drodze. Przecież siedzicie w tym
        samochodzie
        > i jeżeli kierowca nie skupi się na swoim zadaniu to w kraksie
        > jaką można przewidzieć - Wy też ucierpicie! I tak się
        zachowują -
        > jak mi się wydaje - dorośli ludzie... Jak można być tak
        > pozbawionym instynktu samozachowawczego?!

        kierowca ma brudną przednią szybę bo jest niechluj i głupek i
        prawie nic nie widzi lub nie chce... a do samochodu wpakowali
        mu się nie ci co ułatwiają jazdę tylko ci co mu ciagle
        poprawiają okulary... jak wypadnie z trasy to i jednego głupka
        mniej, a ze w kraksie zginie trochę z pozoru niewinnych ludzi
        to może w rozliczeniu końcowym i tak się opłaca...
        ...powtórz to uczestnikom jazdy...
        pozdr.
        RTG
    • Gość: POlsko!!! Zdelegalizowac SLD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Wykopac Jakubo IP: *.math.unm.edu 27.10.03, 03:57
      wska.Miler musi odejsc!!!
      • Gość: buziaczek Re: Zdelegalizowac SLD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Wykop IP: *.lodz.mm.pl 27.10.03, 10:36
        Jaki to premier, który podobno nie wie, co robi jego minister?- Koń by się
        uśmiał. Mądry Polak w to nigdy nie uwierzy.
    • Gość: polonus no to stawiamy zaklady ile lesiu mial z tego wyciagnac IP: *.rasserver.net 27.10.03, 06:23
      10%
      20%
      30%
      a moze konkretne sumy?
      $250k
      $500k
      $1mil
      test pazernosci millera rozpoczety zachecam do udzialu w
      zakaldach specjalnych Super Lotka SLD...:)
    • Gość: Wic Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.hl-ts1.mweb.co.zw 27.10.03, 06:48
      Chcial mogl inie zrobil lekarze sprawdza jego potencjesexualna!!
      No i nastepna komisja oglupiajaca bedzie powolana dla darmozjadow
      Oni maja wazne sprawy rozwiazac to nie Tracimy miliony euro
      z Uni bezrobocie siega 19% sluzba medyczna polozona drogi
      katastrofalne budownictwo tragedia nauka pozal sie Boze a my
      bawimy sie w Rywina Michnika Sobotke itp Narod oczekuje
      pracy opieki zdrowotnej dobrych zarobkow nauczania a nie
      programow zastepujacych Randke w Ciemno!!Takich jak RYW MICH SOB
    • Gość: Wic Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.hl-ts1.mweb.co.zw 27.10.03, 06:54
      Chcial mogl inie zrobil lekarze sprawdza jego potencje sexualna!!
      No i nastepna komisja oglupiajaca bedzie powolana dla darmozjadow
      Oni maja wazne sprawy rozwiazac to my Tracimy miliony euro
      z Uni, bezrobocie siega 19%, sluzba medyczna polozona, drogi
      katastrofalne, budownictwo tragedia nauka pozal sie Boze a my
      bawimy sie w Rywina Michnika Sobotke itp Narod oczekuje
      pracy, opieki zdrowotnej dobrych zarobkow nauczania a nie
      programow zastepujacych Randke w Ciemno!!Takich jak RYW MICH SOB
      • Gość: blurb Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.03, 11:07
        ale belkot-idz sie powies
    • Gość: kibic Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.ruch.com.pl / 10.80.6.* 27.10.03, 07:06
      Gdyby Premier dowiedział się, że jego imię padło w rozmowie
      Michnika Z Rywinem w kontekście możliwości indentyfikacji kogo
      to imię dotyczy napewno by powiadomił o tym prokuratora.
      Został oszukany. Cyfrowy magnetofon nie nagrał ?
      • Gość: jak Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.acn.waw.pl 27.10.03, 13:42
        Ale przecież Miller nie słyszł taśmy nawet jej nie widział
        przyjął wszystko na wiarę - dlaczego?- tu leży klucz czałej
        sprawy.
    • Gość: Juliusz z Danii JAKO POLITYK JEST PAN SKONCZONY, IP: *.228.135.38.ip.tele2adsl.dk 27.10.03, 07:17
      JAKO HISTORYK ... PEWNIE TEZ, CHYBA ZE HOBBYSTA.
      POWINNO BYC PANU WSTYD ABY OCHRANIAC MATACTWA MICHNIKA KOSZTEM
      ...NO WLASNIE - CZYIM KOSZTEM, P.NALECZ.

      Kilka minut egzystencji miernego naukowca i bardzo nieudolnego
      polityka.
      Biedna Polska!!!
      • Gość: Apel Re: JAKO POLITYK JEST PAN SKONCZONY, IP: *.lodz.mm.pl 27.10.03, 10:45
        Do niektórych posłów z Komisji- apel. Panowie, jeżeli wam jest obojętne, jaka
        będzie Polska, to chociaż w Waszym interesie jest, abyście doszli do prawdy, a
        nie osłaniali "tych", którzy tę prawdę skrywają, ponieważ Ci ukryci pod
        zaimkiem"tych" są już jako politycy skończeni-oni już nikomu nie pomogą.
    • Gość: macant Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 07:22
      może teraz adwokaci Millera w osobach Błochowiak, Lewandowski
      wyrażą wreszcie zgode na zapoznanie sie komisji z billingami
      premiera?
      A moze nadal będą rżnąć głupa, że to nie ważne?
    • Gość: Zuzia Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 07:35
      To mamy wyższość analogu na cyfrą. Analogowy magnetofon wciąga
      Millera.
    • Gość: obserwator Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 07:36
      Powołanie się na Millera, to dowód niewinności GTW. Tak, tak!
      Blef Rywina z powołaniem się na GTW i MILLERA musiał zakończyć
      się NATYCHMIASTOWĄ klapą (tak jak się zakończył), ze względu na
      doskonałą zażyłość Michnika z Millerem, o której Rywin
      najwyraźniej nie wiedział!
      Przecież gdyby Miller chciał łapówki, BEZPIECZNIEJ dla niego
      byłoby samemu z "Adamem" porozmawiać - zacząć od jakichś
      aluzji, etc. Decydując się posłać Rywina wiedziałby, że tak czy
      inaczej musi zaraz to potwierdzić, jeśli chce by łapówkę dano.
      No to może GTW bez Millera posłała Rywina? Też nie! Rywin mógł
      nie wiedzieć i nie wiedział, że Michnik do Millera ma zwyczaj
      telefonować i po nocy i pić wódkę z Rapaczyńską. Ale Jakubowska
      wiedziała!
      Gdyby to ona chciała (z Kwiatkowskim i Czarzastym i może
      Nikolskim) te pieniądze, podpowiedziała by Rywinowi lepszy
      tekst. Np. taki:
      "Adamie. Miller uległ i dla spokoju na forum międzynarodowym, a
      może z przyjaźni do Ciebie i Agory chce autopoprawki Was
      zadawalajacej. I na Rządzie to przeprowadzi. Ale reszta lewicy
      jest bardzo z tego niezadowolona. Ma możliwość >>uwalenia tego
      w Sejmie<<, chyba, że Agora zapłaci. Wtedy będą pomagać w
      dalszych losach Sejmowych"
      Powołanie się na Millera byłoby z punktu widzenia rzekomej
      grupy IDIOTYZMEM.
      Ba, gdyby Rywin wiedział o przyjaźnie M&M, chcąc blefować,
      wybrałby też tę wersję opowieści.
      Ponieważ uwalenie w Sejmie było prawdopodobne, choć nie pewne,
      po podaniu tej opowiastki i podjęciu "dealu" przez Agorę,
      mógłby już tylko czekać. Gdyby uwalili, powiedziałby - nie
      udało się, trudno. A gdyby ustawa przeszła zgarnąłby szmal.
      O takim scenariuszu mówił sam Michnik, na początku, jako
      najrawdopodobniejszej hipotezie (przypominając hochsztaplerów
      spod bram uczelni proponujących rodzicom kandydata rzekome
      załatwieni wstępu. "Jak się nie uda, nie zapłacicie")
      Powołanie się na Premiera dowodzi równocześnie dwóch rzeczy:
      1)Rywin nie znał za dobrze stosunków M&M. Myślał że to
      wrogowie, których chciał godzić.
      2)Nikt go z tegoo błędnego mniemania nie wyprowadził - to
      znaczy nikogo innego nie było.


      ----------------------------------------------------------------
      ----------------



    • Gość: obserwator Powołanie się na Millera to dowód niewinności GTW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 07:46
      Powołanie się na Millera, to dowód niewinności GTW. Tak, tak!
      Blef Rywina z powołaniem się na GTW i MILLERA musiał zakończyć
      się NATYCHMIASTOWĄ klapą (tak jak się zakończył), ze względu na
      doskonałą zażyłość Michnika z Millerem, o której Rywin
      najwyraźniej nie wiedział!
      Przecież gdyby Miller chciał łapówki, BEZPIECZNIEJ dla niego
      byłoby samemu z "Adamem" porozmawiać - zacząć od jakichś
      aluzji, etc. Decydując się posłać Rywina wiedziałby, że tak czy
      inaczej musi zaraz to potwierdzić, jeśli chce by łapówkę dano.
      No to może GTW bez Millera posłała Rywina? Też nie! Rywin mógł
      nie wiedzieć i nie wiedział, że Michnik do Millera ma zwyczaj
      telefonować i po nocy i pić wódkę z Rapaczyńską. Ale Jakubowska
      wiedziała!
      Gdyby to ona chciała (z Kwiatkowskim i Czarzastym i może
      Nikolskim) te pieniądze, podpowiedziała by Rywinowi lepszy
      tekst. Np. taki:
      "Adamie. Miller uległ i dla spokoju na forum międzynarodowym, a
      może z przyjaźni do Ciebie i Agory chce autopoprawki Was
      zadawalajacej. I na Rządzie to przeprowadzi. Ale reszta lewicy
      jest bardzo z tego niezadowolona. Ma możliwość >>uwalenia tego
      w Sejmie<<, chyba, że Agora zapłaci. Wtedy będą pomagać w
      dalszych losach Sejmowych"
      Powołanie się na Millera byłoby z punktu widzenia rzekomej
      grupy IDIOTYZMEM.
      Ba, gdyby Rywin wiedział o przyjaźnie M&M, chcąc blefować,
      wybrałby też tę wersję opowieści.
      Ponieważ uwalenie w Sejmie było prawdopodobne, choć nie pewne,
      po podaniu tej opowiastki i podjęciu "dealu" przez Agorę,
      mógłby już tylko czekać. Gdyby uwalili, powiedziałby - nie
      udało się, trudno. A gdyby ustawa przeszła zgarnąłby szmal.
      O takim scenariuszu mówił sam Michnik, na początku, jako
      najrawdopodobniejszej hipotezie (przypominając hochsztaplerów
      spod bram uczelni proponujących rodzicom kandydata rzekome
      załatwieni wstępu. "Jak się nie uda, nie zapłacicie")
      Powołanie się na Premiera dowodzi równocześnie dwóch rzeczy:
      1)Rywin nie znał za dobrze stosunków M&M. Myślał że to
      wrogowie, których chciał godzić.
      2)Nikt go z tegoo błędnego mniemania nie wyprowadził - to
      znaczy nikogo innego nie było.


      ----------------------------------------------------------------
      ----------------



      • Gość: kobieta logiczna Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 08:47
        Zgadzam się w 100%
      • pralinka.pralinka Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności 27.10.03, 09:25
        Tylko że Rywin żądał kasy dla SLD (a że przy okazji chciał coś dla siebie skręcić to inna sprawa). Jeśli miałoby dojść do transferu pieniędzy to dla GTW był on wymarzoną osobą, bo inaczej trudno byłoby transakcję zrealizować. Zachowanie Millera zarówno podczas konfrontacji jak i później jest właśnie dowodem przeciw Millerowi. Podczas konfrontacji Millera właściwie interesuje tylko to, aby Rywin powiedział, że to nie on go wysyłał. Wystarcza mu, że padają jakieś inne nazwiska. O nic więcej nie pyta. Skserowaną notatkę Rapaczyńskiej oddaje Michnikowi, zamiast wręczyć ją Kurczukowi (Michnik przecież ma jej oryginał).
        • Gość: obserwator Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 09:54
          pralinka.pralinka napisała:

          > Tylko że Rywin żądał kasy dla SLD

          Chcąc obalić hipotezę, że Rywin blefował, nie można się
          powoływać na to co mówił jako na fakt. Mówił bo mówił, że dla
          SLD, ale na jego konto!
          Jak wyjasnisz to, że Miller mogąc zagadać Michnika o pieniądze
          w sposób aluzyjny, bezpieczny, posłał Rywina -RYZYKUJĄC CAŁE
          SWOJE ŻYCIE, a na pytanie Michnika czy przysłał Rywina od razu
          się wyparł.
          Przecież wiedziałby z góry, ża "Adaś" zadzwoni z pytaniem o
          potwierdzenie. Zakładać, że posyłam Rywina, a na odzew drugiej
          strony, czy przysłałem, od razu się wypieram powodując aferę
          byłoby absurdalne.
          • Gość: blurb Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.03, 11:21
            Sherlockow ci u nas dostatek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: kobieta logiczna Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 09:44
        > Powołanie się na Millera byłoby z punktu widzenia rzekomej
        > grupy IDIOTYZMEM.
        Napisałam, że się zgadzam w 100%, ale chcę uzupełnić:
        Grupa jest "rzekoma" jako wysyłająca po łapówkę, ale realna i
        jawna jako grupa osób zainteresowanych dobrą pozycją TVP i
        ograniczeniami Agory. Na początku przygotowała ustawę (co nie
        jest zbrodnią!) bardziej restrykcyjną. Po wygranej przez Agorę
        wojnie propagandowej (przypomnijmy listy Cartera, czy Jasia
        Gawrońskiego)i wywieszeniu przez Millera białej flagi, grupa ta
        chciała uzyskać pokój, czy tylko rozejm, za jak najniższą cenę
        ustępstw, przy której Agora by dała spokój.
        To logiczne i naturalne.
        Rywin wslizgnął się ze swoim cwaniactwem i wszyscy "huzia na
        Józia" na grupę walczacą o "zachowanie pozorów" że Miller nie
        leży na tarczy.
        Szczególnie niemądry jest koalicyjny, lewicowy Nałęcz, mylący
        fakt istnienia grupy zainteresowanej pozycją TVP, z grupą
        mityczną Rywina, grupą idiotów nie będącą w stanie przewidzieć,
        że Adaś jak tylko usłyszy iż Miller przysyła Rywina złapie za
        telefon. Jak wiemy teraz my wszyscy i jak wiedziała Jakubowska,
        mógł dzwonić do ochroniarza Millera nawet w nocy.
        W POMYŚLE ŁAPÓWKI RYWIN BYŁ SAM ZE SWĄ NIEWIEDZĄ I SWYM
        CWANIACTWEM.
        • Gość: kalina504 Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.do.biaman.man.bialystok.pl 27.10.03, 10:31
          Calkowicie sie zgadzam z pani opinia.Jakubowska i grupa z nia pracujaca nad
          ustawa pragnela ograniczenia Agory. To ogromne pieniadze i warto bylo Agorze
          walczyc o nie na smierc i zycie. Przeciez Jakubowska zeznawala ze
          przedstawiciele Agory przysylali cale artykuly do tej ustawy. Michnik mowil,ze
          na tym sie nie znal. Oj, nie moge powstrzymac sie ze smiechu! Rywin mogl
          powalac sie nawet na papieza,ze go przyslal i co mamy w to wierzyc?!Tu chodzi o
          to ze prawica przybiera nogami w marszu do wladzy.Jeszcze przed wyborami do
          sejmu czytalam w Polityce,ze ciezko bedzie lewicy rzadzic ,bo prasa jet
          prawicowa ,a media tez,chociazKaczynscy i im podobni krzycza ,ze nie. Ten rzad
          chca przewrocic jak rzad Cimoszewicza i Oleksego.Za panowania AWS-su byly
          jeszcze wieksze przekrety i teraz przedstawiciele tamtego rzadu sa ekspertami
          obecnego. Wszystko nalezy zmieniac wedlug nich,a co zrobili gdy byli u wladzy?
          To pwawda ze Polska to wielki sztandar ale zadne spoleczenstwo.
      • Gość: a "Obserwator" z ramienia SLD? IP: *.geol.uni-heidelberg.de 27.10.03, 09:50
        • Gość: obserwator Re: "Obserwator" z ramienia SLD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 10:07
          Akurat nie jestem "z ramienia SLD". W swym zyciu byłem członkiem ROAD i Unii
          Demokratycznej (ale już nie Unii Wolności). Mam pozycję niezalezną od
          polityków i Rządu. Poglądy lewicowe które mam(ale nie popieranie
          partykularnych interesów SLD) w środowisku akademickim wręcz mi zwyczajnie
          szkodzi.
          Staram się jednak obserwować rzeczywistość z pozycji racjonalnych.
          Obal moje argumenty, wręcz dowód, że pomysł Rywina, skonsultowany z Jakubowską
          musiałby (zakładając, czego nie czynię ja, ale wielu)przynajmniej ulec
          modyfikacji: Za pieniądze pomożemy, bez pieniędzy zaszkodzimy, WBREW
          premierowi. To czyniłoby zbędne dzwonienie do Millera. Mógłby Michnik albo się
          zgodzić, albo donosić prokuratorowi. Z tym łapownik zawsze musi się liczyć.
          Mógłby i Michnik zrobić to co zrobił, ale wtedy Premierowi mógłby Rywin
          powiedzieć: Sam Pan wie Panie Premierze, że na lewicy niechętnie patrzą na
          Pańskie ustępstwo. Pana w to nie mieszałem, a czy blefowałem, czy nie to nie
          sprawa Pana Premiera.
          • Gość: pytajnik Re: IP: *.chello.pl 27.10.03, 10:22
            Gość portalu: obserwator napisał(a):

            > Akurat nie jestem "z ramienia SLD". W swym zyciu byłem
            członkiem ROAD i Unii
            > Demokratycznej (ale już nie Unii Wolności). Mam pozycję
            niezalezną od
            > polityków i Rządu. Poglądy lewicowe które mam(ale nie popieranie
            > partykularnych interesów SLD) w środowisku akademickim wręcz mi
            zwyczajnie
            > szkodzi.
            > Staram się jednak obserwować rzeczywistość z pozycji racjonalnych.

            A jak można mieć jednocześnie poglądy lewicowe i racjonalne?
            To się wzajemnie wyklucza.
            • Gość: obserwator Re: Lewicowe poglądy a racjonalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 11:03
              Napisałeś (aś):

              > A jak można mieć jednocześnie poglądy lewicowe i racjonalne?
              > To się wzajemnie wyklucza.


              Dlaczego?
              Racjonalista, to człowiek odrzucający dogmat objawienia (i inne dogmaty),
              kierujący się rozumem, dochodzący do samodzielnych wniosków.
              Racjonalistami bywają ludzie dochodzący do wniosków lewicowych (np. Voltair,
              Boy-Żeleński) albo i prawicowych (uwielbiany przeze mnie za felietony brydżowe
              Janusz Korvin Mikke).
              Człowiek jako gatunek zawdzięcza swój sukces biologiczny działaniu
              zespołowemu. W tym działaniu, w przeszłości nie było wewnątrz
              plemienia, "wolnej amerykanki", nieograniczonej rywalizacji, jak chcą skrajni
              liberałowie. Taka postawa możliwa jest w kraju, który z jakichś powodów
              historycznych ma przywilej. Np. imigranci z Europy, przybywający do Ameryki
              Północnej, słabo zaludnionej, a i tak plemionami bezbronnymi wobec egoizmu
              białego, mogli stworzyć Stany Zjednoczone. Do pewnego czasu (jeszcze do dziś)
              bogactwo przyciaga bogactwo.
              Wolna amerykanka w innych rejonach doprowadzi (już wielokrotnie doprowadziła)
              do takiej rozpiętości bogactwa i nędzy, że w końcu wojna, lub rewolucja
              zmiecie ludzi wcześniejszego sukcesu.
              Lewicowość to czysty pragmatyzm, wręcz egoizm. Chcę by moje wnuki unikneły
              przyszłej rewolucji. To jest mozliwe, jeśli ja i moje dzieci (wszyscy zamożni
              i na wysokich pozycjach społecznych) PODZIELIMY się swoją zamoznością z
              innymi. Jeśli zapłacimy podatki, bez kretactw, a Państwo pomoże zdolnym
              biednym dzieciom w zdobyciu wykształcenia. Ukróci idiotyzm wolnych mediów
              goniacych tylko za oglądalnością i robiących prostym ludziom wodę z mózgu, itp.

              Nie jest to łatwe, Państwo to także urzędnicy, ściagający swój haracz z moich
              podatków. Ale czy Państwo w rękach Olszewskiego, czy Buzka było sprawniejsze
              od obecnego? Trzeba patrzeć na to co jest i wybierać optymalnie. Czy mam się
              cieszyć na obalenie przed terminem rzadów SLD by Lepper wziął władzę?

              Jestem lewicowy w tym znaczeniu, że państwa takie jak Szwecja, Dania,
              Holandia, Kanada sa mi przykładem. Nie Związek Radziecki, ale i nie Stany
              Zjednoczone.
              Może moje wnioski są błędne, ale to moje samodzielne wnioski. Na tym polega
              mój racjonalizm. Nie "kupiłem" ich zafascynowany czyjąś osobowością, Guevary,
              czy Kuronia, czy jak sądzisz zapewne Lenina, albo Marksa. Po fascynacji
              Solidarnością i tęsknotą za "wolną amerykanką" w Polsce, do obecnych poglądów
              musiałem dochodzić przez pewien czas. Lewicowy jestem od 10 lat.
              • Gość: obserwator Re: Lewicowe poglądy a racjonalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 11:11
                Gość portalu: obserwator napisał(a):

                > Napisałeś (aś):
                >
                > > A jak można mieć jednocześnie poglądy lewicowe i racjonalne?
                > > To się wzajemnie wyklucza.
                >
                >
                > Dlaczego?
                > Racjonalista, to człowiek odrzucający dogmat objawienia (i
                inne dogmaty),
                > kierujący się rozumem, dochodzący do samodzielnych wniosków.
                > Racjonalistami bywają ludzie dochodzący do wniosków lewicowych
                (np. Voltair,
                > Boy-Żeleński) albo i prawicowych (uwielbiany przeze mnie za
                felietony brydżowe
                > Janusz Korvin Mikke).
                > Człowiek jako gatunek zawdzięcza swój sukces biologiczny
                działaniu
                > zespołowemu. W tym działaniu, w przeszłości nie było wewnątrz
                > plemienia, "wolnej amerykanki", nieograniczonej rywalizacji,
                jak chcą skrajni
                > liberałowie. Taka postawa możliwa jest w kraju, który z
                jakichś powodów
                > historycznych ma przywilej. Np. imigranci z Europy,
                przybywający do Ameryki
                > Północnej, słabo zaludnionej, a i tak plemionami bezbronnymi
                wobec egoizmu
                > białego, mogli stworzyć Stany Zjednoczone. Do pewnego czasu
                (jeszcze do dziś)
                > bogactwo przyciaga bogactwo.
                > Wolna amerykanka w innych rejonach doprowadzi (już
                wielokrotnie doprowadziła)
                > do takiej rozpiętości bogactwa i nędzy, że w końcu wojna, lub
                rewolucja
                > zmiecie ludzi wcześniejszego sukcesu.
                > Lewicowość to czysty pragmatyzm, wręcz egoizm. Chcę by moje
                wnuki unikneły
                > przyszłej rewolucji. To jest mozliwe, jeśli ja i moje dzieci
                (wszyscy zamożni
                > i na wysokich pozycjach społecznych) PODZIELIMY się swoją
                zamoznością z
                > innymi. Jeśli zapłacimy podatki, bez kretactw, a Państwo
                pomoże zdolnym
                > biednym dzieciom w zdobyciu wykształcenia. Ukróci idiotyzm
                wolnych mediów
                > goniacych tylko za oglądalnością i robiących prostym ludziom
                wodę z mózgu, itp.
                >
                > Nie jest to łatwe, Państwo to także urzędnicy, ściagający swój
                haracz z moich
                > podatków. Ale czy Państwo w rękach Olszewskiego, czy Buzka
                było sprawniejsze
                > od obecnego? Trzeba patrzeć na to co jest i wybierać
                optymalnie. Czy mam się
                > cieszyć na obalenie przed terminem rzadów SLD by Lepper wziął
                władzę?
                >
                > Jestem lewicowy w tym znaczeniu, że państwa takie jak Szwecja,
                Dania,
                > Holandia, Kanada sa mi przykładem. Nie Związek Radziecki, ale
                i nie Stany
                > Zjednoczone.
                > Może moje wnioski są błędne, ale to moje samodzielne wnioski.
                Na tym polega
                > mój racjonalizm. Nie "kupiłem" ich zafascynowany czyjąś
                osobowością, Guevary,
                > czy Kuronia, czy jak sądzisz zapewne Lenina, albo Marksa. Po
                fascynacji
                > Solidarnością i tęsknotą za "wolną amerykanką" w Polsce, do
                obecnych poglądów
                > musiałem dochodzić przez pewien czas. Lewicowy jestem od 10
                lat.

                TO WIDAĆ I NIE NALEŻY CZYTAĆ.
      • Gość: michal Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.cec.eu.int 27.10.03, 12:39
        Powołanie się na Premiera dowodzi równocześnie dwóch rzeczy:
        > 1)Rywin nie znał za dobrze stosunków M&M. Myślał że to
        > wrogowie, których chciał godzić.
        > 2)Nikt go z tegoo błędnego mniemania nie wyprowadził - to
        > znaczy nikogo innego nie było.

        NIESTETY nie zgadzam sie z tym twierdzeniem - to niczego nie dowodzi - to jest
        bardzo logiczne i bardzo prawdopodobne ale to niczego nie dowodzi...
        Bo np. moze byc wyslany przez GTW ktora zna kontakty M&M ale ktora moze sadzic
        ze Rywin tez je zna - wiec zapomina mu powiedziec "tylko nie powoluj sie na
        Leszka". Sa jeszcze inne mozliwosci np. GTW mowi Rywinowi "nic o Leszku" ale
        Rywin zapomina - albo mysli sobie "co oni mi beda mowic ja wiem jak to sie
        robi..etc etc"
        WIEC jeszcze raz to NIESTETY niczego nie dowodzi...
        To jest generalnie problem tej komisji malo dowodow - no i ciezko zweryfikowac
        prawdomownosc swiadkow - przeciez jezeli ktos z GTW byl przesluchiwany to nie
        powie "przyznaje sie to ja..." he he

        Ostatnia uwaga, jezeli bylby ktos za Rywinem - to moze wystarczy mu
        wytlumaczyc ze lepiej dla niego bedzie jak sypnie wszystkich - tzn. bedzie
        mial TV w celi albo dostanie tylko zawieszenie...

        Pozdrawiam



        • Gość: obserwator2 Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 13:25
          >jest
          > bardzo logiczne i bardzo prawdopodobne ale to niczego nie dowodzi...

          Cieszę się z tego że uznajesz to za logiczne i prawdopodobne. W procesie
          poszlakowym o to mniej więcej chodzi.

          PS To mój nowy nick, bo ktoś zaprotestował, że to on podpisyqwał się wczesniej
          jako obserwator"
        • Gość: obserwator2 Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 14:27
          >to jest
          > bardzo logiczne i bardzo prawdopodobne ale to niczego nie dowodzi...

          Już raz Twój list skomentowałem, ale muszę jeszcze coś dodać. Moja - jak
          przyznajesz - "bardzo logiczna i bardzo prawdopodobna" hipoteza, nie dotyczy
          czyjejś WINY ale NIEWINNOŚCI. Zaden prokurator, żaden sąd mając (własną, czy
          przedstawioną przez adwokata)hipotezę o niewinności, którą uzna za "bardzo
          prawdopodobną" (choć nie będącą dowodem), nie bedzie miał oporów z uznaniem
          niewinności i umorzeniem sprawy. PRZECIEŻ NIEWINNOŚCI W POLSCE NIE TRZEBA
          DOWODZIĆ.
          Nie ma (chyba) rozsądnej hipotezy, poza jego gołosłownym nieprzyznawaniem się,
          która by wskazywała na niewinność Rywina. On powinien być sądzony i jemu winę
          (a także na czym w istocie polegała) Sąd Okręgowy musi udowodnić. Komisja
          miała znaleźć wspólników w łapownictwie, ale z jej działalności wyłania się
          jasno hipoteza, choć jak piszesz nie dowód, że to był wyłączny blef Rywina. Że
          ten blef był możliwy tylko w warunkach ostrej sprzeczności interesów, gdy
          żadna ze stron nie chciała szybko kompromisu, to oczywiste. Dowodząc że spór
          się toczył i odsłaniając jego szczegóły, Komisja wyważa otwarte drzwi.
          Mimo że bezstronnemu obserwatorowi, wszystko wydaje się jasne, Komisja nie
          kończy działania, bo jej członkowie mają w tym swoje cele i ambicjonalne i
          polityczne.
          • Gość: Marco Re: Powołanie się na Millera to dowód niewinności IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.03, 17:03
            Gość portalu: obserwator2 napisał(a):

            > >to jest
            > > bardzo logiczne i bardzo prawdopodobne ale to niczego nie dowodzi...
            >
            > Już raz Twój list skomentowałem, ale muszę jeszcze coś dodać. Moja - jak
            > przyznajesz - "bardzo logiczna i bardzo prawdopodobna" hipoteza, nie dotyczy
            > czyjejś WINY ale NIEWINNOŚCI. Zaden prokurator, żaden sąd mając (własną, czy
            > przedstawioną przez adwokata)hipotezę o niewinności, którą uzna za "bardzo
            > prawdopodobną" (choć nie będącą dowodem), nie bedzie miał oporów z uznaniem
            > niewinności i umorzeniem sprawy. PRZECIEŻ NIEWINNOŚCI W POLSCE NIE TRZEBA
            > DOWODZIĆ.

            To dlaczego wymysliłeś taki właśnie Temat: Powołanie się na Millera to dowód
            niewinności?!?!?!

            A o związkach Rywina z GTW świadczą inne rzeczy, jak jego słowa w obecności
            Millera, czy pojawianie się wersji ustawy pod Agorę po złożeniu oferty i
            znikanie po konfrontacji. Czy to Rywin zmieniał?

            > Komisja
            > miała znaleźć wspólników w łapownictwie, ale z jej działalności wyłania się
            > jasno hipoteza, choć jak piszesz nie dowód, że to był wyłączny blef Rywina.

            Według Ciebie Rywin sam zmieniał zapisy (bo Jakubowska powiedziała wyraźnie, że
            to przecież nie ona pisała tę ustawę :)
    • Gość: jurek Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.03, 08:51
      Ujanienie takich faktów po kilku miesiącach pracy to nic innego
      jak lenistwo do sześcianu.Można przyjąć, że po dwóch trzech
      misiącach będzie następny przełom w sprawie, a dotyczyć będzie
      taśmy jako zmanipulowanej. Bo dlaczego niby jeden magnetofon
      nagrywa rozmowę a inny nie.Przy normalnej rozmowie padałyby
      słowa o alkoholu, kobietach i o plotkach z miasta.Byłyby też
      słowa wulgarne, a tam nic tylko o jednym.Panie Nałęcz
      wygłaszanie takich sądów przed ostetecznym zakończeniem prac -
      po prostu jest nieprzyzwoite i urągające elementarnym zasadom
      postępowania procesowego. Gdyby tak wyłączyć kamery telewizyjne
      to wówczas ci dzielni śledczy zakończą pracę w siedem dni.Jako
      ciekawostkę można jeszcze podać, że końcowy raport pisać będą
      nie członkowie komisji a powołani eksperci.Jeszcze trochę a
      sędziowie i prokuratorzy też zaczną korzystać z pomocy
      podobnych.
      Jedni przy sporządzaniu aktu oskarżenia - drudzy przy
      uzasadnieniu wyroku. Największa korzyść przypadnie Mrożkowi -
      będzie miał o czym pisać.Pzdrw.
      • Gość: Tom Michnik 22 lipca zwrocil sie do Kwasniewskiego IP: 144.137.243.* 27.10.03, 09:03

        aby swoim autorytetem zmusil Rywina do wyznania kto go poslal...
        stad list Rywina do Kwasniewskiego, ktory pokazal Michnikowi w Juracie.
        Rywin nie pisal do Kwasniewskiego z glupia frant, niepytany o to; on
        odpowiadal na zlozone zyczenie Kwasniewskiego.
        Michnik chce za wszelka cene ukryc swoj udzial w tym, ale wiadomo ze w
        Warszawie lapowki daje sie w ten sposob, ze po nakresleniu planu, trzeba pojsc
        do glownego organizatora i niby poprosic o zalatwienie sprawy, co wlasnie
        uczynil Michnik dzwoniac do Millera, aby wstrzymal na 16 lipca; to wlasnie byl
        sygnal, ze Michnik chce wejsc w sprawe.
        • gini Re: Ludzie nie dajcie sie oszukiwac 27.10.03, 09:22
          Slowa, ze Leszek nie jest sam byly w pierwszym artykule pana Smolenskiego, a
          spisal je z magnetofonu w koncu co sam stwierdzil.
          • gini Re: Ludzie nie dajcie sie oszukiwac 27.10.03, 09:42
            gini napisała:

            > Slowa, ze Leszek nie jest sam byly w pierwszym artykule pana Smolenskiego, a
            > spisal je z magnetofonu w koncu co sam stwierdzil.

            Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika 5

            Rywin: - Ja to usłyszałem gdzieś tam.

            Michnik: - Na rybach.

            Rywin: - Ja nie mogę ci wszystkiego...

            Michnik: - Co w ustawie będzie?

            Rywin: - W ustawie będzie to, co będziecie chcieli, wszystkie wasze postulaty.
            Przecież ja nie wchodziłem w szczegóły.

            Michnik: - Klucz jest w dwóch miejscach tak naprawdę. Po pierwsze - jeżeli to
            jest message od Leszka Millera, to ja to biorę serio. Żadnego innego nie biorę
            serio. Już za dużo mnie wykiwali.

            Rywin: - Nie, to ja jestem gwarantem.

            Michnik: - Że od Leszka.

            Rywin: - Ale on nie jest sam.

            www1.gazeta.pl/kraj/1093892,42985,1237212.html?as=5&ias=9
            Co pisal pan Smolenski w grudniu zeszlego roku.
            lipca, godz. 11

            Michnik nagrywa Rywina

            22 lipca, o godz. 11 Rywin przychodzi do gabinetu Michnika. Rozmawiają mniej
            więcej pół godziny.

            Magnetofon stoi za książkami. Jakość nagrania jest dobra.

            Spisuję bez skrótów:

            Co z tego jest prawda a co nie?O drugim magnetofonie zapomnial, ale z czegos to
            spisal, a spisal jakby nie bylo to, ze Leszek nie jest sam.
            Spisal to w grudniu, gdyz wstawki sa wyszczegolnione.



            Gazeta.pl > Kraj > Raporty > Afera Rywina > Informacje Poniedziałek, 27
            października 2003




            Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika (9)






            .



            POSŁUCHAJ


            Pełny zapis rozmowy Michnika z Rywinem w gabinecie (30:15 28MB)
            Rywin u Michnika fragment 1, mp3, 58 sek, 1,23MB
            Rywin u Michnika fragment 2, mp3, 21 sek, 0,47 MB
            Rywin u Michnika fragment 3, mp3, 13 sek, 0,23MB

            Trzeba by jeszcze przesluchac od nowa.





            .WSTAWKI:

            1/ Rapaczyńska: - Rywin powiedział, że do jego domu na Mazurach przyjeżdża na
            ryby premier Miller. I że na tych rybach przekaże mu nasze uwagi. Trzęsło mną z
            obrzydzenia. Przecież Rywin musi wiedzieć, że taka propozycja jest dla mnie i
            dla Agory po prostu uwłaczająca. Myślałam: jeśli tak ma wyglądać świat
            polskiego biznesu, jeśli w korupcję angażują się ludzie na takich stanowiskach,
            to finis Poloniae



            2/ Michnik: - Zdecydowałem się nagranie, choć byłem pewien, że Rywin nie
            powtórzy propozycji. Nie wierzyłem, że się ośmieli. Wanda pytała mnie, czy - na
            mojego nosa - to możliwe, by za ofertą Rywina stał premier. Odpowiedziałem, że
            raczej nie. Millera oskarżano o wszystko, ale nie o to, że jest skorumpowany,
            oraz że jest głupi



            3/ Miller: - Michnik zapytał, czy wysyłałem do Agory emisariusza. Gdy
            zaprzeczyłem, pokazał mi notatkę Wandy Rapaczyńskiej. Wpadłem w osłupienie.
            Nigdy nie byłem z Rywinem na żadnych rybach. Nigdy nie łowiłem z nim żadnych
            ryb ani dużych, ani małych. Widziałem go ostatni raz na pokazie "Pianisty" w
            połowie czerwca. Doszedłem do wniosku, że musimy zrobić konfrontację: Michnik,
            Rywin i ja



            4/ Rywin (do Michnika): - Jest grupa, która powiedziała mnie: "Słuchaj, chodzą
            po mieście takie te, że ty chciałbyś z Adamem porozmawiać, jak on chce ten
            Polsat kupić". Ta grupa gwarantuje ci ustawę i gwarantuje ci akceptację zakupu.
            Ta grupa trzyma w ręku władzę, a jest zainteresowana środkami. Władza daje im
            gwarancje, że to będzie przeprowadzone.


            Paweł Smoleński



            Nie dajcie sobie ludzie robic wody z mozgu.
            • jwa00 Re: Ludzie nie dajcie sie oszukiwac 27.10.03, 12:02
              Ciekawe zatem z jakiego magnetofonu to zostalo spisane?

              J.
    • Gość: rafa Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.gdynia.mm.pl 27.10.03, 09:57
      Razi mnie sformułowanie "błędy w ustawie". Uważam, że to była
      świadoma manipulacja dla osiągnięcia, przez wiadome osoby,
      osobistych korzyści materialnych.
      • gini Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł 27.10.03, 10:04
        Gość portalu: rafa napisał(a):

        > Razi mnie sformułowanie "błędy w ustawie". Uważam, że to była
        > świadoma manipulacja dla osiągnięcia, przez wiadome osoby,
        > osobistych korzyści materialnych.


        Manius, nie bylo zadnej ustawy, ustawy sa uchwalane przez sejm o czym pan
        Nalecz powinien wiedziec.
        Ja sobie wysluchalam nagrania" pelnego zapisu"
        Ten pelny zapis, ktory pan Smolenski podobno spisal bez skrutow, jest
        poszerzony i skrocony jednoczesnie.
        W jakim celu powiedz mi.
        Nagrealo sie wszystko na temat "Pianisty " i nagrody w Cannes czego pan
        Smolenski piszac bez skrutow nie spisal.
        Ale to o tym, ze Leszek nie jest sam to juz sie nie nagralo.
        Mialam w jednym oknie otwarty tekst artykulu Smolenskiego a w drugim slichalam
        tasmy, nic sie nie trzyma tzw kupy.
        Nie zmieniaj nickow , bo widac Twoj adres.
        • basia.basia Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł 27.10.03, 12:03
          gini napisała:

          > Gość portalu: rafa napisał(a):
          >
          > > Razi mnie sformułowanie "błędy w ustawie". Uważam, że to była
          > > świadoma manipulacja dla osiągnięcia, przez wiadome osoby,
          > > osobistych korzyści materialnych.
          >
          >
          > Manius, nie bylo zadnej ustawy, ustawy sa uchwalane przez sejm o czym pan
          > Nalecz powinien wiedziec.
          > Ja sobie wysluchalam nagrania" pelnego zapisu"
          > Ten pelny zapis, ktory pan Smolenski podobno spisal bez skrutow, jest
          > poszerzony i skrocony jednoczesnie.
          > W jakim celu powiedz mi.
          > Nagrealo sie wszystko na temat "Pianisty " i nagrody w Cannes czego pan
          > Smolenski piszac bez skrutow nie spisal.
          > Ale to o tym, ze Leszek nie jest sam to juz sie nie nagralo.
          > Mialam w jednym oknie otwarty tekst artykulu Smolenskiego a w drugim
          slichalam
          > tasmy, nic sie nie trzyma tzw kupy.
          > Nie zmieniaj nickow , bo widac Twoj adres.

          Czy wiesz gini jak dotrzeć do stenogramu nagrania w rzepie?
          Byłabym wdzięczna za link.
          • gini Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł 27.10.03, 12:05
            basia.basia napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > Gość portalu: rafa napisał(a):
            > >
            > > > Razi mnie sformułowanie "błędy w ustawie". Uważam, że to była
            > > > świadoma manipulacja dla osiągnięcia, przez wiadome osoby,
            > > > osobistych korzyści materialnych.
            > >
            > >
            > > Manius, nie bylo zadnej ustawy, ustawy sa uchwalane przez sejm o czym pan
            > > Nalecz powinien wiedziec.
            > > Ja sobie wysluchalam nagrania" pelnego zapisu"
            > > Ten pelny zapis, ktory pan Smolenski podobno spisal bez skrutow, jest
            > > poszerzony i skrocony jednoczesnie.
            > > W jakim celu powiedz mi.
            > > Nagrealo sie wszystko na temat "Pianisty " i nagrody w Cannes czego pan
            > > Smolenski piszac bez skrutow nie spisal.
            > > Ale to o tym, ze Leszek nie jest sam to juz sie nie nagralo.
            > > Mialam w jednym oknie otwarty tekst artykulu Smolenskiego a w drugim
            > slichalam
            > > tasmy, nic sie nie trzyma tzw kupy.
            > > Nie zmieniaj nickow , bo widac Twoj adres.
            >
            > Czy wiesz gini jak dotrzeć do stenogramu nagrania w rzepie?
            > Byłabym wdzięczna za link.

            Zaraz sprawdze, w Rzepie jest cala strona poswiedcona aferze Rywina.
          • gini Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł 27.10.03, 12:21
            basia.basia napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > Gość portalu: rafa napisał(a):
            > >
            > > > Razi mnie sformułowanie "błędy w ustawie". Uważam, że to była
            > > > świadoma manipulacja dla osiągnięcia, przez wiadome osoby,
            > > > osobistych korzyści materialnych.
            > >
            > >
            > > Manius, nie bylo zadnej ustawy, ustawy sa uchwalane przez sejm o czym pan
            > > Nalecz powinien wiedziec.
            > > Ja sobie wysluchalam nagrania" pelnego zapisu"
            > > Ten pelny zapis, ktory pan Smolenski podobno spisal bez skrutow, jest
            > > poszerzony i skrocony jednoczesnie.
            > > W jakim celu powiedz mi.
            > > Nagrealo sie wszystko na temat "Pianisty " i nagrody w Cannes czego pan
            > > Smolenski piszac bez skrutow nie spisal.
            > > Ale to o tym, ze Leszek nie jest sam to juz sie nie nagralo.
            > > Mialam w jednym oknie otwarty tekst artykulu Smolenskiego a w drugim
            > slichalam
            > > tasmy, nic sie nie trzyma tzw kupy.
            > > Nie zmieniaj nickow , bo widac Twoj adres.
            >
            > Czy wiesz gini jak dotrzeć do stenogramu nagrania w rzepie?
            > Byłabym wdzięczna za link.


            Basiu dam Ci link do calej strony w rzepie na temat rwin gate.
            Stenogram to jest to co sie mowilo w sejmie, i jest tam zarejestrowane wszystko.
            Co do nagran przytaczala je gazeta, bo byla w ich posiadaniu.
            Linki sa mozesz sobie odsluchac, mozesz tez zrobic tak jak ja otworzyc sobie
            artykul Ustawa za lapowke, na stronie 5 i otworzyc nagranie, pelne.
            Wtedy latwo zobaczysz roznice, pomiedzy pzlnym nagraniem, a artykulem pisanym
            bez skrutow.
            Slowa o Leszku sa w artykule a nie ma ich w pelnym nagraniu, opublikowanym
            pozniej.
            Smolenski strzelil byka po prostu, nie jednego z reszta bo zapomnial napisac o
            drugim magnetofonie.Z ktorego magnetofonu wiec spisywal?Fakt jest bezsporny, ze
            w artykule jest tekst, nie ma ich na tasmie.Za chwile przytocze tlumaczenie
            Michnika idiotyczne jak wszystko co mowi.
            www.rzeczpospolita.pl/tematy/media/index.html#rywin
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Basiu IP: *.gratka.pl 27.10.03, 12:33
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030118/kraj/kraj_a_3.html#1
            • basia.basia dziękuję gini i Tobie 27.10.03, 13:06
              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

              > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030118/kraj/kraj_a_3.html#1

              To niesamowite. Teraz, kiedy wiemy dużo więcej
              niż na początku inaczej się na to patrzy.
              Widzę wyraźnie, że ten Miller w tle to blef.
              I mnóstwo nowych znaków zapytania. Teraz
              zwróciłam uwagę na to, że Czarzasty z Kwiatkowskim
              się pożarli!
              Przypomniałam sobie teraz, że na początku Agora
              się wypierała zamiaru kupna Polsatu. Kręcili w tej
              sprawie.
              Uważam, że jest tu ślad wizyty Solorza u Millera.
              Muszę nad tym pomyśleć.

              Szkoda, że nie mamy kompletnego nagrania.
              Nie rozumiem teraz zupełnie dlaczego Michnik
              utrzymywał, że nazwisko Millera nie padło.
              Nazwisko rzeczywiście nie ale, że Leszek
              za tym stoi to przecież oczywiste! "On nie jest
              w tym sam". A może Michnik skapował się, że
              Rywin blefuje! I tych słów nie traktował
              poważnie od początku.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: dziękuję gini i Tobie IP: *.gratka.pl 27.10.03, 13:18
                Ja tę rozmowę czytałem już dawno i wtedy kilka rzeczy przegapiłem. Zwróć uwagę
                na przykład na taki fragment i szczególnie na to, co jest napisane wielkimi
                literami. Co można z tego wywnioskować :)?

                M.: Powiedz mi, jak sądzisz, skąd, że tak powiem, ta grupa wpadła na pomysł,
                żeby składać taką ofertę?

                R.: Ja myślę, że jako partia potrzebują środków. Myślę, że to jedna z głównych
                możliwości sięgnięcia po takie środki. I dwa: część przynajmniej z tych ludzi,
                część w ogóle śmieje się z tego, że chcesz kupić Polsat, bo nie wiedzą, w
                którym kierunku pójdziesz, jaka to będzie widownia, czy będziesz wypychał TVN.
                W ogóle już jest duża dyskusja, merytoryczna, nazwijmy to. A część chce
                niepisanego sojuszu na zasadzie - ZRESZTĄ TO, CO MÓWILI OSTATNIO - że nie to,
                że ty będziesz ich pomagierem, nazwijmy to, ale że nie będziesz stał w
                pierwszym szeregu, ale w drugim, trzecim. Jeśli trzeba przypierdolić, to
                dopiero wtedy. Chcą takiego powiązania nieformalnego. Boją się poza tym, że...
                Gdzieś muszą szukać oparcia.

                I jeszcze druga rzecz mnie zastanawia, o której napisałem w innym wątku:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8700580&a=8730308

            • gini Re Goniacy pielegniarzu dzieki 27.10.03, 13:26
              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

              > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030118/kraj/kraj_a_3.html#1a

              Ja tego zapisu nie znalam ale widac od razu jak sie rozni z tym co podala
              gazeta.
              • basia.basia Re: Re Goniacy pielegniarzu dzieki 27.10.03, 13:32
                gini napisała:

                > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                >
                > > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030118/kraj/kraj_a_3.html#1a
                >
                > Ja tego zapisu nie znalam ale widac od razu jak sie rozni z tym co podala
                > gazeta.

                Wczoraj Kataryna gdzieś napisała, że stenogram z Rzepy różni
                się od wersji gazety. To dziwne dlatego, że tam jest ten Leszek
                i nie rozumiem, podobnie jak ona, jak mógł Michnik przed kś twierdzić,
                że nazwisko premiera nie padło. Nazwisko nie ale to imię tak,
                i z całą pewnością odnosi się do premiera!

                Jedna wielka ściema!
                gazety.
                • gini Re: Re Goniacy pielegniarzu dzieki 27.10.03, 13:39
                  basia.basia napisała:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                  > >
                  > > > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030118/kraj/kraj_a_3.html#1a a
                  > >
                  > > Ja tego zapisu nie znalam ale widac od razu jak sie rozni z tym co podala
                  > > gazeta.
                  >
                  > Wczoraj Kataryna gdzieś napisała, że stenogram z Rzepy różni
                  > się od wersji gazety. To dziwne dlatego, że tam jest ten Leszek
                  > i nie rozumiem, podobnie jak ona, jak mógł Michnik przed kś twierdzić,
                  > że nazwisko premiera nie padło. Nazwisko nie ale to imię tak,
                  > i z całą pewnością odnosi się do premiera!
                  >
                  > Jedna wielka ściema!
                  > gazety.

                  Basiu, Leszek jest w wersji, ktora podaje gazeta, ja to cytowalam iles tam razy.
                  Jest w pierwszym artykule Smolenskiego, pisalam o tym w watku do Kataryny.
                  To co mowi Michnik jest wiec jednym wielkim absurdem.Mogl zapomniec co mowil
                  Rywin, ale mial to nagrane, twierdzi, ze nagrania nie sluchal, ale sluchal
                  Smolenski i zamiescil to w GW, w ktorej AM jest redaktorem naczelnym, nie mogl
                  tego nie czytac.
                  Widac panom sie spieszylo dlatego w tym tyle niedorobek.
                  • jwa00 Re: Re Goniacy pielegniarzu dzieki 27.10.03, 13:54
                    Moim zdaniem gdy czyta sie publikacje z Gazety z 27 grudnia, mozna odniesc
                    wrazenie, ze to jakby fragmenty calosci. Jak gdyby ktos napisal wszystko
                    dokladnie od poczatku do konca, a potem powybieral tylko fragmenty do druku.
                    Brak w tym plynnosci. Czuc, ze nie jest to zgrabnie napisane. A przeciez mozna
                    by sie spodziewac, ze bedzie to zrobione dobrze skoro poswiecono temu tyle
                    czasu i dyskusji w Gazecie. Poza tym wiecej tam akcentowania emocji niz faktow
                    wynikajacych z konkretnych zdarzen.
                    J.
                    • gini Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc 27.10.03, 14:15
                      Rywin: - Tak.

                      Michnik: - Jak sądzisz, skąd ta grupa wpadła na pomysł, żeby składać taką
                      ofertę?

                      Rywin: - Ja myślę, że jako partia potrzebują środków, myślę, że to jedna z
                      głównych możliwości sięgnięcia po środki. Dwa: część przynajmniej z tych ludzi,
                      część w ogóle śmieje się z tego, że chcesz kupić Polsat. Bo nie wiedzą, w
                      którym kierunku pójdziesz, jaka to będzie widownia, czy będziesz wypychał TVN,
                      w ogóle już jest duża dyskusja, merytoryczna, nazwijmy to. Część chce
                      niepisanego sojuszu na zasadzie - to zresztą to, co mówili ostatnio - że nie
                      to, że ty będziesz ich pomagierem, nazwijmy to, ale że nie będziesz stał w
                      pierwszym szeregu, ale w drugim, trzecim, jeśli trzeba przypierdolić, to
                      dopiero wtedy. Chcą takiego powiązania nieformalnego, boją się, gdzieś muszą
                      szukać oparcia.

                      Michnik: - Czy ty to wiążesz w jakikolwiek sposób z wewnętrznymi podziałami w
                      towarzystwie?

                      Rywin: - Moim zdaniem Miller czuje się słaby, potrzebuje jakiegoś oparcia, nie
                      wiem, może zaczyna się czegoś bać. Nie sądzę, żeby to był oryginalny jego
                      pomysł, myślę, że ktoś go na to namówił.

                      ****
                      Tutaj wymienia pan Rywin wyraznie nazwisko Millera i ten fragment jest
                      wymieniony w artykule Smolenskiego.
                      www1.gazeta.pl/kraj/1093892,42985,1237212.html?as=7&ias=9
                      Z kogo wiec chce zrobic Michnik idiote, twierdzac, ze nic o tym nie wiedzial.
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Do Basi i Gini IP: *.gratka.pl 27.10.03, 14:57
                        Michnikowi nie chodziło o to, o czym Wy piszecie. On twierdził, że Rywin
                        powoływał się na Millera wprost w rozmowie z Rapaczyńską, a w sposób aluzyjny w
                        rozmowie z nim (tak mówił przed komisją, o ile dobrze pamiętam).
                        To "fenomenalne" odkrycie dotyczyło jednego, konkretnego fragmentu rozmowy(o
                        tym zaraz, niżej). Rywin mówił o Millerze, o SLD, ale to było w dalszej części
                        rozmowy, gdzie nie było pytania wprost. Ja nie jestem prawnikiem i nie wiem,
                        czy nazwisko Millera w takim kontekście wystarczyłoby do sprawy sądowej. Dla
                        nas może to być oczywiste, ale wiecie przecież, że w sądzie trochę inaczej to
                        wygląda. Podobnie mógł myśleć Michnik. To chodziło o ten fragment, gdy Michnik
                        zapytał wprost Rywina, czy przysyła go Miller. Ale jest inny problem. Po
                        pierwsze, przesłuchałem tę rozmowę i tam nie ma najmniejszego dźwięku, że Rywin
                        cokolwiek powiedział przed słowami "ale on nie jest sam". Dalsza część rozmowy
                        też wskazywałaby na to, że to nie padło. Ja już nic z tego nie rozumiem.

                        M.: Klucz jest w dwóch miejscach tak naprawdę. Po pierwsze - jeżeli
                        to jest wiadomość, message od Leszka Millera, to ja to biorę. Ja
                        żadnego innego message nie biorę serio. Już za dużo mnie wykiwali.
                        R.: To ja jestem gwarantem.
                        M.: Że to od Leszka?
                        R.: (i tu według ekspertów od taśm pada "Od Leszka") Ale on nie jest sam.
                        M.: Nie, no nie sam. Mnie wystarczy, że on, ale że nie ktoś inny ci
                        to mówił, że to on ci powiedział. Mnie już dziesięć osób
                        gwarantowało, a potem to okazało się wszystko nieprawdą.
                        R.: Słuchaj, Wanda i Piotrek znają powagę mojej osoby...
                        M.: To ja wszystko wiem. Ja chcę od ciebie...
                        R.: Nie usłyszysz tego słowa.
                        M.: Nie usłyszę?
                        R.: Nie, nie mogę ci tak powiedzieć. Ja muszę to inaczej jakoś
                        umieścić. Ja ci mogę powiedzieć, że masz rację.

                        Coś mi tutaj jednak nie pasuje. Skoro Rywin powiedział wprost, że go Miller
                        przysłał, to przed jakim słowem się wzbrania dalej? Chyba, że to eksperci coś
                        pokręcili, ale to przecież mało prawdopodobne. Coś tu nie gra.




                        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do Basi i Gini. Dla uściślenia IP: *.gratka.pl 27.10.03, 15:14
                          To, co Michnik mówił przed Komisją, a raczej wykrzykiwał, gdy odczytywał ten
                          fragment ze stenogramu rozmowy:

                          Pan Adam Michnik:

                          Nie, nie. Tutaj ja żadnego innego message'u nie biorę. Tu zawiesiłem głos i
                          mówię: mnie już za dużo wykiwali. I teraz L., czyli Lew Rywin: i to ja jestem
                          gwarantem - czyli on, Rywin, a ja mówię, że... I teraz on: od Leszka, ale on
                          nie jest sam. Czyli teraz dopiero sobie przypomniałem to, o czym nie pamiętałem
                          przez cały czas, że padło tutaj nazwisko, znaczy nie nazwisko, tylko imię
                          premiera z ust Rywina, o czym ja nie pamiętałem nawet, dlatego że to nie chodzi
                          ani o Leszka Białego, ani o Leszka Czarnego tylko o Leszka Millera. Z kontekstu
                          to jest kompletnie oczywiste. Ja zapomniałem, w tej chwili dopiero zobaczyłem
                          to.


                          • kataryna.kataryna Re: Do Basi i Gini. Dla uściślenia 27.10.03, 15:28
                            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                            > To, co Michnik mówił przed Komisją, a raczej wykrzykiwał, gdy odczytywał ten
                            > fragment ze stenogramu rozmowy:
                            >
                            > Pan Adam Michnik:
                            >
                            > Nie, nie. Tutaj ja żadnego innego message'u nie biorę. Tu zawiesiłem głos i
                            > mówię: mnie już za dużo wykiwali. I teraz L., czyli Lew Rywin: i to ja jestem
                            > gwarantem - czyli on, Rywin, a ja mówię, że... I teraz on: od Leszka, ale on
                            > nie jest sam. Czyli teraz dopiero sobie przypomniałem to, o czym nie
                            pamiętałem
                            >
                            > przez cały czas, że padło tutaj nazwisko, znaczy nie nazwisko, tylko imię
                            > premiera z ust Rywina, o czym ja nie pamiętałem nawet, dlatego że to nie
                            chodzi
                            >
                            > ani o Leszka Białego, ani o Leszka Czarnego tylko o Leszka Millera. Z
                            kontekstu
                            >
                            > to jest kompletnie oczywiste. Ja zapomniałem, w tej chwili dopiero zobaczyłem
                            > to.



                            Zapomniałem, i to jest z psychologicznego punktu widzenia całkowicie naturalne,
                            no bo po prostu w takim szoku byłem, w takim szoku wysoka komisjo, że Rywin się
                            powołał na Leszka, od którego już wcześniej wiedziałem, że Rywina nie przysłał,
                            że z tego szoku, potwornego szoku, moja podświadomość te słowa wyparła, jak to
                            się często dzieje w sytuacjach traumatycznych. Tak to sobie tłumaczę. No a
                            teraz, wysoka komisjo, z tego szoku jak mi posłanka Błochowiak to odczytała, no
                            to z tego szoku po tym co tu usłyszałem, otworzyła mi się taka klapka w
                            pamięci, no i już teraz sobie to świetnie przypominam, tak rzeczywiście było.
                            Teraz już wiem, eureka! Powołał się na Leszka. Patrzcie państwo jaka ta pamięć
                            zawodna, półtora roku to przede mną ukrywała, niedobra.
                            • Gość: GoniącyPielęgniarz O kolorowych Leszkach by pamiętał IP: *.gratka.pl 27.10.03, 16:34
                              kataryna.kataryna napisała:


                              >Zapomniałem, i to jest z psychologicznego punktu widzenia całkowicie
                              >naturalne, no bo po prostu w takim szoku byłem, w takim szoku wysoka komisjo,
                              >że Rywin się powołał na Leszka, od którego już wcześniej wiedziałem, że Rywina
                              >nie przysłał, że z tego szoku, potwornego szoku, moja podświadomość te słowa
                              >wyparła, jak to się często dzieje w sytuacjach traumatycznych. Tak to sobie
                              >tłumaczę. No a teraz, wysoka komisjo, z tego szoku jak mi posłanka Błochowiak
                              >to odczytała, no to z tego szoku po tym co tu usłyszałem, otworzyła mi się
                              >taka klapka w pamięci, no i już teraz sobie to świetnie przypominam, tak
                              >rzeczywiście było. Teraz już wiem, eureka! Powołał się na Leszka. Patrzcie
                              >państwo jaka ta pamięć zawodna, półtora roku to przede mną ukrywała, niedobra.

                              Ciekawe czy mu się druga klapka otworzy i dozna takiego samego szoku, gdy sobie
                              przypomni, że gadał z Majestatem 22 lipca przez telefon.

                              Ale swoją drogą, to nie wiem, czy to z tego zabójczego podniecenia, jakiego
                              doznał Adam, wykrzyczał to całkowicie bezsensowne zdanie, czy może on to z
                              pełną świadomością mówił. Wcześnie nie zwróciłem na to uwagi, ale zobacz, jaki
                              sens ma to zdanie.

                              "o czym ja nie pamiętałem nawet, dlatego że to nie chodzi
                              ani o Leszka Białego, ani o Leszka Czarnego tylko o Leszka Millera."

                              Z tego wynika, że on dostaje amnezji na dźwięk słowa Miller, ale gdyby chodziło
                              o kolorowych Leszków, to by zapamiętał. Dobrze rozumuję :)?

                              • kataryna.kataryna Re: O kolorowych Leszkach by pamiętał 27.10.03, 16:42
                                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                > kataryna.kataryna napisała:
                                >
                                >
                                > >Zapomniałem, i to jest z psychologicznego punktu widzenia całkowicie
                                > >naturalne, no bo po prostu w takim szoku byłem, w takim szoku wysoka komisj
                                > o,
                                > >że Rywin się powołał na Leszka, od którego już wcześniej wiedziałem, że Ryw
                                > ina
                                > >nie przysłał, że z tego szoku, potwornego szoku, moja podświadomość te słow
                                > a
                                > >wyparła, jak to się często dzieje w sytuacjach traumatycznych. Tak to sobie
                                >
                                > >tłumaczę. No a teraz, wysoka komisjo, z tego szoku jak mi posłanka Błochowi
                                > ak
                                > >to odczytała, no to z tego szoku po tym co tu usłyszałem, otworzyła mi się
                                > >taka klapka w pamięci, no i już teraz sobie to świetnie przypominam, tak
                                > >rzeczywiście było. Teraz już wiem, eureka! Powołał się na Leszka. Patrzcie
                                > >państwo jaka ta pamięć zawodna, półtora roku to przede mną ukrywała, niedob
                                > ra.
                                >
                                > Ciekawe czy mu się druga klapka otworzy i dozna takiego samego szoku, gdy
                                sobie
                                >
                                > przypomni, że gadał z Majestatem 22 lipca przez telefon.
                                >
                                > Ale swoją drogą, to nie wiem, czy to z tego zabójczego podniecenia, jakiego
                                > doznał Adam, wykrzyczał to całkowicie bezsensowne zdanie, czy może on to z
                                > pełną świadomością mówił. Wcześnie nie zwróciłem na to uwagi, ale zobacz,
                                jaki
                                > sens ma to zdanie.
                                >
                                > "o czym ja nie pamiętałem nawet, dlatego że to nie chodzi
                                > ani o Leszka Białego, ani o Leszka Czarnego tylko o Leszka Millera."
                                >
                                > Z tego wynika, że on dostaje amnezji na dźwięk słowa Miller, ale gdyby
                                chodziło
                                >
                                > o kolorowych Leszków, to by zapamiętał. Dobrze rozumuję :)?



                                To zdanie rzeczywiście brzmi bez sensu a wstawienie Leszków Kolorowych wygląda
                                na próbę zatarcia złego wrażenia, ludzie zapamiętają, że dowcipnie powiedział
                                to może bzdury nie zauważą.
                            • basia.basia Re: Do Basi i Gini. Dla uściślenia 27.10.03, 18:06
                              kataryna.kataryna napisała:

                              > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                              >
                              > > To, co Michnik mówił przed Komisją, a raczej wykrzykiwał, gdy odczytywał t
                              > en
                              > > fragment ze stenogramu rozmowy:
                              > >
                              > > Pan Adam Michnik:
                              > >
                              > > Nie, nie. Tutaj ja żadnego innego message'u nie biorę.

                              *************************************************************************
                              Tu zawiesiłem głos
                              > i
                              > > mówię: mnie już za dużo wykiwali. I teraz L., czyli Lew Rywin: i to ja jes
                              > tem
                              > > gwarantem - czyli on, Rywin, a ja mówię, że...


                              I teraz on: od Leszka, ale
                              > on
                              > > nie jest sam.

                              Czy tu jest przekłamanie w stenogramie czy Michnik coś pokręcił
                              albo ściemnnia celowo? Wg mnie "od Leszka?" pyta Michnik
                              a Rywin odpowiada "Ale on nie jest sam".

                              Jest to potwierdzenie ale nie wprost. Bo Rywin się dalej tłumaczy,
                              że nie wolno mu tego wprost powiedzieć. "Mówimy Lenin a w domyśle partia":)
                              Czyli, że Miller został powiadomiony o misji Rywina. Tylko, że nie został
                              powiadomiony o tym, że Rywin załatwić miał kilka interesów a nie tylko
                              sprawę Polsatu.

                              Czyli teraz dopiero sobie przypomniałem to, o czym nie
                              > pamiętałem
                              > >
                              > > przez cały czas,

                              ***************************************************************************


                              że padło tutaj nazwisko, znaczy nie nazwisko, tylko imię
                              > > premiera z ust Rywina, o czym ja nie pamiętałem nawet, dlatego że to nie
                              > chodzi
                              > >
                              > > ani o Leszka Białego, ani o Leszka Czarnego tylko o Leszka Millera. Z
                              > kontekstu
                              > >
                              > > to jest kompletnie oczywiste. Ja zapomniałem, w tej chwili dopiero zobaczy
                              > łem
                              > > to.
                              >
                              >
                              >
                              > Zapomniałem, i to jest z psychologicznego punktu widzenia całkowicie
                              naturalne,
                              >
                              > no bo po prostu w takim szoku byłem, w takim szoku wysoka komisjo, że Rywin
                              się
                              >
                              > powołał na Leszka, od którego już wcześniej wiedziałem, że Rywina nie
                              przysłał,
                              >
                              > że z tego szoku, potwornego szoku, moja podświadomość te słowa wyparła, jak
                              to
                              > się często dzieje w sytuacjach traumatycznych. Tak to sobie tłumaczę. No a
                              > teraz, wysoka komisjo, z tego szoku jak mi posłanka Błochowiak to odczytała,
                              no
                              >
                              > to z tego szoku po tym co tu usłyszałem, otworzyła mi się taka klapka w
                              > pamięci, no i już teraz sobie to świetnie przypominam, tak rzeczywiście
                              było.
                              > Teraz już wiem, eureka! Powołał się na Leszka. Patrzcie państwo jaka ta
                              pamięć
                              > zawodna, półtora roku to przede mną ukrywała, niedobra.
                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Ktoś tu pokręcił IP: *.gratka.pl 27.10.03, 20:33
                                basia.basia napisała:


                                "Czy tu jest przekłamanie w stenogramie czy Michnik coś pokręcił
                                albo ściemnnia celowo? Wg mnie "od Leszka?" pyta Michnik
                                a Rywin odpowiada "Ale on nie jest sam".

                                Jest to potwierdzenie ale nie wprost. Bo Rywin się dalej tłumaczy,
                                że nie wolno mu tego wprost powiedzieć. "Mówimy Lenin a w domyśle partia":)
                                Czyli, że Miller został powiadomiony o misji Rywina. Tylko, że nie został
                                powiadomiony o tym, że Rywin załatwić miał kilka interesów a nie tylko
                                sprawę Polsatu."

                                Michnik chyba nie pokręcił (przynajmniej przy czytaniu). Dobrze Ci się wydaje,
                                że w stenogramie z rozmowy "od Leszka?" jest tylko w pytaniu Michnika, a Rywin
                                odpowiada "ale on nie jest sam". Michnik czytał to jednak ze stenogramu, który
                                dostał od Anity, a Komisja ma to spisane z obu magnetofonów. To, co jest w
                                internecie (z tego spisała Rzepa), jest spisane z magnetofonu cyfrowego i tam
                                nie słychać tego "od Leszka" z ust Rywina, jest tylko "ale on nie jest sam".
                                Natomiast eksperci odczytali to z tego drugiego, analogowego magnetofonu (który
                                podobno był zepsuty). Ten stenogram miała tylko Komisja. Ciekawe jednak,
                                dlaczego akurat to jedno stwierdzenie nie nagrało się na ten cyfrowy. Przecież
                                wszystko inne słychać, a jeżeli czegoś nie można zrozumieć, to przynajmnieć
                                słychać, że jakieś dźwięki rozmówcy z siebie wydają. A tutaj absolutnie nic nie
                                słychać poza "ale on nie jest sam". Zresztą możesz sobie ściągnąć tę rozmowę z
                                Gazety w mp3 i posłuchać sama (chyba, że pech Cię jeszcze nie opuścił:))
                                Dodatkowo z dalszego kotekstu tego fragmentu rozmowy wynika, że Rywin tego
                                jednak nie powiedział, bo Rywin dwa zdania niżej się zapiera, że nie powie tego
                                wprost.
                                Strasznie dziwna sytuacja.

                                Może rzeczywiście ktoś grzebał przy nagraniach. Z tego co pamiętam, to nagranie
                                cyfrowe nie może być dowodem, bo tam można łatwo zmieniać i manipulować, więc
                                tylko nagranie analogowe może stanowić dowód w sądzie (ale tego to naprawdę nie
                                jestem pewien). Jeżeli więc w Agorze myśleli, że analogowe nagranie jest
                                zepsute, to może....

                                Tylko po co?

                                • kataryna.kataryna Re: Ktoś tu pokręcił 27.10.03, 20:45
                                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                  > Może rzeczywiście ktoś grzebał przy nagraniach. Z tego co pamiętam, to
                                  nagranie
                                  >
                                  > cyfrowe nie może być dowodem, bo tam można łatwo zmieniać i manipulować, więc
                                  > tylko nagranie analogowe może stanowić dowód w sądzie (ale tego to naprawdę
                                  nie
                                  >
                                  > jestem pewien). Jeżeli więc w Agorze myśleli, że analogowe nagranie jest
                                  > zepsute, to może....
                                  >
                                  > Tylko po co?



                                  Widzę, że paranoja postępuje :)

                                  Moja też i tak sobie pomyślałam co zrobiłabym z cyfrowym nagraniem gdybym
                                  chciała pokombinować tak, żeby nie było słychać tego czego ma nie być słychać.
                                  Więc ja wzięłabym to cyfrowe nagranie, usunęłabym z niego niewygodny fragment,
                                  po czym włączyłabym odtwarzanie a na drugim cyfrowym magnetofonie nagrywanie. W
                                  ten sposób na nowej, niezmanipulowanej taśmie powstałby czyściutki i
                                  niezmanipulowany zapis, ale już bez tego co mi na taśmie-matce przeszkadzało. I
                                  eksperci mogą sobie badać autentyczność, śledów manipulacji nie znajdą a wątpię
                                  czy można zbadać co było źródłem nagrania - rozmowa na żywo czy taśma.

                                  A po co? A po to, żeby taśma była wygodniejsza. Lepiej mieć taśmę na której nie
                                  pada wprost nazwisko premiera ale cień podejrzeń na otoczenie, niż taśmę z
                                  nazwiskiem premiera, bo ta pierwsza jest poręczniejsza jako "hak". Pierwsza
                                  może być wykorzystana przeciwko premierowi lub z oszczędzeniem premiera, do
                                  wyboru, a druga to już tylko strzał do najgrubszego zwierza.

                                  Niezły mam odjazd, co? :)



                                  Po to, żeby usunąć
                                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ktoś tu pokręcił IP: *.gratka.pl 27.10.03, 21:14
                                    kataryna.kataryna napisała:


                                    >Widzę, że paranoja postępuje :)

                                    Przy nałogach podobno najtrudniej się przyznać przed samym sobą. Może w tej
                                    sytuacji jest podobnie :)

                                    >Moja też i tak sobie pomyślałam co zrobiłabym z cyfrowym nagraniem gdybym
                                    >chciała pokombinować tak, żeby nie było słychać tego czego ma nie być słychać.
                                    >Więc ja wzięłabym to cyfrowe nagranie, usunęłabym z niego niewygodny fragment,
                                    >po czym włączyłabym odtwarzanie a na drugim cyfrowym magnetofonie nagrywanie.
                                    >W ten sposób na nowej, niezmanipulowanej taśmie powstałby czyściutki i
                                    >niezmanipulowany zapis, ale już bez tego co mi na taśmie-matce przeszkadzało.
                                    >I eksperci mogą sobie badać autentyczność, śledów manipulacji nie znajdą a
                                    >wątpię czy można zbadać co było źródłem nagrania - rozmowa na żywo czy taśma.

                                    Tutaj to nie mam pojęcia. Przydałby się jakiś znawca tematu. Ale tak na zdrowy
                                    rozum to łatwiej jest zmodyfikować komputerowo dźwięk cyfrowy, niż to, co jest
                                    nagrane na taśmę magnetofonową tak, żeby nie można było się zorientować, co
                                    jest prawdziwe.

                                    >A po co? A po to, żeby taśma była wygodniejsza. Lepiej mieć taśmę na której
                                    >nie pada wprost nazwisko premiera ale cień podejrzeń na otoczenie, niż taśmę z
                                    >nazwiskiem premiera, bo ta pierwsza jest poręczniejsza jako "hak". Pierwsza
                                    >może być wykorzystana przeciwko premierowi lub z oszczędzeniem premiera, do
                                    >wyboru, a druga to już tylko strzał do najgrubszego zwierza.

                                    To jest myśl dobra, tyle że ewentualne wyciągnięcie takiego haka w przyszłości
                                    stawia samą Agorę w trudnej sytuacji. To jest dobry hak, ale tutaj sytuacja
                                    byłaby klarowna, że to Agora zmanipulowała. Dla mnie to całe zamieszanie jest w
                                    ogóle dziwne. Może to jest to, co rozważaliśmy jako jedną z luźnych hipotez,
                                    czyli kontrolowane osłabienie, ale nie zabicie.

                                    >Niezły mam odjazd, co? :)

                                    Nie, po prostu poszerzamy horyzonty :)

                                    I jeszcze jedna rzecz, która się Michnikowi przypomniała w związku z
                                    przypomnieniem, że to nie o kolorowych Leszków chodziło.

                                    Pan Adam Michnik:

                                    Chciałem tutaj dorzucić jedną informację, która mnie się wydaje istotna.
                                    Podczas konfrontacji w gabinecie pana premiera Millera w trakcie tej
                                    konfrontacji padło ze strony pana premiera pytanie pod adresem Lwa Rywina: "Czy
                                    ja cię, Lwie, posyłałem?". I w odpowiedzi pan Lew Rywin powiedział: "Nie, nie,
                                    ty nie" i po czym powiedział:

                                    "Ja to Adamowi powiedziałem dzisiaj, że nie premier". Ja potwierdziłem to.
                                    Krótko mówiąc, pan premier Miller został przeze mnie wprowadzony w błąd, że
                                    jego nazwisko, jego osoba jakby nie pojawiła się w kręgu osób wymienianych
                                    przez Lwa Rywina. Po prostu ja byłem tak rozemocjonowany, ja zapomniałem o tym,
                                    ja sobie w tej chwili dopiero, jak mi pani to pokazała, to sobie odtworzyłem,
                                    bo, uczciwie mówiąc, ja tego nie przesłuchiwałem, panie marszałku. Ja wiem, że
                                    pan nie wierzy mi. Ja wiem, pan mi w nic nie wierzy.



                                    • kataryna.kataryna Re: Ktoś tu pokręcił 27.10.03, 21:27
                                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                      > I jeszcze jedna rzecz, która się Michnikowi przypomniała w związku z
                                      > przypomnieniem, że to nie o kolorowych Leszków chodziło.
                                      >
                                      > Pan Adam Michnik:
                                      >
                                      > Chciałem tutaj dorzucić jedną informację, która mnie się wydaje istotna.
                                      > Podczas konfrontacji w gabinecie pana premiera Millera w trakcie tej
                                      > konfrontacji padło ze strony pana premiera pytanie pod adresem Lwa
                                      Rywina: "Czy
                                      >
                                      > ja cię, Lwie, posyłałem?". I w odpowiedzi pan Lew Rywin powiedział: "Nie,
                                      nie,
                                      > ty nie" i po czym powiedział:
                                      >
                                      > "Ja to Adamowi powiedziałem dzisiaj, że nie premier". Ja potwierdziłem to.
                                      > Krótko mówiąc, pan premier Miller został przeze mnie wprowadzony w błąd, że
                                      > jego nazwisko, jego osoba jakby nie pojawiła się w kręgu osób wymienianych
                                      > przez Lwa Rywina. Po prostu ja byłem tak rozemocjonowany, ja zapomniałem o
                                      tym,
                                      >
                                      > ja sobie w tej chwili dopiero, jak mi pani to pokazała, to sobie odtworzyłem,
                                      > bo, uczciwie mówiąc, ja tego nie przesłuchiwałem, panie marszałku. Ja wiem,
                                      że
                                      > pan nie wierzy mi. Ja wiem, pan mi w nic nie wierzy.



                                      "Ja to Adamowi powiedziałem dzisiaj, że nie premier". Nie chcę się czepiać
                                      drobiazgów, ale "powiedziałem, że nie premier" to jednak nie to samo co "nie
                                      powiedziałem, że premier".

                                      Ciekawe jest to "Ja wiem, że pan nie wierzy mi. Ja wiem, pan mi w nic nie
                                      wierzy". Brzmi jakby Michnik sam sobie zdawał sprawę, że w to co mówi się
                                      wierzyć nie da i próbował wyżebrać tę wiarę. A ja nie wierzę w to, że nie
                                      odsłuchał taśmy, no po prostu nie wierzę, bo to jest to co każdy normalny
                                      człowiek by zrobił zaraz po wyjściu Rywina, choćby po to, żeby nie ryzykować
                                      zrobienia z siebie idioty u premiera (przypominam, że Michnik twierdził, że
                                      miał CD za nagraniem u premiera ale mu nie dał). Wierzysz w to, że jak ktoś to
                                      nagranie przegrywał na CD Michnik nie stał obok z wypiekami na twarzy? Bo
                                      wyobraźmy sobie, idzie z tym CD, nie wie czy coś tam w ogóle jest, jest
                                      konfrontacja, on mówi "Lew, nagrałem cię", tamci mówią "Pokaż dowód?" a Michnik
                                      wkłada do odtwarzacza płytę z szumami. No czy normalny człowiek nie sprawdziłby
                                      czy naprawdę ma dowód zanim pognał do premiera kompromitować przed nim znanego
                                      producenta filmowego? Zwłaszcza, że Michnik twierdził, że Rywina nagrał po to,
                                      żeby go nikt nie wyśmiał, a przecież idąc bez sprawdzenia czy się Rywina nagrał
                                      właśnie na takie wyśmianie się narażał.

                                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ktoś tu pokręcił IP: *.gratka.pl 27.10.03, 22:01
                                        "Ja to Adamowi powiedziałem dzisiaj, że nie premier". Nie chcę się czepiać
                                        drobiazgów, ale "powiedziałem, że nie premier" to jednak nie to samo co "nie
                                        powiedziałem, że premier".

                                        Eh, ta forumowa komisja :) Żeby nam tylko dali dostęp do tych wszystkich
                                        materiałów, które mają. Już my byśmy z samych zeznań Majestatu w prokuraturze
                                        wyciągnęli, co trzeba :)

                                        "Ciekawe jest to "Ja wiem, że pan nie wierzy mi. Ja wiem, pan mi w nic nie
                                        wierzy". Brzmi jakby Michnik sam sobie zdawał sprawę, że w to co mówi się
                                        wierzyć nie da i próbował wyżebrać tę wiarę. A ja nie wierzę w to, że nie
                                        odsłuchał taśmy, no po prostu nie wierzę, bo to jest to co każdy normalny
                                        człowiek by zrobił zaraz po wyjściu Rywina, choćby po to, żeby nie ryzykować
                                        zrobienia z siebie idioty u premiera (przypominam, że Michnik twierdził, że
                                        miał CD za nagraniem u premiera ale mu nie dał). Wierzysz w to, że jak ktoś to
                                        nagranie przegrywał na CD Michnik nie stał obok z wypiekami na twarzy? Bo
                                        wyobraźmy sobie, idzie z tym CD, nie wie czy coś tam w ogóle jest, jest
                                        konfrontacja, on mówi "Lew, nagrałem cię", tamci mówią "Pokaż dowód?" a Michnik
                                        wkłada do odtwarzacza płytę z szumami. No czy normalny człowiek nie sprawdziłby
                                        czy naprawdę ma dowód zanim pognał do premiera kompromitować przed nim znanego
                                        producenta filmowego? Zwłaszcza, że Michnik twierdził, że Rywina nagrał po to,
                                        żeby go nikt nie wyśmiał, a przecież idąc bez sprawdzenia czy się Rywina nagrał
                                        właśnie na takie wyśmianie się narażał."

                                        Sprawa z tym nagraniem jest w ogóle strasznie pokręcona. Ja ma dokładnie takie
                                        same wątpliwości co Ty. To już od samego początku, gdy zaczęły się zeznania,
                                        wyglądało strasznie dziwnie. Michnik mówił, że nawet sam nie wyłączył tych
                                        magnetofonów, bo się bał czegokolwiek dotykać :) Ok, w to jeszcze jestem w
                                        stanie uwierzyć, ale ta cała reszta... Najdziwniejsze jest nawet nie to, że
                                        Michnik tego nie przesłuchał, jak sam deklaruje (choć w to też ciężko mi
                                        uwierzyć), ale zachowanie Millera. On też nie był zainteresowany nagraniem? To
                                        jakiś nonsens. Nikt niczego nie chciał słuchać, tylko jedyny, który okazał
                                        zainteresowanie...Sulik. Nie wiem, czy jego akurat wysyłał Kwiatkowski. Może po
                                        prostu skorzystał z okazji, że Sulik poszedł i go wypytał. W końcu Sulik to
                                        porządny człowiek i chyba nie kłamałby przed Komisją. On może i daje ciała w
                                        samej TVP, bo jest całkowicie bierny względem wyczynów Kwiatkowskiego w TVP,
                                        ale zeznania pod przysięgą... Chociaż w tej sprawie to sama wiesz, jak jest.

                                        A może nikt nie słuchał, bo w całym towarzystwie tego typu taśm odsłuchuje się
                                        w hurtowych ilościach i im się po prostu nie chciało, a że Adam bardzo
                                        wiarygodny, to może i na słowo uwierzyli :)
                                        Staniszkis mówiła przecież, że nasze elity mają bzika na punkcie nagrywania :)

                                        • kataryna.kataryna Re: Ktoś tu pokręcił 27.10.03, 22:18
                                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                          > Sprawa z tym nagraniem jest w ogóle strasznie pokręcona. Ja ma dokładnie
                                          takie
                                          > same wątpliwości co Ty. To już od samego początku, gdy zaczęły się zeznania,
                                          > wyglądało strasznie dziwnie. Michnik mówił, że nawet sam nie wyłączył tych
                                          > magnetofonów, bo się bał czegokolwiek dotykać :) Ok, w to jeszcze jestem w
                                          > stanie uwierzyć, ale ta cała reszta... Najdziwniejsze jest nawet nie to, że
                                          > Michnik tego nie przesłuchał, jak sam deklaruje (choć w to też ciężko mi
                                          > uwierzyć), ale zachowanie Millera. On też nie był zainteresowany nagraniem?
                                          To
                                          > jakiś nonsens. Nikt niczego nie chciał słuchać, tylko jedyny, który okazał
                                          > zainteresowanie...Sulik. Nie wiem, czy jego akurat wysyłał Kwiatkowski. Może
                                          po
                                          >
                                          > prostu skorzystał z okazji, że Sulik poszedł i go wypytał. W końcu Sulik to
                                          > porządny człowiek i chyba nie kłamałby przed Komisją. On może i daje ciała w
                                          > samej TVP, bo jest całkowicie bierny względem wyczynów Kwiatkowskiego w TVP,
                                          > ale zeznania pod przysięgą... Chociaż w tej sprawie to sama wiesz, jak jest.
                                          >
                                          > A może nikt nie słuchał, bo w całym towarzystwie tego typu taśm odsłuchuje
                                          się
                                          > w hurtowych ilościach i im się po prostu nie chciało, a że Adam bardzo
                                          > wiarygodny, to może i na słowo uwierzyli :)
                                          > Staniszkis mówiła przecież, że nasze elity mają bzika na punkcie nagrywania :)


                                          Ja nie wierzę, że Michnik nie wysłuchał i nie wierzę, że Miller nie wysłuchał,
                                          lub przynajmniej nie prosił. Chyba, że tam na górze wszyscy zachowują się
                                          zupełnie inaczej niż my byśmy się zachowali.Sam pomyśl, nawet gdybyś Rywina nie
                                          wysłał i uznał, że to wariat - nie chciałbyś posłuchać takiego sensacyjnego
                                          nagrania, choćby dla rozrywki?

                                          Jeszcze jedno mnie zastanawia. Na konfrontacji Rywin mówi, że wysłał go
                                          Kwiatkowski. No to do cholery na jakiej podstawie Miller z góry stwierdził (a
                                          Michnik mu od razu wierzy), że "widzieliśmy pacjenta zakładu psychiatrycznego"?
                                          Gdyby Ci ktoś powiedział "nie mówiłem, że to Ty mnie wysłałeś bo tak naprawdę
                                          wysłał mnie tamten" uznałbyś, że to wariat czy raczej od razu chwycił za
                                          telefon, żeby sprawdzić z tym kogo wymienił Rywin? To kolejna ściema. Rywin
                                          powiedział Millerowi kto go wysłał i Miller nie miał żadnego powodu, żeby wziąć
                                          Rywina za wiariata. Przecież tam natychmiast powinna być kolejna konfrontacja,
                                          Miller powinien wysłać samochód po Roberta i go na gorąco wymaglować.
                                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ktoś tu pokręcił IP: *.gratka.pl 27.10.03, 22:43
                                            Gdybym ja był w takiej sytuacji, to oczywiście pierwsze co bym zrobił, to
                                            poprosił o możliwość przesłuchania nagrania. Ale tutaj wszystko wygląda
                                            nielogicznie. Od samej rozmowy Michnik-Rywin, gdzie Michnik nie próbuje
                                            wyciągnąć żadnych informacji o grupie, która wysłała Rywina, tylko próbuje
                                            wyciągnąć nazwisko Millera, aż po całe wydarzenia, które miały miejsce po
                                            rozmowie. Przecież Michnik, gdy rozmawiał z Rywinem, już był przekonany, że to
                                            nie Miller go wysłał, a mimo to nie wykazywał zainteresowania innymi osobami.
                                            Skoro Michnika tak oburza informacja, że ktoś ośmiela się powoływać na
                                            premiera, to równie dobrze powinno go interesować, kto go do tego namówił.
                                            Przeicież w tej rozmowie Rywin mówi, że Millera do tego namówiono i to już
                                            powinien być dla Michnika ewentualnie jakiś trop. Te gadanie Michnika, że teraz
                                            widzi, że popełnił błędy w czasie rozmowy, bo był aż tak wstrząśniety, też nie
                                            są zbyt przekonujące. Przecież Michnik to człowiek, który siedział w więzieniu,
                                            był przesłuchiwany politycznie, więc pewnie znakomicie musi sobie radzić w tego
                                            typu stresowych sytuacjach. Zresztą w tej rozmowie słychać wyraźnie, że Michnik
                                            nie ma problemu, żeby się kamuflować.

                                            Sprawa Kwiatkowskiego jest też kuriozalna. O ile pamiętam, to Miller mówił, że
                                            zapytał Kwiatkowskiego, czy ten wysyłał Rywina, a tamten miał zaprzeczyć. I co?
                                            Sprawa zamknięta :) Ja w ogóle tego nie rozumiem. Może Miller to już wiedział i
                                            tylko oczyszczał sam siebie przed Michnikiem. A może to Michnik z Millerem
                                            odegrali tylko szopkę przed Rywinem? Tutaj można budować dużo hipotez w
                                            zależności od tego, jaką hipotezę ogólną zakładamy.
                                            • kataryna.kataryna Re: Ktoś tu pokręcił 27.10.03, 23:08
                                              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                              > Gdybym ja był w takiej sytuacji, to oczywiście pierwsze co bym zrobił, to
                                              > poprosił o możliwość przesłuchania nagrania. Ale tutaj wszystko wygląda
                                              > nielogicznie. Od samej rozmowy Michnik-Rywin, gdzie Michnik nie próbuje
                                              > wyciągnąć żadnych informacji o grupie, która wysłała Rywina, tylko próbuje
                                              > wyciągnąć nazwisko Millera, aż po całe wydarzenia, które miały miejsce po
                                              > rozmowie. Przecież Michnik, gdy rozmawiał z Rywinem, już był przekonany, że
                                              to
                                              > nie Miller go wysłał, a mimo to nie wykazywał zainteresowania innymi osobami.
                                              > Skoro Michnika tak oburza informacja, że ktoś ośmiela się powoływać na
                                              > premiera, to równie dobrze powinno go interesować, kto go do tego namówił.
                                              > Przeicież w tej rozmowie Rywin mówi, że Millera do tego namówiono i to już
                                              > powinien być dla Michnika ewentualnie jakiś trop. Te gadanie Michnika, że
                                              teraz
                                              >
                                              > widzi, że popełnił błędy w czasie rozmowy, bo był aż tak wstrząśniety, też
                                              nie
                                              > są zbyt przekonujące. Przecież Michnik to człowiek, który siedział w
                                              więzieniu,
                                              >
                                              > był przesłuchiwany politycznie, więc pewnie znakomicie musi sobie radzić w
                                              tego
                                              >
                                              > typu stresowych sytuacjach. Zresztą w tej rozmowie słychać wyraźnie, że
                                              Michnik
                                              >
                                              > nie ma problemu, żeby się kamuflować.
                                              >
                                              > Sprawa Kwiatkowskiego jest też kuriozalna. O ile pamiętam, to Miller mówił,
                                              że
                                              > zapytał Kwiatkowskiego, czy ten wysyłał Rywina, a tamten miał zaprzeczyć. I
                                              co?
                                              >
                                              > Sprawa zamknięta :) Ja w ogóle tego nie rozumiem. Może Miller to już wiedział
                                              i
                                              >
                                              > tylko oczyszczał sam siebie przed Michnikiem. A może to Michnik z Millerem
                                              > odegrali tylko szopkę przed Rywinem? Tutaj można budować dużo hipotez w
                                              > zależności od tego, jaką hipotezę ogólną zakładamy.



                                              W każdym razie coś tu strasznie śmierdzi. Czy Michnik jest aż tak naiwny, że
                                              jak go Rywin zapewnił, że nikogo nie wysyłał, ani przez moment mu nie
                                              zaświtało, że skłamał? Zauważ, że jak wziąć to wszystko serio to Michnik od
                                              początku do końca wychodzi na skończonego debila, który rozpętał aferę na całą
                                              Polskę mimo, że sam od początku zachowywał się jakby w nią nie wierzył. A teraz
                                              udaje, że nic nie rozumiał, nic nie pamiętał, na niczym się nie znał, no po
                                              prostu kretyn. Przecież ten facet nie jest głupi, tyle lat siedział, z
                                              niejednego pieca chlep jadł a tu nagle wychodzi z niego matoł tak potworny, że
                                              tym matolstwem można spokojnie by wszystkie nasze pierwszo i drugoligowe
                                              drużyny obdzielić i jeszcze by zostało. On nie jest takim gapciem za jakiego
                                              chce tu uchodzić.

                                              Ciekawą rzecz powiedział Nałęcz w wywiadzie z Pieńkowską:

                                              "Nie, tak jak ja oceniam materiał dowodowy, to jeśli chodzi o związki między
                                              całym procesem legislacyjnym, a propozycją Lwa Rywina to kapitalne znaczenie ma
                                              materiał, dokumenty przekazane przez Agorę. One w wyniku pewnego
                                              nieporozumienia przez parę miesięcy były komisji niedostępne, chociaż Agora je
                                              przekazała już w marcu"

                                              Kolejna zagadka. Co to za materiał? I druga. Co to za nieporozumienie w wyniku
                                              którego nie był dostępny od marca?
                                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ktoś tu pokręcił IP: *.gratka.pl 28.10.03, 00:00
                                                Bo postawa Michnika wygląda tak, jak już pisałem gdzieś wcześniej. Czyli,
                                                głównym celem było zdemaskowanie oszusta, który w haniebny sposób powołuje się
                                                na niewinnego premiera rządu i to wszystko przyprawione całą gadką o walce z
                                                korupcją. W takiej sytuacji Michnik wyszedłby na kompletnego idiotę. Zresztą on
                                                układy na górze zna o niebo lepiej od nas, bo tam siedzi od lat. W rozmowie z
                                                Rywinem znakomicie się porusza, mówią skrótami i Michnik niech nie mówi, że
                                                cały czas blefował, nie wiedząc, co mówi, bo przecież jak długo można by
                                                prowadzić rozmowę na takiej zasadzie? Michnik może i na samym biznesie się nie
                                                zna, ale na towarzystwie musi się znać doskonale. A czymże jest u nas ten
                                                biznes na górze, jeżeli nie towarzystwem? Nie wiem też, po co w ogóle rzucił
                                                temat, że Agora ewentualnie byłaby zainteresowana wejściem do Dwójki. Ta cała
                                                część rozmowy o rynku medialnym jest w ogóle bardzo ciekawa i trochę dziwna,
                                                gdy weźmiemy pod uwagę to, że Michnik nie ma w niczym rozeznania. Zwróć uwagę
                                                szczególnie na ten fragment, gdy Michnik rzuca hasło "Agora wchodzi do Dwójki".
                                                Skąd w ogóle taki zaskakujący zwrot akcji. Ja tam w ogóle nie rozumiem tego, że
                                                Robert im blokuje, bo odda część częstotliwości TVNowi, a w ogóle to
                                                Kwiatkowski chce prywatyzować Dwójkę, ale nie wie, czy Michnik mu to
                                                gwarantuje :) To jest strasznie zakręcony fragment.

                                                A to, co mówi Nałęcz może być ciekawe, ale to musi być chyba coś związanego z
                                                tymi autopoprawkami, czy czymś w tym stylu, ogólnie dokumentami, jakie
                                                wymieniali między sobą Agora i rząd i dodatkowo powiązane z wydarzeniami z
                                                Rywinem. Musi więc to dotyczyć tego krótkiego okresu w drugiej połowie lipca.
                                                Zresztą nawet, gdyby przyjąć, że było tak, jak idzie teraz całe myślenie z
                                                mataczeniem Jakubowskiej i Czarzastego z autopoprawkami w czasie propozycji, to
                                                interesujące jest to, co się działo dalej. To śledztwo dziennikarskie, itd. Ale
                                                tego to się nie dowiemy, a to mógłby być jeszcze większy hit, jeżeli wiesz, o
                                                co mi chodzi :) Choć niekoniecznie oczywiście.
                                              • basia.basia Re: Ktoś tu pokręcił 28.10.03, 00:36
                                                kataryna.kataryna napisała:

                                                > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                                                >
                                                > > Gdybym ja był w takiej sytuacji, to oczywiście pierwsze co bym zrobił, to
                                                > > poprosił o możliwość przesłuchania nagrania. Ale tutaj wszystko wygląda
                                                > > nielogicznie. Od samej rozmowy Michnik-Rywin, gdzie Michnik nie próbuje
                                                > > wyciągnąć żadnych informacji o grupie, która wysłała Rywina, tylko próbuje
                                                >
                                                > > wyciągnąć nazwisko Millera, aż po całe wydarzenia, które miały miejsce po
                                                > > rozmowie. Przecież Michnik, gdy rozmawiał z Rywinem, już był przekonany, ż
                                                > e
                                                > to
                                                > > nie Miller go wysłał, a mimo to nie wykazywał zainteresowania innymi osoba
                                                > mi.
                                                > > Skoro Michnika tak oburza informacja, że ktoś ośmiela się powoływać na
                                                > > premiera, to równie dobrze powinno go interesować, kto go do tego namówił.
                                                >
                                                > > Przeicież w tej rozmowie Rywin mówi, że Millera do tego namówiono i to już
                                                >
                                                > > powinien być dla Michnika ewentualnie jakiś trop. Te gadanie Michnika, że
                                                > teraz
                                                > >
                                                > > widzi, że popełnił błędy w czasie rozmowy, bo był aż tak wstrząśniety, też
                                                >
                                                > nie
                                                > > są zbyt przekonujące. Przecież Michnik to człowiek, który siedział w
                                                > więzieniu,
                                                > >
                                                > > był przesłuchiwany politycznie, więc pewnie znakomicie musi sobie radzić w
                                                >
                                                > tego
                                                > >
                                                > > typu stresowych sytuacjach. Zresztą w tej rozmowie słychać wyraźnie, że
                                                > Michnik
                                                > >
                                                > > nie ma problemu, żeby się kamuflować.
                                                > >
                                                > > Sprawa Kwiatkowskiego jest też kuriozalna. O ile pamiętam, to Miller mówił
                                                > ,
                                                > że
                                                > > zapytał Kwiatkowskiego, czy ten wysyłał Rywina, a tamten miał zaprzeczyć.
                                                > I
                                                > co?
                                                > >
                                                > > Sprawa zamknięta :) Ja w ogóle tego nie rozumiem. Może Miller to już wiedz
                                                > iał
                                                > i
                                                > >
                                                > > tylko oczyszczał sam siebie przed Michnikiem.


                                                A może to Michnik z Millerem
                                                >
                                                > > odegrali tylko szopkę przed Rywinem? Tutaj można budować dużo hipotez w
                                                > > zależności od tego, jaką hipotezę ogólną zakładamy.

                                                Śmierdzi!!!
                                                Przeczytałam to wszystko coście wyżej napisali. I mi się zaczyna rozjaśniać.
                                                Wróćcie do tego fragmentu, w którym jest mowa o tych jakiś onych, z których
                                                niektórzy się śmieją. Chodzi o Polsat i co z nim będzie.

                                                Myślę, że obaj panowie M. byli zainteresowani tylko tymi pieniędzmi!
                                                Reszta jest dla obydwu zrozumiała a ten wariat Rywin wyskoczył z tymi
                                                pieniędzmi całkiem niespodziewanie! I jeszcze ubabrał w to premiera!

                                                Michnik przepytując Rywina nie interesuje się ani nie komentuje tego co Rywin
                                                mówi o planach tych onych w związku z telewizją, bo Michnik dobrze wie o co
                                                chodzi i nie jest zainteresowany tym, żeby coś więcej o tym było na taśmie.
                                                On chce tylko wiedzieć kto to wymyślił, kto Rywina namówił, żeby premier był
                                                w to umoczony - w te pieniądze. I cała rozmowa poświęcona jest wydobyciu z
                                                Rywina nazwiska osoby, która wymyśliła by premier był osobą uwiarygodniającą
                                                gtw.
                                                Czy nie jest tak, że transakcja sprzedaży Polsatu Agorze została wstępnie
                                                uzgodniona ale ktoś zwietrzył interes nie wiedząc, że rozmowy są zaawansowane
                                                i sprawa na dobrej drodze? I wszystko jest legalne ( a może nie ), choć po
                                                cichu, i żadne łapówki nie są potrzebne?
                                                Czy nie dlatego Miller pyta Rywina: "Aż tak potrzebujesz forsy Lwie?"
                                                Kto potrzebował tej forsy? Czy tylko Rywin?

                                                Muszę jeszcze raz przeczytać ten kawałek stenogramu.

                                                >
                                                > W każdym razie coś tu strasznie śmierdzi. Czy Michnik jest aż tak naiwny, że
                                                > jak go Rywin zapewnił, że nikogo nie wysyłał, ani przez moment mu nie
                                                > zaświtało, że skłamał? Zauważ, że jak wziąć to wszystko serio to Michnik od
                                                > początku do końca wychodzi na skończonego debila, który rozpętał aferę na
                                                całą
                                                > Polskę mimo, że sam od początku zachowywał się jakby w nią nie wierzył. A
                                                teraz
                                                >
                                                > udaje, że nic nie rozumiał, nic nie pamiętał, na niczym się nie znał, no po
                                                > prostu kretyn. Przecież ten facet nie jest głupi, tyle lat siedział, z
                                                > niejednego pieca chlep jadł a tu nagle wychodzi z niego matoł tak potworny,
                                                że
                                                > tym matolstwem można spokojnie by wszystkie nasze pierwszo i drugoligowe
                                                > drużyny obdzielić i jeszcze by zostało. On nie jest takim gapciem za jakiego
                                                > chce tu uchodzić.
                                                >
                                                > Ciekawą rzecz powiedział Nałęcz w wywiadzie z Pieńkowską:
                                                >
                                                > "Nie, tak jak ja oceniam materiał dowodowy, to jeśli chodzi o związki między
                                                > całym procesem legislacyjnym, a propozycją Lwa Rywina to kapitalne znaczenie
                                                ma
                                                >
                                                > materiał, dokumenty przekazane przez Agorę. One w wyniku pewnego
                                                > nieporozumienia przez parę miesięcy były komisji niedostępne, chociaż Agora
                                                je
                                                > przekazała już w marcu"


                                                >
                                                > Kolejna zagadka. Co to za materiał? I druga. Co to za nieporozumienie w
                                                wyniku ********************
                                                > którego nie był dostępny od marca?

                                                Tutaj akurat nie ma żadnej tajemnicy. To chodzi o materiały, które Łuczywo
                                                wysłała na imię Ziobry zamiast adresować je na komisję. Miał je od marca i
                                                myślał, że wszyscy je mają. Nie zdawał sobie sprawy z ich znaczenia do czasu
                                                ostatnich zeznań Jakubowskiej.
                                                • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Ktoś tu pokręcił IP: *.gratka.pl 28.10.03, 00:51
                                                  Kurde, nie mam już dzisiaj siły na dokładniejsze analizy, ale powiem tylko
                                                  tyle, że Michnik nie chce wyciągnąć od Rywina, kto chce wrobić premiera. On w
                                                  ogóle nie chce wyciągnąć żadnych nazwisk poza nazwiskiem Millera.
                            • Gość: Jagnieszka Kochana Pani Kataryno! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.10.03, 22:28
                              To jest komentarz do postu Pani Kataryny z 27.10.2003 o 15.28:

                              A ja tyle modliłam się w Pani intencji do św. Tadeusza Judy. Boże! To działa!!!
                              • kataryna.kataryna Pani Jagnieszko, ale o co chodzi? 27.10.03, 22:30
                                Gość portalu: Jagnieszka napisał(a):

                                > To jest komentarz do postu Pani Kataryny z 27.10.2003 o 15.28:
                                >
                                > A ja tyle modliłam się w Pani intencji do św. Tadeusza Judy. Boże! To
                                działa!!!



                                Przepraszam, ale już się tak nakręciłam, że zaraz i do Pani postu zacznę
                                dorabiać niestworzone hipotezy, może więc mi Pani w skrócie objaśni, co ja
                                takiego znowu zrobiłam?
                                • basia.basia Re: Pani Jagnieszko, ale o co chodzi? 28.10.03, 00:11
                                  kataryna.kataryna napisała:

                                  > Gość portalu: Jagnieszka napisał(a):
                                  >
                                  > > To jest komentarz do postu Pani Kataryny z 27.10.2003 o 15.28:
                                  > >
                                  > > A ja tyle modliłam się w Pani intencji do św. Tadeusza Judy. Boże! To
                                  > działa!!!
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Przepraszam, ale już się tak nakręciłam, że zaraz i do Pani postu zacznę
                                  > dorabiać niestworzone hipotezy, może więc mi Pani w skrócie objaśni, co ja
                                  > takiego znowu zrobiłam?

                                  Gdybyś swoją roboczą tajną hipotezę upubliczniła na forum
                                  to pani Jagnieszka wcześniej wyraziłaby swój zachwyt:)
                                • Gość: Jagnieszka O co chodzi? O wolność (intelektualną). IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.10.03, 00:42
                                  To jest odpowiedź na post Pani Kataryny z 27.10.2003 22:30:

                                  >>>Co ja takiego znowu zrobiłam?<<<
                                  Podług mnie - najlepszą rzecz: nareszcie zaczyna Pani robić SUWERENNY użytek ze
                                  swojej nieprzeciętnej inteligencji. Naprawdę tak myślę, z szacunkiem i
                                  życzliwie, więc proszę się nie obrażać. [Nawet Gandalf długo nie pojmował
                                  działań Sarumana] Bardzo z tego się cieszę. A św. Tadeusz Juda (jutro ma
                                  imieniny!) jest patronem spraw beznadziejnych...
                                  Jagnieszka
                                  P.S. P.T. Ścigającego Sanitariusza pozdrawiam serdecznie i z respektem.
                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Kochana Pani Kataryno! A co ze mną??? IP: *.gratka.pl 27.10.03, 22:50
                                Pani Jagnieszko, a za mnie się Pani też modliła? Czy ja też zostanę uznany za
                                ukochanego? Co powinienem zrobić?
                                • Gość: GoniącyPielęgniarz Poprawka IP: *.gratka.pl 27.10.03, 22:56
                                  "kochanego", a nie "ukochanego". W sumie to może i mała różnica, ale nie
                                  chciałbym zostać źle zrozumiany.

                                  Pozdraiwam Panią.
                        • jwa00 Re: Do Basi i Gini 27.10.03, 15:32
                          Ten fragment o Leszku tam jest, trzeba tylko dobrze sie wsluchac. Ja tez kilka
                          razy to powtarzalem ze sluchawkami na uszach. Gorzej moim zdaniem wychwycic
                          nazwisko Millera z drugiego fragmentu przywolanego w poscie gini.

                          J.
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do Basi i Gini IP: *.gratka.pl 27.10.03, 15:50
                            A słuchałeś to z tego długiego nagrania, czy z tych krótszych fragmentów?
                            Zresztą to chyba bez różnicy. Ja słucham i nic nie słyszę, kompletnie żadnego
                            dźwięku. Jest tylko kilkunasto sekundowa przerwa w trakcie zadawania pytania
                            przez Michnika, przed słowami "jeżeli to jest wiadomość, message od Leszka
                            Millera, to ja to biorę", w czasie której słychać tylko jakieś stukanie.
                            • jwa00 Re: Do Basi i Gini 27.10.03, 15:56
                              Słuchałem to z pelnego nagrania dostepnego w portalu (jeden plik 28 MB). Nawet
                              sciagnalem go sobie jeszcze raz, bo juz podejrzewalem jakis ...(juz sie
                              ugryzlem w jezyk gdybym mial to powiedziec). Po prostu sluchawki na uszy, glos
                              na full i pelna koncentracja.

                              J.
                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do Basi i Gini IP: *.gratka.pl 27.10.03, 16:15
                                No i ja z tego samego nagrania słucham. Też słucham przez słuchawki i nic nie
                                słyszę. Nie wiem, może spróbuję podłączyć komputer do wieży i dać na maxa :)
                                Jeżeli wtedy nic nie usłyszę, to odpuszczam. Ale teraz i tak tego nie zrobię.
                                Mniejsza z tym.
                                Ale jak w takim razie można wytłumaczyć to, co Michnik chce usłyszeć, a Rywin
                                nie chce powiedzieć wprost, w dalszym fragmencie. Przecież to jest ten sam
                                kontekst.
                      • jwa00 Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc 28.10.03, 10:16
                        Wracajac do tego fragmentu:
                        Rywin: - Ja myślę, że jako partia potrzebują środków, myślę, że to jedna z
                        > głównych możliwości sięgnięcia po środki.

                        Czyzby Ordynacka? Czy moze ktos zweryfikowac czy wowczas mowilo sie o tym. Na
                        jakim etapie byly w lipcu 2002 takie rozwazania?

                        Oraz drugi fragment:
                        Michnik: - Czy ty to wiążesz w jakikolwiek sposób z wewnętrznymi podziałami w
                        > towarzystwie?
                        >
                        > Rywin: - Moim zdaniem Miller czuje się słaby, potrzebuje jakiegoś oparcia,
                        nie
                        > wiem, może zaczyna się czegoś bać. Nie sądzę, żeby to był oryginalny jego
                        > pomysł, myślę, że ktoś go na to namówił.

                        Moim zdaniem w tej wypowiedzi Rywina "...Moim zdaniem Miller ..." to nie brzmi
                        jak Miller tylko Robert. Przesluchalem to kilka razy dokladnie. Ale zeby
                        wszyscy mieli sie mylic?

                        J.
                        • kataryna.kataryna Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc 28.10.03, 18:49
                          jwa00 napisał:

                          > Wracajac do tego fragmentu:
                          > Rywin: - Ja myślę, że jako partia potrzebują środków, myślę, że to jedna z
                          > > głównych możliwości sięgnięcia po środki.
                          >
                          > Czyzby Ordynacka? Czy moze ktos zweryfikowac czy wowczas mowilo sie o tym. Na
                          > jakim etapie byly w lipcu 2002 takie rozwazania?



                          Mi się też wydawało, że nie chodzi o całe SLD ale jakąś frakcję, oni tam sporo
                          mówią o podziałach w towarzystwie itp. W innym fragmencie Rywin odwołuje się do
                          wcześniejszych rozmów, w których - sądząc po tym, że się Michnik nie dziwił i
                          nie dopytywał - redaktor brał udział. A wiadomo, że prędzej rozmawiał ze
                          skupioną wokół prezydenta Ordynacką niż SLD-owskim betonem.


                          > Oraz drugi fragment:
                          > Michnik: - Czy ty to wiążesz w jakikolwiek sposób z wewnętrznymi podziałami w
                          > > towarzystwie?
                          > >
                          > > Rywin: - Moim zdaniem Miller czuje się słaby, potrzebuje jakiegoś oparcia,
                          >
                          > nie
                          > > wiem, może zaczyna się czegoś bać. Nie sądzę, żeby to był oryginalny jego
                          > > pomysł, myślę, że ktoś go na to namówił.
                          >
                          > Moim zdaniem w tej wypowiedzi Rywina "...Moim zdaniem Miller ..." to nie
                          brzmi
                          > jak Miller tylko Robert. Przesluchalem to kilka razy dokladnie. Ale zeby
                          > wszyscy mieli sie mylic?



                          To by było ciekawe. Nie chce mi się jeszcze raz tego słuchać, ale to chyba
                          jednak nie tak, bo gdyby Robert czuł się słaby to nie myslałby o prywatyzacji
                          Dwójki, to przecież akcja na wielką skalę.
                        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc IP: *.gratka.pl 28.10.03, 20:24
                          jwa00 napisał:


                          >Moim zdaniem w tej wypowiedzi Rywina "...Moim zdaniem Miller ..." to nie brzmi
                          >jak Miller tylko Robert. Przesluchalem to kilka razy dokladnie. Ale zeby
                          >wszyscy mieli sie mylic?

                          Kurde, słucham i słucham i tam rzeczywiście jakby nie padało Miller. To bardzo
                          niewyraźnie słychać, bo Rywin ścisza głos, ale pomiędzy "m" i "l" słychać,
                          jakby nie było "i" tylko raczej "o" albo "u", w każdym razie jakiś niższy
                          dźwięk. Wydawało mi się też, że nie kończy się na "r", tylko jest jeszcze jakaś
                          spółgłoska, właśnie jakby "t". Ale to może być tylko złudzenie, bo bardzo
                          niewyraźnie słychać. Zresztą to przesłuchiwali eksperci, więc pewnie mieli do
                          dyspozycji sprzęt, który umożliwia dokładniejszą analizę, niż nasze amatorskie
                          przesłuchiwanie. Ale w tej sprawie to ja już jestem tak zakręcony, że niczego
                          nie wykluczam :)

                          • kataryna.kataryna Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc 28.10.03, 21:06
                            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                            > jwa00 napisał:
                            >
                            >
                            > >Moim zdaniem w tej wypowiedzi Rywina "...Moim zdaniem Miller ..." to nie br
                            > zmi
                            > >jak Miller tylko Robert. Przesluchalem to kilka razy dokladnie. Ale zeby
                            > >wszyscy mieli sie mylic?
                            >
                            > Kurde, słucham i słucham i tam rzeczywiście jakby nie padało Miller. To
                            bardzo
                            > niewyraźnie słychać, bo Rywin ścisza głos, ale pomiędzy "m" i "l" słychać,
                            > jakby nie było "i" tylko raczej "o" albo "u", w każdym razie jakiś niższy
                            > dźwięk. Wydawało mi się też, że nie kończy się na "r", tylko jest jeszcze
                            jakaś
                            >
                            > spółgłoska, właśnie jakby "t". Ale to może być tylko złudzenie, bo bardzo
                            > niewyraźnie słychać. Zresztą to przesłuchiwali eksperci, więc pewnie mieli do
                            > dyspozycji sprzęt, który umożliwia dokładniejszą analizę, niż nasze
                            amatorskie
                            > przesłuchiwanie. Ale w tej sprawie to ja już jestem tak zakręcony, że niczego
                            > nie wykluczam :)



                            Rzeczywiście, tam chyba naprawdę jest Robert!
                            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc IP: *.gratka.pl 28.10.03, 23:13
                              No niby brzmi to podobnie. Tylko, że to nie pasuje do kontekstu. Chociaż to
                              jest w tym momencie, gdy Michnik pyta o podziały w towarzystwie. Ale to i tak
                              nie za bardzo pasuje, bo o nim w ogóle nie było wcześniej mowy.. Zresztą
                              zacząłem czytać tę rozmowę teraz i znowi jakby paranoja postępowała przy
                              niektórych fragmentach :)
                              • kataryna.kataryna Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc 28.10.03, 23:16
                                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                > No niby brzmi to podobnie. Tylko, że to nie pasuje do kontekstu. Chociaż to
                                > jest w tym momencie, gdy Michnik pyta o podziały w towarzystwie. Ale to i tak
                                > nie za bardzo pasuje, bo o nim w ogóle nie było wcześniej mowy..



                                Nie było wcześniej ale jest chwilę później. Zresztą wczesniej Michnik pyta o
                                podziały w towarzystwie i obaj wiedzą o jakim towarzystwie mówią. Robert może
                                być własnie jego częścią.


                                Zresztą
                                > zacząłem czytać tę rozmowę teraz i znowi jakby paranoja postępowała przy
                                > niektórych fragmentach :)



                                To dawaj, dawaj :)

                          • jwa00 Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc 29.10.03, 10:20
                            Wszystko to prawda, ale my nie dysponujemy rozmową spisaną z taśmy przez
                            ekspertów. Taką wersję ma tylko komisja. My możemy tylko porównywać to nagranie
                            z tym, co opublikowała Gazeta i Rzeczpospolita.
                            Ponadto imię Robert pojawia się w dalszej części rozmowy w innych kontekstach,
                            ale to, że chodzi cały czas o tą samą osobę pozostaje dla rozmówców oczywiste.
                            Gdyby tam padło Miller to wydaje się, że Michnik, powinien to wychwycić od
                            razu. Przecież właśnie na tym mu zależało, co cały czas później podkreślał.
                            Poza tym sądzę, że - nawiązując do postu Kataryny - nie chodzi tu o słabość
                            fizyczna, uniemożliwiającą podołanie trudom fizycznym planowanej prywatyzacji
                            dwójki, ale pozycje w jakichś układach.

                            Ale jest jeszce jeden fragment, który wzbudził moją ciekawość, mianowicie wg
                            relacji z Rzepy:

                            M.: Mniej więcej rozumiem. No dobrze, słuchaj. To jest sprawa bardzo poważna.
                            Ja sobie zastrzegłem w tej sprawie decyzję. Ona musi należeć do mnie, choć to
                            jest decyzja czysto biznesowa.

                            R.: Słuchaj.

                            (W nagraniu zapada w tym momencie 8-sekundowa cisza - red.).

                            M.: (...). Ja się boję jednej rzeczy. Wedle mojej oceny, która oczywiście nie
                            opiera się na mediach, ja się na tym za słabo znam, ale według oceny innych, że
                            tak powiem, to tam rozmaici ludzie kręcą.

                            I chodzi mi wlaśnie o tą ciszę. Przesłuchałem to dokładnie i sądzę, że tym
                            momencie Rywin mówi coś Michnikowi na ucho. Przed kolejnym zdaniem Michnika:
                            M.: (...). Ja się boję jednej rzeczy.
                            pada coś co nie zostało zrozumiane, stąd trzy kropki. Dla mnie brzmi to jak:
                            "Ja rozważę to, ja rozważę to" i dalej jak w tekście " ...Ja się boję jednej
                            rzeczy..."

                            Co o tym sądzicie?

                            J.
                            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jakby ktos mial jeszcze watpliwosc IP: *.gratka.pl 29.10.03, 16:32
                              Z tym mówieniem na ucho to nie mam pojęcia, bo tam nic nie słychać, ale ten
                              bełkot rzeczywiście brzmi, jak "ja rozważę to". Zresztą z kontekstu wynika, że
                              coś musiało tam być, skoro Rywin mówi "słuchaj", a dalej nic nie ma. Gdyby coś
                              Rywin mówił na ucho, to chyba byłoby coś słychać, bo magnetofon był w kieszeni
                              jego marynarki, która wisiała za nim, na oparciu krzesła. Może po prostu Rywin
                              wykonał jakiś gest w tym czasie. Zresztą to pada w takim kontekście, jakby
                              Rywin zrobił coś odnośnie tego, że Michnik powiedział, że on sam o tym
                              zdecyduje. Może właśnie Rywin pokazał coś, co miało znaczyć, że nie ma sprawy,
                              czy może coś podobnego, a Michnik, że on rozważy tę sprawę i w domyśle, nie ma
                              w związku z tym sensu dalej tego drążyć(bo tam od razu zmienia temat). Albo
                              może Rywin dał jakiś znak, że może z Rapaczyńską byłoby dobrze to obgadać, a
                              Michnik powiedział "ja rozważę to". Nie mam naprawdę pojęcia.
    • Gość: Rud Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: *.crowley.pl 27.10.03, 10:01
      Pamięć Michnika jest tak wybiurcza jak jego gazeta.O Millerze
      zapomniał bo nie przypuszczał ze nagranie da się odczytać....W
      tym miejscu jeszcze raz gratulacje dla ks.Bonieckiego za
      przekazanienagrody św. Jerzego we właściwe ręce.
    • Gość: Jagnieszka Jakie ustalenie? IP: *.aster.pl / 10.71.4.* 27.10.03, 10:06
      Pani redaktor Agnieszka Kublik napisała:

      >>>Lew Rywin proponując Agorze ustawę za łapówkę mógł tę ustawę
      załatwić. Czy to ustalenie komisji śledczej zmieni kaliber
      zarzutu stawianego Rywinowi w akcie oskarżenia? Jak mówi szef
      komisji śledczej Tomasz Nałęcz, komisji udało się ustalić, że
      istniał związek między błędami w pracach nad ustawą o rtv a
      propozycją Rywina....<<<

      Pierwsze słyszę o takim "ustaleniu komisji śledczej". Co to
      jest, to "ustalenie": oficjalna uchwała komisji? zdanie
      większości? raport mniejszości? samotna opinia pana
      przewodniczącego? a może swobodna interpretacja pani redaktor?
      Uprzejmie proszę o wskazanie jakiegoś weryfikowalnego źródła.
      • Gość: Robert Re: Jakie ustalenie? IP: *.mennica.com.pl 27.10.03, 11:44
        Gość portalu: Jagnieszka napisał(a):

        > Pani redaktor Agnieszka Kublik napisała:
        >
        > >>>Lew Rywin proponując Agorze ustawę za łapówkę mógł tę
        ustawę
        > załatwić. Czy to ustalenie komisji śledczej zmieni kaliber
        > zarzutu stawianego Rywinowi w akcie oskarżenia? Jak mówi szef
        > komisji śledczej Tomasz Nałęcz, komisji udało się ustalić, że
        > istniał związek między błędami w pracach nad ustawą o rtv a
        > propozycją Rywina....<<<
        >
        > Pierwsze słyszę o takim "ustaleniu komisji śledczej". Co to
        > jest, to "ustalenie": oficjalna uchwała komisji? zdanie
        > większości? raport mniejszości? samotna opinia pana
        > przewodniczącego? a może swobodna interpretacja pani redaktor?
        > Uprzejmie proszę o wskazanie jakiegoś weryfikowalnego źródła.

        Widzę, pani Jagnieszko, że rozsiewa pani identyczne posty po
        różnych wątkach. Wygląda to już nie tyle na spontaniczną
        potrzebę zabrania głosu w dyskusji na forum, ile na przemyślaną
        działalność propagandową.

        Na sformułowane powyżej pani wątpliwości udzieliłem odpowiedzi
        tutaj:

        www1.gazeta.pl/kraj/1093892,34308,1743420.html?v=3&a=8729589#opinie

        Teraz tylko dodam, że w wycofuję moje stwierdzenie o
        pani "nieuważnej lekturze" artykułu w GW, na rzecz podejrzenia o
        świadomą manipulację.

        • Gość: Jagnieszka Wciskanie kitu? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.10.03, 13:34
          Pan Robert napisał (skrót):

          >>>Widzę, pani Jagnieszko, że rozsiewa pani identyczne posty po
          różnych wątkach. Wygląda to już nie tyle na spontaniczną
          potrzebę zabrania głosu w dyskusji na forum, ile na przemyślaną
          działalność propagandową. Wycofuję moje stwierdzenie o pani "nieuważnej
          lekturze" artykułu w GW, na rzecz podejrzenia o
          świadomą manipulację<<<


          1.Pan Robert napisał nieprawdę. Radzę czytać i porównywać uważnie.
          2. Co innego "ustalenia", co innego "poszlaki". Polecam lekturę słownika języka
          polskiego.
          (BTW: także "manipulacja" może być tylko "świadoma", bo jak nie jest świadoma,
          to z definicji nie jest manipulacją]
          3. Pana odpowiedź na moje pytania postawione w innym wątku nie jest odpowiedzią
          na moje pytania postawione w tym wątku.
          4. Z Pana postu DOMYŚLAM SIĘ, że żadnych "ustaleń komisji" nie było. Była tylko
          prywatna opinia pana Nałęcza. Jak nazwać w takim razie sformułowania pani
          redaktor Kublik o rzekomych "ustaleniach komisji"? "Propagandą", "manipulacją",
          czy "wciskaniem kitu"?
    • Gość: ToJa Re: Rywin nie tylko chciał, ale i mógł IP: 195.117.245.* 27.10.03, 10:16
      Kiedy patrze na to bagno wokoło zastanawiam się czy demokracja
      jest naprawdę dla ludzi. Przecież tu trzeba jakiegoś wstrząsu,
      żeby coś w tym kraju się zmieniło. Na pewno normalną drogą tego
      się już nie cofnie. Korupcja szerzy się na każdym szczeblu
      władzy, od dyrektora zakładu, poprzez wójtów, burmistrzów, po
      posłów i ministrów. Zaczynam być zwolennikiem metody jaką
      zastosowano swego czasu w Rumuni wobec byłego dyktatora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka