kropka
17.12.03, 15:35
radio podało, że dziś jest dzień bez przekleństw.
Za późno, niestety (dla mnie).
Nie będę ukrywać, że jak się wścieknę, to dziadek-ułan z dumy puchnie.
Ale w codziennym użyciu mam jedno ukochane przekleństwo zwierzątkowe:
"w mordę jeża przez lejek" (żeby się nie pokłuć).
Czy znacie jakieś przekleństwa kwiatowe? Bo to z nagietkami wymyśliłam "na
pniu"