romma1
12.04.06, 12:37
w poniedzialek 10 kwietnia mialam zabieg, to bylo poronienie zatrzymane,bylam
w 11tc,zarodek obumarl w 6tc.teraz jestem w domu...psychicznie nie moge sie
pozbierac,nie mam juz lez,fizycznie tez jeszcze nie najlepiej...
L4 mam jeszcze "ciazowe" do 15.04, w szpitalu powiedzieli mi, ze skoro i tak
jestem na zwolnieniu to nie musza mi wypisywac.
wiec wychodzi na to ,ze po swietach do pracy???
nie jestem jeszcze gotowa, aby wrocic do pracy, wszyscy wiedzieli ,ze jestem
w mojej wymarzonej ciazy...
nie jestem psychicznie w stanie z nimi rozmawiac, sluchac pytan...
ile czasu bylyscie na L4 po lyzeczkowaniu???
czy mam sie zwrocic o L4 do lekarza, ktory prowadzil mi ciaze???
prosze napiszcie jak to bylo u was...