Dodaj do ulubionych

Nagrody, nagrody!!! ... ... ... ... nagrody?

21.11.02, 11:26
Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat nagród.

Czy to, co poszczególni wydawcy obiecują za rozwiązanie krzyżówek,
ma wpływ na to, że kupujecie czasopismo X, a nie Y?

Czy wolicie nagrody pieniężne, czy rzeczowe, a jeśli już są są rzeczowe,
to co najlepsze: miksery, encyklopedie, szlafroki czy upominki firmowe?

Te pytania oczywiście nie wyczerpują tematu ;)
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: Nagrody, nagrody!!! ... ... ... ... nagrody? 21.11.02, 17:12
      Dwa razy wyslalem rowziazania, raz wygralem i to niezla kase. Z natury jestem
      zbyt leniwy aby wypisywac rozwiazania i nie zmienia tego nawet obiecywane duze
      pieniadze mimo ze przekonalem sie, ze nagrody nie sa fik(a)cja =) Kupuje pisma
      uznanych firm lub autorow i nic nie jest w stanie mnie skusic, abnym kupil
      cokolwiek nowego.
      • p_prokop Re: Nagrody, nagrody!!! ... ... ... ... nagrody? 22.11.02, 12:38
        Co do nagród to nigdy nie stanowiły one dla mnie magnesu, natomiast nie ukrywam
        mogłyby być formą jakiegoś uatrakcyjnienia. Miewałem okresy, że wysyłałem
        regularnie rozwiązania i w sumie dwa razy wylosowałem coś w Rozrywce. Nie były
        to wielkie pieniadze, ale zawsze ( w połowie lat 80-tych 1000zł).
        Obserwując zaś co się dzieje w Rozrywce z nagrodami, wuydaje mi się że przyjęto
        (cały czas mówie o okręcie flagowym Rozrywki) kurs zdecydowanie
        antypopulistyczny. Nie wnikam co o tym decydowało. Faktem jest że na dzisiejsze
        warunki wygrana 50 zł to równowartość wysłanych rozwiązań z niecałych 2 lat 0-
        mam na myśli tylko znaczek i kopertę. Więc postulowałbym, aby nagrody były
        jednak w granicach obecnej wartoścci maksymalnej - obecnie bodajze 700zł. To
        już jest rzeczywiście jakaś atrakcyjna wartość. I wydaje mi się, że tak
        należałoby na to spojrzeć. Ale oczywiście o tych sprawach decyduje redakcja.
    • reptar A jak się zapatrujecie na nagrody w turniejach? 02.04.03, 14:22
      Taki Bełchatów na przykład. Słynie z tego, że nagrody są tam najlepsze,
      no i rzeczywiście - zawsze zjeżdża się tam kwiat startującego szaradziarstwa.

      Ja ze swojej strony, jako zawodnik zajmujący najczęściej dalsze, nie nagradzane
      miejsca, mogę tylko wspomnieć, że parokrotnie zdarzyło mi się, że po odczytaniu
      mojego nazwiska podszedłem, odebrałem gratulacje i... zapomniałem o tym, że
      trzeba sobie wybrać lub odebrać nagrodę.
      • jw1969 Re: A jak się zapatrujecie na nagrody w turniejach 02.04.03, 14:59
        Pamiętam, gdy raz współczułem zwycięzcy jednego z turniejów (to chyba był
        któryś Gigant), który musiał transportować do domu wielki kryształowy puchar i
        jeszcze jakieś nagrody. Miło jest zajmować czołowe miejsca, ale mając w
        perspektywie długą podróż pociągiem często wolałoby sie parę złotych od
        najpiękniejszego trofeum (a nie da się ukryć, że podróż też kosztuje). Z
        drugiej strony, trofeum zdobi i upamiętnia, a pieniądze się zaraz wyda. Z
        trzeciej strony, z nadmiarem pucharów też może być problem w niezbyt dużym
        mieszkaniu...
        Dobrego wyjścia, które by wszystkich zadowoliło, oczywiście nie ma. Dobrze
        natomiast, że rozpowszechniła się praktyka, polegająca na tym, że osoby
        zajmujące czołowe miejsca po kolei podchodzą do stołu i wybierają sobie
        nagrody.
    • danwar1 Nagrody? Już nie wysyłam rozwiązań 06.04.03, 11:59
      Jeśli chodzi o mnie, to teraz rozwiązuję wyłącznie dla przyjemności. Wysyłałem
      rozwiązania regularnie od 1995 do 2001 roku, ale nic nie wygrałem i w końcu
      dałem sobie spokój (prędzej doczekałem się publikacji własnych zadań). Teraz
      dostaję za darmo egzemplarz autorski, gdzie jest coś mojego - od listopada 2001
      co miesiąc "Rewię Rozrywki" (Redakcja ma duży zapas moich ciekawostek
      do "Poziomo i pionowo") a poza tym czasem "Rozrywka" lub "Rozrywka Jolki".
      Kiedy miałem 10 lat (rok 1989), wygrałem 1000 zł z tygodnika OPZZ "Metalowiec",
      2000 zł z "Trybuny Ludu" i kilka książek z "Głosu Robotniczego" i "Tygodnika
      Piotrkowskiego" (gwoli ścisłości - książki zasadniczo nie były rewelacyjne)...
      Czytałem kiedyś list jednej pani, która pisała, że przez 40 lat wysyła
      rozwiązania z "Rozrywki" i nic. Inna pani z zagranicy pisała, że nie chce
      być "dyskryminowana" i chce, żeby jej rozwiązania losować razem z krajowymi.
      Redakcja odpisała, że dostaje co miesiąc kilkadziesiąt tysięcy listów z
      rozwiązaniami. Być wylosowanym takiej masie to trzeba mieć szczęście. Może do
      w/w pism bądź co bądź partyjnych :-) znacznie mniej osób wysyłało rozwiązania?
      I na koniec troszkę "gdybania". Gdybym jednak miał wysyłać rozwiązania, to
      preferuję gotówkę - mogę ją wykorzystać zgodnie z zainteresowaniami, nagroda
      rzeczowa to może być "kot w worku", a np. jeśli chodzi o książki - powieści do
      czytania nigdy nie kupuję, tylko pożyczam z bibliotek, a potrzebną mi
      literaturę fachową staram się kupować w antykwariatach i na przecenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka